Reklama


Nic z tej ordynacji nie rozumiem, ale to zupełnie nic. Jeszcze nie byłem i chyba jednak pójdę, ale nic z tego nie rozumiem. Głosowanie na listy na miejsca, na nie wiadomo co i chyba też kogo. Nic z tego nie rozumiem, a za jakiegoś specjalnie ułomnego się nie uważam. Się słyszy o JOW, a mnie usatysfakcjonowałby taka ordynacja, którą bym zrozumiał. Nie dość, że nic nie rozumiem, to jeszcze mam cicho siedzieć. Pewności nie mam, tylko mi się zdaje, że nawet za PRL nie było ciszy wyborczej. Coś niepojętego, głupota w majestacie prawa i co więcej więzienie i grzywna grozi za złamanie. Dzięki Bogu jest to kolejne głupie i martwe prawo, ponieważ łamię prawo regularnie i dopóki nie jestem sławny jak uczestnik TV show, jakoś nikt się mną nie zajmuję. Dwa wielkie absurdy, które charakteryzują polskie wybory. Ordynacja, której poza politykami i to nie wszystkimi, nie rozumie nikt plus zamykanie gęby obywatelowi. A ja tak się hipotetycznie zastanawiam, co by było, gdy jeden z kandydatów w sobotę się nałoił i zabił żonę, albo tylko pobił lub ukradł grilla sąsiadowi, tudzież zgwałcił bernardyna. Cisza? Ani słowa, aż do… no zgodnie z durnym prawem, aż po wyborach można się odezwać kogo wybraliśmy. Wiele już pisano o tym absurdzie, jednak nie czytałem o takim argumencie, a wydaje się dość obrazowy. Choćby z tego powodu, że kandydat od piątku 24.00, do niedzieli 22.00 może dać dupy w kilku miejscach, cisza wyborcza to jakiś komuszy wynalazek.

Siedzieć cicho i nie wiadomo na kogo głosować. Witamy w polskiej wersji demokracji, dość bliskiej demokracji ludowej, a to również z tego powodu, że wybór od 5 lat nieustannie ten sam, między tandetą i paranoją. Nie wiem, ponoć są jakieś 4 płachty do głosowania i na każdej skreślamy nie wiadomo kogo. Niby siedzę w tej polityce dzień w dzień, ale tylko zgaduję, że taki wsiowy jak ja chyba też wybiera jakiś sejmik wojewódzki? Czy jak? Ano właśnie. Mamy naokoło i non stop samych politycznych ekspertów i dyżurne tematy, kto komu napluł na tornister, a kretyńskiej ordynacji nawet w ciszy wyborczej, kiedy nie ma nic lepszego do roboty, nikt nie tłumaczy, chyba że jakiś kanał w typie TVP Kultura. I samemu nie chce mi się specjalnie tym zajmować, bo i po co ma się zajmować badziewiem? Pójdę i wiem jedno, żadnej PO i żadnego PiS, też będę cwany jak politycy. Cała moja ordynacja, żadnego PO i PiS, nawet jeśli jakiś był lokalny działacz i nie taki zły, za całokształt i partyjną legitymację żadnego POPiS. Pójdę zagłosuję, czy raczej wylosuję według antyklucza, a jak wylosuję znów sobie złamię ciszę wyborczą i powiem co wylosowałem.

I tak właściwie w tych wyborach interesuje mnie tylko jedno. Jak bardzo w dupę dostaną chłopcy prezesa i chłopcy okręgowego kopacza. Interesuje mnie w jakim miejscu jesteśmy? W jakiej sile betonu tkwimy i czy choćby kawałek się ukruszyło? Każdy wynik poniżej 25% dla PiS i 35% dla PO uznam za wielki wyborczy sukces. A im niżej tym większe zwycięstwo eksperymentalnej polskiej demokracji. Przyczynię się jawnie i spektakularnie do tego sukcesu, chciałbym znaleźć jakieś wsparcie, ponieważ nie będzie większej porażki wyborczej niż zachowanie i tym samym dołożenie do betonu spoiwa. O 22.00 powinny się pokazać pierwsze realne oceny, bo te sondażowe przepychanki, to oczywiście stary numer, którego już nikogo nie śmieszy, nawet twórców. Tylko tyle i aż tyle interesuje mnie w samorządowych wyborach, no może jeszcze nadzieja, że odnajdę parę nazwisk, których nie kojarzę z tragedią mentalną i intelektualną.

Reklama

14 KOMENTARZE

  1. Pozwoliłem sobie oddać głos (coś jak oddać mocz) na
    NIKOGO. Po prostu ,,zmarnowałem”. Jak zapowiadałem – tak zrobiłem. Z wielu powodów.
    Ale najważniejszy był taki : głosowałem zgodnie z zaleceniami wszystkich ,,światłych umysłów, żydowskich patriotów, pełniących obowiązki – polskich. Wziąłem też pod uwagę zalecenia jednego niedouczonego historyka z RFN-u.
    I zagłosowałem PRZECIW. Przeciw dziadostwu, peerelowskiej tandecie,przeciw trabantom, przeciw wyzyskowi, przeciw bajecznie kolorowej nędzy, przeciw złodziejom i bandytom w garniturach, przeciwko nachalnej propagandzie, przeciw gnojeniu ludzi za poglądy polityczne, przeciw prześladowaniu za wiarę.

  2. Pozwoliłem sobie oddać głos (coś jak oddać mocz) na
    NIKOGO. Po prostu ,,zmarnowałem”. Jak zapowiadałem – tak zrobiłem. Z wielu powodów.
    Ale najważniejszy był taki : głosowałem zgodnie z zaleceniami wszystkich ,,światłych umysłów, żydowskich patriotów, pełniących obowiązki – polskich. Wziąłem też pod uwagę zalecenia jednego niedouczonego historyka z RFN-u.
    I zagłosowałem PRZECIW. Przeciw dziadostwu, peerelowskiej tandecie,przeciw trabantom, przeciw wyzyskowi, przeciw bajecznie kolorowej nędzy, przeciw złodziejom i bandytom w garniturach, przeciwko nachalnej propagandzie, przeciw gnojeniu ludzi za poglądy polityczne, przeciw prześladowaniu za wiarę.

  3. I po wszystkim. Jest gorzej
    I po wszystkim. Jest gorzej niż przypuszczałem, to jest jakiś obłęd. Znać nie znałem nikogo poza leśniczym, no to dostał leśniczy głos, ale kto go popiera, kto za nim stoi, co to za komitet nie mam pojęcia. Do sejmiku skreśliłem pierwszego z brzegu kandydata z listy Dutkiewicza, tu nie miałem wątpliwości. Ale wójta nie mam pojęcia jakiego wybrałem, żadnego i najmniejszego. Tej czwartej listy nie pamiętam…a chyba do rady powiatu. Format karty do głosowania był A2, ten do sejmików. JOW srow. Ja się pytam na kogo mam głosować, nie jaką choćby najgłupszą metodą? NA KOGO? Ze wszystkich list jedno nazwisko znałem, jedno jedyne. A o czymś takim jak informacja dla wyborcy w ogóle nie było mowy, ani kampanii nie zauważyłem, a lokalu to zdaje się zakazane wywieszać program i zdjęcia wybrańców. Pełna loteria.

  4. I po wszystkim. Jest gorzej
    I po wszystkim. Jest gorzej niż przypuszczałem, to jest jakiś obłęd. Znać nie znałem nikogo poza leśniczym, no to dostał leśniczy głos, ale kto go popiera, kto za nim stoi, co to za komitet nie mam pojęcia. Do sejmiku skreśliłem pierwszego z brzegu kandydata z listy Dutkiewicza, tu nie miałem wątpliwości. Ale wójta nie mam pojęcia jakiego wybrałem, żadnego i najmniejszego. Tej czwartej listy nie pamiętam…a chyba do rady powiatu. Format karty do głosowania był A2, ten do sejmików. JOW srow. Ja się pytam na kogo mam głosować, nie jaką choćby najgłupszą metodą? NA KOGO? Ze wszystkich list jedno nazwisko znałem, jedno jedyne. A o czymś takim jak informacja dla wyborcy w ogóle nie było mowy, ani kampanii nie zauważyłem, a lokalu to zdaje się zakazane wywieszać program i zdjęcia wybrańców. Pełna loteria.

  5. PiS 27% i to wynik najgorszy
    PiS 27% i to wynik najgorszy z możliwych, jeśli się utrzyma. Prezes odtrąbi wielki sukces, bo miał dostać w dupę wynikiem poniżej 25%, a tu proszę, jaka spektakularna porażka. Prezes kolejny raz rozpęta kampanię sukcesu i okopie się na pozycjach podziemnej partii. 33% dla pajaców, to z kolei bardzo dobry początek podsumowania tej ekipy i znak, że przy normalnej opozycji ta partii już dawno byłaby podsumowana jak należy, czyli grubo po niżej 20%.

  6. PiS 27% i to wynik najgorszy
    PiS 27% i to wynik najgorszy z możliwych, jeśli się utrzyma. Prezes odtrąbi wielki sukces, bo miał dostać w dupę wynikiem poniżej 25%, a tu proszę, jaka spektakularna porażka. Prezes kolejny raz rozpęta kampanię sukcesu i okopie się na pozycjach podziemnej partii. 33% dla pajaców, to z kolei bardzo dobry początek podsumowania tej ekipy i znak, że przy normalnej opozycji ta partii już dawno byłaby podsumowana jak należy, czyli grubo po niżej 20%.

  7. “- Bardzo cieszymy się z
    “- Bardzo cieszymy się z wyników do sejmików wojewódzkich, bo bardzo zmniejszylismy dystans do PO. Gdyby nie akcja przeprowadzona z premedytacją wewnątrz naszej partii, to byśmy wygrali – powiedział Jarosław Kaczyński komentując wyniki wyborów samorządowych.”

  8. “- Bardzo cieszymy się z
    “- Bardzo cieszymy się z wyników do sejmików wojewódzkich, bo bardzo zmniejszylismy dystans do PO. Gdyby nie akcja przeprowadzona z premedytacją wewnątrz naszej partii, to byśmy wygrali – powiedział Jarosław Kaczyński komentując wyniki wyborów samorządowych.”