Reklama

Najkrócej i standardowo dowcipnie można odpowiedzieć, że tak już

Najkrócej i standardowo dowcipnie można odpowiedzieć, że tak już ma i inaczej nigdy nie potrafił. Tym razem kłamstwo jest tak ewidentne, że aż mi się Pawła Mikołajewicza zrobiło żal. Inna odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: „bo nie ma wyjścia”. Niestety muszę utrzymać ten pełen szarad wywód, ponieważ nie zamierzam ułatwiać życia zarówno kłamcy, jak i jego protektorom. Na blogu Antybiniendy czytamy takie oto karkołomne wyjaśnienie:

„w prokuraturze rozmawialem glownie, jak sie mozna domyslic, o moich pracach: metodach i zrodlach
danych do nich.

prokuratorzy nie żądali ode mnie utajniania niczego i nie spodziewam sie tego w przyszlosci.

pozdrawiam

ykw”

Zachowałem tę oryginalną i osobliwą pisownię, wraz z jeszcze bardziej oryginalnym formatowaniem, ponieważ forma zdradza ukrytą treść. Stara moskiewska szkoła, przejęta przez wielu Artymowiczów, mówi, że najlepszą formą dezinformacji jest 90% prawdy i 10% kłamstwa. W takich proporcjach można sprzedać każdą blagę i w większości przypadków nie pozostawić po sobie śladów. Tym większa jest desperacja Antybiniendy, bo on doskonale zdaje sobie sprawę, jakie ślady zostawił, co więcej ślady są udokumentowane na piśmie. Paweł Mikołajewicz Artymowicz jako naukowiec zbłaźnił się ostatecznie, z chwilą gdy zdemaskował Nick you know who, ale dotąd nie miał w swoim CV takiego epizodu jaki zaliczył w ostatnich dniach. Jeśli ja wiem i wiem na pewno, w jakich okolicznościach Artymowicz trafił do prokuratury, to on musi wiedzieć tym bardziej. Tymczasem w swoim kolejnym oświadczeniu, Antybinienda łże następująco:

“Nie będę uczestniczył w dzisiejszym posiedzeniu zespołu parlamentarnego, ponieważ w tym czasie jestem zaproszony na rozmowę do prokuratury (…). Nie uchylam się od żadnych merytorycznych dyskusji czy naukowej debaty. Uważam jednak, że posiedzenie zespołu kierowanego przez pana posła Macierewicza, będącego de facto politycznym klubem dyskusyjnym, nie jest najlepszym miejscem na prowadzenie naukowego dyskursu”

Z pełną odpowiedzialnością i wiedzą oświadczam, że NIE BYŁO ŻADNEGO ZAPROSZENIA od NPW, a wręcz przeciwnie. Powód (powody), dla którego Paweł Mikołajewicz Artymowicz znalazł się w NPW są zupełnie inne. W tym miejscu muszę się zachować ostrożnie, ponieważ nie chcę popełnić tak szczeniackiego błędu, który Antybiniendę do NPW zaciągnął. Nie mogę podać rzeczywistych przyczyn, ale inteligentni ludzie skojarzą sobie bez trudu, moje poprzednie wpisy z tym wpisem i wyciągną właściwe wnioski. Chciałbym tylko puścić jeszcze jedno oko. Cała ta „wizyta” jest inscenizacją, nie tylko w wykonaniu Pawła Mikołajewicza Artymowicza. Jemu zależało na przykryciu pewnej krepującej sprawy, stronie przeciwnej zależało na kolejnym „ekspercie” z tytułem, który będzie podtrzymywał legendę MAK. Chodziło też o następny etap dyskredytacji Biniendy, pokazanie, że „organa” nie mają żadnych złych intencji wobec naukowców. Manewr klasycznie moskiewski, 90% prawdy, nie mają…wobec swoich. Innymi słowy, wiecie rozumiecie, my zapomnimy o tym i owym, a wy Artymowicz róbcie swoje. Te klocki naprawdę łatwo poukładać i nie trzeba mieć tajnej wiedzy, wystarczy przejrzeć ogólnodostępne teksty na temat Antybiniendy i oświadczenia Pawła Miłokołajewicza Artymowicza.

Reklama

18 KOMENTARZE

  1. Przeczytałem gdzieś oświadczenie antyBiniendy
    (bo chyba tylko ten drugi zasługuje na szacunek), i zapamiętałem taki fragment:
    ,,zespół parlamentarny to nie jest dobre miejsce do prowadzenia naukowej dsykusji…
    proponuję spotkanie … w studiu tv “.
    Tak, studio tvn to idealne wprost miejsce, żeby redaktorzyna Morozowski zapytał a Chołdys z Materną przytaknęli. Że 11 metrowy tupolew z wypuszczonym podwoziem kręci beczkę – 5 metrów nad ziemią.

  2. Przeczytałem gdzieś oświadczenie antyBiniendy
    (bo chyba tylko ten drugi zasługuje na szacunek), i zapamiętałem taki fragment:
    ,,zespół parlamentarny to nie jest dobre miejsce do prowadzenia naukowej dsykusji…
    proponuję spotkanie … w studiu tv “.
    Tak, studio tvn to idealne wprost miejsce, żeby redaktorzyna Morozowski zapytał a Chołdys z Materną przytaknęli. Że 11 metrowy tupolew z wypuszczonym podwoziem kręci beczkę – 5 metrów nad ziemią.

  3. Przeczytałem gdzieś oświadczenie antyBiniendy
    (bo chyba tylko ten drugi zasługuje na szacunek), i zapamiętałem taki fragment:
    ,,zespół parlamentarny to nie jest dobre miejsce do prowadzenia naukowej dsykusji…
    proponuję spotkanie … w studiu tv “.
    Tak, studio tvn to idealne wprost miejsce, żeby redaktorzyna Morozowski zapytał a Chołdys z Materną przytaknęli. Że 11 metrowy tupolew z wypuszczonym podwoziem kręci beczkę – 5 metrów nad ziemią.

  4. Na Salonie24 napisalem
    notke, w ktorej spytalem, czy to prawda, ze PA musial do prokuratury w zwiazku z twoim powiadomieniem. Odpisal mi komunista Azrael:

    “Nie mam uprawnień, aby wypowiadać się w imieniu prof. Artymowicza. Ale ponieważ sam osobiście organizowałem PA wizytę w prokuraturze, to napiszę tak.

    1. Inicjatywa spotkania wyszła ze strony PA.
    2. Nie, PA nie jest i nie będzie oficjalnie ekspertem. Ale dostarczył i dostarczy prokuraturze bardzo mocne materiały, stawiające teoreie Biniendy/ Nowaczyka w sferze bajkopisarstwa.
    3. Insynuacje, że PA mógłby zostać o cokolwiek oskarżony świadczą o słabości umysłowej.”

    Potem jeszcze dodal:

    “Jesteś w internecie długo. Poszukaj, kim jest PA. Nie tylko fizykiem, astrofizykiem, ale również pilotem, konstruktorem lotniczym, a także twórcą własnych modeli obliczeniowych. I naukowcem, a nie pracownikiem adminstracyjnym uczelni, jak te dwa popychadła Macierewicza.

    I jeszcze jedno – znajdź sobie w sieci oświadczenie PA. AM ma szczęście, bo spokojnie mógłby zostać pozwany za swoje oszczerstwa wobec PA.

    A teraz, pajacyki, już naprawdę koniec. Miłej zabawy…”

    No i tyle Aniol Smierci. Lze jak bura suka.

    Pozdr.

    Jacek

  5. Na Salonie24 napisalem
    notke, w ktorej spytalem, czy to prawda, ze PA musial do prokuratury w zwiazku z twoim powiadomieniem. Odpisal mi komunista Azrael:

    “Nie mam uprawnień, aby wypowiadać się w imieniu prof. Artymowicza. Ale ponieważ sam osobiście organizowałem PA wizytę w prokuraturze, to napiszę tak.

    1. Inicjatywa spotkania wyszła ze strony PA.
    2. Nie, PA nie jest i nie będzie oficjalnie ekspertem. Ale dostarczył i dostarczy prokuraturze bardzo mocne materiały, stawiające teoreie Biniendy/ Nowaczyka w sferze bajkopisarstwa.
    3. Insynuacje, że PA mógłby zostać o cokolwiek oskarżony świadczą o słabości umysłowej.”

    Potem jeszcze dodal:

    “Jesteś w internecie długo. Poszukaj, kim jest PA. Nie tylko fizykiem, astrofizykiem, ale również pilotem, konstruktorem lotniczym, a także twórcą własnych modeli obliczeniowych. I naukowcem, a nie pracownikiem adminstracyjnym uczelni, jak te dwa popychadła Macierewicza.

    I jeszcze jedno – znajdź sobie w sieci oświadczenie PA. AM ma szczęście, bo spokojnie mógłby zostać pozwany za swoje oszczerstwa wobec PA.

    A teraz, pajacyki, już naprawdę koniec. Miłej zabawy…”

    No i tyle Aniol Smierci. Lze jak bura suka.

    Pozdr.

    Jacek

  6. Na Salonie24 napisalem
    notke, w ktorej spytalem, czy to prawda, ze PA musial do prokuratury w zwiazku z twoim powiadomieniem. Odpisal mi komunista Azrael:

    “Nie mam uprawnień, aby wypowiadać się w imieniu prof. Artymowicza. Ale ponieważ sam osobiście organizowałem PA wizytę w prokuraturze, to napiszę tak.

    1. Inicjatywa spotkania wyszła ze strony PA.
    2. Nie, PA nie jest i nie będzie oficjalnie ekspertem. Ale dostarczył i dostarczy prokuraturze bardzo mocne materiały, stawiające teoreie Biniendy/ Nowaczyka w sferze bajkopisarstwa.
    3. Insynuacje, że PA mógłby zostać o cokolwiek oskarżony świadczą o słabości umysłowej.”

    Potem jeszcze dodal:

    “Jesteś w internecie długo. Poszukaj, kim jest PA. Nie tylko fizykiem, astrofizykiem, ale również pilotem, konstruktorem lotniczym, a także twórcą własnych modeli obliczeniowych. I naukowcem, a nie pracownikiem adminstracyjnym uczelni, jak te dwa popychadła Macierewicza.

    I jeszcze jedno – znajdź sobie w sieci oświadczenie PA. AM ma szczęście, bo spokojnie mógłby zostać pozwany za swoje oszczerstwa wobec PA.

    A teraz, pajacyki, już naprawdę koniec. Miłej zabawy…”

    No i tyle Aniol Smierci. Lze jak bura suka.

    Pozdr.

    Jacek