Fantomowa noga stołu Wuja Sama cz. V czyli naprawianie bezpieczników drutem

Prześlij dalej:

Jak to miałby się odbywać? Rzecz jest prosta. Poprzez nabywanie olbrzymich ilościach  kontraktów terminowych na indeks S&P 500, których rynek jest olbrzymi. A z racji skorelowania wszelkich innych ważnych instrumentów, znajdzie to natychmiastowe odbicie na całym rynku. Bankami, pracującymi na zlecenie grupy miałyby być największe, Goldman Sachs oraz Morgan Stanley, a o sprawie nikt poza prezydentem nie ma prawa wiedzieć. Znawcy rynku przytaczają wiele takich przykładów, pokazującindeksy giełdowe, zachowujące sie kompletnie nienaturalnie, czego przykłd podałem. W książce zostaną one zaprezentowane wraz z komentarzem.

Oczywiście, nikt nigdy takiej praktyki nie udowodnił, co zupełnie nie dziwi. Bo jak niby miałoby się to stać?  Księgi bilansowe FED to zagadka sama w sobie, działania identycznie, a przedstawiciele banku broni się rękami i nogami przed ujawnieniem czegokolwiek nawet przed Senatem, jedyną instytucją, przed którą musi się stawiać. Szef banku, Bernanke, przesłuchiwany przez senatora Bernie Sandersa o to, jakim bankom i na jakich warunkach FED pożyczył 2,3 bln USD, odmówił, powołując się na szkody, jakich banki mogłyby doznać w wyniku ujawnienia tych informacji. Jeśli komuś wydaje się to nieprawdopodobne, przesłuchanie jest dostępne pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=dX2qvbznGKM.  Treść takich zachowań to zresztą temat rzeka, a ten artykuł nie jest w stanie objąć go szerzej, co zresztą także znajdzie miejsce w książce. 

Ktoś może zapytać, po co taka grupa miałaby w ogóle istnieć? Jak wiadomo, na amerykańskich giełdach notowane są największe przedsiębiorstwa tego kraju, powszechnie znane i uważane za śmietankę światowej gospodarki. Wystarczy przytoczyć tu takie nazwy jak Apple, Boeing, Caterpillar, Chevron, Cisco, Intel, Merck, Microsoft, Coca Cola Company, IBM czy McDonald’s Corporation. A kondycja giełdowych spółek jest pochodną ich zysków, z tym jest zaś dobrze. Giełdy podlega oczywiście fluktuacjom, są okresy gorsze lub lepsze, ale generalnie co chwilę notują nowe rekordy. Czy jakakolwiek ingerencja w wycenę spółek miałaby sens? FED posiada mechanizm, regulujący gospodarkę przed nadmiernym schłodzeniem koniunktury lub przegrzaniem, a są nim stopy procentowe. Ich zmniejszenie stymuluje rozwój gospodarki, a wzrost sprawia, że ta zwalnia. FED istotnie wpływał bezpośrednio na zachwiana giełd w trudnych chwilach, ale działo się to właśnie poprzez obniżkę stóp procentowych. Czy to nie wystarczy?

Strony

Źródło foto: 
17477 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner

3 (liczba komentarzy)

  1. Niezłe, widać niekonwencjonalne podejście do tematu finansów swiatowych. Rzeczywiscie nudni są ci wszyscy poważni faceci w krawatach lub też i nie ale gadajacy lub piszący takim slangiem, że smiech ogarnia. Niech Pan to robi tak dalej a wyjdzie z tego niezły kawałek. Bardzo podoba mi sie ten dystans i lekkie podejście do tego swiatowego kołowrotka. Ja juz dawno porzuciłem tę zabawe w tzw. inwestora giełdowego, kiedy dostrzegłem że to kopanie się z koniem. Pozdrawiam JK

  2. avatar

    Szanowny Panie, Janie, dziękuję za miły komentarz. Staram się, żeby nudnie nie było, choć będą rzeczy które z nudy wyprowadzą swoją treścią. Poruszymy wszystkie "świete krowy", w tym tych, którzy nic nie mowili, kiedy ludzie masowo się zadlużali we franku po 2 zł. Tak w ogóle, ciekawa wydaje mi się analiza "od spodu"  jak to było z tymi frankami w kontekście rezerwy cząstkowej. Napiszę więcej niebawem.

     

    A co do "kopania się z koniem", określenie dokskonałe a temat jest dobrze znany tym, którzy, kiedy weszły OFE, próbowali grać "na krotko" na kotraktach terminoiwych na WIG 20.Bylem zresztą jednym z nich. OFE nie pozwalały spaść indeksowi za żadną cenę kiedy świat leciał na tzw twarz, a potem w ogóle nie chciało rosnąć, kiedy tam odbijało. Wtedy przestałem się tym bawić. Ciekawe czasy ;-)

     

    z poważaniem Marek Meissner

  3. avatar

    Zgadzam sie z przedmowca. Marek swietnie opisuje rzeczywistosc z odpowiednia iloscia faktow i analizy. Milo, ze w przestrzeni oceny rzeczywistosci USA jest ktos taki jak Marek. Dzieki.

    Z lzejszych/ciezszych (w zaleznosci od osobowosci) tematow polecam wyklady Jordana Petersena :)

  4. Strony