Fani PW i Żołnierzy Wyklętych podwijają ogony, a ja pokazuję weneckiego wała!

Prześlij dalej:

Ten felieton nie jest instrukcją dla polityków, bo politycy powinni podejmować działania polityczne i dyplomatyczne, nie publicystyczne. Dzisiejsze słowa kieruję, przepraszam za śmiałość, do NARODU. Fora internetowe i przestrzeń publiczna jest wypełniona deklarowanym patriotyzmem i walką z wrogami Ojczyzny, dlatego w tytule nie popełniam żadnego błędu, ani niestosowności. Właściwie powinienem znacznie dosadniej określić wszystkich właścicieli awatarów z orłem w koronie, którzy przy byle okazji podwijają ogon i truchleją na widok kawałka paszkwilu podpisanego zagranicznym piórem. Kompleks narodu na wschodnich opłotkach Europy tkwi w Polakach jak cierń w zadku. Widzieliście tych „komisarzy” z Wenecji? To jest jedno z takich ciał, które w latach 30-tych ubiegłego wieku udawało, że w Austrii i Czechosłowacji nic się nie stało, ale w kolonii nad Wisłą mogą się dowolnie pobawić modelowaniem „demokracji”. Oni nie podejmują żadnych decyzji, oni wykonują zlecenia. Podpisali wszystkie brednie sporządzone w Polsce przez właścicieli teczek z archiwum Z i zrobili to z jednego powodu. Rzecz jasna nie jakiś Rzepliński, czy Tusk sprawili, że paszkwil powstał i nabrał mocy międzynarodowego dokumentu. Zamówienie poszło od poważnych ludzi, którzy na zmianie władzy w Polsce tracą wszystko, pieniądze, wpływy, możliwości dalszych „prywatyzacji”. Z dowcipnisiami, że to Waszczykowski zgłosił się po opinię nie dyskutuję, ponieważ ten manewr prawdopodobnie i tak spowodował ograniczenie publicystycznych bzdur zawartych w rzekomym dokumencie prawnym.

Mamy kolejną makulaturę robiącą za tarczę demokracji i jestem w 100% przekonany, że gdyby tego nie podpisał Włoch tylko jakaś Łętowska, czy inny Stępień, żadnemu awatarowi z Polską Walczącą nie przyszedłby do głowy pomysł, aby „szukać kompromisu”. Gdzieś mamy, po latach upokorzeń, zakodowane pod czaszką, że jak zagraniczne to lepsze i strach się bać – syndrom Pewexu. Na początku lat 90-tych Polacy podniecali się największym gównem ciągniętym z Zachodu jakie sobie można wyobrazić. Na łóżkach polowych w półtoralitrowych butelkach leżały kolorowe napoje gazowane i wszyscy gapili się z zachwytem jaka duża i jaka ładna oranżada. Od Turków z Berlina przywożono do Polski tak zwane „wieże” i „jamniki”, czyli sprzęt grający na jednym układzie scalonym, najpodlejszej jakości brzęczki. Znałem wariatów, którzy za takie badziewie potrafili oddać legendarną wieżę Kasprzaka z niemniej legendarnymi głośnikami Altus. Dlaczego? Bo tamto było kolorowe, wyskakiwał z niego jakiś dinks i przede wszystkim było zachodnie. Identycznie zachowujemy się na widok zachodnich opinii, zaleceń i nawet ocen tego, jak sobie tu w Polsce życie układamy. Gdy przyjedzie do Francji ktoś z zewnątrz, a zwłaszcza Amerykanin, nie załatwi w Hotelu i nawet na stacji benzynowej nic, jeśli w pierwszym słowie nie powie „Bonjour”. Nauczmy się do ciężkiej cholery szanować samych siebie i odróżnić tandetę od jakości. Na mnie świstek wenecki nie robi żadnego wrażenia i jeśli ktoś uważa tę deklarację za mało poważne prężenie muskułów przed komputerem, to przypomnę, kto ją spisał. „Hejter”, który ma na koncie kilka wyroków i nadal w żadnej kwestii zdania nie zmienia i nie zmieni.

Strony

45663 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

43 (liczba komentarzy)

  1. Nic dodać, nic ująć. Szczególnie z tym, że musimy znaleźć silnego sojusznika.

  2. chcą zgarnąć wszystko przy zielonym stoliku. Rzepa i koledzy złamali podstawowe zasady demokracji i konstytucji i tym się nie przejmowali. Sposób działania i kalendarium wyraźnie pokazuje, że Kaczyński nie myślał że o żadnym konflikcie w TK, chciał tylko dwóch sędziów którzy mu sie należeli jak psu kość.

    Rzepa specjalnie posunął konflikt do maksimum żeby wygrać całą stawkę.

    Zgodnie z zasadą trójpodziału władzy, sędziów TK wybiera parlament, a nie sędzia przy zielonym stoliczku.

  3. Dobry, mocny tekst.
    Zgadzam się w 100%
    Ja bym podpowiadał CHINY !!!

  4. Chiny.

  5. Nie przejdzie.

  6. avatar

    mi utkwiła w glowie jedna z setek dziennikarskich ze srody.jego "najmsciwsza*wroclawska*ekscelencja" bardzo sobie chwalił 1sze w tej kadencji posiedzenie BBN-u..mowil ze jest pod wrazeniem..ze w pelni popiera dzialania rzadu i parti rzadzacej..etc..etc...etc..a co dzisiaj mamy????wszyscy PO tamtej stronie zagrzewaja sie do walk ulicznych i przelewu krwi...nie wiedziec czemu bierze w tym udział jeden z biskupów;pan "profesor" stępien;henia tramwajarka (jaka ona waleczna to wiemy..ze podobno uciekla z calym tramwajem na miasto)..no i pan w sukience...zatanawia mnie jedno..KTO wiecej KŁAMIE..czy lider PO..czy...rzad robi dobra mine do złej gry..zamiast zaczac zamykac tych POpapranców za probe zamachu stanu (jak na razie) to sie bawimy w kurtuazję...JAK DŁUGO JESZCZE??............

  7. są trędowaci i to już się nie zmieni, chociaż może podrzucą im trochę papierków od cukierków.

    Komisja wenecka nie jest problemem, tylko narzędziem nacisku. Problemem jest to, że Polacy chcą mieć swój rząd. Opcja jest taka, że PiS rządzi albo oddaje władzę ludziom którzy zrobią dobrze podrzędnym politykom z brukseli.

  8. Kompleksy wobec zachodu?
    Pokutują, owszem... Niemniej...
    Wystarczająca liczba Polaków ów mityczny zachód widziała!
    Zatem - i kompleksy powinny zniknąć jak za dotknięciem różdżki czarodziejskiej.

    Co do Trybunału Konstytucyjnego - został już odmieniony przez wszystkie przypadki.

    Teraz należy przeczekać deklinację zwrotu "Komisja Wenecka".

    Ze względu na bogatą fleksję naszego pięknego języka, flekowanie może potrwać dobry tydzień...

  9. avatar

    "Kaczor" powinien dogadać się z Ojcem Dyrektorem w sprawie manifestacji. Jeden apel Rydzyka i jest nas co najmniej 100 tysięcy w Warszawie, gdzie ścieramy "kodowców" na miazgę. Byłem na takiej manifestacji w obronie TV-Trwam i wiem, że są nas miliony, trzeba tylko ludzi umieć zachęcić i zorganizować, bynajmniej nie idzie o jakieś formy konfrontacji, mam na myśli jedynie pokaz żywej siły narodu w opozycji do targowiczan.

  10. mi się o uszy, że wiceszefową komsji weneckiej jest niejaka Suchocka Anna- niemal święta dziewica i taka patriotka, że w Watykanie przesiedziała w pierwszych ławkach dobry szmat czasu..
    Nie obchodzą mnie jej  pałace, których  zdjęcia ktoś złośliwie wrzuca i porównuje z niejakim Janukowyczem,-ale martwię się,że ktoś TAK religijny (za jej kadencji podpiisano konkordat) macza palce przeciw Polsce...

  11. ..się bije tam Chińczyk skorzysta .Jak wybory w USA wygra Clinton (lewaczka ze zrytym beretem) to Ameryka jak UE szybko się skończy .Chińczycy w Polsce ,z pieniędzmi jakimi dysponują mogą kraje UE przywołać do porządku ,a przy tym MY skorzystamy.Wolę chodzić w chińskich butach wyprodukowanych w Polsce ,niż w niemieckich butach wyprodukowanych w Chinach ,a sprzedawanuch w LIDLU.
    Mam firmę ,i ze swoimi odbiorcami nie podpisuję żadnej umowy .Każdemu mówię tak .Ja szanuję Was , Wy szanujcie Mnie .Ja dam ciała ,możecie ze mnie zrezygnować .Wy nie płacicie w terminie ,to ja nie dostarczę towaru .PROSTE ?...słowo droższe pieniędzy !Co teraz POLSCE dają  umowy ,traktaty ,sojusze jak  wychodzi ,że wszystkim chodziło o Nasze pieniądze i duży rynek zbytu na SWOJE produkty...
    "APROPOPO" tych komisji weneckich ,ewropejskich,jankeskich MAJĄ LUZ JAK NAPLETEK..jak mawiał sierżant w LWP.

  12. avatar

    Z wymienionych przez Autora optowałbym za Chinami i mówię to z pełnym przekonaniem. Czytelny sygnał dla wszystkich, którzy wykorzystują PL jako poletko do załatwiania swoich interesów czyli pozostałej trójki: Rosji, UE/Niemcy i USA. Rok 2015 w polskiej polityce to w dużej mierze efekt przemodelowania dużej geopolityki i ścierania się interesów smutnych panów reprezentujących duże biznesy. Wiadomo, że bez dużych sojuszników Polska może dryfować czekając na swoją dziejową okazję a póki co ma siłę przebicia proporcjonalną do jej aktywów oraz armii czyli ... może trochę większą niż Ukraina przed rokiem 2014. Ameryce nie spodobała się zbytnia samodzielność duetu DE-FR, szczególnie ich konszachty z Putniem i wyznaczenie nowych stref wpływów w Europie więc postanowiła złapać Angelę za jaja (w tym przypadku jajniki) - vide Volkswagen i pozew zbiorowy na kilkanaście mld USD. Skorzystala na tym PL, nie wykluczam działań zakulisowych przed majowymi i październikowymi wyborami. Z tym, że wsparcie nowej siły politycznej w Polsce dalej odbywa się na zasadzie marchewki i kija, bo zrezygnować z dojnej krowy nad Wisłą banksterzy i korpracje nie miały i nie mają zamiaru. Plan - dać marchewkę i trzymać lejce właśnie się realizuje a z polskiego punktu widzenia różnica, kto je trzyma jest niewielka gdyż siła Polski mierzona w zamożności jej obywateli utrzymywana jest na stałym poziomie pozwalającym na egzystencję taniego acz dobrego robotnika, który nigdy nie ma się stać klasą średnią. Jeśli myślimy o zmiane tego stanu rzeczy, należy podbić stawkę temu, kto trzyma lejce i przede wszystkim mieć w ręku argument, że zawsze lejce może wziąć ktoś inny. Doić nas będą jeszcze długo bo nie jesteśmy samowystarczalni ale można negocjować wysokość haraczu. Połowa sumy haraczu (patrząc choćby na dane publikowane przez NBP) to lekko licząc wysokość rocznego deficytu budżetowego. A argumenty do negocjacji mamy poważne.

    Może rzut oka na mapę: Pogranicze rosyjsko-chińskie. Brama do bazy surowcowej na Syberii, oficjalne miejsce zamieszkania około 150 mln Chińczyków oraz około 10 mln obywateli FR, z których do narodowości rosyjskiej przyzaje się jakieś 40%. Z tym, że realnie Chińczyków mieszka na terenie FR kilka milionów, jako legalni i nielegalni pracownicy. Trend będzie się utrzymywał, gdyż sytuacja demograficzna FR jest fatalna, do tego prowincje ubożeją. Przyroda nie toleruje pustki. Putin wie, że Rosja bez Ukrainy w strefie wpływów nadal będzie Rosją ale Rosja bez Syberii będzie jedynie Księstwem Moskiewskim. Albo znajdzie dochodowe zajęcie dla ludności zza Uralu albo może myśleć o federalizacji i zielonych a raczej żółtych ludzikach w perspektywnie kilkunastu lat. Zbliżenie PL z Chinami i chiński przyczółek w Europie zaraz przy granicy z FR, do tego gwałtowny rozwój polskich i litewskich portów z racji obsługi wzrastającego ruchu towarowego to chyba nie to, co się Putinowi marzy, za to może się spodobać mieszkańcom Obwodu Kalingradzkiego, których następne pokolenie zapragnie dobrobytu. Za chwilę Putin może być wypchnięty nawet z rynku gazowego w tej części Europy a słynny Nord Stream tłoczy mniej, niż wynoszą roczne zakupy jednej tylko Polski. 

    Na styku Chiny-USA rysuje się spory konflikt interesów. Sprawy na Pacyfiku to jedno, drugie to rezerwy walutowe Chin, które Chińczycy powoli acz regularnie upłynniają w inwestycje na całym świecie. W pewnym momencie zielone dewizy mogą mieć wartość papieru, na którym są wydrukowane a otwarcie na inwestycje chińskie kolejnego dużego rynku zbytu może konsekwentnie rugować USA jako globalnego gracza, któremu zostaną jedynie centra finansowe i to jedynie do następnego krachu czy wywalnie się dużego banku.

    UE / Niemcy - zaryzykuję tezę, że już teraz wypadaja do drugiego obiegu i czeka je głęboki kryzys polityczny. Jakiekolwiek próby szantażu państw V4, Rumunii, Chorwacji czy Grecji jedynie przyspieszą ten proces. 

    Naszą politykę na najbliższe 10 lat widzę jako umiejętne lawirowanie między dzisiejszymi możnymi i jako posiadanie jaknajwiększej możliwej liczby zwrotów w kierunku dużego partnera w zależności od bieżących interesów. Ślepa orientacja na jednego jedynego partnera kończy się tak, jak w Jałcie czy Teheranie i tyle powinniśmy się już z historii nauczyć. 

  13. Panie Marcinie! Bardzo pouczajaca, nie tylko dla nas, Notka!
    Dziekuje.

  14. Ja bym ten wybor  ograniczyl tylko do Chin , bo pozostali juz pokazali na co ich stac  .

  15. wygrac swoje interesy możemy tyko lewarując pomiędzy USA a Chinami.
    Chińczycy żadnych inwestycji srategicznych nam nie dadzą,
    potrzebni im jestemy jako zapecze logistyczne do bezpośredniego weścia na rynek  europejski,
    po przejciu naszej gospodarki, bylibyśmy "chńczykami" we własnym kraju, inaczej to dowiozą swoich,
    Amerykańskie inwestycje dają  lepsze perspektywy.

  16. Amerykańskie inwestycje dają  lepsze perspektywy.

    No i tarcza antyrakietowa.

  17. Antoni chyba czyta w moich myślach. Artykuł na wPolityce.pl:

    Prorosyjscy aktywiści mogą przeniknąć do polskiej Obrony Terytorialnej! MON: „Rekrutację musi monitorować kontrwywiad”.

    Też się tego obawiam. Link:

    http://wpolityc...

     

  18. Przez 30 lat zdazylem dosc dokladnie poznac nastawienie Amerykanow do Polski , czy tez szeroko pojetej Europy Srodkowej . Szanowni Panstwo - to wszystko co Wam oferuja jest przeslowiowym "picem na wode" . Gdyby tylko chcieli prawdziwie pomoc , wystarczylo tylko doprowadzic do konca to , co rozpoczal Reagan , a dzisiaj Polska bylaby europejska potega ! Inwestycje ? Prosze mnie nie rozsmieszac przykladami kilku montowni , bo to zwykle wrzutki na odpierdol ! Inwestycjami moglibysmy nazwac zaangazowanie takich firm jak General Electric , General Motors ,Exxon Mobil , i dziesiatki innych ! Zreszta o czym my mowimy ? Wizy dla najbardziej oddanego sojusznika zniesione ??! Bo jakos nic o tym nie slychac ! Co do kompleksow , to kochani Rodacy nie ponizajcie sie , bo pod kazdym wzgledem bijecie ich na glowe . Polskie dzieci rozpoczynajace tutaj nauke po przeprowadzce , maja wiedze wyprzedzajaca o kilka lat swoich amerykanskich rowiesnikow ! O tym warto pamietac i chodzic z podniesiona glowa , bo w czasach jak Polska byla najwieksza potega Europy , a Krolowie mieli swoja rezydencje na Wawelu - na Manhattanie foki wygrzewaly sie w sloncu ! Jeszcze jedno . Sapania na temat TK jakos z Pekinu ani Moskwy  nie slychac , tylko z Berlina , Brukseli i Washingtonu !

  19. Ja podwijam ogon, bo widzę totalną nieudolność PiS, która nie będąc partią masową pozostawia próżnię instytucjonalną, organizacyjną i polityczną takim KODom-smrodom, PeOm, Nowoczesnym i ZSL-om - ten swoją liczebnością wypełnia każdą niszę, zwłaszcza na prowincji. Nic nie zostało zrobione, by np. ludzi z RKW wprząc w instytucje państwa - oni są najbardziej godni zaufania, skoro przypilnowali wyborów. Ta bezsilność poraża - czy wielosettysięczna demonstracja wpłynie np. na orzekanie sędziów, począwszy tych z TK, skończywszy na tych, którzy pozwalają Jankowi Buremu i alimenciarzowi Kijowskiemu chodzić po wolności? Przyzwolenie na eskalowanie złych emocji ("hodowanie Cyby") o jakieś abstrakcyjne zapisy prawa instrumentalnie wykorzystywane do ochrony nieuczciwych i obcych interesów, pozostawianie bezkarnych wypowiedzi o "możliwości przelewania krwi", jak ta wczorajsza JKM. Bardzo niepokoją mnie też sprawy Kurskiego i Szałamachy - bardziej niż TK i KW.

    PS Matka Kurka "w mediach" - wspomniany przez prof. A.Nowaka http://wpolityce.pl/polityka/284664-w-polsce-trwa-wojna-wojne-przeciwko-rzadowi-prowadzi-wladza-sadownicza-oparta-o-najpotezniejsze-filary-medialnej-czwartej-wladzy o potem przez p. prof. K.Pawłowicz w Radio Maryja - polecam jej posłuchać http://www.radiomaryja.pl/multimedia/opinia-kw-stymulowana-sugestiami-politycznymi/

    A po wczorajszej "rozmowie" Janecki - Wroński i dalszym grzaniu tematu K, Komisji Weneckich wyłączam media, zwłaszcza TVP - najwyżej 2 x dziennie informacyjne serwisy radiowe RM + 1 x Aktualności Dnia + felieton Kurki.

  20. ..podwijam ogona :)!!

  21. Trylogia Sienkiewicza to dla mnie pewna norma językowej poprawności ale także kryterium patriotyzmu. Właśnie tam można znaleźć rady na każdą okoliczność. Jako komentarz do powyższego tekstu pasuje jedynie scena, gdy Skrzetuski jadęc na Sicz odwiedził Kudak. Namiestnik twierdzy chwaląc go za rezolutność, dał pewne szanse jego misji. Po prostu powiedział, że Kozacy w swej prymitywności uszanują tylko rezoluta. Po 350 latach nic się nie zmieniło. Prezydent Francji i Kanclerz Niemiec pojawiają się na konferencji prasowej i zabierają głos w imieniu całej Unii. Nikt ich nie pyta, na jakiej podstawie to robią. My Polacy staramy się najpierw wszystkich przeprosić, zanim wystąpimy w obronie narodowego interesu i upomnimy się o to, co i tak nam się należy. 

  22. Alleluja i do przodu. Poziom medialnej młócki jest na stałym poziomie, dlatego jebać tafałeny, gównoprawdy i koderastów. Ja po prostu od wczoraj nie oglądam TVN24 i Polsatu. Z góry wiem co tam sie wyprawia, trzeba szanować swoje nerwy, trzeba szanować siebie samego. Kaczor jak i PAD wyraźnie nam pokazali co trzeba robić z weneckim szajsem - olewać i się kurwom nie dać.

  23. dopiero od wczoraj? Ja od 2011 roku :) Po jakiego wuja nabijać im oglądalność i ściągać reklamodawców? No w sumie film czasami obejrzę, w czasie reklam idę pod prysznic, albo zrobić sobie herbatę.

    W telewizji Trwam reklamują się:
    Delecta
    karmy dla zwierząt Teo
    jakaś firma nasiennicza

    Notuję marki tych firm i - gdy mam do wyboru jedną z nich i inną, nie reklamującą się w TV Trwam - wybieram tę z listy powyżej. Załawić gnojków bojkotem reklamodawców.

  24. nabijalność nie ma tu nic do rzeczy. Trzeba sprawdzić co jest na tapecie:-) Gnojków załatwić może tylko nowa ustawa o mediach, przewidująca wysokie kary finansowe za podawanie nieprawdy i manipulowanie np. wypowiedziami (Prawdziwi Polacy, Polacy pierwszej kategorii). Tylko uderzenie po kieszeni leczy chama i nic więcej. Oni czują pismo nosem, więc robią wszystko, żeby Nam się nie udało. Nam musi się udać! Podobno ma być marsz na początku kwietnia, może 10 IV, to byłaby ekstra data.

  25. Dokładnie tak, im czas dopier..la  jak skazańcowi w celi śmierci .Kombinują z "grami ulicznymi" bo tylko to im zostało + nadzieja na ustawę 1066 a potem SEPUKU

  26. A czymże jest odpłw reklamodawców, jeśli nie uderzeniem po kieszeni? Póki nie ma ustawy medialnej przewidującej wysokie kary za manipulacje, trzeba im zabrać zabawki i odebrać reklamodawców.

    A jeśli ustawa medialna, to równolegle z ustawą o reformie sądownictwa - wszyscy resortowi do czwartego pokolenia włącznie WON!

  27. Polityka zagraniczna jest uzależniona od jakości państwa. Chcąc dogadać się z kimkolwiek trzeba mieć "argumenty", a tych pozbyliśmy się skutecznie za rządów liberlewaków. Teraz należy stworzyć "coś", co może być brane pod uwagę przez potencjalnych partnerów.
    Obecnie jesteśmy Nikim. Jeśli dopuścimy do władzy PO, Nowoczesną i lewicę, to pozostaniemy Nikim na zawsze.                                                                                                                                     Rząd podjął już kilka działań wewnętrznych i zewnętrznych by tą sytuację zmienić.
    Jeśli komisarze UE nie zmienią obecnego kursu, to już wkrótce możemy mieć wielu sojuszników w społeczeństwach zachodnich.

    Nie będę bełkotać na temat kontr lub manifestacji, gdyż w wyborach zagłosowałem na PiS i teraz to oni powinni wiedzieć co należy zrobić i kiedy. Nie chcę zabierać im odpowiedzialności.

  28. z organizatorami kod-u, schetynami i petrowcami, to bezwzględnie tropić ich za mowę, nawołującą do nienawiści i nawołującą do rozruchów społecznych/wojny domowej. Jeżeli ich działania wypełniają znamiona czynów przestępczych, a ja uważam, że od dawna wypełniają, to ścigać ich z całkowitą bezwzględnością. petru, czy schetynie odebranie immunitetu jest proste i łatwe, z pozostałymi typami, jak kijowski nie ma tematu.
    Z założonymi rękami nie ma co czekać, bo to swołocz i szarańcza niemyta, która ma jeden cel. Koryto, zdradę za koryto, a wszystko i wszystkich innych w dupie. 
    To są zdrajcy i sabotażyści, zdolni do podpalenia Ojczyzny, byle ich koryta się ostały.
    Nie, czekać i przyglądać się to błąd nienaprawialny. 

  29. Jak mieć wyprostowany kark jak się zapieprza u ‘’Anglika’’ lub ‘’Niemca’’ jak się zapieprza na śmieciówce gdzieś na kasie w stonce. Boso, z gołą dupą ale w ostrogach ! Usprawiedliwiam ludzi przygniecionych zasraną egzystencją. Nawet na demonstracje, które organizują KODMMUCHY są pełne frekwencją bo większość z nich ma ciepłe emerytury, nakradzioną przez lata kapuchę, lub inne uposażenia z odpraw, wyprawek i cholera wie czego jeszcze. Mają popuchnięte gęby z żarcia i przechlania. Modą się rekreacyjnie wietrzyć w komuszych happeningach. Ile poświęcenia będą musieli wnieść przeciętni, zapracowani ludzie, których wezwie matka ojczyzna, i co ona im za to da. Zwyczajowo, kop w dupę i zapomnienie, w najlepszym razie order gdy ktoś zapamięta. I ludzie to wiedzą aż nadto. Dlatego wcale się nie dziwię lękom jakie naród nosi w sobie. To nie kompleks, ja mam w dupie Komisję Wenecką i jej opinie. Redaktor Ameryki nie odkrywa w diagnozie, że podobne gremia robią na zamówienie, a kolonia wypełnia zamówienie treścią. I nie chodzi o naszą dobrą czy złą wolę, lub kompleksy, rzecz idzie na ile nam tymi dyrektywami mogą dać po dupie. Jeżeli ja piszę o swoich obawach wobec wszystkich oblegających nas oprychów, to tylko w kwestii, że są oni postrzegani jako oprychy mogące zmienić bieg naszych kruchych losów. Tylko tyle i aż tyle. Gdybym wiedział, miał przekonanie o naszej sile, każdych inostrannych ciepłym sikiem. Znam swoją wartość tylko co z tego, gdy forma jest bez treści. Gdzie nasze czołgi, rakiety, nasze fabryki, nasze pieniądze ? Gdzie nasza 400 tysięczna armia, gdzie nasza siła ? Póki co ona leży pod plandeką w Smoleńsku i to boli, to wk…ia i wyje. I jeżeli się wie, że się ma gołą dupę a mroźny wiatr może zedrzeć w każdej chwili z karku ostatnią jupę, to się drży żeby przetrwać.
    Człowiek się miota gdy widzi szydercze mordy, pospolitych, łotrów jak ten brukselski ‘’światowiec’’, gdy słów brakuje na ich wyczyny, gdy w codziennej dżungli pospolitego łajdactwa trzeba staczać walkę o godność. Gdy mordy sobie przywołują najemników z zewnątrz gdy oblegają przyzwoitość i człowieczeństwo zaczynamy wątpić, czy damy radę, czy nie zmienią kolejny raz życia całego pokolenia w gówno. Przecież od 25 lat lało się na nas kłamstwo, syf i poniżenie, pomiatano za komuny, pomiatano po komunie. Dostaliśmy szpica od zakapiora Bolka, on nam nacharkał w twarz i skwitował deszczem, że deszcz musimy przyjmować do wiadomości ze stolic. Jaki naród by tyle wytrzymał. Idąc redaktorem Rafałem; w istocie jesteśmy nie do zaje…..a Nasza historia nigdy nie dawała nam zapomnieć gdyśmy fruwali w optymizmie i spadaliśmy na pysk. Stąd trwoga, gdy nas straszą skurwysyni obcy i swoi. Oceniamy i myślimy co dalej. Subiektywnie i instynktownie odczuwam konieczność zgrupowania się, zjednoczenia wszystkich nas w pięść, bo każdy z osobna nic nie znaczy, zjednoczeni stanowimy moc, dlatego gadam o mobilizacji i pokazie siły by nam nikt, przy najmniej na naszym podwórku, nie podskoczył, byśmy ustanowili porządek i właściwe pr

  30. Strony