Kolego Braun, bierz swoje smarkate apele na własną klatkę!

Prześlij dalej:

Czego jak czego, ale bezczelności i pyskatej natury raczej nie wypada mi odmówić. Staram się również grać słowem, by pobudzać szare komórki, ale mam swoje pyskate granice, mam swoje zasady, swoje ramy środków wyrazu. Werbalnie, pod wpływem emocji, mógłbym przekroczyć i tę granicę, którą przekroczył Grzegorz Braun, ale na pewno nie przekroczyłbym w taki sposób jak to zrobił Braun. Być może słowo potrafi zabić, tak twierdzą co bardziej wrażliwi moralizatorzy, pewne natomiast jest to, że zabijanie polegające na zabijaniu zabija. Kieruję to zdanie, które brzmi pozornie idiotycznie do wszystkich rozgorączkowanych, tak właśnie wygląda zabijanie, zabijanie najzwyczajniej w świecie zabija. Warto sobie polać rozpalony łeb kubłem zimnej wody zanim się palnie apel wzywający do zabijania, w dodatku bezsensownego, a gdy już się palnie, to pokornie swoje słowa należy odszczekać albo konsekwentnie zabić, czemu z kolei powinna zapobiegać prewencja w postaci pierdla. Chciałbym od Brauna usłyszeć konkretnie, jak na rewolucjonistę przystało, czy chce poderżnąć gardło Wielowieyskiej, czy chce zatłuc łomem Durczoka, czy ma zamiar zastrzelić Lizuta i przede wszystkim, czy go na to stać, czy tak sobie popierduje, żeby zebrać brawka z sali. Śmiem twierdzić, że całkiem nieźle się orientuję w grze słownej i stylizacji wypowiedzi, ale jako żywo słowa Brauna z grą niewiele miały wspólnego, były niepokojąco i prymitywnie dosłowne. Z propagandowej histerii można i należy sobie robić jaja, co starałem się uczynić w jednym z ostatnich tekstów: „Jak zabić Tuska?”, ale z zabijaniem żartów nie ma i o ile Braun nie jest gówniarzem powinien sobie zdawać sprawę z konsekwencji okrzyku bojowego, a konsekwencja w tym wypadku oznacza – zabić.

Tej granicy, przekroczonej przez Brauna, bronił nie będę, nie wiem czy i w jakich okolicznościach potrafiłbym zabić i podkreślam znaczenie CZYNU, bo chrzanić pod publiczkę każdy potrafi, wiem natomiast, że realizacja pomysłów Brauna nie tylko byłaby zbrodnią, ale byłaby zbrodnią podwójną. Z przeciętnych pismaków i z kłamliwych redakcji Braun chce uczynić sanktuaria napakowane relikwiami męczenników propagandy. Nie dość, że zabijanie, to jeszcze zupełnie bezsensowne – podwójna zbrodnia. Z ideologicznej przepychanki Braun usiłuje zrobić krwawą jatkę, nie zdając sobie sprawy z powagi „odezwy” lub też z własnej niedojrzałości sprowadzonej do gówniarskich pogróżek. Gdybym usłyszał: „batożyć zdrajców”, tudzież „pourywać łby hydrze”, wówczas rozumiałbym sens słów, jako postulat wychowawczy, coś w rodzaju: „Ja bym tym gówniarzom, co radia kradną, nogi z dupy powyrywał”. Niestety nic takiego od Brauna nie usłyszałem, przeciwnie odczytałem jego słowa jako krzyk napalonego podżegacza, zauroczonego kawiarnianą rewolucją, bo mam dziwne i nieodparte przekonanie, że Braun nikogo nie zabije, natomiast gdzieś tam głęboko w przegrzanym umyśle zaiskrzyło, że inny smarkacz zechce zabłysnąć, czym Braun raczej by się nie zmartwił. Istnieje taki stan emocji, który każe życzyć śmierci drugiemu człowiekowi, niech się przewróci złamie kark, niech mu się stanie rzecz najgorsza. Wszyscy tak czasem mamy, jednak co innego pomyśleć i otrzeźwieć, co innego kusić los. Podobnych zabaw nie lubię, to mi się natychmiast kojarzy z „przygotowaniami” lotu do Smoleńska. A, podstawimy Kaczorowi nogę, będzie śmiesznie. A, co tam szkodzi, krzykniemy dosłownie – zabić tuzin dziennikarzy z GW i zobaczymy, co dalej się stanie.

Strony

16012 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. http://katowice...

    Niezależna oczywiście prokuratura już namierzyła Mariusza?

  2. avatar

    pozwalają się prowadzić jak stado baranów na manowce, człowiekowi z jasnym rodowodem i wyglądem, wspomaganym przez gazetę wyborczą która prawie codziennie wszelkimi sposobami stara się skłócić wszystkich z wszystkimi:
    Dziadek Jerzego Gorzelika od strony matki, Zdzisław Hierowski, pochodził z Przemyśla
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Gorzelik

    Dziwię się Wam Ślązacy , że nie znaleźliście lepszego Mojżesza dla (według przekonania niektórych)  załatwienia "lepszej sprawy".
    Cała Europa się jednoczy a Waszą głową chcą rozbić jakiś wyimaginowany "mur",
    przypomina mi to lata tuż przed wojną.

  3. avatar

    i to jest właściwe pytanie,
    za ile srebrników Braun został zaprzągnięty?

  4. avatar

    Sensowny acz staroświecki koncept.

  5. Braun i Nicpoń.Obsrewuje jednego i drugiego od dłuższego czasu - czasami przenikają się te postacie w paru wątkach, szczególnie Nicpoń powołuje się na Brauna, nigdy odwrotnie - z tym, że nicek wypowiadał się znacznie ostrzej i znacznie bardziej szczeniacko. Do panów z brzuszkiem i z dziećmi na karku pisał o organizowaniu partyzantki "w razie Niemca", konstrukcji broni, likwidowania wrogów, popisywał się wojenną erudycją, kipiał testosteronem, prowokował stylem macho, który skończył się zamknięciem strony, gdy sprawa została rozdmuchana.
    Braun za to (niestety, z tego komputera nie przytoczę linka z youtube) jasno i wyraźnie mówi, że jedynym, co możemy zrobić, to nie dać się sprowokować i zabić, czy to na ulicy, czy gdzie indziej. Nie przeszkadza mu to głosić, że zmianą obecnej sytuacji może być tylko zamach stanu, ale wypowiadany zawsze w kontekście demokracji, z zaznaczeniem, że przy tym układzie jest on prostu niemożliwy (pomijajac zamach dokonywany przez ten układ). Z jego poglądami na temat zdrajców są tożsame poglądy Stankiewicz, która przed sądem mówiła o najwyższej odpowiedzialności, czyli śmierci, za zamach smoleński - ciekaw jestem kiedy i to wyciągną.
    Martwi mnie co innego, postawa Ziemkiewicza, który parę dni wcześniej skamlał Wielowieyskiej w GW, jacy to radykałowie panoszą się w Klubie Ronina, z Grzegorzem Braunem na czele, nie to co on, umiarkowany i gotowy na konsensus.

  6. avatar

    Klany mają w dupie mnie, ja mam w dupie klany. Oczekuję symetrii, niech to tak zwane "prawo" będzie jakiekolwiek, może po arabsku ucinać ręce albo po fińsku zawieszać 42 calowy LCD w celi, byle było symetryczne. Jeśli jeden klan zacierał ręce gdy Pierdun za "Ukrainki" stanął przed prokuraturą, a teraz chyba nawet przed sądem, to drugi klan ma prawo do radości z zaciągania Brauna przed sąd za strzelanie do pętaków z GW. I tutaj jest PIĘKNIE ujęta symetria, tak właśnie powinno być i tego będę bronił, bo albo nie dotykamy prokuraturą Pierduna i Brauna albo obaj lądują w sądzie - sprawiedliwiej i bardziej symetrycznie się nie da. Te ślepe wojenki klanów są męczące, a ja staram się być bezwzględnie konsekwentny. Można oczywiście działać na zasadzie "Naszych biją", to wbrew pozorom dobra zasada, ale ja postanowiłem sobie skomplikować życie i opisuję procesy stadne, zamiast w nich uczestniczyć.

    Braunowi nie dzieje się żadna krzywda, na prokuratora ciężko zapracował, czekam z utęsknieniem jak się będzie bronił i coś mi się wydaje, że z kawiarnianego Dantona stanie się błaznem "taka konwencja teatru absurdu, Gombrowicz i Mrożek". Czy może podtrzyma swoje "wzniosłe" zapowiedzi? Nie wiem jak inni, ale ja się boję rewolucyjnych błaznów, bo jeśli pod ścianą stoi Michnik obok Kaczyńskiego, to wiem, że dla mnie miejsce jest również zarezerwowane. Ziemkiewicz w tym wypadku ma rację, zresztą mnie tylko racje interesują, nie stadne ciepełko, to jakiś obłęd, że ślepi bojownicy o "całą prawdę" jednocześnie kultywują pamięć Lecha Kaczyńskiego i biją brawa Braunowi, który nazywał Kaczyńskiego zdrajcą. To może niech przejdą na politeizm i kultywują Palikota jako bardziej surowe wobec Kaczyńskiego bóstwo, a do tego Braun jako Mesjasz.

    Taki osobnik chyba leming się nazywa albo jakoś tak. Problem jest jeden, ci wszyscy "radykalni" macho mają pełne gacie rzadkiej kupki, żaden się nie odezwie ze strachu, że wyleci ze stada. W zasadzie cisza po prawej stronie blogosfery, z nielicznymi wyjątkami pogubiło się towarzystwo, trzeba podjąć decyzję w bardziej skomplikowanej sprawie niż koncert Nergala i nagle paraliż. Wybacz, ale nowe polskie zaplecze intelektualne w postaci Brauna, Osiejuka i tego drugiego Coryllusa, czy jak mu tam, to jest coś, co nawet nie jest śmieszne, to powrót do Kruszwicy. Ziemkiewicz na tle tego towarzystwa to Jagiełło, Kazimierz Wielki plus Piłsudski razem wzięci, chociaż zdania na temat jego popisów i pozycji kawiorowego antysalonowca nie zmieniam. Wolę inteligentnego sybarytę niż jełopów, którzy nigdy swoich napakowanych testosteronem manifestów nie spełnią, ale co spieprzą po drodze, to znów trzeba będzie do usranej śmierci odrabiać.

  7. avatar

    Że zacytuję:

    Nie mam nic przeciwko PRAWDZIE, ani przeciwko fellatio - byle nie odbywało się to naraz.
    Wolałbym już musical o Wałęsie.

  8. Wojewódzki, Piłsudski, odrabianie strat. Zostawmy to.
    Ciekawsze jest podłoże nagonki na opozycję i związana z tym ruchawka na rynku mediów prawicowych.
    Siła nagonki mówi już o porozumieniu służb, możliwe, że zwycięstwo jednej z nich. Najwidoczniej stwierdzono, że Tusk zostaje, bo jest sprawdzony i żadne gadanie Brauna, rozrywanie szat w Gównie przez Jagiełłę tego nie zmienią - dodajmy jeszcze debaty pisowskie.
    Hajdarowicz w końcu stwierdził, że koniec z graniem w ciuciubabkę i robi porządki na podwórku, po których Jagiełło dostaje sraczki i biega do Michnika z informacją, jaki to nie jest ugodowy i nowoczesny a tamci są radykałami. Chce sobie zapewnić ciągłość sprzedaży i reklamę. Tyle na temat kawiorowego mędrca. Zaplecze intelektualne się wypnie w odpowiednim momencie, kiedy do niego dojdzie, jak to miało miejsce na Krakowskim Przedmieściu.
    Co do Brauna. Nie wiem, co o tym sądzić, bo nagranie poznałem chyba już 14 września, i odsłuchiwanie go ponownie, bo Lis się tym zainteresował, jest nudne po prostu.

  9. avatar

    Podtrzymuję zdanie, Tusk jest skończony, byle Bondaryk go ośmiesza, ale póki co ma wegetować i realizować zadania, bo w przeciwnym razie nie będzie miękkiego lądowania. Coś się rozgrywa w środku, o czym nie mamy pojęcia i fakt, że do tej pory nie ma następcy Tuska, świadczy, że nie wyłonił się lider tej rozgrywki. Jeśli mam zgadywać to Komorowski z udecją i ruskim WSI ściera się z innym odłamem, ale tego innego nawet nie potrafię zdefiniować, nie wiem kto za tym stoi, ale to musi być ktoś mocny, który poszukuje swojego Tuska. Póki co jest to Kawśniewsko-Palikot i dlatego Tusk jeszcze żyje. Gdyby Komorowski był zdecydowanym liderem, już mielibyśmy Tuska w odstawce, a karty przejąłby jakiś Marcinkiewicz wyznaczony przez Komorowskiego i Schetynę. Wojna trwa, dlatego wszczynanie kolejnych zadym jest wystarczającym kamuflażem dla działań właściwych. Tyle.

  10. Weź poprawkę na "próbkę reprezentatywną". To co dostrzegasz, nie dostrzega 75 procent zaangażowanych (55 procent niezaangażowanych nie liczę, bo im wszystko jedno). 30 października rozpoczęła się akcja, którą przeprowadzono wyjątkowo łatwo i sprawnie, a PiS w to wszedł. Każdy "zamachowiec", każda zadyma, każda "mowa nienawiści" idzie i będzie szła na konto PiS (taktycy z PO tymczasowo schowali Niesioła). PiS NON STOP musi być obok tego, iść swoim wektorem, nie może wchodzić w żadne polemiki. Bielan jest przykładem jak zabić dziennikarza - zabił Piaseckiego z 10 dni temu - "Po co PiSowi ten zamach? Panie red. w zamach wierzy 10 milionów Polaków" (jeśli poważnie traktujemy sondaż dla TVN to jakieś 12 milionów). I to jest to, tak się wygrywa polemikę, spokojem, argumentem. Kaczyński niech bierze Bielana z powrotem na pokład, niech zapomni o tym pjn, bo Bielan myśli. Jeśli człowiek uczciwy, acz pierdoła medialna nad pierdołami jak Tomasz Poręba rok temu przeprowadza naiwną kampanię wyborczą to powinien mieć szlaban na występy (wypowiedż Kaczyńskiego o Merkel i było po zawodach czterolecia). Tymczasem po Brukseli znowu naiwny Poręba przegrywa polemikę z coraz bardziej agresywną Różą Thun, której formacja tego dnia wraca na tarczy ze szczytu. Szkolenia medialne to pierwsza rzecz, którą PiS musi zrobić.
    Niestety, ale Tusk został odratowany w listopadzie, poszło im łatwiej niż sądziłem. Jemu nie zaszkodzi nawet bezrobocie rzędu 18 procent czy bilion na zegarze na rogu Marszałkowskiej i Jerozolimskich tak gdzieś za półtora roku. Obecnie trend sondażowy utwierdza Seremeta z Szelągiem, aby brnąć tak dalej. Utwierdza też Piechocińskiego, że koryto w latach 2015-2019 nadal będzie przy Tusku.

  11. Strony