Prześlij dalej:

Co roku padały takie pytania, był to obowiązkowy punkt programu, który zaczynał i kończył każdą rocznicę 13 grudnia. Za pytaniem szły propagandowe teorie ogłupiające Polaków w takim stopniu, że połowa z nas uznawała stan wojenny za konieczność, która uratowała miliony Polaków. O ile badania sondażowe w większości przypadków podają takie wyniki, jakie zakładają zleceniodawcy, to stan wojenny w oczach respondentów niestety nie był manipulacją. Jest gorzej niż się wielu może wydawać! Niemała cześć elektoratu PiS, zwłaszcza starsi wyborcy, również chętnie stawali w obronie Jaruzelskiego, jak nie przymierzając Władek Frasyniuk. Przeświadczenie, że ruski namiestnik ochronił Polskę przed wojną domową i jednocześnie przed agresją ZSRR, co samo w sobie jest idiotyzmem, było potężne.

Komitywa esbeków z kapusiami reprezentującymi „obóz Solidarności” dysponowała gigantyczną siłą przekazu, zwłaszcza przed erą Internetu. Dziś mamy 35 rocznicę i od rana nie słyszałem ani jednej wypowiedzi na temat konieczności wprowadzenia stanu wojennego i tym samym dokonania zbrodni na polskim narodzie. Nie przeczytałem skrawka dramatycznego artykułu, żaden „autorytet” rzewnie nie płakał nad „dramatycznym życiorysem generała”. Pierwszy raz nikt mi nie powiedział, że robiłem w pieluchę i powinienem siedzieć cicho. Historycy po obu stronach nie wyciągnęli znanych od lat dokumentów i nie machali nimi do kamery, działacze Solidarności o szemranych życiorysach nie perorowali o zakopywaniu podziałów z przeszłości. Najmniejszego śladu histerii, pełen spokój, wojna „polsko-polska” o Jaruzelskiego zamarła i to w jakim dniu? Nie wznowiono działań bojowych nawet po oświadczeniu ministra Macierewicza, że Kiszczakowi i Jaruzelskiemu Polska zerwie generalskie naramienniki i lampasy.

Cóż takiego się stało? Niektórzy powiadają, że wszystko da się wytłumaczyć śmiercią odpowiedzialnych za stan wojenny. Byłoby to trafny argument, ale zwolennikom tej teorii polecam prosty eksperyment. Proszę spróbować powtórzyć ten sam zabieg zmieniając nazwiska, powiedzmy na: Bartoszewski, Geremek albo Mazowiecki. Nie ma porównania? Dlaczego, przecież całymi latami ta ekipa stała po jednej stronie, a „wolne media” czyniły Jaruzelskiego bohaterem, właśnie po laudacjach Geremka, czy Mazowieckiego, że o Michniku nie wspomnę. Śmierć ruskich generałów jest powodem nagłej zmiany, ale trzeba to zjawisko rozumieć w całości, nie na wyrywki. Wyjaśnienie końca pewnej propagandowej epoki wcale nie jest trudne. Po śmierci Jaruzelskiego i Kiszczaka najbardziej odetchnęli z ulgą ich najwięksi obrońcy z „opozycji”.

Obrońcy ruskich generałów zamilkli, bo nie generałów bronili, ale własnej dupy, chociaż mówili o twarzy. Na chwilę pojawiły się palpitacje serca, gdy Kiszczakowa wywinęła numer stulecia i przyniosła kwity na Bolka do IPN, ale potem znów wróciła ulga. Zwykła psychologia, gdy umiera pan, który stał z batem na głową, to sługa łapie głęboki oddech i przynajmniej w środku podskakuje pod niebiosa. Wszystkie te laudacje dla Jaruzelskiego i Kiszczaka wygłaszano z podwójnym interesem. Setki kapusiów w taki sposób spłacało długi za zachowanie tajemnicy, kim naprawdę byli i jak bardzo nie miało to nic wspólnego z „legendą Solidarności”. Za wierną i zaangażowaną postawę kapusie kupowali fałszywe życiorysy i dostawali posady w radach nadzorczych, mediach, klubach partyjnych. W niepewnych czasach, w których prawda zabija „legendę” każdego dnia, nie ma odważnych, aby za darmo i w dodatku z narażeniem życiowego dorobku, stawać w obronie trumien ruskich generałów.

Strony

20218 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

18 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Nie mozna zapominac, ze "polskie niezawisle sady", sadzily patriote Jaruzelskiego i czlowieka honoru Kiszczaka przez lata,...to byla kpina z wymiaru sprawiedliwosci,....degradacja po pagonach i lampansach to tylko malo znaczaca satysfakcja.

  2. Czy ruscy mieli wejść? Nie, oni mogli wyjść........ z koszar. Oni byli i okupowali Polskę.

  3. Matka Kurka ma rację, tylko że nadal większość ludzi ma wyprane mózgi przez media.

    Jaruzelski był (jak i pozostali we władzach PRL) na służbie sowietów, to fakt. Inaczej być nie mogło. Miał rozkaz z Moskwy zrobić "porządek" w 1981 i zrobił.

    Dostał też adiutanta (oficera prowadzącego) ppłk. Wiesława Górnickiego (KGB), żeby go pilnował,

    gadanie, że Armia Czerwona i UW mogła wkroczyć  wtedy  do Polski, że to mniejsze zło, itp. mozna między bajki włożyc dla naiwnych. Po 1944 roku na terenie tzw. Polski rządzili sowieci, i nie ma z tym dyskusji. 

    9 maja 2005 roku na defiladzie w Moskwie, Jaruzelski stał w pierwszym szeregu, a ówczesny Prezydent RP Kwasniewski, gdzieś w piątym rzędzie. 

    Matka Kurka ma też rację (i trzeba to szeroko rozowszechnić), że wszyscy, którzy bronili Jaruzelskiego, to zdrajcy. Trzeba ich rozliczyć. 

     

  4. Moje ówczesne i trochę dalsze myślenie było chyba typowe dla ówczesnych dorosłych. We wprowadzeniu stanu nie widziałem śladu ruskiej ręki, tylko walkę systemu ze społeczeństwem. Zresztą Jaruzelski gadał w telewizji 13 tego o wrogu wewnętrznym, żadnej aluzji do ruskich nie puścił. Dopiero po latach w miarę nasilania propagandy zacząłem brać pod uwagę ruskie zagrożenie, ale od kilku lat mi przeszło. Człowiek się z czasem uodparnia na kit, ale ten proces trwa jakiś czas.

  5. A 2/3 fanów wirtualnej polski wypowiedziało się w ankiecie, że komunistyczni dyktatorzy to fajne chłopaki. I to tyle w temacie nowych szefów wp. Chcieli ankietę mają ankietę. 

     

    Kurka pytałeś ile w sądzie dają za spalenie kukły Polaka. Za Sorosa 8 miesięcy, za Kaczyńskiego oklaski. Zależy kto i kogo pali. Czy ktoś jeszcze chce się dołączyć do symbolicznego palenia ludzi?

  6. avatar

    WRON byl organizacja przestepcza wymierzona przeciwko narodowi polskiemu,...wrog jest wrogiem,...bez wzgledu jakim jezykiem mowi,...dzisiejszym obroncom demokracji (KODziarstwu) nie przeszkadza wcale ze demonstruja w dniu 13 grudnia z tymi ktorzy pacyfikowali kopalnie i stocznie lub z ich potomkami. Oni maja jedna i spojna wizje Polski i Polakow,...wizje w ktorej oni zawsze byli panami.

  7. W moim widzeniu spraw stan wojenny nie miał na celu zapobiec w wejściu ruskich do Polski. Wejście ruskich to był wariant B całej operacji na wypadek, gdyby Jaruzelowi i Kiszczakowi nie udało się opanować sytuacji własnymi siłami. Chyba jasne jest, że ONI nie przygotowywali całej tej rozróby bez wiedzy Moskwy. I godzili się, że w razie powiniecia nogi ściągną nam na głowę Kacapię.

  8. avatar

    Moze niektorzy z was pamietaja banknocik wydany przez podziemie po wprowadzeniu Stanu Wojennego w PRL. Bylo to 30 Srebrnikow (1 Jaruzel), na jednej stronie z wizerunkiem generala Jaruzelskiego (nos Pinokio), TARGOWICA 13 GRUDNIA 1981, Policmajster Kiszczak (podpis), Glowny Skarbnik Brezniew (podpis), WRON, a po drugiej stronie kostucha z kosa (tlo) z napisem PROGRAM PARTII DLA NARODU i ponizej "Bilety te sa srodkiem platniczym dla czlonkow PZPR.

    Wspoltworcy WRON sa ludzmi honoru dla Prezydentow Kwasniewskiego, Walesy i Komorowskiego,...to sa ci ludzie z ktorymi zostal zawarty uklad Okraglego Stolu,... Uklad przeciwko Polakom.

     

  9. Czy Ruscy mieli wejść? Nie,Ruscy byli w Polsce cały czas i do dzisiaj są,tylko teraz po cywilnemu.
    Coraz więcej pytań jest,kto prowadził wozy opancerzone i czołgi w stanie wojennym.
    Do dzisiaj jest milczenie,a od wielu znajomych dowiedziałem się,że grupą operacyjną byli Ruscy i to oni w większości siedzieli za sterami wozów bojowych.

  10. avatar

    Przodem do przodu.

    - Spuścić klasę tfu polityczną z wodą w kiblu i posypać Kretem.
    - JOW
    - SWOBODNY dostęp do broni
    - Zakaz cenzury internetu

    Odnośnie 13.12.1981 to mam kilka mniemań wzajemnie sprzecznych, cennym info  jest stwierdzenie: "rodzimej dosyć jest kanalii".

  11. Strony