Komorowski i Tusku! Patrzcie uważnie na Protasiewicza, bo wasz koniec będzie bardziej żałosny!

Prześlij dalej:

Protasiewicz przeżył przesłuchanie na gestapo, nie sypnął i nie oddał broni ukrytej w bokserkach. „Naziści” próbowali go upić dwoma butelkami wina, które szef działu propagandy PO cudownie zamienił na dwie buteleczki. W obronie Majdanu i zniewolonej Białorusi wymachiwał deputowany immunitetem, następnie zareagował na złowrogą niemczyznę patriotycznym wykładem sięgającym czasów, gdy Niemcy byli postrzegani jak w „Czterech pancernych i psie”, nie jak w „Naszym ojcach i matkach”. Nieszczęśnik Jan Maria Rokita ma dziś swój dzień, kolega Protasiewicz przebił go i to kilkukrotnie. Raz, że nawalony jak Messerschmitt, dwa, że podniósł rękę na stosunki polsko-niemieckie histeryczną „narracją”, więcej niż pisowską, trzy, że jego tłumaczenia lepiej wypadają tylko na tle posła Chlebowskiego i to zależy, z której strony spojrzeć. Przy wszystkich ewidentnych skeczach dałoby się jeszcze z przymrużeniem oka spojrzeć na idiotę Protasiewicza. Właściwie jest jakiś urok w pijackiej fantazji, która niemieckiego celnika, czy tam innego mundurowego przeczołgała historycznie po wyczynach „jego ojca, matki i dziadków”. Przypomnienie, że nie Oświęcim, ale Auschwitz, że nie „raus”, wnuku Wehrmachtu, ale „entschuldigen Sie bitte”, brzmi słodko. Ma to swój sentymentalny wymiar, choćby tak bez powodu i sensu było odegrane. Zawsze warto sprowadzić na ziemię potomków, którzy coraz bezczelniej zaczynają bandyckich przodków nazywać bohaterskimi mamusiami i tatusiami. Niestety z Protasiewiczem nie da się, po pierwsze byłby to komediowy patriotyzm w kontekście szarży pijanego idioty, a po drugie nie potrafię się zmusić do obrony deputowanego PO. W przeciwieństwie do pajacującego Protasiewicza powiem prosto w oczy, bez robienia głupich min i zasłaniania się wielką sprawą – nie dam rady wydobyć z siebie obiektywizmu w przypadku tak beznadziejnym, jakim jest buc Protasiewicz. Wielokrotnie katował mnie nadęty propagandysta swoimi mądrościami i przy całej miałkości intelektualnej miał jeszcze tę parszywą cechę, że w co drugim zdaniu wygłaszał sentencje moralne.

Strony

32444 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

39 (liczba komentarzy)

  1. dlatego nagrałem "konferencję" Protasiewicza w całości z TVN, który to reklamował napisem "tylko w TVN24". Nagranie ma 40 minut, ale tym którzy nie widzieli tego na żywo polecam pierwsze 15 min.

  2. nie mogę opisać ile radości daje mi oglądanie tego ciula

  3. "wtedy ten mężczyzna mnie pchnął"... "pchnął mnie po raz drugi"..."proszę mi wierzyć w ogóle nie używałem rąk ani nóg... tylko usta".

  4. avatar

    Wysyłamy nagranie do MAK.
    Specjalści z MAK czyszczą nagranie i nagrywają jak trzeba ( tylko nie daj Bóg "Wilka i zajaca" , panie pośle tego już trzeba dopilnować osobiście, choć nie zalecałbym lotu do Moskwy samolotem, jest zima i są tendencje.......... do przeziębień.
    Już nasz jeden wybitny "poleciał tam swego czasu w futerku a wrócił w kuferku".Bez propagandy)
    Następnie nagranie oddajemy w ręce wyjątkowego specjalisty fonokogośtam pana Andrzeja Artymowicza który odczytuje pijanego wermachtowca jak prowadzi (cywilny) policyjny (niepotrzebne skreślić) samochód i poszturchuje naszą dumę i wybrańca narodu.
    No i mamy tych łotrów z PiS.
    Już nam się nie wymkną.

  5. avatar

    :)

  6. Wszyscy krajowi ludzie na podobnej rangi, psim swędem otrzymanych stanowiskach są mentalnie braćmi Janukowycza.
    Gdyby mieli więcej pieniędzy to by zainwestowali w platynowe kible. Ponieważ aż tyle nie mają, to muszą nadrabiać nadętą bucowatością.
    W dodatku strasznie chleją. Muszą mieć cieżkie życie.

  7. "patrząc z przerażeniem na krwawą jatkę na Majdanie". Ten peowski cham zasłania się Majdanem, to jest tak żenujące, że człowiekowi aż dech zapiera.
    Przypominam, że Protasiewicz zaczynał swoje kłamstwa już w 2007 roku. Pamiętam go, kiedy był szefem komitetu wyborczego Tuska na prezydenta, dającego słowo honoru, że dziadek Tuska nie był w Wehrmachcie. Od tamtego czasu przebył długą drogę.
    Polecam fragment z celnikiem, który z fryzury przypominał Protasiewiczowi kibola (5:40) hi hi no a jak kibol, to wiadomo, że to zbrojne ramię PiS-u hi hi hi więc zagaił: "heil Hitler", a celnik-kibol wiadomo na żartach się nie zna, no to jeszcze dorzucił coś o "wycieczce do Auschwitz" i się dopiero zrobiła chryja ha ha ha

  8. kilkanaście lat przepracowałem na lotnisku we Frankfurcie i doznałem na własnej skórze, że mundurowi na granicy nie znają żartów. Dwóch moich kolegów z pracy musieli nawet zapłacić karę, za pokazanie przepustki lotniskowej mundurowemu w czasie podróży prywatnej, co było zrozumine jako forma nacisku. Pamiętam rozpacz w naszej firmoie jak się okazało, że Niemcy nic chcą uznać Wałęsy jako VIPa, bo się dogrzebali, że nie pełni żadnej funkcji państwowej....widziałem ludzi z pierwszych stron gazet III RP oburzonych, że nie czekał na nich samolot itd. Artykuł poważej bardzo dobrze opisuje tą sytuację, Protasiewicz zachował się żałośnie i teraz widać jaką miarą intelektu trzeba mierzyć tych ludzi. Ci ludzie nie mają żadnej godności w sobie!!!!

  9. avatar

    kochany, godność to za droga rzecz.

  10. Może to moja nieuwaga, ale mam wrażenie, że w TVNach, Polsacie, Superstacji oraz TVP popsuły się paski info, zero informacji o Protasiewiczu.
    Może to nie istotne, ale w przypadku osób niebędących w resorcie ale mających jakieś wpadki mamy o nich informację, co 5 s i to przez 2 tygodnie oraz mnóstwo "kropek nad i".
     
    Do wyczynu Protasiewicza przystawia się Rokitę uważam, że to nie ten sam kaliber. Rokita to histeria natomiast Protasiewicz to buta i chamstwo - powielił te zachowania w TVN (filmik dołączony do jednego z postów pod tematem).
    Funkcjonariusze PO nie mają hamulców w Polsce i w pijackim zwidzie przenosza to do innego kraju, ta niebezpieczna jazda trwa dzięki pracy mediów wymienionych wyżej.
    Jak się ta jazda dla Polski zakończy?

  11. Strony