Prześlij dalej:

Zacznę od dobrych informacji dla PiS, choć nie nowych. Właśnie jestem na świeżo po obejrzeniu mojego ulubionego programu satyrycznego "Drugie śniadanie mistrzów" i powiem jedno. Bez zmian, w bunkrze "postępowych" te same zaklęcia i wiara w strategiczne odwroty pod Stalingradem. Psychopata "Margot", żyjący z jeszcze głupszych od siebie, stoi na czele rewolucji, największym problemem jest "edukacja seksualna" w szkołach i oczywiście "dystans społeczny". Podsumowując, PiS może się leniwie przewracać na drugi bok i w zasadzie to robi, ale dopiero po skończonych bitwach w ramach wojny domowej. Tutaj dobre informacje dla miłościwie panującej nam koalicji, zdecydowanie się kończą.

I na Nowogrodzkiej też się coś zakończyło, kolejne rozmowy na szczycie, które przyniosły kolejne konflikty, co potwierdza rzecznik Sobolewski w swoim krótkim komunikacie dla prasy, że wszystko jest pod kontrolą i pełne optymizmu. Wiadomo, co takie gadanie na okrągło w polityce oznacza, w dużym skrócie słowa rzeczników trzeba czytać dokładnie odwrotnie lub w większości odwrotnie. Gdyby wszystko było pod kontrolą i przepełnione optymizmem, to nie mielibyśmy serii dymisji przed rekonstrukcją i sama rekonstrukcja nastąpiłaby w sierpniu, jak zapowiadało kierownictwo PiS. Ponieważ jest, jak jest i ostatni szczyt na Nowogrodzkiej również niczego konkretnego nie ustalił, to wszystko wskazuje na polityczną operę mydlaną. Przy odwołaniu do królowej nauk, rzeczywistość polityczna sama się kładzie na tacy. PiS nie ma większości w sejmie i w senacie, Gowin bez PiS w sejmie się nie znajdzie, ale pod rękę z PSL spokojnie wejdzie. Ziobro ma realne szanse na przekroczenie progu wyborczego w samotnym starcie z "Solidarną Polską". Jeszcze dwa lata temu była to abstrakcja, ale teraz partia na prawo od PiS, która nie jest Konfederacją, ma wystarczający potencjał, aby zagospodarować zmęczony elektorat PiS.

Z tej układanki wynikają dwie konkluzje polityczne, a nawet trzy. Przede wszystkim przy podobnym układzie sił mamy politycznego pata. Wcale nie jest tak, że PiS może wszystko, o ile odpływ połowy "Porozumienia" jeszcze jakoś dałoby się połatać, to odpływu "Solidarnej Polski" samotnie albo razem z Gowinem połatać się nie da. Po drugie koalicja ma pełne prawo się rozpaść i to z dwóch stron. Do rozpadu równie dobrze doprowadzi ostre stanowisko PiS, a takim jest redukcja ministrów koalicyjnych, pod pretekstem usprawnienia rządu, jak i upór "Solidarnej Polski", która zresztą nie bardzo może sobie pozwolić na upokorzenie. Wreszcie jest trzecia ścieżka, przerabiana przez samego Kaczyńskiego i PiS wiele razy i to jest wspomniana opera mydlana. Chłopcy i dziewczęta dadzą sobie po razie grabkami i łopatkami w piaskownicy, po czym jak gdyby nigdy nic wrócą do starego i będą udawać, że wszystko się zmieniło. Którą wersję wydarzeń obstawiam? Trzecią i mam powody, aby tak "ryzykować". PiS to partia potrafiąca dużo ryczeć i mało mleka dać, czy to na arenie krajowej, czy międzynarodowej. Przykładów znajdzie się tysiąc, to nie będę się bawił w sierotkę losującą wygraną, dość powiedzieć, że "nie oddamy guzika" sto razy było zamieniane "no dobra, niech będzie".

Strony

Źródło foto: 
21254 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

10 (liczba komentarzy)

  1. Sytuacja Kaczyńskiego jest rzeczywiście bardzo trudna. Logika nakazywałaby pozbyć się z formacji rządzącej Gowina i wszystkich jego ludzi. To oni odpowiadają za rozkręcenie i podtrzymywanie "zajoba" oraz wszystkie wynikające z tego konsekwencje. Oczywiście oznacza to rządy mniejszościowe, nie do utrzymania na dłuższą metę. W każdych następnych wyborach PiS straci większość sejmową. Tak więc pat. Tylko niezrozumiałe w tej sytuacji jest nienajlepsze traktowanie Ziobrystów, którzy zawsze byli lojalni.

    To wszystko jest wynikiem braku reakcji na szumowszczyznę na samym początku "pandemii". To Kaczyński sam stworzył sobie tę sytuację i niech teraz cierpi.

  2. Kaczyńskiego ani odrobinę nie żałuję. Bardzo solidnie sobie zapracował na pata, którego obecnie ma. A to co robi, nawet w takiej trudnej sytuacji, jak obecnie, to już nie jest kontynuacja pata, tylko preludium do katastrofy. Ale powtarzam: ani trochę Kaczyńskiego nie będę żałował. W końcu ile razy można przymykać oko na ewidentne "pomyłki kadrowe" i ewidentną głupotę wizerunkową. Kaczyński bardzo się myli, jeśli sądzi, że ludzie i tak na niego zagłosują, bo nie ma innego wyjścia. Tym wyjściem jest obecnie Ziobro. Jeśli ziobryści utrzymaja spójną narrację i nie dadzą się wcisnąć w buty które im szyje Kaczyński, to mają duże szanse na samodzielny start w wyborach z całkiem niezłym wynikiem. Wynikiem. który na pewno zrobi z nich silnego koalicjalnta, a nie tylko obecną przystawkę. Naprawdę przykro mi to pisać, ale Kaczyński i PiS zawodzą obecnie na całej linii. Niestety (albo -stety) poniosą tego konsekwencje. Przynajmniej u mnie mają to solidnie obiecane.

  3. avatar

    Heh. To samo pomyślałem. Kaczor dopóki trzymał towarzystwo za pysk, miał moje poparcie i mój głos. Teraz jednak ewidentnie sobie nie radzi. Oby tylko za 3 lata była gotowa realna alternatywa, np. Solidarna Polska a nie kolejna na szybko zmontowana wydmuszka obliczona na podebranie głosów z prawej strony.

  4. avatar

    Z tego felietonu można wysnuć jeden pozytywny wniosek: jeśli Ziobro będzie rozsądny to ma szansę za 3 lata być w sejmie samodzielną siłą, z którą PiS będzie musiał się liczyć. Rozsądny, czyli na przykład przestanie traktować przedsiębiorców jak złodziei (patrz konfiskata prewencyjna chociażby).

    Z jednej strony lubię czytać felietony na Kontrowersjach dlatego, że Kurka podchodzi do wszystkiego z dystansem i na zdrowy chłopski rozum, z drugiej strony tutaj nie ma zmiłuj, tylko walenie prawdą po oczach a to czasami nie napawa optymizmem (ciepła woda w kranie przez kolejne 3 lata).

  5. z całym szacunkiem dla koalicjantów ZP ale wg mnie Kaczyński jak na razie ma większe polityczne jaja niż Ziobro i Gowina razem wzięte...

    moim zdaniem Zioro robi falstart - totalniacy zjedzą go na szybko małą łyżeczka, ale pożyjemy, zobaczymy...

  6. Zgadzam się z tezami jak wyżej. Trafione w punkt. 
    Módlmy się o zwycięstwo Trump'a! Zdrowaś Mario, łaskiś pełna ... ... ... 

  7. Wygląda na to, że strategia PIS obliczona jest na przeczekanie do czasu rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich w USA. Moim zdaniem, wygra Trump, który oferuje kompleksowi militarnemu soldną kasę, druga strona ma ofertę dla kompleksu gumowego (gumki na ... hmm ... na co gumki?) i firm medycznych (legalna aborcja na życzenie) - dobrze,że istotne są głosy elektorów.
    Aha, Hitler też miał poparcie kompleksu militarnego i to się źle skończyło, więc ta startegia nie jest uniwersalną receptą na sukces, czasami to prowadzi do klęski, Hitler skończył, jak skończył, ale bandyci i gnojki z wielkich przemysłowych rodów też tak skończyli?    
     

     

  8. "Logika nakazywałaby pozbyć się z formacji rządzącej Gowina i wszystkich jego ludzi."

    Obawiam się, że jest niestety dokładnie odwrotnie - logika dotychczasowych zdarzeń i zaniechań wskazuje, że Gowin, Gliński i reszta tego towarzystwa to "właściwi ludzie", natomiast problem jest z ziobrystami, którzy stają okoniem i niezbyt się palą do forsowanego "postępu".

    Głównym zmartwieniem Kaczyńskiego jest dzisiaj jak tu pozbyć się Ziobry bo mocodawcy pewnie mocną już cisną, a "nocna zmiana" była w tym zakresie ewidentnie niekompletna.
    Potem "choćby potop", czyli realnie oddanie władzy wyhodowanej w międzyczasie zdziczałej lewicy i tym samym dokończenie zadania i zasłużona emerytura. A czy w Polin czy w Izraelu to się jeszcze zobaczy.

  9. Niestety trzeba się będzie zgodzić z tą diagnozą. Gowin bardziej pasuje do NWO i linii rządu Morawieckiego.

  10. Gdyby to było takie proste, znać myśli i zamiary  Kaczyńskiego?!
    Kaczyński dlatego jest tak skuteczny w polityce, że NIKT nie wie, co Kaczyński myśli.  
    Ziobro zachowuje się, jak rasowy polityk, chce ugrać maksa na minusach Gowina ... i słusznie, kiedy Ziobro nadstawia głowę, Gowin zdradza rację stanu ZP (de facto).
    Chociaż, rozładowanie pata z wyborami w maju, mogło być zrobione za cichą zgodą Kaczora?  

  11. Strony