Prześlij dalej:

Celebryci wyszczekani medialnie, gdy mają ściśle odpowiadać na pytania związane z ustaleniem okoliczności sprawy, są jak sztubaki przy tablicy, które nie przygotowały się do lekcji. W Internecie można znaleźć fragmenty rozprawy z udziałem Owsiaka i aż trudno uwierzyć, że to ten sam Owsiak, który od 30 lat pajacuje w mediach. Kompletnie pogubiony, nie potrafiący sklecić jednego zdania, a gdy tylko próbował wejść na swoje tory i robić w sądzie „szoł”, to sędzia sprowadzał go na ziemię. Przegrywają „gwiazdy” w sądzie, bo tam zostaje obnażony cały ich potencjał intelektualny i moralny, czego nie da się zmontować, wyciąć, przyciąć, przypudrować, ale wszystko w surowej postaci jest zapisane w protokole.

Strony

Źródło foto: 
34164 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

4 (liczba komentarzy)

  1. Mam nadzieję że kiedyś skończy się w Polsce czas bezkarności celebrytów i będą odpowiadać za przestępstwa i wykroczenia jak zwykli obywatele. Aby tak się stało sądy muszą być bardziej profesjonalne i bardziej odporne na celebrycki czar.

    Przed sądami, jak pisze MK, wypadają słabo, bo nie muszą być przygotowani do rozprawy. Już samo bycie celebrytą gwarantowało bezkarność lub śmiesznie niski wyrok - to po co się wysilać.

  2. niestety ten proceder łagodnego traktowania celebrytów i znanych polityków jeszcze trwa, dowodem brak jakiegokolwiek obciążenia finansowego Wałęsy, ani na cele społeczne, ani nawet pokrycia kosztów sądowych

  3. "Nadzwyczajna kasta" , POlszewiccy celebryci i POlitycy, to jedno mafijne środowisko, więc sprawdza się powiedzenie: "kruk krukowi oka nie wykole".

  4. W zasadzie nie zgodzę się tylko z tym : "Przegrywają „gwiazdy” w sądzie, bo tam zostaje obnażony cały ich potencjał intelektualny i moralny, czego nie da się zmontować, wyciąć, przyciąć, przypudrować, ale wszystko w surowej postaci jest zapisane w protokole." Albowiem jak głosił jeden z raportów dotyczacych patologii sądownictwa wybiórcze protokołowanie jest zmorą naszego sądownictwa. Dlatego sędziowie bardzo bronią się przed wprowadzeniem rejestrowania rozpraw np. na cyfrowych nośnikach. Sędzia może też wpływać na to co wg. niego powinno znaleźć się w protokole, a co nie. Dodajmy do tego możliwość takiego fomułowania i zadawania pytań aby sprawę przykroić do oczekiwanego i pożadanego przez sędziego formatu. Jak to mawiał jeden znajomy : "Czy dzieci zdają sobie sprawę, że Ojciec jest sukinsynem jak wszyscy mężczyźni?". Ustawia sprawę w przesądach rodzinnych wobec facetów jak RP długa i szeroka. Parę razy słyszałem też o wypadkach gdy otrzymana sentencja wyroku zupełnie nie pokrywała się z tą którą można było usłyszeć na końcu rozprawy na sali sądowej. Że za grubo . . . . no mam nadzieję, że to tylko miejska legenda . . .  ale bardzo czesto się powtarza. A ludzie których znam osobiście zaklinają się, że znają osobiście tego kogo to dotknęło!

  5. Strony