Reklama

Jestem częstym

Jestem częstym podmiotem rodzinnych kpin, dzięki Bogu nie przedmiotem. Mam taki zakręcony zwyczaj i nawet nie szczypię się z formą, tylko od razu walę wszem wobec: „co dzisiaj jest?”. Rodzina najpierw wybucha śmiechem, a potem odpowiada, że środa i czasami dodaje na przykład 10 lipca. Dziś nie mam kogo spytać, wakacje mają swoje prawa, ale sam wpadłem i nawet bez pytania na 4 sierpnia. Gdy tylko zorientowałem się w czasie natychmiast dopadło mnie absurdalne skojarzenie i to już mnie zaczyna niepokoić. Jeśli się człowiekowi 4 sierpnia kojarzy z autostradą, Joasią Kluzik i Bartkiem Arułkowiczem, pora chyba odwiedzić jakiś gabinet, co zresztą dość regularnie, przez życzliwych komentatorów jest mi zalecane. Takie było pierwsze odczucie, ale po chwili jak to ma w zwyczaju każdy człowiek, zastanowiłem się, czy to ja dostałem na łeb, czy może wkoło jest wesoło? Skąd takie skojarzenia? One mają jeden wspólny mianownik, który się nazywa populista Donald Tusk. 4 sierpnia to jest dzień, w którym co najmniej od czterech dni na autostradzie A2 powinny warczeć koparki i lać się beton. W tym dniu powinniśmy już wiedzieć ile szans wyrównał showman Arułkowicz i pora chyba, aby najnowszy transfer „Barcelony”, pomocniczka Kluzik, zaliczyła chociaż jedną asystę. Proszę Czytelnika, aby się nie wkurzał, tymi odgrzewanymi kotletami, przyznaję uczciwie, że szukałem rozpaczliwie tematu na dzisiejszy felieton, ale w trakcie stukania po klawiszach wpadł mi do głowy inny koncept na odgrzewanie. Chciałbym wyciągnąć z tych posiwiałych newsów, to co w zasadzie na sto sposobów próbuję opisać od zawsze. Każda z tych wymienionych spraw zajęła mediom, obywatelom, rządowi i opozycji średnio licząc jakieś dwa tygodnie na sprawę. Szybko można policzyć i to się uda nawet tym, co wierzą, że 3×15=23, bo rachunek jest prostszy 3×2=6. Zwracam się z gorącym apelem aby zagorzali i modni wyborcy partii jedności narodowej, przyjęli roboczo ten rachunek, chociaż wiem, że 2+2 równa się Kaczyński, albo Tusk w zależności do tego za co wystawiamy rachunek. Zatem sześć tygodni straciła III RP na sprawy, o których dziś tylko taki nie do końca zdrowy na umyśle Matka Kurka w ramach słomianego owdowienia sobie przypomniał. Co ja chcę przez to powiedzieć? Kilka rzeczy naraz i zacznę od tego, że teraz każdy może sobie odświeżyć pamięć i zobaczyć jakie g, warte sprawy, których przyszłość od początku do końca jest jasna były interpretowane na 100 optymistycznych sposobów i ile im dołożono unii w Unii. Taki przeciętny żuczek, kiedy widział jak się chińscy sponsorzy podróży kolejowych Michała Tuska zwijali z nieuregulowanymi płatnościami z wyrobiska, to już wiedział, że nim to się w samych papierach poukłada miną miesiące. Mowa o samych kwitach, co więcej przerzucanych w trybie pilnym, bo sam postrach pedofilów i dopalaczy wziął się za sprawę. Minął grubo ponad miesiąc, ponieważ akcja zaczęła się wcześniej niż w lipcu. Na A2 psa z kulawą nóżką nie uświadczysz, podwykonawcy do dziś mają ciężkie miliony w plecy, a Chińczycy trzymają Tuska za twarz nie tylko wojażami pociechy, ale frajer kto myśli, że za tę „autostradę” nie poszła działka pod ladą.

Dwie kolejne sprawy z przeszłości można pchnąć do jednego wora, partia zjednoczona urządziła sobie łapankę i zapewniała, że to wszystko dlatego, że wyłowieni to finezyjne gwiazdy techniki. Pierwszy rozgrywający, ale tylko swój interes przedstawił „milion pomysłów”, poproszę o przedstawienie jednej realizacji. Takiej najmniejszej, może chociaż Bartek rzucił pięć złotych rumuńskiemu Cyganowi, albo pozwolił odprowadzić wózek polskiemu Rumunowi, przed Auchan. O to samo poprosiłbym Joasię Kluzik, która zeszła ze wszystkich okładek i czołówek, zatem mniemam, że urobiona po pachy i nawet antyperspirantem nie ma czasu się pociągnąć. Nie szkodzi, ja tam ze wsi jestem, nie takie zapachy znoszę, niechże się wychyli Joasia i przedstawi projekta, bo zdaje się, że ona nawet Bartkiem nie poleciała. Rzeczy beznadziejnych wynikających z wybrzmiałych hitów tej dziadowskiej ekipy da się wyciągać tonami, a w we wnioskach końcowych zawrę tylko jedną konkluzję. Proszę zwrócić łaskawą uwagę, że z wyjątkiem A2, pozostałe atrakcje to są wypełniacze bulwarówek, tymczasem poświęcono im takie zaangażowanie propagandowe, taką masę wybujałych deklaracji, kłamstw, zapewnień, kolorowych obrazków, że przypomina to już nie strzelanie z armaty do wróbla, ale nalot dywanowy na sracz zastodolny. I tylko naiwnością pozostaje ostatnie retoryczne pytanie. Jakie siły muszą być zaangażowane w „wyjaśnianie” społeczeństwu takich fundamentalnego dawania dupy jak: deficyt, dług publiczny, reformy, w końcu ten nieszczęsny Smoleńsk. Za każdym razem jak usłyszysz Rodaku, że ta wyszczekana ekipa o czymś Cię zapewnia mniej pewność, że będzie DOKŁADNIE ODWROTNIE.

PS Robię swoje, piszę jak uważam, szkoda, że to tak ciężko zrozumieć, nie mówię uszanować, ale zwyczajnie zrozumieć. O nic więcej nigdy nie żebrałem.

Reklama

36 KOMENTARZE

  1. koncówka wszystkiego
    Widać zmęczenie władzy kończącym się latem. Już im się nie chce udawać że jest coraz lepiej, a żłób napełniany przez podatników nigdy im się nie opróżni.
    Pojawiają się wolne elektrony mające swoje pieniądze cholera wie skąd, i swoje własne układy: Sikorski, teraz Czuma.
    Same kłopoty.
    No i te nieszczęsne święto 15 sierpnia, kompletnie nie w porę. Trzeba będzie jakoś je cichcem odbębnić tak aby nie drażnić Europy. Może dać większy akcent na wątek kościelny imprezy? No bo jako święto wojska to coś nie bardzo pasuje po raporcie Millera.

  2. koncówka wszystkiego
    Widać zmęczenie władzy kończącym się latem. Już im się nie chce udawać że jest coraz lepiej, a żłób napełniany przez podatników nigdy im się nie opróżni.
    Pojawiają się wolne elektrony mające swoje pieniądze cholera wie skąd, i swoje własne układy: Sikorski, teraz Czuma.
    Same kłopoty.
    No i te nieszczęsne święto 15 sierpnia, kompletnie nie w porę. Trzeba będzie jakoś je cichcem odbębnić tak aby nie drażnić Europy. Może dać większy akcent na wątek kościelny imprezy? No bo jako święto wojska to coś nie bardzo pasuje po raporcie Millera.

  3. koncówka wszystkiego
    Widać zmęczenie władzy kończącym się latem. Już im się nie chce udawać że jest coraz lepiej, a żłób napełniany przez podatników nigdy im się nie opróżni.
    Pojawiają się wolne elektrony mające swoje pieniądze cholera wie skąd, i swoje własne układy: Sikorski, teraz Czuma.
    Same kłopoty.
    No i te nieszczęsne święto 15 sierpnia, kompletnie nie w porę. Trzeba będzie jakoś je cichcem odbębnić tak aby nie drażnić Europy. Może dać większy akcent na wątek kościelny imprezy? No bo jako święto wojska to coś nie bardzo pasuje po raporcie Millera.

  4. Wszystko jasne – winni, jak zwykle, tłumacze:
    Gwaranci Covec nie zapłacą za drogową wpadkę

    To już pewne – chińskie banki państwowe do końca tego tygodnia nie zapłacą części kar umownych za wycofanie się firmy Covec z budowy autostrady A 2.

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że to z jej winy, bo nastąpiły problemy z tłumaczeniem pism wysłanych do Bank of China oraz Export-Import Bank of China.

  5. Wszystko jasne – winni, jak zwykle, tłumacze:
    Gwaranci Covec nie zapłacą za drogową wpadkę

    To już pewne – chińskie banki państwowe do końca tego tygodnia nie zapłacą części kar umownych za wycofanie się firmy Covec z budowy autostrady A 2.

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że to z jej winy, bo nastąpiły problemy z tłumaczeniem pism wysłanych do Bank of China oraz Export-Import Bank of China.

  6. Wszystko jasne – winni, jak zwykle, tłumacze:
    Gwaranci Covec nie zapłacą za drogową wpadkę

    To już pewne – chińskie banki państwowe do końca tego tygodnia nie zapłacą części kar umownych za wycofanie się firmy Covec z budowy autostrady A 2.

    Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że to z jej winy, bo nastąpiły problemy z tłumaczeniem pism wysłanych do Bank of China oraz Export-Import Bank of China.

  7. Wiem gdzie jest Bartosz
    Wiem gdzie jest Bartosz Arłukowicz, minister od wykluczonych. Zajmuje się sprawą chłopaka, który nie powinien dostać się na fizjoterapię. (Poruszający się na wózku Bartosz). Nie zdał egzaminu z pulmonologii. Jakim cudem płacił czesne i mimo niepełnosprawności zdał wszystkie egzaminy, łącznie z praktycznymi? Temat mi bliski, bo sama mam problemy ze zdrowiem, ale takie podjęcie tego tematu, moim zdaniem woła o pomstę do nieba! Arłukowisz załatwi i nabije punkty PO?

    Jak w wypadku stracę nogi to będę mogła domagać się dyplomu uprawniającego mnie do pracy w balecie?

    PS: Zostawiam z boku sprawę niedowidzącego Kamila, bo On, jeśli zda poprawkę, już ma pracę. Jest masażystą. Jego niepełnosprawność, słaby wzrok, nie uniemożliwia Mu pracy w wymarzonym zawodzie.

    http://www.onet.tv/%28Prosto_z_Polski%29,1,tag.html#m=10084930,c=1

      • Wiem, są ważniejsze sprawy,
        Wiem, są ważniejsze sprawy, np. autostrady, inflacja, itp…, ale na tamtym się nie znam a na tym tak i szlag mnie trafia! Widzę gołym okiem zmarnowane pieniądze z podatków. Zamiast likwidować bariery widoczne gołym okiem, minister z odzysku zajmuje się sprawą chłopaka z porażeniem mózgowym, który, gdyby był taki inteligentny jakim się przedstawia, to nigdy nie próbowałby zdawać na ten kierunek. To, że tak zwana uczelnia pobierała od niego czesne, to inna bajka… równie szokująca.
        W dodatku jak policzę to, o czym napisałeś to szlag mnie trafia podwójnie. Tym bardziej, że wiem co by można za te pieniądze zrobić.

        Niech sobie kto chce mówi co chce, ale ja będę twierdzić uparcie, że o tym jakie jest państwo zawsze świadczyć będzie jego, nasz, stosunek do najsłabszych. Poza działaniem pod publiczkę nie robi się nic!

  8. Wiem gdzie jest Bartosz
    Wiem gdzie jest Bartosz Arłukowicz, minister od wykluczonych. Zajmuje się sprawą chłopaka, który nie powinien dostać się na fizjoterapię. (Poruszający się na wózku Bartosz). Nie zdał egzaminu z pulmonologii. Jakim cudem płacił czesne i mimo niepełnosprawności zdał wszystkie egzaminy, łącznie z praktycznymi? Temat mi bliski, bo sama mam problemy ze zdrowiem, ale takie podjęcie tego tematu, moim zdaniem woła o pomstę do nieba! Arłukowisz załatwi i nabije punkty PO?

    Jak w wypadku stracę nogi to będę mogła domagać się dyplomu uprawniającego mnie do pracy w balecie?

    PS: Zostawiam z boku sprawę niedowidzącego Kamila, bo On, jeśli zda poprawkę, już ma pracę. Jest masażystą. Jego niepełnosprawność, słaby wzrok, nie uniemożliwia Mu pracy w wymarzonym zawodzie.

    http://www.onet.tv/%28Prosto_z_Polski%29,1,tag.html#m=10084930,c=1

      • Wiem, są ważniejsze sprawy,
        Wiem, są ważniejsze sprawy, np. autostrady, inflacja, itp…, ale na tamtym się nie znam a na tym tak i szlag mnie trafia! Widzę gołym okiem zmarnowane pieniądze z podatków. Zamiast likwidować bariery widoczne gołym okiem, minister z odzysku zajmuje się sprawą chłopaka z porażeniem mózgowym, który, gdyby był taki inteligentny jakim się przedstawia, to nigdy nie próbowałby zdawać na ten kierunek. To, że tak zwana uczelnia pobierała od niego czesne, to inna bajka… równie szokująca.
        W dodatku jak policzę to, o czym napisałeś to szlag mnie trafia podwójnie. Tym bardziej, że wiem co by można za te pieniądze zrobić.

        Niech sobie kto chce mówi co chce, ale ja będę twierdzić uparcie, że o tym jakie jest państwo zawsze świadczyć będzie jego, nasz, stosunek do najsłabszych. Poza działaniem pod publiczkę nie robi się nic!

  9. Wiem gdzie jest Bartosz
    Wiem gdzie jest Bartosz Arłukowicz, minister od wykluczonych. Zajmuje się sprawą chłopaka, który nie powinien dostać się na fizjoterapię. (Poruszający się na wózku Bartosz). Nie zdał egzaminu z pulmonologii. Jakim cudem płacił czesne i mimo niepełnosprawności zdał wszystkie egzaminy, łącznie z praktycznymi? Temat mi bliski, bo sama mam problemy ze zdrowiem, ale takie podjęcie tego tematu, moim zdaniem woła o pomstę do nieba! Arłukowisz załatwi i nabije punkty PO?

    Jak w wypadku stracę nogi to będę mogła domagać się dyplomu uprawniającego mnie do pracy w balecie?

    PS: Zostawiam z boku sprawę niedowidzącego Kamila, bo On, jeśli zda poprawkę, już ma pracę. Jest masażystą. Jego niepełnosprawność, słaby wzrok, nie uniemożliwia Mu pracy w wymarzonym zawodzie.

    http://www.onet.tv/%28Prosto_z_Polski%29,1,tag.html#m=10084930,c=1

      • Wiem, są ważniejsze sprawy,
        Wiem, są ważniejsze sprawy, np. autostrady, inflacja, itp…, ale na tamtym się nie znam a na tym tak i szlag mnie trafia! Widzę gołym okiem zmarnowane pieniądze z podatków. Zamiast likwidować bariery widoczne gołym okiem, minister z odzysku zajmuje się sprawą chłopaka z porażeniem mózgowym, który, gdyby był taki inteligentny jakim się przedstawia, to nigdy nie próbowałby zdawać na ten kierunek. To, że tak zwana uczelnia pobierała od niego czesne, to inna bajka… równie szokująca.
        W dodatku jak policzę to, o czym napisałeś to szlag mnie trafia podwójnie. Tym bardziej, że wiem co by można za te pieniądze zrobić.

        Niech sobie kto chce mówi co chce, ale ja będę twierdzić uparcie, że o tym jakie jest państwo zawsze świadczyć będzie jego, nasz, stosunek do najsłabszych. Poza działaniem pod publiczkę nie robi się nic!