Reklama

Nie jestem przeciwnikiem pisania o tym samym, cały ten lament i narzekanie n

Nie jestem przeciwnikiem pisania o tym samym, cały ten lament i narzekanie na wiodący temat uważam za hipokryzję. Jeśli jest coś godnego analizy, popularność tematu nie powinna być przeszkodą dla analizy. Z drugiej strony wtórność komentarzy bywa męcząca i dlatego mam nieodpartą ochotę napisać coś innego, ale inność wiąże się tylko i wyłącznie ze złamaniem schematu wypowiedzi, nie z moją oryginalnością. Chyba wszyscy widzieli w Internecie film z ruskimi zadymiarzami, którzy stłukli we Wrocławiu rencistów i innych inwalidów w pomarańczowych kamizelkach. Zanim przejdę do sedna podzielę się jedną, w moim przekonaniu ważną uwagą. Wśród pobitych „stewardów” był taki jeden bezrobotny z sąsiedniej wsi, no może nie do końca z sąsiedniej, bo dwie wsie dalej mieszka, ale w sumie 6 kilometrów od mojej głuszy. Kojarzę człowieka, rozgarnięty tak sobie, ale jak dostał kamizelkę i krótkofalówkę to natychmiast się poczuł królem życia, niczym ochroniarz w Tessco. Ze wsi do Wrocławia będzie niecałe 90 kilometrów, jeśli za kryterium brać odległość. Mentalnie robi się znacznie dalej i pogubić się w wielkim świecie łatwiej niż obrócić wino pod sklepem. W dotychczasowej oryginalności przekazuję tylko tyle, że w tej części świata „stewardzi” nie są gigantami intelektu, wręcz przeciwnie, zwykle są to ludzie z łapanki, z biednej wsi sąsiadującej z moją lub innymi pięknymi wsiami. Do tych ludzi nie można mieć pretensji, ponieważ oni zazwyczaj skończyli przyzakładową szkołę, mają 30 do 55 lat i już się nie zmienią. Łomot powinni dostać „łowcy głów”, którzy na umowę zlecenie zatrudnili bezrobotnych z opłotków. Dumnie brzmiące słowo „ochroniarz” jest profanacją, równie dobrze można nazwać moją sześćdziesięcioletnią ciotkę komandosem. Jakość „ochroniarzy” była przerabiana na 1000 sposobów i zwykle wychodziło na to, że trafił idiota na mięśniaka. Niestety we Wrocławiu było podobnie, przynajmniej w tym konkretnym przypadku, który znamy.

Ruskie „karczycha” powinni zatrzymać napakowani adrenaliną gliniarze, po telefonie rozgarniętego studenta w pomarańczowej kamizelce, który w roli bezpośrednio interweniującego nie ma prawa się popisywać. Gdy się za „aresztowanie” zabiera wiejski Jasio, zawsze i wszędzie efekt będzie taki jak we Wrocławiu. Aleksandr Szprygin w tym kontekście z całą swoją śmieszną „narracją” o stewardach z tatuażami Śląska Wrocław, jest tylko pozornie śmieszny, za to bezczelny jak każdy „żyleta”. Ruski, czy portugalski lider „gniazda” zna realia, wie jak uderzyć głupszych od milicji i potrafi dostarczyć atrakcji dla swoich żołnierzy. Kto nie ma pojęcia jak wygląda subkultura kibiców ten się będzie podniecał i rzucał frazesami, ale moje hobby, które nazywam socjologią amatorską, nie pozwala mi napisać nic innego ponad oczywistość: „Zawsze i wszędzie policja jebana będzie”. Żaden kibic identyfikujący się z subkulturą nigdy nie stanie po stronie policji i służb przeciw innemu kibicowi, choćby najbardziej znienawidzonemu. Aleksandr Szprygin dokładnie tyle powiedział, a gdyby powiedział cokolwiek innego zostałby szmatą w swoim środowisku. Nie można mieć pretensji do kata, że ścina głowy, środowisko „żylety” ma swoje zasady i pan Aleksandr Szprygin łatwym kosztem zyskał sobie szacunek plus następną kadencję w „gnieździe”. Bulwersujący incydent pod każdą szerokością geograficzną spotka się w najgorszym wypadku z milczeniem liderów i nawet szarych żołnierzy grup kibicowskich. Nie takie rzeczy się dzieją na stadionach. Lechia Gdańsk i Zagłębie Lubin to nienawidzące się kluby, kosy fruwają w powietrzu, ale gdy Lechię zaatakowała policja, górnicy z Lubina odśpiewali kultową w takich okolicznościach pieśń: „Zostaw kibica, ty kurwo zostaw kibica”. Takim obyczajom nie ma obowiązku nomen omen kibicować, ale trzeba je do ku..y nędzy znać.

Dwadzieścia pięć lat temu zwykli milicjanci od esbeków dostawali ściągi, które kuli na pamięć. Przed Jarocinem i innymi imprezami każdy milicjant wiedział jak wygląda punk, skin, metalowiec. Wiedzieli kto z kim trzyma, kto kogo nienawidzi i czego się można po subkulturach spodziewać. „Państwo zdające egzamin” nie jest wstanie wskoczyć na poziom milicji obywatelskiej i to wcale nie jest tak, że Ruscy spuścili wpie..l polskim ochroniarzom. Jest gorzej, bo to banalna w strukturze i obyczajach subkultura kibicowska skasowała frajerów. Naprawdę nie warto w tym konkretnym przypadku doszukiwać się wojny polsko-ruskiej. Zadyma we Wrocławiu nie ma nic wspólnego z narodowymi klimatami, ale jest klasyką stadionową o uniwersalnym wymiarze. Owszem fakt jak zostało to zaprezentowane w „polskich” mediach i pełne gacie „organizatorów”, kolejny raz pokazuje mentalność pachołków rządzących tym biednym krajem, ale bójka we Wrocławiu jest „kanonem” ponad granicami. Każdy kibic „żylety” skopałby pomarańczowego, każdy i nawet najbardziej nienawidzący kibic będzie bronił swojego śmiertelnego wroga przed policją i tymi w kamizelkach. Jeśli się tego nie wie, to się powinno wypożyczać książki w gminnej bibliotece, a nie zabezpieczać piłkarskie imprezy na europejskim poziomie. Zupełnie inną rzeczą jest to, że po takim incydencie trzeba mieć echo we łbie, żeby nie wykorzystać pretekstu do zerwania wszelkich rozmów z Ruskimi zadymiarzami, którzy mają czelność żebrać o czerwony marsz po Warszawie. UEFA pokazała siłę, cokolwiek o tej złodziejskiej organizacji nie sądzić. Nie tylko burdę, petardę i rasistowskie okrzyki, ale SIERP Z MŁOTEM na transparencie wzięła UEFA na wokandę. Niestety mamy taką władzę kochaną, która jest głupsza od milicji obywatelskiej i bardziej przerażona towarzyszami radzieckimi, niż Władysław Gomułka. Taki jest kompletny obraz nie tylko poruty wrocławskiej.

PS Cieszy, że prezes i najbardziej zagorzali Solidarni poczuli bluesa i nie zrobili najmniejszego głupstwa. Kto miał wątpliwości jak się zachować we wtorek, to ma czarno na białym jak się zachować należy. Klasa! Żadnej zadymy, absolutnie żadnej, bez względu na to co się będzie działo – nie nasz cyrk!

Reklama
Poprzedni artykułTrzy rzeczy, których nie zrobi „światła” tłuszcza i jedna rzecz, której nie powinni robić Polacy
Następny artykułNa Waszych Oczach – NWO – autorski program działania dla Trybunału Obywatelskiego [projekt 1.0]
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

18 KOMENTARZE

  1. …i tak właśnie było
    we Wrocławiu. Napisałem dziś w komencie ojcu_milicjantowi, że: "Ten steward zachował się mało rozumnie, bo usiłował zatrzymać kibica "podejrzanego o rzucenie racy". On nie jest od zatrzymywania, od tego to ma wezwać policję i kropka. Ale uwierz mi, ci "okamizelkowani" często są bardziej zaczadzeni "władzą" i bardziej prowokacyjni wobec kibiców, niż policja. Na znanym wszystkim filmiku widać, że to gostek z obsługi wszczął rozróbę.

    To oczywiście nie tłumaczy pobicia, ale to nie była ruska prowokacja. Cóż, pan "ochroniarz" zapomniał, że o ile polscy kibice na EURO to typowi "piknikowcy", o tyle z innych krajów przyjechali hoolsi."

    Poza tym na filmie widać też, że ewidentni przywódcy kiboli, ludzie cieszący sie wśród swoich autorytetem, sami zaprowadzaja porządek nie dopuszczając do wiekszej jatki. I że szwendający sie w pobliżu polscy piknikowcy nie są atakowani. Ten filmik mówi bardzo dużo, ale dla kogoś, kto choć trochę wie o subkulturze kibicowskiej. To nie była żadna "prowokacja", żadne "rozpoznanie walką", na co sobie będzie mozna pozwolić. Myślę, że gdyby na miejscu byli też polscy hoolsi, to jest sprawą otwartą, czy doszłoby do zadymy z Ruskimi, czy tak jak piszesz – "zostaw kibica, hej kurwo zostaw kibica" i nasi też oklepaliby maski "okamizelkowanym".
    Pozdr.

    • Wierzę, ale też znam te
      Wierzę, ale też znam te realia. Mnie subkultura kibicowska nie imponuje, ale wiem jak to działa, mniej więcej od 25 lat znam “środowisko”. Jest więcej niż pewne, że we Wrocławiu, zwłaszcza od tamtejszych “kiboli” Ruscy dostaliby wpier..l albo przynajmniej byłby remis. Kibice Śląska potrafili w Lubinie spuścić manto miejscowym. Żyleta nie jest problemem, wyeliminowanie gniazda ze stadionów, to zabicie klimatu, ale problem bandycki na pewno istnieje, co więcej sami “żyleciarze” coraz głośniej o tym mówią. Tak czy inaczej trzeba wiedzieć jak to działa, żeby wiedzieć jak się rozsądnie zachować. Medialnie pieprzenie, że “kibol” atakuje rodziców z dziećmi, jest tylko medialnym pieprzeniem. Jeden kretyn Litar zachował się jak debil i wcale nie zyskał szacunku. W Polsce Staruch stał się “gwiazdą”, ale problemem są tacy jak Litar, uwaleni w lokalne układy “biznesmeni”od kiełbasek i Coli, w sumie płotki większych mafii.

    • Przecież doskonale wiem, że nasz, krajowy ,,kibic”
      mógł wiejskiego, jak się okazało, ,,stewarda” – obić nawet gorzej. Napisałem to co napisałem, w kontekscie wielkiej nagonki na polskich kibiców, o całej grandzie wokół dopingu, o czerwonych kumplach Laty, którzy SKUTECZNIE ścigali wszystkich kibiców wieszających POLSKIE, PATRIOTYCZNE banery. Jednym słowem – o braku reakcji na ruskich bandytów (co nas obchodzą ruscy kibice i ruskie subkultury), przy jednoczesnej pacyfikacji i wielkim nagłaśnianiu podobnych zachowań polskich kibiców. Jak ktoś nie wierzy, niech spróbuje zrobić zadymę (pod polską flagą) – w Moskwie.
      Nasza tzw. policja zaczęła pozorować śledztwo dopiero po tym, jak filmik kibica z Nowej Rudy zrobił furorę w Sieci.Cenzura youtube też chyba miała zamiar go usunąć, ale ostatecznie zmieniła zdanie.
      Jednak najważniejszy morał z tej bajki jest taki: sowieciarze czują się tutaj jak w dawnej kolonii, wrócą do swoich chutorów i będą opowiadać o priwislanskim kraju, i popierać skutecznego, w tym względzie, Putina.
      A to wszystko dlatego, że ,,Polską rządzą dwa ruskie cwele” i przyłącza się do nich szczerbata Hanka od Ducha Świętego, co kampanię prezydencką prowadziła z kościelnych ambon. O czym wszyscy zapomnieli, podobnie jak o wszystkich ofiarach sowieckich łagrów i sowieckich okupantów.

      • Skuteczność wyraźnie padła
        HGW dostała pismo INFORMUJĄCE o manifestacji rosyjskich kibiców okazji święta niepodległości, bo nie prosili o zgodę.

        Okazuje się że manifestcja patriotyczna Rosjan to jest SPACER PO WARSZAWIE, jak okresliła HGW. Ciekawe co na to Solidarność i Solidarni 2010. Spacer po Warszawie.

  2. …i tak właśnie było
    we Wrocławiu. Napisałem dziś w komencie ojcu_milicjantowi, że: "Ten steward zachował się mało rozumnie, bo usiłował zatrzymać kibica "podejrzanego o rzucenie racy". On nie jest od zatrzymywania, od tego to ma wezwać policję i kropka. Ale uwierz mi, ci "okamizelkowani" często są bardziej zaczadzeni "władzą" i bardziej prowokacyjni wobec kibiców, niż policja. Na znanym wszystkim filmiku widać, że to gostek z obsługi wszczął rozróbę.

    To oczywiście nie tłumaczy pobicia, ale to nie była ruska prowokacja. Cóż, pan "ochroniarz" zapomniał, że o ile polscy kibice na EURO to typowi "piknikowcy", o tyle z innych krajów przyjechali hoolsi."

    Poza tym na filmie widać też, że ewidentni przywódcy kiboli, ludzie cieszący sie wśród swoich autorytetem, sami zaprowadzaja porządek nie dopuszczając do wiekszej jatki. I że szwendający sie w pobliżu polscy piknikowcy nie są atakowani. Ten filmik mówi bardzo dużo, ale dla kogoś, kto choć trochę wie o subkulturze kibicowskiej. To nie była żadna "prowokacja", żadne "rozpoznanie walką", na co sobie będzie mozna pozwolić. Myślę, że gdyby na miejscu byli też polscy hoolsi, to jest sprawą otwartą, czy doszłoby do zadymy z Ruskimi, czy tak jak piszesz – "zostaw kibica, hej kurwo zostaw kibica" i nasi też oklepaliby maski "okamizelkowanym".
    Pozdr.

    • Wierzę, ale też znam te
      Wierzę, ale też znam te realia. Mnie subkultura kibicowska nie imponuje, ale wiem jak to działa, mniej więcej od 25 lat znam “środowisko”. Jest więcej niż pewne, że we Wrocławiu, zwłaszcza od tamtejszych “kiboli” Ruscy dostaliby wpier..l albo przynajmniej byłby remis. Kibice Śląska potrafili w Lubinie spuścić manto miejscowym. Żyleta nie jest problemem, wyeliminowanie gniazda ze stadionów, to zabicie klimatu, ale problem bandycki na pewno istnieje, co więcej sami “żyleciarze” coraz głośniej o tym mówią. Tak czy inaczej trzeba wiedzieć jak to działa, żeby wiedzieć jak się rozsądnie zachować. Medialnie pieprzenie, że “kibol” atakuje rodziców z dziećmi, jest tylko medialnym pieprzeniem. Jeden kretyn Litar zachował się jak debil i wcale nie zyskał szacunku. W Polsce Staruch stał się “gwiazdą”, ale problemem są tacy jak Litar, uwaleni w lokalne układy “biznesmeni”od kiełbasek i Coli, w sumie płotki większych mafii.

    • Przecież doskonale wiem, że nasz, krajowy ,,kibic”
      mógł wiejskiego, jak się okazało, ,,stewarda” – obić nawet gorzej. Napisałem to co napisałem, w kontekscie wielkiej nagonki na polskich kibiców, o całej grandzie wokół dopingu, o czerwonych kumplach Laty, którzy SKUTECZNIE ścigali wszystkich kibiców wieszających POLSKIE, PATRIOTYCZNE banery. Jednym słowem – o braku reakcji na ruskich bandytów (co nas obchodzą ruscy kibice i ruskie subkultury), przy jednoczesnej pacyfikacji i wielkim nagłaśnianiu podobnych zachowań polskich kibiców. Jak ktoś nie wierzy, niech spróbuje zrobić zadymę (pod polską flagą) – w Moskwie.
      Nasza tzw. policja zaczęła pozorować śledztwo dopiero po tym, jak filmik kibica z Nowej Rudy zrobił furorę w Sieci.Cenzura youtube też chyba miała zamiar go usunąć, ale ostatecznie zmieniła zdanie.
      Jednak najważniejszy morał z tej bajki jest taki: sowieciarze czują się tutaj jak w dawnej kolonii, wrócą do swoich chutorów i będą opowiadać o priwislanskim kraju, i popierać skutecznego, w tym względzie, Putina.
      A to wszystko dlatego, że ,,Polską rządzą dwa ruskie cwele” i przyłącza się do nich szczerbata Hanka od Ducha Świętego, co kampanię prezydencką prowadziła z kościelnych ambon. O czym wszyscy zapomnieli, podobnie jak o wszystkich ofiarach sowieckich łagrów i sowieckich okupantów.

      • Skuteczność wyraźnie padła
        HGW dostała pismo INFORMUJĄCE o manifestacji rosyjskich kibiców okazji święta niepodległości, bo nie prosili o zgodę.

        Okazuje się że manifestcja patriotyczna Rosjan to jest SPACER PO WARSZAWIE, jak okresliła HGW. Ciekawe co na to Solidarność i Solidarni 2010. Spacer po Warszawie.

  3. …i tak właśnie było
    we Wrocławiu. Napisałem dziś w komencie ojcu_milicjantowi, że: "Ten steward zachował się mało rozumnie, bo usiłował zatrzymać kibica "podejrzanego o rzucenie racy". On nie jest od zatrzymywania, od tego to ma wezwać policję i kropka. Ale uwierz mi, ci "okamizelkowani" często są bardziej zaczadzeni "władzą" i bardziej prowokacyjni wobec kibiców, niż policja. Na znanym wszystkim filmiku widać, że to gostek z obsługi wszczął rozróbę.

    To oczywiście nie tłumaczy pobicia, ale to nie była ruska prowokacja. Cóż, pan "ochroniarz" zapomniał, że o ile polscy kibice na EURO to typowi "piknikowcy", o tyle z innych krajów przyjechali hoolsi."

    Poza tym na filmie widać też, że ewidentni przywódcy kiboli, ludzie cieszący sie wśród swoich autorytetem, sami zaprowadzaja porządek nie dopuszczając do wiekszej jatki. I że szwendający sie w pobliżu polscy piknikowcy nie są atakowani. Ten filmik mówi bardzo dużo, ale dla kogoś, kto choć trochę wie o subkulturze kibicowskiej. To nie była żadna "prowokacja", żadne "rozpoznanie walką", na co sobie będzie mozna pozwolić. Myślę, że gdyby na miejscu byli też polscy hoolsi, to jest sprawą otwartą, czy doszłoby do zadymy z Ruskimi, czy tak jak piszesz – "zostaw kibica, hej kurwo zostaw kibica" i nasi też oklepaliby maski "okamizelkowanym".
    Pozdr.

    • Wierzę, ale też znam te
      Wierzę, ale też znam te realia. Mnie subkultura kibicowska nie imponuje, ale wiem jak to działa, mniej więcej od 25 lat znam “środowisko”. Jest więcej niż pewne, że we Wrocławiu, zwłaszcza od tamtejszych “kiboli” Ruscy dostaliby wpier..l albo przynajmniej byłby remis. Kibice Śląska potrafili w Lubinie spuścić manto miejscowym. Żyleta nie jest problemem, wyeliminowanie gniazda ze stadionów, to zabicie klimatu, ale problem bandycki na pewno istnieje, co więcej sami “żyleciarze” coraz głośniej o tym mówią. Tak czy inaczej trzeba wiedzieć jak to działa, żeby wiedzieć jak się rozsądnie zachować. Medialnie pieprzenie, że “kibol” atakuje rodziców z dziećmi, jest tylko medialnym pieprzeniem. Jeden kretyn Litar zachował się jak debil i wcale nie zyskał szacunku. W Polsce Staruch stał się “gwiazdą”, ale problemem są tacy jak Litar, uwaleni w lokalne układy “biznesmeni”od kiełbasek i Coli, w sumie płotki większych mafii.

    • Przecież doskonale wiem, że nasz, krajowy ,,kibic”
      mógł wiejskiego, jak się okazało, ,,stewarda” – obić nawet gorzej. Napisałem to co napisałem, w kontekscie wielkiej nagonki na polskich kibiców, o całej grandzie wokół dopingu, o czerwonych kumplach Laty, którzy SKUTECZNIE ścigali wszystkich kibiców wieszających POLSKIE, PATRIOTYCZNE banery. Jednym słowem – o braku reakcji na ruskich bandytów (co nas obchodzą ruscy kibice i ruskie subkultury), przy jednoczesnej pacyfikacji i wielkim nagłaśnianiu podobnych zachowań polskich kibiców. Jak ktoś nie wierzy, niech spróbuje zrobić zadymę (pod polską flagą) – w Moskwie.
      Nasza tzw. policja zaczęła pozorować śledztwo dopiero po tym, jak filmik kibica z Nowej Rudy zrobił furorę w Sieci.Cenzura youtube też chyba miała zamiar go usunąć, ale ostatecznie zmieniła zdanie.
      Jednak najważniejszy morał z tej bajki jest taki: sowieciarze czują się tutaj jak w dawnej kolonii, wrócą do swoich chutorów i będą opowiadać o priwislanskim kraju, i popierać skutecznego, w tym względzie, Putina.
      A to wszystko dlatego, że ,,Polską rządzą dwa ruskie cwele” i przyłącza się do nich szczerbata Hanka od Ducha Świętego, co kampanię prezydencką prowadziła z kościelnych ambon. O czym wszyscy zapomnieli, podobnie jak o wszystkich ofiarach sowieckich łagrów i sowieckich okupantów.

      • Skuteczność wyraźnie padła
        HGW dostała pismo INFORMUJĄCE o manifestacji rosyjskich kibiców okazji święta niepodległości, bo nie prosili o zgodę.

        Okazuje się że manifestcja patriotyczna Rosjan to jest SPACER PO WARSZAWIE, jak okresliła HGW. Ciekawe co na to Solidarność i Solidarni 2010. Spacer po Warszawie.

  4. oceniając ostatnie kilka dni, trzeba wręcz powiedzieć
    że o ile Mucha próbowała sprowokować Rosjan do mordobicia z PiSem, o tyle Rosjanie jawnie prowokują nie Polaków, ale Tuska i HGW.

    Pokazując im gdzie ich miejsce.

    Jeśli chodzi o Kaczyńskiego, zachowali się bardzo ładnie.

  5. oceniając ostatnie kilka dni, trzeba wręcz powiedzieć
    że o ile Mucha próbowała sprowokować Rosjan do mordobicia z PiSem, o tyle Rosjanie jawnie prowokują nie Polaków, ale Tuska i HGW.

    Pokazując im gdzie ich miejsce.

    Jeśli chodzi o Kaczyńskiego, zachowali się bardzo ładnie.

  6. oceniając ostatnie kilka dni, trzeba wręcz powiedzieć
    że o ile Mucha próbowała sprowokować Rosjan do mordobicia z PiSem, o tyle Rosjanie jawnie prowokują nie Polaków, ale Tuska i HGW.

    Pokazując im gdzie ich miejsce.

    Jeśli chodzi o Kaczyńskiego, zachowali się bardzo ładnie.