Reklama

Pojęcia nie mam co znowu, ale faktem pozostaje.

Pojęcia nie mam co znowu, ale faktem pozostaje. Prezesa nie ma i dla tych co nie lubią, od razu druga radosna nowina, w związku z tym, że prezesa nie ma, mało o prezesie będzie, tłem będzie prezes. Wiedzieć nie wiem, czy to znów cudowna strategia, czy inne prace w Sulejówku, wiem natomiast i z całą pewnością coś innego. Prezes się zwinął i natychmiast zaczęła się poważna debata publiczna, jakiej nie pamiętam, chyba od lat. Żaden żart, poważnie mówię, po Polsce przetoczyła się poważna debata publiczna i to na dwa bardzo poważne tematy. Żeby mieć z głowy ten najbardziej przeorany temat, jest więcej niż pewne, że o śledztwie smoleńskim, a zaniedbaniach naszych i ruskich, o skandalu po prostu mówi się poważnie. Mało zostało uczniaków, którzy analizują co powiedział Kazana, właściwie temat jak to Kaczyński kazał zabić samolot umarł. Wyeksploatował się to fakt, ale też zrobił swoje, w świadomości zapadło, że: „już się rzygać chce od tego Smoleńska” i tak już chyba zostanie, dlatego można w końcu poważnie pogadać o poważnych przyczynach. Stara metoda, wiecznie żywa, import ze wschodu i jak każda stara receptura jest niezawodna. Może i gdyby prezes zamilkł wcześniej, dałoby się coś uratować, niestety gadał, cały czas gadał i na nodze generała „spoczętej” na Wawelu skończył. Zawsze się mówi w takich razach: „mam przynajmniej moralną satysfakcję”. Mnie szlag trafia na takie gadanie i żadnej satysfakcji nie mam, przeciwnie znów dostałem kopa, że można sobie krzyczeć: „ratunku”, trzeba krzyczeć „pali się”. W buty z moralną satysfakcją, było jasne od początku, że główna „teza” gruzińska to żer dla najgłupszej, dla niepoznaki i z sarkazmem nazywanej światłą częścią społeczeństwa. Pięknie temat został rozegrany, popisowo i modelowo, dlatego nie satysfakcja moralna, ale tradycyjna bezsilność, towar zwany myśleniem pleśnieje na pułkach.

Inna równie ważna debata, nie powiem ważniejsza, powtórzę równie ważna i wbrew wszelkim próbom „racjonalizatorskim”, jak najbardziej związana z pierwszą, jest debata o tym na kogo harujemy. Debata dotycząca naszych pieniędzy, pierwszy raz od czasów jaskiniowych przypomina rozmowę o istocie, o źródłach i ujściach. Jak już wiele razy deklarowałem, mnie estetyka powiewa, to znaczy mam swoją estetykę prostego chama, ale istotę i źródła wyławiam, reszta jest mi ujściem. Poważna rozmowa o tym co się dzieje już nawet nie z moimi pieniędzmi, ale z moją ciężką, bo to jest bardziej pierwotne i konkretne w tym wszystkim, nie może się odbywać w innej niż napiętej jak bycze jaja atmosferze. Oczekuję od społecznej solidarności, że jak mnie ktoś rżnie, przynajmniej mogę go wskazać i powiedzieć ty: kutasie, pedale, złodzieju, szmaciarzu, wszarzu. Gdy rżnięty jęczy rozkosznie w obronie gwałciciela jego słodkie prawo, ale w ramach szeroko rozumianej sprawiedliwości mam święte prawo i sprawiedliwość, wskazać go i przynajmniej tyle odpowiedzieć: debilu, idioto, pajacu, czego rżysz? Tak rozumiem poważną debatę publiczną, poważna i o najwyższej jakości, bo ileż można się podniecać tą estetyką uprzejmych, przystojnych i takich ciepłych, zrównoważonych, „rozsądnych” gnojków, którzy rżną i zapewniają, że wykonują darmową kolonoskopię.

Nie ma w tym nic przyjemnego, bo przecież trzeba zacząć od tego, że jako rżnięty nie mam wyboru, jeśli nie oddam materialnych owoców swojej pracy idę siedzieć. Tak to właśnie jest i w ogóle nie przesadzam. Nie mogę sobie powiedzieć, ja sam będę dbał o siebie, proszę się odpieprzyć od mojej starości i nawet zdrowia, moja rzecz. Nic podobnego, przychodzi inkasent, odbiera dolę, a jak nie to państwo prawa przysyła najpierw odsetki, potem wezwanie sądowe, w końcu zabiera chałupę i idziesz siedzieć, jako niewypłacalny o słodki sarkazmie. W tych oto warunkach, nie należy od człowieka oczekiwać spokoju, no chyba, że jest się jako ten baran wiedziony na rzeź, ale i ten zda się mordę drze. Żadna przyjemność być gwałconym, tym bardziej, że ci zaraz jakiś przystojniaczek słodkopierdzącym głosikiem powie, że żyjesz w państwie prawa i wypadałoby zachowywać kulturalnie, a i pochylić się więcej, bo jak nie to prezes z urlopu wróci. Za to też prezesowi dziękuje, skoro znów prezes padł, za tę debatę o konkretach, tak to byśmy mieli znów, czy Dubienecki będzie ekshumował, albo czy posłanka Wróbel jest „kuźwa”. A tak to nawet po tym jak posłankę Katarasińską partyjny kolega „Lenon” alkoholiczką sponiewierał na forum jest cisza. Swoją drogą posłanka, też nie skorzystała z prawa do milczenia, wszak ona nie na forum, ale w prasie prowadziła tego rodzaju walkę polityczną, pisząc o chyba trzeźwych, ale jednak ukrytych w szeregach Żydach. Przepraszam, więcej nie będę psuł jakości debaty takimi pierdołami. Za końcowy wniosek niech robi nieustanne motto, Tuska i tę złodziejską bandę naprawdę da się zmusić do odwrócenia dywanu i to tak prostą i odwieczną metodą, jak prezes w Sulejówku. Gdyby się trend utrzymał, jest szansa, że chociaż mafia bez alternatywy podzieli się na Cosa nostra „koński łeb” i Cosa nostra „zdechła ryba”, a to już jakaś namiastka alternatywy i niewspółmiernej kary.

Reklama

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo proszę o wałkowanie tego tematu:
    17 grudnia 2010 roku na ulicy Wiejskiej w biały dzień rudy i jego banda OSZUKALI na conajmniej 25 miliardów złotych.
    W uchwalonym budżecie nadal stoi przekazywanie 7,3 proc. składki do OFE, nie ma jeszcze mowy o obcięciu połowy nierozstrzygniętych przetargów na drogi (przełożono na “po 2013 roku”), nie ma mowy o odpłatności za obwodnice autostradowe – to mają być wpływy do krajowego funduszu drogowego – niby poza budżetem, ale to szczegół, to jest KOLEJNA danina, kolejna kradzież ogłoszona na przestrzeni 2 tygodni!!!
    Pierwsza pozycja (OFE) – od 1 kwietnia to ma być podobno 17 miliardów
    Druga pozycja (odsunięcie dróg na kiedyś) – obcięcie ok. 22 miliardów na 3 lata co daje średnio 7 z kawałkiem w 2011
    Trzecia pozycja – płatne obwodnice, nie wiem ile, ale to nie będą setki milionów lecz któryś miliard
    Licząc te trzy złodziejskie przypadki (będzie ich więcej, poczekajmy chwilę na kolejne kwiatki, może wprowadzą “bykowe” a może podatek ekologiczny) stwierdzam, że koalicja PO PSL uchwaliła budżet niedomykający się na conajmniej 25 miliardów złotych i głosujący za budżetem w momencie głosowania świetnie o tym wiedzieli. To nie są jaja, to jest Trybunał Stanu.
    PS. To wiedzą dzieci – Jarosław milczy, lepiej dla PiS, gorzej dla PO.

  2. Bardzo proszę o wałkowanie tego tematu:
    17 grudnia 2010 roku na ulicy Wiejskiej w biały dzień rudy i jego banda OSZUKALI na conajmniej 25 miliardów złotych.
    W uchwalonym budżecie nadal stoi przekazywanie 7,3 proc. składki do OFE, nie ma jeszcze mowy o obcięciu połowy nierozstrzygniętych przetargów na drogi (przełożono na “po 2013 roku”), nie ma mowy o odpłatności za obwodnice autostradowe – to mają być wpływy do krajowego funduszu drogowego – niby poza budżetem, ale to szczegół, to jest KOLEJNA danina, kolejna kradzież ogłoszona na przestrzeni 2 tygodni!!!
    Pierwsza pozycja (OFE) – od 1 kwietnia to ma być podobno 17 miliardów
    Druga pozycja (odsunięcie dróg na kiedyś) – obcięcie ok. 22 miliardów na 3 lata co daje średnio 7 z kawałkiem w 2011
    Trzecia pozycja – płatne obwodnice, nie wiem ile, ale to nie będą setki milionów lecz któryś miliard
    Licząc te trzy złodziejskie przypadki (będzie ich więcej, poczekajmy chwilę na kolejne kwiatki, może wprowadzą “bykowe” a może podatek ekologiczny) stwierdzam, że koalicja PO PSL uchwaliła budżet niedomykający się na conajmniej 25 miliardów złotych i głosujący za budżetem w momencie głosowania świetnie o tym wiedzieli. To nie są jaja, to jest Trybunał Stanu.
    PS. To wiedzą dzieci – Jarosław milczy, lepiej dla PiS, gorzej dla PO.

  3. Bardzo proszę o wałkowanie tego tematu:
    17 grudnia 2010 roku na ulicy Wiejskiej w biały dzień rudy i jego banda OSZUKALI na conajmniej 25 miliardów złotych.
    W uchwalonym budżecie nadal stoi przekazywanie 7,3 proc. składki do OFE, nie ma jeszcze mowy o obcięciu połowy nierozstrzygniętych przetargów na drogi (przełożono na “po 2013 roku”), nie ma mowy o odpłatności za obwodnice autostradowe – to mają być wpływy do krajowego funduszu drogowego – niby poza budżetem, ale to szczegół, to jest KOLEJNA danina, kolejna kradzież ogłoszona na przestrzeni 2 tygodni!!!
    Pierwsza pozycja (OFE) – od 1 kwietnia to ma być podobno 17 miliardów
    Druga pozycja (odsunięcie dróg na kiedyś) – obcięcie ok. 22 miliardów na 3 lata co daje średnio 7 z kawałkiem w 2011
    Trzecia pozycja – płatne obwodnice, nie wiem ile, ale to nie będą setki milionów lecz któryś miliard
    Licząc te trzy złodziejskie przypadki (będzie ich więcej, poczekajmy chwilę na kolejne kwiatki, może wprowadzą “bykowe” a może podatek ekologiczny) stwierdzam, że koalicja PO PSL uchwaliła budżet niedomykający się na conajmniej 25 miliardów złotych i głosujący za budżetem w momencie głosowania świetnie o tym wiedzieli. To nie są jaja, to jest Trybunał Stanu.
    PS. To wiedzą dzieci – Jarosław milczy, lepiej dla PiS, gorzej dla PO.