Reklama

Takie myśl

Takie myślenie warunkowe chciałbym wprowadzić na początku, żeby dalej być może stało się jaśniej i łatwiej. Nie w tym rzecz, żeby myśleć pod jakimś warunkiem, ale żeby myśleć konsekwentnie. Jeśli uznamy, że były i już nieżyjący prezydent Lech Kaczyński to był, tak często roztrząsany, obciach, no to w przypadku obecnego i niestety urzędującego prezydenta, nie mamy już wielu adekwatnych słów do dyspozycji poza stwierdzeniami dosadnymi. Jak bardzo jest źle niech świadczy program rozrywkowy, dotąd wyspecjalizowany w ośmieszaniu jednego prezydenta w kusym płaszczyku i w ochronie innego, co mu się goleń na cmentarzu chybotała. Cały dzień w pewnej stacji było o prezydencie od bigosu, strzelania z kałasznikowa do dzika i wychodzenia z NATO. Zatrudniono ekspertów, którzy wytłumaczyli bywalcom Mc Donalda, że pewnych rzeczy nie uchodzi wyczyniać, gdy się reaktywuje trójkąt, a w dodatku Rosję jako czwarty bok uruchamia. Eksperci tłumaczyli czym się różni bandera od flagi narodowej, czym się różni poczet sztandarowy od paru chorążych stojących z proporczykiem. Gdzie się ustawić, jak potraktować gości, komu parasol, a komu fotel. Jak słusznie zauważyli eksperci, co trzeba przyznać nie jest częstym zjawiskiem, pewnych rzeczy można nie wiedzieć, ale niektóre wypada wynieść z domu. Mnie akurat ciężko krytykować wieśniaka na urzędzie, gdyż sam jestem troll i kocham się w tej roli. U mnie nie ma żadnego płciowego przepuszczania w drzwiach, jest pełne równouprawnienie. U mnie nie ma, że czekam jak siądzie dama, jak mi się chce to siadam, a i pierdnąć sobie lubię i beknąć po browarze. Tym oto sposobem dyskwalifikuję się jak komentator buractwa, ponieważ nie będę robił we własne gniazdo, ale nie mogę też sobie odmówić innej przyjemności z zupełnie innego obszaru komentatorskiego.

Dla mnie może być burak albo hrabia, tania panienka albo przeorysza, prosty chłop przyspawany do pługa albo szef protokołu, ale pod jednym warunkiem to wszystko. Warunek jest uczciwy i opiera się na kilku pod-warunkach. Po pierwsze autentyczność, nie daję żadnego usprawiedliwienia dla przeoryszy co się tanio puszcza i dziwki co udaje świętą. Nie trawię chłopa oderwanego od pługa co się wyrywa na salony i dyplomaty co się sztucznie „wicie, rozumiecie, kurwa jego mać, jak jest”, z proletariatem brata. Każdy ma swoje miejsce na ziemi i każdy powinien się tego trzymać i proszę mi tu żadnym brakiem doświadczenia oczu nie mydlić, nie zrobisz z buraka ananasa i z prostaczka arcyksięcia. Świętej pamięci poprzednik, był nieporadny, ale autentyczny w nieporadności, jak umiał biedaczysko okazywał szacunek, tymi słynnymi korzonkami do góry. Mlaskał sobie i nie dbał o uzębienie, ale był z krwi i kości przedstawicielem swojego pokolenia, przegranego zresztą. Wychowany po akademikach na wełnianych sweterkach i winie ze szklanek pitym, wąsy, bokobrody, ale też marzenia o wielkiej, może przesadnie wielkiej Polsce, które przesłaniały mycie zębów i prasowanie ślubnych garniturów. On na salonach wyglądał nietęgo, to trzeba przyznać, a i to jeszcze, że całe to jego otoczenie było jeszcze większą zgrają parafialną. Mimo wszystko był autentyczny, nie udawał, starał się, rozpaczliwie starał się odnaleźć w miejscu, które było mu obce i wśród ludzi, którzy się całują za uchem i poklepują po ramionach. Nigdy specjalnie nie ukrywał, że jemu bliżej do rosołu w chałupie na Podhalu niż homara na brukselskich salonach, to przyznają nawet najwięksi krytycy. Był swój chłop, blisko ludu, solidarny, kurpiowskie wycinanki, góralskie przyśpiewki, no może śledzia po kaszubsku nie lubił, ale to były względy polityczne.

Reklama

Natomiast to obecne nieszczęście, ten burak z Budy Ruskiej rżnie hrabiego, magnata w kufajce i nie te wszystkie buraczane wpadki mam mu za złe, ale fałsz jaki z wsioka bije. Nie ma bardziej żałosnej przemiany niż z kmiotka czynić arystokratę. Dziwnie jestem przekonany, że sztućcami macha jak cepem i opiera łokcie na stole. Talerz z pomidorową przechyla na siebie i strzela śliną między zębami, gdy wejdzie kawałek boczku w szczelinę. Sam uwielbiam te wszystkie rzeczy naraz, ale też nie pcham się między dupki wymuskane, między smokingi i wieczorowe koronki, między szampany i kawiory, miedzy duszny blichtr salonowy i protokolarne paranoje. Siedzę na dupie i kiedy mi się chce usiąść, kozę pod kanapą zostawiam, odlewam się do zlewu, bo lubię i za stary jestem na zmiany. Dlatego też nie mam pojęcia co taki burak robi w Belwederze, co i rusz pokazując, że chłop ze wsi wyjdzie, wieś z chłopa nigdy. Gdzie były te miliony Europejczyków, kiedy coś takiego nam fundowały. No to już naprawdę trzeba było wybrać Olechowskiego, ten chociaż wie, bo się chwalił, jakiej długości skarpety dobrać do garnituru. Mielibyśmy takiego samego papierowego tygryska (dachowca) na urzędzie, pionka Brukseli i Moskwy, ale przynajmniej protokolarnego. Trochę się napisałem tekstów o jednym i drugim Kaczorze w identycznej konwencji, zatem pragnę zapewnić, że wraca stara Matka Kurka, z całą lekkością pióra i dosadnym podsumowaniem prostaczków wyrwanych z remizy, na wiejskiej potupajce. Z Kmiotkowi Komorowskiemu, to już nawet nie słoma z butów, ale słomiane walonki wyłażą. O tym co ten tępy wsiok wyprawia i jak pojmuje politykę zagraniczną, nie chce mi się nawet wspominać, bo co można komentować, jeśli się słyszy po tym wszystkim podnietę sołtysa, który sobie poklepał po marynarce takiego co go dotąd w zagranicznej telewizji widział i opowiada, że zdobył koronę Himalajów. Doradców Nałęcza i tego i drugiego jełopa… jak mu tam… Kuźniara, serdecznie pozdrawiam. Bądźcie pozdrowione jełopy i klientowi Mc Donalda, Nowakowi serdeczne przekażcie pozdrowienie, nie zapominając o szefie Europejczyków z Piździejowa.

Reklama

21 KOMENTARZE

  1. Występy z fotelami i parasolami w Wilanowie to jedno,ale szykuje
    nam się wizyta szwedzkiej pary królewskiej. Jeśli chodzi o protokół to przeciez jeszcze większa jazda bez trzymanki jak odwiedziny Sarko-Merkel 🙂
    Można się tylko zastanawiać co przy takiej randze wizyty odstawi Bronek Wpadka. Ja stawiam na bezceremonialne cmokanie w rączkę królowej – ale takie cmoknięcie typowo “polskie” 🙂
    W końcu taki z niego hrabia jak z Kwacha magister, więc gdy wpuścisz chama do urzędu to atrament wypije i gębę kalką obetrze.
    Co do przemowy powitalnej to pewnie będzie coś na kształt tej poniżej (a la “3 króli”):

  2. Występy z fotelami i parasolami w Wilanowie to jedno,ale szykuje
    nam się wizyta szwedzkiej pary królewskiej. Jeśli chodzi o protokół to przeciez jeszcze większa jazda bez trzymanki jak odwiedziny Sarko-Merkel 🙂
    Można się tylko zastanawiać co przy takiej randze wizyty odstawi Bronek Wpadka. Ja stawiam na bezceremonialne cmokanie w rączkę królowej – ale takie cmoknięcie typowo “polskie” 🙂
    W końcu taki z niego hrabia jak z Kwacha magister, więc gdy wpuścisz chama do urzędu to atrament wypije i gębę kalką obetrze.
    Co do przemowy powitalnej to pewnie będzie coś na kształt tej poniżej (a la “3 króli”):

  3. Występy z fotelami i parasolami w Wilanowie to jedno,ale szykuje
    nam się wizyta szwedzkiej pary królewskiej. Jeśli chodzi o protokół to przeciez jeszcze większa jazda bez trzymanki jak odwiedziny Sarko-Merkel 🙂
    Można się tylko zastanawiać co przy takiej randze wizyty odstawi Bronek Wpadka. Ja stawiam na bezceremonialne cmokanie w rączkę królowej – ale takie cmoknięcie typowo “polskie” 🙂
    W końcu taki z niego hrabia jak z Kwacha magister, więc gdy wpuścisz chama do urzędu to atrament wypije i gębę kalką obetrze.
    Co do przemowy powitalnej to pewnie będzie coś na kształt tej poniżej (a la “3 króli”):

  4. Ja mam dwie rzeczy do
    Ja mam dwie rzeczy do dodania. Po pierwsze dopiero niedawno dotarło do mnie, że mlaskacz Kaczyński był pierwszym wykształconym prezydentem III RP. To fakt, nie opinia. Tylko tyle i aż tyle.

    Po drugie, przecierałem wczoraj oczęta zaropiałe ze zdumienia, jak TVN drze łacha z tego, który na zdjęciu powyżej kupę w taczce rozwozi. Na czynniki pierwsze rozbierali jego faux pas, posadzenie dupska nieprotokolarne w zwolnionym tempie pokazywali. Co się dzieje, co się dzieje?

    • W późnonocnym programie tropiciele afer pokazują
      największe przewały i w tym samym kanale 3 razy dziennie skrzywdzoną ,,bizneswoman” z rury albo z drogi na Brześć, w kontrze do Kamińskiego i tego paskudnego agenta Tomka.
      No i jeszcze biednego ale pracowitego doktora G. i jego 300 złotych piór, 500 koniaków i taśmy video – jak w pocie czoła przelicza haracz.

      • Jak notowania zjadą nisko, wtedy
        POlitycy przyjdą prosić do gazety i tv o pomoc w wygraniu wyborów. A cena będzie duuuuża. Bo TV i gazeta to nie gazetki partyjne redagowane przez wolontariuszy, tylko biznes. A z klienta w stanie zapaści można największe procenty…

  5. Ja mam dwie rzeczy do
    Ja mam dwie rzeczy do dodania. Po pierwsze dopiero niedawno dotarło do mnie, że mlaskacz Kaczyński był pierwszym wykształconym prezydentem III RP. To fakt, nie opinia. Tylko tyle i aż tyle.

    Po drugie, przecierałem wczoraj oczęta zaropiałe ze zdumienia, jak TVN drze łacha z tego, który na zdjęciu powyżej kupę w taczce rozwozi. Na czynniki pierwsze rozbierali jego faux pas, posadzenie dupska nieprotokolarne w zwolnionym tempie pokazywali. Co się dzieje, co się dzieje?

    • W późnonocnym programie tropiciele afer pokazują
      największe przewały i w tym samym kanale 3 razy dziennie skrzywdzoną ,,bizneswoman” z rury albo z drogi na Brześć, w kontrze do Kamińskiego i tego paskudnego agenta Tomka.
      No i jeszcze biednego ale pracowitego doktora G. i jego 300 złotych piór, 500 koniaków i taśmy video – jak w pocie czoła przelicza haracz.

      • Jak notowania zjadą nisko, wtedy
        POlitycy przyjdą prosić do gazety i tv o pomoc w wygraniu wyborów. A cena będzie duuuuża. Bo TV i gazeta to nie gazetki partyjne redagowane przez wolontariuszy, tylko biznes. A z klienta w stanie zapaści można największe procenty…

  6. Ja mam dwie rzeczy do
    Ja mam dwie rzeczy do dodania. Po pierwsze dopiero niedawno dotarło do mnie, że mlaskacz Kaczyński był pierwszym wykształconym prezydentem III RP. To fakt, nie opinia. Tylko tyle i aż tyle.

    Po drugie, przecierałem wczoraj oczęta zaropiałe ze zdumienia, jak TVN drze łacha z tego, który na zdjęciu powyżej kupę w taczce rozwozi. Na czynniki pierwsze rozbierali jego faux pas, posadzenie dupska nieprotokolarne w zwolnionym tempie pokazywali. Co się dzieje, co się dzieje?

    • W późnonocnym programie tropiciele afer pokazują
      największe przewały i w tym samym kanale 3 razy dziennie skrzywdzoną ,,bizneswoman” z rury albo z drogi na Brześć, w kontrze do Kamińskiego i tego paskudnego agenta Tomka.
      No i jeszcze biednego ale pracowitego doktora G. i jego 300 złotych piór, 500 koniaków i taśmy video – jak w pocie czoła przelicza haracz.

      • Jak notowania zjadą nisko, wtedy
        POlitycy przyjdą prosić do gazety i tv o pomoc w wygraniu wyborów. A cena będzie duuuuża. Bo TV i gazeta to nie gazetki partyjne redagowane przez wolontariuszy, tylko biznes. A z klienta w stanie zapaści można największe procenty…

  7. A miał być taki fajny,
    A miał być taki fajny, amerykański. Też się wczoraj lekko zdziwiłem, gdy usłyszałem, że red. Sianeckiemu zrobiło się wstyd. Tak jakby zatęsknił za foliówką M. Kaczyńskiej? – Mniejsza z tym. Jaki koń jest każdy widzi, więc czego można było oczekiwać od bajarza-pierdoły robiącego u nas za prezydenta? Ciekawszy jest sposób, w jaki oprawiono informację. Można było lekko z uśmiechem, że przecież zdarzają się potknięcia, jesteśmy tylko ludźmi, że prezydent się uczy, słowem nie ma się nad czym rozwodzić. Tymczasem fachowcy od protokołu rozkładali na czynniki pierwsze każdy ruch i wtopę najwyższego urzędnika RP. Jak to wpływa na relacje premier – prezydent? W końcu D. Tusk sporo zainwestował w prezydenturę Komorowskiego. Teraz ‘zajebiście światły europejczyk’ ma przełykać pigułę obciachu, bo to w końcu był swój człowiek? I na koniec: może adresat informacji jest bardzo konkretny – taka mała lekcja, która pokazuje, co się może wydarzyć, gdy zadziera się z OFE lub innymi ważniakami. Że sobie wszyscy obejrzeli? W końcu należy się nam jakaś rozrywka.

  8. A miał być taki fajny,
    A miał być taki fajny, amerykański. Też się wczoraj lekko zdziwiłem, gdy usłyszałem, że red. Sianeckiemu zrobiło się wstyd. Tak jakby zatęsknił za foliówką M. Kaczyńskiej? – Mniejsza z tym. Jaki koń jest każdy widzi, więc czego można było oczekiwać od bajarza-pierdoły robiącego u nas za prezydenta? Ciekawszy jest sposób, w jaki oprawiono informację. Można było lekko z uśmiechem, że przecież zdarzają się potknięcia, jesteśmy tylko ludźmi, że prezydent się uczy, słowem nie ma się nad czym rozwodzić. Tymczasem fachowcy od protokołu rozkładali na czynniki pierwsze każdy ruch i wtopę najwyższego urzędnika RP. Jak to wpływa na relacje premier – prezydent? W końcu D. Tusk sporo zainwestował w prezydenturę Komorowskiego. Teraz ‘zajebiście światły europejczyk’ ma przełykać pigułę obciachu, bo to w końcu był swój człowiek? I na koniec: może adresat informacji jest bardzo konkretny – taka mała lekcja, która pokazuje, co się może wydarzyć, gdy zadziera się z OFE lub innymi ważniakami. Że sobie wszyscy obejrzeli? W końcu należy się nam jakaś rozrywka.

  9. A miał być taki fajny,
    A miał być taki fajny, amerykański. Też się wczoraj lekko zdziwiłem, gdy usłyszałem, że red. Sianeckiemu zrobiło się wstyd. Tak jakby zatęsknił za foliówką M. Kaczyńskiej? – Mniejsza z tym. Jaki koń jest każdy widzi, więc czego można było oczekiwać od bajarza-pierdoły robiącego u nas za prezydenta? Ciekawszy jest sposób, w jaki oprawiono informację. Można było lekko z uśmiechem, że przecież zdarzają się potknięcia, jesteśmy tylko ludźmi, że prezydent się uczy, słowem nie ma się nad czym rozwodzić. Tymczasem fachowcy od protokołu rozkładali na czynniki pierwsze każdy ruch i wtopę najwyższego urzędnika RP. Jak to wpływa na relacje premier – prezydent? W końcu D. Tusk sporo zainwestował w prezydenturę Komorowskiego. Teraz ‘zajebiście światły europejczyk’ ma przełykać pigułę obciachu, bo to w końcu był swój człowiek? I na koniec: może adresat informacji jest bardzo konkretny – taka mała lekcja, która pokazuje, co się może wydarzyć, gdy zadziera się z OFE lub innymi ważniakami. Że sobie wszyscy obejrzeli? W końcu należy się nam jakaś rozrywka.