Fantomowa noga stołu Wuja Sama cz. V czyli naprawianie bezpieczników drutem

Prześlij dalej:

Ludzie zainteresowani,  czyli przedstawiciele sektora finansowego utrzymują, że to  nieprawda, a PPT to kolejna teoria spiskowa. Twierdzą, że sytuacje gwałtownych, wielkich „odbić” na giełdach to efekt działań normalnych sił rynkowych, to jest podaży i popytu. Jest tanio, to inwestor decyduje się po prostu na  zakupy. Na dowód, że mamy do czynienia z  nieprawdą co do roli PPT przytaczają tezy, że giełdy przecież okresowo spadają, i to  mocno, np. o xxx procent przez xxx czasu.  Oczywiście jest to twierdzenie niezasadne.  Rynek wymaga „wsparcia”  nie wtedy kiedy ceny spadają, nawet dużo oraz przez długi okres czasu, lecz w sytuacjach specyficznych, krytycznych, naprawdę wyjątkowych. Takie są znane doświadczonym graczom, gdy w powietrzu „czuć krach”. Wtedy nawet najwięksi twardziele wolą poczekać z kupnem zgodnie ze starą  giełdową zasadą, że nie należy łapać spadającego noża, bo się można pokaleczyć. Zasada zrozumiała – oznacza: póki spada, nie kupuj. Kiedy zobaczysz, że nóż wbił się, to jest wykresy wykonują zwrot ku górze lub przynajmniej zatrzymują się, można próbować. I tak bywa, gdy w jakimś momencie presja sprzedaż chwilowo ulega popytowi. Wykres ceny zatrzymuje się, po czy wykonuje tik do góry, mały lub większy. Na wykresie świecowym czarny (lub czerwony) kolor zmienia się na biały (lub zielony)  Nóż wbił się, więc część ryzykantów wchodzi na rynek. Jednak za chwilę presja sprzedaży ponownie narasta, i wykres powraca po spadków, a świeczki to poprzednich kolorów. W omawianych sytuacjach było inaczej. Tik nie był tikiem lecz ogromną, podkreślam ogrmoną tzw. białą świecą,. Popyt przeważył nad podażą w ogromnych proporcjach. Ktoś zagrał ewidentnie "pod prąd" trendu, odwracając go gwałtownie. Wymagało to olbrzymich pieniędzy oraz kompletnego braku strachu. Kiedy gra się swoimi środkami, ten strach dominuje. Tu nie istniał, zamiast niego  była brawura. Kiedy tak jest, do gry dochodzi dodatkowy czynnik prowzrostowy, a są nim inwestorzy obstawiający spadki, czyli grający "na krótko", Są po prostu zmuszeni do gwałtownego zamykania pozycji, czyli strach obezwładnia ich. I po kłopocie, bo z kolei strach sprzedających wygasa. Powraca trend wzostowy, oczywiście nie od razu, lecz za jakiś czas. 

Generalnie, wątpliwości i znaki zapytania co do takiej roli PPT przeważają znacząco. I co najistotniejsze, wypowiadają się na ten temat osoby, które zupełnie nie mają w tym interesu, a wprost porzeciwnie  Tak na przykład było w roku 1989, kiedy odezwał się  publicznie Robert Heller, który tyle co opuścił stanowisko członka banku centralnego. Jego wystąpienie zostało opublikowane przez New York Post, a Heller otwarcie twierdził, że Fed ma wręcz obowiązek wpływania na giełdy w sytuacji zagrożenia. Powiedział, że z racji doświadczenia na rynku amerykańskich obligacji, gdzie FED handluje z tytułu ustanego obowiązku, powtórzenie takiej samej praktyki powinno być rzeczą łatwą. [4]

Strony

Źródło foto: 
17628 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner

3 (liczba komentarzy)

  1. Niezłe, widać niekonwencjonalne podejście do tematu finansów swiatowych. Rzeczywiscie nudni są ci wszyscy poważni faceci w krawatach lub też i nie ale gadajacy lub piszący takim slangiem, że smiech ogarnia. Niech Pan to robi tak dalej a wyjdzie z tego niezły kawałek. Bardzo podoba mi sie ten dystans i lekkie podejście do tego swiatowego kołowrotka. Ja juz dawno porzuciłem tę zabawe w tzw. inwestora giełdowego, kiedy dostrzegłem że to kopanie się z koniem. Pozdrawiam JK

  2. avatar

    Szanowny Panie, Janie, dziękuję za miły komentarz. Staram się, żeby nudnie nie było, choć będą rzeczy które z nudy wyprowadzą swoją treścią. Poruszymy wszystkie "świete krowy", w tym tych, którzy nic nie mowili, kiedy ludzie masowo się zadlużali we franku po 2 zł. Tak w ogóle, ciekawa wydaje mi się analiza "od spodu"  jak to było z tymi frankami w kontekście rezerwy cząstkowej. Napiszę więcej niebawem.

     

    A co do "kopania się z koniem", określenie dokskonałe a temat jest dobrze znany tym, którzy, kiedy weszły OFE, próbowali grać "na krotko" na kotraktach terminoiwych na WIG 20.Bylem zresztą jednym z nich. OFE nie pozwalały spaść indeksowi za żadną cenę kiedy świat leciał na tzw twarz, a potem w ogóle nie chciało rosnąć, kiedy tam odbijało. Wtedy przestałem się tym bawić. Ciekawe czasy ;-)

     

    z poważaniem Marek Meissner

  3. avatar

    Zgadzam sie z przedmowca. Marek swietnie opisuje rzeczywistosc z odpowiednia iloscia faktow i analizy. Milo, ze w przestrzeni oceny rzeczywistosci USA jest ktos taki jak Marek. Dzieki.

    Z lzejszych/ciezszych (w zaleznosci od osobowosci) tematow polecam wyklady Jordana Petersena :)

  4. Strony