Prześlij dalej:

Nigdy nie miałem takiego komfortu jak dziś, gdy pisałem o manipulacjach polityków, a to z tego względu, że manipulacje druha Dworczyka są nie tylko czytelne, ale on sam je pięknie opisuje. Jesteśmy na froncie szczepień i jak zwykle dane muszą się zgadzać, czyli krzywa tym razem rośnie prawidłowo. Polska w awangardzie Europy, za chwilę będą zaszczepione miliony Polaków, co zawstydzi cały świat. Każdego dnia pokazywane są statystyki szczepień, czego jeszcze tydzień temu nie było i każdego dnia wszyscy są skupieni na jednym parametrze i chodzi oczywiście o ilość szczepień. Dworczyk niczym Szumowski organizuje konferencję za konferencją i przedstawia swoje kolorowe slajdy z nowymi osiągnięciami.

Na podstawie napompowanych wskaźników, co wiąże się z kilkoma czynnikami, między innymi z okresem poświątecznym i spływającymi raportami, jak i z histerią rozpętaną na „aferze celebrytów”, Dworczyk buduje dramaturgię. Tymczasem wszystko na slajdach jest pokazane czarno na białym i absolutnie nie ma się czym podniecać. Ze stuprocentową gwarancją można na przykład powiedzieć, że do końca bieżącego tygodnia nie zostanie zaszczepionych więcej niż 204 375 Polaków. Skąd to przekonanie? Ano stąd!

ErIq7rWW4AEICdo.jpg.

Budowanie atmosfery codziennego bicia rekordów, kiedy wiadomo, że do wczoraj osiągnięto wynik 189 000, czyli w puli pozostało 14 000 do szczepienia i żadnego dziennego rekordu nie będzie, dobitnie pokazuje jakim cyrkiem zarządza Dworczyk. W tej chwili można powiedzieć, że piątek jest ostatnim dniem, w którym liczba szczepień będzie w ogóle jakoś wyglądać, w sobotę i niedzielę mamy pewne spady i to praktycznie do zera. Przypomnę raz jeszcze, że wszystkie „prognozy” wynikają wprost z danych podawanych przez rządowych „magików”. Nie koniec na tym, z pełną precyzją da się powiedzieć, co nas czeka w przyszłym tygodniu i jaki maksymalny wynik szczepień jest możliwy do osiągnięcia. Uwaga, pilne, z ostatniej chwili! Do 17 stycznia 2021 roku w Polsce będzie nie więcej niż 454 375 zaszczepionych. Na jakiej podstawię tak szacuję? W ogóle nie szacuję, odnoszę się wyłącznie do zapowiedzi Dworczyka, który mówił wielokrotnie, że poniedziałek do szpitali trafi kolejne 250 000 zamówionych dawek, co wystarczy dodać do 204 375 już dostarczonych i wynik robi się sam. To znaczy zrobiłby się, ale sprawy się komplikują, bo ostanie dni szczepień pokazują, że fala entuzjazmu u medyków siadła.

Środę tłumaczono dniem wolnym, jednak piątkowe dane, odnoszące się do wyniku z czwartku, pokazują wyraźny spadek w stosunku do skokowego wzrostu szczepień z początku tygodnia, gdy dzienny wynik sięgał 50 000. W nadchodzącym tygodniu z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że dostarczona liczba szczepionek, 250 000 tysięcy, przerośnie możliwości i przede wszystkim zapotrzebowanie wśród medyków. Jest to o tyle ważna informacja, że 17 stycznia szczepienia w „strefie zero” się nie skończą, a nastąpi to dopiero 25 stycznia. Biorąc pod uwagę, że do szczepień teoretycznie zgłosiło się około 500 000 medyków, druh Dworczyk w ostatnim tygodniu nie pobije żadnego rekordu, ale będzie musiał świecić oczami albo się schowa jak Morawiecki. Jak widać na przedstawionym obrazku, cały ten cyrk Dworczyka jest tak grubymi nićmi szyty, że ślepy dostrzeże szwy. Szczęściem Dworczyka jest to, że dane przekazują „dziennikarze” i „media”, które nie zauważyłby albinosa wśród „Afroamerykanów”. Nie znaczy to jednak, że się druhowi Dworczykowi upiecze, gdy poranne komunikaty zjadą poniżej 10 000, a zjechać muszą, to nawet Monika Olejnik z Dominiką Wielowieyską zauważą „dramatyczną sytuację”.

Źródło foto: 
27655 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

19 (liczba komentarzy)

  1. Szczepienia to nie wyścigi i nie chodzi o to, ile osób zaszczepiono, ale ile chętni muszą czekać po zgłoszeniu woli zaszczepienia się. 

    Gdyby okazało się że szczepionki typu mRNA powodują groźne powikłania, to nie powinniśmy się śpieszyć. Poza wspomnianymi, trwają prace nad innymi formulacjami (bardziej tradycyjnymi) i te mogą okazać się mniej ryzykownymi.

    Moim zdaniem szczepić się powinni zasadniczo ci, dla których ryzyko powikłań poszczepiennych jest mniejsze, niż ryzyko ciężkiego przejścia infekcji. Tego typu decyzję powinien podejmować sam obywatel na podstawie analizy stanu swojego zdrowia i obiektywnych informacji o ryzyku związanym z zaszczepieniem.

    Wszelkie formy przymusu i kampanie promocyjne oparte na emocjach powinny zostać zakazane. Gdyby jednak szczepionki powodowały poważne komplikacje, byłoby to namawianie narodu do samookaleczenia lub namawianie do eutanazji. A to już pachnie zbrodnią przeciwko ludzkości.

     

  2. Ale czy jakieś powikłania są możliwe skoro, z tego co mówili i z tego co zrozumiałem jedna dawka dzielona jest na pięć osób? To bardziej takie placebo jak Matka Kurka mówi. Za rok zniknie korowirus, ale wróci grypa

  3. Dawka jest dzielona bo jest pakowana w opakowania zbiorcze. Nie ma mowy o rozwadnianiu. W przypadku mRNA zbyt wiele tego eliksiru nie potrzeba. Działanie leku często nie polega na dostarczeniu dużej ilości substancji czynnych. Większość tabletek składa się głównie z wypełniaczy, bo substancji czynnej są miligramy.

    Jeżeli toto rzeczywiście bazuje na mRNA, to trudno to coś nazwać placebo. To raczej radykalna terapia. Nawet słyszałem takie określenie "bomba genetyczna z opóźnionym zapłonem".

  4. Racja. Gdzieś mi się przeczytało, że producent zaleca 2 dawki z jedenj fiolki, a nasi robią 5

  5. To może Tusk użyje wszystkie 5 szczepionek, żebyśmy poczuli się bezpiecznie?

  6. A moim  zdaniem nikt nie powinien się szczepić, bo ryzykuje tymi wszystkimi skutkami ubocznymi jakie może powodować "szczepionka" nawet za kilkanaście czy wiecej lat (tymi, o których marzył sobie Bill Gates), a po lekturze internetu i tym jak zachowują się wykonawcy plandemii od marca ubiegłego roku - można śmiało stwierdzić, że NIE MA ŻADNEJ pandemii a może i nawet nowego modnego wirusa!!! Bo według zapytania wysłanego do MZ w roku 2017 zmarło w Polsce na ogólne zapalenie płuc ok. 16 tysięcy Polaków, a w poprzednim roku na zajoba ... 500 Polaków; a na zajoba+choroby współistniejące ok. 5 tysięcy. Dziękuję. Nie mam więcej uwag.

  7. Pomyślcie, że te szczepionki to takie samo narzędzie jak testy. Można sobie dowolnie regulować czas trwania tej "pandemi"

  8.  

  9. "Szczepionki" mRNA to nie jest placebo. To jest generator zdarzeń losowych. Jednych ustrzeli tuż po "szczepieniu", innych wiele lat po.

  10. Obstawiał bym bardziej to drugie. Największe ryzyko to choroby autoimmunologiczne, które potrzebują trochę czasu. Efekty natychmiastowe wyszłyby w czasie badań klinicznych. O ile szczepionka jest szkodliwa, to pierwszy "wysyp" komplikacji powinien nastąpić na wiosnę. Dlatego nie powinniśmy się starać być przymusem. Lepiej to sprawdzić na innych krajach. Tak czy inaczej, NWOwcy planują lockdowny przynajmniej do końca roku. Co nam szkodzi poczekać.

  11. Modna "szczepionka" jest tak skalibrowana (ma tak dobrane stężenie substancji czynnych biologicznie), że przeciętnie nie powoduje skutków chorobotwórczych i śmiertelnych natychmiast. Ale ponieważ miejsca podłączania się mRNA do genomu ludzkiego przy pomocy retrowirusów jest absolutnie przypadkowe (komplenie losowe, czyli rosyjska ruletka jak to określił @anthony), to zdarzają się odchylenia od przeciętności - zarówno te powodujące bardzo szybki zgon, jak i pewnie te, które przesuwają zgon poza średni "przydzielony" czas życia.

    Inaczej mówiąc - można tempem skutków działania "szczepionki" sterować statystycznie, nie da się na poziomie osobniczym.

  12. W świetle tych informacji zadziwia wyrywność naszych "elyt" do zaszczepienia się i stania się organizmem modyfikowanym genetycznie. Czyżby szykowało się jakieś Narodowe Oczyszczenie?

  13. Jeśli chodzi o elyty, to zwróć uwagę, że przodem puszczani są szeroko  pojęci Kodziarze i celebryci. PiS puścił lemingi na urwisko?

  14. Jakim trzeba byc durniem aby się zaszczepić?
    http://pospolit...

  15. To dworczyk wprowadzi przymus. 

     

  16. "Pojawiające się nagle jak diabeł z pudełka kolejne odmiany coraz zjadliwszego covida-19, nazywanego już covidem-21 (lub covidem południowoafrykańskim). Covid-21 według rządów tak GIGANTYCZNIE nasila PANDEMIĘ, że konieczne są coraz ostrzejsze lockdowny demolujące gospodarki, rujnujące PKB rozwijających się państw, masowo unicestwiające klasę średnią, ale za to napełniające jeszcze bardziej pękające już w szwach opuchłe sejfy najbogatszych ludzi świata. Covid-21, który wymaga zastosowania jeszcze bardziej totalitarnych metod pacyfikacji buntu społecznego, wymaga wprowadzenia podziału, wręcz nowej scjentystycznej, technologiczno-medycznej segregacji rasowej. Kasowanie dobrobytu ludzkości na masową skalę i przejmowanie go przez garstkę uprzywilejowanych na oczach bezsilnych ludzi, przy aplauzie masowych mediów, zarządzanych przez tę właśnie garstkę. Elektronizacja pieniądza, ucyfrowienie tożsamości w masowych kontrolowanych przez rządy bazach danych, trans-humanizacja szczepionkowa, czipowa, oraz żywieniowa (GMO) = uzależnienie fizyczne ludzi od techno-koncernów, i psychiczne poprzez system Sieci TV, Telefonii i Internetu, sztuczna inteligencja wypierająca człowieka z rynku pracy. BEZCZELNA POWSZECHNA POLITYCZNA NIEMORALNOŚĆ i TOTALNY RABUNEK POPEŁNIANY NA SPOŁECZEŃSTWIE, KRADZIEŻ, MORDERSTWA i KŁAMSTWA."

    https://bialczy...

  17. Im gorzej tym lepiej? Połowa szczepionek przeznaczona jest na drugą turę. Ale ja nie o tym.Jesli 17 stycznia nie zostaną zniesione restrykcje to ludzie sami to zrobią. Poczekajcie na 11 stycznia i co się będzie działo w Niemczech.Jak Ci praworządni europejczycy ruszą do otwierania biznesu to naszych nie powstrzyma nikt i nic. Jeszcze chwila i pi.........ten cyrk.To będzie piękne.

  18. A tymczasem, "pandemiści" dobrali się do władz szwedzkich i niestety, Szwedzi im ulegli...

    https://www.rp....

  19. PiS wybierał swojego kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy z dwójki: Dworczyk, Patryk Jaki. Dworczyk zrezygnował. I dobrze, bo byłby gorszy od Trzaskowskiego. Osamotniony Patryk Jaki przegrał, ale pokazał klasę, walczył na argumenty, nie na propagandę. A Dworczyk to kwintesencja obecnego PiS-u i zdolności kadrowych Kaczyńskiego.