Marsz Niepodległości to karnawał, a nie żaden bunt, czy „zamieszki uliczne”

Prześlij dalej:

Zaryzykuje opinię przed końcem tegorocznego Marszu Niepodległości, bo nie spodziewam się niczego nadzwyczajnego, jak zresztą w poprzednich latach. Wykluczając prowokacje policyjne i tajniaków kopiących cywilów, jestem pewien, że grzeczni chłopcy i dziewczęta z Polski staną się wzorem dla młodych ludzi na całym świecie. Policja w Wielkiej Brytanii, Francji, Belgii, że o murzyńskich dziennicach USA nie warto wspominać, poda za wzór cnót wszelakich polskich demonstrantów. Z uporem i wcale nie maniaka, ale takiego amatorskiego socjologa wracam do gombrowiczowskiego terminu „upupienie”. Proszę wybaczyć, ale jeśli tak wyglądają marsze „neonazistów”, „faszystów” i czy innych „ksenofobów”, to powiem, że cała ta zabawa nawet porządnej prywatki z gotowaniem rybek w akwarium nie przypomina. Ulica ma swoje prawa, na ulicę wychodzi się w ostateczności, gdy już puściły wszelkie emocje i zdechła jakakolwiek nadzieja. Polska jest dokładnie takim krajem pozbawiającym złudzeń, przynajmniej dla tych ludzi, którzy idą w marszu i zupełnie nic gorszącego z ich udziałem się nie dzieje. Race, okrzyki, parę przepychanek z policją. Przedszkole, piknik, pełne „upupienie” buntu. Wbrew pozorom uczestnicy marszu dali się wychować telewizji, jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio albo podprogowo. Na szpicy idzie paru gości i uspokaja tłum, non stop ktoś krzycząc: „nie dajcie się sprowokować”, „uwaga na prowokatorów”. Grzeczną mamy młodzież jak panienki na pensji u Urszulanek. Od czasów „Solidarności”, gdy po raz pierwszy padły hasła: „nie palić komitetów”, „nie dać się sprowokować”, „demonstrujemy pokojowo” polskie demonstracje są uładzone i przewidywalne. W poprzednich latach dałem się ponieść zbiorowym emocjom, analizowałem razem ze wszystkim jakieś pierdoły typu podpalona ruska budka, strojąca poza płotem ambasady. W tym roku patrzę na Marsz Niepodległości zupełnie inaczej i trochę czuję się przygnębiony.

Gdzieś na peryferiach południowego stanu murzyn, który dokonał kilku włamań i paradował z bronią po ulicy został zastrzelony przez białych policjantów. Zrobiła się taka chryja, że leciały witryny, płonęły samochody, a obitych gliniarzy chyba nikt nie liczy. Społeczeństwo, oczywiście w większości murzyńskie, stanęło murem za śp. chuliganem, lokalne i centralne władze nie miały odwagi wypowiedzieć jednego słowa krytyki, o wyzwiskach typu „faszyści”, „chuligani”, „kibole” nie myślał nawet szef miejscowego Ku Klux Klan. U nas nuda, przewrócony kosz na śmieci, ze policyjnej sikawki leniwi leci woda i zaraz zakręcają kran. Przestałem się podniecać marszem i jak widzę nie tylko ja, w TVN 24 jeden z najmniej zrównoważonych ideologów liberalizmu, niejaki Krzemieński, gada takim głosem, że można usnąć. PiS kolejny raz wycofał się z imprezy i cała zabawa popsuta. Upupianie Ruchu Narodowego, a więc siły politycznej, która nie ma żadnych szans na wejście do parlamentu, nikogo specjalnie nie interesuje, ale żeby nie wyjść z wprawy, telewizje pokazują „dramatyczne sceny”. Marzy mi się taki Marsz Niepodległości, w którym okna TVN i GW będą zabite dechami, barykady na ulicach przetrwają co najmniej trzy dni, a przerażeni notable RP III nie odważą się pisnąć ani pierdnąć, tylko grzecznie uznają uzasadniony bunt młodzieży pozbawionej perspektyw. Obawiam się, że za mojego życia takich cudów się nie doczekam.

Strony

24082 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Karnawał świętuje się tak:
    Policja francuska podała z ulgą, że podczas ostatniego Sylwestra w Paryżu i okolicach spalono/zniszczono jedynie (!!!) 1000 (słownie: tysiąc) samochodów. W poprzednich latach straty dochodziły do 9.000 (słownie: dziewięciu tysięcy) aut.

    Od jakiegoś czasu nie mam cierpliwości dla polskich telewizornych durniów, którzy powielają brednie o tym jak to "świat na nas patrzy a my mamy faszystów i narodowców na marszach" i traktuję ich podobnymi jak wyżej rewelacjami. To wyjątkowa jakaś odporność na wiedzę, którą powinny im zapodać dzieci/znajomi, prawie każdy ma gdzieś jaką rodzinę, która musiała wyjechać za chlebem.

  2. avatar

    nikt nie odzyska"...
    Otóż to, trzeba było brać przykład ze ślamazarnych braci Brukselczyków sprzed tygodnia...

  3. jak onegdaj co podstawą naszej państwowości jest ...

  4. To prawda, Polacy są najpotulniejszym narodem w Europie, pogodzonym ze swoim dosć nędznym losem.
    Przyczyn jest parę. Stały wyplyw najbardziej niezadowolonych na zachód, likwidacja siedlisk robotniczych w wielkich fabrykach, propaganda utożsamiająca europejskość z grzecznym stosunkiem do władzy, i parę innych.

  5. cechy dadzą nam ogromne możliwości. Mówię poważnie. Wierzycie w demokratyczne republiki? To upudrowane fasady.

    A gdzie pomysł i ludzie na wygranie wyborów? Podobno Węgrzy byli wzorem, ale nie zauważyłem.

  6. "...okna będą... zabite dechami, barykady na ulicach przetrwają co najmniej trzy dni".
    Wszystko to jeszcze przed nami - dopóki nie objawią się znaki: polski ocet i puste haki.
    Ocet na twarzach obywateli, a puste haki w ich portfelach. I wtedy pojawi się nowy Bolek, wnuk resortowy, który rozda cerowane skarpetki oraz ugasi pragnienie wolności i niepodległości.

    "Bo wszystko  jest systematycznie przejmowane, a co nasze okładane podatkiem, tudzież czynszem", albo zastawiane jest w zagranicznych lombardach zwanych bankami. Polska jest z'wekslowana i z'obligacjowana. Również za pomocą dwutlenku węgla, z czego wielce zadowolona jest Ewa Koparka, tymczasowo p.o. szefa szajki Tuska.

    Marsz Niepodległości - w tym roku marszu nie rozwiązano w trakcie marszu, bo władza zadbała o bezpieczeństwo faszystów, a po garach dostanie kilku głupków, którzy zgodnie z oczekiwaniem władzy przyłączyli do ustawki.

  7. Rzeczywiście można czuć się przygnębionym patrząc na tegoroczny Marsz Niepodległości w szczególności pokazywany przez "mendia" i to w taki sposób, że na jednym ekranie mamy cztery obrazy "mendialnie" obrabiane walk ulicznych i niby to na żywo, a tu pilotem cyk i mamy relację na żywo TV Trwam - to samo miejsce, czyli pod Narodowym a jakże inny obraz i atmosfera. Tłumy ludzi z flagami, na scenie przemawiają organizatorzy Marszu, nie widać policji tylko rozpylony gaz dusi mówców i nie tylko, jakieś okrzyki tłumu "gestapo, gestapo". Od razu przypomniał mi sie marzec 68 roku a biegaliśmy tam kilka dni właściwie nie wiadomo dlaczego - jedyna rzecz to wtedy milicji i ormowców ludzie nienawidzili. Jako młode chłopaki nie mogliśmy sobie pograć w piłką w osiedlowym parku bo zaraz przyjeżdżał na M72 z koszem patrol lokalnych ormowców z długimi "lolami" i gonili nas przez bramy, płoty, ogródki i dachy a do starszych "rozrabiaków' to i postrzelać "władza ludowa" potrafiła - a my w marcu "... dzielnieśmy stali, celnie...". Taki Marsz o jakim się Panu zamarzyło to nie nastąpi w najbliższym czasie co sam Pan stwierdził. Ci najbardziej niepokorni, sfrustrowani i bez perspetyw nic nie zrobią żeby coś tu zmienić i będa dalej "goleni" przez "władzę ludową". Jakikolwiek bunt tych niepokornych i przejęcie przez nich inicjatywy a mielibyśmy powtórkę z lat 56,70. Pamietam dzień grudnia 70 roku na Okęciu, gdzie od rana ładowano we wszystkie antonowy uzbrojoną milicję - tylko nikt nie wiedział dokąd ich wiozą i nawet nasłuch "Wolnej Europy" na oddziałowym US-9 przez zakładowych towarzyszy nie rozwiązywał tej zagadki - a był to Gdańsk. A dzisiaj "władza ludowa" posługując się ustawą przez siebie uchwaloną może doprowadzić do tego, że z Tempelhof przylecą wypełnione po burty latajace maszyny. Czyli jak ja to widzę to mamy "przesrane" - ale robić swoje, nie pękać!

  8. Pisze Pani: "Człowiek niezalezny materialnie może więcej i mysli inaczej."
    Niezależny czyli coś "mający". I taki nie zrobi już nic, bo mu co ma zabiorą, podpalą, z pracy wywalą.
    Więc myśli - lepiej siedzieć cicho.
    Pozdrawiam

  9. Silnego, suwerennego państwa nie buduje się przez rewolucję ale przez wychowanie przyszłej elity do odpowiedzialnej służby - do kierowania się interesem narodowym a dalej, poprzez marsz przez instytucje.

    Demolka miasta i pakowanie młodych aktywnych ludzi do kryminału komu będzie służyć? Nawet gdyby udało się obalić rząd, to przecież Polacy i tak nikogo lepszego na dzień dzisiejszy nie wybiorą.

  10. Sam fakt, że protestujący muszą składać podanie o pozwolenie do władz na marsz protestacyjny przeciwko tej władzy, świadczy o tym, że taki marsz niczego nie zmieni, bo gdyby taki marsz był dla władz groźny to nie będzie pozwolenia.
    Tak właściwie śmieszne jest, że ktoś musi prosić o zgogę na protest. To tak samo jak pisemna prośba do szefa, czy mogę mu nabluzgać. Szef odpowie tak możesz mi nabluzgać, ale zgodnie z regulaminem i w terminie przeze mnie ustalonym i podanie musisz złożyć miesiąc wcześniej. Treść bluzgów też musisz dołączyć do podania.

  11. Strony