Gdzieś tak przez 5 lat w studiach telewizyjnych trwała i jeszcze trwa tresura, która zmuszała do wyznania wiary w sprawie zamachu. Jak zwykle prostacki zabieg retoryczny i jak zwykle działa. Identyczną technologią wiary i braku elementarnej wiedzy sprzedaje się JOW-y. W przypadku Smoleńska tłumaczono, że Lanos uderzający w brzozę nie ma szans, w przypadku JOW-ów wystarczy powiedzieć, że pogonimy partie i polityków, a tłumy wierzących padną krzyżem przed świętą wizją niepokalanego parlamentu. Niewiernych się krzyżuje, jako zwolenników spisku, terroru i wstecznictwa. No to i ja zachowam się tradycyjnie. A takiego! – jak pokazał Kozakiewicz. Jestem niewierzący, a i nowo powstała sekta JOW nie ma pojęcia w co wierzy, tylko słucha nabożnie kazań plebanów, nie wiedząc jacy biskupi za nimi stoją. Zacznijmy od podstaw. Teraz mamy system proporcjonalny to znaczy, że ludzie głosują na listy i nie jest prawdą, że tzw. „Jedynka” ciągnie listę, bo listę ciągnie lista. Nierzadko znane nazwisko znajdujące się na 3 miejscu przebija jakiegoś wazeliniarza, który za zasługi dostał się na szczyt karty wyborczej. Na liście partyjnej, czy tych osławionych „ruchów obywatelskich”, mamy do wyboru kilkanaście osobników rozmaitej proweniencji, z czego 80% nie znamy. Wiemy natomiast co sobą reprezentuje PiS, PO, SLD, PSL ponieważ codziennie widzimy w telewizji ich dokonania i podobizny liderów. Tego pierwszego i olbrzymiego plusa dodatniego nie doceniają zauroczeni nowym wyznaniem wiary. W partyjnym systemie proporcjonalnym (światowa norma) przede wszystkim mamy pewność kto za kim stoi i tylko samobójca pozbędzie się takiej kontroli. Następna bajka mówi o tym, że ludzie zaczną głosować na młodych zdolnych, świeżych, uczciwych, zaangażowanych i tak dalej. Kto z wyznawców potrafi wskazać w swoim okręgu 3 takich ludzi, prócz swojego ojca, matki i wujka, którzy szybciej wskoczyliby do szamba, niż weszli do polityki? Jak zatem poznamy kto jest uczciwy wiarygodny i zakochany w Polsce? Wielu sposobów na to nie ma, wiadomo jednak jacy ludzie, w przeciwieństwie do uczciwych i zapracowanych, pchają się oknami do polityki.

JOW to raj dla dziwolągów na topie kart wyborczych. Albo będzie to lokalna gwiazda muzyczna, sportowiec, czy hobbysta potrafiący 1000 razy podbić piłeczkę pingpongową kolanem albo będzie to biznesmen lub kupiony przez biznesmena karierowicz „patriota”. Wszystkie utopie mają to do siebie, że głosiciele nie potrafią wskazać jednego miejsca na ziemi, w którym błogosławiona recepta zadziałała i wyleczyła. Przywoływanie Wielkiej Brytanii i USA gdzie od lat JOW-y żyją w zgodzie z duopolem partyjnym, nie przynosi żadnych rezultatów, bo im bardziej nie ma końca świata, tym bardziej sekta w koniec świata wierzy. Problem polega jednak na tym, że u nas nie będzie Wielkiej Brytanii i USA, czyli starożytnych demokracji, u nas będzie JOW taki jak na Ukrainie, ponieważ takie mamy demokratyczne podglebie. Dziś wiem, że Kaczyński wskazuje palcem tego, czy tamtego żołnierza i guzikowego do głosowania. Wśród nich są tacy, którzy potrafią coś więcej i dają temu wyraz. Wiem też jakiego Chlebowskiego i Drzewieckiego wskazał Grabarczyk, jakiego Nowaka i Niesiołowskiego Schetyna. Mam pełną wiedzę, które agencje i prezesury obejmuje PSL i jest mi wszystko jedno kogo wystawią, ponieważ skreślam całą listę zamiast się bawić w detal. A co będziemy wiedzieć po wprowadzeniu JOW? Przede wszystkim drodzy parafianie nie znikną partie i nie znikną partyjniacy doświadczeni w politycznej robocie, ale to jeszcze pół biedy i oby tylko tak się skończyło, że największe partie podzielą się łupem. W następnych opcjach mamy dużo gorsze wieści, bo nie będziemy wiedzieć nic, ani kim jest kandydat, ani kto za nim stoi, czytaj kto go wynajął.

Jeśli Kulczyk kupi sobie Dodę w okręgu legnickim, to z całą pewnością Jan Kowalski, który ma małą firmę i ciężko pracuje, aby utrzymać 5-osobową rodzinę, wygra wybory z cyckami i majtkami Dody, bo Kowalski zna ludzkie problemy. Już? No to schodzimy z obłoków do lokalu wyborczego, a wcześniej do kampanii, na którą trzeba wywalić najmniej 200 tysięcy, aby w ogóle mówić o szansach na mandat w sejmie. JOW jest jak socjalizm ze swoją naczelną sprawiedliwością ludową: „każdemu według potrzeb”. Pięknie na starcie, ale twórcy tej niesamowicie logicznej i sprawiedliwej doktryny zapomnieli, że świat nie składa się z samych aniołków, tylko mamy na ziemi piekło-niebo z podziałem na uczciwych i skromnych oraz na ku…y i złodziei. System, który daje większe szanse tym drugim, to modelowe wprowadzenie patologii. Wybraniec narodu ma być non stop na patelni, każdy musi go widzieć, każdy z nas musi wiedzieć kto go wybrał, z jakiej listy pochodzi. Takie zalety ma system proporcjonalny, JOW-y wywołają trzy możliwe efekty: powstanie system dwupartyjny z wieczną władzą umowy okrągłostołowej i wieczną opozycją pod jednym szyldem. Powstanie panoptikum, zbieranina celebrytów, pajaców, biznesmenów i wyrobników rozmaitych „środowisk”, która będzie przegłosowywać zamówienia sponsorów. Trzecim efektem jest kombinacja dwóch poprzednich, partie zamiast jako tako sprawnych polityków sięgną po kasę szemranych oligarchów, żeby sobie kupić kilka fajnych kandydatów ze sceny, estrady i seriali nadawanych pod 20.00.

104 KOMENTARZE

  1. JOWy w Polsce
    Ależ w Polsce JOWy są – głosowanie do Senatu jest wg. ordynacji większościowej.
    Teraz proszę bardzo, układ sił w senacie:
    PO – 63
    PiS – 31
    PSL – 2
    + 'niezależni' czyli komitety Borowskiego, Kutza, Cimoszewicza i Dutkiewicza – 4
    Chyba jasne jak będzie wyglądał układ sił w Sejmie, zrobi się duopol ale może o to właśnie chodzi.

    I pytanie za 100pkt do każdego: jak nazywa się senator z Twojego okręgu? Ten społeczniak co sobie żyły wypruwa w dzień a w nocy czuwa.

    • Za wczesnie
      za wczesnie by oceniać JOW w senacie. Mentalność mamy jeszcze postsowiecką.
      Zresztą…. wazne by rozruszac ludiz, oderwac od grilla . Niech poczują swoją siłe 25 % . Ja maksymalnie liczylem 18 % przed 10 maja (Korwin , Braun ,Wilk, Kukiz, Kowalski) 
      Jakby co to skrzyknie sie 200 tys i wyjdzie na ulice. Tak naprawde to tchórze. Moze nawet nie trzeba bedzie ich obrzucac Molotowami tylko tupnąć nogą. Jak 3 lata temu. 

  2. JOWy w Polsce
    Ależ w Polsce JOWy są – głosowanie do Senatu jest wg. ordynacji większościowej.
    Teraz proszę bardzo, układ sił w senacie:
    PO – 63
    PiS – 31
    PSL – 2
    + 'niezależni' czyli komitety Borowskiego, Kutza, Cimoszewicza i Dutkiewicza – 4
    Chyba jasne jak będzie wyglądał układ sił w Sejmie, zrobi się duopol ale może o to właśnie chodzi.

    I pytanie za 100pkt do każdego: jak nazywa się senator z Twojego okręgu? Ten społeczniak co sobie żyły wypruwa w dzień a w nocy czuwa.

    • Za wczesnie
      za wczesnie by oceniać JOW w senacie. Mentalność mamy jeszcze postsowiecką.
      Zresztą…. wazne by rozruszac ludiz, oderwac od grilla . Niech poczują swoją siłe 25 % . Ja maksymalnie liczylem 18 % przed 10 maja (Korwin , Braun ,Wilk, Kukiz, Kowalski) 
      Jakby co to skrzyknie sie 200 tys i wyjdzie na ulice. Tak naprawde to tchórze. Moze nawet nie trzeba bedzie ich obrzucac Molotowami tylko tupnąć nogą. Jak 3 lata temu. 

  3. Zupełnie się nie zgadzam
    JOWy oznaczają dużo mniejsze okręgi wyborcze i możliwość kontaktu wręcz osobistego wyborcy z parlamentarzystą (ok. 50 000 wyborców na posła). Także o wiele ściślejsze związki z wyborcami. Posłowi nie opłaca się firmować podejrzanych machlojek centrali w swoim okręgu. W razie czego ma sporą szansę na powtórny wybór nawet bez poparcia partii. Ja w tej chwili nie wiem kim są parlamentarzyści z mojego okręgu.
    Można też dosyć łatwo zorganizować procedurę odwołania niegodnego posła w referendum (tak jak burmistrza).
    O wiele łatwiej można śledzić poczynania "własnego" posła, jego głosowania, działania na rzecz okręgu. To wzmaga zainteresowanie sprawami społecznymi i zwiększa kontrolę nad politykiem.
    Celebrytom nie opłaca się startować w takich wyborach. Zarabiają o wiele więcej niż parlamentarzyści i nie muszą publicznie ujawniać swoich zarobków i majątku.
    Bogacze i teraz mogą kupić posła już po wyborach. Taniej, na dłuższy czas, bo do końca kadencji i pod o wiele słabszą kontrolą.

  4. Zupełnie się nie zgadzam
    JOWy oznaczają dużo mniejsze okręgi wyborcze i możliwość kontaktu wręcz osobistego wyborcy z parlamentarzystą (ok. 50 000 wyborców na posła). Także o wiele ściślejsze związki z wyborcami. Posłowi nie opłaca się firmować podejrzanych machlojek centrali w swoim okręgu. W razie czego ma sporą szansę na powtórny wybór nawet bez poparcia partii. Ja w tej chwili nie wiem kim są parlamentarzyści z mojego okręgu.
    Można też dosyć łatwo zorganizować procedurę odwołania niegodnego posła w referendum (tak jak burmistrza).
    O wiele łatwiej można śledzić poczynania "własnego" posła, jego głosowania, działania na rzecz okręgu. To wzmaga zainteresowanie sprawami społecznymi i zwiększa kontrolę nad politykiem.
    Celebrytom nie opłaca się startować w takich wyborach. Zarabiają o wiele więcej niż parlamentarzyści i nie muszą publicznie ujawniać swoich zarobków i majątku.
    Bogacze i teraz mogą kupić posła już po wyborach. Taniej, na dłuższy czas, bo do końca kadencji i pod o wiele słabszą kontrolą.

  5. JOW skracają ścieżki do parlamentu
    Taki frazes: nie ma doskonałych rozwiązań. Zarówno JOW i proporcja wprowadzą do sejmu idiotów i warchołów. JOW pozwala wprowadzić osoby nie zaprzedane umożliwiając późniejsze spodlenie. Proporcja jest o tyle jasna, że o człowieku z listy można powiedzieć: siedzi w kieszeni X.

  6. JOW skracają ścieżki do parlamentu
    Taki frazes: nie ma doskonałych rozwiązań. Zarówno JOW i proporcja wprowadzą do sejmu idiotów i warchołów. JOW pozwala wprowadzić osoby nie zaprzedane umożliwiając późniejsze spodlenie. Proporcja jest o tyle jasna, że o człowieku z listy można powiedzieć: siedzi w kieszeni X.

  7. JOWy to najlepsze, mozliwe rozwiazanie dla…
    .. dla skompromitowanych partii typu SLD, PSL  czy PO czyli zatwardzialych obroncow postkomunistycznych ukladow. Oni wiedza ze na te partie glosow bedzie coraz mniej, za to nazwiskami mozna troche pomieszac, troche dofinansowac i sklad skompletuja w parlamencie.
    Mam coraz wieksze przekonanie ze Kukiz zostal wyslany jako zajac i wprowadzenie do tematu, aby pomalu przechodzic do rzeczy.

  8. JOWy to najlepsze, mozliwe rozwiazanie dla…
    .. dla skompromitowanych partii typu SLD, PSL  czy PO czyli zatwardzialych obroncow postkomunistycznych ukladow. Oni wiedza ze na te partie glosow bedzie coraz mniej, za to nazwiskami mozna troche pomieszac, troche dofinansowac i sklad skompletuja w parlamencie.
    Mam coraz wieksze przekonanie ze Kukiz zostal wyslany jako zajac i wprowadzenie do tematu, aby pomalu przechodzic do rzeczy.