Reklama

1.Zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Czym to jest motywowane?Tym żeby dzieci nie widziały jak ludzie się upijają i by same nie piły?To dlatego można pić w ogródkach kawiarni na krakowskim Rynku?

2.Zakaz palenia marihuany jako szkodliwego i uzależniającego narkotyku przy jednoczesnym dozwoleniu picia alkoholu-bo co?bo się kulturowo przyjął?phi,trawkę się pali mniej więcej równie długo jak spożywa alkohol.W ogóle bezsensowna jest masa zakazów ingerowania w nasze zdrowie-ciężkich narkotyków,eutanazji,palenia papierosów,jedzenia niezdrowego jedzenia-na mojej liberalnej podstawie wolności do momentu szkodzenia innym zakazy tego typu są nie do utrzymania(no powiedzmy dym papierosowy kiedy się rozchodzi do płuc osób które sobie tego nie życzą,ale to szczegół)

3.Darmowe szkolnictwo(przymusowe co gorsza z krzyżami w salach),służba zdrowia,świadczenia socjalne,ulgi,kasa dla rolników itd. Oczywiście nie jest to darmowe tylko ściągane przymusowo w masie podatków i pseudopodatków. Sam mechanizm redystrybucyjny jest chybiony-najpierw zbieram kasę,potem rozdaję w międzyczasie marnując ją na administrację się tym zajmującą i dając możliwość nadużyć(zarówno przy unikaniu płacenia jak i pobieraniu świadczeń bezprawnie). Owszem samo administrowanie procesem nie zżera tak dużo,ale czy nie mogłyby tego robić instytucje pożytku społecznego którym wpłacalibyśmy dobrowolnie tyle ile chcemy?JAkie prawo mają biedniejsi do zabierania kasy bogatszym?Takie że jest ich więcej więc mają większą siłę głosu?Chyba tak,potem tą bezczelną przemoc okrasza się sprawiedliwością i równością (tylko czemu mamy akurat o te wartości walczyć).

4.ZUS i inne przymusowe formy oszczędzania na starość-a jeśli ja nie chcę?nie mogę bo obecni emeryci by zmarli z głodu-tylko co za populistyczny kretyn wymyślił żeby zacząć wypłaty emerytur od pokolenia które nic nie wpłaciło?(chyba Bismarck)
5.gigantyczny dług Polski, który tak sobie wisi nad nami i nikt się poważnie nie weźmie do jego redukcji bo jak zacisną pasa by zacząć go spłacać to im roszczeniowo nastawiony elektorat poparcia nie udzieli.
6.biurokracja,biurokracja,biurokracja;której żaden rząd nie jest w stanie porządnie ograniczyć,a co jest coraz łatwiejsze dzięki informatyce. Przeregulowanie,poddanie przepisom ogromnej połaci aktywności ludzkiej.

7.Chęć poddania się opiekuńczej władzy państwa które zabierając nam wolność daje bezpieczeństwo(to myśl de Jouvenela), co znakomicie pokazał ostatni kryzys-taki bastion liberalizmu jak finanse błagał o gwarancje nie chcąc przyjąć odpowiedzialności za swe błędy i poddać się kapitalistycznej grze rynkowej, państwo oczywiście się zgodziło, dzięki czemu z rynku nie wypadną “chore” firmy, dzięki czemu będziemy biedniejsi.
8.katolicyzm i jego rola+wszelkie inne wiary w “niewidzialne duszki”

9.słowo Afroamerykanin jako słowo na określenie koloru skóry-białas z RPA jak przyjedzie do USA zostaje Afroamerykaninem,a Murzyn(skąd zwyczaj by to pisać z dużej litery?tak samo Latynos?to jakieś grupy narodowościowe,etniczne?Latynosi może i tak,ale Murzyni?)z Francji jak przyjedzie do USA zostaje Euroamerykaninem,Indiani z Peru w USA winien być Południowoamerykoamerykaninem itd. itp.
10.wolność słowa,ale nie dla nazistów i komunistów
11.obłuda seksualna(wiem że była rewolucja seksualna,ale coś nie do końca doszła i nie ma cipek w TVP przed 23) hmm zauważyliście ciekawą rzecz-kobiety odsłaniają dekolty,ale jak już wyjdzie przypadkiem sutek,to jest nieobyczajna golizna.
12.TVP;)

13,krytyka kary śmierci jako czegoś barbarzyńskiego-w takim sensie wszelkie karanie jest barbarzyństwem(niby tak bo jak jeśli nic nie da się uzasadnić to tym bardziej karania nie da się uzasadnić). Podnosi się często argument że nie spełnia ona funkcji odstraszającej,ale kara nie tyle ma odstraszać co być pewnym aktem zemsty-w ten sposób skazano nazistów na śmierć. Poza tym kara śmierci pozwala na pewne stopniowanie przy negocjacjach-jak będziesz baardzo zły to umrzesz a nie skończy się na dożywociu;z dożywociem jako najwyższą karą jest dożywocie to przy pewnym pułapie zła robi się już wszystko jedno czy więcej się nagrzeszy.

Myślę że jeszcze parę punktów dopiszę,przynajmniej będę je miał w jednym artykule, zamiast o każdym nowy wszczynać;dorzućcie jakieś swoje. Jakoś mi się to widzi mało filozoficzne i pisane z punktu widzenia wściekłego liberała, ale taki osobiście jestem.

Reklama

10 KOMENTARZE

  1. Ja tylko w temacie kary śmierci
    Bo argument conajmniej dziwny… Jak jest dożywocie, to jest ci obojętne czy zrobisz źle czy bardzo źle. Jak jest kara śmierci dla mordercy, to też w sumie wisi mu czy zabije jedną osobę czy wymorduje pół kontynentu – technicznie rzecz biorąc drugie bardziej się opłaca, bo potem mało będzie chętnych do łapania go i karania śmiercią.
    Logika Jiimy działa inaczej.
    Po pierwsze primo, jak mamy już bandziora złapanego i unieszkodliwionego, zabijanie go, nawet “humanitarnie” wstrzykniętym pavulonem (koniecznie jednorazową igłą, by się biedak jakimś hifem nie zaraził) jest znęcaniem się, a nie karą. Powinien siedzieć.
    Po drugie primo, jak już “siedzi” to wiadomo, że to kosztuje. Wilgotny loch o chlebie i wodzie nie wchodzi w rachubę, bo więzień się poskarży do trybunału w Hadze i fani lochu sami w nim wylądują. Zamiast tego, uznajemy że więzień ma takie samo życie jak każdy, tyle że z ograniczonymi mocno prawami. W normalnym życiu ten co nie ma kasy, umiera z głodu, albo zgłasza się do instytucji charytatywnych. W pierdlu powinno być tak samo. Więzień powinien płacić – więc albo powinien pracować, albo znaleźć sobie sponsora, którym NIE BĘDZIE państwo.
    Są jeszcze tzw. niebezpieczni. Psychole co ich się w żelaznych kajdanach wozi z maskami by strażnikom łbów nie poodgryzali. Ale jak dla mnie, jeśli jest to prawdziwy psychol, to miejsce jego nie jest w więzieniu tylko innym zakładzie zamkniętym na głucho. I nie czarujmy się – ile takich Hannibali Lecterów czy innych niezniszczalnych Leatherface’ów jest nawet w USA? kilkadziesiąt? Kilkaset? No na te przypadki wyjątkowe można kasę wyłożyć. Poza tym nie mówcie mi, że farmakologicznie nie da się jakoś takiego gościa osłabić, by miał problemy z odgryzaniem rąk strażnikom, albo był mniej agresywny i mu się nie chciało. Nie wolno przymusowo podawać leków??? Ale Pavulon wolno??? Gdzie tu jest sens?
    I wreszcie trzecie primo, najprostsze w obsłudze – jak łapiemy mordercę, nie przejmujemy się przepisami. Tzn, owszem, prawie połowa morderców, zwłaszcza tych “w afekcie”, podda się na widok policji i pójdzie grzecznie, ale jak twardziel gangsta się ostrzeliwuje, to nie staramy się gościa ująć żywcem. Strzela, znaczy wie że zastrzelony też być może. Wysłać snajpera, snajper strzela w łepek a nie w rączkę. Koniec zabawy. Gramy na równych zasadach.

  2. Ja tylko w temacie kary śmierci
    Bo argument conajmniej dziwny… Jak jest dożywocie, to jest ci obojętne czy zrobisz źle czy bardzo źle. Jak jest kara śmierci dla mordercy, to też w sumie wisi mu czy zabije jedną osobę czy wymorduje pół kontynentu – technicznie rzecz biorąc drugie bardziej się opłaca, bo potem mało będzie chętnych do łapania go i karania śmiercią.
    Logika Jiimy działa inaczej.
    Po pierwsze primo, jak mamy już bandziora złapanego i unieszkodliwionego, zabijanie go, nawet “humanitarnie” wstrzykniętym pavulonem (koniecznie jednorazową igłą, by się biedak jakimś hifem nie zaraził) jest znęcaniem się, a nie karą. Powinien siedzieć.
    Po drugie primo, jak już “siedzi” to wiadomo, że to kosztuje. Wilgotny loch o chlebie i wodzie nie wchodzi w rachubę, bo więzień się poskarży do trybunału w Hadze i fani lochu sami w nim wylądują. Zamiast tego, uznajemy że więzień ma takie samo życie jak każdy, tyle że z ograniczonymi mocno prawami. W normalnym życiu ten co nie ma kasy, umiera z głodu, albo zgłasza się do instytucji charytatywnych. W pierdlu powinno być tak samo. Więzień powinien płacić – więc albo powinien pracować, albo znaleźć sobie sponsora, którym NIE BĘDZIE państwo.
    Są jeszcze tzw. niebezpieczni. Psychole co ich się w żelaznych kajdanach wozi z maskami by strażnikom łbów nie poodgryzali. Ale jak dla mnie, jeśli jest to prawdziwy psychol, to miejsce jego nie jest w więzieniu tylko innym zakładzie zamkniętym na głucho. I nie czarujmy się – ile takich Hannibali Lecterów czy innych niezniszczalnych Leatherface’ów jest nawet w USA? kilkadziesiąt? Kilkaset? No na te przypadki wyjątkowe można kasę wyłożyć. Poza tym nie mówcie mi, że farmakologicznie nie da się jakoś takiego gościa osłabić, by miał problemy z odgryzaniem rąk strażnikom, albo był mniej agresywny i mu się nie chciało. Nie wolno przymusowo podawać leków??? Ale Pavulon wolno??? Gdzie tu jest sens?
    I wreszcie trzecie primo, najprostsze w obsłudze – jak łapiemy mordercę, nie przejmujemy się przepisami. Tzn, owszem, prawie połowa morderców, zwłaszcza tych “w afekcie”, podda się na widok policji i pójdzie grzecznie, ale jak twardziel gangsta się ostrzeliwuje, to nie staramy się gościa ująć żywcem. Strzela, znaczy wie że zastrzelony też być może. Wysłać snajpera, snajper strzela w łepek a nie w rączkę. Koniec zabawy. Gramy na równych zasadach.

  3. “To dlatego można pić w
    "To dlatego można pić w ogródkach kawiarni na krakowskim Rynku?"
    Bo prywatny ogródek prywatnej kawiarni nie jest miejscem publicznym.

    "Zakaz palenia marihuany jako szkodliwego i uzależniającego narkotyku przy jednoczesnym dozwoleniu picia alkoholu-bo co?bo się kulturowo przyjął?"
    Też tego nie rozumiem, ale podobno mają jakoś złagodzić ten zakaz. Choć nie wiadomo, czy to zrobią, bo w międzyczasie zmienił się minister sprawiedliwości, zapowiedziano częściową prohibicję na hazard, powstała jakaś komisja śledcza, Unia ustalała kto zapłaci za CO2, świńska grypa szalała na Ukrainie, więc wszyscy mieli ważniejsze rzeczy do roboty, niż regulacje dotyczące trawki.

    "ZUS i inne przymusowe formy oszczędzania na starość-a jeśli ja nie chcę?nie mogę bo obecni emeryci by zmarli z głodu-tylko co za populistyczny kretyn wymyślił żeby zacząć wypłaty emerytur od pokolenia które nic nie wpłaciło?(chyba Bismarck)"
    Chyba tak, ale w czasach Bismarcka ludziom wydawało się, że będzie ich coraz więcej i czegoś takiego jak "niż demograficzny" nikt nie przewidywał.

    "biurokracja,biurokracja,biurokracja;której żaden rząd nie jest w stanie porządnie ograniczyć,a co jest coraz łatwiejsze dzięki informatyce"
    Każdy rząd jest w stanie zlikwidować kilka agencji, uprościć system podatkowy, zmniejszyć liczbę koncesji, zezwoleń, pozwoleń, licencji, itd. Każdy jest w stanie, ale żaden tego nie robi, a jeśli już, to tylko w ograniczonym stopniu. Zawsze są przecież ważniejsze sprawy ( afery, komisje śledcze, świńskie grypy i dwutlenki węgla ), zawsze są koalicjanci, którzy nie zgadzają się na likwidację jakiejś rolnej agencji, no i zawsze są urzędnicy, którym ciężko byłoby pożegnać się z władzą, czy ze stanowiskami w przypadku mocnego uproszczenia przepisów i których jest dużo, co może okazać się ważne przed wyborami.

    "gigantyczny dług Polski, który tak sobie wisi nad nami"
    To wielki problem, ale chyba "nikt się poważnie nie weźmie do jego redukcji bo jak zacisną pasa by zacząć go spłacać to im roszczeniowo nastawiony elektorat poparcia nie udzieli"

    "TVP;)"
    🙂

    • szlaban na wszystko co przyjemne
      W krajach o wielowiekowej tradycji pojęcia “mienie prywatne”, przez miejsce publiczne rozumie się takie, w którym obywatel (niejako współwłaściciel), jest szczególnie chroniony przez prawo, i wolno mu więcej niż miejscu prywatnym, w którym zależny jest od widzimisia prywatnego właściciela.
      U nas jest jakby odwrotnie, miejsce publiczne to takie na którym można swobodnie brać obywatela za mordkę.

      W Polsce nie tylko picie piwa na ulicy jest zakazane, policja może również wlepić mandat za sam domniemany zamiar wypicia, gdy wykryje w torbie obywatela puszkę piwa (nawet nie otwartą).
      Sam w to nie wierzyłem, ale takie faktycznie jest prawo.

  4. “To dlatego można pić w
    "To dlatego można pić w ogródkach kawiarni na krakowskim Rynku?"
    Bo prywatny ogródek prywatnej kawiarni nie jest miejscem publicznym.

    "Zakaz palenia marihuany jako szkodliwego i uzależniającego narkotyku przy jednoczesnym dozwoleniu picia alkoholu-bo co?bo się kulturowo przyjął?"
    Też tego nie rozumiem, ale podobno mają jakoś złagodzić ten zakaz. Choć nie wiadomo, czy to zrobią, bo w międzyczasie zmienił się minister sprawiedliwości, zapowiedziano częściową prohibicję na hazard, powstała jakaś komisja śledcza, Unia ustalała kto zapłaci za CO2, świńska grypa szalała na Ukrainie, więc wszyscy mieli ważniejsze rzeczy do roboty, niż regulacje dotyczące trawki.

    "ZUS i inne przymusowe formy oszczędzania na starość-a jeśli ja nie chcę?nie mogę bo obecni emeryci by zmarli z głodu-tylko co za populistyczny kretyn wymyślił żeby zacząć wypłaty emerytur od pokolenia które nic nie wpłaciło?(chyba Bismarck)"
    Chyba tak, ale w czasach Bismarcka ludziom wydawało się, że będzie ich coraz więcej i czegoś takiego jak "niż demograficzny" nikt nie przewidywał.

    "biurokracja,biurokracja,biurokracja;której żaden rząd nie jest w stanie porządnie ograniczyć,a co jest coraz łatwiejsze dzięki informatyce"
    Każdy rząd jest w stanie zlikwidować kilka agencji, uprościć system podatkowy, zmniejszyć liczbę koncesji, zezwoleń, pozwoleń, licencji, itd. Każdy jest w stanie, ale żaden tego nie robi, a jeśli już, to tylko w ograniczonym stopniu. Zawsze są przecież ważniejsze sprawy ( afery, komisje śledcze, świńskie grypy i dwutlenki węgla ), zawsze są koalicjanci, którzy nie zgadzają się na likwidację jakiejś rolnej agencji, no i zawsze są urzędnicy, którym ciężko byłoby pożegnać się z władzą, czy ze stanowiskami w przypadku mocnego uproszczenia przepisów i których jest dużo, co może okazać się ważne przed wyborami.

    "gigantyczny dług Polski, który tak sobie wisi nad nami"
    To wielki problem, ale chyba "nikt się poważnie nie weźmie do jego redukcji bo jak zacisną pasa by zacząć go spłacać to im roszczeniowo nastawiony elektorat poparcia nie udzieli"

    "TVP;)"
    🙂

    • szlaban na wszystko co przyjemne
      W krajach o wielowiekowej tradycji pojęcia “mienie prywatne”, przez miejsce publiczne rozumie się takie, w którym obywatel (niejako współwłaściciel), jest szczególnie chroniony przez prawo, i wolno mu więcej niż miejscu prywatnym, w którym zależny jest od widzimisia prywatnego właściciela.
      U nas jest jakby odwrotnie, miejsce publiczne to takie na którym można swobodnie brać obywatela za mordkę.

      W Polsce nie tylko picie piwa na ulicy jest zakazane, policja może również wlepić mandat za sam domniemany zamiar wypicia, gdy wykryje w torbie obywatela puszkę piwa (nawet nie otwartą).
      Sam w to nie wierzyłem, ale takie faktycznie jest prawo.