Prześlij dalej:

Mamy w Polsce dziwną metodę patrzenia na rzeczy proste, z najwyższych parnasów. Po sieci niosą się piramidalne bzdury, że pani Georgette Mosbacher i David Zaslav z Disccovery realizują żydowski plan wypłaty 100 miliardów dla „ofiar holokaustu”. Inni mają trochę mniejszą, ale równie zabawną wyobraźnię i przypisują autorstwo słynnego już listu, dziennikarce TVN Kolendzie-Zaleskiej. Pojawiły się też takie głosy, że Donald Trump osobiście kazał Georgette Mosbacher wszcząć cała awanturę, aby uczynić sobie Polskę całkowicie podległą. Kabaret.

Za tymi idiotycznymi diagnozami, siłą rzeczy idzie cała fala idiotycznych recept. Pierwszym postulatem jest wezwanie ambasador na dywanik, bo przecież takie „patriotyczne” hasło bojowe nic nie kosztuje tych, którzy je wykrzykują, a przy okazji można zebrać parę „lajków”. Niestety koszty w dyplomacji, o której Georgette Mosbacher nie ma pojęcia, byłby dla Polski spore i bezsensowne. Wszyscy się podniecają listem i arogancją ambasador USA, ale nikt nie potrafi powiedzieć, co tej babie strzeliło do głowy i kogo ona tak naprawdę reprezentuje? Obawiam się, że nasze, pożal się Boże, służby specjalne i dyplomatyczne wiedzą w tej kwestii najmniej. Gdy się nie posiada podstawowej wiedzy to głupimi ruchami łatwo doprowadzić do opłakanych skutków. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Donald Trump całe godziny spędza na oglądaniu TVN 24 i analizowaniu tego co się dzieje w dziale reportażu.

Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że sam Trump i administracja Trumpa nie ma pojęcia o sprawie „Wacka”, czyli nie znają szczegółów inscenizacji, która stała się przedmiotem troski pani ambasador. I z takim samym prawdopodobieństwem można przyjąć, że Trump z administracją natychmiast się zainteresują Polską, gdy na dywan zostanie wezwana ambasador USA, co w dyplomacji jest odbierane jednoznacznie. Darujmy sobie zatem „pomysły” internetowych wojowników, spójrzmy na amatorskie działania Georgette Mosbacher z użyciem rozumu i choćby minimalnej wiedzy. Pani Georgette Mosbacher o dyplomacji ma zerowe pojęcie, całe życie kręciła się wokół dużych biznesów i prowadziła negocjacje biznesowe, które są całkowitym przeciwieństwem dyplomacji. O Polsce Georgette Mosbacher też nie ma żadnej wiedzy, co najwyżej kilka stereotypów, że to radziecka republika, gdzie furmanki jeżdżą po wykrotach. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać jej charakter, a ten jest widoczny na pierwszy rzut oka, jej zewnętrzność aż krzyczy, co ma Georgette Mosbacher w środku.

Łącząc tę podstawową i dostępną wiedzę, puzzle składają się w jedną smutną całość. Mamy do czynienia z kabotynką, pozbawioną kompetencji, która nadrabia te braki bezczelnością typową dla amerykańskich ludzi sukcesu. Ona jest przekonana, że w Polsce może być księżniczką i zarządzać tą „kolonią” tak, aby król i szlachta w USA byli zadowoleni. Donald Trump wysłał ją tu w jednym celu – pilnować interesów USA, zgodnie z naczelnym hasłem wyborczym Trumpa. USA dyplomaty w Polsce nie potrzebowały, wszak jesteśmy „przyjaciółmi i sojusznikami”. Co robi Georgette Mosbacher, po otrzymaniu błogosławieństwa od Trumpa? Dokładnie to, co jej przykazano robić, ale zapomniała, że tym razem biznes łączy się z międzynarodową polityką.

Strony

Źródło foto: 
18333 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

20 (liczba komentarzy)

  1. Georgette przede wszystkim pozuje. Z równymi sobie.

  2. Georgetta Moisbacher zredukowała Moraweickiego do rangi ministra i złajała go jak premier ministra. Nowym Premierem Polski jest Georgetta, reszta to ministrowie. Może nawet się postawi Merkel?

    Zwarcie z ambasadą USA będzie wyglądało ciekawie, bo ona jest pupilem Trumpa, a jego nie interesuje zdanie polskiego rządu. Poza tym to ona szepcze mu do ucha, nie minister Moraweicki.

    Ale z drugiej strony, amerykańskiej telewizji też nie powinno zależeć, żeby cały świat się dowiedział że ich dziennikarze organizują urodziny hitlera....

  3. I po co tyle pisać? Georgetta po prostu pieprzy jak Bolek i Scheuring-Wielgus.

  4. Jeśli to co autor pisze jest prawdą, czyli jeśli USA wysłały do Polski ambasadora o tak marnym intelekcie, to znaczy, że mają nas za mało znaczący kraik, w którym ambasadorem może zostać ktoś, kto wpłacił wystarczająco dużo na fundusz wyborczy obecnego prezydenta.

     

    Ja widzę trzy wyjścia z obecnej sytuacji:

    1. Pani ambasador publicznie kaja się i przeprasza (ale tak, żeby było słychać od Uralu do Atlantyku), że dała się okłamać opozycji.

    2. Uznać panią ambasador za persona non grata i wywalić na zbity pysk z Polski.

    3. Premier Morawiecki won. Jeśli jak pisze autor nasze służby dyplomatyczne i specjalne nie wiedzą, o co w tej sprawie chodzi, to Morawiecki jako premier jest za ten stan odpowiedzialny. Ponadto premier poważnego kraju nie powinien pozwolić, aby był w ten sposób obrażany - bo to uderza we wszystkich Polaków.

     

    Za rok są wybory parlamentarne i poważnie zastanawiam się nad wzięciem w nich udziału,a zaliczam się do twardego elektoratu PiS. 

     

     

  5. Zgadzam się z MK że najlepszą strategią wobec pani ambasador jest jej ośmieszanie. To nie jest taki sam przypadek, jak Azari. Może ktoś w USA się zreflektuje i dokona wymiany gwarancyjnej.  W innym przypadku nie powinno być możliwe załatwienie czegokolwiek via pani Mosbacher.

    Co do TVN to rząd powinien na wszelkie sposoby poinformować stronę amerykańską że interesy pana Miszczaka i właściciela stacji są mocno rozbieżne, a nawet sprzeczne. To z Miszczakiem rząd ma na pieńku, a nie z Discovery Channel.

  6. ...też się zgadzam.

    I od razu wrzucam swoje trzy grosze:

    "Tak krawiec kraje
    jak mu materii staje"...

    ...a że żorżeta za cienka
    to płaszcza z niej nie będzie
    najwyżej sukienka...

    "Potop" na nowo odczytany...

  7. To nie jest aż tak oczywiste. Georgetta Maisbacher działa w interesie amerykańskiego biznesu, to w programie informacyjnym w Polsce źle czy dobrze mówią o Trumpie, jest mu obojętne. Ważne żeby interesy kwitły. Ale to że Pan Zbyszek zestrachał się reakcji amerykańskiej ambasador... nono...

    Kogo dziwi że Niemcy i USA traktują nas jak swoich poddanych?

    PiS pozbył się wszystkich atutów które miał, a miał ich dużo. Zbudował potężny blok w UE pod polskim sztandarem, grupę wyszechradzką i
    międzymorze i bez naszego głosu Francja i Niemcy nie zrobiliby nic w UE, włączenie z reformami i wyborem najważniejszych osób w UE.

     NATO, którego już nie ma, nie polegało na tym że USA umierały za Europę.
    Tylko że USA walczyły na terytorium Europy, przy przy pomocy swoich sojuszników, ze swoimi wrogami.

     

  8. Piotrek ,pisz tak dalej a zostaniesz doradcą Trumpa .

  9. Georgette Mosbacher niech się o.d.p.i.e.r.d.o.l.i od Polski i Polaków

  10. Poprzednia opinia MK mówiąca o dwóch ambasadach żydowskich w Polsce trafiała w sedno.
    Pani Mosbacher ma jedno zadanie - pilnować interesów żydowskich i robi to skutecznie.
    Żydzi i Chińczycy potrafią planować na setki lat do przodu.
    Żydzi wymyślili kiedyś Globalizację widząc w niej dla siebie same korzyści.
    Wszystko co dzisiaj traktujemy jako wymysły jakichś psycholi, jutro może stać się faktem. Żydowskie państwo „Polin“ na terenach Wschodniej Polski i Zachodniej Ukrainy oraz perspektywa kolejnego rozbioru Polski jest teraz bardziej realna niż kiedyś. 
    W moich oczach pani Mosbacher jest doskonałym fachowcem i dobrze wie co robi.

    Niestety, w Polsce nie ma poważnej partii z oczywistym przekazem narodowym.

  11. Strony