Fantomowa noga stołu wuja Sama a sprawa Polska, Cz. VI. Widziały gały co brały, czyli jest super

Prześlij dalej:

Drugi wybrany rodzynek to spółka akcyjna Infovide Matrix. Jej obszarami działania było zastosowanie technologii informatycznych w biznesie, co nam niewiele powie. Więcej danych uzyskamy dzięki analizie semantycznej drugiego członu nazwy. Otóż, jak wiadomo, Matrix to coś, co tak naprawdę istnieje w formie bytu  wirtualnego. Tak też od początku należało traktować wszelkie obietnice założycieli. Sprzedali w ofercie publicznej 1.300.000 akcji w cenie 25 zł za akcję, czyli „zdjęli z rynku nadwyżkę wolnych środków inwestorskich” w kwocie łącznie 32,5 mln zł. Po kilku latach borykania się z „trudnym rynkiem” (o dziwo, ten stał się taki natychmiast po pozyskaniu kasy), oraz nieprzerwanym spadkiem ceny akcji, spółka została zakupiona przez Asseco Poland po 6 zł za 1 akcję. Po co Asseco kupiło bankruta nie wiem, i nie powinno nas to interesować (optymalizacja podatkowa?), choć strata Infovide za 2015 rok wyniosła  101.821 tys. zł [2] (to nie błąd, przeszło 100 tzw. „baniek”, lub „melonów”) Bardziej istotne jednak jest to, że utrata wartości ceny akcji dla ich nabywców w ofercie publicznej wyniosła 75 procent, jednak na pocieszenie należy dodać, że różnica 29 zł z jednej akcji nie ulotniła się, jak można by sądzić (vide byt wirtualny) lecz przeszła do rąk założycieli. 

Kończ waść, wstydu oszczędź. Spuśćmy zasłonę milczenia na pozostałe spółki, których los także nie oszczędził, nie podnośmy ciśnienia tym, których spadek ceny akcji z kilkuset/kilkudziesięciu złotych do kilku/kilkunastu groszy dotknął bezpośrednio. Tak w ogóle to przepraszam niniejszym władze oraz założycieli obu powyższych spółek, że właśnie im się oberwało. Wyjaśnię, że sprawił to czysty przypadek, bo je pierwsze wygooglowałem, więc  nie uważam ich za ani gorsze ani lepsze od wielu innych. Wśród tych z kolei były i są bardziej i mniej znane, oraz mnóstwo takich, o których przeciętny Kowalski nigdy nie słyszał.  

Strony

Źródło foto: 
22148 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner

1 (liczba komentarzy)

  1. Dla mnie to jest w ogóle dziwne że takie firmy windykacyjne mają rację bytu to znaczy że potrafią na siebie zarobić. Dłużnicy obecnie znają swoje prawa dzięki zwłaszcza internetowi w którym roi się od serwisów z poradami dla dłużników. Prawie każdy już wie na przykład o przedawnieniu. Ponadto, znacznie wzrosła skuteczność egzekucji komorniczych a to głównie dzięki wprowadzeniu nowelizacji dotyczącej egzekucji z rachunków bankowych, odbywa się obecnie bez wcześniejszgo powiadomienia dłużnika: http://windykacje.info.pl/2017/10/zajecie-rachunku-bankowego-bez-wczesniejszego-powiadomienia/  Ponadto, mnóstwo wierzycieli samodzielnie kieruje proste pozwy wygodnie poprzez e-sąd. Biorąc wszystko do kupy dziwi to, że takie i inne firmy windykacyjne dalej działają i tak naprawdę nie wiadomo, o co w tym chodzi. Tym bardziej że zwykle są to niskie długi kupowane w pakietach w tysiącach sztuk (każda to inny dłużnik) gdzie nie ma mowy o windykacji terenowej, bo się nie opłaca. 

  2. Strony