Prześlij dalej:

Przyznaję się bez bicia i na samym starcie, że nie wiem. Polityka to jest jedna wielka ruletka, a jeszcze w tych szczególnych czasach, to nic nie jest normalne, racjonalne i logiczne, ale jedno jest pewne. W tej chwili tak zwana rekonstrukcja rządu, która zamiast nowego rozdania, oczyszczenia atmosfery i wrzucenia wyższego biegu, stała się operą mydlaną, zależy wyłącznie od wyniku starcia Ziobry z Morawieckim i Kaczyńskim. Dlaczego mamy układ dwóch na jednego? Tutaj też sprawa jest banalna, Jarosław Kaczyński znów ślepo wierzy swojej ręce do ludzi, chociaż wszyscy wiemy, że akurat w tej dziedzinie jest beznadziejny i tylko wyjątek Andrzeja Dudy potwierdza regułę.

Prezes PiS w Morawieckim widzi swojego następcę i dopóki nie stanie się z Morawieckim to, co Marcinkiewiczem albo Dornem, z tej idée fixe nie zrezygnuje. Z kolei Ziobro nie ma wyjścia, jeśli nie che być chłopcem na posyłki finalnie wykluczonym ze „Zjednoczonej prawicy”, to musi podjąć walkę, ryzykowną, ale w jego sytuacji konieczną. Na obecnym etapie rozmów nie ma innej przeszkody stojącej na drodze ostatecznego porozumienia, niż otwarty konflikt pomiędzy wymienionymi politykami. Z „Porozumieniem” praktycznie nikt nie prowadzi rozmów, w każdym razie poważnych rozmów, tam walka trwa wewnątrz partii. Gowin niemal na pewno wymieni Emilewicz, co jest kolejnym kuriozum i kompromitacją polityczną, ale to są kwestie, które nie zajmują PiS i Ziobro. Główna walka toczy się i o kształt koalicji i o przyszłość polityków aspirujących do przejęcia władzy po Kaczyńskim.

Napisałem, że nie wiem jak to się skończy, ale wiem jakimi argumentami dysponują obie strony. PiS ma dwa argumenty, jeden siłowy i jednocześnie ostateczny, czyli zerwanie koalicji, wcześniejsze wybory i wyrzucenie „Solidarnej Polski” z listy. Drugim argumentem jest marchewka, czytaj stołki ministerialne, czego Ziobro broni ze wszystkich sił, a zaostrzenie kursu na prawo, to tylko polityczne narzędzie. Co ma w arsenale Ziobro? W zasadzie to samo, tylko w mniejszej skali i z odwróconym wektorem. „Solidarna Polska” ma 19 szabel, tyle PiS nie kupi nawet w sprzyjających okolicznościach, gdy sypie się PO. Ziobro może postawić na swoim i doprowadzić do wcześniejszych wyborów. Znacznie mniejsze możliwości ma rywal Morawieckiego w rozdawaniu marchewki, poza wygłoszeniem lojalnej i nieco upokarzającej mowy, że lider na prawicy jest jeden i partia PiS jest największa. Ziobro może to zrobić, ale wyłącznie za konkretne korzyści polityczne.

Strony

Źródło foto: 
21073 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. "Gdy rozum śpi, budzą się potwory". Takim potworem jest chora fascynacja Kaczyńskiego Morawieckim. Najpierw usunięto lubianą i skuteczną Beatę Szydło, by zrobić miejsce nowemu delfinowi. Później Kaczyński pozwolił mu rozgrywać miękką politykę ustępstw wobec każdego, kto tylko głośniej krzyknął. Na koniec nastąpiło covidowe szaleństwo, rujnujące nasz kraj i niszczące morale obywateli.

    W opisanej przez MK kwestii, jestem pesymistą. Kaczyński zniszczy każdego, kto stanie na drodze jego ulubionemu, NWO-wskiemu delfinowi. Ze szkodą dla Polski.

  2. Mamy więc problem - kto jest godzien zaufania, Morawiecki czy Ziobro?

  3. Problemu nie ma. Jest "oczywista oczywistość" - Ziobro.

  4. W kwestii formalnej: "budzą się upiory", nie "potwory". To z Goi. Natomiast ad meritum: Nie jestem pewien, czy Kaczyński jest jeszcze w stanie "zniszczyć każdego". Kaczyński robi coraz więcej koszmarnych błędów, które widzą wszyscy, oprócz samego Kaczyńskiego i jego przydupnej kamaryli. Te błędy dośc skutecznie osłabiają pozycję i siłę Kaczyńskiego. IMO Ziobro ma obecnie potencjalnie duże szanse na niezły wynik w razie indywidualnego startu z przedterminowych wyborach. Zapewne poprze go Szydło, Macierewicz, Waszczykowski i kilkoro innych znanych pisowców. Jako bardzo nośne tematy kampanii może Ziobro przyjąć covidowego zajoba i spowodowaną nim katastrofę publicznej służby zdrowia. Na pewno Ziobro miałby jednak wtedy dwa problemy: po pierwsze ziobryści byliby bardzo skutecznie blokowani w dostępie do mediów (nieźle to "przećwiczyła" ostatnio Konfederacja). Po drugie przedterminowe wybory na pewno bardzo uaktywanią Hołownię i jemu podobnych. Po kompromitacji i katastrofie PO oni też mają obecnie spory potencjał zwolenników wyborczych. Jakby na to nie patrzeć, Kaczyński mógłby się bardzo zdziwić wynikiem ewentualnych przedterminowych wyborów. Wcale bym go bynajmniej wtedy nie żałował. "Masz, co chciałeś Grzegorzu Dyndało" (to z Moliera:)). Zaś co do samego Kaczyńskiego. Niestety z dawnego Kaczyńskiego nie pozostała już nawet ramka. Jego kolejne koszmarne błędy kadrowe i wizerunkowe dosłownie zdarły z niego gacie. Przynajmniej u mnie, Kaczyński zmarnował całe zaufanie i szacunek, jaki dla niego miałem przez wiele lat. Szkoda, ale faktów nie da się nie dostrzegać.

  5. Potwierdzam,u mnie też.Pozdrawiam niezależnie myślącego.

  6. Maski z twarzy opadły i konserwatywny wyborca widzi rzeczy jakimi są naprawdę. Z prawicowości i patriotyzmu Kaczyńskiego pozostało tylko wspomnienie, a odradzające się w Polsce, szczególnie w czasie drugiej kadencji PO-PSL nurty zostały cynicznie przez Kaczyńskiego spacyfikowane i wykorzystane. Natychmiast po wygranych wyborach wszelkie oddolne inicjatywy były po cichu gaszone, hasła puszczane publicznie za którymi nic nie szło, a ci którzy w nie uwierzyli byli przez pisowskie służby i policje przywoływani do porządku.Teraz PiS to tylko następna "chadecja" a'la zachodnia unia - niedługo zaproponuką związki partnerskie (tłumacząc że oczywiście po to żeby lewica nie wprowadziła "ostrzejszej" wersji a potem już pójdzie jak po maśle...). Wyborcy w 2015 r. głosowali na PiS i odradzanie Polski a dostali mumię wolności bis.

  7. Kaczyńskich wychowanych w duchu Lipskiego (a licho wie czego jeszcze) od zawsze ciągnęło w lewo, a tylko zły los złośliwie sprawił, że musieli się odwoływać do prawicowego elektoratu. Teraz emerytura za pasem więc i mniej już chęci do udawania.

  8. Wszystko się zgadza ale równie dobrze żaden z polityków może nie być zainteresowany zrywaniem koalicji że względu na covidowe szalenstwo. Czy w takich warunkach da się przewidzieć wynik wyborów w miarę precyzyjnie? Jak zostanie odebrana w społeczeństwie partia która w dobie pandemii zrywa dbający o nasze zdrowie z najwyższym poświęceniem rząd? Odpowiedź na te pytania oczywiście niczego nie przesądza. Wariantów jest sporo co pokazały wybory prezydenckie.

    Paradoksalnie jednak uważam że wcześniejsze wybory to może być jedyna szansa na utrzymanie władzy ZP. 

  9. Całkiem możliwe, że już dziś Ziobro miałby 6% przy samodzielnym starcie. Ale u Karnowskich PiS i Morawiecki mają szczyty poparcia:)

    Inna sprawa, że do wyborów lepiej iść w koalicji, bo zyskuje się więcej miejsc w parlamencie (d'Hond). Ale czy warto wdepnąć w każdy kompromis?

  10. Alternatywa jest tylko jedna. Pozostanie bez zmian, albo wszystko pójdzie w pizduu.

    Ludzie puknijcie się w czoła. Morawiecki z Szumowskim nie wymyślili Covidu. Miliard ludzi we wszystkich krajach świata nie biega w maseczkach, bo tak chciał Szumowski. Nawet absurdy mają swoje granice.

  11. Szwecja i Australia mają ten sam covid, ale podejścia są różne. Szumowski z Morawieckim nie wymyslili tej choroby, ale w pełni odpowiadają za reakcję na nią. Za zadłużenie kraju i dewastację służby zdrowia też.

  12. Widzę, że nie kwestionujesz już Covidu, tego wymysłu NWO?

    W różnych krajach jest różnie. Obawiam się jednak, że może być tylko gorzej i to bez względu na podejście do tej zarazy. 

  13. Nigdy go nie kwestionowałem. Kwestionuję robienie z niego megazarazy, która uruchomiła działania niszczące porządek społeczny. Covid to tylko pretekst do Tikkun Olam, czyli "zielonego" resetu gospodarki połączonego z wprowadzeniem ogólnoświatowego komunizmu.

  14. Szwecja musiała dostać jakieś indywidualne pozwolenie, Krajski twierdzi, że są pod trochę innym zarządem.
    A jak się kończą działania bez takiego pozwolenia pokazuje przykład Białorusi - "nasi" wiszą na włosku i można ich zdmuchnąć w każdej chwili więc pewnie panicznie się bali takiego scenariusza (tym bardziej, że u nas też było przed wyborami, czyli identycznie jak u Łukaszenki). Może stąd właśnie ta gorliwość i wdrażanie instrukcji praktycznie "na żywca" bez żadnego własnego pomyślunku i bez względu na ich absurdalność.

  15. Ludzie puknijcie się w czoła. Morawiecki z Szumowskim nie wymyślili Covidu. Miliard ludzi we wszystkich krajach świata nie biega w maseczkach, bo tak chciał Szumowski. Nawet absurdy mają swoje granice.

    Ludzie puknijcie się w czoła. Morawiecki z Szumowskim nie wymyślili Covidu. Miliard ludzi we wszystkich krajach świata nie biega w maseczkach, bo tak chciał Szumowski. Nawet absurdy mają swoje granice.

    Ludzie puknijcie się w czoła. Morawiecki z Szumowskim nie wymyślili Covidu. Miliard ludzi we wszystkich krajach świata nie biega w maseczkach, bo tak chciał Szumowski. Nawet absurdy mają swoje granice.

  16. OK, Morawiceki z Szumowskim Covidu nie wymyślili. Ale bynajmniej nie musieli tak kretyńsko i gorliwie w to wchodzić. Gdyby (jak im radził Matka Kurka:)) zaraz po Wielkanocy odwołali covidowy obłęd, to Polska dzisiaj byłaby zupełnie gdzie indziej. Oczywiście różne Unie znowy by na nas "wieszały psy". Ale co z tego? Niestety Morawieki i Szumowski ZUPEŁNIE ŚWIADOMIE, wiedząc że to ściema, wybrali paranoję koronawirusową i wszystkie  jej katastrofalne skutki. Rzeczywiście trzeba wołać "ludzie puknijcie się w czoła". Ale puknijcie się dlatego, że coraz bardziej zaczyna was otaczać obłęd i paranoja, która nie ma żadnego uzasadnienia w faktach. A wy, ludzie, tak potulnie się na to wszystko godzicie. Ba, nawet czasami bardzo gorliwie to popieracie!

  17. Nie sądzę aby "kurs na prawo" Ziobry to była tylko taktyczna zagrywka.
    Pierwszy raz zwróciłem na niego uwagę gdy jako jedyny z całej "prawicy" rozsądnie wypowiadał się na temat Syrii gdy urządzono tam hucpę z rzekomym gazowaniem "demokratycznych rebeliantów". A to było jeszcze z Obamy, czyli kawał czasu temu.

    Ziobro konsekwentnie trzyma linię i oby tak trzymał dalej. Z tego powodu bardzo nie pasuje do zbieraniny typu Gowin czy Gliński, i z tego powodu Kaczyński bardzo by chciał się go pozbyć.

    Natomiast co do "przekazania PiSu" to po nocnej zmianie PiS wygląda na już przekazany we właściwe ręce. Teraz co najwyżej przyjdzie przekazać władzę kolegom z PeO, bo po to ich ratowano przed zatopieniem dopuszczając do podmiany Kidawy na Trzaskowskiego. A w międzyczasie PeO odpowiednio zlewaczało więc cały czas jesteśmy prawidłowo na "kursie i ścieżce".

  18. Strony