Reklama

Pamiętamy, bo nie da się zapomnieć takiej spektakularnej ucieczki jaką zafundował s

Pamiętamy, bo nie da się zapomnieć takiej spektakularnej ucieczki jaką zafundował sobie i swoim wyborcom człowiek z Puszczy Białowieskiej.

Więcej wskazówek chyba nie potrzeba, można od razu przejść do imienia i nazwiska polityka, który kazał się ubezpieczyć i sam zapomniał o zabezpieczeniu tyłów. Włodzimierz Cimoszewicz, niegdyś prawie prezydent, które to stanowisko robi wielką różnicę, gdy je odnieść do tego stanowiska, o które obecnie zabiega Cimoszewicz. Cimoszewicz zabiega o sekretarza generalnego Rady Europy. Niby nie ta ranga jaka była, niby nie to stanowisko jakie mogło być, ale tym razem Włodzimierz Cimoszewicz nie odpuszcza, walczy jak lew.

Skąd wiadomo o takiej postawie? Nie jest to pierwotne źródło, ale za to wiarygodne, ponieważ bije źródło u konkurencji politycznej i to tej co wybiło Cimoszewiczowi prezydenturę z głowy. Partia PO w osobie ministra Radka Sikorskiego zapewnia, że wszystko jest na najlepszej drodze, a kandydat się nie poddaje. Redakcja wprawdzie nie słyszała jeszcze w wydaniu partii PO innych zapewnień niż to, że będzie fantastycznie, a nawet cudownie, niemniej co ma redakcja robić? Wierzy redakcja, że jest bardzo dobrze i Cimoszewiczowi i redakcji i czytelnikowi i oczywiście partii PO. I nawet nie myśli redakcja o tym, ze sekretarza Rady Europy się nie dorobimy, dorobimy się, przecież partia PO nie rzucałaby słów na wiatr, zwłaszcza, że partia zawsze płynie z prądem.

Reklama
Poprzedni artykułKurski z Podkarpacia ? brzmi naturalnie
Następny artykułPiS będzie szczekał, Robert Nowak gryzł
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.