Fantomowa noga stołu Wuja Sama cz. V czyli naprawianie bezpieczników drutem

Prześlij dalej:

Druga i w zasadzie kluczowa, to polityka pieniężna FED, czyli wspomniane zmiany stóp procentowych. I tak na przykład po pęknięciu bańki dot-com w 2000 roku oraz ataku na WTC, ówczesny prezes Fedu, Alan Greenspan, zdecydował się na bezprecedensową serię obniżek stóp procentowych, co miało ponownie ożywić gospodarkę. Stopy procentowe  z 6,5% pod koniec 2000 roku spadły do 1% w czerwcu 2003. Spowodowało to oczywiście zalanie rynku pieniądzem „tanim”, tzn. szukającym okazji do zarobku.  Pieniądz ów skierował się ku nieruchomościom, pompując tam kolejną bańkę – zarówno poprzez większy popyt na nie jak i kredyty „subprime”, czyli udzielane osobom bez zdolności kredytowej. Jako pretekst zastosowano tu także wyimaginowany problem „rasowej nierówności” w udzielaniu kredytów, podniesiony przez amerykański establishment. W ten sposób FED „ratując” gospodarkę przed pęknięciem jednej bańki, doprowadził do napompowania jeszcze większej. Jednakże pojawiły się kłopoty. Powrót do cyklu podwyżek stóp od roku 2003 (inflacja) sprawił, że  kredyty „subprime” przestały byś spłacane, a ceny nieruchomości zaczęły gwałtownie spadać. Chwilę później hipoteczne listy zastawne oraz swapy ryzyka kredytowego, czyli instrumenty pochodne kredytów „subprime”, okazały się bezwartościowe. W  2007 roku nastąpiło apogeum wydarzeń, gdy wielkie instytucje finansowe, mocno zaangażowane w te toksyczne aktywa, stanęły w obliczu bankructwa.  Bańka pękła. Krach ratowano wydrukowaniem przez FED pustych pieniędzy w kwocie ok. 4 bln dolarów, przeznaczając je m.in. na uratowanie bankrutów. Te pieniądze są teraz w obrocie, i to one doprowadziły do kolejnej bańki na giełdzie, która ma miejsce obecnie.

 Dotychczasowe metody obrony są  więc dziś niemożliwe.  A balon w każdej chwili może nie wytrzymac wtłaczanego powietrza i pęknąć z hukiem. Do tej pory można powiedzieć, że pęknięcia były niewielkie i pośpiesznie je naprawiano (obniżki stóp w 2001, drukowanie dolarów w 2008) lae FED oraz rząd wyczerpały już cały dostepny arsenał środków. Dziś tak jedno jak i drugie jest niemożliwe. Stopy procentowe obecnie juz muszą wręcz rosnąć, a drukowanie kolejnych pieniędzy spowoduje to, że wierzyciele nie pojawią się na aukcjach obligacji USA. I tak proces zaangażowwania tychże staje się coraz bardzie widoczny, np. Chiny, największy pożyczkodawca USA, mniejszyły o kilkanaście procent swój portfel obligacji do wartości 1,17 bln w chwili obecnej.

Strony

Źródło foto: 
17481 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner

3 (liczba komentarzy)

  1. Niezłe, widać niekonwencjonalne podejście do tematu finansów swiatowych. Rzeczywiscie nudni są ci wszyscy poważni faceci w krawatach lub też i nie ale gadajacy lub piszący takim slangiem, że smiech ogarnia. Niech Pan to robi tak dalej a wyjdzie z tego niezły kawałek. Bardzo podoba mi sie ten dystans i lekkie podejście do tego swiatowego kołowrotka. Ja juz dawno porzuciłem tę zabawe w tzw. inwestora giełdowego, kiedy dostrzegłem że to kopanie się z koniem. Pozdrawiam JK

  2. avatar

    Szanowny Panie, Janie, dziękuję za miły komentarz. Staram się, żeby nudnie nie było, choć będą rzeczy które z nudy wyprowadzą swoją treścią. Poruszymy wszystkie "świete krowy", w tym tych, którzy nic nie mowili, kiedy ludzie masowo się zadlużali we franku po 2 zł. Tak w ogóle, ciekawa wydaje mi się analiza "od spodu"  jak to było z tymi frankami w kontekście rezerwy cząstkowej. Napiszę więcej niebawem.

     

    A co do "kopania się z koniem", określenie dokskonałe a temat jest dobrze znany tym, którzy, kiedy weszły OFE, próbowali grać "na krotko" na kotraktach terminoiwych na WIG 20.Bylem zresztą jednym z nich. OFE nie pozwalały spaść indeksowi za żadną cenę kiedy świat leciał na tzw twarz, a potem w ogóle nie chciało rosnąć, kiedy tam odbijało. Wtedy przestałem się tym bawić. Ciekawe czasy ;-)

     

    z poważaniem Marek Meissner

  3. avatar

    Zgadzam sie z przedmowca. Marek swietnie opisuje rzeczywistosc z odpowiednia iloscia faktow i analizy. Milo, ze w przestrzeni oceny rzeczywistosci USA jest ktos taki jak Marek. Dzieki.

    Z lzejszych/ciezszych (w zaleznosci od osobowosci) tematow polecam wyklady Jordana Petersena :)

  4. Strony