Reklama

Cechą każdej kampanii jest ton kampanii, bardzo przepraszam za ten banał, wręc

Cechą każdej kampanii jest ton kampanii, bardzo przepraszam za ten banał, wręcz śmieszną uwagę, ale chciałbym nieco rozbudować rzecz oczywistą, do rzeczy skutecznej. Jeszcze przed kampanią twierdziłem, że to Jarosław Kaczyński wyznaczy ton i kierunek kampanii. Tak też się stało, ale stało się jeszcze więcej. Stało się najgorzej dla PO i najlepiej dla PiS. Jarosław Kaczyński jest do bólu pragmatyczny i ból jest tu dosłowny. Pomimo całej traumy nie okazuje złych emocji, a ja nie wierzę, że w nim nie kipi, kipi na pewno. Nie jest to dla mnie nowość, Kaczyński jest politykiem pełną gębą, dla mnie to jedyny człowiek na scenie politycznej, którego politykiem można nazwać i jako polityk podjął jedyną możliwą polityczną strategię. Kaczyński nadał tej kampanii ton, który określiłbym „refleksyjnym”. Póki co nie mogę powiedzieć o żadnym błędzie, bo ich po prostu nie było, mówiąc  o refleksyjności kampanii mam na myśli wyważenie różnych argumentów, które umiejętnie dozowane przynoszą skutek. Legendy smoleńskiej nie można sobie zostawić na boku, ale też nie można wyborcy zamulić lamentem. Legendę smoleńską trzeba politycznie eksploatować i to tak, aby pozytywnie zaskakiwać lub stawiać przeciwników w sytuacji bez wyjścia. Po jednym przykładzie takiej taktyki podam, żeby było łatwiej i ciekawiej zrozumieć, jak bardzo skuteczny jest ton kampanii obrany przez Kaczyńskiego.

Reklama

Internetowe przesłanie do narodu rosyjskiego, to majstersztyk, można się oczywiście niezdrowo pobudzać, że fałsz, że udawanie owieczki, że propaganda i hiena cmentarna, ale człowiek dojrzały bez względu na wyznawane poglądy musi przyznać, że to wystąpienie było genialne. Tam znalazło się wszystko i dla każdego. Dla stonowanych znalazło się pojednanie z narodem rosyjskim, dla narodowców oddzielenie bandytów z NKWD od narodu rosyjskiego, dla sentymentalnych śmierć brata, dla tych co ma już dość konkret w postaci nowego kierunku w stosunkach polsko – rosyjskich. Ale najważniejsze w tym genialnym przemówieniu są dwie rzeczy, pierwsza to pełne zaskoczenie postawą Kaczyńskiego, który dotąd był rusofobem, no i druga rzecz to ten Internet legendarny, co to się z nim Kaczyński nie potrafił oswoić. Wybór Internetu pokazuje, że się oswoił, ale też pokazuje, że daje sobie radę bez mediów, które przyjacielem Kaczyńskiego nie są. Przykład z innej beczki, czyli stawianie przeciwników politycznych w sytuacji bez wyjścia. Ostatnia propozycja PiS, aby wszystkie kluby złożyły kwiaty przed Pałacem Prezydenckim, to jest klasyka gatunku. Jeśli kluby się zgodzą, dadzą się emocjonalnie i politycznie szantażować, bo przecież potwierdzą, że Lech Kaczyński jest godny najwyższego szacunku i pamięci. Gdy odmówią, i tak się stało, no to wychodzą na cyników bezdusznych, nie potrafiący uszanować czegoś co w Polsce jest  święte, a każda mogiła w Polsce to świętość.

Kaczyński wybrał ton kampanii, narzucił swój styl gry i to jest dlatego tak ważne, że jak sobie przeanalizujemy polskie kampanie, to zawsze wygrywał ten, którego styl kampanii był dominującym i przełamujący dotychczasowy hit wyborczy. PiS w 2005 narzucił swój styl IVRP i wygrał, w 2007 PO przełamała styl IVRP i narzuciła politykę miłości oraz cudu gospodarczego II Irlandii. Dziś Kaczyński zrywa ze swoim wizerunkiem zacofanego ksenofoba, agresywnego dziwaka, a pokazuje się jako cierpiący i godny, słowem inny człowiek. Tym samym PO odbiera wszystkie argumenty, będzie niezwykle trudno atakować Kaczyńskiego, który jest obolały, a jednocześnie godny i stonowany. Kaczyński wie, że jak się da sprowokować to przepadnie, dlatego jako polityk do bólu pragmatyczny z prawdziwą przyjemnością, nie z furią, obserwuje popisy Niesiołowskiego, Bartoszewskiego, Kutza. Jestem więcej niż pewien, że te prowokacje Kaczyński odbiera jako swój sukces i takie zachowania jego przeciwników utwierdzają go w przekonaniu, że słuszną linię ma nasza pisowska władza. Za mało czasu aby odwrócić ton kampanii, zresztą gdyby nawet było więcej czasu, przy tej strategii praktycznie nic się nie da zrobić, nic co byłoby przełamaniem tonu kampanii. Można jedynie umiejętnie poruszać się na boisku gospodarzy, grać w środku pola, tymczasem PO za wszelką cenę stara się kontrować i to długimi centrami „na aferę”.

Oczywiście nie powiem ani słowa na temat prawidłowej gry po stronie PO, na głowę nie upadłem, żeby przeciwnikowi doradzać, niemniej Kaczyńskiego da się ograć, pod warunkiem, że się nie będzie grało pod niego. W tej chwili PO jest w zamku, Kaczyński robi co chce i jak chce, ośmiesza przeciwnika i co najbardziej wyprowadza PO z równowagi, Kaczyński skraca dystans. Skraca i będzie skracał, ponieważ atakuje inteligentnie i jego atak wygląda jak obrona. Na pewno nie będą to wybory, w których wszystko już wiadomo i wszystko przesądzone, wiadomo i przesądzone jest tylko jedno – ton kampanii wyznaczył Kaczyński i to jest ton optymalny dla niego, a najgorszy z możliwych dla PO. Straszenie Kaczyńskim, demonizowanie go, w chwili gdy on pokazuje się jako odmieniony człowiek, to najgorsza z możliwych odpowiedzi, tyle mogę podpowiedzieć, ponieważ to nawet najgłupsi macherzy od PR, jak jakiś doktor Jabłoński, czy inny Mistewicz trąbią. Prosty manewr osłabiłby Kaczyńskiego i to bardzo poważnie, ale o tym ani słowa, na pewno nie za darmo. Wydaje mi się, że jest możliwe zwycięstwo nad Komorowskim w I turze, nie mówię o takim zwycięstwie, które daje prezydenturę, ale takim, które daje kopa w krocze, po którym ciężko będzie się pozbierać. No i ciągle ta rzecz, która przekonuje mnie najbardziej, Kaczyńskiemu się chce, bardzo, więcej niż bardzo, Komorowski ciągle żyje w przekonaniu, że jemu się należy za darmo.

Reklama

168 KOMENTARZE

  1. Wielkim chórem i głośno : BALSZOJE SPASIBA GRAŻDANIN
    KARONCZIK! – Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej tragedii – mówi Koronczik, który świetnie zna lotnisko Siewiernyj. Jego zdaniem właśnie tam trzeba szukać odpowiedzi na pytanie o przyczyny katastrofy. MAMY PRZYJACIÓŁ WŚRÓD MOSKALI.NAWET POŚRÓD WOJSKOWYCH PILOTÓW.

  2. Wielkim chórem i głośno : BALSZOJE SPASIBA GRAŻDANIN
    KARONCZIK! – Wykluczam winę pilotów w smoleńskiej tragedii – mówi Koronczik, który świetnie zna lotnisko Siewiernyj. Jego zdaniem właśnie tam trzeba szukać odpowiedzi na pytanie o przyczyny katastrofy. MAMY PRZYJACIÓŁ WŚRÓD MOSKALI.NAWET POŚRÓD WOJSKOWYCH PILOTÓW.

  3. Nie da się rozwiesić
    Nie da się rozwiesić lampionów oraz girland w gross rosen i zaprosić towarzystwo. Rano, po wytrzeźwieniu i tak każdy zobaczyłby gdzie się bawił. Trzeźwiejemy z resztą codziennie i codziennie z jakąś nadzieją sięgamy. Po królika, z którego co najwyżej można zrobić przecież tylko czapkę.
    P.S. Też uwielbiam piłkę, m.in.

  4. Nie da się rozwiesić
    Nie da się rozwiesić lampionów oraz girland w gross rosen i zaprosić towarzystwo. Rano, po wytrzeźwieniu i tak każdy zobaczyłby gdzie się bawił. Trzeźwiejemy z resztą codziennie i codziennie z jakąś nadzieją sięgamy. Po królika, z którego co najwyżej można zrobić przecież tylko czapkę.
    P.S. Też uwielbiam piłkę, m.in.

  5. Należy się spodziewać wzmożonego ataku
    Należy się spodziewać wzmożonego ataku i to nawet nie bezpośrednio od strony PO, ale dziennikarzy raczej.

    Teraz prawdopodobnie będą grać na to, że Kaczyński się chowa, że nie odpowiada na pytania, że nie ma go na konferencjach. Podniosą się głosy – Kaczyński boi się dziennikarzy, chowa się za śmiercią brata albo zwyczajnie tchórzy. W ost. miesiącu taka strategia bycia w cieniu się opłaciła. Ale co teraz, czy PiS powinien dalej grać w ten sposób ? Jak sztab powinien odpowiadać na takie zarzuty ? Wiadomo przecież, że jedno nawet wyrwane z kontekstu słowo Jarosława Kaczyńskiego może stać się życiodajną karmą dla jego przeciwników.

  6. Należy się spodziewać wzmożonego ataku
    Należy się spodziewać wzmożonego ataku i to nawet nie bezpośrednio od strony PO, ale dziennikarzy raczej.

    Teraz prawdopodobnie będą grać na to, że Kaczyński się chowa, że nie odpowiada na pytania, że nie ma go na konferencjach. Podniosą się głosy – Kaczyński boi się dziennikarzy, chowa się za śmiercią brata albo zwyczajnie tchórzy. W ost. miesiącu taka strategia bycia w cieniu się opłaciła. Ale co teraz, czy PiS powinien dalej grać w ten sposób ? Jak sztab powinien odpowiadać na takie zarzuty ? Wiadomo przecież, że jedno nawet wyrwane z kontekstu słowo Jarosława Kaczyńskiego może stać się życiodajną karmą dla jego przeciwników.

  7. Wywiad z Piotrem Tymochowiczem
    Co by o nim nie mówić, jedno trzeba wziąż pod uwagę:

    "………. Jarosław Kaczyński przyjął nieludzką strategię. Gdybym uprawiał PR naturalny na jego zlecenie, to po pierwsze doradziłbym mu, żeby nie wychodził dziarskim krokiem z pałacu prezydenckiego, gdzie stoją trumny pary prezydenckiej. Po drugie, doradziłbym mu, żeby pokazał trochę ojcowskich uczuć wobec Marty Kaczyńskiej, bo przecież takich emocji nie widzieliśmy. Po trzecie, odnoszę wrażenie, że ten człowiek nie jest w stanie przeżywać jakichkolwiek stanów emocjonalnych. W języku medycznym nazywa się to aleksytymią. Choć podkreślam – nigdy, za żadne pieniądze bym dla niego nie pracował. "

    Reszta wywiadu:

    http://wiadomosci.onet.pl/1610685,720,1,kioskart.html

        • Nie bardzo Cię rozumiem, o jakim skutku piszesz
          Ustawil Leppera na tyle, na ile to bylo możliwe (z Lepperem).
          Ale pomijając Leppera, chcialam, żeby MK zwróci uwagę na wyboldowane zdanie.
          Mam znajomą, tóra zatrudnila się do kampanii. Umowę podpisala z komitetem wyborczym. Wykonala plakaty, ludzie porozlepiali. Kampania sie skończyla, komitet się rozwiązal, Zostala z tym, co wzięla w postaci zaliczki. Reszty nie dostala, nawet nie miala kogo do sądu podać.

      • “Ucywilizowany” Lepper to
        “Ucywilizowany” Lepper to jego dzieło. Dla mnie jest mistrzem w swoim fachu. Widziałam Leppera w programie Domagalik, zrobił wrażenie. Nie łyknęłam, ale wrażenie pozostało. To zupełnie “inny” człowiek niż tamten w gumofilcach, którego też pamiętam. Na nową twarz PiS-u jak na razie przynajmniej, nie dałam się nabrać, bo też jeszcze pamiętam. Wiem jak trudno się zmienić gdy człowiek jest już w pełni ukształtowany a w “cudowne odmienienie” nawet ja, choć naiwna jak dziecko, nie wierzę.

          • W cudzysłów nie wzięłam
            W cudzysłów nie wzięłam człowieka, zatem to nie ode mnie pożyczyłeś. Mistrzostwo można osiągnąć w każdej dziedzinie, w malowaniu trupów za życia też. Wygląda jak żywy? Wygląda. Ten kto tego dokonał jest mistrzem w swoim fachu.
            Pozdrawiam równie serdecznie.:)

            PS: Udzieliło mi się. A przecież wolę o kwiatkach i ptaszkach.:))

          • Pewnie, że fajnie kwiatkach i
            Pewnie, że fajnie o kwiatkach i ptaszkach 🙂 ale przypominam, że mieszkamy w dżungli a tam się zjada takie rzeczy.

            cmok

          • Wyprowadziłabym się, ale nie
            Wyprowadziłabym się, ale nie mam dokąd. Pozostaje emigracja wewnętrzna w miejsce gdzie się nie zjada gdy się nie jest głodnym?

            PS: Oby cmok nie zamienił się w smoka, który pożre śniętą królewnę.;)

          • Wtranżalamy rencami albo używając sztućców. To forma.
            Potrzebę zaspokajamy. To treść. Forma + treść to kultura czyli sposób uprawy naszego człowieczeństwa. O!.
            I teraz ja się pytam: dlaczego polityka działa na nas jak muchołówka na muchę, znaczy rozpuszczamy się?

          • Dlaczego się rozpuszczamy?
            Bo my, slowianie lubim sielanki?
            Bo jesteśmy romantykami?
            Bo jesteśmy śmierdzacymi leniami, co z poprzednim na jedno wychodzi.
            Bo wolimy ogladać igrzyska teatrum, corridę (niepotrzebne skreślić) niż zająć się codzienną pracą, sprzataniem obejścia, dopilnowywaniem ważnych dla obywateli spraw.
            Dlaczego ludzie z calego świata jadą za zarobkiem do Ameryki, a nie do Polski?

          • Logicznie problem rozbierając
            Jeżeli polityka jest naszą potrzebą, czyli treścią
            to ja się pytam co z formą.

            Inaczej rzecz ujmując, jakichże to sztućców używamy do tej potrawy?
            Palcami toto ujmujemy, brudnymi w dodatku?

            Wtedy elementarnym wnioskiem byłoby: Myj ręce przed jedzeniem?

    • Tymochowicz też uprawia, przy okazji, własne PR
      Tak zwiężle, to Spuścić klasę (tfu) …… i kretem
      Wiem, naiwniaczek jestem.

      Ale Tymochowicz też:
      polityk powinien być pokazywany jako sługa, wyraziciel woli ludu. Kiedyś Piłsudski powiedział politykom: “Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”. Powiedział tak, ponieważ jego zdaniem politycy powinni byli pełnić wobec elektoratu rolę służebną. Nie tylko papieże powinni myć stopy innym biskupom, ale także polityk powinien myć swojemu elektoratowi stopy i to te najbardziej ubrudzone. Tymczasem tak nie jest. Przeciętny obywatel w chwili gdy staje się parlamentarzystą, staje się nie “wybranym” ale “wybrańcem” – pomazańcem bożym, jakby przechodził na drugą stronę lustra. Jednocześnie przechodzi metamorfozę mentalną. To już natychmiast są ONI a nie MY, chyba że reprezentują nawiedzony nurt ludowo-misyjny.

      Przy okazji zgnoił JK czyli odkuł się za fałszywe oskarżenie o posiadanie materiałów pedofilskich, czym przyp*lił mu Kaczyński, który odkuł się za 2 sr*ące kaczki.

      Bardzo cenny wywiad – dzięki Lukrecjo – , zwłaszcza dla młodych użytkowników kontrowersji.net, którzy z takim rozczulającym wprost przekonaniem wygłaszają niewątpliwie własne myśli.

  8. Wywiad z Piotrem Tymochowiczem
    Co by o nim nie mówić, jedno trzeba wziąż pod uwagę:

    "………. Jarosław Kaczyński przyjął nieludzką strategię. Gdybym uprawiał PR naturalny na jego zlecenie, to po pierwsze doradziłbym mu, żeby nie wychodził dziarskim krokiem z pałacu prezydenckiego, gdzie stoją trumny pary prezydenckiej. Po drugie, doradziłbym mu, żeby pokazał trochę ojcowskich uczuć wobec Marty Kaczyńskiej, bo przecież takich emocji nie widzieliśmy. Po trzecie, odnoszę wrażenie, że ten człowiek nie jest w stanie przeżywać jakichkolwiek stanów emocjonalnych. W języku medycznym nazywa się to aleksytymią. Choć podkreślam – nigdy, za żadne pieniądze bym dla niego nie pracował. "

    Reszta wywiadu:

    http://wiadomosci.onet.pl/1610685,720,1,kioskart.html

        • Nie bardzo Cię rozumiem, o jakim skutku piszesz
          Ustawil Leppera na tyle, na ile to bylo możliwe (z Lepperem).
          Ale pomijając Leppera, chcialam, żeby MK zwróci uwagę na wyboldowane zdanie.
          Mam znajomą, tóra zatrudnila się do kampanii. Umowę podpisala z komitetem wyborczym. Wykonala plakaty, ludzie porozlepiali. Kampania sie skończyla, komitet się rozwiązal, Zostala z tym, co wzięla w postaci zaliczki. Reszty nie dostala, nawet nie miala kogo do sądu podać.

      • “Ucywilizowany” Lepper to
        “Ucywilizowany” Lepper to jego dzieło. Dla mnie jest mistrzem w swoim fachu. Widziałam Leppera w programie Domagalik, zrobił wrażenie. Nie łyknęłam, ale wrażenie pozostało. To zupełnie “inny” człowiek niż tamten w gumofilcach, którego też pamiętam. Na nową twarz PiS-u jak na razie przynajmniej, nie dałam się nabrać, bo też jeszcze pamiętam. Wiem jak trudno się zmienić gdy człowiek jest już w pełni ukształtowany a w “cudowne odmienienie” nawet ja, choć naiwna jak dziecko, nie wierzę.

          • W cudzysłów nie wzięłam
            W cudzysłów nie wzięłam człowieka, zatem to nie ode mnie pożyczyłeś. Mistrzostwo można osiągnąć w każdej dziedzinie, w malowaniu trupów za życia też. Wygląda jak żywy? Wygląda. Ten kto tego dokonał jest mistrzem w swoim fachu.
            Pozdrawiam równie serdecznie.:)

            PS: Udzieliło mi się. A przecież wolę o kwiatkach i ptaszkach.:))

          • Pewnie, że fajnie kwiatkach i
            Pewnie, że fajnie o kwiatkach i ptaszkach 🙂 ale przypominam, że mieszkamy w dżungli a tam się zjada takie rzeczy.

            cmok

          • Wyprowadziłabym się, ale nie
            Wyprowadziłabym się, ale nie mam dokąd. Pozostaje emigracja wewnętrzna w miejsce gdzie się nie zjada gdy się nie jest głodnym?

            PS: Oby cmok nie zamienił się w smoka, który pożre śniętą królewnę.;)

          • Wtranżalamy rencami albo używając sztućców. To forma.
            Potrzebę zaspokajamy. To treść. Forma + treść to kultura czyli sposób uprawy naszego człowieczeństwa. O!.
            I teraz ja się pytam: dlaczego polityka działa na nas jak muchołówka na muchę, znaczy rozpuszczamy się?

          • Dlaczego się rozpuszczamy?
            Bo my, slowianie lubim sielanki?
            Bo jesteśmy romantykami?
            Bo jesteśmy śmierdzacymi leniami, co z poprzednim na jedno wychodzi.
            Bo wolimy ogladać igrzyska teatrum, corridę (niepotrzebne skreślić) niż zająć się codzienną pracą, sprzataniem obejścia, dopilnowywaniem ważnych dla obywateli spraw.
            Dlaczego ludzie z calego świata jadą za zarobkiem do Ameryki, a nie do Polski?

          • Logicznie problem rozbierając
            Jeżeli polityka jest naszą potrzebą, czyli treścią
            to ja się pytam co z formą.

            Inaczej rzecz ujmując, jakichże to sztućców używamy do tej potrawy?
            Palcami toto ujmujemy, brudnymi w dodatku?

            Wtedy elementarnym wnioskiem byłoby: Myj ręce przed jedzeniem?

    • Tymochowicz też uprawia, przy okazji, własne PR
      Tak zwiężle, to Spuścić klasę (tfu) …… i kretem
      Wiem, naiwniaczek jestem.

      Ale Tymochowicz też:
      polityk powinien być pokazywany jako sługa, wyraziciel woli ludu. Kiedyś Piłsudski powiedział politykom: “Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”. Powiedział tak, ponieważ jego zdaniem politycy powinni byli pełnić wobec elektoratu rolę służebną. Nie tylko papieże powinni myć stopy innym biskupom, ale także polityk powinien myć swojemu elektoratowi stopy i to te najbardziej ubrudzone. Tymczasem tak nie jest. Przeciętny obywatel w chwili gdy staje się parlamentarzystą, staje się nie “wybranym” ale “wybrańcem” – pomazańcem bożym, jakby przechodził na drugą stronę lustra. Jednocześnie przechodzi metamorfozę mentalną. To już natychmiast są ONI a nie MY, chyba że reprezentują nawiedzony nurt ludowo-misyjny.

      Przy okazji zgnoił JK czyli odkuł się za fałszywe oskarżenie o posiadanie materiałów pedofilskich, czym przyp*lił mu Kaczyński, który odkuł się za 2 sr*ące kaczki.

      Bardzo cenny wywiad – dzięki Lukrecjo – , zwłaszcza dla młodych użytkowników kontrowersji.net, którzy z takim rozczulającym wprost przekonaniem wygłaszają niewątpliwie własne myśli.

  9. Zgadzam się, że Kaczyński narzucił ton kampanii.
    Argumenty umiejętnie stosowane przynoszą skutek piszesz, myślę, że przekonują tych już przekonanych. To jest tak jak byś dał kiełbasę obcemu psu, nie każdy skorzysta.
    Internetowe przesłanie to faktycznie krok w dobrym kierunku, z pewnością dodał Kaczyńskiemu kilku punktów, ale jak dla mnie to ono takie nie dokończone. Dlaczego? Nie zauważyłam tam deklaracji o poprawie stosunków polsko-rosyjskich.
    Czy Pałac Prezydencki to mogiła? Czy w Pałacu ktoś zginął? Czy tam wydarzyła się katastrofa?No wybacz, bardzo dobrze że inne kluby nie skorzystały. Ja 7-go maja , miesiąc po śmierci mamy składam kwiaty i paliłam znicze na grobie mamy a nie przed domem w którym mieszkała. Może tak postawimy krzyż przed każdym domem, blokiem i zakładem pracy.Nie popadniemy przypadkiem w jakąś paranoję?
    Co do wizerunku, to może Kaczyński zmienił się na potrzeby kampanii ale nie uwierzę, że taki pozostanie. Żaden człowiek nie jest z plasteliny tylko z krwi i kości i każdy ma swój charakter, można się nagiąć na krótki czas, ale nie na zawsze.
    Z każdej strony słyszę nieomalże święte oburzenie na Niesiołowskiego, Kutza i Bartoszewskiego, ja ich wypowiedzi traktuję z przymrużeniem oka, ale czy nie maja trochę racji? Sam piszesz, że Kaczyński gra legendą smoleńską , jest cierpiący i godny.
    Zgadzam się, że Kaczyńskiemu zależy ale nie zgadzam się, że Komorowski uważa , że mu się należy. Już kilka razy to napisałeś ale nigdy nie było żadnych argumentów dlaczego tak sądzisz, a może nie zauważyłam, jeszcze sprawdzę.

    • Pic na wodę, fotomontaż,
      Pic na wodę, fotomontaż, Łucjo. Pałac jako nagrobek też mnie “urzekł”. Jeśli to wszystko działa tak na mnie, otwartą na argumenty, to jak zamierzają pozyskać przeciwników? Wygładzając swoje ikony w photoshopie licząc, że wszyscy zapomną jak wyglądali przedtem? Jest jeszcze trochę czasu do wyborów. Pożyję, zobaczę. Iść?, nie iść? na kogo? Na razie to najbliższa jest mi opcja nie iść. Tylko “Co z tą Polską?” jak pyta nie lubiany przeze mnie Lis.

    • Łucjo, do spraw stosunków nawiązuje jego ostatnie zdanie.
      Do spraw stosunków polsko-rosyjskich nawiązuje
      końcówka jego wypowiedzi, gdzie mówi o korzyściach
      ze zbliżenia polsko-rosyjskiego dla potomnych.
      Niestety dla niego, zdania tego nie wypowiedział
      tak, jak miał i powstało niedopowiedzenie.

  10. Zgadzam się, że Kaczyński narzucił ton kampanii.
    Argumenty umiejętnie stosowane przynoszą skutek piszesz, myślę, że przekonują tych już przekonanych. To jest tak jak byś dał kiełbasę obcemu psu, nie każdy skorzysta.
    Internetowe przesłanie to faktycznie krok w dobrym kierunku, z pewnością dodał Kaczyńskiemu kilku punktów, ale jak dla mnie to ono takie nie dokończone. Dlaczego? Nie zauważyłam tam deklaracji o poprawie stosunków polsko-rosyjskich.
    Czy Pałac Prezydencki to mogiła? Czy w Pałacu ktoś zginął? Czy tam wydarzyła się katastrofa?No wybacz, bardzo dobrze że inne kluby nie skorzystały. Ja 7-go maja , miesiąc po śmierci mamy składam kwiaty i paliłam znicze na grobie mamy a nie przed domem w którym mieszkała. Może tak postawimy krzyż przed każdym domem, blokiem i zakładem pracy.Nie popadniemy przypadkiem w jakąś paranoję?
    Co do wizerunku, to może Kaczyński zmienił się na potrzeby kampanii ale nie uwierzę, że taki pozostanie. Żaden człowiek nie jest z plasteliny tylko z krwi i kości i każdy ma swój charakter, można się nagiąć na krótki czas, ale nie na zawsze.
    Z każdej strony słyszę nieomalże święte oburzenie na Niesiołowskiego, Kutza i Bartoszewskiego, ja ich wypowiedzi traktuję z przymrużeniem oka, ale czy nie maja trochę racji? Sam piszesz, że Kaczyński gra legendą smoleńską , jest cierpiący i godny.
    Zgadzam się, że Kaczyńskiemu zależy ale nie zgadzam się, że Komorowski uważa , że mu się należy. Już kilka razy to napisałeś ale nigdy nie było żadnych argumentów dlaczego tak sądzisz, a może nie zauważyłam, jeszcze sprawdzę.

    • Pic na wodę, fotomontaż,
      Pic na wodę, fotomontaż, Łucjo. Pałac jako nagrobek też mnie “urzekł”. Jeśli to wszystko działa tak na mnie, otwartą na argumenty, to jak zamierzają pozyskać przeciwników? Wygładzając swoje ikony w photoshopie licząc, że wszyscy zapomną jak wyglądali przedtem? Jest jeszcze trochę czasu do wyborów. Pożyję, zobaczę. Iść?, nie iść? na kogo? Na razie to najbliższa jest mi opcja nie iść. Tylko “Co z tą Polską?” jak pyta nie lubiany przeze mnie Lis.

    • Łucjo, do spraw stosunków nawiązuje jego ostatnie zdanie.
      Do spraw stosunków polsko-rosyjskich nawiązuje
      końcówka jego wypowiedzi, gdzie mówi o korzyściach
      ze zbliżenia polsko-rosyjskiego dla potomnych.
      Niestety dla niego, zdania tego nie wypowiedział
      tak, jak miał i powstało niedopowiedzenie.

  11. Kaczyński jak Osama
    na razie Kaczyński działa jak Osama Bin Laden. Zaszył się gdzieś i komunikuje się ze światem zewnętrznym za pomocą oświadczeń umieszczanych w internecie oraz poprzez swoich zauszników.
    W tej chwili nie ma się czym podniecać. Zobaczymy co będzie się działo jak wyjdzie z ukrycia, a musi to zrobić, bo zmuszą go do tego media. Chwilowo zadowolą się oświadczeniem w necie (ze względu na Smoleńsk), ale za tydzień, dwa się to widzowi znudzi i media będą chciały debat, wywiadów, konferencji. Jeżeli tego nie dostaną zniszczą Kaczyńskiego. Jeśli Kaczyński zacznie się pojawiać ludzie przypomną sobie czemu go nie popierali.

  12. Kaczyński jak Osama
    na razie Kaczyński działa jak Osama Bin Laden. Zaszył się gdzieś i komunikuje się ze światem zewnętrznym za pomocą oświadczeń umieszczanych w internecie oraz poprzez swoich zauszników.
    W tej chwili nie ma się czym podniecać. Zobaczymy co będzie się działo jak wyjdzie z ukrycia, a musi to zrobić, bo zmuszą go do tego media. Chwilowo zadowolą się oświadczeniem w necie (ze względu na Smoleńsk), ale za tydzień, dwa się to widzowi znudzi i media będą chciały debat, wywiadów, konferencji. Jeżeli tego nie dostaną zniszczą Kaczyńskiego. Jeśli Kaczyński zacznie się pojawiać ludzie przypomną sobie czemu go nie popierali.

  13. też tak uważam.
    wygranie wyborów znaczyłoby konieczność oddania komuś partii. Jest co prawda Lipiński, człowiek niegłupi i bardzo zaufany, ale nie jest on liderem. Prezydentura dla Jarka oznaczała by koniec marzeń o REALNEJ władzy. Walka z PO jako prezydent spowodowałaby pogrom w wyborach parlamentarnych. Idelaną dla niego byłaby niewielka przegrana w drugiej turze. Dałoby to zwarcie szeregów i (przy zachowaniu obecnego stylu) szansę w wyborach parlamentarnych. (po roku całkowitych rządów PO)

  14. też tak uważam.
    wygranie wyborów znaczyłoby konieczność oddania komuś partii. Jest co prawda Lipiński, człowiek niegłupi i bardzo zaufany, ale nie jest on liderem. Prezydentura dla Jarka oznaczała by koniec marzeń o REALNEJ władzy. Walka z PO jako prezydent spowodowałaby pogrom w wyborach parlamentarnych. Idelaną dla niego byłaby niewielka przegrana w drugiej turze. Dałoby to zwarcie szeregów i (przy zachowaniu obecnego stylu) szansę w wyborach parlamentarnych. (po roku całkowitych rządów PO)

  15. LUDZIE CO WY PIEPRZYCIE!
    JarKacz chce wziąć WSZYSTKO…
    Prezia, Samorządy, Sejm, Senat i i Rząd.
    Jak to dostanie, to odpłaci głupiemu społeczeństwu, które się nie poznało na geniuszu i w 2007-mym popędziło od władzy…
    Ten facet nie odpuszcza, nawet tym, którzy zdradzili przeciwnika i próbowali się zasłużyć.
    Bo on jest jak (—-), trzeba w niego wierzyć, a wątpiący będą płonąć w ogniach piekielnych…

  16. LUDZIE CO WY PIEPRZYCIE!
    JarKacz chce wziąć WSZYSTKO…
    Prezia, Samorządy, Sejm, Senat i i Rząd.
    Jak to dostanie, to odpłaci głupiemu społeczeństwu, które się nie poznało na geniuszu i w 2007-mym popędziło od władzy…
    Ten facet nie odpuszcza, nawet tym, którzy zdradzili przeciwnika i próbowali się zasłużyć.
    Bo on jest jak (—-), trzeba w niego wierzyć, a wątpiący będą płonąć w ogniach piekielnych…

  17. Im wystarcza polityka historyczna.
    Gazeta Polska
    Testament Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
    Gazeta Polska | Wtorek, 13 kwietnia 2010

    Prezydentura Lecha Kaczyńskiego, logicznie biorąc, nie miała prawa nam się przydarzyć. W czasach polityków gładkich Polacy wybrali prezydenta chropowatego. W epoce, w której o wynikach wyborów decydują media, postawili na niego wbrew telewizjom, pieniądzom, sondażom. Tak, Polska to jednak wciąż kraj, w którym czasem zdarzają się rzeczy gdzie indziej niemożliwe.

    „Gdyby w Polsce nie było romantyzmu, to prawdopodobnie dziś nadal siedzielibyśmy w Pałacu Namiestnikowskim. Pod tą szerokością geograficzną i w takich czasach, w jakich żyjemy, romantyzm sprawdza się znacznie lepiej niż pozytywizm” – mówił prezydent Lech Kaczyński w rozmowie z „Gazetą Polską” 14 maja 2008 r. Być może to ostatnie zdanie można uznać za motto jego prezydentury”

  18. Im wystarcza polityka historyczna.
    Gazeta Polska
    Testament Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
    Gazeta Polska | Wtorek, 13 kwietnia 2010

    Prezydentura Lecha Kaczyńskiego, logicznie biorąc, nie miała prawa nam się przydarzyć. W czasach polityków gładkich Polacy wybrali prezydenta chropowatego. W epoce, w której o wynikach wyborów decydują media, postawili na niego wbrew telewizjom, pieniądzom, sondażom. Tak, Polska to jednak wciąż kraj, w którym czasem zdarzają się rzeczy gdzie indziej niemożliwe.

    „Gdyby w Polsce nie było romantyzmu, to prawdopodobnie dziś nadal siedzielibyśmy w Pałacu Namiestnikowskim. Pod tą szerokością geograficzną i w takich czasach, w jakich żyjemy, romantyzm sprawdza się znacznie lepiej niż pozytywizm” – mówił prezydent Lech Kaczyński w rozmowie z „Gazetą Polską” 14 maja 2008 r. Być może to ostatnie zdanie można uznać za motto jego prezydentury”

  19. “W trzeciej strefie leżą pod
    “W trzeciej strefie leżą pod lodem ci, którzy zawiedli zaufanie swych gości. W ostatniej, na dnie piekła w towarzystwie odrażającego Lucyfera cierpią zatopieni w lodowym jeziorze o nazwie Kocyt zdrajcy swych dobroczyńców.”

  20. “W trzeciej strefie leżą pod
    “W trzeciej strefie leżą pod lodem ci, którzy zawiedli zaufanie swych gości. W ostatniej, na dnie piekła w towarzystwie odrażającego Lucyfera cierpią zatopieni w lodowym jeziorze o nazwie Kocyt zdrajcy swych dobroczyńców.”

  21. Anonimie, przypominasz mi Smolenia …
    Smoleń w ramach kabaretu Tey śpiewał “zatrzymałem tramwaj
    i krzyknąłem – ludzie, czemu jesteście tacy smutni, przecież
    jedziecie do pracy !”
    Nadajesz się zatem Anonimie do kabaretu …
    To, że wybory wzbudzają tyle emocji jest bowiem zrozumiałe.
    Wobec narastających problemów w Grecji, dotacji ze wspólnej
    europejskiej kasy, wpływu tych zdarzeń na euro i złotówkę
    nie potrzeba nam dodatkowych kłopotów wynikających
    z głupoty prezydenta.

  22. Anonimie, przypominasz mi Smolenia …
    Smoleń w ramach kabaretu Tey śpiewał “zatrzymałem tramwaj
    i krzyknąłem – ludzie, czemu jesteście tacy smutni, przecież
    jedziecie do pracy !”
    Nadajesz się zatem Anonimie do kabaretu …
    To, że wybory wzbudzają tyle emocji jest bowiem zrozumiałe.
    Wobec narastających problemów w Grecji, dotacji ze wspólnej
    europejskiej kasy, wpływu tych zdarzeń na euro i złotówkę
    nie potrzeba nam dodatkowych kłopotów wynikających
    z głupoty prezydenta.

  23. Czy Kaczyński wygra?
    Dobre pytanie. W zasadzie każdy z nas wie jaki jest Kaczyński. Każdy. Wiem ja i dlatego nie ma mowy abym na niego zagłosował. Zagłosuję na Komorowskiego. Wolno mi i nikomu nic do tego.
    Inni właśnie z tych samych powodów – jak dedalus – zagłosują na Kaczyńskiego. Wolno mu i także nikomu nic do tego. Dzisiaj jesteśmy przekonywani, że Kaczyński jest inny, zmienił się. Okulary mają z zrobić z niego inteligenta a pianino miłośnika kultury. Pytanie brzmi “ilu wyborców musi dać się oszukać aby wygrał? 15% wystarczy? To kilka milionów, nie wydaje się to być możliwe. Kaczyński w swoim Internetowym wystąpieniu powiedział, że “są takie wydarzenia, które potrafią zmienić wszystko” Ale nie powiedział, że cokolwiek w nim się zmieniło.
    MK zasugerował, że jest sposób dla PO na zneutralizowanie Kaczyńskiego. Nie wiem co ma na myśli ale ja uważam, że jest to to samo co daje mu zwyżkę w sondażach. ZMIANA. Jeżeli teraz Kaczyński jest jak najbardziej prawdziwy to musi przyznać, że wcześniej błądził. O to warto go zapytać i popatrzeć jak się gimnastykuje.

  24. Czy Kaczyński wygra?
    Dobre pytanie. W zasadzie każdy z nas wie jaki jest Kaczyński. Każdy. Wiem ja i dlatego nie ma mowy abym na niego zagłosował. Zagłosuję na Komorowskiego. Wolno mi i nikomu nic do tego.
    Inni właśnie z tych samych powodów – jak dedalus – zagłosują na Kaczyńskiego. Wolno mu i także nikomu nic do tego. Dzisiaj jesteśmy przekonywani, że Kaczyński jest inny, zmienił się. Okulary mają z zrobić z niego inteligenta a pianino miłośnika kultury. Pytanie brzmi “ilu wyborców musi dać się oszukać aby wygrał? 15% wystarczy? To kilka milionów, nie wydaje się to być możliwe. Kaczyński w swoim Internetowym wystąpieniu powiedział, że “są takie wydarzenia, które potrafią zmienić wszystko” Ale nie powiedział, że cokolwiek w nim się zmieniło.
    MK zasugerował, że jest sposób dla PO na zneutralizowanie Kaczyńskiego. Nie wiem co ma na myśli ale ja uważam, że jest to to samo co daje mu zwyżkę w sondażach. ZMIANA. Jeżeli teraz Kaczyński jest jak najbardziej prawdziwy to musi przyznać, że wcześniej błądził. O to warto go zapytać i popatrzeć jak się gimnastykuje.

  25. Odbijam piłkę. Donald Tusk,
    Odbijam piłkę. Donald Tusk, maj 2008, grill, ręcę splecione w tzw. gest noworodka (sic!), z tyłu zieleń, lampki ogrodowe. No i tradycyjnie: kochajmy się, bo jak nie to wróci PiS! To nie było kretyńskie, kupiłeś to, przekonali Cię spin-doctorzy spod znaku PO? Eryk Mistewicz okręslił to przemówienie mianem genialnego, chociaż każdy kto w życiu przeczytał więcej niż 5 lektur podstawowych zrozumiał o co chodzi.

  26. Odbijam piłkę. Donald Tusk,
    Odbijam piłkę. Donald Tusk, maj 2008, grill, ręcę splecione w tzw. gest noworodka (sic!), z tyłu zieleń, lampki ogrodowe. No i tradycyjnie: kochajmy się, bo jak nie to wróci PiS! To nie było kretyńskie, kupiłeś to, przekonali Cię spin-doctorzy spod znaku PO? Eryk Mistewicz okręslił to przemówienie mianem genialnego, chociaż każdy kto w życiu przeczytał więcej niż 5 lektur podstawowych zrozumiał o co chodzi.