Reklama

Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego. Bez krzyku, bez gniewnych gestów. Rzeczowa. W nowym stylu.

Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego. Bez krzyku, bez gniewnych gestów. Rzeczowa. W nowym stylu. Wiedział, że nominacja na stanowisko, które rok temu zajęła dziś właśnie dymisjonowana osoba, było błędem i ostrzegał przed jego skutkami. Teraz widzimy właśnie owe skutki. Po drugie odradza ograniczanie wydatków policji, bo ta walczy z przestępczością a to ważne. I PiS się włączy i będzie współpracował w dziele nieograniczania. Zamiast na Ziobrę, na policję się zrzuci?

I dziura Tuska. Ujawniła się teraz i obywatele mają prawo wiedzieć jaka ona jest, czym grozi, kiedy powstała. I zapewne kto do niej wpadnie.

PiS idzie za ciosem. Śmierć samobójcy w więzieniu uruchomiła lawinę zdarzeń, częściowo rzeczywistych, częściowo wydumanych. Wszystkie je można określić jako ?dziuratuska? i zapewne obok wczoraj rozszyfrowanego przez Caruso ?pijaru?, Mozarta – przepraszam, znaczenia skrótu PO – partia obciachu – będzie ze smakiem wałkowana przez pisowskich eksponentów na wszystkich wystąpieniach. Przede wszystkim w bojkotowanych dotąd mediach.

Wygląda na to, że przez pewien czas będziemy mieli merytoryczną opozycję. Nienawistną ale wytykającą istotne błędy, których się bezpieczna dotąd Platforma nie ustrzegła i nawet nie bardzo się strzec próbowała. I dobrze, że tak będzie, bo to nam zależy na tym aby władza nie była bezpieczna. I to w naszym interesie specjaliści od spisków, pedanci i ignoranci będą zwracać uwagę, upominać, ostrzegać i wykrzykiwać ?a nie mówiłem? oraz ?dziuratuska, dziuratuska?. Nie będziemy się musieli sami męczyć.

Myślę, że się okażemy na tyle rozsądni aby nie uwierzyć, że lepszymi włodarzami są krzykacze. Bo jeżeli tak, to sobie znowu takich do władz powybieramy. Ale rzeczywistym sukcesem PiSu będzie wydobycie na powierzchnię wszystkich błędów, jakich by się mogli rządzący dopuścić a sukcesem Platformy ich dostatecznie szybkie korygowanie tak, aby się nam wydała zdatna do ponownego wyboru.

I stary podział sceny politycznej na Cichych i Gęgaczy, tym razem w nowym znaczeniu, wyjdzie nam na korzyść. Odwrotnie jak to było wtedy, kiedy Szpotański pisał swoją satyrę.

Bo Gęgacze teraz wreszcie swoje, z natury im przyrodzone stanowisko znaleźli. A współcześni Cisi powinni być pokorni i skuteczni.

Reklama

119 KOMENTARZE

  1. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  2. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  3. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  4. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  5. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  6. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  7. Witaj SAWO.
    Jeśli 20 numer Wprost jest z polowy 2008 roku, to od tego czasu wszystko się zmieniło. Teraz już wszyscy biegli w ekonomii powtarzają do upojenia, że deficyt trzeba zwiększać, żeby gospodarkę rozruszać, a nie trzymać się sztywno przyjętych kwot. U nas jeszcze recesji nie ma, ale kto wie. Nie od nas to zależy, niestety.
    Obserwując sytuację, cochodzę do wniosku, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, czyli do polityki informacyjnej rządu, o której już pisałaś. Nie rozumiem, dlaczego Tusk nie zarządził zorganizowania biura prasowego z prawdziwego zdarzenia, z wiarygodnym rzecznikiem, a nie tym przylizanym Nowakiem czy jak mu tam. Na tę hordę “dziennikarzy” trzeba wysłać chłopa albo babę z jajami – kogoś, kto im pokaże, co to jest informacja i zmusi do rzetelnego, a nie pudelkowego informowania. Ten ktoś powinien mieć tylko silną osobowość i kompetencje. Konferencje ministrów i samego Tuska powinny się odbywać naprawdę od wielkiego dzwonu, a nie w sprawie byle gówna, bo redachtorom akurat się zachciało albo PR wymaga.
    Pozdrawiam.

    • Grazu
      O zwiększaniu deficytu powiadają keynesiści. Proponują więc, żeby rząd od nas pożyczył pieniędzy i nam je potem rozdał. My zaś polecimy z nimi do sklepów i wzniecimy w nich popyt, co zaowocuje zwiększona produkcją. Rzecz już kompletnie skompromitowana, bo inflacja dotąd była zawsze od produkcji szybsza.

      Teraz tak bredzi PiS i SLD. Stale się trzymają komunistycznej jeszcze latarni.

  8. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  9. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  10. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  11. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  12. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  13. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  14. SAWO…
    Nieraz trzeba po prostu porządnego kopniaka, jak ktoś jest otumaniony trzeba mu sprezentować porządny policzek.
    Co cię nie zabije, to cię wzmocni.
    W większości MK ma rację, Tusk buja w obłokach.
    Jest fajny, ludzki i taki nasz ale zdaje się nie potrafi towarzystwa wziąć za pysk.
    A co do kompletnego braku profesjonalnej polityki informacyjnej rządu – to jej brak jest dla mnie wielką tajemnicą i tu masz rację.
    To tu zaczynają się problemy i na tym polu PIS planuje większość dywersji.

    • mam pewną, a jakże, spiskową teoryjkę.
      Rząd boi się informowania o swoich zamierzeniach, bo jak w razie się nie udadzą, to nie będzie musiał się tłumaczyć z rzeczy, o kórych mało kto wiedział, a opozycja (PIS) nie będzie patrzyła na ręce, co też się tam w rządzie wyrabia.
      Taka teoria trochę z Lema, jak nie wiadomo co, to nie ma co krytykować. Krytykuje się tylko jedno – że nie wiadomo.

      • Griszo
        Moim zdaniem rząd nie miał dotąd żadnych powodów aby o czymkolwiek informować. Notowania miał dość niskie ale grzejąc się w cieple wysokiego poparcia partii, mógł sobie spokojnie PR odpuścić. I tak durna opozycja mu przypisywała diabelsko skuteczną autopromocję.

        Teraz się rzecz chyba zmieni.

        • nie do końca się z Tobą zgadzam, że nie miał powodów
          Rząd i sama PO zbyt często byli zaskakiwani rewelacjami z ust premiera. Dwa przykłady – wprowadzenie euro i ostatnio komisja wyajśniająca okoliczności smierci Olewnika. Było tego więcej.
          Wydaje mi się, że właściwie to powinno wyglądać, że premier uzgadnia z ministrami stanowisko oraz treść komunikatu i takowy idzie conajmniej w dwóch wersjach – populistycznej dla wszystkich i super merytorycznej dla fachowców. Dotychczasowa praktyka wskazuje zaś na akcje doraźne i pospolite ruszenie. Jakie to polskie? Ja ze Schetyną, przepraszam… z synowcem i jakoś to będzie.

  15. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  16. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  17. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  18. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  19. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  20. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  21. Wstaniesz jutro rano i stwierdzisz, że te kilka zdań
    niczego nie zmieni.
    Ale to, że “naszą nadzieją” trzeba potrząsnąć – nie ulega wątpliwości.
    Ostatnie wyczyny a’la twardziel były żenujące i wskazują na panikę (Palikot, Ćwiąkalski).
    Obnażyły mechanizm podejmowania decyzji w oparciu o czysty PR.

    Myślę, że dla dobra nas wszystkich słupki sondaży POparcia POwinny zjechać grubo POniżej 40%.

  22. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  23. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  24. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  25. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  26. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  27. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  28. Masz rację.
    Chodzi o zasady PR…

    Na temat skutków tych dymisji (szczególnie Ćwiąkalskiego) poczytaj na blogach obecnych tu prawników. Mogli go zdymisjonować za jakiś czas i w taki sposób, by stworzyć wrażenie, że to ich decyzja, a nie żądania opozycji. Przy okazji minister jeszcze by dopchnął jakiś swój projekt.

    Co do dymisji i zasad – albo od razu albo cicho sza i bronimy człowieka jak niepodległosci.
    Spróbuj po takiej akcji znaleźć poważnego człowieka na to stanowisko…
    Dobrze też jest poinformować polityków z własnej partii występujących w TV jaka maja przyjąć linię, bo do momentu dymisji bronili ministra jak niepodległości.
    Za kilka dni jest też kongres PIS – spektakl tryumfu.

    Ps.
    Zasady to możemy sobie wsadzić, Mazowiecki nie ma szans.
    Liczy się skuteczność, a nie puszczanie pachnących bąków po kątach.

  29. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  30. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  31. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  32. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  33. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  34. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  35. Sawo
    Z budżetowymi pieniędzmi jest tak, że przestają istnieć 31 grudnia. Dlatego budżetowcy sie domagają faktur za grudniowe dostawy w połowie miesiąca a nie na początku następnego, jak to jest zawsze. MON widocznie zaniechał tej praktyki i za zrealizowane w grudniu dostawy płaci w styczniu. Najprawdopodobniej co roku. Co roku więc ma w styczniu dziury bo nie otrzymuje jeszcze mamony z MF a już ma dług. I co roku trwają przepychanki z ministerstwem finansów aby sie pospieszyło. Ono zaś daje pieniądze później, bo roczne rozliczenia przedsiębiorstw są też ze względu na koniec roku opóźnione.
    Wiceminister, niezbyt zdaje się bystry, mówił co wie nie bardzo się zastanawiając nad tym co mówi. Dotąd mógł sobie na to pozwolić. A teraz piski wołają “dziuratuska, dziuratuska”. I dobrze. Nie będzie się niezbyt rozgarniętych polityków mianowała wiceministrami.

  36. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  37. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  38. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  39. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  40. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  41. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  42. A tutaj poruszyłaś drugi temat
    Rząd mógł sobie PR odpuścić, bo nikt poważnie nie brał idiotycznych okrzyków opozycji. Wyrażanych dodatkowo podłą polszczyzną, prze ludzi o niskim intelekcie. Kaczyński swój zmasowany atak postanowił zdaje się oprzeć na fachowym audycie i teraz Tusk musi z tym coś zrobić.
    I bardzo dobrze, że musi. Bo nareszcie zrobi.

  43. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  44. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  45. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  46. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  47. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  48. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  49. Sawo
    Moim zdaniem zarówno Palikot jak i Ćwiąkalski popełnili oczywiste błędy. I obaj zostali za nie słusznie ukarani. Palikot akurat nie za tę wypowiedź, która była moim zdaniem skandaliczna ale jednak.
    Pozostali natomiast, moim zdaniem, nie popełniają rażących błędów. Chyba, że czegoś nie wiem. Bo wiceminister Klicha wygląda jednak na oczywistą pomyłkę.

  50. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  51. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  52. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  53. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  54. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  55. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.

  56. Romskeyu
    Moim zdaniem chodzi o zasady. Do tego aby z propagandowych przyczyn ulegać opozycji jest chyba jeszcze bardzo daleko. I mogłoby się zdarzyć, gdyby opozycja zaczęła brać górę. Ale nie weźmie. Przecież nie przestanie być sobą a żadne szkolenie nie pozbawi jej wodzów obsesji i nie oświeci durnych z natury akolitów.