Fundamenty kryzysu w Zjednoczonej Europie - cz. 2.

Prześlij dalej:

Jak dochodzi do niewypłacalności kraju?
 
Poprzednio zwróciłem uwagę na fakt, że brak własnej, krajowej waluty pozwala na nieustanny, łatwy import towarów. Czyli przyjęcie euro likwiduje główne hamulce, chroniące kraj przed nadmiernym deficytem handlowym.  Przez co brak jest mechanizmów stymulujących rozwój przemysłu w danym kraju.
Ale to nie jest jedyny mankament płynący z posługiwania się euro.
W takim kraju jak Grecja, nieustannie borykającym się z gigantycznym deficytem handlowym, dochodzi do braku waluty euro. Bo przecież trzeba płacić za importowane towary. W rezultacie zapasy pieniądza topnieją i w końcu ich po prostu brakuje.
Będąc w sytuacji podbramkowej, każdy normalny kraj, decyduje się na dodruk pieniądza. Jest to decyzja trudna, ale konieczna. Ale taka Grecja tego zrobić nie może. Dlaczego? Ponieważ prawo do emisji euro posiada jedynie Europejski Bank Centralny.  Kraje posługujące się ta waluta nie mają prawa do jej drukowania. To jest dość kuriozalna sytuacja, gdyż niby euro jest walutą krajową Grecji. Ale z drugiej strony jest walutą obcą – gdyż Grecja nie ma prawa do prowadzenia polityki pieniężnej, m. in. do emisji pieniądza. Czyli dochodzimy do sytuacji, w której po prostu brakuje pieniędzy.
Rozważmy, co dzieje się w kraju, w którym na rynku jest zbyt mało pieniądza? Podstawowe prawo ekonomii mówi, że jeżeli jakiegoś towaru jest za mało, to jego wartość rośnie. Czyli patrząc z punktu widzenia obrotu pieniądzem, powinna wzrosnąć jego wartość, czyli ceny powinny spaść. Takie zjawisko nastąpiło właśnie w Japonii: gdy podaż pieniądza była niewystarczająca – wystąpiła deflacja.
A co z Grecją, która posługuje się euro?
Najpierw wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, gdy wszyscy Grecy pracują jedynie w firmach krajowych. Ich wynagrodzenie pochodzi od „wartości dodanej”, którą dana firma wyprodukowała.
Spójrzmy na cały rynek, co jest równe sumie wszystkich produktów wytworzonych w Grecji?
Produkt Krajowy Brutto = Wydatki Krajowe Brutto = Dochód Narodowy Brutto
Czyli, gdybyśmy mieli do czynienia z całkowicie samowystarczalną i izolowaną gospodarką narodową, to wszystkie wydatki w tym kraju posłużyłyby do zakupu produktów i usług wytworzonych również w tym kraju. W ten sposób pieniądze w niezmniejszonej ilości krążyłyby na rynku krajowym. Czyli pieniądze wydane na pensje jeszcze raz wróciłyby do firmy. W oparciu o nie odbywałaby się produkcja. Której sprzedaż zapewniłaby zysk i znowu część pieniędzy z „wartości dodanej” powędrowałaby do ludzi w postaci pensji.
Jednak jest to sytuacja nierealna. A już w szczególności kraje pozbawione bogactw naturalnych są skazane na import i to w dużym zakresie. Warto jednak zawsze mieć świadomość, że gdy zapłacimy za zakup towarów importowanych, to część naszych wydatków automatycznie zasili konta innych krajów i nie wróci do naszej, krajowej gospodarki. Każdy wydatek, to dla drugiej strony dochód. Zakup dóbr importowanych, oznacza przeniesienia dochodu do innych krajów.
 
Produkt Krajowy Brutto = konsumpcja gospodarstw domowych + inwestycje przedsiębiorstw + wydatki rządowe na rzecz podmiotów krajowych + eksport netto
 
eksport netto = eksport – import
 

Strony

1799 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Ja Samuraj

Autor artykułu: Ja Samuraj