Reklama

Zawsze tak jest, że z płynącym czasem zbrodnia odkrywa swoje kolejne poszlaki albo detektywi doznają olśnienia. Do mnie przyszło jedno i drugie, zobaczyłem nowe poszlaki i mnie olśniło. Najpierw przywołajmy rzeczy, które są pewne, czy niemal pewne. Bałagan w PKW, w moim najgłębszym przeczuciu wywołany sztucznie i sterowany precyzyjnie, jest faktem. Wynik PSL nie przystający do żadnych racjonalnych przesłanek jest faktem. Rekordowy poziom głosów nieważnych to pewnik. Reakcja PSL nie dziwi nikogo, siedzą cicho i udają, że ich nie ma, nie widać triumfalnych gestów, nie słychać, że PSL ma szanse na samodzielną władzę. PO zachowuje się niemal identycznie, chociaż w większości województw i powiatów traci władzę. Komorowski uwiarygodnia ten kant 25-lecia i wzywa do spokoju, media propagandowe czynią to samo. Szarpie się PiS i ograne SLD, „burdy” wszczynają „ekstremiści”. W TVN podano wyniki exit poll i co więcej PO je uznała, ogłaszając zwycięzcą PiS. Wiemy jakie były OFICJALNE sondaże przedwyborcze, dawały delikatną przewagę PO, PSL mieścił się w swojej normie 5-8. Wewnętrzne partyjne sondaże znali wszyscy i one pokazywały, że rzecz się rozbije o kilka % i tyle pokazało exit poll, które uznaję za bardzo wiarygodne z korektą góra 1,5%. Jakie były cele poszczególnych partii w zastanych okolicznościach przyrody? PO oczywiście musiał „znów pokonać PiS”, PSL po wpadce Sawickiego z „frajerami” leciał na wsi na twarz i gdyby przegrał nie tylko wyleciałby z parlamentu w następnych wyborach, ale koalicja POPSL straciłaby zdolność do sprawowania władzy w Polsce samorządowej, czyli potężna kasa ucieka partiom władzy. Pozostałe partie zostawmy, dodam tylko tyle, że PiS walczyło o przełom, pierwsze zwycięstwo i nadal mniej lub bardziej skutecznie straszyło „alternatywnym liczeniem głosów”.

Mamy klocki, zatem poukładajmy i zobaczymy co się wyłoni. Hipoteza, czy jak kto wili spisek jest następujący. Przypomnijmy sobie rozmowy u „Sowy i Przyjaciół”, tam nie było żadnej finezji, chłopaki nawijały wprost: „tego trzeba uwalić”, „te kwity trzeba przykryć”. „ratuj Stefan, bo moja żona robiła przekręty na podatkach”. Proste operacje, najmniejszej subtelności, prozaiczny i tak zwany „rympał”. Identycznie widzę przekręt wyborczy PO i PSL zawierają sztamę na banalnych zasadach. PO pozwala PSL powtórzyć przetrenowany na Mazowszu numer z głosami nieważnymi i rewelacyjnym wynikiem „ludowców”. W ten sposób PSL ma oskubać PiS, dla siebie wziąć działkę, ale jednocześnie sprawić, że PO znów jest numerem jeden, co powoduje, że Ewka premier zostaje ogłoszona nowym mesjaszem partii, nowym liderem narodu i cała koalicja POPSL drukuje plakaty z „nowym otwarciem”. Istnieje jednak kilka przeszkód, o czym zaprawione w bojach PSL „uczciwie” informuje koalicjanta. Numer lokalny to nie to samo, co kant ogólnopolski. Po pierwsze potrzebne są mocniejsze narzędzia, po drugie bardziej szczelny parawan. Narzędzie się znalazło, PSL losuje jedynkę na listach, PKW drukuje magiczną książeczkę i „instrukcję” obsługi, której nie rozumie lub błędnie rozumie spora część wyborców. Parawanem ma być nieudolne liczenie głosów, które skupi uwagę na PKW, o „leśnych dziadkach” krzyczą wszyscy i wzbudzenie takich emocji jest banalne. Wszystko gotowe i nagle, jak zawsze w takich planach, coś się wysypuje, z tym, że ten plan wysypał się w dwóch kluczowych punktach, które go zdemaskowały. Pierwsza poważne załamanie, to wyniki exit poll podane przez TVN. Nie było źle PSL dostał 17%, co naród by łyknął, ale PiS wyprzedziło PO, co jest nie do przyjęcia.

Reklama

Jeśli exit poll uznać za wiarygodne, a akurat te badania w ostatnich latach myliły się co najwyżej o 1,5%, to trzeba przyjąć dwa kolejne założenia. Ludzie wychodzący z lokali wyborczych byli:

a) przekonani, że zagłosowali na partię, na którą chcieli zagłosować
b) nie mieli pojęcia, że zagłosowali źle lub/i do ich kartek domalowano krzyżyki

Ktoś przytomny zapyta, to dlaczego PO nie dogadała się z TVN, jakie mają być wyniki exit poll? Gdy się przygotowuje taki numer, to się zbiera jak najmniejszą ekipę wtajemniczonych. Poinformowanie TVN i siłą rzeczy sondażowni, jaki jest cel wyborczy, oznacza niebywałe ryzyko, w tle ciągle jeszcze jest groźba liczenia głosów przez PiS. I tak dochodzimy do drugiego, ale najważniejszego punktu, który wysypał przekręt. PSL po prostu przegięło pałę! Chłopy dostały oficjalne przyzwolenie na kręcenie wałków i cholera wie od kogo personalnie, ale na pewno był to ktoś dający żelazne gwarancje, gówniarze takich projektów nie przeprowadzają, nie wiem służby Komorowskiego, czy służby obozu władzy, może jedni i drudzy, nieważne. Z takim glejtem PSL rzucił się jak szczerbaty na suchary i zrobiła się niesamowita chryja. Pierwsze wyniki z wieczoru wyborczego jeszcze dało się przerobić na sukces, w końcu wystarczyło powiedzieć, że koalicja POPSL będzie rządzić w prawie wszystkich województwach, co zresztą przez ostatnie dni kolportowano w formie propagandowej. Spływających z komisji wyników , które dawały PSL drugie miejsce, tuż za PO, a PiS wynik po niżej 20% i jeszcze do tego głosy nieważne na poziomie 25%, nie dało się sprzedać bez skandalu. Skutek? PSL wycyckało PO i wywołało siwy dym, ale PO i Komorowski nie może pisnąć z oczywistych względów, zatem mamy omertę. Przez tydzień sitwa usiłuje sfałszować sfałszowane wybory do takiego poziomu, który pozwoli uwiarygodnić wynik. Na szczęście sprawy poszły tak daleko, że przekrętu nie da się w całości zatuszować.

Pozostało zrobić dwie rzeczy – podawać wyniki województwo po województwie i gotować tę żabę na wolnym ogniu. Z drugiej strony liczyć, że Kaczyński wyprowadzi ludzi na ulicę i „daj Boże poleje się krew”. Nie ma większego sensu dywagować, czy ludzie nie rozumieli książeczki, czy PSL dopisywał krzyżyki, działo się jedno i drugie, a skali nikt już nie ustali, bo nie ma na to szans. Bezsensowne jest również gaworzenie ile w tym roli PKW, ile PO, ile Komorowskiego, ile PSL. Była sztama, między nimi wszystkimi albo część z nich postawiła resztę przed faktem dokonanym. Równie dobrze można mówić, że Komorowski przy pomocy WSI pokazał PO ile może w kwestii II kadencji dla siebie i III dla PO, jak i PO mogła pokazać Komorowskiemu, kto tu liczy głosy. Za mało wiedzy aby rozstrzygać ostatecznie kto komu, ważne, że ten układ jest kluczowy dla najnowszego i potężnego przekrętu, który niestety ma spore szanse rozejść się po kościach. No i a propos rozejścia się po kościach i durnych partyzanckich akcji Brauna ze Stankiewicz, Korwina i „narodowców”, słowem przeciwników majdanu, którzy urządzili tragifarsę nie majdan. Przy okazji dali Ruskim namiastkę Ukrainy, czyli dziki, skompromitowany kraj, który nie zasługuje na suwerenną władzę. Czy w tym wszystkim obywatel powinien siedzieć cicho i poddawać się wychowawczym hasłom rodem z PRL: „żadnego awanturnictwa”, „zamach na demokrację”, „terroryzowanie instytucji i organów państwa”. Zdecydowanie nie, ale jedyne, co może zatrząść sitwą, to protest masowy poza partyjny, ideologiczny, kopia z ACTA. Jeśli to się nie uda masowy protest wyborczy i choćby powrót do słynnego opornika w klapie, który pokaże władzy, że z siebie, nie z narodu robi idiotów.

Reklama

142 KOMENTARZE

  1. Sygeruję włożyć historię o
    Sugeruję włożyć historię o "biednych wyborcach nie zauważających karta wyborcza ma kilkadziesiąt stron" między bajki. Ludzie tak głupi nie byliby w stanie kupić chleba w piekarni, nawet przy założeniu że kilka takich przypadków było (0.5% "nieważnych" głosów?), forsowanie tego scenariusza ma na celu jedynie pokazanie elektoratu PiS jako bandy idiotów. Bardzo proszę nie brać w tym udziału,

    PSL na pierwszej stronie mógł jedynie ułatwić i przyspieszyć proces wprowadzania "korekt"do kart (inaczej trzeby było kartę otwierać i na dodatek szukać odpowiedniej strony), osoba przechodząca obok stosu mogła "poprawić" kilkadziesiąt kart w mniej niż minutę (a przecież nie ma możliwości, by wszyscy człokowie komisji przez 3 dni patrzyli sobie non-stop na ręce).

    W sytuacji gdyby PSL znajdował się w "środku" karty, byłoby to o tyle utrudnione, że stos kart wyborczych wymagałby przekartkowania każdej z kart – a byłoby to i bardziej czasochłonne, jak i łatwiejsze do zauwazenia przez "oszłołomowatych" członków komisji.

    Bajka o "wyborcach nie umiejących czytać instrukcji" jedynie odwraca uwagę od rzeczywistego prblemu i robi z porządnych ludzi idiotów.

    Co do reszty artykułu – mówimy tu o specyficznej formie kooperacji, mozna to porównać do bandy bandytów okradających karawanę. Z jednej strony działają razem przeciw jednemu celowi, z drugiej strony "kto ile dla siebie ukradnie, tyle jego będzie". Oznacza to jednocześnie, że hersztowi nie robi większej różnicy, kto z bandy jaką pozycję zajmie – pod warunkiem że herszt dostanie to, czego chce. Ciekawie rzutuje to na opinię, jakoby rządzące nami partie polityczne były jedynie fasadą rzeczywistej władzy.

    • A ja sugeruję, żeby między
      A ja sugeruję, żeby między bajki włożyć założenie, że ludzie w sporej części nie są idiotami, bo idiotami są. Z całą pewnością “książeczka” miała swój udział w wyniku, ale nikt nie mówi, że był to element decydujący, przynajmniej ja tego nie mówię. Na całym świecie do 5% głosów jest nieważnych i tylko ktoś pozbawiony wyobraźni odrzuci ten element w analizie całości zjawiska. Poza wszystkim odrzucając ten fragment planu odrzuca się świadome wprowadzanie wyborców w błąd “instruktarzem”, a to już jest czysta głupota, bo taka akcja była i to na szeroką skalę.

      • Nie twierdzę, że takich
        Nie twierdzę, że takich przypadków nie było, ale statystyczne 5% nieumiejętnie głosujących wobec ilości głosów nieważnych na poziomie 30% w niektórych obwodach jest niemożliwe do wytłumaczenia w ten sposób. Jest to natomiast bardzo wygodna narracja dla "koalicji", bo jednocześnie stanowi usprawiedliwienie dla absurdalnego wyniku wyborów, jak i robi z elektoratu PiS kompletnych debili.

        Gdyby jeszcze rozjazd między wynikami a exit-polls mieścił się w granicach 5%, to jeszcze poruszanie tego tematu miałoby jakikolwiek sens. Mówimy natomiast o wynikach "z kapelusza", przy tej skali rozjazdu podawanie najwygodniejszej dla "rządu" interpetacji zaraz obok realnych przyczyn "wyników" niepotrzebnie tworzy wrażenie równorzędności tych przyczyn – zwłaszcza że jest to jednoczesnie parawan dla rzeczywistych działań.

        Kluczowe dla wykazania fałszerstw w wyborach będzie policzenie współczynników korelacji między wynikiem PSL+PO a ilością głosów nieważnych – ludzi można oszukać, ale matematyki już nie za bardzo.

        • Jeszcze raz powtórzę, bo nie
          Jeszcze raz powtórzę, bo nie widzę sensu bić piany. Wykluczam i to zdecydowanie, że “książeczka” ogłupiła 30%. Gdybym miał szacować ogłupiła z 5% do 7%, trzeba pamiętać, że starsi ludzie nie są głupi, ale papiery zawsze są dla nich zagadką. Natomiast ważniejszych ról “książeczki” było więcej i większość podałeś: łatwość fałszowania głosów, usprawiedliwienie, że “ludzie nie czytają”. Wszystko. Ja się tylko nie godzę na wycięcie w całości elementu ogłupiania i kilkuprocentowej głupoty wrodzonej, bo to zwyczajnie istnieje, ale w żadnym razie nie jest wyjaśnieniem przekręty, wydaje mi się, że tekst wyraźnie o tym mówi.

  2. Sygeruję włożyć historię o
    Sugeruję włożyć historię o "biednych wyborcach nie zauważających karta wyborcza ma kilkadziesiąt stron" między bajki. Ludzie tak głupi nie byliby w stanie kupić chleba w piekarni, nawet przy założeniu że kilka takich przypadków było (0.5% "nieważnych" głosów?), forsowanie tego scenariusza ma na celu jedynie pokazanie elektoratu PiS jako bandy idiotów. Bardzo proszę nie brać w tym udziału,

    PSL na pierwszej stronie mógł jedynie ułatwić i przyspieszyć proces wprowadzania "korekt"do kart (inaczej trzeby było kartę otwierać i na dodatek szukać odpowiedniej strony), osoba przechodząca obok stosu mogła "poprawić" kilkadziesiąt kart w mniej niż minutę (a przecież nie ma możliwości, by wszyscy człokowie komisji przez 3 dni patrzyli sobie non-stop na ręce).

    W sytuacji gdyby PSL znajdował się w "środku" karty, byłoby to o tyle utrudnione, że stos kart wyborczych wymagałby przekartkowania każdej z kart – a byłoby to i bardziej czasochłonne, jak i łatwiejsze do zauwazenia przez "oszłołomowatych" członków komisji.

    Bajka o "wyborcach nie umiejących czytać instrukcji" jedynie odwraca uwagę od rzeczywistego prblemu i robi z porządnych ludzi idiotów.

    Co do reszty artykułu – mówimy tu o specyficznej formie kooperacji, mozna to porównać do bandy bandytów okradających karawanę. Z jednej strony działają razem przeciw jednemu celowi, z drugiej strony "kto ile dla siebie ukradnie, tyle jego będzie". Oznacza to jednocześnie, że hersztowi nie robi większej różnicy, kto z bandy jaką pozycję zajmie – pod warunkiem że herszt dostanie to, czego chce. Ciekawie rzutuje to na opinię, jakoby rządzące nami partie polityczne były jedynie fasadą rzeczywistej władzy.

    • A ja sugeruję, żeby między
      A ja sugeruję, żeby między bajki włożyć założenie, że ludzie w sporej części nie są idiotami, bo idiotami są. Z całą pewnością “książeczka” miała swój udział w wyniku, ale nikt nie mówi, że był to element decydujący, przynajmniej ja tego nie mówię. Na całym świecie do 5% głosów jest nieważnych i tylko ktoś pozbawiony wyobraźni odrzuci ten element w analizie całości zjawiska. Poza wszystkim odrzucając ten fragment planu odrzuca się świadome wprowadzanie wyborców w błąd “instruktarzem”, a to już jest czysta głupota, bo taka akcja była i to na szeroką skalę.

      • Nie twierdzę, że takich
        Nie twierdzę, że takich przypadków nie było, ale statystyczne 5% nieumiejętnie głosujących wobec ilości głosów nieważnych na poziomie 30% w niektórych obwodach jest niemożliwe do wytłumaczenia w ten sposób. Jest to natomiast bardzo wygodna narracja dla "koalicji", bo jednocześnie stanowi usprawiedliwienie dla absurdalnego wyniku wyborów, jak i robi z elektoratu PiS kompletnych debili.

        Gdyby jeszcze rozjazd między wynikami a exit-polls mieścił się w granicach 5%, to jeszcze poruszanie tego tematu miałoby jakikolwiek sens. Mówimy natomiast o wynikach "z kapelusza", przy tej skali rozjazdu podawanie najwygodniejszej dla "rządu" interpetacji zaraz obok realnych przyczyn "wyników" niepotrzebnie tworzy wrażenie równorzędności tych przyczyn – zwłaszcza że jest to jednoczesnie parawan dla rzeczywistych działań.

        Kluczowe dla wykazania fałszerstw w wyborach będzie policzenie współczynników korelacji między wynikiem PSL+PO a ilością głosów nieważnych – ludzi można oszukać, ale matematyki już nie za bardzo.

        • Jeszcze raz powtórzę, bo nie
          Jeszcze raz powtórzę, bo nie widzę sensu bić piany. Wykluczam i to zdecydowanie, że “książeczka” ogłupiła 30%. Gdybym miał szacować ogłupiła z 5% do 7%, trzeba pamiętać, że starsi ludzie nie są głupi, ale papiery zawsze są dla nich zagadką. Natomiast ważniejszych ról “książeczki” było więcej i większość podałeś: łatwość fałszowania głosów, usprawiedliwienie, że “ludzie nie czytają”. Wszystko. Ja się tylko nie godzę na wycięcie w całości elementu ogłupiania i kilkuprocentowej głupoty wrodzonej, bo to zwyczajnie istnieje, ale w żadnym razie nie jest wyjaśnieniem przekręty, wydaje mi się, że tekst wyraźnie o tym mówi.

    • Żadnego ACTA BIS nie będzie.
      Żadnego ACTA BIS nie będzie. W momencie gdy "wyczerpane zostaną prawne możliwości", nastroje będą od dawna "opadnięte" (nie dotyczy "pozasystemowej opozycji" której śmierdzi z ust i z którą sie nie rozmawia).

      Wybory samorzadowe nie są czymś, w obronie czego Polacy są gotowi się zjednoczyć i wyjść masowo na ulice (w przeciwieństwie do np. darmowego porno w internecie)

      • Ale ja nie twierdzę, że czy
        Ale ja nie twierdzę, że czy będzie czy nie będzie ACTA bis, bo sytuacja jest jak na razie dynamiczna i cały czas mamy jakieś zwroty akcji. Natomiast odniosłam się do tego, że tylko taka forma protestu jest sensowna i to po wyczerpaniu prawnych możliwości, sama zresztą w dyskusji  poddałaś krytyce wczorajsze działania Stankiewicz i Brauna. 

        • 1. Jestem facetem
          1. Jestem facetem
          2. Sytuacja nie jest dynamiczna, to tylko pół-impowizowane przedstawienie. Nie ma w tym cyrku nikogo, kto mógłby zachwiać pozycją reżysera.
          3. Protesty o rozmiarach anty-ACTA są bardzo mało prawdopodobne – stąd właśnie taka skala bezczelności obozu władzy

          • ad.1 – ok no to już wiem
            ad.1 – ok no to już wiem
            ad.2 – dynamika nie wyklucza improwizacji. Pytanie: kto wedlug Ciebie może być tym reżyserem?
            ad.3 – pożyjemy zobaczymy, jak na razie wróżenie z fusów

    • Żadnego ACTA BIS nie będzie.
      Żadnego ACTA BIS nie będzie. W momencie gdy "wyczerpane zostaną prawne możliwości", nastroje będą od dawna "opadnięte" (nie dotyczy "pozasystemowej opozycji" której śmierdzi z ust i z którą sie nie rozmawia).

      Wybory samorzadowe nie są czymś, w obronie czego Polacy są gotowi się zjednoczyć i wyjść masowo na ulice (w przeciwieństwie do np. darmowego porno w internecie)

      • Ale ja nie twierdzę, że czy
        Ale ja nie twierdzę, że czy będzie czy nie będzie ACTA bis, bo sytuacja jest jak na razie dynamiczna i cały czas mamy jakieś zwroty akcji. Natomiast odniosłam się do tego, że tylko taka forma protestu jest sensowna i to po wyczerpaniu prawnych możliwości, sama zresztą w dyskusji  poddałaś krytyce wczorajsze działania Stankiewicz i Brauna. 

        • 1. Jestem facetem
          1. Jestem facetem
          2. Sytuacja nie jest dynamiczna, to tylko pół-impowizowane przedstawienie. Nie ma w tym cyrku nikogo, kto mógłby zachwiać pozycją reżysera.
          3. Protesty o rozmiarach anty-ACTA są bardzo mało prawdopodobne – stąd właśnie taka skala bezczelności obozu władzy

          • ad.1 – ok no to już wiem
            ad.1 – ok no to już wiem
            ad.2 – dynamika nie wyklucza improwizacji. Pytanie: kto wedlug Ciebie może być tym reżyserem?
            ad.3 – pożyjemy zobaczymy, jak na razie wróżenie z fusów

  3. I wszystko ładnie i pod
    I wszystko ładnie i pod kontrolą, zwłaszcza "Kaczyński nie wyprowadził ludzi na ulice" i super. Zdumiewające, jak od rana co ważniejsze głowy po prawej strony tak czy inaczej nawołują do spokoju i pacyfikują inicjatywy majdanowe. Bardzo mnie ciekawi:
    Po co?

    Od zawsze wiadomo, że incjatywy społeczne, rewolucje, protesty, i inne "ruchawki" mają przebieg gwałtowyny i niekontrolowany. I od zawsze wiadomo, że stłumienie takich emocji w społeczeństwie kończy się jego paraliżem, marazmem i otepieniem (vide czas po Stanie Wojennym, Zamachu Stanu Wałęsy, mobilizacji w 2010 po mordzie w Smoleńsku).
    Ludzie to nie maszyna: raz puszczona w ruch nie zatrzyma się, a powstrzymywana zachowa się jak przekłuty balon, nie będzie czekać na "odpowiednią chwilę".

    Ludzie, podobnie jak intuicyjnie czują że na wyborach ich oszukano, podobnie WIEDZĄ że demokratycznie dziś władz w Polsce się nie zmieni. To oczywiste bo komuna dziś łamie nawet prawo które sama ustanowiła. Ma dziś za dużo do zyskania kasy i za mało szacunku dla "wyborców" aby martwić się choćby kilkuset ofiarami.
    Znamy lekcję z 1989 r. kiedy to "pokojowo" i "przyjaźnie" oraz bez rozlewu krwi "obaliliśmy" Żelazną Kurtynę aksamitną rewolucją. Konsekwencje i koszty płacimy do dziś żyjąc w najbardziej wrogiej wersji Polski od kilkuset lat. I jak Wstęga Mobiusa ta ścieżka zawsze doprowadzi nas do tego samego miejsca.
    Ja dziś nie wierzę, że sprawiedliwość i ukaranie bandytów może odbyć się inaczej niż w Polskim Majdanie, niestety z krwią na ulicach. Tylko w kompletnej anarchi można będzie sprawiedliwie ukarać tych ludzi.

    • To prawda, lud się wylewa i
      To prawda, lud się wylewa i idzie po swoje. Ale problem w tym, że lud się nie wylewa. Nie podważam intencji Brauna i Stankiewicz, ale to nie zadziała, nie tym razem.
      Z historią, buntami, rewoltami jest tak, że ich dynamiki nie da się zaplanować i ostatecznie chylę głowę przed tymi, którzy próbują, bo nie mam się za proroka, ale mam się za kogoś, kto coś tam widzi. I nie widzę, żeby ludzie wylewali się na ulicę.
      Obawiam się, że trzon narodu, jest po prostu zajęty swoimi sprawami i obecnie łyka kolejną porcję środka na "przystosowanie do rzeczywistości".
      Porównanie do Majdanu jest nieuprawnione, bo tam ludzie z zupełnie innego poziomu codzienności, ambicji, aspiracji startowali. To raczej przypominało nasz rok 80, niż nasz 2014.
      Myślę, że MatkaKurka przegina w epitetach, że wystarczy powiedzieć naiwni i pożyteczni naiwni. Nie chcę ludzi obrzucać grubym słowem, bo nie chcę dodatkowych podziałów, nie chcę wzajemnych oskarżeń. Liczy się cel, który może być rozmaicie osiągnięty.

  4. I wszystko ładnie i pod
    I wszystko ładnie i pod kontrolą, zwłaszcza "Kaczyński nie wyprowadził ludzi na ulice" i super. Zdumiewające, jak od rana co ważniejsze głowy po prawej strony tak czy inaczej nawołują do spokoju i pacyfikują inicjatywy majdanowe. Bardzo mnie ciekawi:
    Po co?

    Od zawsze wiadomo, że incjatywy społeczne, rewolucje, protesty, i inne "ruchawki" mają przebieg gwałtowyny i niekontrolowany. I od zawsze wiadomo, że stłumienie takich emocji w społeczeństwie kończy się jego paraliżem, marazmem i otepieniem (vide czas po Stanie Wojennym, Zamachu Stanu Wałęsy, mobilizacji w 2010 po mordzie w Smoleńsku).
    Ludzie to nie maszyna: raz puszczona w ruch nie zatrzyma się, a powstrzymywana zachowa się jak przekłuty balon, nie będzie czekać na "odpowiednią chwilę".

    Ludzie, podobnie jak intuicyjnie czują że na wyborach ich oszukano, podobnie WIEDZĄ że demokratycznie dziś władz w Polsce się nie zmieni. To oczywiste bo komuna dziś łamie nawet prawo które sama ustanowiła. Ma dziś za dużo do zyskania kasy i za mało szacunku dla "wyborców" aby martwić się choćby kilkuset ofiarami.
    Znamy lekcję z 1989 r. kiedy to "pokojowo" i "przyjaźnie" oraz bez rozlewu krwi "obaliliśmy" Żelazną Kurtynę aksamitną rewolucją. Konsekwencje i koszty płacimy do dziś żyjąc w najbardziej wrogiej wersji Polski od kilkuset lat. I jak Wstęga Mobiusa ta ścieżka zawsze doprowadzi nas do tego samego miejsca.
    Ja dziś nie wierzę, że sprawiedliwość i ukaranie bandytów może odbyć się inaczej niż w Polskim Majdanie, niestety z krwią na ulicach. Tylko w kompletnej anarchi można będzie sprawiedliwie ukarać tych ludzi.

    • To prawda, lud się wylewa i
      To prawda, lud się wylewa i idzie po swoje. Ale problem w tym, że lud się nie wylewa. Nie podważam intencji Brauna i Stankiewicz, ale to nie zadziała, nie tym razem.
      Z historią, buntami, rewoltami jest tak, że ich dynamiki nie da się zaplanować i ostatecznie chylę głowę przed tymi, którzy próbują, bo nie mam się za proroka, ale mam się za kogoś, kto coś tam widzi. I nie widzę, żeby ludzie wylewali się na ulicę.
      Obawiam się, że trzon narodu, jest po prostu zajęty swoimi sprawami i obecnie łyka kolejną porcję środka na "przystosowanie do rzeczywistości".
      Porównanie do Majdanu jest nieuprawnione, bo tam ludzie z zupełnie innego poziomu codzienności, ambicji, aspiracji startowali. To raczej przypominało nasz rok 80, niż nasz 2014.
      Myślę, że MatkaKurka przegina w epitetach, że wystarczy powiedzieć naiwni i pożyteczni naiwni. Nie chcę ludzi obrzucać grubym słowem, bo nie chcę dodatkowych podziałów, nie chcę wzajemnych oskarżeń. Liczy się cel, który może być rozmaicie osiągnięty.

  5. Prekognicja Ewy Kopacz
    Interesujące jest jeszcze pierwsze wystąpienie premier po wyborach. Zanim jeszcze jakiekolwiek sygnały o nieprawidłowościach zaczęły się pojawiać zaznaczyła, że ona podważać wyniku wyborów nie zamierza, co rozbawiło nawet Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy wydawało się to dziwne i zabawne, teraz prorocze.

    • Zapewnienia Kopacz o niepodważaniu wyniku wyborów
      i serdeczny śmiech Kaczyńskiego, ale też jego deklaracja, że procedura wyborcza musi ulec zmianie, aby nie było żadnych matactw z dzisiejszej perspektywy rzeczywiście wyglądają proroczo.
      Podobnie proroczo brzmialy słowa śp. Lecha Kaczyńskiego, że dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, a później być może Polska. Kpili wtedy z Lecha POpaprańcy, kpiły mendia, tak jak kpiły z zarzutów Jarosława o nieuczciwości wyborów.
      To tylko potwierdza, że Jarosław Kaczyński jest 3 poziomy wyżej niż Kopacz.
      Podobnie jak Lech Kaczyński był od Tuska.

  6. Prekognicja Ewy Kopacz
    Interesujące jest jeszcze pierwsze wystąpienie premier po wyborach. Zanim jeszcze jakiekolwiek sygnały o nieprawidłowościach zaczęły się pojawiać zaznaczyła, że ona podważać wyniku wyborów nie zamierza, co rozbawiło nawet Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy wydawało się to dziwne i zabawne, teraz prorocze.

    • Zapewnienia Kopacz o niepodważaniu wyniku wyborów
      i serdeczny śmiech Kaczyńskiego, ale też jego deklaracja, że procedura wyborcza musi ulec zmianie, aby nie było żadnych matactw z dzisiejszej perspektywy rzeczywiście wyglądają proroczo.
      Podobnie proroczo brzmialy słowa śp. Lecha Kaczyńskiego, że dzisiaj Gruzja, jutro Ukraina, a później być może Polska. Kpili wtedy z Lecha POpaprańcy, kpiły mendia, tak jak kpiły z zarzutów Jarosława o nieuczciwości wyborów.
      To tylko potwierdza, że Jarosław Kaczyński jest 3 poziomy wyżej niż Kopacz.
      Podobnie jak Lech Kaczyński był od Tuska.

  7. Narazie dochodzą słuchy, że
    Narazie dochodzą słuchy, że PSL wygrało w 10 województwach. Jaja jak berety, partia drżąca o próg wyborczy dominuje Polskę.

    Wyborcza podaje wyniki tak jak MK pisze – powoli, nie za szybko, żaba gotowa, nie przypiekana.

    Zwróćcie uwagę na świętokrzyskie – tam podobno PSL zebrało 49%, ale wyborcza tylko w tym województwie nie podaje procentowego podziału:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Samorzad2014/56,140990,17005120,Wyniki_wyborow_samorzadowych_do_sejmikow_w_poszczegolnych.html#BoxSlotIMT

    Wydaje się, że nawet im jest wstyd, a może boją się drażnić ludzi, bo ten wynik jest splunięciem w mordę. Będzie cyrk jak cała ta mapka zazieleni się PSL-em, ludzie tego nie łykną, a jeśli łykną to znaczy że łykną absolutnie wszystko. 

    • Obawiam się że właśnie ten
      Obawiam się że właśnie ten scenariusz z "łyknięciem wszystkiego" jest jak najbardziej prawdopodobny. Aż boję się myśleć, jak taki sygnał odbierze nasza "władzunia kochana" – wszak od tego momentu będą już działać w warunkach świadomości całkowitej bezkarności.

  8. Narazie dochodzą słuchy, że
    Narazie dochodzą słuchy, że PSL wygrało w 10 województwach. Jaja jak berety, partia drżąca o próg wyborczy dominuje Polskę.

    Wyborcza podaje wyniki tak jak MK pisze – powoli, nie za szybko, żaba gotowa, nie przypiekana.

    Zwróćcie uwagę na świętokrzyskie – tam podobno PSL zebrało 49%, ale wyborcza tylko w tym województwie nie podaje procentowego podziału:

    http://wiadomosci.gazeta.pl/Samorzad2014/56,140990,17005120,Wyniki_wyborow_samorzadowych_do_sejmikow_w_poszczegolnych.html#BoxSlotIMT

    Wydaje się, że nawet im jest wstyd, a może boją się drażnić ludzi, bo ten wynik jest splunięciem w mordę. Będzie cyrk jak cała ta mapka zazieleni się PSL-em, ludzie tego nie łykną, a jeśli łykną to znaczy że łykną absolutnie wszystko. 

    • Obawiam się że właśnie ten
      Obawiam się że właśnie ten scenariusz z "łyknięciem wszystkiego" jest jak najbardziej prawdopodobny. Aż boję się myśleć, jak taki sygnał odbierze nasza "władzunia kochana" – wszak od tego momentu będą już działać w warunkach świadomości całkowitej bezkarności.

  9. na początku chce się podzielić swoja bezgraniczną radością, że
    wespół zespół aktywowałam konto

    Witam @

    w temacie notki – zmartwię Cię Kurko – rozmawiałam ze spora grupą ludzi – oni kurna nadziwić się nie mogą – jak to, to do sejmiku nie wybieraliśmy po jednym kandydacie z każdej partii?

    U mnie w obwodzie, gdzie ludzi znam jak łyse kobyły – głosów nieważnych było ~17% – maniera ta sama, skreślenie na każdej z kart. Te partie, które zadbały o "szkolenie" własnych wyborców wygrały. Lenie out.

    • Sprawdziłem wcześniej
      Sprawdziłem wcześniej kandydatów PiS i poszedłem do lokalu. Biorę te kartki i czytam, co i jak. Dla mnie dość jasne było (z pewnym chwilowym wahaniem), że tylko jeden krzyżyk na całą książeczkę. Żeby taki błąd był tak powszechny? I czy to w ogóle ma jakieś znaczenie, poza takim, że tworzy mętną wodę?

  10. na początku chce się podzielić swoja bezgraniczną radością, że
    wespół zespół aktywowałam konto

    Witam @

    w temacie notki – zmartwię Cię Kurko – rozmawiałam ze spora grupą ludzi – oni kurna nadziwić się nie mogą – jak to, to do sejmiku nie wybieraliśmy po jednym kandydacie z każdej partii?

    U mnie w obwodzie, gdzie ludzi znam jak łyse kobyły – głosów nieważnych było ~17% – maniera ta sama, skreślenie na każdej z kart. Te partie, które zadbały o "szkolenie" własnych wyborców wygrały. Lenie out.

    • Sprawdziłem wcześniej
      Sprawdziłem wcześniej kandydatów PiS i poszedłem do lokalu. Biorę te kartki i czytam, co i jak. Dla mnie dość jasne było (z pewnym chwilowym wahaniem), że tylko jeden krzyżyk na całą książeczkę. Żeby taki błąd był tak powszechny? I czy to w ogóle ma jakieś znaczenie, poza takim, że tworzy mętną wodę?

  11. Ludki w Polsce bardzo
    Ludki w Polsce bardzo zapatrzone są (nie bez pomocy wiadomo jakich sił) w to, co na tzw. Zachodzie się wyprawia. Trzeba więc, przy każdej okazji, powtarzać do znudzenia. Ja przynajmniej się tego uczepiłem jak pijany płotu i w kółko będę powtarzał: w takiej Wielkiej Brytanii głosów nieważnych w ostatnich wyborach parlamentarnych było… 0,28%. Na poziomie lokalnym w latach 2001-2014 w wyborach w tej całej Wielkiej Brytanii głosy nieważne oscylowały na poziomie od 0,3% do 1,0%. W kółko to powtarzać, razem z komentarzem, że każda liczba powyżej 10% nieważnych głosów to Białoruś i kraje trzeciego świata (choć nie mam danych z tych miejsc).

    Druga sprawa: exit polls w tejże Wielkiej Brytanii, w wyborach w 2010 roku dawały Partii Konserwatywnej 307 miejsc, a Laburzystom 255. Oficjalne wyniki, uwaga, Konserwatyści – 307 miejsc, Laburzyści 258. I znów do znudzenia – jeśli oficjalne wyniki różnią się zasadniczo od exit polls, to mamy do czynienia z fałszerstwami. I tak w kółko…

    Pzdr.

    • Trafna uwaga.
      Trafna uwaga.

      Cytat z forum Onetu (nie chcę zaśmiecać, ale jest to ilustracja):

      ~wcopo 38 : Co wy chcecie,wygraliscie wybory,a ze nie bedziecie rzadzic to inna bajka.Po co ta zadyma w kraju ???Na jakiej podstawie twiedzicie,ze wybory sa zafalszowane ??? Jezeli sa takie przypadki falszowania wyborow,nalezy zlozyc skarge do sadu. Patrzac na to wszystko smieszy mnie i zarazem denerwuje. Zachowanie politykow w tak waznej sprawie jak wybory jest skandaliczne. Jak narazie najwiecej mandatow traci PO,i nie widze,nie slysze jazgolenia,ze sfalszowane wybory

      I o to właśnie chodzi, o taki vox populi. PO traci najwięcej i nie narzeka! Chociaż znalazłem dużo, bardzo dużo głosów przeciwnych.

  12. Ludki w Polsce bardzo
    Ludki w Polsce bardzo zapatrzone są (nie bez pomocy wiadomo jakich sił) w to, co na tzw. Zachodzie się wyprawia. Trzeba więc, przy każdej okazji, powtarzać do znudzenia. Ja przynajmniej się tego uczepiłem jak pijany płotu i w kółko będę powtarzał: w takiej Wielkiej Brytanii głosów nieważnych w ostatnich wyborach parlamentarnych było… 0,28%. Na poziomie lokalnym w latach 2001-2014 w wyborach w tej całej Wielkiej Brytanii głosy nieważne oscylowały na poziomie od 0,3% do 1,0%. W kółko to powtarzać, razem z komentarzem, że każda liczba powyżej 10% nieważnych głosów to Białoruś i kraje trzeciego świata (choć nie mam danych z tych miejsc).

    Druga sprawa: exit polls w tejże Wielkiej Brytanii, w wyborach w 2010 roku dawały Partii Konserwatywnej 307 miejsc, a Laburzystom 255. Oficjalne wyniki, uwaga, Konserwatyści – 307 miejsc, Laburzyści 258. I znów do znudzenia – jeśli oficjalne wyniki różnią się zasadniczo od exit polls, to mamy do czynienia z fałszerstwami. I tak w kółko…

    Pzdr.

    • Trafna uwaga.
      Trafna uwaga.

      Cytat z forum Onetu (nie chcę zaśmiecać, ale jest to ilustracja):

      ~wcopo 38 : Co wy chcecie,wygraliscie wybory,a ze nie bedziecie rzadzic to inna bajka.Po co ta zadyma w kraju ???Na jakiej podstawie twiedzicie,ze wybory sa zafalszowane ??? Jezeli sa takie przypadki falszowania wyborow,nalezy zlozyc skarge do sadu. Patrzac na to wszystko smieszy mnie i zarazem denerwuje. Zachowanie politykow w tak waznej sprawie jak wybory jest skandaliczne. Jak narazie najwiecej mandatow traci PO,i nie widze,nie slysze jazgolenia,ze sfalszowane wybory

      I o to właśnie chodzi, o taki vox populi. PO traci najwięcej i nie narzeka! Chociaż znalazłem dużo, bardzo dużo głosów przeciwnych.

  13. Dobry wieczór Państwu,
    Dobry wieczór Państwu,

    Sawicki już wykombinował wytłumaczenie dla rozbieżności pomiędzy ich wynikiem, a exit polls:

    "Wydaje mi się, że w tych wyborach to (niedoszacowanie) może mieć charakter szczególny z prostego względu. Otóż to są nieliczne w ciągu ostatnich 25 lat wybory, w których frekwencja na prowincji (…) była zdecydowanie lepsza od frekwencji miejskiej. Natomiast ankieterzy badający wyborców w dniu wyborów (…) głównie wybierali komisje, w których liczba głosujących była zdecydowanie większa, w tym głównie komisje miejskie. Stąd też błąd tego szacunku (…) może być w tym roku nieco większy."

    Doskonałe, nieprawdaż?

  14. Dobry wieczór Państwu,
    Dobry wieczór Państwu,

    Sawicki już wykombinował wytłumaczenie dla rozbieżności pomiędzy ich wynikiem, a exit polls:

    "Wydaje mi się, że w tych wyborach to (niedoszacowanie) może mieć charakter szczególny z prostego względu. Otóż to są nieliczne w ciągu ostatnich 25 lat wybory, w których frekwencja na prowincji (…) była zdecydowanie lepsza od frekwencji miejskiej. Natomiast ankieterzy badający wyborców w dniu wyborów (…) głównie wybierali komisje, w których liczba głosujących była zdecydowanie większa, w tym głównie komisje miejskie. Stąd też błąd tego szacunku (…) może być w tym roku nieco większy."

    Doskonałe, nieprawdaż?

  15. Kilka razy na kontrowersjach
    Kilka razy na kontrowersjach pisałem, że POPSL fałszują wybory, ale zapewne fałszują maksymalnie 2 – 3 proc. oddanych głosów. Byłem optymistą i wynik ten zaniżyłem około dziesięciokrotnie.
    Dotąd osoby gadające o ruskich serwerach nazywane były oszołomami, zresztą rezydent z Budy Ruskiej nadal podtrzymuje to stanowisko. O tym czy będą wieksze protesty uliczne zdecyduje pogoda, a ta ma sprzyjać władzy.
    PS. Ewka premier przez parę lat peerelu była w ZSL (w Łowiczu ten skrót oznacza złodziejskie stronnictwo ludowe), była z aktywem ZSL w eNeRDe, w Związku Radzieckim – taka Ewka Kopacz proszę ja Was.

  16. Kilka razy na kontrowersjach
    Kilka razy na kontrowersjach pisałem, że POPSL fałszują wybory, ale zapewne fałszują maksymalnie 2 – 3 proc. oddanych głosów. Byłem optymistą i wynik ten zaniżyłem około dziesięciokrotnie.
    Dotąd osoby gadające o ruskich serwerach nazywane były oszołomami, zresztą rezydent z Budy Ruskiej nadal podtrzymuje to stanowisko. O tym czy będą wieksze protesty uliczne zdecyduje pogoda, a ta ma sprzyjać władzy.
    PS. Ewka premier przez parę lat peerelu była w ZSL (w Łowiczu ten skrót oznacza złodziejskie stronnictwo ludowe), była z aktywem ZSL w eNeRDe, w Związku Radzieckim – taka Ewka Kopacz proszę ja Was.

  17. Zanim zaczne. Masz pan wirusa
    Zanim zaczne. Masz pan wirusa na stronie, kazde klikniecie i otwiera sie na androidzie jakis syf.

    1. Nalezy porownac ilosc niewaznych glosow w kontekscie wygranej PSL, np. w warminsko-mazurskim i sromotnej przegranej sitwy Piechocinskiego np. na podkarpaciu. Gdzie bylo ich duzo i sukces PSL, a gdzie malo i ich przegrana. 

    Sa rejony w Polsce gdzie na wsi komisja wyborcza sklada sie wyłacznie z ludzi nominowanych przez lokalny uklad, urzad czyli PSL tam ze strachu nawet ktos spoza ukladu bedzie falszowal, bo mu spala chalpe.

    Na podkarpaciu PSL na wsiach tez jest slaby i jedynie co mogl to miec swojego przedstawiciela, a wiec ten wynik niewaznych glosow i uczciwego glosowania jest wzorcowy. Na Podkarpaciu nie bylo szans by komisja skladala sie z samych czlonkow mafii peeselowskiej.

    2. Na przyszlosc. Smutne co napisze, ale prosze brac z tej mysli pelnymi garsciami. Zrzekam sie praw do pomyslu, bo mnie nikt nie uslyszy, ale Matke Kurke zauwaza. A wiec do rzeczy,  jezeli dojdzie do powtorzenia wyborow, a jak nie,  TO OD wyborow do parlamentu 2015, na wsiach w ich lokalach powinni sie pojawic obserwatorzy z duzego miasta, ktorzy beda nadzorowac w komisjach prawidlowosc procesu wyborczego, pisze z miasta a nie z sasiedniej wsi, miasteczka, bo czesto sitwa jest ponadreginalna.

    3. Efektem takiej kontroli moze byc to ze ta slizgajaca sie na granicy progu wyborczego partia PSL,  uzyska, rzeczywisty wynik 2-3%. 

    • Praw się nie możesz zrzec, bo
      Praw się nie możesz zrzec, bo pomysł z zewnętrznymi obserwatorami przerobił już PiS. Wszystko rozbiło się o organizację i nieudolność lokalnych struktur. Jeśli PiS, największa partia opozycyjna w Polsce (czy już może Priwislańskim Kraju?), mając pieniądze, struktury i armię ochotników zrobił jedno wielkie g*, to jaka inna organizacja mogłaby ten pomysł skutecznie wprowadzić w życie?

      Jeślli już mamy pisać o scenariuszach SF, to ja w dalszym ciągu obstaję za przeprowadzeniem ataku Godzilli na Belweder.

    • Też o tym dzisiaj myślałam,
      Też o tym dzisiaj myślałam, muszę podsunąć ten pomysł koleżance, która działa w PIS. Może nawet po dwie osoby, żeby było im raźniej. To nie do Godżili ale tematu wcześniej o kontrolowaniu wyborów przez ludzi z innych okręgów.

      • Jestem facetem slusznych
        Jestem facetem slusznych rozmiarow, 98 kg, ale nikogo sam nie poslalbym na spotkanie z ta sitwa. Byl kiedys taki film w PRLu jak jakis wiejski kacyk wraz z rodzina mordowal ludzi pod autobusem, pasazerom kazal zlozyc przysiege, a potem zastraszona wies mowila przed sadem co on chcial. Minimum to piec osob, dwie od rana, dwie popoludniu i piec podczas kontroli ttych mafijnych komisji. 

    • Proszę nie straszyć ludzi.
      Proszę nie straszyć ludzi. Nie ma żadnego wirusa, są reklamy popAds, czyli wyskakujące okienka, które pozwalają utrzymać portal, ale niestety są upierdliwe. Przy okazji proszę o cierpliwość i przecierpienie tej upierdliwości. Będę wdzięczny za wyłączenie ad blocka, chociaż sam bym się wkurzał, ale niestety polskie domy medialne zrywają umowy z takimi portalami jak kontrowersje.net.

          • Kilka słów…
            Kilka słów…
            w pełni rozumiem decyzję o zdecydoaniu się na taka metodę finansowania portalu – w końcu jakoś musi sie on utrzymywać. 

            Faktem jest jednak, że reklamy na androida SĄ mocno inwazyjne, wprowadzają w błąd informując o wirusach itp. Osobiscie mi to specjalnie nie przeszkadza, ot kilka kliknięć więcej, zanim się dostanę na stronę. Osoba postronna wchodząc na Kontrowersje za pomocą smartfona dostaje info o wirusach (to jedna z tych inwazyjnych reklam "sugerujących" zakup oprogramowania zabezpieczającego)… i jeśli się na tym nie zna, faktycznie może stąd uciec.

            Najlepiej jakby Pan sam spróbował wejść na kontrowersje za pomocą kilku smartfonów – wszystko powinno być wtedy jasne.

          • Ale ja o tym wiem, tylko tu
            Ale ja o tym wiem, tylko tu nie ma złotego środka. Reklamy PopAds tak mają, ale w żadnym razie nie są wirusami. Rozwiązanie jest tylko jedno – wywalić to. Zrobię to natychmiast, jak tylko pojawi się coś sensowniejszego, niestety jest dokładnie odwrotnie. Zwłaszcza po Owsiaku wycinają mi reklamy hurtem i obniżają stawki do poziomu nędzy. Jedynie PoPAds nie pyta o treść no i płaci po 24h, nie po trzech miesiącach. Mówię uczciwie jak jest i naprawdę rozumiem wkurzenie ludzi, bo mnie to samego wku…a.

          • A myślał Pan o działalności “okołoportalowej”?
            Koszulki "na melony nie daję", "Juras pokaż księgi", kubeczki, płatne ekskluzywne konta e-mail @kontrowersje.net… itp.
            Świetnie Pan pisze i genialnie analizuje scenę polityczną, ale zarabia się na marce – a tej Pan chyba budować nie potrafi. Najbardziej zadziwia mnie to, że nie podjął pan próby monetyzacji starcia z Owsiakiem – target ogromny, sprawa słuszna, a i zwycięstwo wiekopomne 🙂 .

            Dziwi mnie też, że nikt nie zaproponował Panu współpracy w zakresie kolportażu produkowanych przez Pana treści w przyjaznej formie na popularne portale rozrywkowe, w formie "demotywatorów", infografik itp. (Sprawa Jurasa aż prosi się o internetowy bojkot WOŚP w takiej formie) – oczywiście z logiem i linkiem. Takie portale generują miliony odsłon dziennie, wystarczy że jeden na 1000 odwiedzających pójdzie "za linkiem" i będzie miał Pan 2x tyle odsłon co teraz.

            Drzwi do mediów głównego nurtu (również tego "opozycyjnego") są dla Pana zamknięte, więc tak czy siak jest Pan skazany na bycie niezależnym od tego syfu.

            Proszę nie traktować mojego wywodu jako "wymądrzania się", po prostu nie podoba mi się, że w necie, w którym kompletne miernoty intelektualne i moralne odnoszą finansowy sukces, wartościowe portale muszą walczyć o życie.

    • a kogo ten PiS ma wsadzić do tych komisji?
      jak oni w terenie coraz gorzej wyglądają!

      im się nawet nie chce – jak w moim mieście – udzielić wywiadu portalowi z największą poczytnością – gdy ubiegają się o stanowisko burmistrza

      u mnie, nie uzyskali ani jednego mandatu do rady miasta – wystawiając 18 kandydatów (święto lasu z tą ilością), jak który dostał 10% to ekstaza

      Co wybory to ta sama śpiewka – my im mamy mówić co należy zrobić kiedy się podejrzewa jakieś nieprawidłowości? Ludzie kochani. Coraz bardziej skłaniam się do uznania, że to świadoma decyzja. na co by narzekali, a?
      PiS do tej pory nie zadbał (przy powtarzalnych zarzutach) o patrzenie na łapy w punktach wyborczych z jakiegoś powodu. Nie ważne dlaczego – to szczegół – istota tkwi w tym, że obojętnie co by to nie było (lenistwo, niemoc, głupota polityczna) – każdy jeden źle o nich świadczy.

  18. Zanim zaczne. Masz pan wirusa
    Zanim zaczne. Masz pan wirusa na stronie, kazde klikniecie i otwiera sie na androidzie jakis syf.

    1. Nalezy porownac ilosc niewaznych glosow w kontekscie wygranej PSL, np. w warminsko-mazurskim i sromotnej przegranej sitwy Piechocinskiego np. na podkarpaciu. Gdzie bylo ich duzo i sukces PSL, a gdzie malo i ich przegrana. 

    Sa rejony w Polsce gdzie na wsi komisja wyborcza sklada sie wyłacznie z ludzi nominowanych przez lokalny uklad, urzad czyli PSL tam ze strachu nawet ktos spoza ukladu bedzie falszowal, bo mu spala chalpe.

    Na podkarpaciu PSL na wsiach tez jest slaby i jedynie co mogl to miec swojego przedstawiciela, a wiec ten wynik niewaznych glosow i uczciwego glosowania jest wzorcowy. Na Podkarpaciu nie bylo szans by komisja skladala sie z samych czlonkow mafii peeselowskiej.

    2. Na przyszlosc. Smutne co napisze, ale prosze brac z tej mysli pelnymi garsciami. Zrzekam sie praw do pomyslu, bo mnie nikt nie uslyszy, ale Matke Kurke zauwaza. A wiec do rzeczy,  jezeli dojdzie do powtorzenia wyborow, a jak nie,  TO OD wyborow do parlamentu 2015, na wsiach w ich lokalach powinni sie pojawic obserwatorzy z duzego miasta, ktorzy beda nadzorowac w komisjach prawidlowosc procesu wyborczego, pisze z miasta a nie z sasiedniej wsi, miasteczka, bo czesto sitwa jest ponadreginalna.

    3. Efektem takiej kontroli moze byc to ze ta slizgajaca sie na granicy progu wyborczego partia PSL,  uzyska, rzeczywisty wynik 2-3%. 

    • Praw się nie możesz zrzec, bo
      Praw się nie możesz zrzec, bo pomysł z zewnętrznymi obserwatorami przerobił już PiS. Wszystko rozbiło się o organizację i nieudolność lokalnych struktur. Jeśli PiS, największa partia opozycyjna w Polsce (czy już może Priwislańskim Kraju?), mając pieniądze, struktury i armię ochotników zrobił jedno wielkie g*, to jaka inna organizacja mogłaby ten pomysł skutecznie wprowadzić w życie?

      Jeślli już mamy pisać o scenariuszach SF, to ja w dalszym ciągu obstaję za przeprowadzeniem ataku Godzilli na Belweder.

    • Też o tym dzisiaj myślałam,
      Też o tym dzisiaj myślałam, muszę podsunąć ten pomysł koleżance, która działa w PIS. Może nawet po dwie osoby, żeby było im raźniej. To nie do Godżili ale tematu wcześniej o kontrolowaniu wyborów przez ludzi z innych okręgów.

      • Jestem facetem slusznych
        Jestem facetem slusznych rozmiarow, 98 kg, ale nikogo sam nie poslalbym na spotkanie z ta sitwa. Byl kiedys taki film w PRLu jak jakis wiejski kacyk wraz z rodzina mordowal ludzi pod autobusem, pasazerom kazal zlozyc przysiege, a potem zastraszona wies mowila przed sadem co on chcial. Minimum to piec osob, dwie od rana, dwie popoludniu i piec podczas kontroli ttych mafijnych komisji. 

    • Proszę nie straszyć ludzi.
      Proszę nie straszyć ludzi. Nie ma żadnego wirusa, są reklamy popAds, czyli wyskakujące okienka, które pozwalają utrzymać portal, ale niestety są upierdliwe. Przy okazji proszę o cierpliwość i przecierpienie tej upierdliwości. Będę wdzięczny za wyłączenie ad blocka, chociaż sam bym się wkurzał, ale niestety polskie domy medialne zrywają umowy z takimi portalami jak kontrowersje.net.

          • Kilka słów…
            Kilka słów…
            w pełni rozumiem decyzję o zdecydoaniu się na taka metodę finansowania portalu – w końcu jakoś musi sie on utrzymywać. 

            Faktem jest jednak, że reklamy na androida SĄ mocno inwazyjne, wprowadzają w błąd informując o wirusach itp. Osobiscie mi to specjalnie nie przeszkadza, ot kilka kliknięć więcej, zanim się dostanę na stronę. Osoba postronna wchodząc na Kontrowersje za pomocą smartfona dostaje info o wirusach (to jedna z tych inwazyjnych reklam "sugerujących" zakup oprogramowania zabezpieczającego)… i jeśli się na tym nie zna, faktycznie może stąd uciec.

            Najlepiej jakby Pan sam spróbował wejść na kontrowersje za pomocą kilku smartfonów – wszystko powinno być wtedy jasne.

          • Ale ja o tym wiem, tylko tu
            Ale ja o tym wiem, tylko tu nie ma złotego środka. Reklamy PopAds tak mają, ale w żadnym razie nie są wirusami. Rozwiązanie jest tylko jedno – wywalić to. Zrobię to natychmiast, jak tylko pojawi się coś sensowniejszego, niestety jest dokładnie odwrotnie. Zwłaszcza po Owsiaku wycinają mi reklamy hurtem i obniżają stawki do poziomu nędzy. Jedynie PoPAds nie pyta o treść no i płaci po 24h, nie po trzech miesiącach. Mówię uczciwie jak jest i naprawdę rozumiem wkurzenie ludzi, bo mnie to samego wku…a.

          • A myślał Pan o działalności “okołoportalowej”?
            Koszulki "na melony nie daję", "Juras pokaż księgi", kubeczki, płatne ekskluzywne konta e-mail @kontrowersje.net… itp.
            Świetnie Pan pisze i genialnie analizuje scenę polityczną, ale zarabia się na marce – a tej Pan chyba budować nie potrafi. Najbardziej zadziwia mnie to, że nie podjął pan próby monetyzacji starcia z Owsiakiem – target ogromny, sprawa słuszna, a i zwycięstwo wiekopomne 🙂 .

            Dziwi mnie też, że nikt nie zaproponował Panu współpracy w zakresie kolportażu produkowanych przez Pana treści w przyjaznej formie na popularne portale rozrywkowe, w formie "demotywatorów", infografik itp. (Sprawa Jurasa aż prosi się o internetowy bojkot WOŚP w takiej formie) – oczywiście z logiem i linkiem. Takie portale generują miliony odsłon dziennie, wystarczy że jeden na 1000 odwiedzających pójdzie "za linkiem" i będzie miał Pan 2x tyle odsłon co teraz.

            Drzwi do mediów głównego nurtu (również tego "opozycyjnego") są dla Pana zamknięte, więc tak czy siak jest Pan skazany na bycie niezależnym od tego syfu.

            Proszę nie traktować mojego wywodu jako "wymądrzania się", po prostu nie podoba mi się, że w necie, w którym kompletne miernoty intelektualne i moralne odnoszą finansowy sukces, wartościowe portale muszą walczyć o życie.

    • a kogo ten PiS ma wsadzić do tych komisji?
      jak oni w terenie coraz gorzej wyglądają!

      im się nawet nie chce – jak w moim mieście – udzielić wywiadu portalowi z największą poczytnością – gdy ubiegają się o stanowisko burmistrza

      u mnie, nie uzyskali ani jednego mandatu do rady miasta – wystawiając 18 kandydatów (święto lasu z tą ilością), jak który dostał 10% to ekstaza

      Co wybory to ta sama śpiewka – my im mamy mówić co należy zrobić kiedy się podejrzewa jakieś nieprawidłowości? Ludzie kochani. Coraz bardziej skłaniam się do uznania, że to świadoma decyzja. na co by narzekali, a?
      PiS do tej pory nie zadbał (przy powtarzalnych zarzutach) o patrzenie na łapy w punktach wyborczych z jakiegoś powodu. Nie ważne dlaczego – to szczegół – istota tkwi w tym, że obojętnie co by to nie było (lenistwo, niemoc, głupota polityczna) – każdy jeden źle o nich świadczy.

  19. Dlaboga, Panie Prezesie!
     nieprzyjaciel zapisuje SLD do PiSu! a Ty się nie zrywasz? szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?

    A na marginesie, żaden "ekspert" mnie nie przekona że jak 1/4 Polaków którzy poszli głosować, a z winy KOMISJI WYBORCZEJ nie będą mieć reprezentacji, to jest zgodne z demokracją albo konstytucją, chyba że Ludowej Republiki Białorusi. Chociaż nie, tam też raczej by aż tak nie było…. i jest mi obojętne czy komisja sfałszowała czy głupota, komisja jest od spraw technicznych a nie drukowania wyników. I nie będę niczego udowadniał, to władza ma udowodnić że wybory  są prowadzone w sposób demokratyczny. Na razie wynik wyborczy uważam za akt terrorystyczny wobec demokracji.

  20. Dlaboga, Panie Prezesie!
     nieprzyjaciel zapisuje SLD do PiSu! a Ty się nie zrywasz? szabli nie chwytasz? na koń nie siadasz? Co się stało z tobą, żołnierzu?

    A na marginesie, żaden "ekspert" mnie nie przekona że jak 1/4 Polaków którzy poszli głosować, a z winy KOMISJI WYBORCZEJ nie będą mieć reprezentacji, to jest zgodne z demokracją albo konstytucją, chyba że Ludowej Republiki Białorusi. Chociaż nie, tam też raczej by aż tak nie było…. i jest mi obojętne czy komisja sfałszowała czy głupota, komisja jest od spraw technicznych a nie drukowania wyników. I nie będę niczego udowadniał, to władza ma udowodnić że wybory  są prowadzone w sposób demokratyczny. Na razie wynik wyborczy uważam za akt terrorystyczny wobec demokracji.

  21. Czas na konkretne wnioski
    Trzeba myśleć o wyborach w przyszłym roku. Komorowski tymi połajankami strzelił sobie w stopę. Ludzie tak głupi nie są. "Wygrana" PSL pokazała im bardzo wyraźnie, że sfałszować i wypaczyć wynik wyborów można dosłownie na oczach wszystkich. Głośno tego nie powiedzą, nie wszystkich stać na taką publiczną szczerość, ale swoje pomyśleli i swoje wiedzą. 
    PiS musi dopilnować wyborów prezydenckich, musi. O wyborach do Sejmu nie wspomnę. W wyborach uzupełniających wezwać ludzi żeby bez względu na sympatie głosowali na PiS. 

  22. Czas na konkretne wnioski
    Trzeba myśleć o wyborach w przyszłym roku. Komorowski tymi połajankami strzelił sobie w stopę. Ludzie tak głupi nie są. "Wygrana" PSL pokazała im bardzo wyraźnie, że sfałszować i wypaczyć wynik wyborów można dosłownie na oczach wszystkich. Głośno tego nie powiedzą, nie wszystkich stać na taką publiczną szczerość, ale swoje pomyśleli i swoje wiedzą. 
    PiS musi dopilnować wyborów prezydenckich, musi. O wyborach do Sejmu nie wspomnę. W wyborach uzupełniających wezwać ludzi żeby bez względu na sympatie głosowali na PiS. 

  23. Co do msowego protestu poza
    Co do msowego protestu poza partyjnego, to sądzę że w Polsce nie ma na to najmniejszych szans. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Polakom można nasrać na głowę, a i tak do niczego nie dojdzie. Jeśli Polacy chcą być murzynami we własnym kraju to niech będą. Ja na szczęście mieszkam w tzw. kraju trzeciego świata, gdzie murzyn na murzynie, ale taki numer, jak obecny z wyborami w Polsce nawet tutaj by nie przeszedł.

  24. Co do msowego protestu poza
    Co do msowego protestu poza partyjnego, to sądzę że w Polsce nie ma na to najmniejszych szans. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Polakom można nasrać na głowę, a i tak do niczego nie dojdzie. Jeśli Polacy chcą być murzynami we własnym kraju to niech będą. Ja na szczęście mieszkam w tzw. kraju trzeciego świata, gdzie murzyn na murzynie, ale taki numer, jak obecny z wyborami w Polsce nawet tutaj by nie przeszedł.

  25. Nikt, nikomu, nie kazał nic robić…
    Oni sami wiedzą co mają robić. Jak na moje oko, PSL ma obsadzone wszędzie, wszystko co się da. A wiec jeśli ci ludzie widzą, że PSL jest prawie, że poniżej progu wyborczego (w sondażach), to czując zagrożenie, sami wiedzą już co mają robić. I tego właśnie mamy rezultat. Zawsze fałszowali, ale teraz widząc zagrożenie dla swojego bytu, dali z siebie jeszcze więcej.

    • Częściowo zgoda i
      Częściowo zgoda i jednocześnie wyjaśnienie dlaczego ten “spisek” działa. Zdecydowanie takim ludziom, którzy lokalnie trzymają władzę motywacja przychodzi sama, ale nigdy nie uwierzę, że numer w tej skali mógł przejść bez pozwolenia z góry. Jak to sobie wyobrażasz? PO dostaje w dupę w województwach i siedzi cicho? Zwróciłeś uwagę na bardzo ważny aspekt, ale to nie w zamian, tylko część projektu.

      • Nie wiem, może to się po
        Nie wiem, może to się po prostu zaczyna powoli sypać i nawet oni tracą już nad tym powoli kontrolę. Zobacz, że Ewka bardzo długo nic nie mówiła. Postanowiła wykorzystać technikę Tuska, który "zamykał się do szafy" i nagle wychodził z niej jak mesjasz i głosił swoje słowo. Tylko, że to zgrany numer i Ewa długo na czymś takim nie ujdzie. W zasadzie na kłamstwie długo nikt nie ujedzie, w końcu przekroczy masę krytyczną i samo się unicestwi. Przecież ucieczka Tuska do Brukseli nie jest przypadkowa. Musial już czuć, że to niestety niechronny koniec. Jakby nie patrzeć, tu był panem sytuacji, tam tylko dekoracją.

        • “Nieuchronny koniec”?
          "Nieuchronny koniec"?
          raczej:
          "Coś się kończy, coś się zaczyna". 

          Z jednej strony mamy bankructwo kraju, katastrofę demograficzną i "zakończony demontaż państwa i znikających ludzi" (pamiętacie kto i kiedy to powiedział?).
          Z drugiej strony mamy opozycję rozsypce, zatomizowane i zdemoralizowane społeczeństwo oraz wiszący na włosku bezmienowowski "kryzys".

          Nie da się już dłużej jechać jak Tusk przez 7 lat, trzeba przedsięwziąć nowe (ale wciąż zabójczo skuteczne) środki bo i sytuacja jest inna. 7 lat temu byćmoże numer z regularnym fałszowaniem wyborów by nie przeszedł, ale wtedy wystarczył "medialny zamach stanu". Teraz, gdy już wiadomo że lud w Polszy głupi i leniwy, to samo załatwia się "cudem nad urną". 

          Zasady gry się zmieniają, ale wciąż karty rozdają te same ręce. Kilka kart wyleciało, pojawiło się kilka nowych, kilka też pewnie wróci do gry, będą też testowane nowe, bezczelne zagrania…
          Nihil novi sub solem, tyle że z odrobiną pudru i w nowym opakowaniu.

  26. Nikt, nikomu, nie kazał nic robić…
    Oni sami wiedzą co mają robić. Jak na moje oko, PSL ma obsadzone wszędzie, wszystko co się da. A wiec jeśli ci ludzie widzą, że PSL jest prawie, że poniżej progu wyborczego (w sondażach), to czując zagrożenie, sami wiedzą już co mają robić. I tego właśnie mamy rezultat. Zawsze fałszowali, ale teraz widząc zagrożenie dla swojego bytu, dali z siebie jeszcze więcej.

    • Częściowo zgoda i
      Częściowo zgoda i jednocześnie wyjaśnienie dlaczego ten “spisek” działa. Zdecydowanie takim ludziom, którzy lokalnie trzymają władzę motywacja przychodzi sama, ale nigdy nie uwierzę, że numer w tej skali mógł przejść bez pozwolenia z góry. Jak to sobie wyobrażasz? PO dostaje w dupę w województwach i siedzi cicho? Zwróciłeś uwagę na bardzo ważny aspekt, ale to nie w zamian, tylko część projektu.

      • Nie wiem, może to się po
        Nie wiem, może to się po prostu zaczyna powoli sypać i nawet oni tracą już nad tym powoli kontrolę. Zobacz, że Ewka bardzo długo nic nie mówiła. Postanowiła wykorzystać technikę Tuska, który "zamykał się do szafy" i nagle wychodził z niej jak mesjasz i głosił swoje słowo. Tylko, że to zgrany numer i Ewa długo na czymś takim nie ujdzie. W zasadzie na kłamstwie długo nikt nie ujedzie, w końcu przekroczy masę krytyczną i samo się unicestwi. Przecież ucieczka Tuska do Brukseli nie jest przypadkowa. Musial już czuć, że to niestety niechronny koniec. Jakby nie patrzeć, tu był panem sytuacji, tam tylko dekoracją.

        • “Nieuchronny koniec”?
          "Nieuchronny koniec"?
          raczej:
          "Coś się kończy, coś się zaczyna". 

          Z jednej strony mamy bankructwo kraju, katastrofę demograficzną i "zakończony demontaż państwa i znikających ludzi" (pamiętacie kto i kiedy to powiedział?).
          Z drugiej strony mamy opozycję rozsypce, zatomizowane i zdemoralizowane społeczeństwo oraz wiszący na włosku bezmienowowski "kryzys".

          Nie da się już dłużej jechać jak Tusk przez 7 lat, trzeba przedsięwziąć nowe (ale wciąż zabójczo skuteczne) środki bo i sytuacja jest inna. 7 lat temu byćmoże numer z regularnym fałszowaniem wyborów by nie przeszedł, ale wtedy wystarczył "medialny zamach stanu". Teraz, gdy już wiadomo że lud w Polszy głupi i leniwy, to samo załatwia się "cudem nad urną". 

          Zasady gry się zmieniają, ale wciąż karty rozdają te same ręce. Kilka kart wyleciało, pojawiło się kilka nowych, kilka też pewnie wróci do gry, będą też testowane nowe, bezczelne zagrania…
          Nihil novi sub solem, tyle że z odrobiną pudru i w nowym opakowaniu.

  27. Jedna książeczka wyborcza, czy więcej?
    Teraz się budzę, ale jakoś nie zaobserwowałem wcześniej totalnego przebudzenia w internecie.  O ile pamiętam, to w wyborach do rady miasta i powiatu też była książeczka z wieloma listami?  Czy tam nie zaobserwowano masowego wstawiania krzyżyków na wszystkich listach?

  28. Jedna książeczka wyborcza, czy więcej?
    Teraz się budzę, ale jakoś nie zaobserwowałem wcześniej totalnego przebudzenia w internecie.  O ile pamiętam, to w wyborach do rady miasta i powiatu też była książeczka z wieloma listami?  Czy tam nie zaobserwowano masowego wstawiania krzyżyków na wszystkich listach?

  29. Moi drodzy – siedzę właśnie
    Moi drodzy – siedzę właśnie nad szczegółowymi danymi z obwodów – zarówno w głosowaniu do sejmików jak i na radnych powiatowych jest tendencja wysokiej nieważności głosów (od 15 do ponad 20%).
    Ja niestety, podobnie jak ktoś już wyżej zauważył – nie mam złudzeń co do poziomu intelektualnego znacznej części społeczeństwa. Zauważcie jak postępuje degrengolada na płaszczyźnie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Niestety, uważam że umysły w narodzie są niezbyt lotne i jakieś 25% to i tak jest za mało.

    Pierwszy raz mieliśmy wybory z pomieszanymi zasadami – do rad miasta obowiązywały okregi jedno mandatowe (i tylko tu). Stawiam dolary przeciw orzechom, że wielu sobie dopowiedziało, że ta zasada dotyczy wszystkich list. Ja dostałam paczkę w kolejności – lista na burmistrza, lista do rady miasta (gminy) -tu właśnie 1 mandatowy, sejmik i powiat. Poszli bystrzaki za ciosem.

    Jeszcze czymś się z Wami podzielę – będąc w lokalu – była kupa ludzi – zero kawałka stolika do przycupnięcia, o kabinie nawet nie wspomnę. Jak nigdy. Stanęłam z boczku grzecznie i czekałam z innymi. Po 15 minutach – nerw mi pod okiem skiknął bo ci siedzieli i dłubali, może z jeden skończył. Ile możne czasu zająć postawienie 4 krzyżyków?
    Mnie by interesowała odpowiedź na pytanie o głosy nieważne w głosowaniu do sejmików – tzn. z jakiego względu je tak zakwalifikowano. To mogłoby wiele wyjaśnić.

  30. Moi drodzy – siedzę właśnie
    Moi drodzy – siedzę właśnie nad szczegółowymi danymi z obwodów – zarówno w głosowaniu do sejmików jak i na radnych powiatowych jest tendencja wysokiej nieważności głosów (od 15 do ponad 20%).
    Ja niestety, podobnie jak ktoś już wyżej zauważył – nie mam złudzeń co do poziomu intelektualnego znacznej części społeczeństwa. Zauważcie jak postępuje degrengolada na płaszczyźnie umiejętności czytania ze zrozumieniem. Niestety, uważam że umysły w narodzie są niezbyt lotne i jakieś 25% to i tak jest za mało.

    Pierwszy raz mieliśmy wybory z pomieszanymi zasadami – do rad miasta obowiązywały okregi jedno mandatowe (i tylko tu). Stawiam dolary przeciw orzechom, że wielu sobie dopowiedziało, że ta zasada dotyczy wszystkich list. Ja dostałam paczkę w kolejności – lista na burmistrza, lista do rady miasta (gminy) -tu właśnie 1 mandatowy, sejmik i powiat. Poszli bystrzaki za ciosem.

    Jeszcze czymś się z Wami podzielę – będąc w lokalu – była kupa ludzi – zero kawałka stolika do przycupnięcia, o kabinie nawet nie wspomnę. Jak nigdy. Stanęłam z boczku grzecznie i czekałam z innymi. Po 15 minutach – nerw mi pod okiem skiknął bo ci siedzieli i dłubali, może z jeden skończył. Ile możne czasu zająć postawienie 4 krzyżyków?
    Mnie by interesowała odpowiedź na pytanie o głosy nieważne w głosowaniu do sejmików – tzn. z jakiego względu je tak zakwalifikowano. To mogłoby wiele wyjaśnić.

  31. Teraz juz wiadomo ze przy
    Teraz juz wiadomo ze przy wyrównanych wyborach w drugiej turze na prezydenta Warszawy, gdyby bufetowej zabrakło 1-2% to zawsze wygra ona 52 do 48 , Sasin musialby miec przewage 20-30% zeby miec szanse na wygranie tych wyborów,
    to samo jezeli spadnie Komorowskiemu, a spadnie napewno, to w drugiej turze Duda przegra chocby 49 do 51, to co widzielismy to byla próba generalna,
    5% bufetowa ma bankowo i to bez spisku, kazdy PeOwiec sam z siebie oszukuje w komisjach,
    dopisuje krzyzyki, (komisje powinny miec zakaz posiadania długopisów)
    a widzimy ze PSL zamiast 8-10% dostaje 18-20% i 30% , haha

  32. Teraz juz wiadomo ze przy
    Teraz juz wiadomo ze przy wyrównanych wyborach w drugiej turze na prezydenta Warszawy, gdyby bufetowej zabrakło 1-2% to zawsze wygra ona 52 do 48 , Sasin musialby miec przewage 20-30% zeby miec szanse na wygranie tych wyborów,
    to samo jezeli spadnie Komorowskiemu, a spadnie napewno, to w drugiej turze Duda przegra chocby 49 do 51, to co widzielismy to byla próba generalna,
    5% bufetowa ma bankowo i to bez spisku, kazdy PeOwiec sam z siebie oszukuje w komisjach,
    dopisuje krzyzyki, (komisje powinny miec zakaz posiadania długopisów)
    a widzimy ze PSL zamiast 8-10% dostaje 18-20% i 30% , haha

  33. Zielona Ośmiornica
    Nie spodziewałem się, że Zielona Ośmiornica rozleje się na cały kraj jak Zielona Zaraza.
    Już wiadomo dlaczego Piechu się tak zdenerwował na sondaż 14.11 gdzie miał 5% dla TVP.
    Proponuję publicznie wysłać do dziennikarzy prawicowych, żeby pytali Piecha kiedy spełni obietnice {ja akurat nie znam dziennikarzy} tutaj artykuł, co chrzanił:
    http://www.tvp.info/17655230/piechocinski-zarzucil-tvp-manipulacje-chodzi-o-sondaz-preferencji-partyjnych–wiadomosci-odpieraja-zarzuty

    Tutaj namiastka jego dyrdymałów, chyba wiadomo czego się przestraszył, że ludzie zapamiętają, ale ludzie mają słabą pamięć niestety. Jednak można go za język ciągnąć.

    "„Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział.
    „Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział."

  34. Zielona Ośmiornica
    Nie spodziewałem się, że Zielona Ośmiornica rozleje się na cały kraj jak Zielona Zaraza.
    Już wiadomo dlaczego Piechu się tak zdenerwował na sondaż 14.11 gdzie miał 5% dla TVP.
    Proponuję publicznie wysłać do dziennikarzy prawicowych, żeby pytali Piecha kiedy spełni obietnice {ja akurat nie znam dziennikarzy} tutaj artykuł, co chrzanił:
    http://www.tvp.info/17655230/piechocinski-zarzucil-tvp-manipulacje-chodzi-o-sondaz-preferencji-partyjnych–wiadomosci-odpieraja-zarzuty

    Tutaj namiastka jego dyrdymałów, chyba wiadomo czego się przestraszył, że ludzie zapamiętają, ale ludzie mają słabą pamięć niestety. Jednak można go za język ciągnąć.

    "„Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział.
    „Wnoszę o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż”

    – Z całą mocą przedstawiam swoje oburzenie z tego powodu i wnoszę do prezesa telewizji publicznej o zweryfikowanie osób, które zleciły ten sondaż. Oczekuję, że głos w tej sprawie zabierze KRRiT. Skieruję także do prokuratury i do PKW wnioski o ściganie z urzędu tych, którzy szkodzą demokracji, szkodzą obywatelom, z pełną premedytacja przekształcają polską demokrację z aktu wyborów wyborców w akt manipulacji sondażami – powiedział."

  35. Kilka myśli na temat.
    1. Za główny powód rozminięcia się oficjalnych wyników wyborów z exit polls uważam mylący spot wyborczy PKW (chyba). Dlaczego? Bo w miastach, gdzie PSL ma na prawdę małe poparcie, też jest po ok. 20% głosów niewaznych. Jednocześnie dużo trudniej (choć nie mówię, że tak nie było) można było dokonać manipulacji wyborczych. W komisjach miejskich PiS jednak miał (chyba) i członków w komisjach, i mężów zaufania, A fałszerstwo wymaga:
    A) przy podrzuceniu dodatkowych list: usunięcia takiej samej liczby niewydanych kart (lub dorobienia podpisów na listach "obecności"), utylizacji usuniętych książeczek (100 książek to niezły pakunek)
    B) przy stawianiu krzyżyków w celu unieważnienia głosów: liczący głosy muszą mieć pisaki w ręku, muszą te krzyżyki wykonać przy reszcie komisji i mężów zaufania; możliwe, ale nie proste
    Mały odskok od tematu – co się dzieje, jeśli przetarg na budowę autostrady, drogi ekspresowej, informatyzacji jakiegoś urzędu, zakup metra dla miasta zawiera błędy? Przetarg jest unieważniany i procedura po poprawie błędów rusza od początku. Z tego wniosek następujący:
    PiS składa we wszystkich sądach okręgowych wniosek o wadzie w informacji o wyborach, bo spot PKW pokazuje, że krzyżyki w wyborach do sejmików stawia się na każdej stronie książeczki (podobno nie jest mozliwe zrobienie odwołania na szczeblu centralnym). Co powiedzą sądy okręgowe? – a to ich zmartwienie. Moim zdaniem nie zrobienie czegoś takiego to walkower.
    2. Inaczej wygląda sprawa ewentualnych fałszerstw na szczeblu "sołeckim" (czyli druga główna przyczyna rozminięcia wyników, bo samo błędne wypełnienie książki nie pompuje PSL-owi). Na ręce patrzą mało gdzie, sprawę można załatwić szybko – jeśli na liście nr 1 nie ma krzyżyka, to się go stawia, i głos wyeliminowany z liczenia, bo pewnie na dalszych stronach jakiś krzyżyk jest. A jeśli jest tak, że "ktoś" wrzucił puste, to czysty zysk – głos na PSL. Ryzyko wpadki niewielkie, nikt nic nie wynosi z komisji. W takich komisjach powinna być nadreprezentacja glosów nieważnych. Ale oczywiście i na tym poziomie mozliwe są inne sztuczki.

    • Kilka pytań:
      Kilka pytań:
      1. Czy ilość wydanych kart jest po wyborach porównywana z ilością podpisów na listach? Jeśli podpisy są potrzebne tylko do wydania karty, wtedy "dosypanie" kart nie jest żadnym problemem
      2. Co się dzieje z listami po zakończeniu głosowania? Jeśli nie są one zabezpieczone, otwiera to pole do ogromnych manipulacji (można podpisać się i za kogoś zagłosowac po zamknięciu lokalu).
      3. Czy ktokolwiek weryfikuje, czy niewydane karty wyborcze są po wyborach puste? Bo jeśli nie, to podmiana X kart wypełnionych przez wyborców na X kart "poprawionych" z puli "niewydanych" jest nie do wychwycenia.
      4. Jaka jest kontrola nad ilością wyprodukowanych i przekazanych komisjom kart wyborczych? Obawiam się, że egzamin gimnazjalny jest pod tym względem lepiej zabezpieczony…

      • @Arthanis. Ilość kart wydanych komisji jest liczona i
        protokołowana – to na pewno. Czy jest liczona i protokołowana ilość kart pozostałych po głosowaniu – nie wiem. Nie wiem, czy zlicza się ilość podpisów na listach i porównuje z ilością oddanych głosów. Nie wiem, co się dzieje z listami po głosowaniu. Nie wiem, czy ktoś weryfikuje, czy nie wydane karty sa puste. Nie wiem, nie wiem, nie wiem…. A PKW i KBW nie chce, żebym wiedział – na inne materiały – poza tym, że trzeba na każdej stronie książeczki postawić krzyżyk nie natrafiłem. Matoł jestem – pewnie powinienem (i trzydzieści milionów innych matołów) siedzieć z nosem we wszystkich ustawach i aktach prawnych.

  36. Kilka myśli na temat.
    1. Za główny powód rozminięcia się oficjalnych wyników wyborów z exit polls uważam mylący spot wyborczy PKW (chyba). Dlaczego? Bo w miastach, gdzie PSL ma na prawdę małe poparcie, też jest po ok. 20% głosów niewaznych. Jednocześnie dużo trudniej (choć nie mówię, że tak nie było) można było dokonać manipulacji wyborczych. W komisjach miejskich PiS jednak miał (chyba) i członków w komisjach, i mężów zaufania, A fałszerstwo wymaga:
    A) przy podrzuceniu dodatkowych list: usunięcia takiej samej liczby niewydanych kart (lub dorobienia podpisów na listach "obecności"), utylizacji usuniętych książeczek (100 książek to niezły pakunek)
    B) przy stawianiu krzyżyków w celu unieważnienia głosów: liczący głosy muszą mieć pisaki w ręku, muszą te krzyżyki wykonać przy reszcie komisji i mężów zaufania; możliwe, ale nie proste
    Mały odskok od tematu – co się dzieje, jeśli przetarg na budowę autostrady, drogi ekspresowej, informatyzacji jakiegoś urzędu, zakup metra dla miasta zawiera błędy? Przetarg jest unieważniany i procedura po poprawie błędów rusza od początku. Z tego wniosek następujący:
    PiS składa we wszystkich sądach okręgowych wniosek o wadzie w informacji o wyborach, bo spot PKW pokazuje, że krzyżyki w wyborach do sejmików stawia się na każdej stronie książeczki (podobno nie jest mozliwe zrobienie odwołania na szczeblu centralnym). Co powiedzą sądy okręgowe? – a to ich zmartwienie. Moim zdaniem nie zrobienie czegoś takiego to walkower.
    2. Inaczej wygląda sprawa ewentualnych fałszerstw na szczeblu "sołeckim" (czyli druga główna przyczyna rozminięcia wyników, bo samo błędne wypełnienie książki nie pompuje PSL-owi). Na ręce patrzą mało gdzie, sprawę można załatwić szybko – jeśli na liście nr 1 nie ma krzyżyka, to się go stawia, i głos wyeliminowany z liczenia, bo pewnie na dalszych stronach jakiś krzyżyk jest. A jeśli jest tak, że "ktoś" wrzucił puste, to czysty zysk – głos na PSL. Ryzyko wpadki niewielkie, nikt nic nie wynosi z komisji. W takich komisjach powinna być nadreprezentacja glosów nieważnych. Ale oczywiście i na tym poziomie mozliwe są inne sztuczki.

    • Kilka pytań:
      Kilka pytań:
      1. Czy ilość wydanych kart jest po wyborach porównywana z ilością podpisów na listach? Jeśli podpisy są potrzebne tylko do wydania karty, wtedy "dosypanie" kart nie jest żadnym problemem
      2. Co się dzieje z listami po zakończeniu głosowania? Jeśli nie są one zabezpieczone, otwiera to pole do ogromnych manipulacji (można podpisać się i za kogoś zagłosowac po zamknięciu lokalu).
      3. Czy ktokolwiek weryfikuje, czy niewydane karty wyborcze są po wyborach puste? Bo jeśli nie, to podmiana X kart wypełnionych przez wyborców na X kart "poprawionych" z puli "niewydanych" jest nie do wychwycenia.
      4. Jaka jest kontrola nad ilością wyprodukowanych i przekazanych komisjom kart wyborczych? Obawiam się, że egzamin gimnazjalny jest pod tym względem lepiej zabezpieczony…

      • @Arthanis. Ilość kart wydanych komisji jest liczona i
        protokołowana – to na pewno. Czy jest liczona i protokołowana ilość kart pozostałych po głosowaniu – nie wiem. Nie wiem, czy zlicza się ilość podpisów na listach i porównuje z ilością oddanych głosów. Nie wiem, co się dzieje z listami po głosowaniu. Nie wiem, czy ktoś weryfikuje, czy nie wydane karty sa puste. Nie wiem, nie wiem, nie wiem…. A PKW i KBW nie chce, żebym wiedział – na inne materiały – poza tym, że trzeba na każdej stronie książeczki postawić krzyżyk nie natrafiłem. Matoł jestem – pewnie powinienem (i trzydzieści milionów innych matołów) siedzieć z nosem we wszystkich ustawach i aktach prawnych.

  37. Wydaje mi się, że ewentualne machloje PSL-u po wsiach
    wyszły na jaw dlatego, że było dużo głosów nieważnych. PSL może sypał sobie tylko trochę głosów, ale przy dużej liczbie głosów nieważnych wynik ostateczny od razu skoczył. Ciekawy byłby teoretyczny wynik wyborów, gdyby te 20% procent głosów nieważnych porozdzielać na partie według sondażu exit polls.

  38. Wydaje mi się, że ewentualne machloje PSL-u po wsiach
    wyszły na jaw dlatego, że było dużo głosów nieważnych. PSL może sypał sobie tylko trochę głosów, ale przy dużej liczbie głosów nieważnych wynik ostateczny od razu skoczył. Ciekawy byłby teoretyczny wynik wyborów, gdyby te 20% procent głosów nieważnych porozdzielać na partie według sondażu exit polls.

  39. Tak a’propos liczenia i fałszowania głosów….
    Chcę zwrócić Panie Piotrze uwagę  na jeszcze jeden aspekt przy liczeniu głosów. Zdaje się, że mówiła o niej  jakaś uczestniczka komisji  liczącej głosy – z Wejherowa. Otóż technika obliczania głosów  wygląda  mniej  więcej  tak:
    1. Najpierw  segreguje  się  kartki  kolorami.
    2. Później rozkłada się kartki ważne i  nieważne (odrzucając w omawianym przypadku – pod stół).
    3. Dopiero potem rozkłada się głosy z podziałem na poszczególne komitety wyborcze.
    4. Liczy się głosy.
    Otóż  rzeczona wyżej uczestniczka komisji wyborczej przypadkowo zauważyła, że w odrzuconych pod stół głosach – znajduje się ważny głos! Następnie odnalazła kolejny! I tu nie trzeba dostawiać  żadnych krzyżyków!
    Kolejny temat, to sposób liczenia  i możliwość przekrętów.  W tvp info traf chciał, że pokazano, jak ktoś liczył  podsumowując 2 słupki. Obydwa były błędnie policzone!!!
    I trzeci temat, to wielkość okręgów wyborczych. Zwykłe zmęczenie komisji wyborczej sprzyja oszustom, którzy dla "świętego spokoju" proponują, by zakończyć weryfikację głosów opierając się na nieoficjalnych, roboczych wyliczeniach poszczególnych członków komisji (vide Elbląg).
    Reasumując. Opozycja, jeśli chce uczciwych wyborów, musi tak obwarować procedury wyborcze, żeby do minimum ograniczyć możliwości oszustwa. Inaczej będziemy mieli kolejne "noce cudów nad urną".

  40. Tak a’propos liczenia i fałszowania głosów….
    Chcę zwrócić Panie Piotrze uwagę  na jeszcze jeden aspekt przy liczeniu głosów. Zdaje się, że mówiła o niej  jakaś uczestniczka komisji  liczącej głosy – z Wejherowa. Otóż technika obliczania głosów  wygląda  mniej  więcej  tak:
    1. Najpierw  segreguje  się  kartki  kolorami.
    2. Później rozkłada się kartki ważne i  nieważne (odrzucając w omawianym przypadku – pod stół).
    3. Dopiero potem rozkłada się głosy z podziałem na poszczególne komitety wyborcze.
    4. Liczy się głosy.
    Otóż  rzeczona wyżej uczestniczka komisji wyborczej przypadkowo zauważyła, że w odrzuconych pod stół głosach – znajduje się ważny głos! Następnie odnalazła kolejny! I tu nie trzeba dostawiać  żadnych krzyżyków!
    Kolejny temat, to sposób liczenia  i możliwość przekrętów.  W tvp info traf chciał, że pokazano, jak ktoś liczył  podsumowując 2 słupki. Obydwa były błędnie policzone!!!
    I trzeci temat, to wielkość okręgów wyborczych. Zwykłe zmęczenie komisji wyborczej sprzyja oszustom, którzy dla "świętego spokoju" proponują, by zakończyć weryfikację głosów opierając się na nieoficjalnych, roboczych wyliczeniach poszczególnych członków komisji (vide Elbląg).
    Reasumując. Opozycja, jeśli chce uczciwych wyborów, musi tak obwarować procedury wyborcze, żeby do minimum ograniczyć możliwości oszustwa. Inaczej będziemy mieli kolejne "noce cudów nad urną".

  41. co racja to racja
    Z tego co można przeczytać, Twoja analiza sytuacji wygląda za najbliższą sedna problemu.
    Zaś oficjalna propaganda idzie w dwóch kierunkach: ośmieszanie “dziadków” którzy powinni leżeć na cmentarzu zamiast blokować wypasione synekury młodym, oraz koncentrowaniu się na problemach rachunkowo-informatycznych. Jakby szybsze liczenie bezsensownych lub fałszywych głosów zmieniało cokolwiek w tym przekręcie.
    Początkowo atakowano zbytnią taniość programu mającego wyświetlać w kolorze ręcznie liczone słupki (bo tylko na tym polega obecna cyfryzacja)co oznacza że następnym razem będziemy mieć najdroższy na świecie program wyświetlający kolorowe słupki.

  42. co racja to racja
    Z tego co można przeczytać, Twoja analiza sytuacji wygląda za najbliższą sedna problemu.
    Zaś oficjalna propaganda idzie w dwóch kierunkach: ośmieszanie “dziadków” którzy powinni leżeć na cmentarzu zamiast blokować wypasione synekury młodym, oraz koncentrowaniu się na problemach rachunkowo-informatycznych. Jakby szybsze liczenie bezsensownych lub fałszywych głosów zmieniało cokolwiek w tym przekręcie.
    Początkowo atakowano zbytnią taniość programu mającego wyświetlać w kolorze ręcznie liczone słupki (bo tylko na tym polega obecna cyfryzacja)co oznacza że następnym razem będziemy mieć najdroższy na świecie program wyświetlający kolorowe słupki.

  43. Wszystko wraca do normy 🙂
    Po straszliwej  chwili, gdy  w  oddali  było  już  widać  nadchodzące  szwadrony  oszołomów  i  moherów, nadchodzi  jakże  wyczekiwany  spokój. Partia  Matka  znowu  przodzie  i  gotowa  do  prowadzenia  zagubionych  w  rzeczywistości  lemingów.
      Można  schować  gotowe  pewnie  już  do  użycia  zdjęcia  Prezesa  z  wykrzywioną  twarzą  i  zestaw  dowcipów  o  PiS.

        Ogarnia  mnie  autentyczna  apatia. Nie  wiem  na  ile  to  wyborczy  szwindel  a  na  ile  kretynizm  społeczeństwa. Dlatego  nie  dyskutuję  już  z  wyborcami  PO  jak  narzekają, że  jest  źle  w Polsce. Odpwoiadam, że  "dlaczego? jest  wspaniale  a   będzie  jeszcze  lepiej". Te  tłumoki  nie  umieją  połączyć  faktu  głosowania  na  Partię  Oszustów  a  sytuacją  w  Polsce. Z  kim  zatem  rozmawiać????? 

    • Z nami, czyli w istocie ze
      Z nami, czyli w istocie ze samym sobą. Albo nas świadomych, trochę świadomych, przekonanych, rozumiejących… będzie więcej i staniemy się trzonem narodu, albo pozostaniemy dużym, ale jednak marginesem.

      Ich, czerską boli (mówię o tym tekście), że jest skręt na prawo i to wśród tych, co to powinni mieć poglądy nowoczesne i europejskie. Poza naszym bardzo specyficznym podwórkiem, jest jeszcze szersza tego perspektywa. Chodzi mi o to, że gdy kto fałsz oczywisty przyjmie za prawdę (mam na myśli marksizm z jego licznymi modernizacjami i odsłonami), ten będzie się dziwił sprawom prostym i oczywistym. Takim jak fakt, że identyfikacja narodowa jest czymś bardzo pociągającym i atrakcyjnym, wręcz elementarnym, tym bardziej na polskim podwórku, bo polskość jest cholernie wyrazista i po prostu ładna.

      Oni będą się dziwić szczerze, bo ich religijne dogmaty ograniczają, separują od rzeczywistości. To jest tak jak z tym, że podobno może być tatuś i tatuś. I ni cholera już nie wytłumaczysz, że mamusia i tatuś, to rzecz zwykłą, prosta i tak oczywista, że nie ma co w tym kombinować.

      Mam pewną nadzieję, że nastąpi zmiana w świadomości ludzi młodych, relatywnie młodych. Jakaś praca u podstaw nad patriotyzmem, muzeum PW, Żołnierze Niezłomni (wolę to określenie), liczne akcje wokół tych spraw i po prostu fakt, że dorosło nowe pokolenie, które całe nie wyjechało i całe nie wyjedzie, które potrzebuje naturalnej identyfikacji, swojego kąta na świecie.

      Co do bieżącej sytuacji. Sam jestem w rozkroku, bo protestować trzeba, ale rozumiem intencję Kaczyńskiego, który obawia się, że protesty nie będą na tyle liczne, by przewrócić władzę (i myślę, że nie ma na to szans), ale wystarczą do nie tylko medialnego zadeptania opozycji. Czytam na forach co ludzie piszą i ten zarzut, że PiS staje się reglamentowaną opozycją, się pojawia i cholera, musi się pojawiać.

      Wbrew temu co napisał MK i innym podobnym głosom, że sytuacja już nie jest dynamiczna, mam może już tylko swoją głupią nadzieję, że jednak jest. Wywodzę ją z tego, że nie jestem przekonany, że fałszerstwo było robione z góry i według planu. Mogło być tak, że numery z poprzednich lat i bezkarność, zachęciły lokalne sitwy do pójścia dalej. W takim wypadku, można sobie wyobrazić, że władza nawet przyklepując wynik, niekoniecznie musi umieć zapanować nad DYNAMIKĄ SYTUACJI, czyli skalą poparcia opozycji w następnych (o ile będą) wyborach. No, nie mówcie mi, że wszystko stracone, bo na żaden Majdan, to ja tutaj nie liczę. Patrzę czy w moim mieście coś się dzieje, ale cisza.

  44. Wszystko wraca do normy 🙂
    Po straszliwej  chwili, gdy  w  oddali  było  już  widać  nadchodzące  szwadrony  oszołomów  i  moherów, nadchodzi  jakże  wyczekiwany  spokój. Partia  Matka  znowu  przodzie  i  gotowa  do  prowadzenia  zagubionych  w  rzeczywistości  lemingów.
      Można  schować  gotowe  pewnie  już  do  użycia  zdjęcia  Prezesa  z  wykrzywioną  twarzą  i  zestaw  dowcipów  o  PiS.

        Ogarnia  mnie  autentyczna  apatia. Nie  wiem  na  ile  to  wyborczy  szwindel  a  na  ile  kretynizm  społeczeństwa. Dlatego  nie  dyskutuję  już  z  wyborcami  PO  jak  narzekają, że  jest  źle  w Polsce. Odpwoiadam, że  "dlaczego? jest  wspaniale  a   będzie  jeszcze  lepiej". Te  tłumoki  nie  umieją  połączyć  faktu  głosowania  na  Partię  Oszustów  a  sytuacją  w  Polsce. Z  kim  zatem  rozmawiać????? 

    • Z nami, czyli w istocie ze
      Z nami, czyli w istocie ze samym sobą. Albo nas świadomych, trochę świadomych, przekonanych, rozumiejących… będzie więcej i staniemy się trzonem narodu, albo pozostaniemy dużym, ale jednak marginesem.

      Ich, czerską boli (mówię o tym tekście), że jest skręt na prawo i to wśród tych, co to powinni mieć poglądy nowoczesne i europejskie. Poza naszym bardzo specyficznym podwórkiem, jest jeszcze szersza tego perspektywa. Chodzi mi o to, że gdy kto fałsz oczywisty przyjmie za prawdę (mam na myśli marksizm z jego licznymi modernizacjami i odsłonami), ten będzie się dziwił sprawom prostym i oczywistym. Takim jak fakt, że identyfikacja narodowa jest czymś bardzo pociągającym i atrakcyjnym, wręcz elementarnym, tym bardziej na polskim podwórku, bo polskość jest cholernie wyrazista i po prostu ładna.

      Oni będą się dziwić szczerze, bo ich religijne dogmaty ograniczają, separują od rzeczywistości. To jest tak jak z tym, że podobno może być tatuś i tatuś. I ni cholera już nie wytłumaczysz, że mamusia i tatuś, to rzecz zwykłą, prosta i tak oczywista, że nie ma co w tym kombinować.

      Mam pewną nadzieję, że nastąpi zmiana w świadomości ludzi młodych, relatywnie młodych. Jakaś praca u podstaw nad patriotyzmem, muzeum PW, Żołnierze Niezłomni (wolę to określenie), liczne akcje wokół tych spraw i po prostu fakt, że dorosło nowe pokolenie, które całe nie wyjechało i całe nie wyjedzie, które potrzebuje naturalnej identyfikacji, swojego kąta na świecie.

      Co do bieżącej sytuacji. Sam jestem w rozkroku, bo protestować trzeba, ale rozumiem intencję Kaczyńskiego, który obawia się, że protesty nie będą na tyle liczne, by przewrócić władzę (i myślę, że nie ma na to szans), ale wystarczą do nie tylko medialnego zadeptania opozycji. Czytam na forach co ludzie piszą i ten zarzut, że PiS staje się reglamentowaną opozycją, się pojawia i cholera, musi się pojawiać.

      Wbrew temu co napisał MK i innym podobnym głosom, że sytuacja już nie jest dynamiczna, mam może już tylko swoją głupią nadzieję, że jednak jest. Wywodzę ją z tego, że nie jestem przekonany, że fałszerstwo było robione z góry i według planu. Mogło być tak, że numery z poprzednich lat i bezkarność, zachęciły lokalne sitwy do pójścia dalej. W takim wypadku, można sobie wyobrazić, że władza nawet przyklepując wynik, niekoniecznie musi umieć zapanować nad DYNAMIKĄ SYTUACJI, czyli skalą poparcia opozycji w następnych (o ile będą) wyborach. No, nie mówcie mi, że wszystko stracone, bo na żaden Majdan, to ja tutaj nie liczę. Patrzę czy w moim mieście coś się dzieje, ale cisza.