Reklama

W kwestii tej sprawy, której „wszyscy Polacy mają już dość”, nastąpił olbrzymi przełom i wcale nie jest to brzoza, ani „pijany generał”. Nastąpił przełom w zupełnie innym miejscu, a właściwie ten sam przełom należy przełamać na dwie części. Na początek muszę pocieszyć wszystkich strapionych, sam się do nich zaliczam, zatem znam ból. Kierunek badań komisji Macierewicza jest nie tylko właściwy, ale najbardziej celny z możliwych. Wnioski wyciągam właśnie na podstawie podwójnego przełomu. W telewizji po stronie „zdroworozsądkowych” podań ludowych i miejskich legend, nie uświadczysz już żadnego nazwiska, które chciałoby się wypowiedzieć w kwestiach religijnych. Sięgnięto po głębokie rezerwy, aż widać dno, jacyś wiarusi po przejściach, jacyś zapomniani dekownicy, szeregowi partyzanci na froncie propagandy, żadnych NAZWISK. Ostatnim gwiazdą, która zgasła jest pułkownik Gruszczyk, polityczny oficer PRL. Swoją burzliwą karierę zakończył rozdartą koszulą, pokazując na piersi tatuaż: „doszło do katastrofy, ponieważ Błasik przywitał na pokładzie Lecha Kaczyńskiego”. Jeszcze tydzień temu odzywał się Hypki, on nazwiska nie ma już dawno i w zasadzie powinno mu być wszystko jedno, ale padł zmęczony i zamilkł. Nadawałby się Fischer, jednak palnął coś o badaniach innego profesora amerykańskiego, już nie od Macierewicza, a ten odtworzył na podstawie rozrzutu szczątków samolotu możliwy przebieg katastrofy. Pech chce, że i ten profesor doszedł do wniosków na poziomie kilkudziesięciu metrów w powietrzu, gdzie zaczęła się dekonstrukcja TU 154M. Jedni się zgrali inni nie chcą się wychylać. Telewizja TVN, od początku zaangażowana w Smoleńsk, pozostała z trzema ekspertami, z czego jednego, w głównym wydaniu Faktów w ogóle nie przedstawiła jako wybitnego profesora (Artymowicz), a z dwóch pozostałych zrobiła jednozdaniową migawkę. Wstyd jest tak potężny i poziom absurdu „naukowego”, w ustaleniach komisji Millera, tak kompromitujący, że nie jest łatwo znaleźć profesora w roli eksperta, nie ma chętnych, najprawdopodobniej za żadne pieniądze i za żadne awanse.

Za tym przełomem idzie przełom dziennikarski. Pozwijały się wszystkie tuzy, które przez 21 miesięcy oddawały pokłony Wielkiemu Manitou, bogowi smoleńskiej puszczy, on to stworzył niebo i ziemię i przede wszystkim święty baobab, surowiec na miotły. O ile przez blisko dwa lata żartom na temat „lądujących dziadów” i „wielkiego baobabu” nie było końca, o tyle teraz nie ma chętnych, zmieniło się poczucie humoru. Nie ma ekspertów, nie ma dziennikarzy roku z Wiktorami. Co robić? Jak dalece sprawa jest poważna widać po tych nazwiskach, którymi TVN nie chciał się chwalić w swoim głównym serwisie i miał rację, bo póki jeszcze można, każdy Anonymus bez trudu sobie „wygugla” kim są ci fachowcy. Najbardziej znany w Internecie jest Jan Osiecki, pseudonim operacyjny „Jaś Flanelka”, najkrócej rzecz ujmując, bo nie zamierzam tu przedstawiać długiej listy kompromitacji Osieckiego, jest to internetowy Kononowicz smoleński. Sejmowy goniec mikrofonowy, bez żadnego przygotowania i wiedzy lotniczej, a nawet z nauk ścisłych, o takich w TVN przez dwa lata mówiło się: „domorosły ekspert lotnictwa”. Jan Osiecki-Flanelka, samą swoją obecnością na portalach wzbudza klasyczny „lol”, na jego przypadku spokojnie można zbudować terapię dla Grasia, rzecznik przy Flanelce jest mistrzem polotu i rzetelności. Flanelka do ostatniej chwili utrzymywał, że z tajemnego źródła otrzymał nagrania w formacie mp3, na moje oko jest to piratowanie, i na nich wyraźnie słyszał głos Błasika, w dodatku takie zdania, których komisja Millera „nie ujawniła”. TVN odważyła się z Osieckiego zrobić migawkę, ale miał też Flanelka swoje dni chwały, radziecka telewizja poświęciła mu cały felieton:

Reklama

Dowcipów, które w tym interview opowiada Flanelka, dziś nie opublikowałaby nawet GW. Drugim znanym klownem internetowy, kabotynem o mitomańskiej mentalności, jest nijaki Paweł Artymowicz, dobrze znany na Portalu kontrowersje.net. Ten słyszał głosy zewsząd z ziemi kanadyjskiej do Polski. Jego dokonania były tu szeroko komentowane i skończyły się nalotem „adwokatów”, posyłających pod moim adresem anonimowe paszkwile. Źle się przysłużył astronomowi Artymowiczowi pan Knapik, który w ostatnim swoim programie zabawnie się wygadał, pewnie nawet nie ma świadomości jak palnął. Otóż Knapik pożalił się w obecności Morozowskiego, Semki i Wołka, że spędził całą noc w google i nie znalazł żadnej informacji kompromitującej profesora Biniendę. Freudowska pomyłka, jednocześnie wskazówka dla prezentacji obecnych „ekspertów” TVN. Artymowicza można skompromitować jednym kliknięciem, już same wpisy na jego blogu są kompromitacją, nie znajdziemy tam absolutnie nic poza dowcipem na poziomie Szymona Majewskiego i kilkoma wykresami wykonanymi ekierką, bo Artymowicz jako badacz małych karłów „nie ufa komputerom”. Jednak Artymowicz przede wszystkim słyszy głosy i głosy podpowiadają Artymowiczowi jak było, jest i będzie. Ostatnio Artymowicz rozpisuje się na temat kuchni TVN, słyszał głosy, że TVN oddelegowała na konferencję Macierewicza 10 kamer, a tam nudy.

Artymowicz w czasach, gdy był w najwyższej formie, potrafił dziennie przekazać do 20 newsów. Wiedział jaki rozmiar stanika nosi przeorysza Karmelitanek, jadł śniadanie z Jackiem Nicholsonem, po południu zadzwonił do niego Polański, ale nie mógł rozmawiać, bo akurat na życzenie komitetu rozdawał Noble (Noble to autentyk do sprawdzenia na blogu you know who). Jednak Artymowicz, światowej klasy obserwator gwiazd, który ma kosmiczny współczynnik rozpoznawalności w google, najbardziej zasłynął z „debeściaków” i z tego już się nigdy nie wygrzebie. Artymowicz swoją kabotyńską mitomanią generował plotki o „dbeściakach”. Z tą tajną wiedzą, dostępną tylko astronomom, zapoznał się w czasie słynnego obiadu z niemniej słynnym pilotem LOT, przeżuwając Margaritę z podwójnym keczupem dowiedział się, że istnieją ściśle chronione nagrania z mitycznym zdaniem o „debeściakach”. Ten sam manewr, co u Flanelki, tajne źródła informacji, pod ladą przemycane nagrania, które ukrywa dobra władza, aby chronić pamięć o tragicznie zmarłych. Artymowicz kłamał nie tylko w tej sprawie, łgał w kwestii nalotu załogi, nazywał prawdą nagrania Błasika i kilkanaście innych łgarstw ma na swoim koncie, nie wyłączając najbardziej chamskiego i kryminalnego stwierdzenia: „Protasiuk niechcący zabił”. Tylko skromną część kompromitacji Artymowicza, który zaczynał jako anonimowy troll i propagandzista na forum GW, a prywatnie latał na składanej awionetce metodą Ikea, można znaleźć tutaj: http://kontrowersje.net/tresc/skladam_zawiadomienie_do_prokuratury_na_mitomana_klamce_i_potwarce_pawla_artymowicza

Mówiąc krótko i dosadnie ten błazen może występować jako ekspert w kolorowych pisemkach, tłumaczyć Przyjaciółkom skąd się biorą dziury w serze, jak się z awionetki wyrzuca klucze do domu w pudełku po ciastkach (autentyk) i czy gwiazda betlejemska była kometą, na co w ostatnim czasie się przerzucił. Artymowicz od kliku miesięcy „grozi” mi KARNYM procesem za wklejenie zdjęcia z jego bloga i zadanie kilku pytań na temat jego politycznego pochodzenia. Pytałem o polityczne pochodzenie, ponieważ każdy jego wpis i co drugi komentarz, jest politycznym biuletynem, nie fizyką, którą zna w formie astronomii. Kabotyn, kłamca, bajkopisarz, wycenił każde użycie nazwiska na 120 tysięcy, po czym przeniósł się z renomowanej kancelarii warszawskiej do jakiegoś papugi we wrocławskich Sołtysowicach. Ten go zapewnia, że pół dużej bańki już ma w kieszeni, a 3 lata dla mnie, to wydębi bez sądu. Dysponuję oczywiście pocztą i dowodami na powyższe śmieszności, ale ponieważ i w przeciwieństwie do kundelków, które na mnie nasyłał, sam się podpisał pod prywatną korespondencją, nie będę tego publicznie ujawniał. Natomiast stwierdzam z całą przytomnością umysłu i świadomością odpowiedzialności „karnej”, że Artymowicz jest kłamcą, mitomanem, potwarcą, do tego siusiumajtkiem o bujnej wyobraźni. Powołuje się na nieistniejące źródła, wydumane „fakty” i paragraf 212 KK. Jego dezinformacje, ploty, wymysły i szczeniackie przechwałki trafiły całym pakietem do prokuratury (NPW). Przy tej okazji pragnę zaznaczyć, że większość z pytań ma już niemal kompletną odpowiedź i jeśli tylko uda mi się zdobyć potwierdzenie informacji, uzupełnię „dorobek naukowy” profesora w krótkich majtkach.

Ostatnim nabytkiem TVN jest niejaki Marian Jeż i tutaj mam poważny dylemat, człowiek najwyraźniej jest chory, fizycznie (neurologicznie) i nie mam na myśli diagnoz w stylu posła Niesiołowskiego. Nie chcę się nad nim pastwić, nie mam też pojęcia skąd TVN wytrzasnął tego biedaka. W każdym razie z całej jego wypowiedzi, tak chaotycznej, że nawet Osiecki chował głowę między ramiona, a Osieckiego nie łatwo zawstydzić, redakcja wygrzebała jedno zdanie. Nieszczęśnik pokonując fizyczną niemoc ledwie wydukał modelowe dla forów internetowych zdanie, na temat symulacji Biniendy: „Tej wiedzy nie przekazałbym swoim studentom”. Zebrany gabinet osobliwości świadczy o rozpaczliwym deficycie „ekspertów”, którzy chcieliby nadal firmować „ramany” spisane przez MAK i w formie coverów powielone przez Millera. Za deficytem naukowym idzie deficyt medialny, a to oznacza, że dzieje się coś w kuluarach albo poszły jakieś przecieki w ramach wojny na górze, bo przecież i nawet Tomasz Liz się przebudził, w dodatku dwa razy, raz z podaniem liczby zwłok w strefie I, drugi raz z wywiadem Biniendy. Albo już wiadomo, że kłamstwa w pierwotnej formie nie da się utrzymać, co najwyraźniej zauważyła przodowniczka GW, prosząc by jej „nie kopać”. Po ostatnim rozpaczliwym manewrze z generałem Tadkiem, Michnik zakneblował swoich cyngli, wczoraj nawet zabrakło zwyczajowych skeczy o prezentacji Macierewicza.

Jako trzeci element, właściwie elemencik, można dodać prostacki sabotaż prezentacji Macierewicza. I już nawet nie chodzi o to, czy ktoś uciął kabel, ale o to, że z problemów technicznych uczyniono przekaz dnia. Rano panienka z TVN24 palnęła nieodpowiedzialnie, że dziennikarze widzieli i potwierdzili prawidłowe funkcjonowanie „plazmy”. Po południu wyszedł pan z TVN24 i wyjaśnił, że stacja ma godzinne nagranie sprzed prezentacji, gdzie wyraźnie widać, że nic nie widać, jako tło do tego „sprostowania” TVN24 puścił zdjęcia z KONFERENCJI. Potem wypowiedział się ekspert z PC Komputer i na podstawie obrazu z sejmu stwierdził, że to na pewno soft, tak samo orzekł ekspert sejmowy. Rzecz w tym, że soft, czyli oprogramowanie, a jeszcze bardziej banalnie pełen przekaz fonii i wizji w notebooku stał jak wół. Jeśli ktokolwiek i kiedykolwiek używał Skypa, czy monitora zewnętrznego uśmiał się po pachy z „ekspertów”, nawet w takich pierdołach wciskają kit w żywe oczy. Na notebooku soft hulał jak lala, co więcej hulał na rzutniku, ale wyłożył się soft na plazmie. Ciekawe, kto wyłożył plazmę? Ordynarne wrzutki w stylu Flanelki i Artymowicza, ale zdaje się, że po ACTA już byle głupi nie kupi. Numer szczeniacki, ale tak się wyraża bezsilność. Być może część Czytelników będzie zawiedziona diagnozą przełomu, ale proszę mi wierzyć, jeśli fakty nie przekonały, że większego przełomu w śledztwie smoleńskim dotąd nie mieliśmy. O tym, że przyczyną katastrofy był Lech Kaczyński niemal w ogóle już się nie mówi, ten „wątek śledztwa” padł absolutnie, a Błasikowi nie udało się podrzucić „win” Kaczyńskiego. Jakby się nie śmiać z Macierewicza, do którego mam swoje zastrzeżenia, ten człowiek odwalił kawał dobrej roboty, zmył z niedouczonych i kłamliwych twarzy „eksperckich” oraz medialnych, cyniczne, głupkowate uśmieszki triumfu. Dla mnie jest przełom, choćby z tego powodu, że nawet wdowa Szmajdzińska publicznie oświadczyła, że na widok metodologii komisji Millera ręce jej do ziemi opadają. Przełom ewidentny, zmieniła się atmosfera, kretyńskie dowcipy, prześmiewcze brednie firmują już tylko pajace internetowe pod wodzą leśnych Władków: Osieckiego z Artymowiczem, towarzyszy im jakiś biedak Jeż, po wylewie, czy innym nieszczęściu paraliżującym ośrodki nerwowe.

Reklama

84 KOMENTARZE

  1. Donald zaatakował nie tego Żakowskiego co trzeba
    ten mu się tak odwinął że popełnił najlepszą charakterystykę tego rządu jaką słyszałem, bez urazy Kurak. Nawet Jacek Żakowski potrafi powalić Donalda prawym sierpowym.

    A teraz kolejny szok: Premier Rządu Rzeczypospolitej Inwigilacyjnej patrząc w kamery swoim szczerym spojrzeniem mówi Polakom, że te umowa nie ma na celu ograniczenia wolności. Ktoś jeszcze pamięta jak DT obiecywał walczyć z plagą podsłuchów?

  2. Donald zaatakował nie tego Żakowskiego co trzeba
    ten mu się tak odwinął że popełnił najlepszą charakterystykę tego rządu jaką słyszałem, bez urazy Kurak. Nawet Jacek Żakowski potrafi powalić Donalda prawym sierpowym.

    A teraz kolejny szok: Premier Rządu Rzeczypospolitej Inwigilacyjnej patrząc w kamery swoim szczerym spojrzeniem mówi Polakom, że te umowa nie ma na celu ograniczenia wolności. Ktoś jeszcze pamięta jak DT obiecywał walczyć z plagą podsłuchów?

  3. Donald zaatakował nie tego Żakowskiego co trzeba
    ten mu się tak odwinął że popełnił najlepszą charakterystykę tego rządu jaką słyszałem, bez urazy Kurak. Nawet Jacek Żakowski potrafi powalić Donalda prawym sierpowym.

    A teraz kolejny szok: Premier Rządu Rzeczypospolitej Inwigilacyjnej patrząc w kamery swoim szczerym spojrzeniem mówi Polakom, że te umowa nie ma na celu ograniczenia wolności. Ktoś jeszcze pamięta jak DT obiecywał walczyć z plagą podsłuchów?

  4. Matko. Przykro mi, że nie na temat
    Matko. Przykro mi, że nie na temat, bo o ACTA ale myślę, ale może zaciekawi kogoś inne spojrzenie na ten temat.
    Dotychczas wszyscy skupiają się na wolności, piractwie i takimi tam, zupełnie nie przejmując się największym problemem tego porozumienia, a mianowicie patentami.
    Wyobraźmy sobie sytuację, że firma B albo G albo nawet M wynajduje lekarstwo na raka, 100% skuteczności, Świat uratowany. Ale jest jedno „ale”, firmie wyszło, że lekarstwo kosztuje 1000000$ za kurację, bo tak. Tymczasem jakaś firma w Indiach, Chinach czy Brazylii kopiuje to lekarstwo, bo przecież prościej skopiować niż płacić dużą bańkę za osobnika. I przypadkowo sprzedaje ten lek za 100$, bo im dla odmiany tyle wyszło. No i niby Świat uratowany i to o ile taniej. I tutaj wchodzi ACTA. Firma B lub G lub nawet M na podstawie ACTA po prostu występuje z wnioskiem o zniszczenie wszystkich leków po 100$ bo naruszają jej patenty. I co robi polski rząd, ano niszczy wszystko posłusznie, bo przecież podpisał co podpisał.
    I właśnie z tej strony należy podejść do tej sprawy, że rząd dybie na życie tych chorych dzieciątek co to na nie Owsiak zbierał, i staruszków i wszystkich innych, bo przecież po dużej bańce $ na wszystkich nie starczy a po 100 $ nie da rady bo ACTA.
    PS: raz jeszcze sorry, że nie na temat.
    PPS: nie roszczę sobie żadnych praw do powyższego tekstu.

    • To nawet nie jest o ACTA
      To nawet nie jest o ACTA tylko o dylematach moralnych; poza pytaniem, czy etyczne jest okradanie złodzieja, dorzucasz następny (wyjęta żywcem jedna z ostatnich scen ze Znachora): czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia. Zupełne wariactwo, gdy mający te dylematy sobie przypisują święte prawo własności.
      Tak na moje chłopskie oko ACTA jest próbą usankcjonowania starego porządku, podczas gdy świat się zmienia. Tu raczej potrzeba nowych mechanizmów, żeby wilk z owcą jakoś mogły wytrzymać.

      • tylko o dylematach moralnych
        Pojeb na pojebie pojebem po muniu jebie.


        — czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia
        — czy etyczne jest okradanie złodzieja
        — święte prawo własności

        :)^:)^:)

        Ułatwienie: czy Adam i Ewa też mieli takie problemy? A te sympatyczne homa co to wymyśliły łuk, psa, jęczmień, handel, niewolnictwo?

        • Tu nie chodzi o to czy złodziej czy nie
          tylko stworzenie furtki do masowego karania niezgodnie z cywilizowaną procedurą, podstawy zachodniej cywilizacji a nie ukradł czy nie. Może zróbmy tak jak w Chinach, kto jest przeciw ten broni złodziei.

          A tutaj macie kto kazał podpisać ACTA i czy minister Zdrojewski mówił prawdę na temat utajnienia:

          “We wstępnej fazie negocjacji USA chciało, żeby umowa ACTA była podpisana tylko przez zainteresowane państwa, z pominięciem organizacji międzynarodowych, takich jak OECD, G-8 czy Parlament Europejski – wynika z depesz zebranych przez Wikileaks. W chwili negocjacji z Parlamentem, podkreślano, że poziom utajnienia negocjacji jest “większy niż standardowy” i może wzbudzić protesty. ”

          Teraz chyba wszyscy rozumieją że niesuwerenny rząd nie miał wyjścia. A Poseł PO powiedział że stanowione przez posłów prawo w Polsce jest takie że nawet zawodowi prawnicy go nie rozumieją. Czy trzeba coś dodawać?

          • Niejaki Patton twierdził
            “To nie Ty masz umrzeć za swoją ojczyznę, to tamten sk*n ma umrzeć za swoją.”

            Osobnik, który coś truł o “własności intelektualnej” do np. krzemiennego noża, po gardle nożem był traktowany, stąd dalej nie rozmnażał się i jego potomkowie nie mącili.
            Niestety, w XIX jacyś prawnicy z getta wyleżli …

    • Oczywiście, że tak, dawno mam
      Oczywiście, że tak, dawno mam to we łbie poukładane, ale jeśli młodzi wyleźli na ulicę z bardzo prostych powodów, które w sumie znoszą i to wcale nie drugie dno, a być może istotę tego przekrętu, nie ma sensu mieszać w głowach, bo i tak nie pojmą. Mnie ten ruch społecznym, umówmy się, że o bardzo prymitywnych podstawach, bardzo cieszy, bo tę siłę można odpowiednio, przynajmniej w części ukierunkować.

  5. Matko. Przykro mi, że nie na temat
    Matko. Przykro mi, że nie na temat, bo o ACTA ale myślę, ale może zaciekawi kogoś inne spojrzenie na ten temat.
    Dotychczas wszyscy skupiają się na wolności, piractwie i takimi tam, zupełnie nie przejmując się największym problemem tego porozumienia, a mianowicie patentami.
    Wyobraźmy sobie sytuację, że firma B albo G albo nawet M wynajduje lekarstwo na raka, 100% skuteczności, Świat uratowany. Ale jest jedno „ale”, firmie wyszło, że lekarstwo kosztuje 1000000$ za kurację, bo tak. Tymczasem jakaś firma w Indiach, Chinach czy Brazylii kopiuje to lekarstwo, bo przecież prościej skopiować niż płacić dużą bańkę za osobnika. I przypadkowo sprzedaje ten lek za 100$, bo im dla odmiany tyle wyszło. No i niby Świat uratowany i to o ile taniej. I tutaj wchodzi ACTA. Firma B lub G lub nawet M na podstawie ACTA po prostu występuje z wnioskiem o zniszczenie wszystkich leków po 100$ bo naruszają jej patenty. I co robi polski rząd, ano niszczy wszystko posłusznie, bo przecież podpisał co podpisał.
    I właśnie z tej strony należy podejść do tej sprawy, że rząd dybie na życie tych chorych dzieciątek co to na nie Owsiak zbierał, i staruszków i wszystkich innych, bo przecież po dużej bańce $ na wszystkich nie starczy a po 100 $ nie da rady bo ACTA.
    PS: raz jeszcze sorry, że nie na temat.
    PPS: nie roszczę sobie żadnych praw do powyższego tekstu.

    • To nawet nie jest o ACTA
      To nawet nie jest o ACTA tylko o dylematach moralnych; poza pytaniem, czy etyczne jest okradanie złodzieja, dorzucasz następny (wyjęta żywcem jedna z ostatnich scen ze Znachora): czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia. Zupełne wariactwo, gdy mający te dylematy sobie przypisują święte prawo własności.
      Tak na moje chłopskie oko ACTA jest próbą usankcjonowania starego porządku, podczas gdy świat się zmienia. Tu raczej potrzeba nowych mechanizmów, żeby wilk z owcą jakoś mogły wytrzymać.

      • tylko o dylematach moralnych
        Pojeb na pojebie pojebem po muniu jebie.


        — czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia
        — czy etyczne jest okradanie złodzieja
        — święte prawo własności

        :)^:)^:)

        Ułatwienie: czy Adam i Ewa też mieli takie problemy? A te sympatyczne homa co to wymyśliły łuk, psa, jęczmień, handel, niewolnictwo?

        • Tu nie chodzi o to czy złodziej czy nie
          tylko stworzenie furtki do masowego karania niezgodnie z cywilizowaną procedurą, podstawy zachodniej cywilizacji a nie ukradł czy nie. Może zróbmy tak jak w Chinach, kto jest przeciw ten broni złodziei.

          A tutaj macie kto kazał podpisać ACTA i czy minister Zdrojewski mówił prawdę na temat utajnienia:

          “We wstępnej fazie negocjacji USA chciało, żeby umowa ACTA była podpisana tylko przez zainteresowane państwa, z pominięciem organizacji międzynarodowych, takich jak OECD, G-8 czy Parlament Europejski – wynika z depesz zebranych przez Wikileaks. W chwili negocjacji z Parlamentem, podkreślano, że poziom utajnienia negocjacji jest “większy niż standardowy” i może wzbudzić protesty. ”

          Teraz chyba wszyscy rozumieją że niesuwerenny rząd nie miał wyjścia. A Poseł PO powiedział że stanowione przez posłów prawo w Polsce jest takie że nawet zawodowi prawnicy go nie rozumieją. Czy trzeba coś dodawać?

          • Niejaki Patton twierdził
            “To nie Ty masz umrzeć za swoją ojczyznę, to tamten sk*n ma umrzeć za swoją.”

            Osobnik, który coś truł o “własności intelektualnej” do np. krzemiennego noża, po gardle nożem był traktowany, stąd dalej nie rozmnażał się i jego potomkowie nie mącili.
            Niestety, w XIX jacyś prawnicy z getta wyleżli …

    • Oczywiście, że tak, dawno mam
      Oczywiście, że tak, dawno mam to we łbie poukładane, ale jeśli młodzi wyleźli na ulicę z bardzo prostych powodów, które w sumie znoszą i to wcale nie drugie dno, a być może istotę tego przekrętu, nie ma sensu mieszać w głowach, bo i tak nie pojmą. Mnie ten ruch społecznym, umówmy się, że o bardzo prymitywnych podstawach, bardzo cieszy, bo tę siłę można odpowiednio, przynajmniej w części ukierunkować.

  6. Matko. Przykro mi, że nie na temat
    Matko. Przykro mi, że nie na temat, bo o ACTA ale myślę, ale może zaciekawi kogoś inne spojrzenie na ten temat.
    Dotychczas wszyscy skupiają się na wolności, piractwie i takimi tam, zupełnie nie przejmując się największym problemem tego porozumienia, a mianowicie patentami.
    Wyobraźmy sobie sytuację, że firma B albo G albo nawet M wynajduje lekarstwo na raka, 100% skuteczności, Świat uratowany. Ale jest jedno „ale”, firmie wyszło, że lekarstwo kosztuje 1000000$ za kurację, bo tak. Tymczasem jakaś firma w Indiach, Chinach czy Brazylii kopiuje to lekarstwo, bo przecież prościej skopiować niż płacić dużą bańkę za osobnika. I przypadkowo sprzedaje ten lek za 100$, bo im dla odmiany tyle wyszło. No i niby Świat uratowany i to o ile taniej. I tutaj wchodzi ACTA. Firma B lub G lub nawet M na podstawie ACTA po prostu występuje z wnioskiem o zniszczenie wszystkich leków po 100$ bo naruszają jej patenty. I co robi polski rząd, ano niszczy wszystko posłusznie, bo przecież podpisał co podpisał.
    I właśnie z tej strony należy podejść do tej sprawy, że rząd dybie na życie tych chorych dzieciątek co to na nie Owsiak zbierał, i staruszków i wszystkich innych, bo przecież po dużej bańce $ na wszystkich nie starczy a po 100 $ nie da rady bo ACTA.
    PS: raz jeszcze sorry, że nie na temat.
    PPS: nie roszczę sobie żadnych praw do powyższego tekstu.

    • To nawet nie jest o ACTA
      To nawet nie jest o ACTA tylko o dylematach moralnych; poza pytaniem, czy etyczne jest okradanie złodzieja, dorzucasz następny (wyjęta żywcem jedna z ostatnich scen ze Znachora): czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia. Zupełne wariactwo, gdy mający te dylematy sobie przypisują święte prawo własności.
      Tak na moje chłopskie oko ACTA jest próbą usankcjonowania starego porządku, podczas gdy świat się zmienia. Tu raczej potrzeba nowych mechanizmów, żeby wilk z owcą jakoś mogły wytrzymać.

      • tylko o dylematach moralnych
        Pojeb na pojebie pojebem po muniu jebie.


        — czy dopuszczalna jest kradzież w celu ratowania zdrowia i życia
        — czy etyczne jest okradanie złodzieja
        — święte prawo własności

        :)^:)^:)

        Ułatwienie: czy Adam i Ewa też mieli takie problemy? A te sympatyczne homa co to wymyśliły łuk, psa, jęczmień, handel, niewolnictwo?

        • Tu nie chodzi o to czy złodziej czy nie
          tylko stworzenie furtki do masowego karania niezgodnie z cywilizowaną procedurą, podstawy zachodniej cywilizacji a nie ukradł czy nie. Może zróbmy tak jak w Chinach, kto jest przeciw ten broni złodziei.

          A tutaj macie kto kazał podpisać ACTA i czy minister Zdrojewski mówił prawdę na temat utajnienia:

          “We wstępnej fazie negocjacji USA chciało, żeby umowa ACTA była podpisana tylko przez zainteresowane państwa, z pominięciem organizacji międzynarodowych, takich jak OECD, G-8 czy Parlament Europejski – wynika z depesz zebranych przez Wikileaks. W chwili negocjacji z Parlamentem, podkreślano, że poziom utajnienia negocjacji jest “większy niż standardowy” i może wzbudzić protesty. ”

          Teraz chyba wszyscy rozumieją że niesuwerenny rząd nie miał wyjścia. A Poseł PO powiedział że stanowione przez posłów prawo w Polsce jest takie że nawet zawodowi prawnicy go nie rozumieją. Czy trzeba coś dodawać?

          • Niejaki Patton twierdził
            “To nie Ty masz umrzeć za swoją ojczyznę, to tamten sk*n ma umrzeć za swoją.”

            Osobnik, który coś truł o “własności intelektualnej” do np. krzemiennego noża, po gardle nożem był traktowany, stąd dalej nie rozmnażał się i jego potomkowie nie mącili.
            Niestety, w XIX jacyś prawnicy z getta wyleżli …

    • Oczywiście, że tak, dawno mam
      Oczywiście, że tak, dawno mam to we łbie poukładane, ale jeśli młodzi wyleźli na ulicę z bardzo prostych powodów, które w sumie znoszą i to wcale nie drugie dno, a być może istotę tego przekrętu, nie ma sensu mieszać w głowach, bo i tak nie pojmą. Mnie ten ruch społecznym, umówmy się, że o bardzo prymitywnych podstawach, bardzo cieszy, bo tę siłę można odpowiednio, przynajmniej w części ukierunkować.

  7. WSI przez 16 lat działalności
    WSI przez 16 lat działalności w III RP nie zatrzymała ANI JEDNEGO agenta rosyjskiego. Wnioski mogą być dwa – albo Rosja nie ma agentów w Polsce, albo ma – tylko nikt ich nie niepokoi. A skoro nikt im nie przeszkadza w pracy, to czemu nie mieli by piastować ważnych stanowisk, np. sekretarza Krajowej Rady Lotnictwa. Dziwne więc trochę że się chłopaki tak powykruszali po jednej czy drugiej małej wpadce. Do roboty chłopcy, czekamy na kolejne analizy “tunelu świadomościowego” Protasiuka, nudno się robi, pośmiać by się chciało. Jak nie wprost, twarzą do kamery, to chociaż podsuflujcie chłopcom z TVN24 jakiś przeciek, oni zawsze chętni.

  8. WSI przez 16 lat działalności
    WSI przez 16 lat działalności w III RP nie zatrzymała ANI JEDNEGO agenta rosyjskiego. Wnioski mogą być dwa – albo Rosja nie ma agentów w Polsce, albo ma – tylko nikt ich nie niepokoi. A skoro nikt im nie przeszkadza w pracy, to czemu nie mieli by piastować ważnych stanowisk, np. sekretarza Krajowej Rady Lotnictwa. Dziwne więc trochę że się chłopaki tak powykruszali po jednej czy drugiej małej wpadce. Do roboty chłopcy, czekamy na kolejne analizy “tunelu świadomościowego” Protasiuka, nudno się robi, pośmiać by się chciało. Jak nie wprost, twarzą do kamery, to chociaż podsuflujcie chłopcom z TVN24 jakiś przeciek, oni zawsze chętni.

  9. WSI przez 16 lat działalności
    WSI przez 16 lat działalności w III RP nie zatrzymała ANI JEDNEGO agenta rosyjskiego. Wnioski mogą być dwa – albo Rosja nie ma agentów w Polsce, albo ma – tylko nikt ich nie niepokoi. A skoro nikt im nie przeszkadza w pracy, to czemu nie mieli by piastować ważnych stanowisk, np. sekretarza Krajowej Rady Lotnictwa. Dziwne więc trochę że się chłopaki tak powykruszali po jednej czy drugiej małej wpadce. Do roboty chłopcy, czekamy na kolejne analizy “tunelu świadomościowego” Protasiuka, nudno się robi, pośmiać by się chciało. Jak nie wprost, twarzą do kamery, to chociaż podsuflujcie chłopcom z TVN24 jakiś przeciek, oni zawsze chętni.

  10. Polska Księga Hańby
    “Polska Księga Hańby” jest właśnie tworzona na S24. Zajmuje się tym blogerka amelka222 (lamelka222.salon24.pl/).

    Właśnie dodałem do tej listy nazwisko tego astrologa, specjalisty od planet pozasłonecznych i link do forum GazWyb gdzie puszczał w obieg swoje wrzutki:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634904

    Czy mógłbyś, proszę, przesłać jej link do przytoczonych przez ciebie słów „Protasiuk niechcący zabił” i do innych wrzutek rozpowszechnianych przez Pawła Artymowicza?

    Maila do blogerki amelka222 znajdziesz w tym komentarzu:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634985

    Pozdro!

    • Niestety nie mam czasu na
      Niestety nie mam czasu na takie poszukiwania, ale w tym tekście http://kontrowersje.net/tresc/odpowiedz_dla_pana_chj_wie_kto_nadal_w_formie_pytan są cytaty mówiące o zabijaniu w innej formie, a w podanych linkach do GW musi być być coś takiego, że “nie chciał zabić, ale zabił” albo “przypadkowo zabił”. Cytatu nie użyłem dosłownie, jedynie przekazałem wymowę. Na 1000% taki cytat o zabijaniu jest.

      • Tutaj jest “perełka” na temat
        Tutaj jest “perełka” na temat zabijania z przypadku i dla jaj:

        brutalna moderacja forum lotnictwo.pl jest przykladem obawy o nadmierna nagonke na pilotow (od momentu kiedy stalo sie jasne ze to glownie ich wina, bo inni sa co najwyzej wspolwinni).

        machniacy zawsze jakies mieli ciekawe komentarze, a dzisiaj tacy jacys wyciszeni. podpowiem. moze cos o tym ze:

        (a) tu-154 nie ladowal. (“hej artus, patrz jak podchodza do 120 metrow i przepisowo ochodza na zapas debesciaki!”)

        (b) znizali sie, bo im sie popsul samolot (“popatrz se artur jak laduja debesciaki. a propos, ktos nam popsul samolot.”).

        albo
        (c) niemozliwe jest zeby wszyscy zgineli (“patrz artek, tak laduja debesciaki. a propos, jesli komus cos sie stanie jak zetniemy drzewa to pamietaj, ze co zlego to nie my, tam na dole roi sie od fsb.”)

        http://liveweb.archive.org/http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118450306,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html?s=1&v=2

        Ale były jeszcze bardziej jednoznaczne cytaty na GW, ale tan błazen popełnił tego ponad 5600 i naprawdę nie mam czasu wetować tych kabotyńskich wpisów. Słowa zapamiętałem, bo od razu rzucały się w oczy. Jest nie jeden, ale kilka cytatów mówiących, że piloci są winni śmierci pasażerów, że są samobójcami bez rozumu i tak dalej.

  11. Polska Księga Hańby
    “Polska Księga Hańby” jest właśnie tworzona na S24. Zajmuje się tym blogerka amelka222 (lamelka222.salon24.pl/).

    Właśnie dodałem do tej listy nazwisko tego astrologa, specjalisty od planet pozasłonecznych i link do forum GazWyb gdzie puszczał w obieg swoje wrzutki:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634904

    Czy mógłbyś, proszę, przesłać jej link do przytoczonych przez ciebie słów „Protasiuk niechcący zabił” i do innych wrzutek rozpowszechnianych przez Pawła Artymowicza?

    Maila do blogerki amelka222 znajdziesz w tym komentarzu:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634985

    Pozdro!

    • Niestety nie mam czasu na
      Niestety nie mam czasu na takie poszukiwania, ale w tym tekście http://kontrowersje.net/tresc/odpowiedz_dla_pana_chj_wie_kto_nadal_w_formie_pytan są cytaty mówiące o zabijaniu w innej formie, a w podanych linkach do GW musi być być coś takiego, że “nie chciał zabić, ale zabił” albo “przypadkowo zabił”. Cytatu nie użyłem dosłownie, jedynie przekazałem wymowę. Na 1000% taki cytat o zabijaniu jest.

      • Tutaj jest “perełka” na temat
        Tutaj jest “perełka” na temat zabijania z przypadku i dla jaj:

        brutalna moderacja forum lotnictwo.pl jest przykladem obawy o nadmierna nagonke na pilotow (od momentu kiedy stalo sie jasne ze to glownie ich wina, bo inni sa co najwyzej wspolwinni).

        machniacy zawsze jakies mieli ciekawe komentarze, a dzisiaj tacy jacys wyciszeni. podpowiem. moze cos o tym ze:

        (a) tu-154 nie ladowal. (“hej artus, patrz jak podchodza do 120 metrow i przepisowo ochodza na zapas debesciaki!”)

        (b) znizali sie, bo im sie popsul samolot (“popatrz se artur jak laduja debesciaki. a propos, ktos nam popsul samolot.”).

        albo
        (c) niemozliwe jest zeby wszyscy zgineli (“patrz artek, tak laduja debesciaki. a propos, jesli komus cos sie stanie jak zetniemy drzewa to pamietaj, ze co zlego to nie my, tam na dole roi sie od fsb.”)

        http://liveweb.archive.org/http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118450306,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html?s=1&v=2

        Ale były jeszcze bardziej jednoznaczne cytaty na GW, ale tan błazen popełnił tego ponad 5600 i naprawdę nie mam czasu wetować tych kabotyńskich wpisów. Słowa zapamiętałem, bo od razu rzucały się w oczy. Jest nie jeden, ale kilka cytatów mówiących, że piloci są winni śmierci pasażerów, że są samobójcami bez rozumu i tak dalej.

  12. Polska Księga Hańby
    “Polska Księga Hańby” jest właśnie tworzona na S24. Zajmuje się tym blogerka amelka222 (lamelka222.salon24.pl/).

    Właśnie dodałem do tej listy nazwisko tego astrologa, specjalisty od planet pozasłonecznych i link do forum GazWyb gdzie puszczał w obieg swoje wrzutki:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634904

    Czy mógłbyś, proszę, przesłać jej link do przytoczonych przez ciebie słów „Protasiuk niechcący zabił” i do innych wrzutek rozpowszechnianych przez Pawła Artymowicza?

    Maila do blogerki amelka222 znajdziesz w tym komentarzu:
    http://lamelka222.salon24.pl/384978,polska-ksiega-hanby-smolensk-2010#comment_5634985

    Pozdro!

    • Niestety nie mam czasu na
      Niestety nie mam czasu na takie poszukiwania, ale w tym tekście http://kontrowersje.net/tresc/odpowiedz_dla_pana_chj_wie_kto_nadal_w_formie_pytan są cytaty mówiące o zabijaniu w innej formie, a w podanych linkach do GW musi być być coś takiego, że “nie chciał zabić, ale zabił” albo “przypadkowo zabił”. Cytatu nie użyłem dosłownie, jedynie przekazałem wymowę. Na 1000% taki cytat o zabijaniu jest.

      • Tutaj jest “perełka” na temat
        Tutaj jest “perełka” na temat zabijania z przypadku i dla jaj:

        brutalna moderacja forum lotnictwo.pl jest przykladem obawy o nadmierna nagonke na pilotow (od momentu kiedy stalo sie jasne ze to glownie ich wina, bo inni sa co najwyzej wspolwinni).

        machniacy zawsze jakies mieli ciekawe komentarze, a dzisiaj tacy jacys wyciszeni. podpowiem. moze cos o tym ze:

        (a) tu-154 nie ladowal. (“hej artus, patrz jak podchodza do 120 metrow i przepisowo ochodza na zapas debesciaki!”)

        (b) znizali sie, bo im sie popsul samolot (“popatrz se artur jak laduja debesciaki. a propos, ktos nam popsul samolot.”).

        albo
        (c) niemozliwe jest zeby wszyscy zgineli (“patrz artek, tak laduja debesciaki. a propos, jesli komus cos sie stanie jak zetniemy drzewa to pamietaj, ze co zlego to nie my, tam na dole roi sie od fsb.”)

        http://liveweb.archive.org/http://forum.gazeta.pl/forum/w,1157,118424818,118450306,jest_mi_przykro_potwierdza_sie_najgorsza_teoria.html?s=1&v=2

        Ale były jeszcze bardziej jednoznaczne cytaty na GW, ale tan błazen popełnił tego ponad 5600 i naprawdę nie mam czasu wetować tych kabotyńskich wpisów. Słowa zapamiętałem, bo od razu rzucały się w oczy. Jest nie jeden, ale kilka cytatów mówiących, że piloci są winni śmierci pasażerów, że są samobójcami bez rozumu i tak dalej.

  13. Stężenie naiwniaczków zaczyna być męczące
    Niestety moja osobista konkluzja jest taka, że świat aby przejść do nowego systemu musi najpierw doszczętnie zniszczyć stary. W pełnym i historycznym tego słowa znaczeniu. Potrwać to powinno bardzo długie lata i powinno bardzo boleć

    0 (słownie zero) mózgu, wiedzy itp. Chłopię nie zdaje sobie nawet sprawy, że mieści się w tych 80% zbytecznych, co zdaje się wynikać z zasady Pareto.
    Tak właściwie, żadna gra w GO byłych spekulantów nie jest nawet konieczna, chyba. Samograj wprost i w poprzek.
    Chociaż, by zacząć, jakiegoś zdechłego szczura trzeba było, chyba, podrzucić do łóżka. Co prawda, mógł sam wleżć i zdechnąć, toto mogło wynikać z profili psychologicznych grających i granych. Trudnawe nieco.

      • A zatem ACTA należałoby
        A zatem ACTA należałoby traktować jako super parasol, który w swej ogólnikowości pozwala rządom, sterowanym przez korporacje ( bo chyba nikt nie ma złudzeń, że jest inaczej) wprowadzać dowolne przepisy i sankcje anty-wolnościowe, z powołaniem się na jakiś enigmatyczny zapis w tym traktacie, bądź na ducha tego zapisu. Że internet stał się niebezpiecznym narzędziem z punktu widzenia rządzących, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Demokracja miała zawsze jakieś naturalne ograniczenia wypływające z możliwości komunikacyjnych. Dziś te ograniczenia są zdecydowanie mniejsze i jest to zdobycz ery informacji. To się nie może podobać w czasach postpolitycznych, gdy rządzący są tylko pasem transmisyjnym pomiędzy grupą facetów trzymających władzę, a masami rządzonych.
        Tekst Ściosa zasługuje na uważne przeczytanie, imho.

  14. Stężenie naiwniaczków zaczyna być męczące
    Niestety moja osobista konkluzja jest taka, że świat aby przejść do nowego systemu musi najpierw doszczętnie zniszczyć stary. W pełnym i historycznym tego słowa znaczeniu. Potrwać to powinno bardzo długie lata i powinno bardzo boleć

    0 (słownie zero) mózgu, wiedzy itp. Chłopię nie zdaje sobie nawet sprawy, że mieści się w tych 80% zbytecznych, co zdaje się wynikać z zasady Pareto.
    Tak właściwie, żadna gra w GO byłych spekulantów nie jest nawet konieczna, chyba. Samograj wprost i w poprzek.
    Chociaż, by zacząć, jakiegoś zdechłego szczura trzeba było, chyba, podrzucić do łóżka. Co prawda, mógł sam wleżć i zdechnąć, toto mogło wynikać z profili psychologicznych grających i granych. Trudnawe nieco.

      • A zatem ACTA należałoby
        A zatem ACTA należałoby traktować jako super parasol, który w swej ogólnikowości pozwala rządom, sterowanym przez korporacje ( bo chyba nikt nie ma złudzeń, że jest inaczej) wprowadzać dowolne przepisy i sankcje anty-wolnościowe, z powołaniem się na jakiś enigmatyczny zapis w tym traktacie, bądź na ducha tego zapisu. Że internet stał się niebezpiecznym narzędziem z punktu widzenia rządzących, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Demokracja miała zawsze jakieś naturalne ograniczenia wypływające z możliwości komunikacyjnych. Dziś te ograniczenia są zdecydowanie mniejsze i jest to zdobycz ery informacji. To się nie może podobać w czasach postpolitycznych, gdy rządzący są tylko pasem transmisyjnym pomiędzy grupą facetów trzymających władzę, a masami rządzonych.
        Tekst Ściosa zasługuje na uważne przeczytanie, imho.

  15. Stężenie naiwniaczków zaczyna być męczące
    Niestety moja osobista konkluzja jest taka, że świat aby przejść do nowego systemu musi najpierw doszczętnie zniszczyć stary. W pełnym i historycznym tego słowa znaczeniu. Potrwać to powinno bardzo długie lata i powinno bardzo boleć

    0 (słownie zero) mózgu, wiedzy itp. Chłopię nie zdaje sobie nawet sprawy, że mieści się w tych 80% zbytecznych, co zdaje się wynikać z zasady Pareto.
    Tak właściwie, żadna gra w GO byłych spekulantów nie jest nawet konieczna, chyba. Samograj wprost i w poprzek.
    Chociaż, by zacząć, jakiegoś zdechłego szczura trzeba było, chyba, podrzucić do łóżka. Co prawda, mógł sam wleżć i zdechnąć, toto mogło wynikać z profili psychologicznych grających i granych. Trudnawe nieco.

      • A zatem ACTA należałoby
        A zatem ACTA należałoby traktować jako super parasol, który w swej ogólnikowości pozwala rządom, sterowanym przez korporacje ( bo chyba nikt nie ma złudzeń, że jest inaczej) wprowadzać dowolne przepisy i sankcje anty-wolnościowe, z powołaniem się na jakiś enigmatyczny zapis w tym traktacie, bądź na ducha tego zapisu. Że internet stał się niebezpiecznym narzędziem z punktu widzenia rządzących, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Demokracja miała zawsze jakieś naturalne ograniczenia wypływające z możliwości komunikacyjnych. Dziś te ograniczenia są zdecydowanie mniejsze i jest to zdobycz ery informacji. To się nie może podobać w czasach postpolitycznych, gdy rządzący są tylko pasem transmisyjnym pomiędzy grupą facetów trzymających władzę, a masami rządzonych.
        Tekst Ściosa zasługuje na uważne przeczytanie, imho.

  16. Andsol jakby powoli się rozwijał, stanowczo za wolno, imho
    http://andsol.blox.pl/2012/01/Pare-deko-drozdzy.htm
    Czasami zastanawia mnie dysonans między stanem rzeczy a wysoką jakością dyskusji różnych patriotów sprzed 100 czy 80 lat, zachowanych w książkach, które mam na półkach, ale zawsze kończy się to na poczuciu bezradności. Kot w wirówce nie ma wielu opcji. Szukam ratunku na małą, rodzinną skalę

    Pomysł Uważam, że należy założyć stowarzyszenie OPSA, Ochrona Przed Skutkami ACTA zasługuje na uwagę i rozwinięcie. I w tym momencie skowyt się pojawia: brak JOW. I raz jeszcze rozumiemy, mam nadzieję że, dlaczego brak JOW.

    Komentarze do tekstu Andsola mogą – a w zasadzie już są – być zabawne. 🙂

  17. Andsol jakby powoli się rozwijał, stanowczo za wolno, imho
    http://andsol.blox.pl/2012/01/Pare-deko-drozdzy.htm
    Czasami zastanawia mnie dysonans między stanem rzeczy a wysoką jakością dyskusji różnych patriotów sprzed 100 czy 80 lat, zachowanych w książkach, które mam na półkach, ale zawsze kończy się to na poczuciu bezradności. Kot w wirówce nie ma wielu opcji. Szukam ratunku na małą, rodzinną skalę

    Pomysł Uważam, że należy założyć stowarzyszenie OPSA, Ochrona Przed Skutkami ACTA zasługuje na uwagę i rozwinięcie. I w tym momencie skowyt się pojawia: brak JOW. I raz jeszcze rozumiemy, mam nadzieję że, dlaczego brak JOW.

    Komentarze do tekstu Andsola mogą – a w zasadzie już są – być zabawne. 🙂

  18. Andsol jakby powoli się rozwijał, stanowczo za wolno, imho
    http://andsol.blox.pl/2012/01/Pare-deko-drozdzy.htm
    Czasami zastanawia mnie dysonans między stanem rzeczy a wysoką jakością dyskusji różnych patriotów sprzed 100 czy 80 lat, zachowanych w książkach, które mam na półkach, ale zawsze kończy się to na poczuciu bezradności. Kot w wirówce nie ma wielu opcji. Szukam ratunku na małą, rodzinną skalę

    Pomysł Uważam, że należy założyć stowarzyszenie OPSA, Ochrona Przed Skutkami ACTA zasługuje na uwagę i rozwinięcie. I w tym momencie skowyt się pojawia: brak JOW. I raz jeszcze rozumiemy, mam nadzieję że, dlaczego brak JOW.

    Komentarze do tekstu Andsola mogą – a w zasadzie już są – być zabawne. 🙂