Reklama

Zanim przejdę do meritum, pochwalę Donalda.

Zanim przejdę do meritum, pochwalę Donalda. Tak, dobrze czytacie, pochwalę tego samego człowieka, którego wczoraj krytykowałem, mam nadzieję, że ci, którzy krzyczeli coś o "krytyce dla samej krytyki" wyciągną z pochwały wnioski. Chwalę cię, Donaldzie, za to, że twoja minister oświaty przygotowała reformę edukacji, którą obiecywaliście. Dobry Donald, wywiązujesz się ze swoich obietnic, oby tak dalej, a może na ciebie zagłosuję. Nie, nie w wyborach prezydenckich, na których podobno ci nie zależy, chyba, że wszyscy kandydaci będą marniejsi od ciebie. W wyborach parlamentarnych. I nie ciesz się od razu, jedna reforma mnie nie bawi, wczoraj streściłem w pięciu punktach to, czego się spodziewam po twoim rządzie i nie licz na mój głos, jeśli ten program minimum olejesz.

Tyle pochwały dla Donalda, teraz czas przejść do poważnych rzeczy. Wczoraj napisałem tekst, w którym zwróciłem uwagę na to, że tworzy nam się na scenie politycznej monopol jednej partii. Żeby było barwniej i dobitniej użyłem słów o śmiertelnym zagrożeniu dla demokracji i porównałem sytuację w Polsce do sytuacji w Rosji Putina, ( na co jakoś nikt nie zwrócił szczególnej uwagi, choć sądziłem, że będzie inaczej ). Najważniejsze jednak, że mój wczorajszy tekst spełnił rolę, którą miał spełnić: wywołał dyskusję i pokazał niektórym jej uczestnikom dwie rzeczy. Po pierwsze, że monopol jednej partii to nic zabawnego i choć Tusk Putinem nie jest, to mając niezagrożoną pozycję na stołkach władzy, może zacząć podchodzić do swoich obowiązków w sposób totalnie olewczy, co obywatelom na pewno nie przyniesie niczego dobrego. Po drugie chciałem pokazać, że polityków nie tylko można, ale i trzeba krytykować, trzeba też pokazywać im, że jeśli nie oni, to znajdą się inni na ich miejsce. Wskazałem nawet tych innych, wskazałem tych, na których zagłosuję, jeśli Platforma nie będzie mogła na koniec kadencji pochwalić się zadowalającymi mnie osiągnięciami. Co usłyszałem w odpowiedzi? W odpowiedzi usłyszałem, że ja to chyba jakiś niedojrzały i nieodpowiedzialny jestem, że chcę tu jakieś eksperymenty nad urną przeprowadzać, Linuxy instalować, zamiast Windowsów, jak pan Gates przykazał i że tacy jak ja zagrażają naszej młodej demokracji. Do pełni szczęścia brakowało mi już tylko skierowania na leczenie do Zakładu dla Oszołomów im. św. Antoniego. Co prawda tylko jeden z moich dyskutantów do końca biadał nad moim nieszczęściem, z pozostałymi się dogadałem i wytłumaczyliśmy sobie o co chodzi.

Reklama

Chodzi o to, że nie podoba mi się sytuacja, w której wszyscy gremialnie popierają PO, a PO usłyszeniu, że może istnieć jakaś alternatywa, choćby w postaci SD, wpadają niemal w panikę. Jak to tak może być, przecież wiadomo z góry, że Piskorski będzie się mścił na przeciwnikach i nic nie zrobi, a tak poza tym, to ( uwaga, teraz będzie najważniejsze, będzie mantra, święty tekst ) poczekajmy z rozliczeniami do końca kadencji.

Nie, moi drodzy, polityków trzeba rozliczać na bieżąco, trzeba co dzień im przypominać, że nie my jesteśmy dla nich, ale oni są dla nas. Polityk musi wiedzieć, że to obywatel jest najważniejszy i że obywatel zawsze ma alternatywę, zawsze ma wybór. Dla mnie Tusk nie jest ideałem, nie jest nawet przeciętniakiem, ja na Tuska zagłosować mogę, ale najpierw niech Tusk pokaże, że jest wart tego głosu. Niech rozdzieli urzędy ministra i prokuratora, niech przysłuży się drobnemu biznesowi, niech zwalcza biurokrację ( na początek niech zlikwiduje pozwolenie budowlane, o którym słucham już rok ), niech zdecentralizuje państwo i niech kieruje tym państwem w taki sposób, by było ono bardziej neutralne światopoglądowo niż obecnie. Tyle chyba może zrobić premier, który obiecywał znacznie więcej. Ja nie oczekuję od niego nawet realizacji tych wszystkich obietnic, ja oczekuję realizacji programu minimum i lojalnie ostrzegam, że jeśli ten program nie będzie zrealizowany, to za dwa lata nie poprę PO. Oczekuję tylko minimum, minimum, które jest warte mojego głosu.

Czas skończyć z wiarą w polityków i zacząć stawiać sprawy jasno: to my jesteśmy obywatelami i mamy pełne prawo, by czegoś od polityków wymagać w zamian za nasze głosy. W sklepie płacę i wymagam, a w wyborach mam głosować i cieszyć się z tego, co mi rzucą w zamian, nawet jeśli rzucą ochłap? Nie, ja ochłapów nie chcę, chcę konkretów. Jeśli konkrety będą – będę chwalił, dziś konkret był i naprawdę cieszę się, że Tusk nie wycofał się z reformy edukacji, ani nie zasłonił się wetem. Jedna reforma to jednak za mało na moje poparcie, poparcie, którego nie wykluczam i które zależy wyłącznie od Tuska i PO. Poparcie w wyborach do sejmu i senatu, w eurowyborach raczej nie, chyba, że Platforma zapracuje sobie do czerwca na mój głos. W wyborach prezydenckich i tak będę głosował na Olechowskiego ( jeśli wystartuje, jeśli nie, poszukam innego kandydata ), a co do Tuska to wolałbym, by starał się raczej o drugą kadencję na stołku premiera. Oczywiście "starać się" znaczy pracować, a nie we wspomniany stołek pierdzić, więc do roboty, Donaldzie, do roboty.
Twój pracodawca.

Reklama
Poprzedni artykułDziadek Kaczyński próbuje załatwić wnuczce Ewuni życiowy start pozbawiony konkurencji. Nic z tego!
Następny artykułBiernikiem i limerykiem

68 KOMENTARZE

    • To co będę o nich myślał za
      To co będę o nich myślał za dwa lata ( za 2,5 będzie już prawdopodobnie po wyborach – mają być wcześniej ) zależy tylko od nich samych. Dziś daję im wskazówki, co mają robić, bym za dwa lata myślał dobrze. Lepiej dla nich samych, by z nich skorzystali.

        • Mój drogi, ja premierowi nie
          Mój drogi, ja premierowi nie kazałem się lenić. Ja od premiera oczekuję tego, co streściłem w krótkich pięciu punktach. Zrobi to – ma mój głos, nie zrobi tego – nie ma mojego głosu. Proste. Sfrustrowany nie jestem, chyba, że frustracją nazywasz stawianie wymagań politykom, wtedy możesz śmiało nazywać mnie frustratem. Problem w tym, że ja tę "frustrację" wyładowywuję na politykach, nie na wyborcach, nie wiem więc dlaczego inni "frustraci" mieliby się mnie czepiać. Na razie przyczepił się do mnie tylko jeden frustrat, który albo nie rozumie tego, co piszę, albo celowo udaje niezrozumienie. Zgadnij o kogo chodzi.

          • Zachodzę w głowę 😉
            Mój drogi…
            O ile Twoją furię można nazwać frustracją, to wyładowujesz ją nie na politykach, tylko na czytelnikach Twojego bloga pisząc w kółko o tym samym.
            Tylko mi nie mów, że nie muszę czytać – w próżnie chyba nie piszesz a jak chcesz by się wszyscy zgadzali to niech “Ja” pisze najbliższej rodzinie
            Zacząłem już Cię nawet podejrzewać, że masz zainstalowany jakiś generator tekstu – wrzucasz hasło, np. “spekulacja” albo “Tusk się leni” i leci…

            Jestem zdania, że czas rozliczeń i wyładowania furii nadejdzie w momencie, gdy skończy się pewien cykl i staniemy przy urnie, wylewanie frustracji “w trakcie” nie ma sensu i może zaowocować jedynie wylewem.
            To tak jak codzienne obserwowanie indeksów giełdowych i wyrywanie włosów jak dziś spadło i euforia jak jutro wzrośnie…
            W skrajnym wypadku można obserwować live wykres EKG – o! żyje, nie żyje, żyje, nie żyje…
            Mój drogi, wiesz o tym, że muszka żyje tylko kilka godzin a taki słoń to i prawie sto lat pociągnie?
            Jak “Ja” wstaje rano to jest następny wspaniały dzień, nowe wyzwania i twórczość, każda godzina jest jak jeden wiek a doba jak cała epoka…
            W porównaniu z “Ja” aparat państwowy jest jak ten słoń przy muszce właśnie…

            Ale jeżeli nie rozumiesz, to jedyne porównanie, które mi się nasuwa, to wrzeszczący dzieciak w sklepie przy stoisku z batonami, który nie rozumie dlaczego jednego lub kilku nie może dostać.
            A może mama nie ma pieniążków, może masz cukrzycę, może zły Pan Ochroniarz z bratem nie pozwalają kupić mamie batonika?
            Tak się mamy nie traktuje… 🙁

            Mój drogi, naprawdę nie rozumiesz, dlaczego nie możesz dziś dostać swego batonika?

          • To co piszesz jest żenujące.
            Bardzo przykro mi to stwierdzić, ale tak jest. Przeczytałeś ledwie trzy moje teksty, z których niewiele chyba zrozumiałeś i już wiesz, że piszę tylko o złych spekulantach i leniwym Tusku. Pudło, większość tekstów, jakie spłodziłem, poświęciłem gospodarce: kryzysowi, giełdzie, służbie zdrowia, monopolom, związkom zawodowym, itd. O spekulantach pisałem ledwie kilka razy na kilkadziesiąt tekstów. O leniwym Tusku napisałem dwa, czy trzy razy, mimo to wydajesz swoje sądy. A czytać nie musisz i powtórzę to jeszcze raz. Ja piszę dla tych, którym chce się czytać i dyskutować, a nie dla tych, których jedyną ambicją jest przejrzenie tekstu piąte przez dziesiąte, wybranie paru ulubionych kawałków i stworzenie na ich podstawie tezy, że "Ja" to furiat, frustrat, zdziecinniały roszczeniowiec i Bogowie raczą wiedzieć kto jeszcze. Dzisiejszym tekstem chciałem zaznaczyć, że w demokratycznym państwie obywatel jest najważniejszy, że politycy powinni się z obywatelami liczyć. Ja też liczyłem, liczyłem na dyskusję, ale przyszedł Cennobita i rozpoczął pyskówkę. Ja na pyskówki nie mam ochoty, dlatego jeśli nie chcesz mnie ignorować i dobrowolnie chcesz katować się moimi tekstami, to ja daję ignora tobie. Jesteś na mojej bardzo krótkiej liście ludzi, którzy nie potrafią normalnie dyskutować. Nie potrafią, albo nie chcą. Żegnaj.

    • To co będę o nich myślał za
      To co będę o nich myślał za dwa lata ( za 2,5 będzie już prawdopodobnie po wyborach – mają być wcześniej ) zależy tylko od nich samych. Dziś daję im wskazówki, co mają robić, bym za dwa lata myślał dobrze. Lepiej dla nich samych, by z nich skorzystali.

        • Mój drogi, ja premierowi nie
          Mój drogi, ja premierowi nie kazałem się lenić. Ja od premiera oczekuję tego, co streściłem w krótkich pięciu punktach. Zrobi to – ma mój głos, nie zrobi tego – nie ma mojego głosu. Proste. Sfrustrowany nie jestem, chyba, że frustracją nazywasz stawianie wymagań politykom, wtedy możesz śmiało nazywać mnie frustratem. Problem w tym, że ja tę "frustrację" wyładowywuję na politykach, nie na wyborcach, nie wiem więc dlaczego inni "frustraci" mieliby się mnie czepiać. Na razie przyczepił się do mnie tylko jeden frustrat, który albo nie rozumie tego, co piszę, albo celowo udaje niezrozumienie. Zgadnij o kogo chodzi.

          • Zachodzę w głowę 😉
            Mój drogi…
            O ile Twoją furię można nazwać frustracją, to wyładowujesz ją nie na politykach, tylko na czytelnikach Twojego bloga pisząc w kółko o tym samym.
            Tylko mi nie mów, że nie muszę czytać – w próżnie chyba nie piszesz a jak chcesz by się wszyscy zgadzali to niech “Ja” pisze najbliższej rodzinie
            Zacząłem już Cię nawet podejrzewać, że masz zainstalowany jakiś generator tekstu – wrzucasz hasło, np. “spekulacja” albo “Tusk się leni” i leci…

            Jestem zdania, że czas rozliczeń i wyładowania furii nadejdzie w momencie, gdy skończy się pewien cykl i staniemy przy urnie, wylewanie frustracji “w trakcie” nie ma sensu i może zaowocować jedynie wylewem.
            To tak jak codzienne obserwowanie indeksów giełdowych i wyrywanie włosów jak dziś spadło i euforia jak jutro wzrośnie…
            W skrajnym wypadku można obserwować live wykres EKG – o! żyje, nie żyje, żyje, nie żyje…
            Mój drogi, wiesz o tym, że muszka żyje tylko kilka godzin a taki słoń to i prawie sto lat pociągnie?
            Jak “Ja” wstaje rano to jest następny wspaniały dzień, nowe wyzwania i twórczość, każda godzina jest jak jeden wiek a doba jak cała epoka…
            W porównaniu z “Ja” aparat państwowy jest jak ten słoń przy muszce właśnie…

            Ale jeżeli nie rozumiesz, to jedyne porównanie, które mi się nasuwa, to wrzeszczący dzieciak w sklepie przy stoisku z batonami, który nie rozumie dlaczego jednego lub kilku nie może dostać.
            A może mama nie ma pieniążków, może masz cukrzycę, może zły Pan Ochroniarz z bratem nie pozwalają kupić mamie batonika?
            Tak się mamy nie traktuje… 🙁

            Mój drogi, naprawdę nie rozumiesz, dlaczego nie możesz dziś dostać swego batonika?

          • To co piszesz jest żenujące.
            Bardzo przykro mi to stwierdzić, ale tak jest. Przeczytałeś ledwie trzy moje teksty, z których niewiele chyba zrozumiałeś i już wiesz, że piszę tylko o złych spekulantach i leniwym Tusku. Pudło, większość tekstów, jakie spłodziłem, poświęciłem gospodarce: kryzysowi, giełdzie, służbie zdrowia, monopolom, związkom zawodowym, itd. O spekulantach pisałem ledwie kilka razy na kilkadziesiąt tekstów. O leniwym Tusku napisałem dwa, czy trzy razy, mimo to wydajesz swoje sądy. A czytać nie musisz i powtórzę to jeszcze raz. Ja piszę dla tych, którym chce się czytać i dyskutować, a nie dla tych, których jedyną ambicją jest przejrzenie tekstu piąte przez dziesiąte, wybranie paru ulubionych kawałków i stworzenie na ich podstawie tezy, że "Ja" to furiat, frustrat, zdziecinniały roszczeniowiec i Bogowie raczą wiedzieć kto jeszcze. Dzisiejszym tekstem chciałem zaznaczyć, że w demokratycznym państwie obywatel jest najważniejszy, że politycy powinni się z obywatelami liczyć. Ja też liczyłem, liczyłem na dyskusję, ale przyszedł Cennobita i rozpoczął pyskówkę. Ja na pyskówki nie mam ochoty, dlatego jeśli nie chcesz mnie ignorować i dobrowolnie chcesz katować się moimi tekstami, to ja daję ignora tobie. Jesteś na mojej bardzo krótkiej liście ludzi, którzy nie potrafią normalnie dyskutować. Nie potrafią, albo nie chcą. Żegnaj.

    • To co będę o nich myślał za
      To co będę o nich myślał za dwa lata ( za 2,5 będzie już prawdopodobnie po wyborach – mają być wcześniej ) zależy tylko od nich samych. Dziś daję im wskazówki, co mają robić, bym za dwa lata myślał dobrze. Lepiej dla nich samych, by z nich skorzystali.

        • Mój drogi, ja premierowi nie
          Mój drogi, ja premierowi nie kazałem się lenić. Ja od premiera oczekuję tego, co streściłem w krótkich pięciu punktach. Zrobi to – ma mój głos, nie zrobi tego – nie ma mojego głosu. Proste. Sfrustrowany nie jestem, chyba, że frustracją nazywasz stawianie wymagań politykom, wtedy możesz śmiało nazywać mnie frustratem. Problem w tym, że ja tę "frustrację" wyładowywuję na politykach, nie na wyborcach, nie wiem więc dlaczego inni "frustraci" mieliby się mnie czepiać. Na razie przyczepił się do mnie tylko jeden frustrat, który albo nie rozumie tego, co piszę, albo celowo udaje niezrozumienie. Zgadnij o kogo chodzi.

          • Zachodzę w głowę 😉
            Mój drogi…
            O ile Twoją furię można nazwać frustracją, to wyładowujesz ją nie na politykach, tylko na czytelnikach Twojego bloga pisząc w kółko o tym samym.
            Tylko mi nie mów, że nie muszę czytać – w próżnie chyba nie piszesz a jak chcesz by się wszyscy zgadzali to niech “Ja” pisze najbliższej rodzinie
            Zacząłem już Cię nawet podejrzewać, że masz zainstalowany jakiś generator tekstu – wrzucasz hasło, np. “spekulacja” albo “Tusk się leni” i leci…

            Jestem zdania, że czas rozliczeń i wyładowania furii nadejdzie w momencie, gdy skończy się pewien cykl i staniemy przy urnie, wylewanie frustracji “w trakcie” nie ma sensu i może zaowocować jedynie wylewem.
            To tak jak codzienne obserwowanie indeksów giełdowych i wyrywanie włosów jak dziś spadło i euforia jak jutro wzrośnie…
            W skrajnym wypadku można obserwować live wykres EKG – o! żyje, nie żyje, żyje, nie żyje…
            Mój drogi, wiesz o tym, że muszka żyje tylko kilka godzin a taki słoń to i prawie sto lat pociągnie?
            Jak “Ja” wstaje rano to jest następny wspaniały dzień, nowe wyzwania i twórczość, każda godzina jest jak jeden wiek a doba jak cała epoka…
            W porównaniu z “Ja” aparat państwowy jest jak ten słoń przy muszce właśnie…

            Ale jeżeli nie rozumiesz, to jedyne porównanie, które mi się nasuwa, to wrzeszczący dzieciak w sklepie przy stoisku z batonami, który nie rozumie dlaczego jednego lub kilku nie może dostać.
            A może mama nie ma pieniążków, może masz cukrzycę, może zły Pan Ochroniarz z bratem nie pozwalają kupić mamie batonika?
            Tak się mamy nie traktuje… 🙁

            Mój drogi, naprawdę nie rozumiesz, dlaczego nie możesz dziś dostać swego batonika?

          • To co piszesz jest żenujące.
            Bardzo przykro mi to stwierdzić, ale tak jest. Przeczytałeś ledwie trzy moje teksty, z których niewiele chyba zrozumiałeś i już wiesz, że piszę tylko o złych spekulantach i leniwym Tusku. Pudło, większość tekstów, jakie spłodziłem, poświęciłem gospodarce: kryzysowi, giełdzie, służbie zdrowia, monopolom, związkom zawodowym, itd. O spekulantach pisałem ledwie kilka razy na kilkadziesiąt tekstów. O leniwym Tusku napisałem dwa, czy trzy razy, mimo to wydajesz swoje sądy. A czytać nie musisz i powtórzę to jeszcze raz. Ja piszę dla tych, którym chce się czytać i dyskutować, a nie dla tych, których jedyną ambicją jest przejrzenie tekstu piąte przez dziesiąte, wybranie paru ulubionych kawałków i stworzenie na ich podstawie tezy, że "Ja" to furiat, frustrat, zdziecinniały roszczeniowiec i Bogowie raczą wiedzieć kto jeszcze. Dzisiejszym tekstem chciałem zaznaczyć, że w demokratycznym państwie obywatel jest najważniejszy, że politycy powinni się z obywatelami liczyć. Ja też liczyłem, liczyłem na dyskusję, ale przyszedł Cennobita i rozpoczął pyskówkę. Ja na pyskówki nie mam ochoty, dlatego jeśli nie chcesz mnie ignorować i dobrowolnie chcesz katować się moimi tekstami, to ja daję ignora tobie. Jesteś na mojej bardzo krótkiej liście ludzi, którzy nie potrafią normalnie dyskutować. Nie potrafią, albo nie chcą. Żegnaj.

    • To co będę o nich myślał za
      To co będę o nich myślał za dwa lata ( za 2,5 będzie już prawdopodobnie po wyborach – mają być wcześniej ) zależy tylko od nich samych. Dziś daję im wskazówki, co mają robić, bym za dwa lata myślał dobrze. Lepiej dla nich samych, by z nich skorzystali.

        • Mój drogi, ja premierowi nie
          Mój drogi, ja premierowi nie kazałem się lenić. Ja od premiera oczekuję tego, co streściłem w krótkich pięciu punktach. Zrobi to – ma mój głos, nie zrobi tego – nie ma mojego głosu. Proste. Sfrustrowany nie jestem, chyba, że frustracją nazywasz stawianie wymagań politykom, wtedy możesz śmiało nazywać mnie frustratem. Problem w tym, że ja tę "frustrację" wyładowywuję na politykach, nie na wyborcach, nie wiem więc dlaczego inni "frustraci" mieliby się mnie czepiać. Na razie przyczepił się do mnie tylko jeden frustrat, który albo nie rozumie tego, co piszę, albo celowo udaje niezrozumienie. Zgadnij o kogo chodzi.

          • Zachodzę w głowę 😉
            Mój drogi…
            O ile Twoją furię można nazwać frustracją, to wyładowujesz ją nie na politykach, tylko na czytelnikach Twojego bloga pisząc w kółko o tym samym.
            Tylko mi nie mów, że nie muszę czytać – w próżnie chyba nie piszesz a jak chcesz by się wszyscy zgadzali to niech “Ja” pisze najbliższej rodzinie
            Zacząłem już Cię nawet podejrzewać, że masz zainstalowany jakiś generator tekstu – wrzucasz hasło, np. “spekulacja” albo “Tusk się leni” i leci…

            Jestem zdania, że czas rozliczeń i wyładowania furii nadejdzie w momencie, gdy skończy się pewien cykl i staniemy przy urnie, wylewanie frustracji “w trakcie” nie ma sensu i może zaowocować jedynie wylewem.
            To tak jak codzienne obserwowanie indeksów giełdowych i wyrywanie włosów jak dziś spadło i euforia jak jutro wzrośnie…
            W skrajnym wypadku można obserwować live wykres EKG – o! żyje, nie żyje, żyje, nie żyje…
            Mój drogi, wiesz o tym, że muszka żyje tylko kilka godzin a taki słoń to i prawie sto lat pociągnie?
            Jak “Ja” wstaje rano to jest następny wspaniały dzień, nowe wyzwania i twórczość, każda godzina jest jak jeden wiek a doba jak cała epoka…
            W porównaniu z “Ja” aparat państwowy jest jak ten słoń przy muszce właśnie…

            Ale jeżeli nie rozumiesz, to jedyne porównanie, które mi się nasuwa, to wrzeszczący dzieciak w sklepie przy stoisku z batonami, który nie rozumie dlaczego jednego lub kilku nie może dostać.
            A może mama nie ma pieniążków, może masz cukrzycę, może zły Pan Ochroniarz z bratem nie pozwalają kupić mamie batonika?
            Tak się mamy nie traktuje… 🙁

            Mój drogi, naprawdę nie rozumiesz, dlaczego nie możesz dziś dostać swego batonika?

          • To co piszesz jest żenujące.
            Bardzo przykro mi to stwierdzić, ale tak jest. Przeczytałeś ledwie trzy moje teksty, z których niewiele chyba zrozumiałeś i już wiesz, że piszę tylko o złych spekulantach i leniwym Tusku. Pudło, większość tekstów, jakie spłodziłem, poświęciłem gospodarce: kryzysowi, giełdzie, służbie zdrowia, monopolom, związkom zawodowym, itd. O spekulantach pisałem ledwie kilka razy na kilkadziesiąt tekstów. O leniwym Tusku napisałem dwa, czy trzy razy, mimo to wydajesz swoje sądy. A czytać nie musisz i powtórzę to jeszcze raz. Ja piszę dla tych, którym chce się czytać i dyskutować, a nie dla tych, których jedyną ambicją jest przejrzenie tekstu piąte przez dziesiąte, wybranie paru ulubionych kawałków i stworzenie na ich podstawie tezy, że "Ja" to furiat, frustrat, zdziecinniały roszczeniowiec i Bogowie raczą wiedzieć kto jeszcze. Dzisiejszym tekstem chciałem zaznaczyć, że w demokratycznym państwie obywatel jest najważniejszy, że politycy powinni się z obywatelami liczyć. Ja też liczyłem, liczyłem na dyskusję, ale przyszedł Cennobita i rozpoczął pyskówkę. Ja na pyskówki nie mam ochoty, dlatego jeśli nie chcesz mnie ignorować i dobrowolnie chcesz katować się moimi tekstami, to ja daję ignora tobie. Jesteś na mojej bardzo krótkiej liście ludzi, którzy nie potrafią normalnie dyskutować. Nie potrafią, albo nie chcą. Żegnaj.

  1. Jestem dziś zmęczony, a w
    Jestem dziś zmęczony, a w stanie przemęczenia drażnią mnie różne drobiazgi. Drażni mnie np. Cennobita, który dopatruje się w moich tekstach furii, frustracji, a w niedalekiej przyszłości dopatrzy się może wariacji. Rozumiem, że każdy ma prawo do własnej oceny tekstów, ale proszę o choć odrobinę argumentów. Sawa skrytykowała mój tekst, ale zrobiła to tak, że aż chciało się odpowiedzieć i podjąć dyskusję. Cennobita ma niestety inny styl krytyki, on mnie do dyskusji zniechęca.

  2. Jestem dziś zmęczony, a w
    Jestem dziś zmęczony, a w stanie przemęczenia drażnią mnie różne drobiazgi. Drażni mnie np. Cennobita, który dopatruje się w moich tekstach furii, frustracji, a w niedalekiej przyszłości dopatrzy się może wariacji. Rozumiem, że każdy ma prawo do własnej oceny tekstów, ale proszę o choć odrobinę argumentów. Sawa skrytykowała mój tekst, ale zrobiła to tak, że aż chciało się odpowiedzieć i podjąć dyskusję. Cennobita ma niestety inny styl krytyki, on mnie do dyskusji zniechęca.

  3. Jestem dziś zmęczony, a w
    Jestem dziś zmęczony, a w stanie przemęczenia drażnią mnie różne drobiazgi. Drażni mnie np. Cennobita, który dopatruje się w moich tekstach furii, frustracji, a w niedalekiej przyszłości dopatrzy się może wariacji. Rozumiem, że każdy ma prawo do własnej oceny tekstów, ale proszę o choć odrobinę argumentów. Sawa skrytykowała mój tekst, ale zrobiła to tak, że aż chciało się odpowiedzieć i podjąć dyskusję. Cennobita ma niestety inny styl krytyki, on mnie do dyskusji zniechęca.

  4. Jestem dziś zmęczony, a w
    Jestem dziś zmęczony, a w stanie przemęczenia drażnią mnie różne drobiazgi. Drażni mnie np. Cennobita, który dopatruje się w moich tekstach furii, frustracji, a w niedalekiej przyszłości dopatrzy się może wariacji. Rozumiem, że każdy ma prawo do własnej oceny tekstów, ale proszę o choć odrobinę argumentów. Sawa skrytykowała mój tekst, ale zrobiła to tak, że aż chciało się odpowiedzieć i podjąć dyskusję. Cennobita ma niestety inny styl krytyki, on mnie do dyskusji zniechęca.

  5. Dla mnie każdy tekst, który
    Dla mnie każdy tekst, który dotyka tabu i autor, który porzuca poklask łatwych racji, za które po pierwszym zdaniu dostaje się 6, jest wartością. Nie zgadzałem się Twoimi poglądami i nadal nie zgadzam w wielu sprawach, ale myślisz nad tym co piszesz, a nie myślisz co napisać. To jest rzadkie i za to się płaci cenę. Pisałem przez 3 lata o kaczorach i wtedy najwierniejsi się nie nudzili, dziś po 3 tekstach krytykujących PO potrafią pojechać frustracją. Frustracji w Twoich tekstach nie widzę, a na frustracji to się znam, kto przeżył komentarze na Onet, ten dziennie dostawał po 30 takich komentarzy. Krytyka PO ani nie przydaje inteligencji, ani frustracji, wydaje mi się normalnym objawem u zdrowego człowieka. Istotne, aby w krytyce był zawrty konkret i ja ten konkret tu widzą, a argument, że oni są urobieni po łokcie, tylko nie potrafią o tym w TV mówić uważam, za partyjną desperację. Drogi nam się posypały, to już pewne i tego skądinąd pożytecznymi Orlikami się nie przekryje, a z mediami to oni się potrafią komunikować i jaja robić. Ostatnia akacja z Donkiem piłkarzem, to już żenada grubymi nićmi szyta, akcja promocyjna, dość toporna, ale lud kupił i zapomniał o dziurze budżetowej i tylko dzięki Bogu “eutanazji” nie dało się uruchomić mimo pomocy Kwacha. jest szansa, że trzeba bezie w końcu ruszyć dupę i chociaż jakiegoś szefa od dróg5 zdymisjonować. Też jestem uparty i okres ochronny dla demagogów się skończył, bicie dzieci na dzień dziecka i kastrowanie pedofilów, zupa w każdej szkole i 10 tysięcy zabitych bo PiS nie zbudował drogi, nie robi na mnie wrażenia. Kiedy trzeba to chwalę, jak za ustawę edukacyjną, ale Tusk to więcej nie nygus, to nygus i ściemniacz, jak widać skuteczny.

    • Akurat jeśli chodzi o
      Akurat jeśli chodzi o eutanazję, to jestem zwolennikiem tej ustawy. Chciałbym, aby weszła ona w życie, nawet jeśli oznacza to pyskówkę z episkopatem. Mam tylko nadzieję, że zostaną podjęte jakieś konkretne działania, że nie skończy się na biciu piany i mruganiu do liberalnych wyborców.

      Tusk ma na swoim koncie parę sukcesów: Orliki, nowelizacja prawa gospodarczego i prawa budowlanego ( uchwalona miesiąc temu, o czym dowiaduję się teraz, widocznie były ważniejsze samoloty i krzesła ), reforma edukacji i pomostówki. Ja chcę tylko trochę więcej, wystarczy, że zlikwidują jeszcze parę pozwoleń i koncesji, że wcielą w życie umowy na budowę autostrad, że przeprowadzą gruntowną decentralizację i degowinizację. To mi wystarczy i to naprawdę nie są wygórowane wymagania, to zaledwie połowa tego, co obiecywali. Jeśli to zrobią mają mój głos, jeśli nie to nie, mówi się trudno. Zaufałem im i liczę, że nie zawiodą tego zaufania, jeśli zawiodą, to ich nie poprę i będą sami sobie winni.
      Dobranoc.

      • Rece opadają…
        Ja chce i już…
        Maja być konkretne działania i już.
        Myślenie magiczne i już.
        Kompletnie nie bierzesz pod uwagę układu sił, a ewentualna Prezydentura Tuska to dla Ciebie fanaberia.
        To co “byś chciał” to w obecnych warunkach samobójstwo dla rządzącej partii.
        Dla Ciebie ta ustawa to tylko pyskówka z Episkopatem?

        A kto przepchnie to przez Parlament i veto Prezydenta?
        Episkopat tupnie nogą, zamachnie się Krzyżem i PSL nie poprze.
        PO i SLD?

        Ja! Ludzie to czytają…

  6. Dla mnie każdy tekst, który
    Dla mnie każdy tekst, który dotyka tabu i autor, który porzuca poklask łatwych racji, za które po pierwszym zdaniu dostaje się 6, jest wartością. Nie zgadzałem się Twoimi poglądami i nadal nie zgadzam w wielu sprawach, ale myślisz nad tym co piszesz, a nie myślisz co napisać. To jest rzadkie i za to się płaci cenę. Pisałem przez 3 lata o kaczorach i wtedy najwierniejsi się nie nudzili, dziś po 3 tekstach krytykujących PO potrafią pojechać frustracją. Frustracji w Twoich tekstach nie widzę, a na frustracji to się znam, kto przeżył komentarze na Onet, ten dziennie dostawał po 30 takich komentarzy. Krytyka PO ani nie przydaje inteligencji, ani frustracji, wydaje mi się normalnym objawem u zdrowego człowieka. Istotne, aby w krytyce był zawrty konkret i ja ten konkret tu widzą, a argument, że oni są urobieni po łokcie, tylko nie potrafią o tym w TV mówić uważam, za partyjną desperację. Drogi nam się posypały, to już pewne i tego skądinąd pożytecznymi Orlikami się nie przekryje, a z mediami to oni się potrafią komunikować i jaja robić. Ostatnia akacja z Donkiem piłkarzem, to już żenada grubymi nićmi szyta, akcja promocyjna, dość toporna, ale lud kupił i zapomniał o dziurze budżetowej i tylko dzięki Bogu “eutanazji” nie dało się uruchomić mimo pomocy Kwacha. jest szansa, że trzeba bezie w końcu ruszyć dupę i chociaż jakiegoś szefa od dróg5 zdymisjonować. Też jestem uparty i okres ochronny dla demagogów się skończył, bicie dzieci na dzień dziecka i kastrowanie pedofilów, zupa w każdej szkole i 10 tysięcy zabitych bo PiS nie zbudował drogi, nie robi na mnie wrażenia. Kiedy trzeba to chwalę, jak za ustawę edukacyjną, ale Tusk to więcej nie nygus, to nygus i ściemniacz, jak widać skuteczny.

    • Akurat jeśli chodzi o
      Akurat jeśli chodzi o eutanazję, to jestem zwolennikiem tej ustawy. Chciałbym, aby weszła ona w życie, nawet jeśli oznacza to pyskówkę z episkopatem. Mam tylko nadzieję, że zostaną podjęte jakieś konkretne działania, że nie skończy się na biciu piany i mruganiu do liberalnych wyborców.

      Tusk ma na swoim koncie parę sukcesów: Orliki, nowelizacja prawa gospodarczego i prawa budowlanego ( uchwalona miesiąc temu, o czym dowiaduję się teraz, widocznie były ważniejsze samoloty i krzesła ), reforma edukacji i pomostówki. Ja chcę tylko trochę więcej, wystarczy, że zlikwidują jeszcze parę pozwoleń i koncesji, że wcielą w życie umowy na budowę autostrad, że przeprowadzą gruntowną decentralizację i degowinizację. To mi wystarczy i to naprawdę nie są wygórowane wymagania, to zaledwie połowa tego, co obiecywali. Jeśli to zrobią mają mój głos, jeśli nie to nie, mówi się trudno. Zaufałem im i liczę, że nie zawiodą tego zaufania, jeśli zawiodą, to ich nie poprę i będą sami sobie winni.
      Dobranoc.

      • Rece opadają…
        Ja chce i już…
        Maja być konkretne działania i już.
        Myślenie magiczne i już.
        Kompletnie nie bierzesz pod uwagę układu sił, a ewentualna Prezydentura Tuska to dla Ciebie fanaberia.
        To co “byś chciał” to w obecnych warunkach samobójstwo dla rządzącej partii.
        Dla Ciebie ta ustawa to tylko pyskówka z Episkopatem?

        A kto przepchnie to przez Parlament i veto Prezydenta?
        Episkopat tupnie nogą, zamachnie się Krzyżem i PSL nie poprze.
        PO i SLD?

        Ja! Ludzie to czytają…

  7. Dla mnie każdy tekst, który
    Dla mnie każdy tekst, który dotyka tabu i autor, który porzuca poklask łatwych racji, za które po pierwszym zdaniu dostaje się 6, jest wartością. Nie zgadzałem się Twoimi poglądami i nadal nie zgadzam w wielu sprawach, ale myślisz nad tym co piszesz, a nie myślisz co napisać. To jest rzadkie i za to się płaci cenę. Pisałem przez 3 lata o kaczorach i wtedy najwierniejsi się nie nudzili, dziś po 3 tekstach krytykujących PO potrafią pojechać frustracją. Frustracji w Twoich tekstach nie widzę, a na frustracji to się znam, kto przeżył komentarze na Onet, ten dziennie dostawał po 30 takich komentarzy. Krytyka PO ani nie przydaje inteligencji, ani frustracji, wydaje mi się normalnym objawem u zdrowego człowieka. Istotne, aby w krytyce był zawrty konkret i ja ten konkret tu widzą, a argument, że oni są urobieni po łokcie, tylko nie potrafią o tym w TV mówić uważam, za partyjną desperację. Drogi nam się posypały, to już pewne i tego skądinąd pożytecznymi Orlikami się nie przekryje, a z mediami to oni się potrafią komunikować i jaja robić. Ostatnia akacja z Donkiem piłkarzem, to już żenada grubymi nićmi szyta, akcja promocyjna, dość toporna, ale lud kupił i zapomniał o dziurze budżetowej i tylko dzięki Bogu “eutanazji” nie dało się uruchomić mimo pomocy Kwacha. jest szansa, że trzeba bezie w końcu ruszyć dupę i chociaż jakiegoś szefa od dróg5 zdymisjonować. Też jestem uparty i okres ochronny dla demagogów się skończył, bicie dzieci na dzień dziecka i kastrowanie pedofilów, zupa w każdej szkole i 10 tysięcy zabitych bo PiS nie zbudował drogi, nie robi na mnie wrażenia. Kiedy trzeba to chwalę, jak za ustawę edukacyjną, ale Tusk to więcej nie nygus, to nygus i ściemniacz, jak widać skuteczny.

    • Akurat jeśli chodzi o
      Akurat jeśli chodzi o eutanazję, to jestem zwolennikiem tej ustawy. Chciałbym, aby weszła ona w życie, nawet jeśli oznacza to pyskówkę z episkopatem. Mam tylko nadzieję, że zostaną podjęte jakieś konkretne działania, że nie skończy się na biciu piany i mruganiu do liberalnych wyborców.

      Tusk ma na swoim koncie parę sukcesów: Orliki, nowelizacja prawa gospodarczego i prawa budowlanego ( uchwalona miesiąc temu, o czym dowiaduję się teraz, widocznie były ważniejsze samoloty i krzesła ), reforma edukacji i pomostówki. Ja chcę tylko trochę więcej, wystarczy, że zlikwidują jeszcze parę pozwoleń i koncesji, że wcielą w życie umowy na budowę autostrad, że przeprowadzą gruntowną decentralizację i degowinizację. To mi wystarczy i to naprawdę nie są wygórowane wymagania, to zaledwie połowa tego, co obiecywali. Jeśli to zrobią mają mój głos, jeśli nie to nie, mówi się trudno. Zaufałem im i liczę, że nie zawiodą tego zaufania, jeśli zawiodą, to ich nie poprę i będą sami sobie winni.
      Dobranoc.

      • Rece opadają…
        Ja chce i już…
        Maja być konkretne działania i już.
        Myślenie magiczne i już.
        Kompletnie nie bierzesz pod uwagę układu sił, a ewentualna Prezydentura Tuska to dla Ciebie fanaberia.
        To co “byś chciał” to w obecnych warunkach samobójstwo dla rządzącej partii.
        Dla Ciebie ta ustawa to tylko pyskówka z Episkopatem?

        A kto przepchnie to przez Parlament i veto Prezydenta?
        Episkopat tupnie nogą, zamachnie się Krzyżem i PSL nie poprze.
        PO i SLD?

        Ja! Ludzie to czytają…

  8. Dla mnie każdy tekst, który
    Dla mnie każdy tekst, który dotyka tabu i autor, który porzuca poklask łatwych racji, za które po pierwszym zdaniu dostaje się 6, jest wartością. Nie zgadzałem się Twoimi poglądami i nadal nie zgadzam w wielu sprawach, ale myślisz nad tym co piszesz, a nie myślisz co napisać. To jest rzadkie i za to się płaci cenę. Pisałem przez 3 lata o kaczorach i wtedy najwierniejsi się nie nudzili, dziś po 3 tekstach krytykujących PO potrafią pojechać frustracją. Frustracji w Twoich tekstach nie widzę, a na frustracji to się znam, kto przeżył komentarze na Onet, ten dziennie dostawał po 30 takich komentarzy. Krytyka PO ani nie przydaje inteligencji, ani frustracji, wydaje mi się normalnym objawem u zdrowego człowieka. Istotne, aby w krytyce był zawrty konkret i ja ten konkret tu widzą, a argument, że oni są urobieni po łokcie, tylko nie potrafią o tym w TV mówić uważam, za partyjną desperację. Drogi nam się posypały, to już pewne i tego skądinąd pożytecznymi Orlikami się nie przekryje, a z mediami to oni się potrafią komunikować i jaja robić. Ostatnia akacja z Donkiem piłkarzem, to już żenada grubymi nićmi szyta, akcja promocyjna, dość toporna, ale lud kupił i zapomniał o dziurze budżetowej i tylko dzięki Bogu “eutanazji” nie dało się uruchomić mimo pomocy Kwacha. jest szansa, że trzeba bezie w końcu ruszyć dupę i chociaż jakiegoś szefa od dróg5 zdymisjonować. Też jestem uparty i okres ochronny dla demagogów się skończył, bicie dzieci na dzień dziecka i kastrowanie pedofilów, zupa w każdej szkole i 10 tysięcy zabitych bo PiS nie zbudował drogi, nie robi na mnie wrażenia. Kiedy trzeba to chwalę, jak za ustawę edukacyjną, ale Tusk to więcej nie nygus, to nygus i ściemniacz, jak widać skuteczny.

    • Akurat jeśli chodzi o
      Akurat jeśli chodzi o eutanazję, to jestem zwolennikiem tej ustawy. Chciałbym, aby weszła ona w życie, nawet jeśli oznacza to pyskówkę z episkopatem. Mam tylko nadzieję, że zostaną podjęte jakieś konkretne działania, że nie skończy się na biciu piany i mruganiu do liberalnych wyborców.

      Tusk ma na swoim koncie parę sukcesów: Orliki, nowelizacja prawa gospodarczego i prawa budowlanego ( uchwalona miesiąc temu, o czym dowiaduję się teraz, widocznie były ważniejsze samoloty i krzesła ), reforma edukacji i pomostówki. Ja chcę tylko trochę więcej, wystarczy, że zlikwidują jeszcze parę pozwoleń i koncesji, że wcielą w życie umowy na budowę autostrad, że przeprowadzą gruntowną decentralizację i degowinizację. To mi wystarczy i to naprawdę nie są wygórowane wymagania, to zaledwie połowa tego, co obiecywali. Jeśli to zrobią mają mój głos, jeśli nie to nie, mówi się trudno. Zaufałem im i liczę, że nie zawiodą tego zaufania, jeśli zawiodą, to ich nie poprę i będą sami sobie winni.
      Dobranoc.

      • Rece opadają…
        Ja chce i już…
        Maja być konkretne działania i już.
        Myślenie magiczne i już.
        Kompletnie nie bierzesz pod uwagę układu sił, a ewentualna Prezydentura Tuska to dla Ciebie fanaberia.
        To co “byś chciał” to w obecnych warunkach samobójstwo dla rządzącej partii.
        Dla Ciebie ta ustawa to tylko pyskówka z Episkopatem?

        A kto przepchnie to przez Parlament i veto Prezydenta?
        Episkopat tupnie nogą, zamachnie się Krzyżem i PSL nie poprze.
        PO i SLD?

        Ja! Ludzie to czytają…

  9. Droga Sawo.
    Nie zamierzam cię kopać, zwłaszcza, że na kobietę podnosić ręki ( a nogi tym bardziej ) nie wypada. Nie twierdzę, że PO niczego nie zrobiła. Na razie mają na koncie pomostówki, nowelizację ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ( mam nadzieję, że wejdzie w życie i że na tym zmiana prawa gospodarczego na lepsze się nie skończy ), reformę edukacji i parę "Orlików". To sporo, choć nadal oczekuję więcej, a czego oczekuję, to już pisałem i to dość wyraźnie. Po pierwsze biurokracja ( likwidacja  paru pozwoleń i koncesji ), po drugie decentralizacja ( tutaj przede wszystkim potrzebna jest większa niezależność finansowa samorządów, bardziej zdecentralizowane finanse publiczne ), po trzecie prokuratura ( tu jednak niczego nie zrobiono, choć obiecywano już rok temu ) i po czwarte rozdział kościoła od państwa ( tu liczę na liberalne skrzydło PO, Palikot na swoim blogu napisał dziś tekst, będący krokiem w dobrym kierunku, oby odważnych było więcej ). Czy to wygórowane żądania? Nie sądzę. Więc nie nudź, droga Sawo, tylko mobilizuj polityków. Do opamiętania i rzetelnej pracy.

  10. Droga Sawo.
    Nie zamierzam cię kopać, zwłaszcza, że na kobietę podnosić ręki ( a nogi tym bardziej ) nie wypada. Nie twierdzę, że PO niczego nie zrobiła. Na razie mają na koncie pomostówki, nowelizację ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ( mam nadzieję, że wejdzie w życie i że na tym zmiana prawa gospodarczego na lepsze się nie skończy ), reformę edukacji i parę "Orlików". To sporo, choć nadal oczekuję więcej, a czego oczekuję, to już pisałem i to dość wyraźnie. Po pierwsze biurokracja ( likwidacja  paru pozwoleń i koncesji ), po drugie decentralizacja ( tutaj przede wszystkim potrzebna jest większa niezależność finansowa samorządów, bardziej zdecentralizowane finanse publiczne ), po trzecie prokuratura ( tu jednak niczego nie zrobiono, choć obiecywano już rok temu ) i po czwarte rozdział kościoła od państwa ( tu liczę na liberalne skrzydło PO, Palikot na swoim blogu napisał dziś tekst, będący krokiem w dobrym kierunku, oby odważnych było więcej ). Czy to wygórowane żądania? Nie sądzę. Więc nie nudź, droga Sawo, tylko mobilizuj polityków. Do opamiętania i rzetelnej pracy.

  11. Droga Sawo.
    Nie zamierzam cię kopać, zwłaszcza, że na kobietę podnosić ręki ( a nogi tym bardziej ) nie wypada. Nie twierdzę, że PO niczego nie zrobiła. Na razie mają na koncie pomostówki, nowelizację ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ( mam nadzieję, że wejdzie w życie i że na tym zmiana prawa gospodarczego na lepsze się nie skończy ), reformę edukacji i parę "Orlików". To sporo, choć nadal oczekuję więcej, a czego oczekuję, to już pisałem i to dość wyraźnie. Po pierwsze biurokracja ( likwidacja  paru pozwoleń i koncesji ), po drugie decentralizacja ( tutaj przede wszystkim potrzebna jest większa niezależność finansowa samorządów, bardziej zdecentralizowane finanse publiczne ), po trzecie prokuratura ( tu jednak niczego nie zrobiono, choć obiecywano już rok temu ) i po czwarte rozdział kościoła od państwa ( tu liczę na liberalne skrzydło PO, Palikot na swoim blogu napisał dziś tekst, będący krokiem w dobrym kierunku, oby odważnych było więcej ). Czy to wygórowane żądania? Nie sądzę. Więc nie nudź, droga Sawo, tylko mobilizuj polityków. Do opamiętania i rzetelnej pracy.

  12. Droga Sawo.
    Nie zamierzam cię kopać, zwłaszcza, że na kobietę podnosić ręki ( a nogi tym bardziej ) nie wypada. Nie twierdzę, że PO niczego nie zrobiła. Na razie mają na koncie pomostówki, nowelizację ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ( mam nadzieję, że wejdzie w życie i że na tym zmiana prawa gospodarczego na lepsze się nie skończy ), reformę edukacji i parę "Orlików". To sporo, choć nadal oczekuję więcej, a czego oczekuję, to już pisałem i to dość wyraźnie. Po pierwsze biurokracja ( likwidacja  paru pozwoleń i koncesji ), po drugie decentralizacja ( tutaj przede wszystkim potrzebna jest większa niezależność finansowa samorządów, bardziej zdecentralizowane finanse publiczne ), po trzecie prokuratura ( tu jednak niczego nie zrobiono, choć obiecywano już rok temu ) i po czwarte rozdział kościoła od państwa ( tu liczę na liberalne skrzydło PO, Palikot na swoim blogu napisał dziś tekst, będący krokiem w dobrym kierunku, oby odważnych było więcej ). Czy to wygórowane żądania? Nie sądzę. Więc nie nudź, droga Sawo, tylko mobilizuj polityków. Do opamiętania i rzetelnej pracy.

  13. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  14. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  15. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  16. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  17. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  18. Tragedia.
    "Porównanie Tuska z Putinem" było świadomym przerysowaniem, o czym zresztą jest mowa w tym tekście. Poza tym nie dotyczyło ono osoby Tuska, więc nie za bardzo wiem o co ci chodzi. Proszę, czytajmy ze zrozumieniem, to naprawdę przydatna umiejętność.

    Co do reszty to aż żal mi komentować. MK krytykował PIS dużo ostrzej niż ja PO i jakoś za kratami nie wylądował, samochodu z tego co mi wiadomo też nikt mu nie spalił. Palnąłeś niestety straszną bzdurę, wręcz populistyczną i to na najniższym poziomie populizmu.

  19. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.

  20. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.

  21. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.

  22. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.

  23. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.

  24. Z Kurką nie zgadzałem się i
    Z Kurką nie zgadzałem się i nie zgadzam się nadal w wielu kwestiach. Mamy bardzo różne poglądy na temat Żydów, deficytu i wielu innych spraw, nie rozumiem więc dlaczego bzdurzysz o jakimś "mistrzu" i "zakonie". Czy gdybym uznał, że masz rację, padł na kolana przed twoim geniuszem i zaczął opowiadać jak to pisowskie bojówki spaliły mi samochód przy dźwiękach "Roty", to nie byłbym "zakonnikiem" plotącym bzdury? A kim byłbym? Światłym i samodzielnie myślącym człowiekiem? Wybacz, ale nie wiem nawet jak na to odpowiedzieć. A co do monopolu, to monopol zawsze jest monopolem, bez względu na to kto go tworzy. Monopol rozleniwia i zabija motywację, osłabia jakość. Dlatego lepiej ( również dla samej PO ) by monopolu nie było. W żadnej dziedzinie i na żadnym rynku.