Reklama

Moim mało skromnym zdaniem możemy mówić o produkcie, gotowym produkcie politycznym.

Moim mało skromnym zdaniem możemy mówić o produkcie, gotowym produkcie politycznym. Nawet się zastanawiam i to całkiem poważnie, czy to nie jest przyszłość politycznej branży, czy takich produktów nie będzie się wypuszczać seriami. Na razie jak mawiał Pawlak do Kargula po wypastowaniu kabana, „to prototyp”, ale „prosto dzik”. Dalej było coś o niedowidzeniu na jedno oko, no i przywoływany wielokrotnie przeciętny wyborca taki trochę jest breszczaty na jedno, jeśli nie na „dwa oczy”. Produkt polityczny zaczyna podbijać rynek, polityk staje się zawodem zapomnianym jak kołodziej, albo rymarz, tudzież poeta. Przewaga produktu nad przedstawicielem zawodu jest taka, że produkt będzie można taniej kupić i dowolnie użytkować, jakkolwiek brzmi to dramatycznie i nieludzko, trzeba pamiętać, że produkt jest humanoidem i posiada biblijną wolną wolę. Produkt sam się decyduje na to kim się staje i skoro to lubi, albo taki ma sposób na życie, to przecież nikt kto wolność kocha i rozumie, nie będzie produktowi bronił tego czym chce być.

C-3PO Kazimierz Marcinkiewicz. Od tego produktu zaczęła się polska era politycznych humanoidów. Produkt jak na prototyp jest wyjątkowo wszechstronny, tańczy poloneza, jeździ na nartach, quadzie, zna trzy słowa po angielsku, wprawdzie trzy takie same, ale tę monotonię językową nadrabia rozległą wiedzą w obszarze fizyki, która pozwala mu pracować w dowolnym banku. Aby z produktu politycznego nie wiało chłodem, produkt ma duszę i słabości ludzkie, które potrafi obrócić w siłę medialnego przekazu. Co dla człowieka jest sprawą przykrą, na tyle przykrą, że nie ma się czym chwalić, to dla politycznego humanoida jest tubą i młotem do licytacji. C-3PO Kazimierz Marcinkiewicz rozwodzący się nie nad sobą ale z żoną, od razu wskakuje na czołówkę i to nie jedną. Skądinąd słuszne uwagi, że to nie sprawa wyborcy mają się nijak do tego czym wyborca się interesuje i z czego produkt polityczny doskonale zdaje sobie sprawę. O sobie trzeba wszystko powiedzieć, trzeba oczywiście wiedzieć komu i trzeba wiedzieć kiedy. Nie powie nam C-3PO Kazimierz Marcinkiewicz co ustalił z Tuskiem, bo jeszcze nie pora na to.

Powie natomiast C-3PO Kazimierz Marcinkiewicz nam o swoim rozwodzie, bo czas najwyższy, właściwie ostatni dzwonek, zaraz będą wybory i wtedy taka informacja będzie za świeża. Nie ma miejsca na prywatność, gdy się oferuje siebie jako produkt, trzeba spełniać wymagania klienta, a klient jest coraz bardziej wybredny, jak to klient. Klient jest panem produktu i robi z produktem co mu się podoba. Ambicje produktu są mało istotne, produkt jeśli ma jakąś sondażową popularność, to trzeba pamiętać, że jest to tylko funkcja produktu, nie zdolność, czy predyspozycja. Bez klienta sondażowe poparcie zaufania klienta, czy wyobrażanie, że produkt mógłby się odnaleźć w roli prezydenta, jest tylko cechą produktu. To klient wraz z zapleczem decyduje do jakich celów wykorzysta humanoida. Produkt ma oferować bogactwo możliwości, ma mieć potencjał, co z tego wybierze klient, jest sprawą pana klienta. I chyba dla nikogo nie jest zaskoczeniem, że klient Donald Tusk, który jeszcze się utrzymuje w zawodzie polityka, nie będzie nabywał C-3PO Kazimierza Marcinkiewicza do celów prezydenckich. To znaczy źle się wyraziłem, będzie nabywał do celów prezydenckich, ale takich celów, które produktowi wybijają głupoty z głowy, prezydentem ma być klient, dlatego funkcję popularności prezydenckiej humanoida trzeba wyłączyć i odesłać do parlamentu europejskiego, aby na polskim rynku prezydenckim nie mieszał funkcjami.

O takich momentach mówi się, że są przełomowe, że świat już nigdy nie będzie taki sam, no i jest przełom i świat polityki nigdy już nie będzie taki sam. Nowa jakość, chociaż nie wiem czy to właściwe słowo, to usługa polityczna polegająca na oferowaniu produktów politycznych. Na razie wygląda to tak, że sam produkt oferuje usługi i jednocześnie sam się dorobił funkcji. Przyszłość oczywiście należy do fabryk, do przemysłu. Rynek musi się podzielić na segmenty. Ktoś będzie szkolił, czyli produkował polityczne C-3PO, R2-D2 i kolejne modele, ktoś będzie je kupował i dalej wynajmował politykom, czy raczej ludziom zainteresowanym robieniem polityki, bo politycy jako tacy wymrą. Przemysłowa skala produkcji politycznych humanoidów czyni polityka zbyt drogim w utrzymaniu i nieprzewidywalnym w zachowaniu. Co ciekawe w tym wszystkim, produkcja nie opiera się na materiale syntetycznym, produkcja bierze żywy organizm i obrabia. Co jeszcze bardziej ciekawe do obróbki prototypu idealnym organizmem okazał się organizm konserwatywny o dość zdecydowanych poglądach prawicowych. Wydawać by się mogło, że większe predyspozycje mają organizmy lewicowe, ale i tym razem Bóg, czy jak kto woli natura, płata nam figle i zaskakuje kolejnymi, nie odkrytymi możliwościami ludzkiego organizmu.
 

Reklama

116 KOMENTARZE

  1. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  2. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  3. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  4. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  5. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  6. No to rzeczywiście protoptyp
    bo C3PO znał 6 mln języków (jak sam zaznaczał "form komunikacji").

    A ad rem – czyż nie podobną technikę stosuje ulubiony kurakowy Palikot? Poseł Palikot w komisji "Przyjazne Państwo" to medialna ciiisza przerywana milczeniem, ale poseł Palikot z wibratorem albo świńskim ryjem, to dopiero!

  7. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  8. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  9. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  10. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  11. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  12. Zamiast
    A wszystko to zamiast tego co ludzi interesuje najbardziej, czyli ich własnych pieniędzy i bezpieczeństwa, które daje zabezpieczenie własnych i rodziny potrzeb biologicznych. Tych z minimalnej pensji, minimalnej renty, minimalnej emerytury, zasiłku dla osób odesłanych na bezrobocie, zasiłków rodzinnych, itp. Po najmniejszej linii oporu, czymkolwiek, byle widownię zagadać. Ależ… "klasa"! PiS ten produkt chciał i PO chciało. PO chyba nadal chce.

  13. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  14. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  15. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  16. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  17. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  18. Tym razem pełna zgodność
    Kiedy patrzę na samobójcze próby PO, przygarniającego tego pluszaczka, to (—-) muszę ocenzurować ten wpis, bo to co się ciśnie na klawiaturę nie nadaje sie nijak do publikacji…
    Nie wiem, czy platforma próbuje z wrodzonej skromności obniżyć swoje notowania, czy odwaliło komuś w zarządzie partii, bo jak Matkę Kurkę szanuję, za cholerę nie zagłosuję na partię, która takiej postaci zamierza użyć w charakterze ciągnika wyborczego…
    A niech, (—-), wróci nawet Lepper, on przynajmiej ma jednoznaczne podejście do wyborcy: oszwabić, nachapać się, krewnych i znajomych ustawić… A taki pluszak… Szkoda słów…

  19. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  20. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  21. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  22. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  23. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  24. Świetne!
    A R2-D2 to oczywiście J. Kaczyński i jego nowe, programowalne wizerunki… 🙂
    Piszę w liczbie mnogiej, bo to oczywiste, że zaserwuje nam jeszcze kilka alter ego.
    Widać, że takie komediowe zagrywki zaczynają być na naszej scenie politycznej działaniem bardzo pożądanym, a wszystko to dzięki naszym dziennikarskim orłom łykającym teatralne przedstawienia w lot i bezkrytycznie…
    “Jarosław Kaczyński zmienił wizerunek” – genialne, no, idziemy do przodu…
    A co to znaczy – że Jarosław Kaczyński jest nowym Jarosławem Kaczyńskim i “stary” Jarosław Kaczyński jest nieważny?
    “…berek… A nie, nie liczy się. ha ha…”.
    Produkt…
    Przecież to cyrk, nie polityka…

  25. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  26. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  27. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  28. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  29. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  30. Jednak będę się upierał… 😉
    To jest cyrk, bo usilne próby sprzedania tego towaru zarówno przez samych polityków jak i media przypominają mi cyrkowe wręcz sztuczki stosowane przez akwizytorów próbujących wcisnąć nam niesprzedawalne gadżety na parkingu przed marketem.

  31. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  32. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  33. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  34. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  35. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  36. kto wierzy reklamom i
    kto wierzy reklamom i politykom jest po prostu niemądry. Dokonując aktu wyborczego nigdy nie patrzę na lokomotywę wyborczą ale na wagony jakie ona ciągnie. A to zmusza mnie zwykle do wyboru mniejszego zła. Jestem skłonny wybaczyć kłamstwa o mieszkaniach czy drogach, bo oni jak adwokaci muszą kłamać. Przeraża mnie tylko gdy widzę jak się potem do tego zabierają, nie mając o tym zielonego pojęcia. Dla mnie lepszy jest gość co obieca, że coś zbuduje i tego nie zrobi niż ten co zacznie i nie wie jak skończyć. Bo to jest zwykle trup na OIOMie. Postawić na nogi nie da się. Ukatrupić też nie, bo wszyscy będą w koło wyć o zbrodni i po sądach ciągać. Ja osobiście stawiam na polityków którzy potrafią coś z sensem bez kartki powiedzieć i mają jakiś życiowy dorobek inny niż zdjęcia na kolejnych kanapach politycznych i nie muszą się kurczowo trzymać polityki, gdyż poza nią i bez wsparcia partyjnych kumpli są nikim. Jeszcze do niedawna uznawałem prawo do prywatności polityków. Nawet przez chwilę byłem po stronie Dorna w jego historii z alimentami. Ale gdy wypalił, że nie może płacić wyższych alimentów bo spłaca kredyt hipoteczny, zmieniłem zdanie. Teraz chcę wiedzieć wszystko. Gdzie śpi, jakiego papieru w kiblu używa i ile ma zębów. Żadnych tajemnic. To pozwala mi podejmować decyzje.

  37. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  38. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  39. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  40. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  41. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  42. Ja Hrabini
    Pani Kurakowski ,pan mnie znow tym skrótowym – kryptomimem C-3PO ,zadał był takiegu bobu że ja nie wim okimż Pan był zagaił.

    Dupiro moj Najznakomitszyj Asistant Bartosch. Podpowiedział mnie że napewno chodzi tu o CS-3 Photu Shopena ,dzie wszyski mordy można zrobić jaki si chce. Kaźku od Marcienkiewiczów tegu Shopena opanował był aligancku, wersja na polsky mody, przerubiona.

  43. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  44. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  45. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  46. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  47. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  48. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  49. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.

  50. Jaki tam prototyp, jaki robot?
    Marcinkiewicz, to nic innego, jak taka pani do wynajęcia, tylko że politycznego.
    To inna wersja ulubieńca Kuraka, Rycha Czarneckiego.
    Obaj są do wynajecia i tak jak te panienki spod latarni sami szukają klienta.
    Rysio już znalazł, a Kaziu jeszcze się droczy.