Fantomowa noga stołu wuja Sama a sprawa Polska, Cz. VI. Widziały gały co brały, czyli jest super

Prześlij dalej:

Dalsze komentarze są chyba zbyteczne. Ciekawe, jak wielu spośród kupujących akcje ma tego świadomość?

No dobrze, zapyta ktoś, jeśli zakup akcji jest złą/niebezpieczną/podejrzaną inwestycją, to po co istnieje giełda i kto ją wymyślił?

Odpowiedź jest następująca: giełdy papierów wartościowych to z założenia nic złego. Istnieją od lat i ich założeniem było kojarzenie posiadaczy pomysłu biznesowego oraz kapitału. Przed powierzeniem swoich pieniędzy komuś innemu, należy samemu ocenić sensowność ich zainwestowania. Nie ma w tym nic specjalnie trudnego i nawet ktoś bez specjalistycznej wiedzy może to zrobić. Najprostszym kryterium jest zadanie pytania: „ile będę miał zysku z włożonych pieniędzy”, najczęściej w stosunku rocznym, takim zresztą kierujemy się na co dzień. Tak dzieje się, na przykład gdy odwiedzamy bank lub podobną instytucję, mając zamiar tutaj ulokować swe środki. Wiemy przy tym, na ile mniej więcej możemy liczyć. Trochę powyżej aktualnej inflacji. Wszystko co powyżej, z założenia powinno wzbudzić naszą nieufność. Ci, którzy obiecują więcej, najczęściej mają nieczyste intencje, albo w najlepszym przypadku, nie do końca  uczciwe. Kierujmy się nie obietnicami, lecz podstawową zasadą „normalnego” czy też „rozsądnego” na daną chwilę inwestowania, związanego z osiąganiem zysku.

Często istnieje ona w naszej podświadomości, choć bywa, że nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jak ona wygląda? Otóż znając aktualną inflację, dążymy do tego, by zysk z lokaty czy jakiejkolwiek inwestycji ją przewyższył. Kupując  nieruchomość (np. mieszkanie) celem wynajmu obliczamy, ile procent miesięcznie/rocznie przyniosą nam zainwestowane środki. Co jasne, musi być tego więcej niż lokata w banku, który oferuje niewiele ponad inflację. Na przykład za wynajem mieszkania zakupionego za 300.000 – 330.000 zł oczekujemy (po potrąceniu ewentualnego podatku oraz kosztów) kwoty w granicach 1.500 – 1.600 zł, co daje nam roczną stopę zwrotu w granicach 5- 6%.  Kiedyś na rynku nieruchomości obowiązywała zasada, że roczna stopa zwrotu z jej zakupu, która wynosi 10 procent, jest czymś korzystnym. Oczywiście, jest to pewne uproszczenie, bo w danej chwili te 10 procent może być  kwotą zbyt małą (przy wysokiej inflacji) lub znacznie wygórowaną (jak np. dziś, gdy bank oferuje oprocentowanie w granicach 2 procent), ale założywszy inflację średnią w dłuższym okresie, zasada ta wydaje się bardzo korzystna po dziś dzień (na chwilę obecną jest to trudne do uzyskania, realna stopa zwrotu oscyluje w granicach 5-6%).

Tutaj mały przerywnik - dygresja na temat praktyk moich ulubionych instytucji -  banków. Pracownicy tychże permanentnie zachęcają osoby, przychodzące w celu założenia lokaty  do choćby częściowego zainwestowania środków w jakiś produkt, nie będący lokatą, a czynią to wyjątkowo natrętnie, kusząc w zamian wyższym oprocentowaniem na lokacie.  Unikajmy tego jak ognia!  Najczęściej chodzi im o ulokowanie części środków na długi termin w jakiś fundusz inwestycyjny, o czym dowiadujemy się wtedy, gdy chcemy je wybrać, a nie możemy, a bywa przy tym, że jednostki uczestnictwa w tym funduszu straciły na wartości. Innym elementem, który „wciska się” klientom są  tzw. obligacje korporacyjne – nikt w banku nie poinformuje Was, iż wiele takich „korporacji” nie wywiązało się z obietnic.

 

Strony

Źródło foto: 
23170 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Marek Meissner

Autor artykułu: Marek Meissner

1 (liczba komentarzy)

  1. Dla mnie to jest w ogóle dziwne że takie firmy windykacyjne mają rację bytu to znaczy że potrafią na siebie zarobić. Dłużnicy obecnie znają swoje prawa dzięki zwłaszcza internetowi w którym roi się od serwisów z poradami dla dłużników. Prawie każdy już wie na przykład o przedawnieniu. Ponadto, znacznie wzrosła skuteczność egzekucji komorniczych a to głównie dzięki wprowadzeniu nowelizacji dotyczącej egzekucji z rachunków bankowych, odbywa się obecnie bez wcześniejszgo powiadomienia dłużnika: http://windykacje.info.pl/2017/10/zajecie-rachunku-bankowego-bez-wczesniejszego-powiadomienia/  Ponadto, mnóstwo wierzycieli samodzielnie kieruje proste pozwy wygodnie poprzez e-sąd. Biorąc wszystko do kupy dziwi to, że takie i inne firmy windykacyjne dalej działają i tak naprawdę nie wiadomo, o co w tym chodzi. Tym bardziej że zwykle są to niskie długi kupowane w pakietach w tysiącach sztuk (każda to inny dłużnik) gdzie nie ma mowy o windykacji terenowej, bo się nie opłaca. 

  2. Strony