Reklama

Kpiłem sobie z

Kpiłem sobie z nowej desperacji PO, zanim jeszcze cała desperacja okazała się bardziej zabawna niż finał desperacji. Nie będę budował sztucznego napięcia, piszę od razu, że chodzi o hinduskiego czarodzieja od PR. Ano właśnie, ten cały czaruś nawet nie jest specem od PR, to jest jakiś Bóg jedyny wie kto, spec nie spec, akwizytor, łowca myśli od internetowego oprogramowania dla partii. Coś takiego jak się widzi w sieci niemal na każdym kroku. Zainstaluj nasze rewelacyjne oprogramowanie i zwiększ oglądalność. PO chwyciła się tego hinduskiego hackera tylko z jednego powodu. Jak to mają w zwyczaju zakompleksieni parafianie, gdy usłyszą, że nie chodzi o oranżadę tylko Coca Colę, natychmiast im się wydaje, że piją napój bogów. Usłyszeli parafianie z PO, że mają do czynienia z guru Obamy, tego samego co dziś jest nielichym pośmiewiskiem w USA, a już wśród ludzi, którzy mają jako takie pojęcie i orientację w polityce, czarna nadzieja białych jest wydmuszką od czytania promptera, nie reformatorem. Tak czy siak, parafialne PO chwyciło pana boskiego eksperta za pięty, bo on jest guru Obamy. Życie robi różne zabawne i przewrotne niespodzianki, minęła chwila i oczywiście DRUGI OBIEG, zweryfikował talenty i CV pana hinduskiego magika. Robił ichni Kaszpirowski jakieś tam kampanie, ale nie dla Obamy, tylko dla rozmaitej egzotyki, której nie ma tu sensu przytaczać, dorabiał sobie w rodzimych Indiach, gdzieś w dalekiej Kolumbii i przez chwilę we Francji. W końcu trafił do wielkiego polskiego miasta, gdzie młode i wykształcone kadry PO łykały, jak pelikan marmoladę, światłe uwagi na temat logowania na forum i zapamiętywania hasła przez poszczególne przeglądarki. Ten kurs z cyklu jak schudnąć 10 kilogramów wciągu 3 dni, wzbudził powszechny respekt i nawet zauważyłem, że konkurencyjnym partiom ciarki przeszły po plecach. Strach się bać kiedy egzotyczny szaman będzie mącił w głowach europejskim aspirantom. Na strachu się skończyło, fakir skasował swoją dolę sprzedając jakieś skrypty sprzed trzech lat i efekt tego był taki, że jeden z portali II Obiegu, przy pomocy najzwyklejszego google, rozpracował całą strategię PO, wskazując parafialnej partii, że kupiła cegłę w worku na kształt kota. Od pierwszej chwili byłem pewien, że całą ta zabawna sprawa jest przejawem skrajnej desperacji PO, gdy usłyszałem pierwsze rady i relacje szkolonych posłów, to jakbym jakiegoś pożal się boże Krzemińskiego słyszał, bo nawet nie Mistewicza. Za połowę wyrzuconej w błoto kasy, nawet taki Jabłoński, czy inny Tymochowicz powiedziałby parafianom z PO, że ich jedynym ratunkiem jest wyzywanie Kaczyńskiego od Hitlera. Jeśli chcieli się w ten sposób podbudować i nie mieć poczucia, że kupują tanią tandetę, to mógł się Tusk pokusić o wydanie połowy kasy na ten sam cel, ale tak naprawdę to co im sprzedał hinduski szaman jest ogólnodostępne na każdym forum politycznym. Wystarczyło przejrzeć wpisy najwierniejszych wyborców PO, czyli tak zwanych lemingów, aby zaoszczędzić kupę miedzi. Co więcej w tej chwili za lemingów robią nie byle jakie nazwiska, bo Bratkowskiego i Hołdysa, a ostatnio nawet Stasiuka znajdziemy wśród tragikomicznych wieszczów ostrzegających rodaków przed faszystowską pożogą.

Z drugiej strony tak wyraźne przegięcie, niezbyt mądrej, pały, spowodowało reakcję tych mniej znanych i rzadziej pokazywanych w telewizji. Oni piszą w sieci swoje całkiem zgrabne analizy wykazując w nich, że te najnowsze pomysły, aby z Kaczyńskiego zrobić Hitlera, świadczą o bezsilności dyżurnych wodzirejów. Do tej skondensowanej diagnozy mogę dodać tylko tyle, że autorami wszystkich „listów intelektualistów” są zgrani emeryci, tacy grubo po siedemdziesiątce. Ot choćby pan Bratkowski, który w latach stalinowskich był aktywnym działaczem komunistycznych organizacji młodzieżowych, nagle obudził w sobie czujność faszystowską. A gdzie był wcześniej? Jako młodzieżowiec machał szturmówką obok żywcem skopiowanych z nazistowskich Niemiec karykaturalnych plakatów Adenauera i Churchilla. W słynnym roku 1968 jako członek PZPR spokojnie przyglądał się faszystowskiej nagonce na Żydów. W latach siedemdziesiątych opiewał Gierka jako reformatora i dopiero w 80, gdy już go wywali z partii, najpierw wyraził głęboki żal, a potem stał się opozycjonistą dla faszyzmu. Dookoła pełno hinduskich czarodziei od gadania bajek z tysiąca i jednej głupoty, a frajer Tusk zapłacił podwójną cenę za egzotykę. Do swojej jedynej strategii – cała Platforma Palikotem – pod bokiem ma Tusk takich magów, że w świecie nie znajdzie. W dodatku ma ich za darmo, harują dzień i noc, walczą za darmo dla Tuska i o wszystko dla siebie. Gdzie Tusk znajdzie lepszych fachowców? Najlepszy fachowiec to taki, który walczy nie tylko o zwycięstwo partii, ale walczy o swoje życie, marne życie trzeba dodać, jednak jedno i ostatnie. Partia się pogubiła, widać to wyraźnie po coraz głupszych i chaotycznych deklaracjach lojalności partyjnych aktywistów, którzy w życiu mieli jeden talent, zawsze wiedzieli kiedy się przesiąść na właściwy wóz, żeby nie wylądować pod wozem. Teraz się to trochę skomplikowało, ponieważ gdyby Kaczor wygrał wybory i przejął władzę, partyjni aktywiści, intelektualiści opiewający władzę, nie załapią się nawet na stajennych władzy. Wieczni i obrotowi pupile władzy, pierwszy raz w swoim marnym życiu robiliby za prawdziwą i od razu antysystemową opozycję, bo przecież demokratyczny wynik wyborów uznaliby za faszyzm, który też się demokratycznie narodził.

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. POpierdółki muszą rozglądać się za maścią na szczury bo okręt

    tonie. Miało pieprznąć po wyborach, ale dług zagląda w oczy: http://www.money.pl/artykul Jeszcze Vince może robić kreatywną buchalterię, ale wg norm unijnych mamy 55% deficytu. Z racji tego,że nawet półowy roku jeszcze nie ma a i do wyborów jeszcze trochę czasu, więc Grecja vol.2 serwowana przez Donaldu Tuski i przydupasów jest coraz bliżej. Gdy wkurwiony naród wyjdzie na dziurawe polskie ulice to nawet straszenie Adolfem Kaczyńskim może nie pomóc. Czy dożyjemy zaladunku PO na taczki z kursem na śmietnik historii czy będzie to raczej Argentyna w wersji light to się jeszcze okaże. JarKacz powinien szybko zainwestować w naukę jazdy konnej i zakup jakiegoś wierzchowca w kolorze białym. 😉

    Polecam na dokładkę:
    http://katron.nowyekran.pl/post/11061,upadek-finansow-publicznych-2012-rok
    http://katron.nowyekran.pl/post/11935,jak-po-zrealizowala-obietnice-z-expose-donalda-tuska

  2. POpierdółki muszą rozglądać się za maścią na szczury bo okręt

    tonie. Miało pieprznąć po wyborach, ale dług zagląda w oczy: http://www.money.pl/artykul Jeszcze Vince może robić kreatywną buchalterię, ale wg norm unijnych mamy 55% deficytu. Z racji tego,że nawet półowy roku jeszcze nie ma a i do wyborów jeszcze trochę czasu, więc Grecja vol.2 serwowana przez Donaldu Tuski i przydupasów jest coraz bliżej. Gdy wkurwiony naród wyjdzie na dziurawe polskie ulice to nawet straszenie Adolfem Kaczyńskim może nie pomóc. Czy dożyjemy zaladunku PO na taczki z kursem na śmietnik historii czy będzie to raczej Argentyna w wersji light to się jeszcze okaże. JarKacz powinien szybko zainwestować w naukę jazdy konnej i zakup jakiegoś wierzchowca w kolorze białym. 😉

    Polecam na dokładkę:
    http://katron.nowyekran.pl/post/11061,upadek-finansow-publicznych-2012-rok
    http://katron.nowyekran.pl/post/11935,jak-po-zrealizowala-obietnice-z-expose-donalda-tuska

  3. POpierdółki muszą rozglądać się za maścią na szczury bo okręt

    tonie. Miało pieprznąć po wyborach, ale dług zagląda w oczy: http://www.money.pl/artykul Jeszcze Vince może robić kreatywną buchalterię, ale wg norm unijnych mamy 55% deficytu. Z racji tego,że nawet półowy roku jeszcze nie ma a i do wyborów jeszcze trochę czasu, więc Grecja vol.2 serwowana przez Donaldu Tuski i przydupasów jest coraz bliżej. Gdy wkurwiony naród wyjdzie na dziurawe polskie ulice to nawet straszenie Adolfem Kaczyńskim może nie pomóc. Czy dożyjemy zaladunku PO na taczki z kursem na śmietnik historii czy będzie to raczej Argentyna w wersji light to się jeszcze okaże. JarKacz powinien szybko zainwestować w naukę jazdy konnej i zakup jakiegoś wierzchowca w kolorze białym. 😉

    Polecam na dokładkę:
    http://katron.nowyekran.pl/post/11061,upadek-finansow-publicznych-2012-rok
    http://katron.nowyekran.pl/post/11935,jak-po-zrealizowala-obietnice-z-expose-donalda-tuska

  4. Dziwna sprawa
    Po czterech latach rządzenia każda partia z takim "dorobkiem" jak P_O, teoretycznie powinna znajdować się na progu błędu statystycznego – lecz jak wiadomo, tak nie jest. Czy bieda otoczenia JarKacza, jego zaplecza politycznego/doradców jest tak wielka by nie umieć wykorzystać tak sporego potencjału..? Czy może zaplecze polityczne ryżego mimo wszystko jest tak sprawne..? Choć dostrzegam że, cały ten "projekt" zaczyna się walić, to mimo to jakiegoś logicznego wytłumaczenia nie widzę.

    Trochę z innej beczki. Widać lemingi mają kaca. Brałem pod uwagę także opcję ostatnią 🙂 Dzisiejsze głosowanie na onet_pl, zrzutka z 20.50

  5. Dziwna sprawa
    Po czterech latach rządzenia każda partia z takim "dorobkiem" jak P_O, teoretycznie powinna znajdować się na progu błędu statystycznego – lecz jak wiadomo, tak nie jest. Czy bieda otoczenia JarKacza, jego zaplecza politycznego/doradców jest tak wielka by nie umieć wykorzystać tak sporego potencjału..? Czy może zaplecze polityczne ryżego mimo wszystko jest tak sprawne..? Choć dostrzegam że, cały ten "projekt" zaczyna się walić, to mimo to jakiegoś logicznego wytłumaczenia nie widzę.

    Trochę z innej beczki. Widać lemingi mają kaca. Brałem pod uwagę także opcję ostatnią 🙂 Dzisiejsze głosowanie na onet_pl, zrzutka z 20.50

  6. Dziwna sprawa
    Po czterech latach rządzenia każda partia z takim "dorobkiem" jak P_O, teoretycznie powinna znajdować się na progu błędu statystycznego – lecz jak wiadomo, tak nie jest. Czy bieda otoczenia JarKacza, jego zaplecza politycznego/doradców jest tak wielka by nie umieć wykorzystać tak sporego potencjału..? Czy może zaplecze polityczne ryżego mimo wszystko jest tak sprawne..? Choć dostrzegam że, cały ten "projekt" zaczyna się walić, to mimo to jakiegoś logicznego wytłumaczenia nie widzę.

    Trochę z innej beczki. Widać lemingi mają kaca. Brałem pod uwagę także opcję ostatnią 🙂 Dzisiejsze głosowanie na onet_pl, zrzutka z 20.50

  7. tuskowe Tu i Teraz = po nas choćby potop!

    Źle to wygląda. Tak to jest, jak piłkarzyko-pajacyki biorą się za poważną robotę.
    Jako laik w dziedzinie ekonomii i spraw gospodarczych, domyślam się  tylko, że te wszystkie darowizny unijne wyjdą nam zwyczajnie bokiem. Przecież, aby podpisać kontrakt na dofinansowanie tzw "projektów unijnych" gminy muszą angażować średnio 50% swoich środków, a skąd je brać, ano z kredytu  EBI. A co to EBI, to Europejski Bank Inwestycyjny, instytucja finasowa przy Unii. Wygląda więc na to, że na te projekty, Unia daje 100%. Nie mam danych, trudno mi tu kalkulować, ale przeczuwam, że jak to zwykle w świecie bywa, na każdej transakcji między nierównymi partnerami zarabia bogaty, a biedny traci. Za te projekty oddamy więc przyszłym i obecnym wsadem do wspólnego garnka Unii, oraz zwrotem kredytu do EBI z co prawda niskim procentem, ale jednak. Najgorsze, że pogarszamy sobie  wskaźniki finansów publicznych, powiększamy zadłużenie. Zadłużenie już oscyluje wokół dozwolonego przekroczenia, a wieść gminna niesie, że już przekroczyło w grudniu 2010, inna mówi, że przekroczy w czerwcu, a więc dalej, grozi nam cofnięcie dotacji unijnych, a to z kolei pozostawieniem rozgrzebanych inwestycji, co pociągnie kary umowne, dalej konsekwentną zapaść w gospodarce i spirala będzie się nakręcać, pod młotek pójdą pewnie najwartosciowsze srebra narodowe, potem uzależnienie finasowe podyktuje co bedzie tam i wtedy. To są moje luźne myśli, amatorskie spostrzezenia, ale coraz bardziej skłaniam się ku tym wszystkim, którzy uważali, że nasze wejscie do Unii będzie  korzyścią dla samej Unii. To pozyskanie przez z nią nowych rynków zbytu dla swoich nadwyżek i swojego chłamu. Wyeliminowanie konkurencji, tam gdzie się najbardziej sie boją, a więc w naszym rolnictwie (limity, dopłaty), rozwalenie przemysłu stoczniowego, położenie łapy na naszym dużym atucie, jakim tranzyt wschód-zachód, zdławienie gospodarki – limity CO2, że o innych rzeczach tu nie wspomnę. Bali się i boją (może ostatnio coraz mniej) polskiego potencjału. Jeżdząc po tych pięknych, naszych unijnych krajach, widzę to coraz jaśniej, że poza Niemcami mało który kraj ma tyle walorów co Polska. 2 duże, żeglowne rzeki, lasy, mało gór, urodzaje ziemie, klimat, dostęp do morza, niezłą ilośc cennych surowców, (nawet te łupki) ciekawe położenie w Europie, niegłupich, wykszałconych i pracowitych ludzi. Co więc jest z nami nie tak?
    Dlaczego znów zapłacimy frycowe, dlaczego chcemy pozbyć się wszystkich atutów, sprzedać je za bezcen, na chybcika, wypędzić młodych na zmywaki, a najzdolniejszych pozwolić drenować przez swiatowe firmy już na poziomie uczelni (finansowanych zresztą z budżetu państwa). Dlaczego nie ma jakiejś strategii, priorytetów, choćby własnie  było to tylko zatrzymanie młodych w kraju, a warto to zrobić za każde pieniądze, to jest najcenniejsza i najważniejsza rzecz dla Polski. Myslę, ale to znów tylko moje wrazenie, że błąd jest fundamentalny, w myśleniu piłkarzyków,  to tuskowe "tu i teraz". W kraju, w którym należy porządkować sprawy, takim jak Polska, a pewno i w każdym innym, rządy powinny myśleć w skali pokoleń, a nie kolejnych kampanii wyborczych.
    Już mierzi mnie ten jeden wielki bzdet, kreowany przez skretyniałych dziennikarzy latajacych z sitkami za politykami i posłami, ten PR dla ubogich, miałkość decydentów, którzy zachowują się jak tanie aktoreczki. Poważny kraj, poważnych ludzi dał się wkręcić w ich sasraną "narrację". Sąd, prokuratura, służby specjalne, sejm, rząd to wszystko razem wyglada na jakiś Matrix. Krytykowane ostatnio hasło Polsko obudź się, ja rozumiem dosłownie, obudźmy się ze snu, wybierajmy wartości, które są coś warte, lekceważmy blichtr, a zresztą, do kogo ta mowa, szkoda słów… Dobrze, że chociaż są te portale drugiego obiegu. Dzięki Ci Matka.

     

     

  8. tuskowe Tu i Teraz = po nas choćby potop!

    Źle to wygląda. Tak to jest, jak piłkarzyko-pajacyki biorą się za poważną robotę.
    Jako laik w dziedzinie ekonomii i spraw gospodarczych, domyślam się  tylko, że te wszystkie darowizny unijne wyjdą nam zwyczajnie bokiem. Przecież, aby podpisać kontrakt na dofinansowanie tzw "projektów unijnych" gminy muszą angażować średnio 50% swoich środków, a skąd je brać, ano z kredytu  EBI. A co to EBI, to Europejski Bank Inwestycyjny, instytucja finasowa przy Unii. Wygląda więc na to, że na te projekty, Unia daje 100%. Nie mam danych, trudno mi tu kalkulować, ale przeczuwam, że jak to zwykle w świecie bywa, na każdej transakcji między nierównymi partnerami zarabia bogaty, a biedny traci. Za te projekty oddamy więc przyszłym i obecnym wsadem do wspólnego garnka Unii, oraz zwrotem kredytu do EBI z co prawda niskim procentem, ale jednak. Najgorsze, że pogarszamy sobie  wskaźniki finansów publicznych, powiększamy zadłużenie. Zadłużenie już oscyluje wokół dozwolonego przekroczenia, a wieść gminna niesie, że już przekroczyło w grudniu 2010, inna mówi, że przekroczy w czerwcu, a więc dalej, grozi nam cofnięcie dotacji unijnych, a to z kolei pozostawieniem rozgrzebanych inwestycji, co pociągnie kary umowne, dalej konsekwentną zapaść w gospodarce i spirala będzie się nakręcać, pod młotek pójdą pewnie najwartosciowsze srebra narodowe, potem uzależnienie finasowe podyktuje co bedzie tam i wtedy. To są moje luźne myśli, amatorskie spostrzezenia, ale coraz bardziej skłaniam się ku tym wszystkim, którzy uważali, że nasze wejscie do Unii będzie  korzyścią dla samej Unii. To pozyskanie przez z nią nowych rynków zbytu dla swoich nadwyżek i swojego chłamu. Wyeliminowanie konkurencji, tam gdzie się najbardziej sie boją, a więc w naszym rolnictwie (limity, dopłaty), rozwalenie przemysłu stoczniowego, położenie łapy na naszym dużym atucie, jakim tranzyt wschód-zachód, zdławienie gospodarki – limity CO2, że o innych rzeczach tu nie wspomnę. Bali się i boją (może ostatnio coraz mniej) polskiego potencjału. Jeżdząc po tych pięknych, naszych unijnych krajach, widzę to coraz jaśniej, że poza Niemcami mało który kraj ma tyle walorów co Polska. 2 duże, żeglowne rzeki, lasy, mało gór, urodzaje ziemie, klimat, dostęp do morza, niezłą ilośc cennych surowców, (nawet te łupki) ciekawe położenie w Europie, niegłupich, wykszałconych i pracowitych ludzi. Co więc jest z nami nie tak?
    Dlaczego znów zapłacimy frycowe, dlaczego chcemy pozbyć się wszystkich atutów, sprzedać je za bezcen, na chybcika, wypędzić młodych na zmywaki, a najzdolniejszych pozwolić drenować przez swiatowe firmy już na poziomie uczelni (finansowanych zresztą z budżetu państwa). Dlaczego nie ma jakiejś strategii, priorytetów, choćby własnie  było to tylko zatrzymanie młodych w kraju, a warto to zrobić za każde pieniądze, to jest najcenniejsza i najważniejsza rzecz dla Polski. Myslę, ale to znów tylko moje wrazenie, że błąd jest fundamentalny, w myśleniu piłkarzyków,  to tuskowe "tu i teraz". W kraju, w którym należy porządkować sprawy, takim jak Polska, a pewno i w każdym innym, rządy powinny myśleć w skali pokoleń, a nie kolejnych kampanii wyborczych.
    Już mierzi mnie ten jeden wielki bzdet, kreowany przez skretyniałych dziennikarzy latajacych z sitkami za politykami i posłami, ten PR dla ubogich, miałkość decydentów, którzy zachowują się jak tanie aktoreczki. Poważny kraj, poważnych ludzi dał się wkręcić w ich sasraną "narrację". Sąd, prokuratura, służby specjalne, sejm, rząd to wszystko razem wyglada na jakiś Matrix. Krytykowane ostatnio hasło Polsko obudź się, ja rozumiem dosłownie, obudźmy się ze snu, wybierajmy wartości, które są coś warte, lekceważmy blichtr, a zresztą, do kogo ta mowa, szkoda słów… Dobrze, że chociaż są te portale drugiego obiegu. Dzięki Ci Matka.

     

     

  9. tuskowe Tu i Teraz = po nas choćby potop!

    Źle to wygląda. Tak to jest, jak piłkarzyko-pajacyki biorą się za poważną robotę.
    Jako laik w dziedzinie ekonomii i spraw gospodarczych, domyślam się  tylko, że te wszystkie darowizny unijne wyjdą nam zwyczajnie bokiem. Przecież, aby podpisać kontrakt na dofinansowanie tzw "projektów unijnych" gminy muszą angażować średnio 50% swoich środków, a skąd je brać, ano z kredytu  EBI. A co to EBI, to Europejski Bank Inwestycyjny, instytucja finasowa przy Unii. Wygląda więc na to, że na te projekty, Unia daje 100%. Nie mam danych, trudno mi tu kalkulować, ale przeczuwam, że jak to zwykle w świecie bywa, na każdej transakcji między nierównymi partnerami zarabia bogaty, a biedny traci. Za te projekty oddamy więc przyszłym i obecnym wsadem do wspólnego garnka Unii, oraz zwrotem kredytu do EBI z co prawda niskim procentem, ale jednak. Najgorsze, że pogarszamy sobie  wskaźniki finansów publicznych, powiększamy zadłużenie. Zadłużenie już oscyluje wokół dozwolonego przekroczenia, a wieść gminna niesie, że już przekroczyło w grudniu 2010, inna mówi, że przekroczy w czerwcu, a więc dalej, grozi nam cofnięcie dotacji unijnych, a to z kolei pozostawieniem rozgrzebanych inwestycji, co pociągnie kary umowne, dalej konsekwentną zapaść w gospodarce i spirala będzie się nakręcać, pod młotek pójdą pewnie najwartosciowsze srebra narodowe, potem uzależnienie finasowe podyktuje co bedzie tam i wtedy. To są moje luźne myśli, amatorskie spostrzezenia, ale coraz bardziej skłaniam się ku tym wszystkim, którzy uważali, że nasze wejscie do Unii będzie  korzyścią dla samej Unii. To pozyskanie przez z nią nowych rynków zbytu dla swoich nadwyżek i swojego chłamu. Wyeliminowanie konkurencji, tam gdzie się najbardziej sie boją, a więc w naszym rolnictwie (limity, dopłaty), rozwalenie przemysłu stoczniowego, położenie łapy na naszym dużym atucie, jakim tranzyt wschód-zachód, zdławienie gospodarki – limity CO2, że o innych rzeczach tu nie wspomnę. Bali się i boją (może ostatnio coraz mniej) polskiego potencjału. Jeżdząc po tych pięknych, naszych unijnych krajach, widzę to coraz jaśniej, że poza Niemcami mało który kraj ma tyle walorów co Polska. 2 duże, żeglowne rzeki, lasy, mało gór, urodzaje ziemie, klimat, dostęp do morza, niezłą ilośc cennych surowców, (nawet te łupki) ciekawe położenie w Europie, niegłupich, wykszałconych i pracowitych ludzi. Co więc jest z nami nie tak?
    Dlaczego znów zapłacimy frycowe, dlaczego chcemy pozbyć się wszystkich atutów, sprzedać je za bezcen, na chybcika, wypędzić młodych na zmywaki, a najzdolniejszych pozwolić drenować przez swiatowe firmy już na poziomie uczelni (finansowanych zresztą z budżetu państwa). Dlaczego nie ma jakiejś strategii, priorytetów, choćby własnie  było to tylko zatrzymanie młodych w kraju, a warto to zrobić za każde pieniądze, to jest najcenniejsza i najważniejsza rzecz dla Polski. Myslę, ale to znów tylko moje wrazenie, że błąd jest fundamentalny, w myśleniu piłkarzyków,  to tuskowe "tu i teraz". W kraju, w którym należy porządkować sprawy, takim jak Polska, a pewno i w każdym innym, rządy powinny myśleć w skali pokoleń, a nie kolejnych kampanii wyborczych.
    Już mierzi mnie ten jeden wielki bzdet, kreowany przez skretyniałych dziennikarzy latajacych z sitkami za politykami i posłami, ten PR dla ubogich, miałkość decydentów, którzy zachowują się jak tanie aktoreczki. Poważny kraj, poważnych ludzi dał się wkręcić w ich sasraną "narrację". Sąd, prokuratura, służby specjalne, sejm, rząd to wszystko razem wyglada na jakiś Matrix. Krytykowane ostatnio hasło Polsko obudź się, ja rozumiem dosłownie, obudźmy się ze snu, wybierajmy wartości, które są coś warte, lekceważmy blichtr, a zresztą, do kogo ta mowa, szkoda słów… Dobrze, że chociaż są te portale drugiego obiegu. Dzięki Ci Matka.