Reklama

W tytule pozwoliłem sobie na małą przeróbkę z klasyków chamstwa i prymitywu (Lis, Wojewódzki), aby wstępnie oswoić się z materią felietonu, która mnie sporo zdrowia kosztuje. Od dłuższego czasu dla higieny osobistej i psychicznej omijam babki z „piasku” lepione przez pupili lewicowej myśli nowoczesnej, ale jako gorący przeciwnik poszukiwania oryginalności tam gdzie mammy do czynienia z oczywistością, wygnę kręgosłup i naskrobię parę zdań o Tomku i Kubie. Pojawiły się pierwsze spiski, że cała karczemna awantura między Lisem i Wojewódzkim jest grubymi nićmi szytą ustawką. Nie szedłbym tą drogą, zgoda, że mamy do czynienia z intelektualną mielizną, ale jednak tacy osobnicy swój rozum mają. Taplać w błocie kogoś z przeciwnej strony barykady, to zupełnie inna rzecz niż na oczach fanów prać brudy we własnej zonie. Lis i Wojewódzki kompletnie nic nie zyskują na zadymie, poza radością i ubawem przeciwników. Ile razy Michnik cieszył się jak dziecko, gdy Sakiewicz ścierał się z Rydzykiem? Za każdym razem żenujące kłótnie w rodzinie natychmiast brane są przez sąsiadów na języki. Identycznie będzie z Tomkiem i Kubą, popłyną obaj, chociaż zdaje się, że Kuba wyprowadzając cios zyskał trochę więcej sympatii, naturalnie wśród miłośników obojętności płciowej, bo na jakąkolwiek sympatię wśród normalnych żaden liczyć nie może. O co w takim razie chodzi, skoro ustawkę z powodzeniem da się wykluczyć? Pytanie zawiera sugestywną odpowiedź. Chodzi o kasę! Wiele miesięcy temu przewidziałem podobny stan rzeczy, rynek się kurczy i ktoś tu będzie musiał odpaść. RPIII opiera się na monopolu, w tym ustroju przewidziano po jednym pajacu do każdego obszaru działań. Mamy pajaca od opiniotwórczych mediów, mamy pajaca od pajacowania, jest pajac do interpretacji prawa i konstytucji, zawszę pod ręką znajdzie się pajac od socjologii i latania samolotami, cięgle jeszcze pajacuje gwiazda od filantropii.

Wielu przekonało się o sile monopolu, odpadł Figurski, Majewski, ledwie przędzie Tym z Materną, Manna pogonili z TV, bo lepiej się sprzedaje Siwiec toples. Tymczasem Wojewódzki nie zna miary, grosz i oglądalność się kończy, a on pazernie bierze pod pachę Lizuta i usiłuje zrobić sobie w Newsweeku reklamę dla jakiejś nowej szopki, którą w nieznanym radiu ma uskuteczniać. Lis rzecz jasna nie w takim celu zaprosił błazna od błaznowania, Lis jako błazen od poważnych mediów po prostu chciał użyć Kuby do podkręcenia atmosfery i licznika sprzedaży. Znając metody pracy Tomka, z góry można założyć że opinia błazna od poważnych mediów, na temat błazna od błaznowania jest identyczna jak opinia największych wrogów Wojewódzkiego. Tomek ma w najgłębszym poważaniu, czy Kuba będzie miał na „suszi”. Tomek widzi w Kubie pożytecznego idiotę, którego wyciągnął na okładkę tylko i aż po to, aby kolejny raz zgłosić swoją pełną dyspozycyjność do zajęcia miejsca na pierwszej linii frontu propagandy. Wojewódzki miał być tylko granatnikiem, który trafi w „prawicowe szambo”. Niestety, czy też na szczęście, poszło rykoszetem i teraz błazny się otrzepują z materii, w której na co dzień rzeźbią. Żeby było już tak całkiem zabawnie, dyżurne pajace miały sobie pogadać, jakżeby inaczej, o chamstwie w domu, zagrodzie i Internecie. Marna z tego wyszło tragedia i jak wspomniałem dla higieny nie warto się w tym taplać, gdyby nie pewne błogosławione symptomy.

Reklama

Gdy koryto jest pełne, konsumentki się przepychają, od czasu do czasu kwikną na siebie, ale do gardeł nie skaczą, w końcu dla każdej wybranej starczy. Ale w korytku zaczęło prześwitywać dno i pomyje coraz rzadsze, stąd ten cały kwik wokół standardów, koleżeństwa, humanitaryzmu, gry fair i takiej „ludzkiej przykrości”. Wojewódzki z Lizutem chcieli pokazać masom swój nowy projekt, Lis zamierzał pokazać mocodawcom nieustającą wierność, a koryto to samo i w nim się od dłuższego czasu nie przelewa. Ktoś te resztki będzie chciał wylizać do dna i wcale nie jest pewne kto to będzie. „Lewicowe żule” w ferworze walki jeszcze się nie zorientowały, że właśnie obaj oddali się pod ocenę mocodawców. Obecnie trawa testowanie, który błazen lepiej się sprzeda publice i jaki rodzaj błazeństwa bardziej się przyda. Dla dwóch miejsca nie ma, w każdym razie nie dla dwóch takich o nieograniczonych apetytach. Wynik starcia kompletnie mnie nie interesuje, ale same zawody przy korycie uznaję za koleją przesłankę, że to wszystko razem za długo nie potrwa – zużyło się.

Reklama
Poprzedni artykułTowarzysz Miller olany ciepłym moczem – dla mnie śmieszne
Następny artykuł4 lutego skończył się Jerzy Owsiak – proces wygrany i jest wyrok!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

44 KOMENTARZE

  1. Jak wieść gminna niesie
    dwaj tytani szmiry i tandety starli się o fryzurę jednego tytana na okładce "pisma" drugiego. Co prawda samej fryzury a la Moczar Mieczysław nie widać, ale cała reszta mi osobiście kojarzy się z Trynkiewiczem. Jakąś ogromną kpiną z inteligencji Polaków jest rozmowa z naczelnym chamem i burakiem III RP o "schamieniu Polski".

  2. Jak wieść gminna niesie
    dwaj tytani szmiry i tandety starli się o fryzurę jednego tytana na okładce "pisma" drugiego. Co prawda samej fryzury a la Moczar Mieczysław nie widać, ale cała reszta mi osobiście kojarzy się z Trynkiewiczem. Jakąś ogromną kpiną z inteligencji Polaków jest rozmowa z naczelnym chamem i burakiem III RP o "schamieniu Polski".


  3. Sztucznie wywołany spór co by sprawić wrażenie że stoją po przeciwnej stronie, tymczasem oni nawet nie stoja tylko klęczą na kolanach i po sam nos w szambie (już niedługo podniesie się poziom).
    Jakby autor blogu nie poświęcił notki tym pajacom to bym żył w błogiej nieświadomości tego "konfliktu".


  4. Sztucznie wywołany spór co by sprawić wrażenie że stoją po przeciwnej stronie, tymczasem oni nawet nie stoja tylko klęczą na kolanach i po sam nos w szambie (już niedługo podniesie się poziom).
    Jakby autor blogu nie poświęcił notki tym pajacom to bym żył w błogiej nieświadomości tego "konfliktu".

  5. nienormalny tryb naboru celebrytów
    Tak długo jak będą naganiać reklamodawców, tak długo ci co chcą lub muszą,  będą ich oglądać.
    Faktycznie, gdyby nie było skąd dać, to któryś by poleciał, ale chyba o tym zadecydują wpływy poza telewizyjne.
    Zauważ że obaj wzięli się znkąd od razu w gotowej postaci. Nie było tak, że Lis przez 5 lat nosił kable, potem 4 lata pokazywał pogodę,aż wreszcie nabrał niezwykłej fachowości i szefowie Lisa zaczęli doceniać jego kunszt.
    Po prostu przyszła decyzja, że odtąd będzie on, i kwita.
    Dlatego ich następcy nie depczą im po piętach, tacy formalnie nie istnieją w żadnej rezerwie.
    Objawią się ni z gruchy ni z pietruchy gdy zostaną wyznaczeni.

  6. nienormalny tryb naboru celebrytów
    Tak długo jak będą naganiać reklamodawców, tak długo ci co chcą lub muszą,  będą ich oglądać.
    Faktycznie, gdyby nie było skąd dać, to któryś by poleciał, ale chyba o tym zadecydują wpływy poza telewizyjne.
    Zauważ że obaj wzięli się znkąd od razu w gotowej postaci. Nie było tak, że Lis przez 5 lat nosił kable, potem 4 lata pokazywał pogodę,aż wreszcie nabrał niezwykłej fachowości i szefowie Lisa zaczęli doceniać jego kunszt.
    Po prostu przyszła decyzja, że odtąd będzie on, i kwita.
    Dlatego ich następcy nie depczą im po piętach, tacy formalnie nie istnieją w żadnej rezerwie.
    Objawią się ni z gruchy ni z pietruchy gdy zostaną wyznaczeni.

  7. Jutro masz starcie z Jurkiem
    Jutro masz starcie z Jurkiem "mrówką" Melonem, znanym od niedawna jako słoik.
    Zastanawiam się jakiego wytrychu użyje prawnik jerzego owsiaka. Stawiam, że wątek finansowy będzie spychany na boczny tor i będą atakować "moralnie". Oczywiście nie wykluczam, że będzie odroczenie, bo L4 przyniosą.

  8. Jutro masz starcie z Jurkiem
    Jutro masz starcie z Jurkiem "mrówką" Melonem, znanym od niedawna jako słoik.
    Zastanawiam się jakiego wytrychu użyje prawnik jerzego owsiaka. Stawiam, że wątek finansowy będzie spychany na boczny tor i będą atakować "moralnie". Oczywiście nie wykluczam, że będzie odroczenie, bo L4 przyniosą.

  9. witam…
    witam…
    wpisuję  się, … aby  powiedzieć,  że  jutro  będę  z  niecierpliwością  czekala  na  relację  ze  "spotkania"  na  sali  sądowej … i  ,  że  będę   trzymała  kciuki  za  wygraną  Matki Kurka…;-)
    choć  dla  mnie  i  wielu,  juz  sprawa  jest  wygrana…;-)  czekam  na  formalność…;-)
    dobra  robota…
    ———-
    pozdrawiam  czytających  i  piszących…
    bebe…

  10. witam…
    witam…
    wpisuję  się, … aby  powiedzieć,  że  jutro  będę  z  niecierpliwością  czekala  na  relację  ze  "spotkania"  na  sali  sądowej … i  ,  że  będę   trzymała  kciuki  za  wygraną  Matki Kurka…;-)
    choć  dla  mnie  i  wielu,  juz  sprawa  jest  wygrana…;-)  czekam  na  formalność…;-)
    dobra  robota…
    ———-
    pozdrawiam  czytających  i  piszących…
    bebe…

  11. Kurka,
    trzymam kciuki za jutro.

    A  w  pojedynku  Kuba  contra  Tomek  najbardziej  rozsmieszył  mnie  kolejny  krok  ku  tabloidyzacji  w  wykonaniu  GW. Donos  o  kłótni  wybili  duzymi  czcionkami. I  zrobił  to  dziennik  mieniacy  się  i  aspirujący  do  miana  gazety  dla  intelektualistów 😉 :):)
      Swoją  drogą, własnie  fakt, że  to  u  nich znalazło  się  to  na  1  miejscu  skłonił  i  moją  osobę  do  pomyślenia, że  to  jakaś  ustawka. Nadal  mi  coś  tu  nie  pasuje, ale  pal  licho. Jak  piszą  mądrzejsi: nie  emocjonować  się  pojedynkami  w  ksielu. Ustawionymi  czy  nie.

  12. Kurka,
    trzymam kciuki za jutro.

    A  w  pojedynku  Kuba  contra  Tomek  najbardziej  rozsmieszył  mnie  kolejny  krok  ku  tabloidyzacji  w  wykonaniu  GW. Donos  o  kłótni  wybili  duzymi  czcionkami. I  zrobił  to  dziennik  mieniacy  się  i  aspirujący  do  miana  gazety  dla  intelektualistów 😉 :):)
      Swoją  drogą, własnie  fakt, że  to  u  nich znalazło  się  to  na  1  miejscu  skłonił  i  moją  osobę  do  pomyślenia, że  to  jakaś  ustawka. Nadal  mi  coś  tu  nie  pasuje, ale  pal  licho. Jak  piszą  mądrzejsi: nie  emocjonować  się  pojedynkami  w  ksielu. Ustawionymi  czy  nie.