Fantomowa noga stołu Wuja Sama i pozostałe gliniane, czyli największy przekręt w dziejach ludzkości cz. II

Prześlij dalej:

W olbrzymim skrocie, bo na rozwinęcie przyjdzie czas wkrótce, o wszystkich  nogach naszegio stołu. Pierwsza z  trzech nóg istniejących realnie, „materialnych”, to banki i świat kredytów, drugą stanowi giełda papierów wartościowych. Trzecia jest wyjątkowo ciekawa z racji swej niepowtarzalności. Tylko stół Wuja Sama ją posiada. Jest to dolar, oczywiście amerykański, a właściwie jego rola w świecie. Dolar pełni bowiem funkcję waluty rezerwowej świata, czego niektórzy nie są świadomi, czy może bardziej nie interesują się tym. Wstawię tutaj krótko hasło Bretton Woods oraz petrodolar  i wszystko będzie jasne. No i pozostała nam noga czwarta, mająca cechy także niepowtarzalne, jak zresztą wszystko w USA. Amerykański Bank Centralny, czyli FED. Inne kraje mają podobne banki, ale państwowe. FED jest PRYWATNY, co ukrywa się pod zawoalowanymi, mglistymi wyjaśnieniami o "partnerstwie publiczno - prywatnym. Mało kto domyśla się, że ona jest, choć orientując się co nieco w realiach gospodarki amerykańskiej zastanawia się, czemu stół w ogóle jest w stanie zachować równowagę i po prostu nie runie. 

Został stworzony na mocy odpowiedniej ustawy Kongresu USA w roku 1913. Ogólnie rzecz ujmując, celem FED jest dbałość o niskie bezrobocie, o stabilność cen czyli niską inflację, wzrost gospodarczy oraz  o stabilność na rynkach walutowych. Jeśli w tym miejscu u kogokolwiek pojawią się wątpliwości co do obowiązku czy też chęci wpływania  FED na stan giełd papierów wartościowych, jako że  nie jest to zapisane bezpośrednio we wspomnianiej ustawie, wkrótce zobaczymy, że ma to miejsce bez cienia wątpliwości. Dla wnikliwszych już teraz staje się jasne, jak ważna i wyjątkowa jest rola „fantomowej nogi” amerykańskiego stołu.

Niektórzy nabiorą wątpliwości. Zgogdziwszy się, że nawet jeśli założyć istotną rolę owej „czwartej nogi”, wspierającej system gospodarczy oraz finansowy USA, i nazwać ją „fantomową”, zapytają, po co to całe zamieszanie? Po co ta cała analiza podpór stabilności stołu Wuja Sama , a w efekcie i bezpieczeństwem realizacji popytu konsumenckiego USA? Przecież powszechnie wiadomo, że za funkcjonowanie całości odpowiadają profesjonaliści. System bankowy za kredyty, zarządy oraz komisje papierów wartościowych w przypadku giełd, a rola dolara jako funkcji rezerwowej świata jest niepodważalna i nienaruszalna. Nie ma innej waluty w ilości oraz „jakości”, która byłaby w stanie zająć miejsce zielonych banknotów z wizerunkiem prezydentów USA. Co prawda, świadomie użyłem cudzysłowia w słowie jakość, bo z nią samą nie jest wcale tak różowo, ale chodziło mi o jakość w sensie akceptacji przez cały system finansowy świata pewnych cech dolara. Jeśli chodzi zaś o FED, to chyba nikt nie pokusiłby się o określnie go elementem systemu, niosącym choćby najmniejsze zagrożenie co do stabilności systemu gospodarczego USA, którego to elementem jest konsumpcja konsumencka, odpowiadając za około 2/3  wartości amerykańskiego PKB. FED to najwyższej klasy profesjonaliści z olbrzymią wiedzą i równym jej doświadczeniem. Choć „fantomowy”, istniejący w gospodarce w sensie niematerialnym, jednak nie powinno być wątpliwości, że daje sobie doskonale radę z podtrzymywaniem całości oraz dbałością o najoptymalniejsze parametry podpór systemu, za który jest odpowiedzialny. Czy tak jednak jest naprawdę???? 

Strony

Źródło foto: 
12246 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner