Kurwa, czy ideowiec? Odpowiadam z szacunkiem dla Urbana!

Prześlij dalej:

Zrobiłem tak jak proponują psycholodzy, wczułem się w rolę i założyłem skórę przeciwnika. O tyle mi łatwiej, że nie tak dawno biłem się sam ze sobą, to wiem gdzie szukać rabusiów i rycerzy. W niedzielne popołudnie starałem się zrozumieć, co kieruje ludźmi głoszącymi chore idee, oczywiście w moim przekonaniu chore. Wyszedł mi średnio oryginalny dualizm, podzieliłem odmiennie myślącą ludzkość na ideowców i zwykłe kurwy. Dokonując podziału zastanawiałem się nad złagodzeniem nazewnictwa, bo trochę jestem umęczony pozwami i „magią” okładek „Newsweek’a”, niemniej doszedłem do słusznego wniosku, że autocenzura w tym konkretnym wypadku byłaby większym efekciarstwem niż efekciarska dosłowność. Kurwa i ideowiec to naprawdę niesamowicie ciekawe zagadnienie i warto je analizować z pełnym dobrodziejstwem inwentarza. Mylą się jedni i drudzy, po wyznaczonych stronach barykady, którzy wzajemnie zarzucają sobie tylko i wyłącznie polityczny teatr z politycznym cynizmem. Owszem nie brakuje osobników, do których żadna inna charakterystyka nie pasuje, ale nie cały świat zbudowany jest na kurwie i złodzieju, są jeszcze ideowcy. Doszukując się ideowców wśród ludzi, których nie jestem w stanie zaakceptować widzę tych największych, niegdysiejszych bandziorów. Wojciech Jaruzelski, Jerzy Urban i zabójca Popiełuszki, Grzegorz Piotrowski piszący w gazecie czarnego zakonnika. Oni nie są kurwami, to są autentyczni ideowcy, przy okazji zarabiający na swojej ideowości. Moi wrogowie, których mógłbym nazwać wiernymi w idei, kończą się na Jaruzelskim, Urbanie, Piotrowskim, dalej to już tylko kurwy, no może z wyłączeniem krytyki politycznej, ale też niekoniecznie.

Będzie chyba ze trzy miesiące jak prasę obiegł produkt wynajętego marketingowca od „suszi”. W pierwszych reakcjach, nawet najbardziej krytyczni wobec Pierdunów uznali, że jaja sobie robi pan głupszy Pierdun. Nic z tych rzeczy, on niczym Breivik narzekał na brak ekologicznej żywności w celi i lawendowy zapach w sraczu, który drażni zmysły. Pierdun głupszy i reszta tego współczesnego towarzycha, które usiłuje ścigać Urbana, nigdy nie przeskoczą poprzeczki, a ta poprzeczka przecież przy samej ziemi zawieszona. Gdy czytam Urbana, właściwie od czasu do czasu słucham, bo normalnie mnie nudzi cykl pornograficznych Harlequinów, to słyszę nie tylko „konwencję”, ale autentyczną nienawiść, autentyczne emocje, do krwi i kości starty komunizm. Nie-ideowcy czegoś podobnego nie mają, zachowują się i postępują jak nie-ideowcy. Większość „prawicowych publicystów” czepia się Jaruzelskiego, Urbana, Piotrowskiego, pokazując ich jako zło wcielone, no może i tak, może i słusznie, ale powtarzam, to SĄ IDEWOCY. Te dwie kategorie jednego wroga mają wyraźne wyznaczone granice. Dla mnie ostatnimi żyjącymi ideowcami są Urban z Jaruzelskim. Żadnych złudzeń, wiadomo co powiedzą, wiadomo co zrobią i jeśli nawet z obrzydzeniem głosują na PO, to we łbie, w komorach i przedsionkach mają jeden nieśmiertelny bolszewizm. Po Urbanie cała reszta zasila drugą kategorię – nie są ideowcami.

Strony

12876 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Jako kobieta, będę solidarna z kurwami. Te przynajmniej potrafią liczyć kasę, wiadomo zawsze o co chodzi w tym biznesie. Mówię o zwyczajnej kurwie. Takie to nawet swój kurewski kodeks honorowy mają.   Jak cię okradną to miej do siebie pretensję. Wiadomo zagrożenie bywa, ale zabawa też gwarantowana. Coś za coś.
    Ideowiec zaś, nigdy z takim nie wiadomo czy ci kosy nie ożeni.  

    Jeżeli o politykę chodzi to preferuję formy pośrenie. :P 

  2. totalnie do dupy rozumowanie i totalnie do dupy artykuł.
    po pierwsze, gdyby urban nie wiedział o "ustaleniach" i nie wiedzaił o twardym zapleczu społecznym komunistów, pisałby peany na cześć JPII - coś jak dziwka z Biłgoraja
    po drugie, tania ta ideowość, za którą nigdy nic nie groziło, wręcz przeciwnie, jako taki poklask i pieniądze. niech przykładem dla Ciebie MK, będzie urbanowe zachowanie w stosunku do katolików, którzy swego czasu uratowali mu życie...
    po trzecie wreszcie, złość i emocjonalne rozedrganie przed kamerą czy mikrofonem, to raczej bezradność wobec starości i odsunięcie na boczne tory. Kiedyś byli ważnymi figurami, teraz są nikim, i nie mogą się z tym pogodzić.
     

  3. avatar

    ma jakieś poglądy, czy się utożsamia z bolszewikami.Czy sprzedał się sowietom jak tania k....
    wyparł Polski i Polaków, a nawet własnych rodziców - dla kariery. 
    Urban - Żyd ocalony z krematorium, przez prostych i pobożnych, polskich chłopów - tyle ma wspólnego z komunizmem, ile hawańskie cygara z Fidelem a kawior z Leninem. 
    Urban, który stał na dworcu, z którego odjeżdżali ,,do Izraela" wszyscy jego żydowscy koledzy, postanowił zostać tutaj. Pośród najgłupszego narodu Europy. Bo tylko tutaj stoją pomniki największych oprawców i nazwiskami Żymierskich i Świerczewskich nazwane centralne place i główne ulice. Niczego innego nie zrobił Jaruzelski ani nie opisał Urban, czego nie zrobili ich sowieccy protoplaści - zrzuceni tutaj na spadochronach albo przywiezieni na ruskich czołgach.
    Cała różnica polega na zapłacie. Za wierną służbę. 
    Kiedyś był to poniemiecki albo pożydowski przydział, plus awans społeczny podparty nagantem albo tetetką za paskiem. Dzisiaj to miliony w dobrych, zagranicznych bankach oraz hektarowe posiadłości na Mazurach(nawet ten ,,ideowiec" w ciemnych okularach zadbał o przyszłość i posag córki). Natomiast Urban całe swoje pisanie oparł na polskim paradoksie. Że można na antyklerykalizmie - w katolickim ponoć kraju - zbić fortunę.A na wyśmiewaniu Polaków i polskich obyczajów - drugą. Wszystko, co posiadł Urban, zawdzięcza spostrzegawczości. Ale idei w jego pisaniu tyle, ile Marksa z Engelsem było w redakcji ,,Polityki" Rakowskiego.
    To przecież ostatni (ponoć) ideowy komunista - Władysław Gomułka, osobiście wydał zakaz pisania Urbanowi. Za krytykę oficjalnej kampanii antyalkoholowej w PRL-u.
    Pisał żydowski hipokryta pod wieloma pseudonimami (Jerzy Kibic, Magma, Jan Rem) i warto po tak podpisane teksty sięgnąć. Kiedy się chce opisać mistrza hipokryzji jako ,,ideowego komunistę". Sam przecież napisał, że ,,nie miałem zamiaru zapierdalać w jakimś kibucu ".
    Skoro można szydzić z polactwa na wszystkie sposoby, podżegać do zamordowania nieustraszonego Księdza, wspierać bandycką juntę i zbierać z tego tytułu grube miliony.I pławić się w luksusie.I podpisać fotkę swojej willi z basenem - to za wasze pieniądze, polscy frajerzy.

  4. avatar

    No cóż widzę, że emocje wygrały, ale nie mam pretensji tym razem, bo na mnie też pewne nazwiska działają w taki sposób, że nie chce mi się myśleć, co autor chciał powiedzieć. Ale chciałbym podpowiedzieć, że ten tekst jest pisany z kluczem, bardzo prostym zresztą. Urbanem i Jaruzelskim tylko zawiesiłem poprzeczkę, a potem przeciągnąłem pod poprzeczką nieudolnych naśladowców.

  5. avatar

    albo, tylko, ideowych zwolenników socrealu - sprzedajnym koniunkturalistom, zwanych po palikociarsku - politycznymi prostytutkami(tutaj: kurwami), uczyniłeś osią przewodnią swojego tekstu. A tymczasem kurwy sprzedające się za miliony przeciwstawiłeś kurwom przydrożnym, więc tanim.
    A teraz, jak zwykle, uciekasz w banał. Z kluczem.

  6. avatar

    Zupełnie niepotrzebnie się podniecasz i dlatego wytyczyłeś oś jak Tusk autostradę - do połowy. Dla mnie tanio znaczy cenę za jaką się sprzedajesz, a nie ile zarabiasz po sprzedaży, to są dwie i skrajnie różne rzeczy. Nie bardzo wiem z czym polemizujesz i jeśli mowa o banałach, to chyba wiercisz dziurę w całym, dzielisz kudły na 16 i nic poza tym. Tekst w konstrukcji jest banalny i tym gorzej dla Ciebie, bo zwyczajnie pieprzysz, nie rozumiejąc banalnego tekstu.

  7. było pierwszą myślą po przeczytaniu Twojego tekstu. Dlaczego taki temat, taki tytuł oraz koniec? Dostrzegłem taką nutkę nostalgii w Twojej notce brzmiącej mniej więcej tak - kiedyś to były prawdziwe kurwy, takie z krwi i kości a dziś to mamy jakieś cholerne cichodajki sprzedające się za batony.

  8. avatar

    No mniej więcej, tylko jak wiedzę niektórzy to banalne zestawienie zrozumieli, jako apoteozę i coś w rodzaju atencji dla niegdysiejszej prostytucji, a nie wyznaczenie poziomu dla współczesnego procederu. Mówiąc krótko trzeba mieć sieczkę albo poniedziałkowego kaca we łbie by ten tekst odczytać jako hagiografię Urbana i Jaruzelskiego, nie mówiąc już o tym, że za podobne interpretacje w porządnym towarzystwie dostaje się po mordzie. Tytuł, treść i koniec, to trzy proste środki stylistyczne, każdy był przerabiany w podstawówce. Mogę zrozumieć emocje wywołane niechlujnym czytaniem i najprostszymi skojarzeniami, co się stało udziałem paru komentujących, ale też wystarczy wziąć parę głębszych oddechów i po prostu się nie ośmieszać z jednej strony i nie obrażać mnie z drugiej. To chyba nie jest wielki wymóg?

  9. Wtedy wysypało ci się 3/4 portalu z okazji zmiany podejścia do PO, czy jak to sam nazywasz otwarcia oczu. Są po prawej stronie sali takie poglądy, o których nawet nie wolno myśleć i głośno wypowiadać. To jak z waleniem gruchy. Dla niektórych to po prostu onanizm, a dla radykałów to zawsze będzie dzieciobójstwo. Rzecz jak widać nie tylko w poglądach ale i także w sposobie formułowania myśli. Jak w Życiu Braiana wg Monty Pythona. Właśnie powiedziałeś Jehowa!

  10. zapomniał wół jak cielęciem był. Te postacie to moim zdaniem także kurwy tylko takie bardziej elitarne - taki old school. Nikt się nie rodzi z wybraną drużką a raczej sam ją sobie wybiera. Na początkach swojego kurewskiego życia panowie zostali porządnie przecweleni. W burdelu zwanym Polską, rzeczywiście funkcjonowali jako burdel mamy - stare kurwy które same decydują komu się wypinać. Lecz gdy dochodziło do wyjazdu intergacyjnego to role się odwracały.

  11. Strony