Reklama

Od co najmniej kilku lat(zwycięstwo pomarańczowych na Ukrainie) scenariusz gazowy na warunkach Gazpromu(czytaj Kremla), jest dokładnie taki sam.

Od co najmniej kilku lat(zwycięstwo pomarańczowych na Ukrainie) scenariusz gazowy na warunkach Gazpromu(czytaj Kremla), jest dokładnie taki sam.
Wstrzymywanie dostaw, to najprostsza, a zarazem najbardziej dotkliwa forma nacisku na ciągle niezmodernizowaną gospodarkę Ukrainy. Skutek zawsze jeden i wyegzekwowany-podwyżka cen na dostarczany surowiec/zwiększenie wpływów politycznych(niewłaściwe skreślić).
Unia Europejska-klasycznie rozbita i niezdolna do podjęcia tak rzuconej rękawicy. Każdy członek ma inaczej zaakcentowany bilans energetyczny, różne zapotrzebowanie, zróżnicowane priorytety importu surowców, inne wreszcie interesy bilateralne z Rosją.
Jak Warszawa z Berlinem ma wspólnie naciskać na Moskwę, gdy to Niemcom nie jest wybitnie na rękę, co więcej dalej czynią przymiarki pod budowę rury po dnie Bałtyku?
W jakim stopniu Francja, śladowo zaopatrywana w rosyjski gaz może czuć solidarność z Bułgarią, od błękitnego paliwa z Uralu uzależnioną nieomal w 100%?

Nie ma mocnych, tu zawsze piłka będzie po stronie gazowego gracza.

Reklama

Na razie Europy nie stać aby przynajmniej znacząco ograniczyć zależność od surowców ze wschodu, z kolei Moskwy jeszcze nie stać na zrywanie umów z zachodnimi “partnerami” lekką ręką. Taka specyfika. Surowiec musi płynąć, aby mógł być wydobywany, bo gdyby nie był wydobywany nie byłoby pieniędzy.
Gdyby zatem strona europejska chciała zagrać va banque i zerwać jakiekolwiek umowy o tranzyt surowców z Rosją utopiłaby ją miast w dolarach, to we własnej ropie i gazie.
Jeszcze.
Ale nie zrobi tego jako całość z różnych powodów. A najprościej rzecz ujmując, nie jest do tego i zapewne prędko nie będzie technicznie gotowa.
Rosja z kolei zdobywa sobie wpływy w coraz to nowych, nawet egzotycznych rejonach świata. Świetnie potrafi przy tym wykorzystywać nastroje antyamerykańskie, oraz potrzeby chińskiego kolosa, który jednak tak naiwny, jak Europa raczej nie będzie.

Jeśli w Polsce dziś dopiero planuje się na poważnie możliwość dywersyfikowania dostaw, to kto wie, czy za kilka lat ten dywersyfikowany do świnoujskiego gazoportu surowiec nie będzie pochodził np. od….rosyjskiego pośrednika.

Jeśli liczono, że kryzys finansowy, który zaowocował jedną naprawdę pożyteczną rzeczą, czyli drastycznym spadkiem “nadmuchanych” cen ropy, wpłynie teraz na kontraktowanie cen z Gazpromem “na rynkowych” zasadach, to były to złudne oczekiwania.

Oczywiście może się nagle pojawić pewna “wspaniałomyślność” Kremla w negocjacjach cenowych, jednak na razie tylko brukselskie kuluary będą wiedzieć w pełni jakim kosztem się to odbywa.
A odbyło by się to pewnie kosztem zamrożenia rozmów o członkostwie Ukrainy w NATO czy UE(co i tak de facto ma już miejsce), oraz kolejną koncesją na jakiś projekt energetyczny, tudzież zwiększonym wpływem na obecny.

Nie będziemy się więc pewnie za kilkanaście dni pytać, czy gaz już płynie, lecz po ile ewentualnie, a jeśli po tej samej cenie, to w zamian za co?
W tej rozgrywce nikt nie pozostaje na swoich pozycjach.
Jedna strona niezmiennie posuwa się krok po kroku naprzód, druga zbiorowo cofa się, pomimo złudnego, biurokratycznego “kompromisu”.

Ciekawe czy z tej sytuacji w ogóle jest dobre wyjście.
Idee są piękne i proste w swej wymowie.
Brutalna polityka i biznes, niejednokrotnie już, boleśnie weryfikowały najszczytniejsze nawet idee.

Reklama
Poprzedni artykułGazerzy
Następny artykułOd dziś jestem częściowym socjalistą. Koniec z doktrynalnym liberalizmem.

13 KOMENTARZE

  1. Romskey
    I co z tego? Że się zapytam.
    Długookresowo na razie Gazprom wszystkich “dyma” niestety.

    A dużo większe długi to mają same USA.

    W globalnych jednak realiach, to nie proste słupki księgowości w firmie.

    Tacy gracze nie zbankrutują, zważywszy na to, kogo reprezentują.

    Pozdrawiam

  2. Romskey
    I co z tego? Że się zapytam.
    Długookresowo na razie Gazprom wszystkich “dyma” niestety.

    A dużo większe długi to mają same USA.

    W globalnych jednak realiach, to nie proste słupki księgowości w firmie.

    Tacy gracze nie zbankrutują, zważywszy na to, kogo reprezentują.

    Pozdrawiam

  3. Romskey
    I co z tego? Że się zapytam.
    Długookresowo na razie Gazprom wszystkich “dyma” niestety.

    A dużo większe długi to mają same USA.

    W globalnych jednak realiach, to nie proste słupki księgowości w firmie.

    Tacy gracze nie zbankrutują, zważywszy na to, kogo reprezentują.

    Pozdrawiam

  4. Romskey
    I co z tego? Że się zapytam.
    Długookresowo na razie Gazprom wszystkich “dyma” niestety.

    A dużo większe długi to mają same USA.

    W globalnych jednak realiach, to nie proste słupki księgowości w firmie.

    Tacy gracze nie zbankrutują, zważywszy na to, kogo reprezentują.

    Pozdrawiam

  5. Podam orientacyjne ceny gazu na rynku europejskim
    Cena gazu rosyjskiego
    – dla Białorusi 128 USD/1000m3 w 2008 r., ok 150 USD/1000m3 w 2009 r
    – dla Ukrainy 160 USD/1000 m3 w 2008 roku, pierwotna propozycja Gazpromu na 2009 – 240 USD/1000m3, obecnie 450 USD,
    – dla Polski ok. 350 do 400 USD/1000m3 (szacunki – tajemnica handlowa)
    Ewentualna cena gazu norweskiego dla Polski – ok. 450 -500 USD/1000m3

  6. Podam orientacyjne ceny gazu na rynku europejskim
    Cena gazu rosyjskiego
    – dla Białorusi 128 USD/1000m3 w 2008 r., ok 150 USD/1000m3 w 2009 r
    – dla Ukrainy 160 USD/1000 m3 w 2008 roku, pierwotna propozycja Gazpromu na 2009 – 240 USD/1000m3, obecnie 450 USD,
    – dla Polski ok. 350 do 400 USD/1000m3 (szacunki – tajemnica handlowa)
    Ewentualna cena gazu norweskiego dla Polski – ok. 450 -500 USD/1000m3

  7. Podam orientacyjne ceny gazu na rynku europejskim
    Cena gazu rosyjskiego
    – dla Białorusi 128 USD/1000m3 w 2008 r., ok 150 USD/1000m3 w 2009 r
    – dla Ukrainy 160 USD/1000 m3 w 2008 roku, pierwotna propozycja Gazpromu na 2009 – 240 USD/1000m3, obecnie 450 USD,
    – dla Polski ok. 350 do 400 USD/1000m3 (szacunki – tajemnica handlowa)
    Ewentualna cena gazu norweskiego dla Polski – ok. 450 -500 USD/1000m3

  8. Podam orientacyjne ceny gazu na rynku europejskim
    Cena gazu rosyjskiego
    – dla Białorusi 128 USD/1000m3 w 2008 r., ok 150 USD/1000m3 w 2009 r
    – dla Ukrainy 160 USD/1000 m3 w 2008 roku, pierwotna propozycja Gazpromu na 2009 – 240 USD/1000m3, obecnie 450 USD,
    – dla Polski ok. 350 do 400 USD/1000m3 (szacunki – tajemnica handlowa)
    Ewentualna cena gazu norweskiego dla Polski – ok. 450 -500 USD/1000m3

  9. Podam orientacyjne ceny gazu na rynku europejskim
    Cena gazu rosyjskiego
    – dla Białorusi 128 USD/1000m3 w 2008 r., ok 150 USD/1000m3 w 2009 r
    – dla Ukrainy 160 USD/1000 m3 w 2008 roku, pierwotna propozycja Gazpromu na 2009 – 240 USD/1000m3, obecnie 450 USD,
    – dla Polski ok. 350 do 400 USD/1000m3 (szacunki – tajemnica handlowa)
    Ewentualna cena gazu norweskiego dla Polski – ok. 450 -500 USD/1000m3