Reklama

Zacznę od sprawy międzynarodowej, bo dzieje się prawie według mojego życzenia. Jedną z pierwszych moich reakcji na wyczyny Władimira Putina była najbardziej oczywista konstatacja, że kegiebistę i całą „mocarstwowość” Rosji da się uziemić paroma „enterami” wciśniętymi przez kilku bankierów. No i długo nie trwało, a oczywistość ciałem się stała. Rozumiem, że dla części, zwłaszcza „narodowców”, ruski despota, który się otoczył żydowskimi finansistami równie mocno, co towarzyszami z KGB, taki obrót rzeczy jest tragiczny. Nie mój problem, za stary i pozbawiony naiwności jestem, aby nie korzystać z darów losu. Do gangsterskiej finansjery mam równie ciepły „stosunek”, jak do ruskiego bandyty, ale musiałbym na łeb upaść i to ze trzy razy pod rząd, żeby się nie ucieszyć zarżnięciem kursu rubla. Bardzo dobrze i jeszcze raz doskonale, oby tak dalej. Niech się wykańczają wzajemnie, bo prócz dzieci i niepiśmiennych chyba nikt nie wierzy, że atak na Putina jest dziełem przypadku. Krym i inne „pierdoły” żydowscy kasjerzy mają w najgłębszym poważaniu, amerykańska diaspora dogadywała się z radziecką doskonale, jednak przyszedł czas, że przykurczona kołderka zmieniła przyjacielskie stosunki. Należałoby się temu szerzej przyjrzeć, czy poszło o amerykańskie łupki, czy ropa z OPEK zrobiła swoje, czy raczej chodzi o niebezpieczny precedens, czyli „nie będzie sobie ruski niedźwiedź robił z nas jaj”. W każdym razie dobra informacja jest taka, że nastąpił koniec przyjaźni między amerykańskimi i radzieckimi diasporami. Od teraz strzyżenie gojów odbywać się będzie w poszczególnych frakcjach i rodzinach. Trudno dziś rozsądzić, jaki rodzaj listu poleconego dostał Putin albo jest to klaps albo zapowiedź zmiany warty, czas pokaże.

Podobny los spotkał naszego ministra, marszałka i komiwojażera Sikorskiego. Jemu też ktoś przycisnął guzik i płomień pod grillem się podniósł. Na 1000 możliwych sposobów, upokarza się pana Radka prostacką „kilometrówką” i myślę sobie, że ta złośliwa premedytacja jest wystarczającym sygnałem zapowiadającym koniec Sikorskiego w politycznej czołówce. Cięgle obowiązuje zasada „Złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma”, ale nie wszystko, co w porzekadle działa, w życiu się sprawdza. Owszem wiedzę ma Sikorski taką, że mógłby wysadzić, a nawet i do niewyjaśnionych okoliczności śmiertelnych doprowadzić niejednego Komorowskiego, czy Tuska. Jego problem polega jednak na tym, że najwyraźniej za łeb trzyma go kilku Kozaków i wielu Tatarzynów, a on sam wszystkich za łby nie połapie. Równowaga sił działa do momentu, w którym notowania zaczynają lecieć na pysk. Gdzie pójdzie osamotniony Sikorski, żeby się podzielić pikantnymi informacjami o Smoleńsku albo innym Amber Gold? Do TVN? Do GW? Czy może do TV Trwam? Taka wiedza w warunkach RP III jest bezużyteczna, zresztą w zagranicznych mediach też nie poszaleje, bo kto się będzie narażał na „wywoływanie w Polsce niepokojów”. Ewidentnie Radek znalazł się na aucie i to wystarczy, żeby za jakiś czas przestał się kompletnie liczyć. Do Sikorskiego płynie bardzo prosty komunikat – wybij sobie z głowy prezydenturę, dziś, jutro i za dwie kadencje.

Nie posłuchasz? No to my ci wybijemy z głowy marszałka sejmu i poniżej posła, ewentualnie ambasadora Baku nie podskoczysz. I nawet nie jest ważne, kto za te sznureczki pociąga. Ważne, że sznurki widać gołym okiem i o to właśnie chodzi. Podobną metodą wyekspediowano Tuska do UE tak sprawnie, że gwałtem się musiał po angielsku na migi uczyć. Liczy się samo wskazanie miejsca, które Radkowi zostało wskazane. Nie podał się do dymisji, bo jeszcze pokazuje kolegom z PO, że się nie boi wyroku, ale boi się i wie, co go czeka. Jeśli uratuje stołek marszałka, to na krótko. Platforma nie będzie robić niczego na siłę, ku radości opozycji i na tym patencie jeszcze Sikorski kawałek ujedzie. Tylko jak daleko? Do końca kadencji został niecały rok, w którym się jeszcze niejedno wydarzy i Radek nie będzie rozdawał kart, Radek jest… waletem żołędnym i taki status mu zostanie przyklejony, aż do ostatecznej degradacji. Nie tacy, jak Putin kończyli z nożem w plecach nie tacy jak Sikorski zadławili się ością łososia albo po zapaści kończyli żywot z diagnozą – niewydolność krążeniowo-oddechowa. Radek ego ma rozhuśtane pod niebiosa, ale samobójcą nie jest, pęknie i wycofa się. Putin, co innego ten może skończyć, jak „zawałowi” poprzednicy. Pożyjemy, zobaczymy.

Reklama

66 KOMENTARZE

    • mój wpis z jednego z forów
      ażeby pogodzić nieco dwie zwaśnione strony ułożyłem taki oto limeryk (melodia ludowa, raczej znana) z czasów heroicznej młodości pana Jerzego.



      Hej młody Owsiaku smutek zwalcz i strach

      przecież tu w tym błotku za 20 lat

      zanurkują chłopcy, którzy mają krosty

      odbędzie się tutaj przystanek łudstokowski

      budżet orkiestry z brzegiem brzeg

      pan Juras tu dopnie ehhhhh….



      la la lalala lalalala



      Tata Jurasa (podobno były milicjant): Aleś nam to pięknie pan wyśpiewał panie Zdzisiu.

      Zdzisio : Ja panu zawsze wszystko wyśpiewam panie tato Jurasa.

    • mój wpis z jednego z forów
      ażeby pogodzić nieco dwie zwaśnione strony ułożyłem taki oto limeryk (melodia ludowa, raczej znana) z czasów heroicznej młodości pana Jerzego.



      Hej młody Owsiaku smutek zwalcz i strach

      przecież tu w tym błotku za 20 lat

      zanurkują chłopcy, którzy mają krosty

      odbędzie się tutaj przystanek łudstokowski

      budżet orkiestry z brzegiem brzeg

      pan Juras tu dopnie ehhhhh….



      la la lalala lalalala



      Tata Jurasa (podobno były milicjant): Aleś nam to pięknie pan wyśpiewał panie Zdzisiu.

      Zdzisio : Ja panu zawsze wszystko wyśpiewam panie tato Jurasa.

  1. Pytania w sprawie WOŚP do 3 tyś Urzędów
    Nie na temat, ale ważne. Mam już prawie 3000 adresów do gmin, miast, powiatów i urzędów marszałkowskich. Teraz trzeba zadać ze trzy rozsądne pytania, ale tak, żeby nie mogli urzędnicy uciec.

    1) Czy Urząd zamierza bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?
    2) Czy Urząd ma wiedzę, że WOŚP lekceważąc i łamiąc prawo odmówiła Sądowi Rejonowemu w Złotoryi przekazania kopii ksiąg rachunkowych Fundacji i spółki powiązanej “Złoty Melon” i że prominentni przedstawiciele WOŚP, w ocenie Sądu, podawali nieprawdziwe informacje na temat finansowania i działania Fundacji WOŚP? (treść pełnego uzasadnienia wyroku: http://kontrowersje.net/foto/uzasadnie3.pdf).
    3) Czy po zapoznaniu się z pełną treścią wyroku Sądu Rejonowego w Złotoryi Urząd zamierza wycofać się z ewentualnego przeznaczenia środków na rzecz WOŚP, czy też zamierza środki pomimo wyroku Sądu Fundacji przekazać.

    Proszę, zwłaszcza prawników, żeby się temu przyjrzeli pod kątem uniwersalności, przypominam, że to pismo do 3 tys. różnych urzędów, ale też treści, która powinna wymóc odpowiedź. Propozycje innych pytań lub korekta powyższych mile widziana.

    • Mam taką nieprawniczą wątpliwość:
      Zapytania są kierowane do urzędów, ale urzędy same z siebie nie mają mocy decyzyjnych. Moce decyzyjne posiadają najwyżsi w danym urzędzie urzędnicy, czyli np. wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, wojewodowie.

    • Ja mam pytanie
      dotyczące sensu ekonomicznego z podtekstem podwójnego dymania obyweteli:

      Dlaczego Urząd pozwala sobie na rozrzutność wykorzystując pieniądze już raz ściągnięte od obywateli w postaci  podatków i wspiera finansowo organizowanie WOŚP, której celem jest ponowne ściągnięcie pieniędzy od obywateli?

    • Budżet Gminy
      Super sprawa. Wydaje misię jednak, że należąłoby poinformować o tym rónież samorządy gminne oraz Regionalne Izby Obrachunkowe. Samorządy gminne zatwierdzają w tej chwili budżety gminne na 2015 rok. (Ustawowo mają na to czas do 31.01.2015r.) Wydatki na impezy typu WOŚP powinny być w nich uwzględnione. Jeżeli nie są, a nakłady finasowe z tego tytułu gmina ponosi to RIO w trakcie kontroli może mieć niezłą zabawę w przeciwiństwie do włodarzy gmin.

    • Może nie od prawnika,
      ale od urzędnika.
      Wrednick ma rację. Pytania lepiej skierować do kierowników urzędów. W niewielu przypadkach dany urząd jest organizatorem spędu orkiestrowego, raczej zajmują się tym instytucje kultury, szkoły itd. Dlatego ja 1. pytanie tak bym sformułował: "Czy Wójt/Burmistrz/Prezydent Miasta/Marszałek Województwa/Wojewoda lub podległe mu jednostki organizacyjne zamierzają bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?"
      Zerknąłem na szybko w sprawozdania z instytucji kultury w mojej gminie. W prawie wszystkich pojawia się darozwizna na rzecz owsiaka. W niektórych wpisana jest w ramach innych wydatków.
      Podsumowując. Z urzędniczego (może nie typowego, ale często występującego jeśli szef każe) punktu widzenia: albo będą przedłużać udzielenie odpowiedzi (bo np. budzet na 2015 jeszcze nie uchwalony) albo będą udawać, że nie rozumieją pytań. Niewielkie gminy oleją pismo i w ogóle nie odpowiedzą.
      Na pewno, jak już ktoś napisał, na pierwsze pytanie warto wystapić z dostępu do inf. publ. Jeżeli środki na owsiaka ujete są jednoznacznie, nawet w opisówce do budżetu, to muszą udzielić Ci odpowiedzi (jeśli nie jest udostępniona w BIP; jeśli jest w BIPie, tak jak u mnie w gminie w  sprawozdaniach z wykonania budżetu to urzednik zadaniowy odpisze żebyś sobie sam znalazł, urzednik zaś mojego pokroju odpisze tak samo, ale znajdzie do Ciebie dojście i nieoficjalnie poda kwoty) i nie musisz podawać szczególnej istotności dla interesu publicznego.
      Na pytanie 2. dostaniesz odpowiedź pozytywną lub w stylu "poczytamy, zastanowimy się".
      3. pytanie sprawi najwięcej kłopotu, bo jak tu nie dać pióra wiecznego albo innego nie swojego gadżetu na licytację, albo nie licytować, bo szpitale 12 stycznia przestaną funkcjonować. Co gorsza dzieci z puszkami niebędą mogły wyjść na ulicę, a nauczyciele nie dopiszą sobie spektakularnej akcji charytatywnej do teczki awansowej. Spodziewam się odpowiedzi, że takie jest oczekiwanie społeczne. Ale nie wiem co podpowiedzieć, żeby jakoś ich przyszpilić.
      Mam nadzieję, że Twoje pismo przynajmniej zapali żarówkę u decydentów i może faktycznie pieniędzy nie przekażą. Samego odwołania zbiórek, niestety, nie przewiduję.

  2. Pytania w sprawie WOŚP do 3 tyś Urzędów
    Nie na temat, ale ważne. Mam już prawie 3000 adresów do gmin, miast, powiatów i urzędów marszałkowskich. Teraz trzeba zadać ze trzy rozsądne pytania, ale tak, żeby nie mogli urzędnicy uciec.

    1) Czy Urząd zamierza bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?
    2) Czy Urząd ma wiedzę, że WOŚP lekceważąc i łamiąc prawo odmówiła Sądowi Rejonowemu w Złotoryi przekazania kopii ksiąg rachunkowych Fundacji i spółki powiązanej “Złoty Melon” i że prominentni przedstawiciele WOŚP, w ocenie Sądu, podawali nieprawdziwe informacje na temat finansowania i działania Fundacji WOŚP? (treść pełnego uzasadnienia wyroku: http://kontrowersje.net/foto/uzasadnie3.pdf).
    3) Czy po zapoznaniu się z pełną treścią wyroku Sądu Rejonowego w Złotoryi Urząd zamierza wycofać się z ewentualnego przeznaczenia środków na rzecz WOŚP, czy też zamierza środki pomimo wyroku Sądu Fundacji przekazać.

    Proszę, zwłaszcza prawników, żeby się temu przyjrzeli pod kątem uniwersalności, przypominam, że to pismo do 3 tys. różnych urzędów, ale też treści, która powinna wymóc odpowiedź. Propozycje innych pytań lub korekta powyższych mile widziana.

    • Mam taką nieprawniczą wątpliwość:
      Zapytania są kierowane do urzędów, ale urzędy same z siebie nie mają mocy decyzyjnych. Moce decyzyjne posiadają najwyżsi w danym urzędzie urzędnicy, czyli np. wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie, wojewodowie.

    • Ja mam pytanie
      dotyczące sensu ekonomicznego z podtekstem podwójnego dymania obyweteli:

      Dlaczego Urząd pozwala sobie na rozrzutność wykorzystując pieniądze już raz ściągnięte od obywateli w postaci  podatków i wspiera finansowo organizowanie WOŚP, której celem jest ponowne ściągnięcie pieniędzy od obywateli?

    • Budżet Gminy
      Super sprawa. Wydaje misię jednak, że należąłoby poinformować o tym rónież samorządy gminne oraz Regionalne Izby Obrachunkowe. Samorządy gminne zatwierdzają w tej chwili budżety gminne na 2015 rok. (Ustawowo mają na to czas do 31.01.2015r.) Wydatki na impezy typu WOŚP powinny być w nich uwzględnione. Jeżeli nie są, a nakłady finasowe z tego tytułu gmina ponosi to RIO w trakcie kontroli może mieć niezłą zabawę w przeciwiństwie do włodarzy gmin.

    • Może nie od prawnika,
      ale od urzędnika.
      Wrednick ma rację. Pytania lepiej skierować do kierowników urzędów. W niewielu przypadkach dany urząd jest organizatorem spędu orkiestrowego, raczej zajmują się tym instytucje kultury, szkoły itd. Dlatego ja 1. pytanie tak bym sformułował: "Czy Wójt/Burmistrz/Prezydent Miasta/Marszałek Województwa/Wojewoda lub podległe mu jednostki organizacyjne zamierzają bezpośrednio lub pośrednio (organizacje pozarządowe) przeznaczyć środki na wsparcie zbiórki publicznej Fundacji WOŚP organizowanej w dniu 11 stycznia 2015 roku. Jeśli tak, to w jakiej kwocie?"
      Zerknąłem na szybko w sprawozdania z instytucji kultury w mojej gminie. W prawie wszystkich pojawia się darozwizna na rzecz owsiaka. W niektórych wpisana jest w ramach innych wydatków.
      Podsumowując. Z urzędniczego (może nie typowego, ale często występującego jeśli szef każe) punktu widzenia: albo będą przedłużać udzielenie odpowiedzi (bo np. budzet na 2015 jeszcze nie uchwalony) albo będą udawać, że nie rozumieją pytań. Niewielkie gminy oleją pismo i w ogóle nie odpowiedzą.
      Na pewno, jak już ktoś napisał, na pierwsze pytanie warto wystapić z dostępu do inf. publ. Jeżeli środki na owsiaka ujete są jednoznacznie, nawet w opisówce do budżetu, to muszą udzielić Ci odpowiedzi (jeśli nie jest udostępniona w BIP; jeśli jest w BIPie, tak jak u mnie w gminie w  sprawozdaniach z wykonania budżetu to urzednik zadaniowy odpisze żebyś sobie sam znalazł, urzednik zaś mojego pokroju odpisze tak samo, ale znajdzie do Ciebie dojście i nieoficjalnie poda kwoty) i nie musisz podawać szczególnej istotności dla interesu publicznego.
      Na pytanie 2. dostaniesz odpowiedź pozytywną lub w stylu "poczytamy, zastanowimy się".
      3. pytanie sprawi najwięcej kłopotu, bo jak tu nie dać pióra wiecznego albo innego nie swojego gadżetu na licytację, albo nie licytować, bo szpitale 12 stycznia przestaną funkcjonować. Co gorsza dzieci z puszkami niebędą mogły wyjść na ulicę, a nauczyciele nie dopiszą sobie spektakularnej akcji charytatywnej do teczki awansowej. Spodziewam się odpowiedzi, że takie jest oczekiwanie społeczne. Ale nie wiem co podpowiedzieć, żeby jakoś ich przyszpilić.
      Mam nadzieję, że Twoje pismo przynajmniej zapali żarówkę u decydentów i może faktycznie pieniędzy nie przekażą. Samego odwołania zbiórek, niestety, nie przewiduję.

  3. Bez dwóch zdań Rosja jest już na ścieżce inflacyjnej, do której
    sama zresztą odpaliła lont, czyli wprowadzając embarga na imprtowaną żywność (a zaczęło się od polskich jabłek). A z inflacją jest tak, że nie ma górnych widełek – nie wiadomo, czy dolar dojdzie do 300, 3000, czy 3.000.000 rubli. Ale to były banały. Pytanie mniej banalne – czy na rosyjskim krachu skorzysta Polska? Czy bez prowadzenia ruskich agentów (kremlowska szafa Lesiaka) padnie nasza rodzima poradziecka agentura? Czy nie dojdzie wtedy do powrotu (rozrostu) agentury berlińskiej? A w grze jest jeszcze gracz, który na bieżąco wiedział (słyszał), czy Makrela właśnie wstała i ziewa. Ale to chyba za wczesny etap, żeby cokolwiek wyrokować.

  4. Bez dwóch zdań Rosja jest już na ścieżce inflacyjnej, do której
    sama zresztą odpaliła lont, czyli wprowadzając embarga na imprtowaną żywność (a zaczęło się od polskich jabłek). A z inflacją jest tak, że nie ma górnych widełek – nie wiadomo, czy dolar dojdzie do 300, 3000, czy 3.000.000 rubli. Ale to były banały. Pytanie mniej banalne – czy na rosyjskim krachu skorzysta Polska? Czy bez prowadzenia ruskich agentów (kremlowska szafa Lesiaka) padnie nasza rodzima poradziecka agentura? Czy nie dojdzie wtedy do powrotu (rozrostu) agentury berlińskiej? A w grze jest jeszcze gracz, który na bieżąco wiedział (słyszał), czy Makrela właśnie wstała i ziewa. Ale to chyba za wczesny etap, żeby cokolwiek wyrokować.

  5. Ambasadorem w Baku
    Ambasadorem w Baku (strategiczna placówka) ma zostać Marek Całka, były ambasador RP w Korei Płd., obecnie zastępca dyrektora Departamentu Wschodniego w MSZ. To tyle gwoli ścisłości. Radek za cienki jest na Baku. No może do Taszkientu by sie nadawał.

  6. Ambasadorem w Baku
    Ambasadorem w Baku (strategiczna placówka) ma zostać Marek Całka, były ambasador RP w Korei Płd., obecnie zastępca dyrektora Departamentu Wschodniego w MSZ. To tyle gwoli ścisłości. Radek za cienki jest na Baku. No może do Taszkientu by sie nadawał.

  7. Radek samobójcą nie jest, pęknie i wycofa się
    Szkoda.
    Można by mu ofiarować minutę ciszy, na stojąco.
    Zresztą nigdy nie widziałem pogrzebu "starszego brata".
    Kiedyś ojciec mówił,że chowają ich w kucki żeby w czasie zmartwychwstania zanim goj wygrzebie się ze swojego futerału oni już trzymali łapę na rezerwach kruszcu.
    Szkoda

  8. Radek samobójcą nie jest, pęknie i wycofa się
    Szkoda.
    Można by mu ofiarować minutę ciszy, na stojąco.
    Zresztą nigdy nie widziałem pogrzebu "starszego brata".
    Kiedyś ojciec mówił,że chowają ich w kucki żeby w czasie zmartwychwstania zanim goj wygrzebie się ze swojego futerału oni już trzymali łapę na rezerwach kruszcu.
    Szkoda

  9. Z karaluchami (Blatta) pewien problem
    'Myślę, że to przed nim stoi wybór: rozpętać wielką wojnę narodów i zniszczyć cały system, albo wrócić do spraw wewnętrznych. […] Dziś Putin stoi na czele nic nie robiącego i bezczynnego wojska – dodał.'

  10. Z karaluchami (Blatta) pewien problem
    'Myślę, że to przed nim stoi wybór: rozpętać wielką wojnę narodów i zniszczyć cały system, albo wrócić do spraw wewnętrznych. […] Dziś Putin stoi na czele nic nie robiącego i bezczynnego wojska – dodał.'

  11. Tak sobie czytam te żałosne “argumenty”
    Tak sobie czytam te żałosne “argumenty” pokazujące Rosję Radziecką, jako potęgę przemysłową oraz technologiczną, te mądrości na szybko wklejane z jakichś niszowych stron Google i zastanawiam się gdzie jest granica dla idiologicznej ludzkiej głupoty? Rozumiem, można być narodowcem albo komunistą, ale czy od razu trzeba się przerabiać na ślepego i głuchego idiotę? Rosja to kadłubek nie państwo, od wieków zarządzona przez kolejnych bandytów. Przy niewyobrażalnym potencjale surowcowym, terytorialnym i ludzkim, panuje tam wielowiekowa masowa nędza i gnojenie ludzi. Chwili nie było, aby człowiek w Rosji coś znaczył, a wszelkie dobra były przepijane i rozgrabiane. Dlatego mam gorącą prośbę do “narodowców”, proszę mi tu nie spamować bredniami, bo robicie chlew pod artykułem, który bredni nie dotyczy.

    Jeśli ktoś chce widzieć szpilki zamiast walonek i stuletnią whisky zamiast bimbru, ma do tego prawo, ale niech sobie poszuka odpowiedniego miejsca. Oczy pieką od czytania kretynizmów. Kora Północna też ma broń atomową. Ruska technologia wzięła się z dwóch “ośrodków badawczych”: KGB, które wyciągnęło technologię z zachodu i pojedynczych geniuszy, których Stalin i inne bandziory trzymały w kazamatach. I jeszcze jedno – WSZYSTKO jest podporządkowane celom wojskowym, w cywilu poza Moskwicza, Ładę, konserwę z blachy 3 mm i zegarek “Pabieda” nie wyszli do dziś. Trzeba mieć nie po kolei w głowie albo dobrze płatną robotę, żeby ten bandycki kraj uznawać za alternatywę dla kołchozu europejskiego, czy amerykańskiego. Taki intelektualny poziom reprezentują tylko i wyłącznie ofiary ideologicznych bredni, tudzież frontowi propagandziści. Nie będę wnikał kto jest kim, mówię jedno – nie życzę sobie tu ulotek apologetów bandyty z KGB i bandyckiego “państwa”.

    • Tylko my tu gadu gadu a cisza
      Tylko my tu gadu gadu a cisza w mediach jeszcze jak widzę… A tu:
      http://3obieg.pl/katastrofa-w-smolensku-sledczy-chca-przesluchan-rosyjskich-bieglych

      "Prokuratura chce przesłuchań w charakterze świadków 25 rosyjskich biegłych, którzy wykonali sekcje zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Został przygotowany wniosek o pomoc prawną w tej sprawie – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.W ramach śledztwa w sprawie m.in. poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej z sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej oraz znieważenia zwłok Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Prokuratury Generalnej wniosek o zwrócenie się do odpowiednich organów Federacji Rosyjskiej o udzielenie międzynarodowej pomocy prawnej – powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak."

      Myślę, że można pokusić się o stwierdzenie, że jest to mały przełom w śledztwie…

  12. Tak sobie czytam te żałosne “argumenty”
    Tak sobie czytam te żałosne “argumenty” pokazujące Rosję Radziecką, jako potęgę przemysłową oraz technologiczną, te mądrości na szybko wklejane z jakichś niszowych stron Google i zastanawiam się gdzie jest granica dla idiologicznej ludzkiej głupoty? Rozumiem, można być narodowcem albo komunistą, ale czy od razu trzeba się przerabiać na ślepego i głuchego idiotę? Rosja to kadłubek nie państwo, od wieków zarządzona przez kolejnych bandytów. Przy niewyobrażalnym potencjale surowcowym, terytorialnym i ludzkim, panuje tam wielowiekowa masowa nędza i gnojenie ludzi. Chwili nie było, aby człowiek w Rosji coś znaczył, a wszelkie dobra były przepijane i rozgrabiane. Dlatego mam gorącą prośbę do “narodowców”, proszę mi tu nie spamować bredniami, bo robicie chlew pod artykułem, który bredni nie dotyczy.

    Jeśli ktoś chce widzieć szpilki zamiast walonek i stuletnią whisky zamiast bimbru, ma do tego prawo, ale niech sobie poszuka odpowiedniego miejsca. Oczy pieką od czytania kretynizmów. Kora Północna też ma broń atomową. Ruska technologia wzięła się z dwóch “ośrodków badawczych”: KGB, które wyciągnęło technologię z zachodu i pojedynczych geniuszy, których Stalin i inne bandziory trzymały w kazamatach. I jeszcze jedno – WSZYSTKO jest podporządkowane celom wojskowym, w cywilu poza Moskwicza, Ładę, konserwę z blachy 3 mm i zegarek “Pabieda” nie wyszli do dziś. Trzeba mieć nie po kolei w głowie albo dobrze płatną robotę, żeby ten bandycki kraj uznawać za alternatywę dla kołchozu europejskiego, czy amerykańskiego. Taki intelektualny poziom reprezentują tylko i wyłącznie ofiary ideologicznych bredni, tudzież frontowi propagandziści. Nie będę wnikał kto jest kim, mówię jedno – nie życzę sobie tu ulotek apologetów bandyty z KGB i bandyckiego “państwa”.

    • Tylko my tu gadu gadu a cisza
      Tylko my tu gadu gadu a cisza w mediach jeszcze jak widzę… A tu:
      http://3obieg.pl/katastrofa-w-smolensku-sledczy-chca-przesluchan-rosyjskich-bieglych

      "Prokuratura chce przesłuchań w charakterze świadków 25 rosyjskich biegłych, którzy wykonali sekcje zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej. Został przygotowany wniosek o pomoc prawną w tej sprawie – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.W ramach śledztwa w sprawie m.in. poświadczenia nieprawdy w dokumentacji medycznej z sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej oraz znieważenia zwłok Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do Prokuratury Generalnej wniosek o zwrócenie się do odpowiednich organów Federacji Rosyjskiej o udzielenie międzynarodowej pomocy prawnej – powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Przemysław Nowak."

      Myślę, że można pokusić się o stwierdzenie, że jest to mały przełom w śledztwie…

  13. To nie Putin jest graczem, tylko Rosja
    Putler, kagiebista, bandyta itp., co to zmienia? Rosja sama już wie, że nie jest supermocarstwem. Nie jest niedźwiedziem, raczej dużym misiem, i można ją konkretnie trafić. Ale będzie państwem poważnym do swojego końca. Czy będzie Putin dalej, czy nie, nowy przywódca podejmie grę w tym samym miejscu i z tymi samymi celami, może tylko zmieni środki. Dlatego patrzę dzisiaj na rubla z mieszanymi uczuciami. Niech ruski wytrzyma jeszcze tyle, żeby zadusić Ukrainę, nasze zagrożenie nr 1. Potem będziemy mieli czas, zanim znowu dojdzie do siebie. Nie chę zapeszać, jest ogromnie ryzykownie, ale ciągle karta układa się dla Polski. Tylko się nie wpieprzać. Na szczęście dla nas nie bardzo mamy z czym…

    • owszem, ruska zabe na wolnym ogniu gotowac trzeba
      …  a wszelkim milosnikom "geniuszu" Putina przypominam, ze najlepsi agenci KGB dzialali w Japonii, USA, Anglii, Chinach ; posledni ladowali we Francji, Wloszech, Niemczech zachodnich, a dupki zoledne conajwyzej marzyly o placowkach w demoludach… (Putin dumnie "dzialal" w NRD)

      no i trzeba byc kretynem a nie geniuszem, zeby najwiekszy kraj swiata o takich sluzbach i zasobach byl posmiewiskiem i importerem wszystkiego.

      zas co sie tyczy Ukrainy – wyjdziemy kiepsko na polityce Tuska, Sikorskiego i Komorowskiego.

    • spadek wartosci rubla
      Utrata wartosci Rubla nabiera innego znaczenia jezeli wezmie sie pod uwage wiadomosc ,ze Rosja bedzie dostarczac Rope i gaz tylko za te walute.tzn. Zamiast rozliczen w dolarach beda otrzymywac Ruble-wiec mimo spadku o ok. 50% ceny ropy na rynkach swiatowych otrzymaja za ten sam towar wielokrotnie wiecej niz dotychczas…a dla tych ktorzy zapytaja teraz-co z tego ze dostana wiecej jezeli waluta ta bedzie mniej warta?-odpowiadam
      1.rozliczanie odbywa sie wg przelicznika kursu ,wiec beda otrzymywac nadal dokladnie tyle rubli za dol.
      2.Kontrahenci beda musieli zaopatrzyc sie w wielka ilosc tej waluty na swiatowych rynkach co automatycznie spowoduje wzrost jej wartosci
      3.Ludziom za wydobycie surowca w Rosji placi sie nadal w Rublach-wiec automatycznie ich praca staje sie tansza

      ps co do hitow exportowych…Kalasznikow nadal uznawany jest za najlepsza i niezawodna bron reczna jak rowniez rosyjskie silniki rakietowe stosowane w NASA i amerykanskiej armii..

      • Nie ukrywam, życzę Twojemu krajowi
        jak najgorzej, choć doceniam oprogramowanie Kaspersky na swoich laptokach, lubię pić rosyjską wódkę i marzę o kilkuletniej Nivie. Przede wszystkim zaś mocno sympatyzuję "z" w obecnym konflikcie w Donbasie – jednak propaganda musi mieć ręce i nogi, a nie zniżać się do poziomu ukraińskiego. Jaki to jest pożytek dla Rosji dostawać za swój gaz ruble, które sami sobie mogą wydrukować? Przeciwnie, z PRL pamiętam ciągłą walkę eksporterów o dewizy. Zresztą, jak to w ogóle jest możliwe rozliczenie w rublach, kiedy umowy sa konstruowane do rozliczeń w dolarach i wymagało by to renegocjacji. Dopiero bodaj w ubiegłym tygodniu Rosja podpisała z Chinami umowę o rozliczenia w czymś tam, nie w zielonych.
        Jeśli jest na pokładzie ktoś zorientowany ekonomicznie, to chętnie przeczytam komentarz.

      • bzdury
        Putinowi marzylo sie wyeliminowanie USD z obrotu surowcami… teraz przypieczetowal na dlugie lata przekonanie, ze zarowno Klienci jak i eksporterzy surowcow beda jak mantre powtarzac "In Dollar we trust", ruble zas beda smieciem uzywanym jedynie w obszarze Unii Celnej Putina.

        Zakladam rowniez, ze w obszarze ktory sie nie wyzwolil od kremlowskich idiotow, bardzo szybko w ruch pojdzie jednostka "UJ" – czyli ekwiwalent US DOLLAR / EURO w kilogramach miejscowej waluty na dzien i godzine transakcji.

        Glownym zas miernikiem jakiejkolwiek wartosci czegokoliwej u Ryuskich bedzie … ekwiwalent w Dolarze, czy Euro.

        Jedyny ruch jaki sfrustrowany watazka moze wykonac, bedzie zwiazany z demontracyjnym usztywnieniem Rubla z Euro, zeby symbolicznie "ukarac Kapitol"

      • Słaby rubel nie uratuje Rosji przed niczym.
        Po pierwsze kolego pomieszałeś sprawy. Rosja nie ma, nigdy nie miała i nigdy nie będzie miała płacone w rublach za ropę. Była próba, żeby w ramach BRICS rozliczać się w innej walucie niż w USD, ale zdaje się,że nawet z tą koncepcją jest słabo. USD jest rezerwową walutą całego świata, w szczególności Chin, no i nikt nie pójdzie na zakup ropy w rublach. Kolejna kwestia to taka, żegdyby rosja Sowiecka miała płacone w rublachza ropę to bankrutem prawdopodobnie byłaby od miesiąca albo dwóch. Jak ty to sobie wyobrażasz? że jakikolwiek kraj podpisuje umowę z założeniem płynnej stawki za 100 m3 gazu albo barylkę ropy? No nie, cena byłaby stała. Na realia zeszłego roku około 3000 rubli za baryłkę. Teraz w dalszym ciągu by sprzedawać za te same 3000 rubli, ale już Rosja chcąc kupić cokolwiek innego za te ruble musiałaby je zamienić na USD, z ogromną stratą oczywiście. Jedyne co ratuje jeszcze Sowietów to fakt, że mają za swoje surowce płącone w dolarach właśnie, i w związku ze słabym rublem za te dolary ma więcej rubli. Ale tu dochodzimy do kolejnej kwestii.

        Po drugie – nic się jednak nie bilansuje. Ropa w tej chwili jest po mniej niż 60 USD, a OPEC zapowiada, ze nie ma problemu żeby przykrędcić cenę do 40 USD. Do tego ujemny bilans import/eksport, Rosja jedynie wydobywa, Rosja niczego nie przetwarza. Może MK przesadził z tą Ładą i Moskwiczem, ale nie aż tak wiele. Coś tam produkują, ale poza tym są skazani na import i to za dolary. Czego im nie rozwalają niskie ceny surowców, to wykańcza im konieczność importowania wielu dóbr, i tutaj nie ma już "zmiłuj się", nikt im niczego jak za czasów ZSRR nie sprzeda za ruble transferowe, ani w ogóle za żadne ruble. W takich rozliczeniach liczy się tylko jedna waluta, taka drukowana zieloną farbą. Właśnie dlatego jak był kryzys Lehmannowski  to USA mogły sobie całkowicie bezkarnie wydrukować dolary w bilionach a inflacja pozostała praktycznie na takim samym poziomie jak była. Wszyscy mają ogromne rezerwy dolarowe na potrzeby importu/eksportu, a największe mają Chiny, nikt nie strzeli sobie w kolano atakując dolara, a jeśli jego kurs zacznie spadać w wyniku dodatkowej podaży to szybko równoważopna jest ona popytem. Problem w tym,że w takiej sytuacji nie znajduje się żadna inna waluta na świecie i choćby dlatego proroctwa, że USA się rozsypią i niedługo będziemy mieli nowe "mocarstwa" w postaci chin i Rosji to jest jakiś kabaret. USA są ustawione na dziesiątki, jeśli nie setki lat w roli światowego supermocarstwa i jedyne co może ten stan zmienić to jakaś niewyobrażalna katastrofa naturalna (spadnie jakiś wielki meteoryt i rozwali całe wybrzerze północno-wschodnie) albo jakiś konflikt nuklearny, ale w tej sytuacji to już nie będzie żadnego mocarstwa, a kolejna wojna będzie na kije i kamienie. 

        Po trzecie – jeśli Putinowi coś się zdawało to właśnie przestało mu się zdawać. Obserwuję od lat rynki finansowe i z tego zyję. Zawsze zdawałem sobie sprawę, ze Rosja to gospodarcza ruina, ale to co stało się wczoraj było szokujące nawet dla mnie. Starozakonni z Manhattanu zrobili straszliwe "kuku", czegoś takiego nie widziałem jak żyję. Nie widziałem,żeby komukolwiek udało sie zdołować jakąkolwiek walutę z taką łatwością. Do tej pory myślałem,że można tak zrobić z polskim Złotym, ale Rosja ma środki żeby się postawić. Wszystko co pokazała to czarną rozpacz i właśnie kompletny brak możliwości obrony. Przedwczoraj w celu zatrzymania deprecjacji rubla rzucili na rynek rezerwy złota i dolarów. Zatrzymało to wyprzedaż rubla na godzinę , czy może półtorej. Zatrzymało, a nie spowodowało umocnienia. Co więc zrobili w nocy z poniedziałku na wtorek? Podnieśli stopy procentowe i to nie o 25 pb, nie po 50pb (kiedy Polska podnosi o 50 pb stopy procentowe to rynek jest zaskoczony skalą podwyżki i skutkuje to natychmiastowym , skokowym umocnieniem się złotego), tylko o 650 pb. Na jak długo pomogło? Na pół godziny. I to prawdopodobnie dlatego, że grubasy z Wall Street zasiadły do wieczerzy. Chwilę potem pokazali im prawdziwą siłe pieniądza, zaczął się pochód od mniej niż 60 do nieco poniżej 80 rubli za dolara, wszystkie ruskie banki mogły się tylko temu przyglądać. co jeszcze ciekawsze, odbyło się to prawie bez żadnych reperkusji na innych rynkach, najbardziej jeszcze ucierpiał WIG, spadł dość mocno, ale nie jakoś przerażająco. niektóre rynki europejsjie nawet zyskały. Zupełnie inaczej było jak kryzys dotyczył USA, wtedy wszystkie rynki dostały rykoszetem, a najmocniej chyba rynki rosyjskie własnie. to własnie idealnie pokazuje zależności w międzynarodowej gospodarce. To co się wczoraj stało to kompletne upokorzenie Rosji Sowieckiej. Jeszcze dwie – trzy takie akcje i kraj będzie bankrutem. Co z tego, ze mają mnóstwo broni i żołnierzy – bez kasy to i tak nie zadziała.

        Teraz trochę analizy historycznej. Skąd moim zdaniem przeświadczenie o sile Rosji. Ano stąd, ze przez dziesięciolecia trzymała nas w szachu militarnie. Zaczęlibyśmy fikać to byśmy mieli to samo co Czesi w 68 roku i Węgrzy w 54rtym. De facto nas okupowali i stąd właśnie czerpali zasoby. Nie prowadzili wymiany handlowej z państwami kapitalistycznymi, dlatego własnie nie interesowało ich takie coś jak słaby rubel. Potrzebowali cos to "kupowali" (celowo jęte w cudzysłów) np od nas, albo zagłodzili Ukrainę. Swego czasu jednak niejaki Bonaparte dokładnie określił co trzeba mieć, żeby prowadzić wojnę. Po pierwze pieniądze, po drugie pieniądze, a po trzecie pieniądze. Czy przypadek skutecznego prowadzenia Wojny Ojczyźnianej to wyjątek od tej reguły? Absolutnie nie. Panuje przesąd, że Niemców wykończył Dziadek Mróz, ale to nie do końca prawda. Niemby by wciągnęli Sowietów nosem, gdyby nie to, że nie było to w smak USA no i Ameryka wspomogła Sowietów finansowo. To nie było tak, że Niemcy jak armia Napoleona pomarzli jednej zimy i spieprzyli do domu. Zima pozwoliła jedynie złapać Sowietom oddech, a potem mozolnie, z finansową i techniczną pomocą USA, oraz kosztem ogromnch strat ludzkich (straty sowieckie były o wiele większe od niemieckich, tyle, ze Stalin miał ten "komfort", że mógł się z tym nie liczyć) sowieci mozolnie przez dwa lata ich wypierali. Oprócz tego Niemcy mieli jeszcze kilka innych frontów. Tak naprawdę więc to nie Sowieci wygrali tę wojnę, Sowieci tylko na tym sprytnie skorzystali. Później prowadzili już tylko okupację państw Europy środkowej, żywiąc się ich zasobami, ale też miało to miejsce tylko do czasu, kiedy doszło do sytuacji, że nie byli w stanie utrzymywać tak licznej armii. Stąd własnie ta Pieriestrojka, stąd właśnie odwilż i u nas (aczkolwiek tak sprytnie przeprowadzona, żeby największym gnojom włos z głowy nie spadł) i stąd pewne ożywienie gospodarcze w Rosji w latach 90tych i późniejszych. Rosja nie stała się wcale państwem silniejszym, bardziej wydolnym, tylko zaczęła sprzedawać swoje surowce za dolary i ograniczyła wydatki na zbrojenia. Dlatego na ulicach Moskwy pojawiły się Bentleye i Ferrari, a nie w wyniku żadnego cudu gospodarczego. Pozostała państwem gospodarczo słabym, stopniowo przejadła wszystko co zyskała na zmianach ustrojowych, w tej chwili jej armia nie jest zdolna nawet do zajęcia Ukrainy, która sama jest przeciez pogrążona w głębokim kryzysie. Mają dużo uzbrojenia, ale potrzebna jest żywność, środki czystości, kasa napokrycie kosztów logistycznych itd.itp. Armia przejada wszystko i nic nie produkuje, konflikt z Ukrainą pokazał, ze tak naprawdę Rosji już nie stać na prowadzenie wojen. W dodatku konflikt tenmusiał jakoś uderzyć w interesy ekipy z Wall Street i postanowili im dodatkowo utrzeć nosa, co według mnie do zera obnażyło totalną słabość Sowietów. 

        Skąd ciągła i uporczywa propaganda, ze my musimy się Rosji bać, bo to taki silny kraj? Ano stąd, że ciągle działa u nas ich agentura i ma parasol w postaci prezia i jego ludzi. Nie ma wiele środkówna bardziej zawiłą działalność, ale propaganda nie jest zbyt kosztowna., Wystarczy mieć odpowiednich ludzi w odpowiednich miejscach, wszystko się finansuje samo, styknie, że ludzie kupują dekodery i gazetki. Sami niestety jesteśmy sobie winni, podejmując takie a nie inne decyzje w kiosku, płacac za śmietnikowy content agenturalnych mediów, a koniec końców wrzucając tak a nie inaczej pozakreślane kartki do urn. Wpływ Rosji na naszą politykę jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki naszej własnej głupocie, wszystko co robią to korzystają z tej możliwości. 

      • @ ccar
        ee, to fajnie znaczy sie bede o polowe tansze kalachy i silniki rakietowe, gaz, ropa,  a takze ruski kawior i ruskie kobitki.

        ccar napisal:

        "ps co do hitow exportowych…Kalasznikow nadal uznawany jest za najlepsza i niezawodna bron reczna jak rowniez rosyjskie silniki rakietowe stosowane w NASA i amerykanskiej armii.."

  14. To nie Putin jest graczem, tylko Rosja
    Putler, kagiebista, bandyta itp., co to zmienia? Rosja sama już wie, że nie jest supermocarstwem. Nie jest niedźwiedziem, raczej dużym misiem, i można ją konkretnie trafić. Ale będzie państwem poważnym do swojego końca. Czy będzie Putin dalej, czy nie, nowy przywódca podejmie grę w tym samym miejscu i z tymi samymi celami, może tylko zmieni środki. Dlatego patrzę dzisiaj na rubla z mieszanymi uczuciami. Niech ruski wytrzyma jeszcze tyle, żeby zadusić Ukrainę, nasze zagrożenie nr 1. Potem będziemy mieli czas, zanim znowu dojdzie do siebie. Nie chę zapeszać, jest ogromnie ryzykownie, ale ciągle karta układa się dla Polski. Tylko się nie wpieprzać. Na szczęście dla nas nie bardzo mamy z czym…

    • owszem, ruska zabe na wolnym ogniu gotowac trzeba
      …  a wszelkim milosnikom "geniuszu" Putina przypominam, ze najlepsi agenci KGB dzialali w Japonii, USA, Anglii, Chinach ; posledni ladowali we Francji, Wloszech, Niemczech zachodnich, a dupki zoledne conajwyzej marzyly o placowkach w demoludach… (Putin dumnie "dzialal" w NRD)

      no i trzeba byc kretynem a nie geniuszem, zeby najwiekszy kraj swiata o takich sluzbach i zasobach byl posmiewiskiem i importerem wszystkiego.

      zas co sie tyczy Ukrainy – wyjdziemy kiepsko na polityce Tuska, Sikorskiego i Komorowskiego.

    • spadek wartosci rubla
      Utrata wartosci Rubla nabiera innego znaczenia jezeli wezmie sie pod uwage wiadomosc ,ze Rosja bedzie dostarczac Rope i gaz tylko za te walute.tzn. Zamiast rozliczen w dolarach beda otrzymywac Ruble-wiec mimo spadku o ok. 50% ceny ropy na rynkach swiatowych otrzymaja za ten sam towar wielokrotnie wiecej niz dotychczas…a dla tych ktorzy zapytaja teraz-co z tego ze dostana wiecej jezeli waluta ta bedzie mniej warta?-odpowiadam
      1.rozliczanie odbywa sie wg przelicznika kursu ,wiec beda otrzymywac nadal dokladnie tyle rubli za dol.
      2.Kontrahenci beda musieli zaopatrzyc sie w wielka ilosc tej waluty na swiatowych rynkach co automatycznie spowoduje wzrost jej wartosci
      3.Ludziom za wydobycie surowca w Rosji placi sie nadal w Rublach-wiec automatycznie ich praca staje sie tansza

      ps co do hitow exportowych…Kalasznikow nadal uznawany jest za najlepsza i niezawodna bron reczna jak rowniez rosyjskie silniki rakietowe stosowane w NASA i amerykanskiej armii..

      • Nie ukrywam, życzę Twojemu krajowi
        jak najgorzej, choć doceniam oprogramowanie Kaspersky na swoich laptokach, lubię pić rosyjską wódkę i marzę o kilkuletniej Nivie. Przede wszystkim zaś mocno sympatyzuję "z" w obecnym konflikcie w Donbasie – jednak propaganda musi mieć ręce i nogi, a nie zniżać się do poziomu ukraińskiego. Jaki to jest pożytek dla Rosji dostawać za swój gaz ruble, które sami sobie mogą wydrukować? Przeciwnie, z PRL pamiętam ciągłą walkę eksporterów o dewizy. Zresztą, jak to w ogóle jest możliwe rozliczenie w rublach, kiedy umowy sa konstruowane do rozliczeń w dolarach i wymagało by to renegocjacji. Dopiero bodaj w ubiegłym tygodniu Rosja podpisała z Chinami umowę o rozliczenia w czymś tam, nie w zielonych.
        Jeśli jest na pokładzie ktoś zorientowany ekonomicznie, to chętnie przeczytam komentarz.

      • bzdury
        Putinowi marzylo sie wyeliminowanie USD z obrotu surowcami… teraz przypieczetowal na dlugie lata przekonanie, ze zarowno Klienci jak i eksporterzy surowcow beda jak mantre powtarzac "In Dollar we trust", ruble zas beda smieciem uzywanym jedynie w obszarze Unii Celnej Putina.

        Zakladam rowniez, ze w obszarze ktory sie nie wyzwolil od kremlowskich idiotow, bardzo szybko w ruch pojdzie jednostka "UJ" – czyli ekwiwalent US DOLLAR / EURO w kilogramach miejscowej waluty na dzien i godzine transakcji.

        Glownym zas miernikiem jakiejkolwiek wartosci czegokoliwej u Ryuskich bedzie … ekwiwalent w Dolarze, czy Euro.

        Jedyny ruch jaki sfrustrowany watazka moze wykonac, bedzie zwiazany z demontracyjnym usztywnieniem Rubla z Euro, zeby symbolicznie "ukarac Kapitol"

      • Słaby rubel nie uratuje Rosji przed niczym.
        Po pierwsze kolego pomieszałeś sprawy. Rosja nie ma, nigdy nie miała i nigdy nie będzie miała płacone w rublach za ropę. Była próba, żeby w ramach BRICS rozliczać się w innej walucie niż w USD, ale zdaje się,że nawet z tą koncepcją jest słabo. USD jest rezerwową walutą całego świata, w szczególności Chin, no i nikt nie pójdzie na zakup ropy w rublach. Kolejna kwestia to taka, żegdyby rosja Sowiecka miała płacone w rublachza ropę to bankrutem prawdopodobnie byłaby od miesiąca albo dwóch. Jak ty to sobie wyobrażasz? że jakikolwiek kraj podpisuje umowę z założeniem płynnej stawki za 100 m3 gazu albo barylkę ropy? No nie, cena byłaby stała. Na realia zeszłego roku około 3000 rubli za baryłkę. Teraz w dalszym ciągu by sprzedawać za te same 3000 rubli, ale już Rosja chcąc kupić cokolwiek innego za te ruble musiałaby je zamienić na USD, z ogromną stratą oczywiście. Jedyne co ratuje jeszcze Sowietów to fakt, że mają za swoje surowce płącone w dolarach właśnie, i w związku ze słabym rublem za te dolary ma więcej rubli. Ale tu dochodzimy do kolejnej kwestii.

        Po drugie – nic się jednak nie bilansuje. Ropa w tej chwili jest po mniej niż 60 USD, a OPEC zapowiada, ze nie ma problemu żeby przykrędcić cenę do 40 USD. Do tego ujemny bilans import/eksport, Rosja jedynie wydobywa, Rosja niczego nie przetwarza. Może MK przesadził z tą Ładą i Moskwiczem, ale nie aż tak wiele. Coś tam produkują, ale poza tym są skazani na import i to za dolary. Czego im nie rozwalają niskie ceny surowców, to wykańcza im konieczność importowania wielu dóbr, i tutaj nie ma już "zmiłuj się", nikt im niczego jak za czasów ZSRR nie sprzeda za ruble transferowe, ani w ogóle za żadne ruble. W takich rozliczeniach liczy się tylko jedna waluta, taka drukowana zieloną farbą. Właśnie dlatego jak był kryzys Lehmannowski  to USA mogły sobie całkowicie bezkarnie wydrukować dolary w bilionach a inflacja pozostała praktycznie na takim samym poziomie jak była. Wszyscy mają ogromne rezerwy dolarowe na potrzeby importu/eksportu, a największe mają Chiny, nikt nie strzeli sobie w kolano atakując dolara, a jeśli jego kurs zacznie spadać w wyniku dodatkowej podaży to szybko równoważopna jest ona popytem. Problem w tym,że w takiej sytuacji nie znajduje się żadna inna waluta na świecie i choćby dlatego proroctwa, że USA się rozsypią i niedługo będziemy mieli nowe "mocarstwa" w postaci chin i Rosji to jest jakiś kabaret. USA są ustawione na dziesiątki, jeśli nie setki lat w roli światowego supermocarstwa i jedyne co może ten stan zmienić to jakaś niewyobrażalna katastrofa naturalna (spadnie jakiś wielki meteoryt i rozwali całe wybrzerze północno-wschodnie) albo jakiś konflikt nuklearny, ale w tej sytuacji to już nie będzie żadnego mocarstwa, a kolejna wojna będzie na kije i kamienie. 

        Po trzecie – jeśli Putinowi coś się zdawało to właśnie przestało mu się zdawać. Obserwuję od lat rynki finansowe i z tego zyję. Zawsze zdawałem sobie sprawę, ze Rosja to gospodarcza ruina, ale to co stało się wczoraj było szokujące nawet dla mnie. Starozakonni z Manhattanu zrobili straszliwe "kuku", czegoś takiego nie widziałem jak żyję. Nie widziałem,żeby komukolwiek udało sie zdołować jakąkolwiek walutę z taką łatwością. Do tej pory myślałem,że można tak zrobić z polskim Złotym, ale Rosja ma środki żeby się postawić. Wszystko co pokazała to czarną rozpacz i właśnie kompletny brak możliwości obrony. Przedwczoraj w celu zatrzymania deprecjacji rubla rzucili na rynek rezerwy złota i dolarów. Zatrzymało to wyprzedaż rubla na godzinę , czy może półtorej. Zatrzymało, a nie spowodowało umocnienia. Co więc zrobili w nocy z poniedziałku na wtorek? Podnieśli stopy procentowe i to nie o 25 pb, nie po 50pb (kiedy Polska podnosi o 50 pb stopy procentowe to rynek jest zaskoczony skalą podwyżki i skutkuje to natychmiastowym , skokowym umocnieniem się złotego), tylko o 650 pb. Na jak długo pomogło? Na pół godziny. I to prawdopodobnie dlatego, że grubasy z Wall Street zasiadły do wieczerzy. Chwilę potem pokazali im prawdziwą siłe pieniądza, zaczął się pochód od mniej niż 60 do nieco poniżej 80 rubli za dolara, wszystkie ruskie banki mogły się tylko temu przyglądać. co jeszcze ciekawsze, odbyło się to prawie bez żadnych reperkusji na innych rynkach, najbardziej jeszcze ucierpiał WIG, spadł dość mocno, ale nie jakoś przerażająco. niektóre rynki europejsjie nawet zyskały. Zupełnie inaczej było jak kryzys dotyczył USA, wtedy wszystkie rynki dostały rykoszetem, a najmocniej chyba rynki rosyjskie własnie. to własnie idealnie pokazuje zależności w międzynarodowej gospodarce. To co się wczoraj stało to kompletne upokorzenie Rosji Sowieckiej. Jeszcze dwie – trzy takie akcje i kraj będzie bankrutem. Co z tego, ze mają mnóstwo broni i żołnierzy – bez kasy to i tak nie zadziała.

        Teraz trochę analizy historycznej. Skąd moim zdaniem przeświadczenie o sile Rosji. Ano stąd, ze przez dziesięciolecia trzymała nas w szachu militarnie. Zaczęlibyśmy fikać to byśmy mieli to samo co Czesi w 68 roku i Węgrzy w 54rtym. De facto nas okupowali i stąd właśnie czerpali zasoby. Nie prowadzili wymiany handlowej z państwami kapitalistycznymi, dlatego własnie nie interesowało ich takie coś jak słaby rubel. Potrzebowali cos to "kupowali" (celowo jęte w cudzysłów) np od nas, albo zagłodzili Ukrainę. Swego czasu jednak niejaki Bonaparte dokładnie określił co trzeba mieć, żeby prowadzić wojnę. Po pierwze pieniądze, po drugie pieniądze, a po trzecie pieniądze. Czy przypadek skutecznego prowadzenia Wojny Ojczyźnianej to wyjątek od tej reguły? Absolutnie nie. Panuje przesąd, że Niemców wykończył Dziadek Mróz, ale to nie do końca prawda. Niemby by wciągnęli Sowietów nosem, gdyby nie to, że nie było to w smak USA no i Ameryka wspomogła Sowietów finansowo. To nie było tak, że Niemcy jak armia Napoleona pomarzli jednej zimy i spieprzyli do domu. Zima pozwoliła jedynie złapać Sowietom oddech, a potem mozolnie, z finansową i techniczną pomocą USA, oraz kosztem ogromnch strat ludzkich (straty sowieckie były o wiele większe od niemieckich, tyle, ze Stalin miał ten "komfort", że mógł się z tym nie liczyć) sowieci mozolnie przez dwa lata ich wypierali. Oprócz tego Niemcy mieli jeszcze kilka innych frontów. Tak naprawdę więc to nie Sowieci wygrali tę wojnę, Sowieci tylko na tym sprytnie skorzystali. Później prowadzili już tylko okupację państw Europy środkowej, żywiąc się ich zasobami, ale też miało to miejsce tylko do czasu, kiedy doszło do sytuacji, że nie byli w stanie utrzymywać tak licznej armii. Stąd własnie ta Pieriestrojka, stąd właśnie odwilż i u nas (aczkolwiek tak sprytnie przeprowadzona, żeby największym gnojom włos z głowy nie spadł) i stąd pewne ożywienie gospodarcze w Rosji w latach 90tych i późniejszych. Rosja nie stała się wcale państwem silniejszym, bardziej wydolnym, tylko zaczęła sprzedawać swoje surowce za dolary i ograniczyła wydatki na zbrojenia. Dlatego na ulicach Moskwy pojawiły się Bentleye i Ferrari, a nie w wyniku żadnego cudu gospodarczego. Pozostała państwem gospodarczo słabym, stopniowo przejadła wszystko co zyskała na zmianach ustrojowych, w tej chwili jej armia nie jest zdolna nawet do zajęcia Ukrainy, która sama jest przeciez pogrążona w głębokim kryzysie. Mają dużo uzbrojenia, ale potrzebna jest żywność, środki czystości, kasa napokrycie kosztów logistycznych itd.itp. Armia przejada wszystko i nic nie produkuje, konflikt z Ukrainą pokazał, ze tak naprawdę Rosji już nie stać na prowadzenie wojen. W dodatku konflikt tenmusiał jakoś uderzyć w interesy ekipy z Wall Street i postanowili im dodatkowo utrzeć nosa, co według mnie do zera obnażyło totalną słabość Sowietów. 

        Skąd ciągła i uporczywa propaganda, ze my musimy się Rosji bać, bo to taki silny kraj? Ano stąd, że ciągle działa u nas ich agentura i ma parasol w postaci prezia i jego ludzi. Nie ma wiele środkówna bardziej zawiłą działalność, ale propaganda nie jest zbyt kosztowna., Wystarczy mieć odpowiednich ludzi w odpowiednich miejscach, wszystko się finansuje samo, styknie, że ludzie kupują dekodery i gazetki. Sami niestety jesteśmy sobie winni, podejmując takie a nie inne decyzje w kiosku, płacac za śmietnikowy content agenturalnych mediów, a koniec końców wrzucając tak a nie inaczej pozakreślane kartki do urn. Wpływ Rosji na naszą politykę jest możliwy tylko i wyłącznie dzięki naszej własnej głupocie, wszystko co robią to korzystają z tej możliwości. 

      • @ ccar
        ee, to fajnie znaczy sie bede o polowe tansze kalachy i silniki rakietowe, gaz, ropa,  a takze ruski kawior i ruskie kobitki.

        ccar napisal:

        "ps co do hitow exportowych…Kalasznikow nadal uznawany jest za najlepsza i niezawodna bron reczna jak rowniez rosyjskie silniki rakietowe stosowane w NASA i amerykanskiej armii.."

  15. Rosija
    Specjalnie się zarejestrowałem, by też coś wkleić nt tego 'mocarstwa" jako antypoda opinii z paru postów pochwalnych naszego byłego brata. Ale zniknęły, czy jak. Może to nudne jak to liczby.

    Rosja państwo o 150 mln obywateli i dochodzie narodowym PKB 1500 mld $, co odpowiada PKB Hiszpanii 1 400 mld $ z 47 mln obywateli, Unia 16 000 mld $, USA 14 000 mld $, Niemcy 3 300 mld $.

    Jakość życia. Sprawę reguluje przyjęty przez ONZ wskaźnik jakości życia WRS gdzie polski wskaźnik wynosi 0,813 i lokuje poziom życia w Polsce na 39 miejscu w świeci, natomiast Rosja zajmuje 66 miejsce z wskaźnikiem 0,717 z poziomem życia obok Kazachstanu , Kostaryki, Albanii, Libanu.

    Wydatki na zbrojenia USA 600 mld $ 4,3 % PKB, Unia 285 mld $ 1.7% PKB, Chiny 100 mld $ 2,0% PKB, Rosja 61 mld $ 3,5 %.

    Eksport Rosji 520 mld $ równy jest Belgii 500 mld $ (11 mln obywateli). Eksport Rosji to 70% produkty paliwowo–energetyczne 20% maszyny urządzenia.

    Nędza w Rosji. 40 % społeczeństwa zarabia  ca 1400 zł rocznie 12 zł na m-c. Tak podają sami Rosjanie. W ocenie byłego szefa naukowo badawczego Instytutu Statystyki Rosstatu Wasilija Simciery, podział dochodów w Rosji można przedstawić następującym opisem „Mamy małą wybitnie bogatą elitę „złoty milion”,którzy siedzą na walizkach albo już wyjechali z Rosji zachowując tylko formalnie obywatelstwo rosyjskie. Około 10 milionów klasy średniej obsługującej bogaczy i ich „rurę” eksportową oraz 130 milionów biednych Rosjan którym pozostaje tylko dziura w obwarzanku. Taką właśnie zbudowaliśmy piramidę społeczną”. Jednak nadal poniżej granicy ubóstwa realnie żyje pomiędzy 35 a 45 % społeczeństwa rosyjskiego których dochody per capita nie są w stanie osiągnąć 15 tys rubli (tj 1320 zł) rocznie. (kurs rubla z zeszłego roku).

  16. Rosija
    Specjalnie się zarejestrowałem, by też coś wkleić nt tego 'mocarstwa" jako antypoda opinii z paru postów pochwalnych naszego byłego brata. Ale zniknęły, czy jak. Może to nudne jak to liczby.

    Rosja państwo o 150 mln obywateli i dochodzie narodowym PKB 1500 mld $, co odpowiada PKB Hiszpanii 1 400 mld $ z 47 mln obywateli, Unia 16 000 mld $, USA 14 000 mld $, Niemcy 3 300 mld $.

    Jakość życia. Sprawę reguluje przyjęty przez ONZ wskaźnik jakości życia WRS gdzie polski wskaźnik wynosi 0,813 i lokuje poziom życia w Polsce na 39 miejscu w świeci, natomiast Rosja zajmuje 66 miejsce z wskaźnikiem 0,717 z poziomem życia obok Kazachstanu , Kostaryki, Albanii, Libanu.

    Wydatki na zbrojenia USA 600 mld $ 4,3 % PKB, Unia 285 mld $ 1.7% PKB, Chiny 100 mld $ 2,0% PKB, Rosja 61 mld $ 3,5 %.

    Eksport Rosji 520 mld $ równy jest Belgii 500 mld $ (11 mln obywateli). Eksport Rosji to 70% produkty paliwowo–energetyczne 20% maszyny urządzenia.

    Nędza w Rosji. 40 % społeczeństwa zarabia  ca 1400 zł rocznie 12 zł na m-c. Tak podają sami Rosjanie. W ocenie byłego szefa naukowo badawczego Instytutu Statystyki Rosstatu Wasilija Simciery, podział dochodów w Rosji można przedstawić następującym opisem „Mamy małą wybitnie bogatą elitę „złoty milion”,którzy siedzą na walizkach albo już wyjechali z Rosji zachowując tylko formalnie obywatelstwo rosyjskie. Około 10 milionów klasy średniej obsługującej bogaczy i ich „rurę” eksportową oraz 130 milionów biednych Rosjan którym pozostaje tylko dziura w obwarzanku. Taką właśnie zbudowaliśmy piramidę społeczną”. Jednak nadal poniżej granicy ubóstwa realnie żyje pomiędzy 35 a 45 % społeczeństwa rosyjskiego których dochody per capita nie są w stanie osiągnąć 15 tys rubli (tj 1320 zł) rocznie. (kurs rubla z zeszłego roku).