Reklama

Od wiek wieków na stanowisko władcy zawsze są chętni. Nie dlatego, aby ciężko pracować dla dobra wspólnego, ale dlatego, aby sobie fundować bunga-bunga.

Od wiek wieków na stanowisko władcy zawsze są chętni. Nie dlatego, aby ciężko pracować dla dobra wspólnego, ale dlatego, aby sobie fundować bunga-bunga. Obojętnie, czy przez to należy rozumieć taniec panny Ruby, czy Matchu Pitchu, czy inne mrzonki.
Ale zdobyć władzę, to jedno, a utrzymać, to drugie i nieporównanie trudniejsze. Dawniej starano się zagwarantować panowanie sobie (i potomkom) ustawowo. Że pomazaniec boży a ród znakomity i ręki podnieść nie wolno. Co przezorniejsi zawierali sojusz z szamanami, którzy własnymi metodami np. rozpuszczeniem nadmanganianu potasu w sadzawce dodatkowo dyscyplonowali tłum.
Za niesubordynację wtedy łamali kołem.
Dziś panuje się nieco trudniej. Panującego wybiara nieobliczalny tłum, którego łaska na pstrym koniu jeździ, szamanin mają własne kłopoty, a łamać kołem nie wolno. Nawet spalić na stosie czy zwyczajnie i humanitarnie zgilotynować też nie wolno. Szoł trzeba robić, aby się przypodobać, ale wszystkim się i tak nie dogodzi. Intrygin snuć, ale inni też to robią.

Ale Ty, skromny człowieku w tym wszystkim masz, jak zawsze, tylko jeden obowiązek: Zapewnić sobie i swoim najbliższym co się da. I właściwie to wszystko. Zgarniać do siebie i pilnować, żeby obcy nie odebrali. I śmiać się w kułak.
Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy.
I to by było na tyle, jak powiadał J.T.Stanisławski.

Reklama
Poprzedni artykułJurek wygrał przetarg, brudasy zdychały na oczach tolerancyjnej, europejskiej Francji
Następny artykułŻOŁNIERZE WYKLĘCI – warto obejrzeć

33 KOMENTARZE

  1. Pan Profesor Stanisławski
    a o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia – to ani słowa?
    Pamiętam też jak wywołał kryzys międzynarodowy, śpiewając ,,Lipawski Lipawski już ty się nie kłopocz o mój pakt warszawski…za twe wredne brednie i moralną marność wkrótce cię dopadnie czeska solidarność…
    Był zawsze ponad, więc nie zaakceptowałby tej tandety, serwilizmu i wazeliniarstwa – rodem z wyśmianego do cna PRL-u.
    Bo nawet złodzieje w więzieniu mówią do siebie : trzymaj fason.

  2. Pan Profesor Stanisławski
    a o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia – to ani słowa?
    Pamiętam też jak wywołał kryzys międzynarodowy, śpiewając ,,Lipawski Lipawski już ty się nie kłopocz o mój pakt warszawski…za twe wredne brednie i moralną marność wkrótce cię dopadnie czeska solidarność…
    Był zawsze ponad, więc nie zaakceptowałby tej tandety, serwilizmu i wazeliniarstwa – rodem z wyśmianego do cna PRL-u.
    Bo nawet złodzieje w więzieniu mówią do siebie : trzymaj fason.

  3. Pan Profesor Stanisławski
    a o wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia – to ani słowa?
    Pamiętam też jak wywołał kryzys międzynarodowy, śpiewając ,,Lipawski Lipawski już ty się nie kłopocz o mój pakt warszawski…za twe wredne brednie i moralną marność wkrótce cię dopadnie czeska solidarność…
    Był zawsze ponad, więc nie zaakceptowałby tej tandety, serwilizmu i wazeliniarstwa – rodem z wyśmianego do cna PRL-u.
    Bo nawet złodzieje w więzieniu mówią do siebie : trzymaj fason.

  4. królowie, to antysłowiański wynalazek
    Daliśmy sobie wmówić, że władza jest do czegokolwiek potrzebna, a ona jest potrzebna tylko lokalnym ludziom władzy oraz do obrony przed obcymi ludźmi władzy.
    Społeczeństwa czy narody, mogą całkowicie samodzielnie się prowadzić, w oparciu o samorządy, dobrowolne zrzeszenia konsumenckie, biznesowe, czy inne takie.
    A jak nie chcą się organizować, to też sobie poradzą, muszą tylko dusić w zarodku wszelkie ciągoty wodzowskie u chorych jednostek.

    • Nie zgodze się
      Dobrowolnymi zrzeszeniami były plemiona słowackie – to gdzie teraz są np. łużyczanie? Zostali zmiażdżeni przez wschodnie marchie, a od drugiej strony Odry przez nowo kiełkujące państwo, z integrujących się bliźniaczych plemion.
      Nie jesteśmy w stanie wczuć się w mentalność tamtych czasów, a i teraz libertariańskie teorie trafiają na mur rzeczywistości (nie tylko przez chęci ale i naturę człowieka), pozostają tylko teoriami, fasadą przy praktyce zgoła odwrotnej.
      Władza jest konieczna jako symbol porządku, bat na chaos, i jako siła w konfliktach zewnętrznych – żołnierze bez dowódcy to przyszli najemnicy. A że przy władzy rodzi się chciwość, chęć nadużywania, to naturalne zjawisko. Każdy w rozporządzaniu czyimś losem albo wariuje, albo się podnieca, ważne, by władzę sprawowali ludzie do tego odpowiedni, którzy potrafią przyhamować popędy – kruczek leży w systemie wyłaniania: dziedzictwo, namaszczenie, powołanie, wybory, zesłanie przykazań itp.
      Lepsza każda władza, niż żadna władza.

        • skazani na błyskawiczny sukces
          “zabiegać o swoje, bo póty Polski, jak długo my żyjemy”.
          To właśnie jest niestety motto ludzi władzy.
          Prosty obywatel skazany jest na dorabianie się metodami legalnymi, które są dobre, ale niesłychanie mało efektywne.

          • Pewnie, że nie błyskawiczny sukces
            ale ziarnko do ziarnka. Tylko trzeba umieć robić coś pożytecznego. Jak hydraulik powie że na rachunek będzie kosztowało 500 złotych, a bez rachunku 400, a tak samo powie murarz, tynkarz,glazurnik czy ktoś inny, to jak myślisz, co się z tym dzieje?

        • Nienajlepsze doświadczenie nauczyło
          Polaków używać słowa “władza” pejoratywnie, jako ucieleśnienie ucisku (‘panie władzo”). Nie kwestia właśnie czy władza, ale jaka władza. Musi być przynajmniej dla zapewnienia bezpieczeństwa, bo inaczej nim się obrócimy, będziemy pakować walizki. Anarchosyndykalizm już dawno okazał się ułudą.
          Patrzeć poza własne interesy, to też rozwijać społeczność, a że to walka z wiatrakami, to inna sprawa.

          • Dotyczy to nie tylko
            władców, ale i “poddanych”, którzy poza swój nos, konto i parę najbliższych osób, nie interesują się niczym. To idealne poletko dla despotów – ignorancja i załamywanie rąk.

          • Nie jestem pewna:
            Prości ludzie, jak Ty i ja mamy dbać o siebie i swoją pomyślność. “Dobry władca” przekuje to na pomyślność i rozwój kraju, bo nie będzie łupił własnych poddanych. Zły zacznie łupić a rzeczą poddanych jest się nie dać.

          • Społeczeństwo jako
            zagregowany zbiór jednostek dbających o swoje interesy. Nawet ciekawe spostrzeżenie, trochę idące w teorię, że człowiek przede wszystkim kieruje się egoizmem, a potem jakimiś innymi uczuciami. Być może tak jest.

  5. królowie, to antysłowiański wynalazek
    Daliśmy sobie wmówić, że władza jest do czegokolwiek potrzebna, a ona jest potrzebna tylko lokalnym ludziom władzy oraz do obrony przed obcymi ludźmi władzy.
    Społeczeństwa czy narody, mogą całkowicie samodzielnie się prowadzić, w oparciu o samorządy, dobrowolne zrzeszenia konsumenckie, biznesowe, czy inne takie.
    A jak nie chcą się organizować, to też sobie poradzą, muszą tylko dusić w zarodku wszelkie ciągoty wodzowskie u chorych jednostek.

    • Nie zgodze się
      Dobrowolnymi zrzeszeniami były plemiona słowackie – to gdzie teraz są np. łużyczanie? Zostali zmiażdżeni przez wschodnie marchie, a od drugiej strony Odry przez nowo kiełkujące państwo, z integrujących się bliźniaczych plemion.
      Nie jesteśmy w stanie wczuć się w mentalność tamtych czasów, a i teraz libertariańskie teorie trafiają na mur rzeczywistości (nie tylko przez chęci ale i naturę człowieka), pozostają tylko teoriami, fasadą przy praktyce zgoła odwrotnej.
      Władza jest konieczna jako symbol porządku, bat na chaos, i jako siła w konfliktach zewnętrznych – żołnierze bez dowódcy to przyszli najemnicy. A że przy władzy rodzi się chciwość, chęć nadużywania, to naturalne zjawisko. Każdy w rozporządzaniu czyimś losem albo wariuje, albo się podnieca, ważne, by władzę sprawowali ludzie do tego odpowiedni, którzy potrafią przyhamować popędy – kruczek leży w systemie wyłaniania: dziedzictwo, namaszczenie, powołanie, wybory, zesłanie przykazań itp.
      Lepsza każda władza, niż żadna władza.

        • skazani na błyskawiczny sukces
          “zabiegać o swoje, bo póty Polski, jak długo my żyjemy”.
          To właśnie jest niestety motto ludzi władzy.
          Prosty obywatel skazany jest na dorabianie się metodami legalnymi, które są dobre, ale niesłychanie mało efektywne.

          • Pewnie, że nie błyskawiczny sukces
            ale ziarnko do ziarnka. Tylko trzeba umieć robić coś pożytecznego. Jak hydraulik powie że na rachunek będzie kosztowało 500 złotych, a bez rachunku 400, a tak samo powie murarz, tynkarz,glazurnik czy ktoś inny, to jak myślisz, co się z tym dzieje?

        • Nienajlepsze doświadczenie nauczyło
          Polaków używać słowa “władza” pejoratywnie, jako ucieleśnienie ucisku (‘panie władzo”). Nie kwestia właśnie czy władza, ale jaka władza. Musi być przynajmniej dla zapewnienia bezpieczeństwa, bo inaczej nim się obrócimy, będziemy pakować walizki. Anarchosyndykalizm już dawno okazał się ułudą.
          Patrzeć poza własne interesy, to też rozwijać społeczność, a że to walka z wiatrakami, to inna sprawa.

          • Dotyczy to nie tylko
            władców, ale i “poddanych”, którzy poza swój nos, konto i parę najbliższych osób, nie interesują się niczym. To idealne poletko dla despotów – ignorancja i załamywanie rąk.

          • Nie jestem pewna:
            Prości ludzie, jak Ty i ja mamy dbać o siebie i swoją pomyślność. “Dobry władca” przekuje to na pomyślność i rozwój kraju, bo nie będzie łupił własnych poddanych. Zły zacznie łupić a rzeczą poddanych jest się nie dać.

          • Społeczeństwo jako
            zagregowany zbiór jednostek dbających o swoje interesy. Nawet ciekawe spostrzeżenie, trochę idące w teorię, że człowiek przede wszystkim kieruje się egoizmem, a potem jakimiś innymi uczuciami. Być może tak jest.

  6. królowie, to antysłowiański wynalazek
    Daliśmy sobie wmówić, że władza jest do czegokolwiek potrzebna, a ona jest potrzebna tylko lokalnym ludziom władzy oraz do obrony przed obcymi ludźmi władzy.
    Społeczeństwa czy narody, mogą całkowicie samodzielnie się prowadzić, w oparciu o samorządy, dobrowolne zrzeszenia konsumenckie, biznesowe, czy inne takie.
    A jak nie chcą się organizować, to też sobie poradzą, muszą tylko dusić w zarodku wszelkie ciągoty wodzowskie u chorych jednostek.

    • Nie zgodze się
      Dobrowolnymi zrzeszeniami były plemiona słowackie – to gdzie teraz są np. łużyczanie? Zostali zmiażdżeni przez wschodnie marchie, a od drugiej strony Odry przez nowo kiełkujące państwo, z integrujących się bliźniaczych plemion.
      Nie jesteśmy w stanie wczuć się w mentalność tamtych czasów, a i teraz libertariańskie teorie trafiają na mur rzeczywistości (nie tylko przez chęci ale i naturę człowieka), pozostają tylko teoriami, fasadą przy praktyce zgoła odwrotnej.
      Władza jest konieczna jako symbol porządku, bat na chaos, i jako siła w konfliktach zewnętrznych – żołnierze bez dowódcy to przyszli najemnicy. A że przy władzy rodzi się chciwość, chęć nadużywania, to naturalne zjawisko. Każdy w rozporządzaniu czyimś losem albo wariuje, albo się podnieca, ważne, by władzę sprawowali ludzie do tego odpowiedni, którzy potrafią przyhamować popędy – kruczek leży w systemie wyłaniania: dziedzictwo, namaszczenie, powołanie, wybory, zesłanie przykazań itp.
      Lepsza każda władza, niż żadna władza.

        • skazani na błyskawiczny sukces
          “zabiegać o swoje, bo póty Polski, jak długo my żyjemy”.
          To właśnie jest niestety motto ludzi władzy.
          Prosty obywatel skazany jest na dorabianie się metodami legalnymi, które są dobre, ale niesłychanie mało efektywne.

          • Pewnie, że nie błyskawiczny sukces
            ale ziarnko do ziarnka. Tylko trzeba umieć robić coś pożytecznego. Jak hydraulik powie że na rachunek będzie kosztowało 500 złotych, a bez rachunku 400, a tak samo powie murarz, tynkarz,glazurnik czy ktoś inny, to jak myślisz, co się z tym dzieje?

        • Nienajlepsze doświadczenie nauczyło
          Polaków używać słowa “władza” pejoratywnie, jako ucieleśnienie ucisku (‘panie władzo”). Nie kwestia właśnie czy władza, ale jaka władza. Musi być przynajmniej dla zapewnienia bezpieczeństwa, bo inaczej nim się obrócimy, będziemy pakować walizki. Anarchosyndykalizm już dawno okazał się ułudą.
          Patrzeć poza własne interesy, to też rozwijać społeczność, a że to walka z wiatrakami, to inna sprawa.

          • Dotyczy to nie tylko
            władców, ale i “poddanych”, którzy poza swój nos, konto i parę najbliższych osób, nie interesują się niczym. To idealne poletko dla despotów – ignorancja i załamywanie rąk.

          • Nie jestem pewna:
            Prości ludzie, jak Ty i ja mamy dbać o siebie i swoją pomyślność. “Dobry władca” przekuje to na pomyślność i rozwój kraju, bo nie będzie łupił własnych poddanych. Zły zacznie łupić a rzeczą poddanych jest się nie dać.

          • Społeczeństwo jako
            zagregowany zbiór jednostek dbających o swoje interesy. Nawet ciekawe spostrzeżenie, trochę idące w teorię, że człowiek przede wszystkim kieruje się egoizmem, a potem jakimiś innymi uczuciami. Być może tak jest.