Reklama

Loka

Lokalne kacyki – pierwsze skojarzenie, jakie samo przychodzi do głowy gdy się słyszy kilka popiskiwań „przywódców”, w zasadzie w tej samej kwestii. Zacznę od pozornie zabawnego i zupełnie głupawego incydentu sprzed lat. Smarkaty „lider” przychodzi na spotkanie z Murzynem postawionym na urzędzie i Nokią pstryka sobie zdjęcia. W tej scence jest właściwie wszystko, nad czym trzeba by usiąść i zapłakać, ale to niestety wyznacznik i początek, a nie przypadek godny pożałowania. Do USA lokalny kacyk wybiera się lotem rejsowym, na lotnisku przetrzepią mu gacie spocone po kilkunastogodzinnym locie, a pierwsza dama będzie miała przeskanowane cycki, razem z portorykańską teściową jednego Johna z Harlemu. Inny lokalny kacyk skamle u jakiejś radzieckiej przewodniczącej czegoś tam, żeby ta się zajęła oddaniem Polsce naszej własności, ponieważ w przeciwnym razie pogorszą się nam idealne stosunki. Pani prezydent kraiku, który obszarem przypomina województwo mazowieckie, a liczebnością dwie Warszawy, decyduje o losach polskiej mniejszości i bez najmniejszego skrępowania, na szczycie NATO, oskarża Polskę o zdradę z Rosją. Swoją drogą i niestety ma rację. Wreszcie kilu redaktorów staje na uszach, żeby wytłumaczyć telewizyjnym połykaczom, jakie to „techniczne” i „hotelarskie” określenie ta cała „loża prezydencka”, o której i tak decyduje mafia z UEFA. Termin lokalne kacyki jest o tyle adekwatny, że zarówno jeden, jak i drugi kacyk, to znaczy ten od bigosu i ten od gały, wcale nie jest taki skromny, na jakiego się przed kamerą kreuje.

Przypomnę, że jeden polował za ciężką kasę w syberyjskich tajgach, drugi co tydzień fruwa samolotem na grilla do Sopotu. Jeden przywołuje do porządku protestujących, drugi musztruje na radziecką modłę ministrów. Jeden krzyczał, że osiągnął dyplomatyczną koronę Himalajów, drugi, że jest liderem państwa, które gospodarczo prześciga Europę. Na widok obu wszystkie dworaki podkulają ogonki, a kacyki uwielbiają tę potulność. Problem z lokalnymi kacykami zaczyna się wówczas, gdy wychodzą poza mentalne zadupie w jakim się skryli. Kiedyś jeszcze było tak, że pułkownik Putin wskazywał towarzyszowi Kwaśniewskiemu miejsce w szeregu, w szeregu albo w rzędzie. Dziś jest tak, że miejsce wskazuje ruski złodziej z żydowskim paszportem, prezydent kilkumilionowego kraiku i jakaś radziecka sekretarz Dumy, o której istnieniu dowiedziałem się dzięki kacykowi Donaldowi. Zaistniałe zmiany tłumaczy się jak zwykle, że to polskie kompleksy, że kacyki najbardziej lubią siedzieć i latać z ludem, że ksenofobia, że sprawy należy porządkować w spokoju i bez ułańskiej fantazji. Lokalne kacyki u siebie w zagrodzie sięgają szczytów piramidy Maslowa, natomiast gdy opuszczą zagrodą spadają na sam dół. Poza zagrodą walczą o życie, ba, we własnej zagrodzie na widok światowego kacyka, gotowi są się zadowolić potrzebami fizjologicznymi i żeby kontrolować potrzeby oddają najlepszą grzędę. Daję wszystkie pieniądze, ruchomości i nieruchomości za stwierdzenie, że gdyby w cudowny sposób przesunąć „debatę” w czasie i przestrzeni, nie byłoby końca sporu, kto w loży prezydenckiej powinien siedzieć i dlaczego nie śp Kaczyński, tylko Tusk, bo to rząd zbudował stadion i realizuje politykę zagraniczną.

Całymi dniami słyszelibyśmy opinie konstytucjonalistów przeciwstawiane opiniom hotelarzy i jeśli się komuś wydaje, że nieco przesadzam wystarczy sobie przypomnieć zarówno „krzesło” w Brukseli, jak i największą tragedię, z której zrobiono komedię. Wystarczy, że lożę zajmuje ruski złodziej, który najpewniej zaprosi Putina lub co najmniej Ławrowa i nagle lokalne kacyki ogony chowają pod siebie. Wystarczy, że prezydent Litwy, baba z jajami, bez kompleksów powie co myśli i zaczynają się głupie uśmieszki. Lokalność kacyków polega właśnie na tym, że oni mają ambicje carskie i królewskie, ale spełniają je tylko i wyłącznie w otoczeniu lokalnych miernot. Kacyk jeden i drugi chętnie pokazuje swoją siłę, gdy ma przed sobą powiązanych służalczością kamerdynerów, jak tylko spotka się z kacykiem nieco wyższej rangi, choćby sekretarzem Dumy, zaczynają się uruchomiać zawiasy w kolanach. Wszystkie te dywagacje kto i gdzie powinien siedzieć jak i czym powinien latać, w kraju, który ma ambicje międzynarodowe w ogóle nie miałby miejsca, bo to są rozterki tylko i wyłącznie zakompleksionych lokalnych kacyków. Pogardliwe określenie „inteligencja w pierwszym pokoleniu”, na które sam się łapie, ma tutaj głębokie zastosowanie. Żal wspominać o smokingu, na tych proletariackich garbach ledwie płaszcz z Vistuli leży, chociaż drugie pokolenie inteligenckie kreśli jakieś blogi z modą. W moim domu honorowe miejsce dla gościa wyznaczam ja i tylko ja, tak jest w szanującym się plemieniu. Szanujące się plemię ma dla wodza złotą lektykę, nie dwa drągi pożyczane z sąsiedniej wsi. Dzicy mają swoje obyczaje, które są dla nich święte i byle pasterz krów nie wyznacza wodzowi dzikich jakim totemom wódz ma służyć. Lokalne kacyki doprowadziły ten biedny kraj do wiochy poniżej murzyńskiej wioski, a sam lud poniżej dzikich. Innymi słowy – ciemnogród, zaścianek, przypiecek.

Reklama

30 KOMENTARZE

  1. To że homoseksualista jawnie gardzący zasadami KK
    zostaje reprezentantem parafii KK to jest mały krok toleracji. Prawdziwy będzie wtedy, kiedy reprezentantem parafii zostanie buddysta, Żyd lub oddelegowany przedstawiciel Gazety.

    A teraz odwrotnie: Prawdziwa tolerancja będzie wtedy, kiedy zastępcą red. Naczelnego Gazety zostanie red. Stankiewicz albo wicepremierem w rządzie PO-PSL Tuska zostanie Miller, bo przecież segregacja ze względu na przynależność partyjną lub poglądy polityczne to faszyzm.

  2. To że homoseksualista jawnie gardzący zasadami KK
    zostaje reprezentantem parafii KK to jest mały krok toleracji. Prawdziwy będzie wtedy, kiedy reprezentantem parafii zostanie buddysta, Żyd lub oddelegowany przedstawiciel Gazety.

    A teraz odwrotnie: Prawdziwa tolerancja będzie wtedy, kiedy zastępcą red. Naczelnego Gazety zostanie red. Stankiewicz albo wicepremierem w rządzie PO-PSL Tuska zostanie Miller, bo przecież segregacja ze względu na przynależność partyjną lub poglądy polityczne to faszyzm.

  3. To że homoseksualista jawnie gardzący zasadami KK
    zostaje reprezentantem parafii KK to jest mały krok toleracji. Prawdziwy będzie wtedy, kiedy reprezentantem parafii zostanie buddysta, Żyd lub oddelegowany przedstawiciel Gazety.

    A teraz odwrotnie: Prawdziwa tolerancja będzie wtedy, kiedy zastępcą red. Naczelnego Gazety zostanie red. Stankiewicz albo wicepremierem w rządzie PO-PSL Tuska zostanie Miller, bo przecież segregacja ze względu na przynależność partyjną lub poglądy polityczne to faszyzm.

  4. Sasin – były ,,akustyk” byłej Kancelarii
    przypomniał takie oto zdarzenie z XVIII wieku, wtedy to brytyjski podróżnik odwiedził Warszawę i zaprowadzono go do króla. Kiedy oddawał pokłony osobnikowi na królewskim tronie, usłyszał, że to nie król Stanisław August tam siedzi, a carski namiestnik Katarzyny. Król Staś, jej przydupas, siedział gdzieś z boku, zupełnie niewidoczny.

  5. Sasin – były ,,akustyk” byłej Kancelarii
    przypomniał takie oto zdarzenie z XVIII wieku, wtedy to brytyjski podróżnik odwiedził Warszawę i zaprowadzono go do króla. Kiedy oddawał pokłony osobnikowi na królewskim tronie, usłyszał, że to nie król Stanisław August tam siedzi, a carski namiestnik Katarzyny. Król Staś, jej przydupas, siedział gdzieś z boku, zupełnie niewidoczny.

  6. Sasin – były ,,akustyk” byłej Kancelarii
    przypomniał takie oto zdarzenie z XVIII wieku, wtedy to brytyjski podróżnik odwiedził Warszawę i zaprowadzono go do króla. Kiedy oddawał pokłony osobnikowi na królewskim tronie, usłyszał, że to nie król Stanisław August tam siedzi, a carski namiestnik Katarzyny. Król Staś, jej przydupas, siedział gdzieś z boku, zupełnie niewidoczny.

  7. Dla nowego wąsatego ,,króla”
    który zapodział gdzieś hrabiowski sygnet i sztucer schował – idealnym miejscem, na królewskim iście stadionie(ze względu na koszty), byłoby siedzenie poniżej nowego ruskiego Abramowicza. Jako podnóżek dla ruskiego miliardera – sponsora płk Putina. Na podeszwach byłoby przesłanie rządu rosyjskiego – dla ,,polskich przyjaciół”.

  8. Dla nowego wąsatego ,,króla”
    który zapodział gdzieś hrabiowski sygnet i sztucer schował – idealnym miejscem, na królewskim iście stadionie(ze względu na koszty), byłoby siedzenie poniżej nowego ruskiego Abramowicza. Jako podnóżek dla ruskiego miliardera – sponsora płk Putina. Na podeszwach byłoby przesłanie rządu rosyjskiego – dla ,,polskich przyjaciół”.

  9. Dla nowego wąsatego ,,króla”
    który zapodział gdzieś hrabiowski sygnet i sztucer schował – idealnym miejscem, na królewskim iście stadionie(ze względu na koszty), byłoby siedzenie poniżej nowego ruskiego Abramowicza. Jako podnóżek dla ruskiego miliardera – sponsora płk Putina. Na podeszwach byłoby przesłanie rządu rosyjskiego – dla ,,polskich przyjaciół”.

  10. oj niedobrze to wygląda
    Skoro nasze rządowe pajace uważają nas za głupie, łatwe w rządzeniu bydło, a do panów świata i Europy łaszą się, i skaczą na łapkach, to wniosek jest jeden.
    Pajace sprzedadzą naszą ostatnią koszulę za poklepanie po plecach.
    Przykra sprawa.

  11. oj niedobrze to wygląda
    Skoro nasze rządowe pajace uważają nas za głupie, łatwe w rządzeniu bydło, a do panów świata i Europy łaszą się, i skaczą na łapkach, to wniosek jest jeden.
    Pajace sprzedadzą naszą ostatnią koszulę za poklepanie po plecach.
    Przykra sprawa.

  12. oj niedobrze to wygląda
    Skoro nasze rządowe pajace uważają nas za głupie, łatwe w rządzeniu bydło, a do panów świata i Europy łaszą się, i skaczą na łapkach, to wniosek jest jeden.
    Pajace sprzedadzą naszą ostatnią koszulę za poklepanie po plecach.
    Przykra sprawa.

  13. przyczyny
    Propaganda działa w takim kierunku aby wszyscy uwierzyli że wszystko zło co nas spotyka dzieje się z winy samych Polaków, bo mają niewłaściwy charakter narodowy.
    Poddanie się temu to ślepa uliczka gdyż zmiana charakteru narodowego na lepszy trwałaby zbyt długo, coś ze 300 lat. Kraj może tyle czasu nie istnieć.
    Inne, bardziej udane kraje mają obywateli często z jeszcze gorszym charakterem, a jakoś wychodzą na swoje.
    Trzeba przyjąć, że jest tak jak jest tylko dlatego, że rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie, które tak spreparowały mechanizmy demokratyczne iż zawsze zostaną wybrane.

    • rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie
      a kit o naszym charakterze narodowym wciskają nam chazarskie podróby “braci starszych” ,
      bo to nawet nie ” bracia”. Jak powiedział Walter z tvn “propaganda to miliony gwoździ wbijane codziennie w miliony desek” i niektórzy kupują ten “charakter narodowy”
      Ani nie pochodzą z korzeni izraelskich ani nie posługują się językiem hebrajskim.
      Ot takie bastardy z jidysz.
      Czasem jak sąsiada buldog szczeka to wydaje się , że w jidysz.

  14. przyczyny
    Propaganda działa w takim kierunku aby wszyscy uwierzyli że wszystko zło co nas spotyka dzieje się z winy samych Polaków, bo mają niewłaściwy charakter narodowy.
    Poddanie się temu to ślepa uliczka gdyż zmiana charakteru narodowego na lepszy trwałaby zbyt długo, coś ze 300 lat. Kraj może tyle czasu nie istnieć.
    Inne, bardziej udane kraje mają obywateli często z jeszcze gorszym charakterem, a jakoś wychodzą na swoje.
    Trzeba przyjąć, że jest tak jak jest tylko dlatego, że rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie, które tak spreparowały mechanizmy demokratyczne iż zawsze zostaną wybrane.

    • rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie
      a kit o naszym charakterze narodowym wciskają nam chazarskie podróby “braci starszych” ,
      bo to nawet nie ” bracia”. Jak powiedział Walter z tvn “propaganda to miliony gwoździ wbijane codziennie w miliony desek” i niektórzy kupują ten “charakter narodowy”
      Ani nie pochodzą z korzeni izraelskich ani nie posługują się językiem hebrajskim.
      Ot takie bastardy z jidysz.
      Czasem jak sąsiada buldog szczeka to wydaje się , że w jidysz.

  15. przyczyny
    Propaganda działa w takim kierunku aby wszyscy uwierzyli że wszystko zło co nas spotyka dzieje się z winy samych Polaków, bo mają niewłaściwy charakter narodowy.
    Poddanie się temu to ślepa uliczka gdyż zmiana charakteru narodowego na lepszy trwałaby zbyt długo, coś ze 300 lat. Kraj może tyle czasu nie istnieć.
    Inne, bardziej udane kraje mają obywateli często z jeszcze gorszym charakterem, a jakoś wychodzą na swoje.
    Trzeba przyjąć, że jest tak jak jest tylko dlatego, że rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie, które tak spreparowały mechanizmy demokratyczne iż zawsze zostaną wybrane.

    • rządzą nami wyjątkowo sprzedajne kanalie
      a kit o naszym charakterze narodowym wciskają nam chazarskie podróby “braci starszych” ,
      bo to nawet nie ” bracia”. Jak powiedział Walter z tvn “propaganda to miliony gwoździ wbijane codziennie w miliony desek” i niektórzy kupują ten “charakter narodowy”
      Ani nie pochodzą z korzeni izraelskich ani nie posługują się językiem hebrajskim.
      Ot takie bastardy z jidysz.
      Czasem jak sąsiada buldog szczeka to wydaje się , że w jidysz.

  16. Ze znaczną częścią się zgodzę
    Nie należy brać Ziemkiewicza na wiarę tylko dlatego, że jest “swój”. Ma on w wielu sprawach rację i potrafi to klarownie wyłożyć. Niestety, uprawia żeromszczyznę, na którą przez jakiś czas się łapałem. Przejawia się w chęci odgórnego edukowania, “narzucania” swojej wizji, jakiś wprowadzania zmian mentalnościowych tego strasznego narodu, który jest niesforny, a dopiero odpowiednie elity mogą go właściwie ukształtować. Może się okazać, że niczym się to nie będzie różnić od salonu prócz zmianą wektorów.
    Ziemkiewicza zostawiam w spokoju, bo jest się z kim szarpać, napomnę o: Polska Wielki Projekt. Krytykowanie takich inicjatyw może na mnie rzucić gromy od patriotów, lecz chcę wyrazić pewne podejrzenia. PWP sprawia wrażenie wentylu emocji, byśmy mieli poczucie, że coś się dzieje, że idzie w dobrym kierunku. Usiądą wspólnie przy stole panowie pod krawatem i pobiadolą o “deficycie zaufania” i ciemnym narodzie do poprawienia. Posłuchajcie sobie, ten wątek przewija się tam nieustannie. Prócz intelektualnej jakości niewiele się to różni od dyrdymał palikotowskich, jedynie umocowaniem w innych elitach. 100 lat będą Judymy i inne Siłaczki zmieniać mentalność narodu, kreować zaufanie, a wystarczy, że dojdzie do paru wielkich kradzieży w stylu Balcerowiczowskim i obecnym, a pójdzie to w niwecz.
    Potrzeba zmiany władzy, a tutaj, mój drogi Markizie mam inne zdanie o Kaczyńskim niż Ty.

  17. Ze znaczną częścią się zgodzę
    Nie należy brać Ziemkiewicza na wiarę tylko dlatego, że jest “swój”. Ma on w wielu sprawach rację i potrafi to klarownie wyłożyć. Niestety, uprawia żeromszczyznę, na którą przez jakiś czas się łapałem. Przejawia się w chęci odgórnego edukowania, “narzucania” swojej wizji, jakiś wprowadzania zmian mentalnościowych tego strasznego narodu, który jest niesforny, a dopiero odpowiednie elity mogą go właściwie ukształtować. Może się okazać, że niczym się to nie będzie różnić od salonu prócz zmianą wektorów.
    Ziemkiewicza zostawiam w spokoju, bo jest się z kim szarpać, napomnę o: Polska Wielki Projekt. Krytykowanie takich inicjatyw może na mnie rzucić gromy od patriotów, lecz chcę wyrazić pewne podejrzenia. PWP sprawia wrażenie wentylu emocji, byśmy mieli poczucie, że coś się dzieje, że idzie w dobrym kierunku. Usiądą wspólnie przy stole panowie pod krawatem i pobiadolą o “deficycie zaufania” i ciemnym narodzie do poprawienia. Posłuchajcie sobie, ten wątek przewija się tam nieustannie. Prócz intelektualnej jakości niewiele się to różni od dyrdymał palikotowskich, jedynie umocowaniem w innych elitach. 100 lat będą Judymy i inne Siłaczki zmieniać mentalność narodu, kreować zaufanie, a wystarczy, że dojdzie do paru wielkich kradzieży w stylu Balcerowiczowskim i obecnym, a pójdzie to w niwecz.
    Potrzeba zmiany władzy, a tutaj, mój drogi Markizie mam inne zdanie o Kaczyńskim niż Ty.

  18. Ze znaczną częścią się zgodzę
    Nie należy brać Ziemkiewicza na wiarę tylko dlatego, że jest “swój”. Ma on w wielu sprawach rację i potrafi to klarownie wyłożyć. Niestety, uprawia żeromszczyznę, na którą przez jakiś czas się łapałem. Przejawia się w chęci odgórnego edukowania, “narzucania” swojej wizji, jakiś wprowadzania zmian mentalnościowych tego strasznego narodu, który jest niesforny, a dopiero odpowiednie elity mogą go właściwie ukształtować. Może się okazać, że niczym się to nie będzie różnić od salonu prócz zmianą wektorów.
    Ziemkiewicza zostawiam w spokoju, bo jest się z kim szarpać, napomnę o: Polska Wielki Projekt. Krytykowanie takich inicjatyw może na mnie rzucić gromy od patriotów, lecz chcę wyrazić pewne podejrzenia. PWP sprawia wrażenie wentylu emocji, byśmy mieli poczucie, że coś się dzieje, że idzie w dobrym kierunku. Usiądą wspólnie przy stole panowie pod krawatem i pobiadolą o “deficycie zaufania” i ciemnym narodzie do poprawienia. Posłuchajcie sobie, ten wątek przewija się tam nieustannie. Prócz intelektualnej jakości niewiele się to różni od dyrdymał palikotowskich, jedynie umocowaniem w innych elitach. 100 lat będą Judymy i inne Siłaczki zmieniać mentalność narodu, kreować zaufanie, a wystarczy, że dojdzie do paru wielkich kradzieży w stylu Balcerowiczowskim i obecnym, a pójdzie to w niwecz.
    Potrzeba zmiany władzy, a tutaj, mój drogi Markizie mam inne zdanie o Kaczyńskim niż Ty.