Prześlij dalej:

Rozczaruję na samym początku wielu i napisze, że źródła żenady nie należy szukać w tym, czym podnieca się większość. Nie chodzi o to, że Arndt Freytag von Loringhoven jest synem Wehrmachtu, ściślej synem jednego z adiutantów w bunkrze Hitlera. Problem nie tkwi również w tym, że to były wiceszef niemieckich służb specjalnych BND. Jeśli chodzi o pierwszy wątek z życiorysu, sprawa jest trywialna, zwyczajnie nie znajdziemy Niemca, w tym wieku, którego krewni nie byliby zaangażowani w niemieckie ludobójstwo. Owszem można się czepiać, że akurat ten Niemiec miał wysoko postawionego ojca ludobójcę, ale takich też w niemieckiej polityce jest na pęczki i Polska nie została tu specjalnie „wyróżniona”.

Co do drugiej kwestii, czyli służb specjalnych, powiedziałbym przewrotnie, że to wręcz gest otwartości ze strony Niemiec. Każdy poważny kraj, a już takie kraje jak USA, Izrael, czy nawet Rosja Radziecka, posyłają na placówki osoby przeszkolone przez służby albo po prostu tajnych agentów. Polska dostała informację wprost, kim jest nowy ambasador i każdy mógł sobie o tym przeczytać w byle Wikipedii. Do niecelnych strzałów zaliczyłbym też prowokację ze strony Niemiec, bo skuteczna i prawidłowo przygotowana prowokacja jednak zawiera jakieś elementy ukryte, w tym przypadku Niemcy wszystko wyłożyli na tacy. Nie tylko służby dyplomatyczne i specjalne, o ile takie w Polsce mamy, ale praktycznie każdy użytkownik Internetu mógł sobie sprawdzić kogo nam z Berlina przesyłają. Jeśli wszystko jest jasne i oczywiste, to raczej możemy mówić o pokazie bezczelności, czy arogancji, prowokacja nie do końca jest właściwym słowem.

W takim razie, jak zdefiniować tę żenadę, która się wydarzyła w rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, bo tym momencie, po tygodniach przepychanek, polskie władze zaakceptowały kandydaturę Arndta Freytaga von Loringhovena. Żenada mieści się tylko i wyłącznie w stereotypowym, wręcz anegdotycznym, zachowaniu strony polskiej. Przez długi czas leciały zewsząd okrzyki, że nie oddamy ani guzika, że to policzek wymierzony Polsce, że wspomniana prowokacja i w ogóle nie mam mowy, aby Polska dała się upokorzyć. Co ciekawe, ze strony niemieckiej mieliśmy całkowity spokój, przynajmniej do zwykłych szaraczków nic nie dochodziło. Żadnych sygnałów oburzenia, że Polska blokuje suwerenny wybór Niemiec, nie było też umoralniających połajanek o tym, że „dzieci nie odpowiadają za grzechy rodziców”. Niemcy spokojnie przeczekały polskie uniesienie i we właściwym momencie, jak elementarz dyplomacji przewiduje, postawiły na swoim. Ambasadorem Niemiec jest Arndt Freytag von Loringhoven, syn adiutanta Hitlera i były wiceszef BND.

Strony

Źródło foto: 
25885 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

17 (liczba komentarzy)

  1. Tak czy inaczej, żółć się nam zbiera i następnej kadencji może już nie być.

    I na co PIS może liczyć ?

    Może Bereza Kartuska ...

  2. Rządy PiS podobnie jak 2005-2007 powoli zaczynają przypominać jakąś amatorkę gdzie każdy coś tam chce jakis tam koncept ma i wykorzystując medialny szum wokół siebie próbuje pchać polityke całego rządu w swoją stronę.... I czemu się w sumie dziwię bo o ile w latach 90tych nie można było od opozycjonistów wymagać umiejętności prowadzenia finezyjnej polityki - wszak to prości ludzie byli a stawali na przeciw wyszkolonego i doświadczonego aparatu władzy to teraz już nie potrafię wyłączyć tego inaczej jak głupota pojedynczych osób o miernym stanem kadr w ogóle. Przeciętny wyborca nie związany ideowo z żadnym obozem zapewne już zadaje sobie pytanie czy tam u nich nie ma fachowców? Za cokolwiek się nie zabiorą wszędzie są ogrywani jak trampkarze przez drużynę ekstraklasy. To już nawet nie jest kwestia skuteczności prowadzenia interesów ale zwykłego wizerunku. A wizerunek ten jest taki że golym okiem widać iz rząd to jakaś zbieranina amatorów i hobbystów prowadzenia polityki przetykana tu i ówdzie karierowiczami. Widać w PiS wyraźna ulgę po wygranych wyborach prezydenckich. Teraz 3 lata do kolejnych. No ale w takich warunkach jakie PiS sobie tworzy pomijając już warunki zewnętrzne typu pandemia, to PiS do kolejnych wyborów może nie dociągnąć....

  3. Cała ta żałosna historia z ambasadorem Niemiec w Polsce mnie osobiście bardzo przypomina kolejny skecz grupy Monty Pythona - tym raze z filmu "Żywot Briana". Jest tam scena, kiedy na plac miejski nagle wtargnęło czarne komando palestyńskich terrorystów, po czym kolejno, jeden po drugim, popełniają tam publicznie  samobójstwa. Ostatni, zanim wyzionął ducha, woła tryumfalnie: "Aleśmy im pokazali, nie?!!". PiS też w podobny sposób pokazał całemu poważnemu światu, że polskich obecnych władz niestety nie można traktowac poważnie. Mówiąc poetycko: ciśnie się na usta dramatyczne pytanie: po jaką cholerę w ogóle robiliśmy ten cyrk?? Co i komu w ten sposób chcieliśmy pokazać? (bo co pokazaliśmy, MK opisał powyżej). Moja ś.p. Babcia mawiała mi "dziecko, nie chwytaj się za rzeczy, których nie udźwigniesz - bo ci wyjdzie ruptura". Mam odczucie, że nam wszystkim PiS zaaplikował tym ambasadorem właśnie coś jakby dużą rupturę. Teraz Putin powinien mianować ambasadorem w Polsce Patruszewa albo lepiej samego Ałganowa (kto nie pamięta, niech se zagugla). A Izrael powinien nam przysłać na ambasadora Tomasza Grossa albo Grabowskiego. Co mogą zrobić Kosowczycy albo Wenezuela, lepiej nie myśleć. Będą się potem w PiS-ie oburzać, że byle łajza z Holandii czy Luksemburga pozwala sobie traktować nas jak małpy, które ledwo co zlazły z drzewa (© R.Ziemkiewicz). A tak poważnie: PiS coraz bardziej nachalnie się prosi, żeby go skreslić raz na zawsze. Ja jestem już bardzo bardzo tego bliski. Niestety...

  4. Za kadencji Szydło zaczęliśmy wstawać z kolan, a za Morawieckiego padliśmy na twarz w czołobitnej pozie i tak zostajemy leżąc w prochu i pyle. Niedługo nic nie będzie różniło rządów Morawieckiego od rządów Platformy. A wtedy już lepiej głosować na oryginał, a nie na imitację.

  5. Też mi to przyszło do głowy. Szydłowa mogła zlekceważyć wyroki TK które uznała ze pozbawione podstaw prawnych i mieć w nosie pohukiwania całego parlamentu eu. I jakoś nic się wydarzyło. A więc można jak się chce... 

  6. PO dawało dupy Niemcom za szminkę i rajstopy. PiS osiągnął szczyt marzeń zostając tzw. dziwką dewizową.  Ale może to i tak spory krok do przodu?

  7. avatar

    Tak, zgadzam się, z tym, że Pani Szydło nie ma żadnej partii. Gdyby jakąś założyła, to z kim? Proszę o propozycje, ale tylko poważne

    no ile was? raz !, albo i nie.

    Razem z nią dostaliśmy kwiatki, cmok w rękę i kopa w d. 

     

  8. avatar

    Niech podsumowaniem tej farsy będą słowa Czaputowicza, który w wywiadzie dla Rzeczypospolitej powiedział min., że nie zawsze kierował się interesem Polski. To kogo on reprezentował ?

  9. Czy po takim dictum owe indywiduum nie powinno być ścigane z artykułu 129 kodeksu karnego?

  10. avatar

    Niech podsumowaniem tej farsy będą słowa Czaputowicza, który w wywiadzie dla Rzeczypospolitej powiedział min., że nie zawsze kierował się interesem Polski. To kogo on reprezentował ?

  11. Szanowni Panowie, zejdźcie na ziemię (nie wiem, gdzie przebywacie, ale to wasza sprawa), ambasadora Niemiec do Polski (i nie tylko) wyznaczają tylko i wyłącznie USA! Nie wiadomo w takim razie, czy Niemcy zerwały smycz, czy w tej kwestii sojusznik ma inne zdanie, niż my? Obstawiam drugą wersję i powiem też, że w kontekście wyjścia GB z UE decyzja o tej nominacji uzyskuje pewien złowrogo brzmiący wydźwięk!  Zacznijcie Koledzy ćwiczenia z logiki politycznej, wyobraźcie sobie UE z GB na czele i NRF-NRD poza tym podmiotem?!   

  12. "ambasadora Niemiec do Polski (i nie tylko) wyznaczają tylko i wyłącznie USA" - wydaje mi się, ze cos Ci się popierdoliło. Akurat Polskę gospodarczo i politycznie USA oddały w arendę Niemcom. Wpływy wojskowe Amerykanie na razie zachowują dla siebie. Aż nas kiedyś nie przehandlują dla Sowietów.

  13. " Akurat Polskę gospodarczo i politycznie USA oddały w arendę Niemcom"
    Hahaha ... a to dlaczego i na mocy jakich układów USA musiałyby coś DAĆ Niemcom?
    Jest akurat na odwrót, USA są tam po to, żeby NIE DAĆ Niemcom: ofensywnej armii i uzbrojenia, broni jądrowej, produkcji własnych wysokich technologii, produkcyjnego zaplecza militarnego, samodzielnej ofensywnej polityki zagranicznej, łatwych złodziejskich pieniędzy od sąsiadów, etc. etc.. 
    Niemcy z Rosją chcą rozwalić ład polityczny ustanowiony po II WŚ, ale ich nie doczekanie, Rosja umiera de facto na alkoholizm i beznadzieję (państwo Federacja Rosyjska buduje kosmodrom na Syberii, końca budowy nie widać, a już w połowie został rozkradziony!), Niemców USA nie spuszczą ze smyczy, jakby co, to instynkt samozachowawczy GB i Francji czuwa (dziwisz im się)!     

     

  14. Ustawa o IPN a raczej cyrk, który wokół niej powstał to akurat szczęście w nieszczęściu. Ustawe z podkurczonym ogonem skasowano ale jednak te kilka dni czy tygodni po jej uchwaleniu to był dla wszystkich Polaków przyśpieszony kurs realnej polityki i pokazał wyraźnie, że parchy to niebezpieczne bydło od którego trzeba się trzymac z daleka jak od gówna. Nawet Duda po jakimś czasie przestał pierdolić o "wspólnym dziedzictwie". Cała ta afera wepchnęła PiS a zwłaszcza Mazowieckiego głęboko w ramiona Niemców.

  15. "...przyśpieszony kurs realnej polityki i pokazał wyraźnie, że parchy to niebezpieczne bydło od którego trzeba się trzymac z daleka jak od gówna."

    ----------------------------------------------------

    To prawda, dobrze powiedziane.

    Popieram i Pozdrawiam.

  16. Na szczęście media PiSu napiszą o "miażdżącym zwycięstwie".

  17. To niestety wcale nie jest żadna żenada - wybranie daty akurat 1-go września to bardzo wyraźna oferta albo też potwierdzenie gotowości rządzącego plemienia na klęskę i rozbiór Polski przy współudziale Niemiec.

    Osobiścię sądzę, że sprawa jest ogólnie dogadana od dawna gdyż inaczej Berlin tak gładko nie wycofałby Tuska i tym samym nie otworzył PiSowi drogi do rządów w Polsce.
    A co było dalej pamiętamy - frakcja patriotyczna uwikłana w Trybunał, a potem szybka "nocna zmiana" i przejście władzy już we właściwe ręce. Teraz chyba powoli zaczyna się kolejny etap tej historii.

  18. Strony