Reklama

Wyłamuję się ze swojej niezłomnej zasady i zacytuję życie rodzinne. Pomyślałem sobie, że spytam młode pokolenie, no i spytałem. Krzyczę: „Chodź, chodź, zobacz”. Przyszła z jedenastoletnim bagażem życiowym i pyta: ”Ale co?”. Pokazuję palcem na telewizor: „No to!”. Konsternacja, a potem odpowiedź: „Które, gdzie?”. Z mojej strony zadowolenie i powtórzenie: „No tamto, patrz!”. Ponowna konsternacja: „To? No i co? Stoją sobie”. Tak sobie właśnie stali i patrzyli na koguty radiowozów puszczające sygnały w nieboskłon. Niemal natychmiast skojarzyło mi się marzenie brytyjskich, hiszpańskich i greckich służb prewencyjnych. Wychodzą służby na ulice, widzą na czele pochodu jakichś dziesięciu z zimnymi ogniami i krzyczą przez megafon: „Stop! Będziemy robili interwencję”. Tłum staje, jednostki prewencyjne guzdrzą się ponad godzinę z usunięciem dziesięciu wojowników z zimnymi pochodniami, poczym 50 tysięcy ludzi rusza dalej w „awanturniczym”, radykalnym marszu. Kilka zdań i czuję się kompletnie wypompowany, nie potrafiłbym dłużej ciągnąć relacji utrzymanej w tym tonie. Jakoś tak jestem skonstruowany, że piszę wątrobą, a w tym przypadku musiałbym przedłużać w nieskończoność opisywanie obrazu, który nijak nie przystawał do pasków stacji telewizyjnych i nagłówków portali internetowych. Żart umieszczony w tytule idealnie oddaje realia transmisji Marszu Niepodległości.

Całe niezdrowo podniecone towarzystwo przez kilka godzin wyczekiwało krwi, ognia, „stodoły w Jedwabnem”. Tymczasem sztandary ONR, czyli najbardziej radykalnych z radykałów, zatrzymały się grzecznie, poczekały na godzinną interwencję kilku batalionów prewencji, które udawały, że ciągle nie potrafią ugasić trzech zimnych ogni. Gdy Kaczyński agresywnie składał kwiaty na Wawelu i obłudnie wydawał komendy Kobylańskiemu, kilka godzin wcześniej zwarty ordynek szedł w pierwszomajowym listopadzie udając awangardę postępu. Średnia wieku 65 lat, dorobek życiowy – główne role odegrane w filmach dotowanych przez Gierka i Jaruzelskiego lub role bezpośrednie odegrane bez filmu. Znów się zmęczyłem, nie dam rady wcielić się w reportera towarzysza Rakowskiego, czy też zastępcę naczelnego „Sztandaru Młodych” i może dlatego ciągle mnie dziwi, że to jeszcze działa. Obrazy są coraz bardziej rozpaczliwie, nauka wywrócona dupą do góry, urządzenia wykrywają namioty pomijając „goździe żelazne”. 50 tysięcy ludzi idzie sobie i są tak spięci, żeby ZOMO nie stała się krzywda, że aż mi szkoda tych oddziałów z tarczami, które nie mają gdzie i na kim trenować. Mimo wszystko w telewizji poleci materiał, który pokaże zatrwożoną reporterkę Polsat, oplutą oponę wozu TVP1 i z hukiem legną w gruzach standardy demokracji. Przyznam się, że gubię wątek, zazwyczaj jestem lub udaję najmądrzejszego, ale teraz jestem mały Pikuś.

Nie wiem, gdzie leży prawda, z jednej strony widać wyraźnie, że taka subordynacja przynosi efekty, z drugiej nie daje mi żyć diagnoza, że grzeczność jest początkiem godzenia się z losem. Pewnie wszyscy są zmęczeni analogiami do bohaterskich czasów sprzed wieków i tych sprzed dekad, tylko nie da się zamknąć oczu na oczywistości. Błądząc dochodzę do wniosku, że metoda tkwi w latach osiemdziesiątych. Niech władza sobie paraduje ze swoimi utrzymankami, a lud niech grzecznie staje przed oddziałami prewencji. Raz się sprawdziło, dlaczego ma się nie sprawdzić drugi. Kiedyś w „Dzienniku” płonęły komitety, awanturników niesiono na drzwiach Świętojańską, dziś już płonie cała Polska, bo bikiniarz rzucił zimne ognie w stronę pokojowo nastawionych oddziałów stojących na straży porządku publicznego. Jeśli ten obraz nie dotrze do ludu pracującego miast i wsi, to ostatnią nadzieją pozostanie cena margaryny. Bóg jedyny wie, jakie czynniki uruchamiają ludzkie emocje i w jaką gałkę należy potrącić by się namiętności uruchomiły. Wiem natomiast, że puchnie rzeczywistość, nabrzmiewa niczym czyrak, objawy mieszczą się w przedziale „Tey” i Polskich Kronik Filmowych. Łudzę się, że po przetrenowaniu bikiniarzy i awanturników, spekulanci już nie przejdą. Weryfikacja mojej naiwności powinna nastąpić w najbliższym czasie, bo poza wszystkimi jajami grosz dawno się skończył, a raty wysłane.

PS No i ci ubecy, tudzież zawieszeni na czas śledztwa. Czy tego się nie dało lepiej, nowocześniej zaaranżować?

Reklama

32 KOMENTARZE

  1. Odnośnie tytułu, czyli samochodu, który nie płonie 🙂
    Oto wpis z tvn24:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/polski-wybuch-przemocy-trafil-do-zachodnich-mediow,288063.html

    A to jest artykuł żródłowy (który już około 20-21 przestał być "najchętniej czytanym"):

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-20286409

    Czego konkretni się czepiam? Otóż tego jednego konkretnego zdanka:

    Informacje krążą wokół przypomnienia zeszłorocznych zamieszek, kiedy, jak pisze BBC, "200 osób zostało rannych, 30 trafiło do szpitali, a dwa samochody satelitarne mediów zostały spalone." (tvn24)

    vs.

    "Last year, at least 200 people were arrested after clashes broke out when anti-fascist groups tried to blockade the nationalists' march." (bbc)

    Małpia bezczelność, czy tumiwisizm poprzedzający rychłą agnonię? 🙂

  2. Odnośnie tytułu, czyli samochodu, który nie płonie 🙂
    Oto wpis z tvn24:

    http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/polski-wybuch-przemocy-trafil-do-zachodnich-mediow,288063.html

    A to jest artykuł żródłowy (który już około 20-21 przestał być "najchętniej czytanym"):

    http://www.bbc.co.uk/news/world-europe-20286409

    Czego konkretni się czepiam? Otóż tego jednego konkretnego zdanka:

    Informacje krążą wokół przypomnienia zeszłorocznych zamieszek, kiedy, jak pisze BBC, "200 osób zostało rannych, 30 trafiło do szpitali, a dwa samochody satelitarne mediów zostały spalone." (tvn24)

    vs.

    "Last year, at least 200 people were arrested after clashes broke out when anti-fascist groups tried to blockade the nationalists' march." (bbc)

    Małpia bezczelność, czy tumiwisizm poprzedzający rychłą agnonię? 🙂

  3. Ale to dokładnie o to chodzi.
    Oni mieli czołgi i samoloty, a najbardziej bali się nie tego że przyjdzie tłum pod komendę wojewódzka i podpali, bo to im dodawało wigoru. Najbardziej bali się tego, że są obcy, oni w twierdzy i my. Dlatego Solidarność bez broni i rakiet była taka przerażająca. A potem przyszedł 89, zaczęła się pogoń za róznymi rzeczami, część ludzi stwierdziła że i tak nie ma żadnego wpływu na politykę ani państwo, część że ludzie typu kaczyński to oszołomy, dodatkowo dowiadujemy się że wzorzec polaka to Michnik a Kaczyński to wstyd. Najbardziej boją się, ONI i MY. Czyli Polacy i obcy. Kaczyński powinien obiecać Polakom, że to będzie ich państwo, a nie Polacy dla Państwa.

  4. Ale to dokładnie o to chodzi.
    Oni mieli czołgi i samoloty, a najbardziej bali się nie tego że przyjdzie tłum pod komendę wojewódzka i podpali, bo to im dodawało wigoru. Najbardziej bali się tego, że są obcy, oni w twierdzy i my. Dlatego Solidarność bez broni i rakiet była taka przerażająca. A potem przyszedł 89, zaczęła się pogoń za róznymi rzeczami, część ludzi stwierdziła że i tak nie ma żadnego wpływu na politykę ani państwo, część że ludzie typu kaczyński to oszołomy, dodatkowo dowiadujemy się że wzorzec polaka to Michnik a Kaczyński to wstyd. Najbardziej boją się, ONI i MY. Czyli Polacy i obcy. Kaczyński powinien obiecać Polakom, że to będzie ich państwo, a nie Polacy dla Państwa.

  5. Dlaczego byliśmy spokojni?
    Ponieważ wódz marszu nam kazał.  Gdyby kazał atakować, to by tak było, nie trzeba by tego dwa razy powtarzać.  Organizacja to jest siła, i niech psiarnia o tym wie. Trudniej powstrzymać emocje niz nim ulec.  Tym razem kamienie nie musiały być wyrywane z bruku.

  6. Dlaczego byliśmy spokojni?
    Ponieważ wódz marszu nam kazał.  Gdyby kazał atakować, to by tak było, nie trzeba by tego dwa razy powtarzać.  Organizacja to jest siła, i niech psiarnia o tym wie. Trudniej powstrzymać emocje niz nim ulec.  Tym razem kamienie nie musiały być wyrywane z bruku.

  7. Czytelna Gra Ubekistanu
    W tym roku dużo więcej normalnych ludzi młodych, w średnim wieku i mnóstwo wyjątkowo pięknych kobiet na marszu. Na prowokowaną ruchawkę totalny zwis. Wszyscy wiedzą co jest grane. Za rok biorę całą bliższą i dalszą rodzinę. Tu jest Polska!

  8. Czytelna Gra Ubekistanu
    W tym roku dużo więcej normalnych ludzi młodych, w średnim wieku i mnóstwo wyjątkowo pięknych kobiet na marszu. Na prowokowaną ruchawkę totalny zwis. Wszyscy wiedzą co jest grane. Za rok biorę całą bliższą i dalszą rodzinę. Tu jest Polska!

  9. Akcja wyjątkowo sknocona
    Akcja wyjątkowo sknocona przez ministra Cichockiego i komendanta policji. Żeby w takich sytuacjach jak zakładanie zielonych kominiarek zostać przyłapanym na gorącym uczynku przez fotografów niezalezna.pl to już naprawdę całkowity brak profesjonalizmu. Zamiast przebrać się w jakiejś bramie to ci na żywo wkładają te kominiary na łby…

  10. Akcja wyjątkowo sknocona
    Akcja wyjątkowo sknocona przez ministra Cichockiego i komendanta policji. Żeby w takich sytuacjach jak zakładanie zielonych kominiarek zostać przyłapanym na gorącym uczynku przez fotografów niezalezna.pl to już naprawdę całkowity brak profesjonalizmu. Zamiast przebrać się w jakiejś bramie to ci na żywo wkładają te kominiary na łby…

  11. 3 pytania do gen. Działoszyńskiego:
    1. Na jakim szczeblu dowodzenia został wydany rozkaz prowokowania przez policję zamieszek w trakcie obchodów przez Polaków święta niepodleglości.

    2. Czy miało to na celu poprawę bezpieczeństwa uczestników święta?

    3. Czy przepisy pozwalają policji prewencyjnie spisywać Polaków, na podstawie przewidywanego przestępstwa "wyjazd do Warszawy"?

  12. 3 pytania do gen. Działoszyńskiego:
    1. Na jakim szczeblu dowodzenia został wydany rozkaz prowokowania przez policję zamieszek w trakcie obchodów przez Polaków święta niepodleglości.

    2. Czy miało to na celu poprawę bezpieczeństwa uczestników święta?

    3. Czy przepisy pozwalają policji prewencyjnie spisywać Polaków, na podstawie przewidywanego przestępstwa "wyjazd do Warszawy"?

  13. A co to za wesele bez trupa?
    Może nie wszyscy z Was pamiętają, ale wiejskie wesele bez trupa uznawane było przez lokalną społeczność za porażkę. Trup – obowiązkowo – musiał być zatłuczony sztachetami wyrwanymi z płota, najlepiej gdy był to płot inkryminowanego trupa i był konkurentem czyli niedoszłym Panem Młodym z pobliskiej parafii. Jest trup, jest zabawa. Media Mętnego Nurtu czują niedosyt. Ktoś im spierdolił fajnopolacką zabawę. Nie ma trupa, nie ma zabawy.

  14. A co to za wesele bez trupa?
    Może nie wszyscy z Was pamiętają, ale wiejskie wesele bez trupa uznawane było przez lokalną społeczność za porażkę. Trup – obowiązkowo – musiał być zatłuczony sztachetami wyrwanymi z płota, najlepiej gdy był to płot inkryminowanego trupa i był konkurentem czyli niedoszłym Panem Młodym z pobliskiej parafii. Jest trup, jest zabawa. Media Mętnego Nurtu czują niedosyt. Ktoś im spierdolił fajnopolacką zabawę. Nie ma trupa, nie ma zabawy.