Prześlij dalej:

Pewnego razu w jakimś programie kulturalnym, organizowanym w formule kuchni politycznej, wystąpił Blumsztajn z Ziemkiewiczem. Przed wejściem na antenę reżyser pokazywał rozmowy gości w poczekalni i tam Blumsztajn z pełną bezczelnością oraz charakterystycznym dla siebie fałszywym uśmieszkiem oświadczył, że skrytykował w swoim artykule Żydów, ale on może, bo jest Żydem. Prawda, że postąpił typowo dla przedstawiciela gatunku? Pewnie, że prawda i przyznam się, że początkowo chciałem skorzystać z talmudycznego patentu, ale szybko wróciłem do przyzwoitości.

Nie będę krytykował amerykańskiej podróży Andrzeja Dudy dlatego, że jestem „pisiorem” i mam do tego prawo. Po pierwsze „pisiorem” nie jestem, po prostu nienawidzę najgorszego sortu i wróg mojego wroga to mój przyjaciel. Po drugie z wiekiem staję się nudnym realistą i jedyna fantazja na jaką mnie stać, to założenie skarpetek do sandałów, ale i tego nie robię, jakoś nie ma okazji. Mój stosunek do sojuszu amerykańsko-izraelskiego dawno został jasno zdefiniowany. Trzeba się wśród tych przyjaciół non stop oglądać dookoła, aby nie strącić portfela, a kto wie, czy nie głowy. O Żydach wiemy wszystko, nie ma takiego biznesu, którego by nie zrobili, nie ma takiej przeszkody moralnej, której by nie przeskoczyli. Amerykanie pod tymi względami wiele nie odstają.

Bardzo trudni i twardzi partnerzy, szczególnie Trump nie pozostawia złudzeń: „Ameryka first”. Nic, nawet przysłowiowego guzika nie dostaniemy od USA za darmo, cała paplanina o przyjaźni i sojuszu jest wyłącznie listą pobożnych życzeń. Twarda rzeczywistość nazywa się biznes, polityczny i ekonomiczny, co sprawia, że moja ocena wizyty Andrzeja Dudy i podpisanych porozumień nie jest ani entuzjastyczna, ani bezmyślnie krytyczna. Mają rację wszyscy zgłaszający zastrzeżenia, co do ceny „przyjaźni”. Ba! Sam mam bardzo poważne wątpliwości jeśli chodzi o relację zyski - koszty. Za to nie mam żadnych wątpliwości, że nawet 10 000 amerykańskich żołnierzy nie zapewni bezpieczeństwa Polsce i 100 samolotów F35 również. Do tego momentu zgoda ze wszystkimi krytykami i sceptykami.

Dalej już zgody nie ma. Upieram się niezmiennie, że Polska nie ma wyjścia i musi wejść w sojusz z wybranym mocarstwem, inaczej zostanie oskubana przez wszystkich. Temat przerabiany setki razy, ale dla myślącego Polaka sztama z Niemcami i Ruskimi odpada na starcie. Chiny to odrębny wątek, ale też ślepy zaułek, do niczego Chinom Polska nie jest potrzebna. Pozostaje USA, niestety w pakiecie z Izraelem i tutaj też lekko nie jest, jednak wbrew pozorom to najniższy z możliwych koszt dla Polski, polityczny i finansowy. Odrzucając brednie o ustawie 447, jak na razie płacimy drogo, ale za bardzo potrzebne towary i porozumienia.

Strony

Źródło foto: 
24031 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

12 (liczba komentarzy)

  1. O współpracy z USA pisałeś Piotrze już dawno ,że prze BIZNES do "serca".Teraz to się potwierdza w 100%. Dzisiaj gen.Koziej w TVN stwierdził ,że USA nie miała co zrobić z F35 ,które były dla Turcji ,to na szybko opchnęli towar Polsce.
    Te bolszewickie kur..y dały by ruskim dwa razy tyle, co płacimy teraz USA ,żeby dać się wyruchać kacapom .

  2. Jesli to prawda z tąTursją to jest raczej dobra wiadomość. Kto wie  czy i ile tych F35 naprawdę kupimy. Największym zagrożeniem dla Rosji będzie prawdopodobna stała baza amerykańskich dronów w Polsce. W dronach Amerykanie mają znaczną przewagę wojskową i technologiczną nad resztą świata w tym głównie nad Rosja i Chinami. Dla nich F35 nie sa takim zagrożeniem jak amerykańskie drony.

  3. Polska ma podobno największe w Europie złoża geotermii, jakby ktoś pytał po co za megapieniadze Amerykanie nam wybuduja 10 bloków elektrowni atomowej. 

    Podobno te nasze F 35 maja być gotowe dopiero 2023, więc to chyba jednak nie te tureckie? 

  4. Myślę że F-35 będą szybciej. Nie zdziwię się też gdyby Polska została objęta programem "nuclear sharing" I tarczą antyrakietową.

     

  5. To, czy wizyta była owocna zobaczymy po ilości i zażartości krytyki ze strony agentów wpływu Rosji i Niemiec. Gdyby takową była, to dojdzie do wielu "comingoutów" niektórych komentatorów polskiej sceny politycznej. Przynajmniej zobaczymy kto jest kim.

    Na razie, poza ogólnikami, brakuje konkretów. Mam nadzieję że zacieśnienie współpracy z USA odsunie od nas widmo niemieckiej interwencji zbrojnej i być może zakończy wojnę hybrydową prowadzoną z nami przez to państwo.

  6. Odsunie kolorowa niemiecka rewolucję w Polsce na pewien czas.

    Problemem jest PiS którego celem, podobnie jak przed drugą wojną światową, jest budowa oligarchicznego państwa PiS, gdzie szlachta PiS będzie przez kilka pokoleń leżeć i pachnieć. Nawet porządnej armii nie potrafią zbudować. 

    Ale niespodzianka, za kilka lat PiS przejdzie do historii, w zaledwie kilka dni.

  7. Cóż zmiana jest. W 1939 mieliśmy sojuszników . . . . przysłali nam misję wojskową która miała za zadanie sprawdzać czy nie dogadamy się w ostatniej chwili z Hitlerem. Do tego chcieli sprowadzić nam sowietów mając nadzieję, że Hitler i Stalin rzucą się sobie do gardeł wyrywając zdobycz. Zero sprzętu, zero wsparcia! Jeszcze flotę wyprowadzili. To czy ten sojusz wygląda źle? Bazy w RP wyjdą Jankesom dużo taniej niż te w RFN. A poza tym z zaufaniem do Niemców robi się kiepsko. Trump zabierze wojsko i Makrela teraz radźcie sobie sami z "opalonymi obywatelami" wyznającymi Allacha. Jeśli uda się odgrodzić Europę Zachodnią od Rosji to Europa jak ją jeszcze trochę ubogacą może ma szanse przejść terapię szokową i się obudzić. Problem w tym, że Rosja będzie chciała wykorzystać zamęt i przejąć spory kawałek dla siebie. Po wyłamaniu Turcji, ktoś musi zastąpić tego sojusznika USA. Nie gardził bym „tureckimi” F-35 nawet jeśli to prawda. Dla Chin RP też ma duże znaczenie. Może być elementem kodonu wokół Rosji gdyby to dojrzała do konsumpcji . . . . a nikt nie zagwarantuje, że tak się nie stanie. Koszt „serdecznej opieki” ze strony Niemców i Rosji zdecydowanie byłby wg. mnie większy. A i z Żydami mają oni całkiem niezłe układy.

  8. w dłuższej perspektywie to bedzie znakomita inwestycja. Clinton wie co mówi -- jest on blisko Pierwszego Mówcy. A na Zachodzie EU cicho, zbyt cicho, może to być cisza przed burzą

  9. Bo Niemcy są pragmatyczni. Dostali kopa w dupe, w dodatku Prezydent Trump chlapnal że planuję przenieść więcej żołnierzy z Niemiec do Polski. 

    Ale głównym hubem energetycznym Nord Stream II są Czechy, których armia jest częścią armii niemieckiej, a Słowacja jest gorącym fanem NS II. Alitwa jest częścią armii niemieckiej i litewska prezydent, która nienawidzi Polski ma zostać niemiecka kukielką na stanowisku szefa UE. Więc spokojnie, Niemcy już dawno zrobili to co każde imperium by zrobiło.

    Tu jest ciekawy polski pomysł:

    https://www.spa...

    Kto wie, jak będą mieli szczęście to może zainteresuje się tym armia niemiecka, rosyjska albo irańska.

  10. Ta wizyta jest historyczna, na miarę przekazania insygniow koronacyjnych Chrobremu przez cesarza Ottona albo zjednoczenia Polski i Litwy. Czemu? Bo stajemy się strategicznym partnerem dla największego światowego mocarstwa ORAZ najbliższymi sojusznikami innych jego strategicznych partnerów. Pokażcie więcej takich politycznych momentów w naszej historii. 

    Czy propozycja dołączenia PiS do frakcji EPL wyszła od Webera czy jest tylko marzeniem pisowskich polityków? 

  11. Strony