Reklama

W tych dniach Zbigniew Boniek „rozkochał” w sobie kibiców od Lecha Poznań po Legię Warszawa, podejmując decyzję, że w ostatniej kolejce ekstraklasy na żadnym stadionie nie będzie weryfikacji wideo, czyli słynnego VAR. Boniek nawarzył sobie bigosu i będzie musiał zjeść go sam, a przy okazji spytać sommeliera, czy wino od Kurskiego nada się do tej potrawy. Podobne dylematy ma od wczoraj opozycja, która niczym „karp Millera” prosiła się o Wigilię. Trzeba mieć naprawdę mało wyobraźni i bardzo dużo bezczelności, aby będąc Platformą Obywatelską robić kampanię samorządową pod hasłem „Oni okradli Polskę”. Wczorajsza kontra Kaczyńskiego była prawym prostym, wielkiej finezji tu nie ma, ale cios jest oczywiście nokautujący.

Wszystko prawda i widać to po rozpaczliwych reakcjach opozycji, jednak sprawa ma swoje drugie dno, w mojej ocenie ważniejsze. Między wierszami Kaczyński wysłał sporo komunikatów do własnej partii i otoczenia. Po pierwsze i najbardziej czytelnie przekazał informację działaczom, że kto się pod obniżką uposażeń nie podpisze, ten wylatuje z list wyborczych. Jest to bardzo ważna cześć wypowiedzi, ponieważ świadczy o tym, że w PiS jedności i wielkiego entuzjazmu dla tej decyzji nie ma. Po drugie Kaczyński od dawna uprzedzał swoich kolegów i koleżanki, żeby się pilnowali, ale jak widać słabo został wysłuchany i nagrody rządowe narobiły partii najwięcej szkód od dwóch lat. Po trzecie tajemnicą poliszynela jest to, że partyjne doły PiS składają się z ludzi, których można położyć na półce z napisem „średnia jakość moralna i intelektualna”. Nie jest to ocena gołosłowna, wystarczy przypomnieć radnych i posłów PiS, którzy mają sprawy karne za awantury rodzinne, czy lokalnego barona senatora Koguta. Po czwarte wykluczenie z list wyborczych dotyczy „przystawek”, zwłaszcza Gowina, któremu się zaczęło wydawać, że jest znaczącym koalicjantem.

Reklama

Wreszcie po piąte i tak przy okazji, Jarosław Kaczyński ustawił Andrzeja Dudę na pozycjach, o które się prosił i gorliwie zabiegał. Prezes PiS oświadczył, że klub poselski nie będzie partycypował w prezydenckim projekcie ustawy degradacyjnej, co oznacza, że Duda został na lodzie i to nie tylko w tej sprawie. Kaczyński w języku polityki powiedział wprost, chcesz być samodzielny to szukaj sobie zaplecza, a z Kukizem i Gowinem w sejmie możesz sobie załatwić uchwałę o ochronie kota, bo z innymi zwierzątkami byłoby już gorzej. Duda szantażował PiS wyłącznie jedną bronią – weto, ale zapomniał, że to działa w obie strony. Oczywiście, że PiS nie jest w stanie przeprowadzić żadnej poważnej reformy bez Dudy, ale ten proces już się zakończył. O ustawy sądownicze Kaczyński musiał się bić na granicy upokorzenia i zrobił to, o ustawę degradacyjną bić się nie musi. Duda chciał pokazać, że jest mężem stanu, tymczasem Kaczyński pokazał Dudzie, że bez PiS nic nie znaczy i żadna jego inicjatywa, nawet najprostsza przez sejm nie przejdzie.

Jak widać drugie dno decyzji Kaczyńskiego to nic innego jak ściąganie cugli i postawienie partyjnych szeregów przed faktem dokonanym. Każdy postulat Kaczyńskiego stawia w sytuacji bez wyjścia nie tylko opozycje, ale posłów i samorządowców PiS, koalicjantów PiS i Andrzeja Dudę. Publiczne ogłoszenie powoduje, że działacze partyjni nie będą mogli wywierać wewnętrznej presji na Kaczyńskiego i radę polityczną PiS, aby z pomysłu się wycofać. PiS nie może się wycofać z publicznych zapowiedzi, bo byłby wygwizdany przez najwierniejszych zwolenników i Kaczyński doskonale o tym wiedział. Postawić się może Gowin, który udaje liberała, ale na takim geście zyska niewiele, może parę brawek w Internecie od dzieci Korwina. Największy opór mogą stawiać samorządowcy, którzy teoretycznie są w stanie zbudować lokalne poparcie bez PiS, ale tych samorządowców nie ma tak wiele, poza tym kampania wymaga pieniędzy.

Zbierając wszystko w jedną całość widać wyraźnie, że Kaczyński już nie ostrzega i nie prosi członków swojej partii o wysokie standardy moralne, ale takie standardy siłą narzuca i uprzedza, że to nie koniec. Nie trzeba być specjalnie inteligentnym, aby zrozumieć to przesłanie. Nie jesteście w stanie zapanować nad własnymi apetytami, które prowadzą do turbulencji politycznych i psucia wizerunku partii w oczach wyborców, to będziecie dostawać po kieszeni odgórnie. Kto wytrzyma ten się nadaje, kto będzie pyskował ten wylatuje, a na jego miejsce w kolejce czeka długa lista zastępców. Wczorajsza konferencja była egzekucją opozycyjnego karpia, ale też chwytaniem w sieci wszystkich rekinów i płotek z PiS, które poczuły się rybakami. Tym większy szacunek dla Kaczyńskiego, że jednym ruchem poukładał tyle spraw naraz.

Reklama

32 KOMENTARZE

  1. Hej

    Hej

    tak ciekawa jest w tym wszystkim sprawa pani premier Szydło. Czy premie dla ministrów to był kalkulowany sprzeciw wobec prezesa, czy były one przyznane za zgodą prezesa Kaczyńskiego. Jezeli były za zgodą prezesa Kaczyńskiego, (co suberuje "pokaż pazurki") to znaczy, że została wystawiona, bo zbytnio urosła. Tak więc prezes Kaczyński zgrał bardzo solidną kartę i sądzę że nie da się już tego odrobić. Popularność pani premier była bardzo duża, a czy się utrzyma teraz , wątpię. Szkoda bo to jest  typ FIGHTERA i ani prezydent, ani premier, ani nikt w rządzien, nie maja tej charyzmy.

    widz?

    • Cóz Kaczyński mógł mieć do

      Cóz Kaczyński mógł mieć do zgody na premie, czy nagrody, były w funduszu wynagrodzeń RM więc je po prostu skonsumowano, wiara w to, że Kaczyński kontroluje wszystko od kart kredytowych po fundusz wynagrodzeń RM, spółek Skarbu Państwa, prezydenta, wybory, sondaże, TVP, Gowina, Ziobro, Kukiza moim zdaniem świadczy o przypisywaniu mu mocy, której nie posiada i posadać nie może. Tak jak nie ma pojęcia co w imieniu PIS dzieje się na najniższych szczeblach partyjnych, a niektórych to kompletnie powaliło, np. w PP S.A. do Rady Nadzorczej jako przedstawiciele pracowników startują dwaj dyrektororzy RS, działacze związkowi :), chyba z ustawową ochroną?

  2. Hej

    Hej

    tak ciekawa jest w tym wszystkim sprawa pani premier Szydło. Czy premie dla ministrów to był kalkulowany sprzeciw wobec prezesa, czy były one przyznane za zgodą prezesa Kaczyńskiego. Jezeli były za zgodą prezesa Kaczyńskiego, (co suberuje "pokaż pazurki") to znaczy, że została wystawiona, bo zbytnio urosła. Tak więc prezes Kaczyński zgrał bardzo solidną kartę i sądzę że nie da się już tego odrobić. Popularność pani premier była bardzo duża, a czy się utrzyma teraz , wątpię. Szkoda bo to jest  typ FIGHTERA i ani prezydent, ani premier, ani nikt w rządzien, nie maja tej charyzmy.

    widz?

    • Cóz Kaczyński mógł mieć do

      Cóz Kaczyński mógł mieć do zgody na premie, czy nagrody, były w funduszu wynagrodzeń RM więc je po prostu skonsumowano, wiara w to, że Kaczyński kontroluje wszystko od kart kredytowych po fundusz wynagrodzeń RM, spółek Skarbu Państwa, prezydenta, wybory, sondaże, TVP, Gowina, Ziobro, Kukiza moim zdaniem świadczy o przypisywaniu mu mocy, której nie posiada i posadać nie może. Tak jak nie ma pojęcia co w imieniu PIS dzieje się na najniższych szczeblach partyjnych, a niektórych to kompletnie powaliło, np. w PP S.A. do Rady Nadzorczej jako przedstawiciele pracowników startują dwaj dyrektororzy RS, działacze związkowi :), chyba z ustawową ochroną?

  3. 6-8 tys. netto to ma kadra

    6-8 tys. netto to ma kadra kierownicza w prywatnej firmie 50 osobowej ,polskiej,w 40 tys. mieście.Tyle wstępu. Garnitury raz kiedyś przy okazji ważnych gości. Zapomniałam o służbowych tsamochodach,telefonach i duperelach w postaci kwartalnych premii ale to już dla wszystkich pracowników. Najniższa pensja po okresie próbnym 2300 netto. Srednie wykształcenie pracowników to od liceum wzwyż.Ruch Kaczyńskiego nie przemawia do mnie w sposób szczególny oprócz tego,że to zemsta za wrzask w sprawie premii,które się należały jak psu micha.Uregulować to trzeba pensje ministrów aby opłaciło się tam pracować i nie kombinować po bokach.Kto zrobił badania,że wyborcy PISu to idioci  i każą robić ministrom  za pensję kierownika produkcji czy marketu. Kaczyński wk.. wszystkich i tyle tego. Co do reszty tzw. pokrzywdzonych to śmiech na sali bo Ci potrafią sobie radzić co pokazuje Adamkiewicz i inni. Beata Szydło miała prawo dać premie i właściwy ruch to ponieść wynagrodzenie  a premie  dawać za wyjątkowe osiągnięcia. Tak się składa ,że akurat 2 lata B.Szydło były wyjątkowe.

    • Pełna zgoda, niestety madia

      Pełna zgoda, niestety madia chcące uchodzić za prawicowe zachowały się jak stare dziwki na majówce i pociągnęły temat. W rezultacie Prezes musiał coś z tym zrobić. "Adamkiewicz" – tu chyba o Adamowicza chodziło? W ten wątek wpisuje się pierwsze z wet "jaja ko[były ???]" przeciwko próbie uporządkowania rozpasanych samorządów za pomocą nowelizacji ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Na razie musimy sobie radzić bez tej ustawy. Prezes małolatowi podziękował za te i późniejsze "dokonania" zostawiając go na lodzie z ustawą degradacyjną i sugestią, że wnikliwie się pochyli nad "referendum". 

  4. 6-8 tys. netto to ma kadra

    6-8 tys. netto to ma kadra kierownicza w prywatnej firmie 50 osobowej ,polskiej,w 40 tys. mieście.Tyle wstępu. Garnitury raz kiedyś przy okazji ważnych gości. Zapomniałam o służbowych tsamochodach,telefonach i duperelach w postaci kwartalnych premii ale to już dla wszystkich pracowników. Najniższa pensja po okresie próbnym 2300 netto. Srednie wykształcenie pracowników to od liceum wzwyż.Ruch Kaczyńskiego nie przemawia do mnie w sposób szczególny oprócz tego,że to zemsta za wrzask w sprawie premii,które się należały jak psu micha.Uregulować to trzeba pensje ministrów aby opłaciło się tam pracować i nie kombinować po bokach.Kto zrobił badania,że wyborcy PISu to idioci  i każą robić ministrom  za pensję kierownika produkcji czy marketu. Kaczyński wk.. wszystkich i tyle tego. Co do reszty tzw. pokrzywdzonych to śmiech na sali bo Ci potrafią sobie radzić co pokazuje Adamkiewicz i inni. Beata Szydło miała prawo dać premie i właściwy ruch to ponieść wynagrodzenie  a premie  dawać za wyjątkowe osiągnięcia. Tak się składa ,że akurat 2 lata B.Szydło były wyjątkowe.

    • Pełna zgoda, niestety madia

      Pełna zgoda, niestety madia chcące uchodzić za prawicowe zachowały się jak stare dziwki na majówce i pociągnęły temat. W rezultacie Prezes musiał coś z tym zrobić. "Adamkiewicz" – tu chyba o Adamowicza chodziło? W ten wątek wpisuje się pierwsze z wet "jaja ko[były ???]" przeciwko próbie uporządkowania rozpasanych samorządów za pomocą nowelizacji ustawy o regionalnych izbach obrachunkowych. Na razie musimy sobie radzić bez tej ustawy. Prezes małolatowi podziękował za te i późniejsze "dokonania" zostawiając go na lodzie z ustawą degradacyjną i sugestią, że wnikliwie się pochyli nad "referendum".