Reklama

W pierwszych słowach mego bloga pragnę wyrazić swoje głębokie poparcie dla Faszystów, poparcie, solidarność, a gdyby trzeba było prześlę coś z ogródka na Rakowiecką ufając, że okazji do rewanżu zabraknie. Faszyści to bardzo zdeterminowani ludzie, wiedzą o co im chodzi i chociaż ich pragnienia nie są moim szczytem marzeń, szanuje Faszystów za to, że im się chce i mają odwagę realizować chęci. W drugich słowach mego bloga z bólem muszę przyznać, że mnie nie stać na to, żeby przyłączyć się do faszystów. Nie stać mnie na wyprzedażową pochodnię kuligową, sprzedawaną w faszystowskich hipermarketach po 7 złotych szuka. Wydatki świąteczne pochłonęły ostatnie grosze, samego Bolsa pójdzie dwa litry, tradycyjne zastaw się, a postaw jak prawdziwy Faszysta. Niestety nie będzie mnie również stać, aby zaśpiewać razem katolikami, czyli pół-Faszystami, faszystowski hymn z najbardziej bulwersującym, nazistowskim wersem: „Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie”. W Boga nie wierzę, bo cudów nie ma, śpiewam dopiero po litrze Bolsa, zdecydowanie mnie nie stać, nawet na refren. Za biedny jestem na faszystę i za mało odważny. Nie potrafiłbym urządzać faszystowskich happeningów z ruchomym namiotem, wokół straży miejskiej pani HGW, każdy strażnik tolerancji ma w karku 45 cm, na wagę 90 kilo, z tego wynika, że proporcjonalnie na jedną wychudzoną staruszkę i niezbyt wysoką Stankiewicz przypada półtorej jednostki prewencyjnej w osobie jednego strażnika. Przepraszam, mam żonę, dziecko, nie umiem zakładać rąk do tyłu, nigdy nie umiałem, no i mimo wszystko jestem mężczyzną, nie kobietą 164 cm i 65 kg wagi, nie spełniam wymogów nordyckich. Bałbym się kupić Gazetę Polską, której nakład wzrósł o 175%, chociaż nie, tutaj muszę się przyznać, że pod wieczór, w piątek, próbowałem kupić, zjechałem całe 12 tysięczne miasto, niestety Faszyści byli szybsi, wszystko wykupili. Jedna miła pani, którą znam od dziecka, zaproponowała mi 10 Gazet Wyborczych w cenie Gazety Polskiej, po czym uprzejmie dodała, że składa ofertę przemysłową, przyszła wiosna, grilla można odpalić. Sam nie wiem co musiałby się stać, żebym uwierzył w te idiotyczne teorie spiskowe, jakoby konserwatywny tygodnik Uważam Rze sprzedawał się lepiej niż Newsweek i co już jest absolutnym faszyzmem, lepiej niż tygodnik redaktora Lisa, dawniej Wprost. Gdy Jarosław Kaczyński cytował Herberta podziwiałem go skrycie, ma facet jaja, żeby balansować na granicy Norymbergii, Procesu Szesnastu i sprawiedliwości instytutu Yad Vashem. Wszystko to jednak niewiele znaczy, prawdziwy heroizm ma swoją lokalizację i nazwę z dala od centrum. Sturmabteilungen z Torunia, popularne bojówki SA PiS, faszystowski blitzkrieg złożony z zaprawionych w bojach, doświadczonych komandosów, moherowych beretów. Każdy komandos przechodzi przez gęste sito rekrutacji, przyjmowani są tylko najtwardsi, których psychika potrafi przetrwać w ekstremalnych warunkach.

Komandos SA PiS nie może mieć mniej niż 65 lat, emeryturę na poziomie 900 netto, sztuczną szczękę na raty, 24 – letni płaszcz wełniany z Ciucholandu i nienawiść w oczach do wolnej Polski, która mu ten ekwipunek wyfasowała. Boję się i nie stać mnie na faszyzm, ale jestem z wami Faszyści, słucham podziemnego radia, oglądam podziemną telewizję MP4 i avi, czytam bibułę elektroniczną, zajęczym sercem i pustą kiesą jestem z wami. Jak tylko wzejdzie pierwsza gwiazda i księżyc zatrzyma się w drugiej kwadrze, po cichu zasiądę do faszystowskiego śniadania, nażrę się i schleję jak faszystowska świnia, a gdy mi braknie zamówię pięć piw. Pijany jak Faszysta kosę postawię na sztorc, wsiądę na furę i zajadę Żydom z Warszawy więcej niż napletki ucinać. Będę krzyczał jak faszyści: „Obudź się Polsko”, „Komorowski do Moskwy”, „Jarosław, Jarosław!”. Same faszystowskie hasła, jak faszyzm faszyzmem i przestrzeń życiowa dla Faszystów. Wiele wskazuje również na to, że niczym Faszyści (naziści?), co za różnica, zagłosuję w demokratycznych wyborach na faszystowską partię PiS i będę czekał kiedy zapłonie Belweder, a po nim książka Donalda Tuska o Gdańsku i scenariusz najnowszego filmu Andrzeja Wajdy o Bolku. Do czasu upicia i ułańskiej, typowo faszystowskiej, fantazji, zamierzam skorzystać z rady redaktora Lisa i śmieć się z nich wszystkich, bo oni śmiechu nienawidzą. Jacy oni? Nie wiem, jestem początkującym Faszystą, proszę pytać redaktora Lisa, bo redaktora Bratkowskiego już nie warto, redaktor Bratkowski zajęty, podłącza w Norymberdze napięcie do krzeseł, będzie denazyfikował faszystów.

PS Faszyści policzmy głosy i pamiętajmy, że faszystowskie gadzinówki utrzymują się z reklam. Ach! Jasne jest, że Kaczyński z PiS to już nie jest ciemnogród z obciachem, stare i passe, jest nowe trendy i śmiertelne zagrożenie FASZYZM uuuuułłłłłłłaaaaa.

Reklama
Poprzedni artykułPolski sąd zrujnował niewinnego człowieka (tytuł za onet czyli TVN24)
Następny artykułCały Gdańsk szuka zaginionego oryginału.Podpowiadam kierunek poszukiwań.
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

15 KOMENTARZE

  1. W międzyczasie potrzebna pełna mobilizacja! Z okazji Świąt
    faszyści zaczynają nie tylko demontaż państwa ale i PKP! Znowu trzeba szykować tulipany dla Grabarczyka za skuteczną walkę z kolejowym sabotażem.

    Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk stwierdził, że winę za to ponoszą sami (faszystowscy – przyp. aut. )pasażerowie.

    – To pasażerowie odpowiadają za tłok w pociągach. To oni podejmują decyzję o tym, jaki środek transportu wybrać i kiedy rozpocząć podróż – powiedział Grabarczyk w rozmowie z reporterem radia RMF FM.

    – Muszą liczyć się z tym, że podejmując te decyzję w ostatniej chwili może się okazać, że w składach może brakować miejsc, które objęte są rezerwacją. A w składach, w których nie ma tej rezerwacji, może też miejsc brakować – tłumaczył.

    Trudno się z nim nie zgodzić! Przecież ludzie wcale nie muszą jechać do domu na Święta.

  2. W międzyczasie potrzebna pełna mobilizacja! Z okazji Świąt
    faszyści zaczynają nie tylko demontaż państwa ale i PKP! Znowu trzeba szykować tulipany dla Grabarczyka za skuteczną walkę z kolejowym sabotażem.

    Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk stwierdził, że winę za to ponoszą sami (faszystowscy – przyp. aut. )pasażerowie.

    – To pasażerowie odpowiadają za tłok w pociągach. To oni podejmują decyzję o tym, jaki środek transportu wybrać i kiedy rozpocząć podróż – powiedział Grabarczyk w rozmowie z reporterem radia RMF FM.

    – Muszą liczyć się z tym, że podejmując te decyzję w ostatniej chwili może się okazać, że w składach może brakować miejsc, które objęte są rezerwacją. A w składach, w których nie ma tej rezerwacji, może też miejsc brakować – tłumaczył.

    Trudno się z nim nie zgodzić! Przecież ludzie wcale nie muszą jechać do domu na Święta.

  3. W międzyczasie potrzebna pełna mobilizacja! Z okazji Świąt
    faszyści zaczynają nie tylko demontaż państwa ale i PKP! Znowu trzeba szykować tulipany dla Grabarczyka za skuteczną walkę z kolejowym sabotażem.

    Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk stwierdził, że winę za to ponoszą sami (faszystowscy – przyp. aut. )pasażerowie.

    – To pasażerowie odpowiadają za tłok w pociągach. To oni podejmują decyzję o tym, jaki środek transportu wybrać i kiedy rozpocząć podróż – powiedział Grabarczyk w rozmowie z reporterem radia RMF FM.

    – Muszą liczyć się z tym, że podejmując te decyzję w ostatniej chwili może się okazać, że w składach może brakować miejsc, które objęte są rezerwacją. A w składach, w których nie ma tej rezerwacji, może też miejsc brakować – tłumaczył.

    Trudno się z nim nie zgodzić! Przecież ludzie wcale nie muszą jechać do domu na Święta.

  4. No i przebił Bratkowski Wołka.
    Kto wie – może samego Hołdysa? Żeby bardzo nie kombinować – to jakby weterani SS albo emerytowani pracownicy Rassenamt (urzędu do spraw rasy) zakwestionowali publicznie, w prasie i tv, aryjskie pochodzenie Angeli Merkel i jej nordyckie rysy. I zaczęłaby się ogólnoniemiecka debata nad osobą pani kanclerz.

  5. No i przebił Bratkowski Wołka.
    Kto wie – może samego Hołdysa? Żeby bardzo nie kombinować – to jakby weterani SS albo emerytowani pracownicy Rassenamt (urzędu do spraw rasy) zakwestionowali publicznie, w prasie i tv, aryjskie pochodzenie Angeli Merkel i jej nordyckie rysy. I zaczęłaby się ogólnoniemiecka debata nad osobą pani kanclerz.

  6. No i przebił Bratkowski Wołka.
    Kto wie – może samego Hołdysa? Żeby bardzo nie kombinować – to jakby weterani SS albo emerytowani pracownicy Rassenamt (urzędu do spraw rasy) zakwestionowali publicznie, w prasie i tv, aryjskie pochodzenie Angeli Merkel i jej nordyckie rysy. I zaczęłaby się ogólnoniemiecka debata nad osobą pani kanclerz.

  7. Może off-topic, a może wcale nie
    History as a Weapon – Historia jako broń.
    Amerykańskie szkolne podręczniki do amerykańskiej historii mają tytuły typu: The Land of the Free (Ziemia ludzi wolnych), The Land of Promise (Ziemia obiecująca), Freedom is Us (Wolność to my).
    Dla porównania, np. podręczniki do chemii mają tytuł: “Chemistry”.
    Nie ma żadnej obiecującej, wolnej, wyłaniającej się molekuły.

    tbc

  8. Może off-topic, a może wcale nie
    History as a Weapon – Historia jako broń.
    Amerykańskie szkolne podręczniki do amerykańskiej historii mają tytuły typu: The Land of the Free (Ziemia ludzi wolnych), The Land of Promise (Ziemia obiecująca), Freedom is Us (Wolność to my).
    Dla porównania, np. podręczniki do chemii mają tytuł: “Chemistry”.
    Nie ma żadnej obiecującej, wolnej, wyłaniającej się molekuły.

    tbc

  9. Może off-topic, a może wcale nie
    History as a Weapon – Historia jako broń.
    Amerykańskie szkolne podręczniki do amerykańskiej historii mają tytuły typu: The Land of the Free (Ziemia ludzi wolnych), The Land of Promise (Ziemia obiecująca), Freedom is Us (Wolność to my).
    Dla porównania, np. podręczniki do chemii mają tytuł: “Chemistry”.
    Nie ma żadnej obiecującej, wolnej, wyłaniającej się molekuły.

    tbc

  10. tbc, to be continued, ciąg dalszy nastąpi
    Ciemnogród z obciachem teraz przelecę.

    Jakiś czas temu obejrzałam Janosika w wykonaniu Holland, i to było fiasko.
    Zabrakło ciemnogrodu i obciachu, czyli folkloru, czyli tradycji. Ja sie osobiście nie zamierzam odcinać od wsiowej tradycji z wsiową tradycją, ponieważ bardzo ją lubię i dobrze się w niej czuję, bo to jest prawdziwe.
    W filmie Agnieszki Holland nie było nic, co by przekonywało do opowieści. I mniejsza z tym, że “nasz” Janosik był PRL-owski – ten pokazał coś, w co wiarę dałoby się dać. A tutaj co było? Dialogi niemal na poziomie “spoko” i “zara”. Wieśniaczki, aby pasowały do wymowy filmu, powinny być w dżinsach prezentujących pępki.

    Ciemnogród nie jest taki ciemny, obciach to miejskie słowo na wiejskie tradycje. Takie określenie używane przez tych, którzy nie wiedzą.
    Nie wiedzą, że wszyscy mamy korzenie na wsi, na wsi jest jedzenie i jest folklor.

  11. tbc, to be continued, ciąg dalszy nastąpi
    Ciemnogród z obciachem teraz przelecę.

    Jakiś czas temu obejrzałam Janosika w wykonaniu Holland, i to było fiasko.
    Zabrakło ciemnogrodu i obciachu, czyli folkloru, czyli tradycji. Ja sie osobiście nie zamierzam odcinać od wsiowej tradycji z wsiową tradycją, ponieważ bardzo ją lubię i dobrze się w niej czuję, bo to jest prawdziwe.
    W filmie Agnieszki Holland nie było nic, co by przekonywało do opowieści. I mniejsza z tym, że “nasz” Janosik był PRL-owski – ten pokazał coś, w co wiarę dałoby się dać. A tutaj co było? Dialogi niemal na poziomie “spoko” i “zara”. Wieśniaczki, aby pasowały do wymowy filmu, powinny być w dżinsach prezentujących pępki.

    Ciemnogród nie jest taki ciemny, obciach to miejskie słowo na wiejskie tradycje. Takie określenie używane przez tych, którzy nie wiedzą.
    Nie wiedzą, że wszyscy mamy korzenie na wsi, na wsi jest jedzenie i jest folklor.

  12. tbc, to be continued, ciąg dalszy nastąpi
    Ciemnogród z obciachem teraz przelecę.

    Jakiś czas temu obejrzałam Janosika w wykonaniu Holland, i to było fiasko.
    Zabrakło ciemnogrodu i obciachu, czyli folkloru, czyli tradycji. Ja sie osobiście nie zamierzam odcinać od wsiowej tradycji z wsiową tradycją, ponieważ bardzo ją lubię i dobrze się w niej czuję, bo to jest prawdziwe.
    W filmie Agnieszki Holland nie było nic, co by przekonywało do opowieści. I mniejsza z tym, że “nasz” Janosik był PRL-owski – ten pokazał coś, w co wiarę dałoby się dać. A tutaj co było? Dialogi niemal na poziomie “spoko” i “zara”. Wieśniaczki, aby pasowały do wymowy filmu, powinny być w dżinsach prezentujących pępki.

    Ciemnogród nie jest taki ciemny, obciach to miejskie słowo na wiejskie tradycje. Takie określenie używane przez tych, którzy nie wiedzą.
    Nie wiedzą, że wszyscy mamy korzenie na wsi, na wsi jest jedzenie i jest folklor.