Reklama

Jak był łaskaw wyrazić się wicemarszałek sejmu, w panopticum Pali

Jak był łaskaw wyrazić się wicemarszałek sejmu, w panopticum Palikota brakuje jednak jednej osobliwości. Uporządkuję, znany z tego, że nie jest pełnym jadu politykiem PiS, wicemarszałek Niesiołowski, nie mówił o brakach, mówił o panopticum Palikota, to ja zauważam brak. Jaki? Poważny, nawet kluczowy może się wydawać i postaram się krok po kroku dojść do wielkiego nieobecnego. Z czym Polska boryka się na co dzień? Jakież to kluczowe problemy nie pozwalają Polsce dołączyć do cywilizacji? Same neologizmy: homofobia, mizoginia, ksenofobia. Bez tych neologizmów już dawno bylibyśmy awangardą europejską. Na szczęście Palikot i PO wprowadzili do sejmu reprezentantów poszczególnych mniejszości gnębionych przez większość, o czym większość z reguły dowiaduje się znienacka, za to z pełną siłą. Homofobię ma zlikwidować „gej” Biedroń i „gejka” Anna Grodzka, dawniej Rysiek, a wszystkie Ryśki to równe babki, zatem pójdzie z górki. Mizoginię będą zwalczały aż dwie panie marszałek, jedna naczelna, która już się uporała z polską służba zdrowia, druga wice, która się będzie parać męskim szowinizmem. Panie: Kopacz i Nowicka zrobią porządek z facetami. Za ksenofobię zabiorą się dwaj Murzyni z PO, jeden jest finansistą międzynarodowym, to w wolnej chwili będzie mógł odpowiedzieć co się stało z 300 miliardami. Wszystkie przeszkody poznikają i nawet nikt się nie będzie śmiał, że powstał „bałagan”, zamiast budowy, bo o to chodzi, żeby rozwalić, nie budować. Tylko czy ja w tym optymistycznym zapale o czymś nie zapomniałem?

Do czego to ja miałem dojść? Do jakiegoś jednego poważnego, kluczowego braku reprezentacji o ile mi się przypomniało. Wszystko jest w panopticum Palikota otwarte i jawne, jawny „gej”, jawny transseksualista, nawet jawny komunista z NIE, ale podobnie jak w innych partiach i w lepszym towarzystwie, cięgle jeden przedstawiciel jest anonimowy. Ci, którzy mnie znają i moje fobie wraz ze mną już wiedzą, co czego i do kogo piję. Piję do neologizmu antysemityzm i do jawnego Żyda. Nikt mi nie powie, że w Polsce nie ma antysemityzmu, a już sztabowiec Jerzy Urban i Żyd Palikot nie powie na pewno. Do Żyda Palikota doszedłem tą samą metodologią, którą Palikot doszedł do „geja” Kaczyńskiego, z tym, że mam znacznie więcej poszlak, ale to na inną okazję zostawię. Coś jest nie tak z tymi wykluczonymi i odwagą w reprezentowaniu wykluczonych. Jakby nie patrzeć i z której strony nie analizować w polskim sejmie można już zamanifestować niemal wszystko, mamy jedynego na świecie posła transseksualistę i tym faktem zrobiliśmy milowy krok na dradze cywilizacji, a nawet przeskoczyliśmy świat. Mamy jawnego „geja”, walczącą feministkę i zdeklarowanego komunistę. Żyda ciągle w polskim parlamencie brak i tego fenomenu nie potrafię wyjaśnić. Skoro problemem Polski jest antysemityzm, tak jak kropienie święconą wodą „gejów” i „transików”, to dlaczego na miły Bóg partia wykluczonych do panopticum nie dołączyła Żyda? Inaczej. Żyda oczywiście dołączyła i to w tradycyjnym rozumieniu, po matce, bohaterce, więźniarce Majdanka, sam szef RPP jest Żydem. Pytanie dlaczego ten Żyd nie poszedł do wyborów jak „gej” i Anna Grodzka, z otwartą przyłbicą, bez kompleksów?

Reklama

Niepojęte zaniedbanie, również marketingowe, co gorsze nikt z tak zatroskanych losami mniejszości, permanentnie prześladowanych w Polsce, nie apeluje, aby zedrzeć tę maskę, nie udawać, że nie ma problemu. Pani Jolanta Kwaśniewska jako dzielna niewiasta nawoływała do zerwania masek hipokryzji, wspierając transseksualistę. Czy ktoś w Polsce w końcu wjedzie do parlamentu, telewizyjnego studia, Rady Polityki Pieniężnej, Związku Literatów Polskich, Krajowej rady Radiofonii i Telewizji, Kościoła Katolickiego z zerwaną maską hipokryzji ukazującą jawną, dumną twarz prześladowanego Żyda? Jest problem i to cholernie poważny, którego nie umiem ogarnąć. Czyżby było tak, że być Żydem, to coś bardziej wstydliwego niż być transseksualistą, „gejem”, feministką, komunistą, recydywistą biznesmenem? Czy Żydzi nie są w Polsce prześladowani? Czy też w końcu nie czują takiej potrzeby, aby otwarcie manifestować swoją tożsamość i nie widzą żadnego problemy w swoim żydostwie? Gdyby tak było, muszę pogratulować Żydom, znaczy, że są normalni, czego nie można powiedzieć o pozostałych członkach panopticum, którzy z tego, że są „gejami”, transseksualistami, a nawet kobietami robią niesamowity polityczny problem.

Martwi mnie jednak w tej skrajnie optymistycznej diagnozie jedna niesamowita prawidłowość. Jak wiadomo w każdej grupie istnieje norma i margines, naprawdę jest tak, że w całej społeczności żydowskiej nie ma ani jednego Żyda, który byłby nienormalny, w takim sensie, że robi problem z tego kim jest? Wydaje mi się to absolutnie niemożliwe, ponieważ każdego dnia słyszę jak Żydzi w Polsce robią narodowy problem Polakom, z tego, że są Żydami, tyle, że robią to anonimowo i chyba ten fakt jest masową żydowską dewiacją. Ostatnio odżył problem krzyża w polskim parlamencie i jak to zwykle bywa przy tego rodzaju okazjach, pojawiły się proste analogie i wątpliwości w formie pytań. A dlaczego nie można powiesić gwiazdy Dawida? Złe pytanie. Dlaczego nie? Można, wystarczy, że w sejmie powstanie inicjatywa zgłoszona przez mniejszość (jak podejrzewam) żydowską, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol. Następnie projekt uchwały w imieniu grupy żydowskich posłów, którzy poczuli się wykluczeni samotną obecnością krzyża i dalej jak to w demokracji parlamentarnej głosowanie. Nie wiem jak inni, ale ja z przyjemnością i bez żadnych uprzedzeń obejrzałbym całą procedurę od początku do końca. Od zawiązania się grupy parlamentarnej, złożonej z Żydów domagających się obecności ich symbolu kulturowego, do wyników głosowania nad tym projektem uchwały. Byłby to piękny i demokratyczny akt normalności w tak trudnych stosunkach polsko-żydowskich, w głównej mierze opartych na anonimowości przedstawicieli jednej ze stron konfliktu.

Reklama
Poprzedni artykułPolemika z Oburzonymi-nieczytelne coś dla hardcorów
Następny artykułRewolucja globalnie październikowa, czyli strzały na Wall Street!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

54 KOMENTARZE

  1. nie prosta to rzecz
    Trudno stworzyć grupę polityczną dzielnie walczącą o prawa Żydów w Polsce.
    Trza by rzucać jakimiś przykładami, np dyrektorem banku wywalonym z roboty za niearyjską twarz, artystą niedopuszczanym do koryta z powodu starozakonnych przodków.
    Ciężka sprawa.
    Jedyne ewentualne pole walki, to te krzyże prześladujące swym widokiem, i złośliwe napisy na murach. Czyli sfera symboliki.
    Na tym trudno daleko ujechać.

  2. nie prosta to rzecz
    Trudno stworzyć grupę polityczną dzielnie walczącą o prawa Żydów w Polsce.
    Trza by rzucać jakimiś przykładami, np dyrektorem banku wywalonym z roboty za niearyjską twarz, artystą niedopuszczanym do koryta z powodu starozakonnych przodków.
    Ciężka sprawa.
    Jedyne ewentualne pole walki, to te krzyże prześladujące swym widokiem, i złośliwe napisy na murach. Czyli sfera symboliki.
    Na tym trudno daleko ujechać.

  3. nie prosta to rzecz
    Trudno stworzyć grupę polityczną dzielnie walczącą o prawa Żydów w Polsce.
    Trza by rzucać jakimiś przykładami, np dyrektorem banku wywalonym z roboty za niearyjską twarz, artystą niedopuszczanym do koryta z powodu starozakonnych przodków.
    Ciężka sprawa.
    Jedyne ewentualne pole walki, to te krzyże prześladujące swym widokiem, i złośliwe napisy na murach. Czyli sfera symboliki.
    Na tym trudno daleko ujechać.

      • Tutaj jeszcze chodzi o coś
        Tutaj jeszcze chodzi o coś innego, kto czytał ten wie, kto nie czytał niech kupi i przeczyta, a na zachętę małe streszczenie. Z pozycji anonimowej można być bogiem. Wszyscy o tych Żydach mówią, ale to tak naprawdę w życiu doczesnym nieobecne zjawisko. To są boscy Żydzi, wiadomo, że istnieją, ale nie wolno ich imienia przywoływać nadaremno. Bóg może wszystko, sam jest nietykalny i śmiertelnika zmiesza z gównem kiedy ma boską ochotę. Na nieszczęście Żydów, istnieją niewierzący i konkurencyjne religie, dzięki temu co i rusz widać, że żadni bogowie z tych Żydów, tylko normalne megalomańskie plemię. Jeśli chodzi o tak zwane polowanie na Żyda, to procedura jest prosta. Wystarczy powiedzieć Żyd i natychmiast zgłosi się całe stado przepłoszonych Żydów, które już w genach wypracowało, pewną osobniczą cechę. Tą cechą jest cynizm rasowy. Nie ma większego fanatyka rasy od Żyda, jeśli Żyda rozumieć jako Żyda, bo są też Żydzi zdrajcy i oni się nazywają goje. Słowem Żyd boi się utraty anonimowości, ponieważ z tą stratą wiąże się utrata boskości. Gdybyśmy codziennie, tak jak w każdym innym rasowym przypadku wiedzieli, że to mówi, ukradł, zabił, zgwałcił, skłamał Żyd, szybko by się okazało, że nic w tych Żydach szczególnego nie ma. A tak wiem, że zabijają Polacy, bomby w Ikei podstawiają Polacy, natomiast ubeccy mordercy z czasów stalinowskich, to byli po prostu źli ludzie, bo jakie to ma znaczenie, że to byli sadyści i mordercy żydowscy? Na miejscu Żydów robiłbym to samo, bo ta technika jest genialna, niestety ma jedną poważną wadę. Wada nazywa się kumulacja i co stulecie się odzywa, wtedy straty są tak wielkie, że aż się poszukuje odpowiednich idiomów, takich jak: “holokaust”. Nie wiem czy właśnie nie następuje taki moment, gdzieś w okolicach Wall Street, na razie naiwnie, ale coś się kumuluje. Trzymam kciuki i dolewam oliwy do żaru społecznego, przy tym pragnę uspokoić, sam przechowam w stodole ile się zmieści, ale za resztę ręczyć nie mogę, przy II fali “kryzysu”.

        • Nieobecność to podobno wyższa
          Nieobecność to podobno wyższa forma obecności. Co najmniej zastanawiające. Nie chodzi przecież o żaden wstyd: wystarczy spojrzeć na przedwojenne elity. Poczucie winy za tych Żydów, którzy w ponurych czasach stalinizmu mordowali Polaków? Chyba też nie. Tak jak ja nie mam powodu do wstydu za Jedwabne. Na marginesie, taka mniejszość niemiecka występuje jawnie. Choć gdyby przyjąć prosty schemat oprawcy i ofiary, powinno być odwrotnie.

      • Tutaj jeszcze chodzi o coś
        Tutaj jeszcze chodzi o coś innego, kto czytał ten wie, kto nie czytał niech kupi i przeczyta, a na zachętę małe streszczenie. Z pozycji anonimowej można być bogiem. Wszyscy o tych Żydach mówią, ale to tak naprawdę w życiu doczesnym nieobecne zjawisko. To są boscy Żydzi, wiadomo, że istnieją, ale nie wolno ich imienia przywoływać nadaremno. Bóg może wszystko, sam jest nietykalny i śmiertelnika zmiesza z gównem kiedy ma boską ochotę. Na nieszczęście Żydów, istnieją niewierzący i konkurencyjne religie, dzięki temu co i rusz widać, że żadni bogowie z tych Żydów, tylko normalne megalomańskie plemię. Jeśli chodzi o tak zwane polowanie na Żyda, to procedura jest prosta. Wystarczy powiedzieć Żyd i natychmiast zgłosi się całe stado przepłoszonych Żydów, które już w genach wypracowało, pewną osobniczą cechę. Tą cechą jest cynizm rasowy. Nie ma większego fanatyka rasy od Żyda, jeśli Żyda rozumieć jako Żyda, bo są też Żydzi zdrajcy i oni się nazywają goje. Słowem Żyd boi się utraty anonimowości, ponieważ z tą stratą wiąże się utrata boskości. Gdybyśmy codziennie, tak jak w każdym innym rasowym przypadku wiedzieli, że to mówi, ukradł, zabił, zgwałcił, skłamał Żyd, szybko by się okazało, że nic w tych Żydach szczególnego nie ma. A tak wiem, że zabijają Polacy, bomby w Ikei podstawiają Polacy, natomiast ubeccy mordercy z czasów stalinowskich, to byli po prostu źli ludzie, bo jakie to ma znaczenie, że to byli sadyści i mordercy żydowscy? Na miejscu Żydów robiłbym to samo, bo ta technika jest genialna, niestety ma jedną poważną wadę. Wada nazywa się kumulacja i co stulecie się odzywa, wtedy straty są tak wielkie, że aż się poszukuje odpowiednich idiomów, takich jak: “holokaust”. Nie wiem czy właśnie nie następuje taki moment, gdzieś w okolicach Wall Street, na razie naiwnie, ale coś się kumuluje. Trzymam kciuki i dolewam oliwy do żaru społecznego, przy tym pragnę uspokoić, sam przechowam w stodole ile się zmieści, ale za resztę ręczyć nie mogę, przy II fali “kryzysu”.

        • Nieobecność to podobno wyższa
          Nieobecność to podobno wyższa forma obecności. Co najmniej zastanawiające. Nie chodzi przecież o żaden wstyd: wystarczy spojrzeć na przedwojenne elity. Poczucie winy za tych Żydów, którzy w ponurych czasach stalinizmu mordowali Polaków? Chyba też nie. Tak jak ja nie mam powodu do wstydu za Jedwabne. Na marginesie, taka mniejszość niemiecka występuje jawnie. Choć gdyby przyjąć prosty schemat oprawcy i ofiary, powinno być odwrotnie.

      • Tutaj jeszcze chodzi o coś
        Tutaj jeszcze chodzi o coś innego, kto czytał ten wie, kto nie czytał niech kupi i przeczyta, a na zachętę małe streszczenie. Z pozycji anonimowej można być bogiem. Wszyscy o tych Żydach mówią, ale to tak naprawdę w życiu doczesnym nieobecne zjawisko. To są boscy Żydzi, wiadomo, że istnieją, ale nie wolno ich imienia przywoływać nadaremno. Bóg może wszystko, sam jest nietykalny i śmiertelnika zmiesza z gównem kiedy ma boską ochotę. Na nieszczęście Żydów, istnieją niewierzący i konkurencyjne religie, dzięki temu co i rusz widać, że żadni bogowie z tych Żydów, tylko normalne megalomańskie plemię. Jeśli chodzi o tak zwane polowanie na Żyda, to procedura jest prosta. Wystarczy powiedzieć Żyd i natychmiast zgłosi się całe stado przepłoszonych Żydów, które już w genach wypracowało, pewną osobniczą cechę. Tą cechą jest cynizm rasowy. Nie ma większego fanatyka rasy od Żyda, jeśli Żyda rozumieć jako Żyda, bo są też Żydzi zdrajcy i oni się nazywają goje. Słowem Żyd boi się utraty anonimowości, ponieważ z tą stratą wiąże się utrata boskości. Gdybyśmy codziennie, tak jak w każdym innym rasowym przypadku wiedzieli, że to mówi, ukradł, zabił, zgwałcił, skłamał Żyd, szybko by się okazało, że nic w tych Żydach szczególnego nie ma. A tak wiem, że zabijają Polacy, bomby w Ikei podstawiają Polacy, natomiast ubeccy mordercy z czasów stalinowskich, to byli po prostu źli ludzie, bo jakie to ma znaczenie, że to byli sadyści i mordercy żydowscy? Na miejscu Żydów robiłbym to samo, bo ta technika jest genialna, niestety ma jedną poważną wadę. Wada nazywa się kumulacja i co stulecie się odzywa, wtedy straty są tak wielkie, że aż się poszukuje odpowiednich idiomów, takich jak: “holokaust”. Nie wiem czy właśnie nie następuje taki moment, gdzieś w okolicach Wall Street, na razie naiwnie, ale coś się kumuluje. Trzymam kciuki i dolewam oliwy do żaru społecznego, przy tym pragnę uspokoić, sam przechowam w stodole ile się zmieści, ale za resztę ręczyć nie mogę, przy II fali “kryzysu”.

        • Nieobecność to podobno wyższa
          Nieobecność to podobno wyższa forma obecności. Co najmniej zastanawiające. Nie chodzi przecież o żaden wstyd: wystarczy spojrzeć na przedwojenne elity. Poczucie winy za tych Żydów, którzy w ponurych czasach stalinizmu mordowali Polaków? Chyba też nie. Tak jak ja nie mam powodu do wstydu za Jedwabne. Na marginesie, taka mniejszość niemiecka występuje jawnie. Choć gdyby przyjąć prosty schemat oprawcy i ofiary, powinno być odwrotnie.

  4. Przeciętni Polacy i Żydzi w
    Przeciętni Polacy i Żydzi w tej kwestii nie są istotni.
    Istotne są jednostki wybitne, na świeczniku, podejmujący kluczowe decyzje w kraju, tworzący prawo.
    Wiem o nich z jakichś plotek, w których jest mowa np. o pozmienianych nazwiskach. Co im to daje?

  5. Przeciętni Polacy i Żydzi w
    Przeciętni Polacy i Żydzi w tej kwestii nie są istotni.
    Istotne są jednostki wybitne, na świeczniku, podejmujący kluczowe decyzje w kraju, tworzący prawo.
    Wiem o nich z jakichś plotek, w których jest mowa np. o pozmienianych nazwiskach. Co im to daje?

  6. Przeciętni Polacy i Żydzi w
    Przeciętni Polacy i Żydzi w tej kwestii nie są istotni.
    Istotne są jednostki wybitne, na świeczniku, podejmujący kluczowe decyzje w kraju, tworzący prawo.
    Wiem o nich z jakichś plotek, w których jest mowa np. o pozmienianych nazwiskach. Co im to daje?

  7. Jacob W. jest prześladowany
    zarzucają mu sianie nienawiści rasowej, wobec mniejszości zamieszkujących Polskę.

    A na poważnie – nie miałbym nic przeciwko żeby w Sejmie zawisła gwiazda Dawida, z jednego powodu. Przez wiele wieków byli z nami na tej ziemi, jako lojalni polscy obywatele. Garstka dzieci imigrantów z sowieckiej Rosji nie powinna nam przesłaniać wizerunku “naszej” mniejszości żydowskiej.

  8. Jacob W. jest prześladowany
    zarzucają mu sianie nienawiści rasowej, wobec mniejszości zamieszkujących Polskę.

    A na poważnie – nie miałbym nic przeciwko żeby w Sejmie zawisła gwiazda Dawida, z jednego powodu. Przez wiele wieków byli z nami na tej ziemi, jako lojalni polscy obywatele. Garstka dzieci imigrantów z sowieckiej Rosji nie powinna nam przesłaniać wizerunku “naszej” mniejszości żydowskiej.

  9. Jacob W. jest prześladowany
    zarzucają mu sianie nienawiści rasowej, wobec mniejszości zamieszkujących Polskę.

    A na poważnie – nie miałbym nic przeciwko żeby w Sejmie zawisła gwiazda Dawida, z jednego powodu. Przez wiele wieków byli z nami na tej ziemi, jako lojalni polscy obywatele. Garstka dzieci imigrantów z sowieckiej Rosji nie powinna nam przesłaniać wizerunku “naszej” mniejszości żydowskiej.

  10. Cytuję:
    A dlaczego nie można

    Cytuję:
    A dlaczego nie można powiesić gwiazdy Dawida? Złe pytanie. Dlaczego nie? Można, wystarczy, że w sejmie powstanie inicjatywa zgłoszona przez mniejszość (jak podejrzewam) żydowską, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol. Następnie projekt uchwały w imieniu grupy żydowskich posłów, którzy poczuli się wykluczeni samotną obecnością krzyża i dalej jak to w demokracji parlamentarnej głosowanie.

    Tylko pytam, prosząc o przypomnienie, bo pewnie zapomniałam.
    Kto wystąpił z inicjatywą katolickiej większości, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol? Kiedy przegłosowano projekt uchwały w imieniu, żeby zawiesić w tajemnicy, nocą? Aż taki to był wstyd?
    Nawet taka debilka jak ja wie, że zawiesić potajemnie można było, ale zdjąć nikt by się nie odważył.

    Mój głos w wyborach jest równoważny Genialnemu Właścicielowi Portalu. Może zatem warto czasem zająć się pracą u podstaw, żeby wyniki wyborów po raz 7-y nie zaskoczyły geniuszy?

    Nie atakuję, tylko pytam.

    • W co najmniej jednej kadencji
      W co najmniej jednej kadencji większość miała lewica, mogła zlecić straży marszałkowskiej zdjęcie krzyża lub przegłosować zdjęcie. Zrobiła to? To raz. Dwa. Przecież powszechnie wiadomo, że tylko katole to debile i chamy, Żydzi mieliby powielać tę chamską technikę? W głowie się nie mieści, ale proszę bardzo, niech Palikot zawiesi nocą gwiazdę Dawida, albo zdejmie krzyż już to robił lokalnie i jakoś centralnie się zesrał w pory. Czekam na ten akt spełnienia obietnicy wyborczej. Co do reszty zdania nie zmieniam, nadal polecam biedronki na trawkach.

      • Z polecenia skorzystam, nie
        Z polecenia skorzystam, nie koniecznie biedronki na trawkach.
        Rozmawiać się tu nie da. Nawet zapytać, mieć wątpliwości się nie da. Zamiast odpowiedzi tylko opluwanie. Kiedyś można było.
        Kiście się we własnym sosie. Powodzenia.:)
        Wykasuj, zablokuj, wszystko mi jedno.:)

        • Który to już raz pamiętasz?
          Który to już raz pamiętasz? Nawet jeśli pluję, to konkretami, do których się nie odnosisz. Przyłazisz zaczepiasz, dostajesz po dupie i wyjesz. A co z równouprawnieniem? Bzdury piszesz i mało mnie obchodzi, że jesteś bidulka. Nie pisz głupot, a też się ukisisz.

  11. Cytuję:
    A dlaczego nie można

    Cytuję:
    A dlaczego nie można powiesić gwiazdy Dawida? Złe pytanie. Dlaczego nie? Można, wystarczy, że w sejmie powstanie inicjatywa zgłoszona przez mniejszość (jak podejrzewam) żydowską, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol. Następnie projekt uchwały w imieniu grupy żydowskich posłów, którzy poczuli się wykluczeni samotną obecnością krzyża i dalej jak to w demokracji parlamentarnej głosowanie.

    Tylko pytam, prosząc o przypomnienie, bo pewnie zapomniałam.
    Kto wystąpił z inicjatywą katolickiej większości, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol? Kiedy przegłosowano projekt uchwały w imieniu, żeby zawiesić w tajemnicy, nocą? Aż taki to był wstyd?
    Nawet taka debilka jak ja wie, że zawiesić potajemnie można było, ale zdjąć nikt by się nie odważył.

    Mój głos w wyborach jest równoważny Genialnemu Właścicielowi Portalu. Może zatem warto czasem zająć się pracą u podstaw, żeby wyniki wyborów po raz 7-y nie zaskoczyły geniuszy?

    Nie atakuję, tylko pytam.

    • W co najmniej jednej kadencji
      W co najmniej jednej kadencji większość miała lewica, mogła zlecić straży marszałkowskiej zdjęcie krzyża lub przegłosować zdjęcie. Zrobiła to? To raz. Dwa. Przecież powszechnie wiadomo, że tylko katole to debile i chamy, Żydzi mieliby powielać tę chamską technikę? W głowie się nie mieści, ale proszę bardzo, niech Palikot zawiesi nocą gwiazdę Dawida, albo zdejmie krzyż już to robił lokalnie i jakoś centralnie się zesrał w pory. Czekam na ten akt spełnienia obietnicy wyborczej. Co do reszty zdania nie zmieniam, nadal polecam biedronki na trawkach.

      • Z polecenia skorzystam, nie
        Z polecenia skorzystam, nie koniecznie biedronki na trawkach.
        Rozmawiać się tu nie da. Nawet zapytać, mieć wątpliwości się nie da. Zamiast odpowiedzi tylko opluwanie. Kiedyś można było.
        Kiście się we własnym sosie. Powodzenia.:)
        Wykasuj, zablokuj, wszystko mi jedno.:)

        • Który to już raz pamiętasz?
          Który to już raz pamiętasz? Nawet jeśli pluję, to konkretami, do których się nie odnosisz. Przyłazisz zaczepiasz, dostajesz po dupie i wyjesz. A co z równouprawnieniem? Bzdury piszesz i mało mnie obchodzi, że jesteś bidulka. Nie pisz głupot, a też się ukisisz.

  12. Cytuję:
    A dlaczego nie można

    Cytuję:
    A dlaczego nie można powiesić gwiazdy Dawida? Złe pytanie. Dlaczego nie? Można, wystarczy, że w sejmie powstanie inicjatywa zgłoszona przez mniejszość (jak podejrzewam) żydowską, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol. Następnie projekt uchwały w imieniu grupy żydowskich posłów, którzy poczuli się wykluczeni samotną obecnością krzyża i dalej jak to w demokracji parlamentarnej głosowanie.

    Tylko pytam, prosząc o przypomnienie, bo pewnie zapomniałam.
    Kto wystąpił z inicjatywą katolickiej większości, która chciałby mieć w miejscu pracy swój, fałszywie rozumiany, religijny symbol? Kiedy przegłosowano projekt uchwały w imieniu, żeby zawiesić w tajemnicy, nocą? Aż taki to był wstyd?
    Nawet taka debilka jak ja wie, że zawiesić potajemnie można było, ale zdjąć nikt by się nie odważył.

    Mój głos w wyborach jest równoważny Genialnemu Właścicielowi Portalu. Może zatem warto czasem zająć się pracą u podstaw, żeby wyniki wyborów po raz 7-y nie zaskoczyły geniuszy?

    Nie atakuję, tylko pytam.

    • W co najmniej jednej kadencji
      W co najmniej jednej kadencji większość miała lewica, mogła zlecić straży marszałkowskiej zdjęcie krzyża lub przegłosować zdjęcie. Zrobiła to? To raz. Dwa. Przecież powszechnie wiadomo, że tylko katole to debile i chamy, Żydzi mieliby powielać tę chamską technikę? W głowie się nie mieści, ale proszę bardzo, niech Palikot zawiesi nocą gwiazdę Dawida, albo zdejmie krzyż już to robił lokalnie i jakoś centralnie się zesrał w pory. Czekam na ten akt spełnienia obietnicy wyborczej. Co do reszty zdania nie zmieniam, nadal polecam biedronki na trawkach.

      • Z polecenia skorzystam, nie
        Z polecenia skorzystam, nie koniecznie biedronki na trawkach.
        Rozmawiać się tu nie da. Nawet zapytać, mieć wątpliwości się nie da. Zamiast odpowiedzi tylko opluwanie. Kiedyś można było.
        Kiście się we własnym sosie. Powodzenia.:)
        Wykasuj, zablokuj, wszystko mi jedno.:)

        • Który to już raz pamiętasz?
          Który to już raz pamiętasz? Nawet jeśli pluję, to konkretami, do których się nie odnosisz. Przyłazisz zaczepiasz, dostajesz po dupie i wyjesz. A co z równouprawnieniem? Bzdury piszesz i mało mnie obchodzi, że jesteś bidulka. Nie pisz głupot, a też się ukisisz.