Reklama

13 lipca 2000 roku w Waszyngtonie zmarł Jan Karski, tajny emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego w czasie II wojny światowej.
 
  Pomnik-ławka Jana Karskiego w Łodzi

Prof. J. Karskiego (Jan Kozielewski ur. w 1914 r. w Łodzi) spotkałem w 1995 r. w San Francisco i w Martinez, podczas spotkań profesora Georgetown University (Washington, D.C., również w School of Foreign Services, gdzie przez 40 lat wykładał stosunki międzynarodowe i teorię komunistyczną), kiedy to uzyskałem jego autograf w słynnej książce "Story of the Secret State", która stała się "bestselerem" w USA w 1944 r.

Opowiadał o swoich przeżyciach wojennych i spotkaniu z prezydentem FDR (sierpień 1943 r.), któremu zdawał relację z hitlerowskich bestialstw w Polsce i trudnej sytuacji Żydów. Pod koniec spotkania. Roosevelt zapytał go z ożywionym zainteresowaniem o sytuację… koni w Europie Środkowej pod niemiecką okupacją.

Również spotkania z wpływowymi przywódcami Kongresem Amerykańskich Żydów, którzy uważali, że relacje Karskiego są polską propagandą, nie dały pozytywnych rezultatów. W tym czasie amerykańscy Żydzi przyjęli politykę wyczekiwania końca wojny, nie popierając innych opcji jak np. bombardowania linii kolejowych prowadzących do obozów koncentracyjnych, które mogłyby zdezorganizować dostawy więźniów…

Podobnie też było z kontaktami brytyjskimi, gdzie szef wywiadu (były ambasador w Polsce) William Cavendsh-Bentinck blokował spotkanie Karskiego z Churchillem, aby oszczędzić przepracowanemu premierowi w/g brytyjskiego wywiadu, grubo przekoloryzowanej informacji polskiego podziemia o brutalnej polityce niemieckiej w okupowanej Polsce. Nie dowierzał też relacji Karskiego o masowym mordowaniu Żydów w obozie koncentracyjnym Bełżec i warszawskim getcie.

Inny cichociemny Jan Nowak – Jeziorański na dowód załączył nawet fotografie, ale to też niewiele pomogło. Roger Allen z Foreign Office, odrzucił możliwość używania przez Niemców komór gazowych, kwestionując ich „wyższość” nad rozstrzeliwaniem z broni maszynowej lub zwykłym głodzeniem. Zeznania obydwu emisariuszy były otoczone tajemnicą i wykreślone zostały relacje Karskiego odnoszące się do masakry polskich Żydów.

Nie będę wyliczał jego odznaczeń (Kawaler Orderu Orła Białego), honorowych doktoratów i tytułów (np. honorowy obywatel Izraela), można to łatwo sprawdzić w encyklopedii. Dodam tylko, że przez kontakty żony Pola Nireńskiej (tancerka, polska Żydówka, która popełniła samobójstwo w 1992 r.) i swoje zasługi dla Żydów, sprawy żydowskie były mu b. bliskie (stworzył nagrodę swojego i żony imienia dla autorów Żydów, polskiego pochodzenia).

Właśnie na spotkaniu z Polonią w Kalifornii, przyznał, że jako profesor widząc żydowskie nazwisko studenta z łatwością stawia mu najwyższą ocenę, jeśli zaś widział nazwisko polskie to musiał dokładnie tekst przeanalizować przed wystawianiem oceny pozytywnej. Oburzyło to trochę zebranych Polaków i zostawiło uczucie złego smaku.

Po śmierci prof. J. Karskiego zaprzyjaźniona z nim Grupa Żydowska „Yivo” domagała się w sądzie stanu Virginia całego spadku, zapisanego przez Karskiego dla American Center of Polish Culture, Inc., The Kosciuszko Foundation i kilku przyjaciołom oraz członkom rodziny. Jedną z beneficjantek polskich była Zofia Hanuszkiewicz, kobieta, która pomogła Karskiemu w ucieczce ze hitlerowskiego szpitala w Nowym Sączu gdzie był przetrzymywany po torturach przez Gestapo (po samobójczej próbie).

Chodziło o $145 tys., grupa żydowska otrzymała wcześniej od Karskiego $100 tys. Sprawa trafiła do najwyższego sądu stanu Virginia, który po raz trzeci odrzucił żądania grupy żydowskiej dotyczące całego spadku i polecił im zapłacić koszty sądowe.

Jan Karski był polskim bohaterem II wojny światowej, cześć Jego pamięci!

Jacek K. Matysiak.

Reklama