Reklama

Można nie zgadzać się z Michnikiem, a jednocześnie wzdragać się na jego opluwanie.

Można nie zgadzać się z Michnikiem, a jednocześnie wzdragać się na jego opluwanie. Więcej, być zasmuconym, że ludziom, których zdążyłam polubić, podzielając wiele ich poglądów, w temacie ?Adam Michnik? puszczają wszelkie hamulce. Tak właśnie dzieje się z Matką Kurką. Nie wiem, zawiedziona miłość? Sekretna wiedza, niedostępna zwykłym śmiertelnikom? Czy co? Bo na pewno nie pretekst, którym był wczorajszy wywiad Lisa z Michnikiem. Wszak nic, co by wcześniej nie było znane w tym wywiadzie na wierzch nie wyszło.

Inaczej niż naczelny Wyborczej jestem za odebraniem esbekom przywilejów emerytalnych. Choć zastosowanie dla nich przelicznika 0.7, jakby byli bezrobotni, a nie 1.3 ? jak dla większości zatrudnionych, uważam za błąd, który może doprowadzić do obalenia całej ustawy przez TK. Na pewno jednak nie powinni dostawać świadczeń według uprzywilejowanego przelicznika 2.6. To samo powinno dotyczyć członków WRON. Chciałabym także, aby niezawisły sąd sprawiedliwie osądził autorów stanu wojennego. Fakt, że Tomasz Lis nie drążył tych wątków, świadczy źle o dziennikarzu, nie o jego gościu. Michnik brylował powołując się na swoich rosyjskich przyjaciół, którzy wszyscy są pewni, że Jaruzelski uchronił Polskę przed interwencją. Nie dziwię się, że większość Rosjan jest o tym przekonana, bez względu na to, czy byli zwolennikami czy przeciwnikami systemu. Są jednak dokumenty. Są oświadczenia wysokich dostojników sowieckich. Jedno z nich niedawno przytoczył Andrzej Paczkowski: oczywiście mogliśmy wejść, ale nie chcieliśmy. Zresztą po to właśnie są sądy w demokratycznych państwach, aby wątpliwości wyjaśniać. Czy Jaruzelski et consortes byli gorliwymi wykonawcami brudnej roboty w zastępstwie obcego mocodawcy? Czy przeciwnie, obronili naród przed krwawą rzeźnią? Zgoda, można mieć wątpliwości, czy sąd powszechny stanie na wysokości zadania. Jest też kupa innych pytań. Na przykład, dlaczego obok Jaruzelskiego na ławie oskarżonych zasiada Stanisław Kania. Ale nie ma sensu w tym miejscu wątku kontynuować. Już to nie raz przerabialiśmy.

Stosunek Michnika do esbeckich emerytur i sądu nad Jaruzelskim jest spójny z resztą jego poglądów i zachowań, które tak rozwścieczyły MK. I wielu innych antymichnikowców. Można je sprowadzić do jednego stwierdzenia: w wolnym kraju mogę się spotykać i pić wódkę z kim chcę. Skrajna arogancja? Sprzeniewierzenie się wszelkim wartościom, którymi wcześniej nas tumanił? Przejaw ideowej pustki, w czym MK widzi podobieństwo do Kaczyńskiego? Temat fraternizacji Michnika z ludźmi dawnego systemu znowu nie został przez Lisa potraktowany z odpowiednią dociekliwością. Osobiście parę razy byłam świadkiem jak Michnik publicznie do pytań na ten temat podchodził. Jego standardowe wyjaśnienie to, że w momencie zwycięstwa wolnej Polski ci ludzie przestali być dla niego wrogami. To oczywiście jeszcze niczego nie tłumaczy. Gdyby Michnik był jedynie dziennikarzem, jak czasami żartuje, nawet nie dziwiłabym się, że woli rozmawiać z Urbanem niż z Giertychem czy innym Gosiewskim. Wściekłość jego przeciwników spowodowana jest zupełnie czym innym. Słusznie nie dają oni wiary, że konszachty naczelnego GW z Kwaśniewskim, Millerem czy Cimoszewiczem spowodowane są li tylko dziennikarską ciekawością (choć całkiem tego motywu bym nie odrzucała). Michnikowi adwersarze występują w dwóch wersjach, soft i hard, ściśle ze sobą powiązanych i często, niepostrzeżenie dla nich samych, przechodzących z jednej kategorii w drugą.

Miękka opozycja wobec Michnika zaczynała się od wyrażania braku zrozumienia dla jego fobii. Strachu przed polskim nacjonalizmem, antysemityzmem czy szerzej, ksenofobią, podsycanymi przez historyczno-katolicką tradycję. XX-wieczni krytycy Michnika nie mogli mu wybaczyć, że w walce z polskim ciemnogrodem za sprzymierzeńców wziął sobie m.in. postkomunistów. Co więcej, są tacy, którzy uważają, że Michnik ów ciemnogród wymyślił, albo że przez swoje zachowanie przyczynił się jeśli nie do jego powstania, to do reaktywacji. Ja uważam, że teza o genezie odrodzenia w Polsce ciemnogrodu na przełomie wieków jest dziś nieweryfikowalna. Faktem jest, że ma się on dziś znacznie lepiej niż za PRL-u. Lub raczej, że komuna nasze narodowe przywary świetnie potrafiła maskować. Najważniejsze jednak dla mnie jest, że polski nacjonalizm i ksenofobię uważam za większe zagrożenie niż dojście do władzy postkomunistów. Podobnie jak Michnik.

Twórcy IV RP w atakach na Michnika (michnikowszczyznę) poszli znacznie dalej. Wyszli mianowicie z założenia, że filozofia zasypywania rowów między niegdysiejszymi przeciwnikami oznacza konserwowanie lekko tylko odświeżonych układów. Teoretyczne podwaliny tej koncepcji przedstawił Andrzej Zybertowicz. Jego teoria bytów o dźwięcznej nazwie ARGI (Antymodernizacyjne Grupy Interesu) trafiła w zapotrzebowanie żądnych władzy przeciwników grubej kreski. Nadal jest twórczo rozwijana i ma sporą liczbę zwolenników. Adam Michnik w tej koncepcji to prawdziwy demiurg. No bo Mazowieckiego, Geremka, Balcerowicza czy Kozłowskiego nikt na piciu wódki z Urbanem nie przyłapał. A układy w koncepcji Zybertowicza tworzą się właśnie jako powiązania towarzyskie, w celu uzyskania doraźnych korzyści. Byliby więc Geremek, Balcerowicz ? li tylko narzędziami w rękach układającego się z Kiszczakiem Michnika? ARGI po pewnym czasie nabierają charakteru systemowego. Centralnymi elementami w strukturze układu, patologii o charakterze systemowym, są służby specjalne i ich tajni agenci ? pisze socjolog, obecnie doradca prezydenta RP. Nic dziwnego, że Michnik z taką nienawiścią odnosi się do odnowicieli naszej społecznej moralności na czele z Instytutem Pamięci Narodowej i Bronisławem Wildsteinem. A za to od kumplowania z innymi ważnymi uczestnikami ARG-ów, różnymi Kulczykami, Gudzowatymi czy Rywinami bynajmniej nie stroni(ł).

Michnik wiele w życiu przegrał. W wolnym kraju każdy, w tym MK, może powiedzieć, że w gruncie rzeczy okazał się bezideowym Adamem Kaczyńskim, któremu marzyło się kręcić tym interesem. I dobrze, że mu do końca nie wyszło. Za to wyszło szydło z worka. Choćby wczoraj podczas wizyty u Lisa. Tylko jak się coś takiego mówi, trzeba mieć świadomość, co naprawdę się powiedziało.

Reklama
Poprzedni artykułkurka wodna!
Następny artykuł‘Gud Morning’ Pani Nowakowa, koniec świata Hameryka dzikiego wybrała na prezydenta!

18 KOMENTARZE

  1. Wiesz Nino, pewnego razu nad wyspa Kuba….
    … ukazala sie astronomicznych rozmiarow dupa. No wiesz – obciach, plama, popelina i w ogole propagandowa porazka.
    Ale nikt Fidelowi nic na to nie umial poradzic – ani uczeni kubanscy, ani radziecy, szwajcarscy, ani nawet o zgrozo – amerykanscy…
    Wreszcie poslano po pewnego rabina z Lubartowa.Swiety maz przyjechal, juz ze schodkow samolotu spojrzal, pokiwal glowa i powiedzial:
    Wszystko jasne, Komendancie – jak Kuba Bogu….

    Przypomne Ci, ze Michnik, broniac swoich racji i swoich przyjaciol, w wiekszosci rzecz jasna ludzi honoru, tez niejednego oplul…

    Trzeba sie zgodzic – mial lata swietne, lata dobre, lata jakie takie i lata bardzo takie sobie. Walesa tak mial, wielu tak mialo.
    U Michnika – kierunek opadajacy, smutny. Ten Kmicicowy na przyklad jednak bardziej serca krzepil…

    Pozdrawiam

  2. Wiesz Nino, pewnego razu nad wyspa Kuba….
    … ukazala sie astronomicznych rozmiarow dupa. No wiesz – obciach, plama, popelina i w ogole propagandowa porazka.
    Ale nikt Fidelowi nic na to nie umial poradzic – ani uczeni kubanscy, ani radziecy, szwajcarscy, ani nawet o zgrozo – amerykanscy…
    Wreszcie poslano po pewnego rabina z Lubartowa.Swiety maz przyjechal, juz ze schodkow samolotu spojrzal, pokiwal glowa i powiedzial:
    Wszystko jasne, Komendancie – jak Kuba Bogu….

    Przypomne Ci, ze Michnik, broniac swoich racji i swoich przyjaciol, w wiekszosci rzecz jasna ludzi honoru, tez niejednego oplul…

    Trzeba sie zgodzic – mial lata swietne, lata dobre, lata jakie takie i lata bardzo takie sobie. Walesa tak mial, wielu tak mialo.
    U Michnika – kierunek opadajacy, smutny. Ten Kmicicowy na przyklad jednak bardziej serca krzepil…

    Pozdrawiam

  3. Wiesz Nino, pewnego razu nad wyspa Kuba….
    … ukazala sie astronomicznych rozmiarow dupa. No wiesz – obciach, plama, popelina i w ogole propagandowa porazka.
    Ale nikt Fidelowi nic na to nie umial poradzic – ani uczeni kubanscy, ani radziecy, szwajcarscy, ani nawet o zgrozo – amerykanscy…
    Wreszcie poslano po pewnego rabina z Lubartowa.Swiety maz przyjechal, juz ze schodkow samolotu spojrzal, pokiwal glowa i powiedzial:
    Wszystko jasne, Komendancie – jak Kuba Bogu….

    Przypomne Ci, ze Michnik, broniac swoich racji i swoich przyjaciol, w wiekszosci rzecz jasna ludzi honoru, tez niejednego oplul…

    Trzeba sie zgodzic – mial lata swietne, lata dobre, lata jakie takie i lata bardzo takie sobie. Walesa tak mial, wielu tak mialo.
    U Michnika – kierunek opadajacy, smutny. Ten Kmicicowy na przyklad jednak bardziej serca krzepil…

    Pozdrawiam

  4. Właściwe dać rzeczy słowo: fraternizacja
    Liberté-Égalité-Fraternité gdzieś tam rezonuje.
    w momencie zwycięstwa wolnej Polski ci ludzie przestali być dla niego wrogami
    To oczywiście jeszcze niczego nie tłumaczy.

    Tu się drastycznie różnimy.
    Z kim ma się napić? Z lemingami co w kukufony przekształciły się?
    Mój odruch to byłoby coś w stylu: “wal się piz******u” ale szczerze i z pokorą przyznaję
    w wolnym kraju mogę się spotykać i pić wódkę z kim chcę brzmi lepiej.

    Nie lubię dziada, jak i paru innych ale on w dalszym ciągu jest Kto a nie co.
    I za to go uważam.

    Co wam dała Solidarność? sushi?
    Kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrwa.

  5. Właściwe dać rzeczy słowo: fraternizacja
    Liberté-Égalité-Fraternité gdzieś tam rezonuje.
    w momencie zwycięstwa wolnej Polski ci ludzie przestali być dla niego wrogami
    To oczywiście jeszcze niczego nie tłumaczy.

    Tu się drastycznie różnimy.
    Z kim ma się napić? Z lemingami co w kukufony przekształciły się?
    Mój odruch to byłoby coś w stylu: “wal się piz******u” ale szczerze i z pokorą przyznaję
    w wolnym kraju mogę się spotykać i pić wódkę z kim chcę brzmi lepiej.

    Nie lubię dziada, jak i paru innych ale on w dalszym ciągu jest Kto a nie co.
    I za to go uważam.

    Co wam dała Solidarność? sushi?
    Kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrwa.

  6. Właściwe dać rzeczy słowo: fraternizacja
    Liberté-Égalité-Fraternité gdzieś tam rezonuje.
    w momencie zwycięstwa wolnej Polski ci ludzie przestali być dla niego wrogami
    To oczywiście jeszcze niczego nie tłumaczy.

    Tu się drastycznie różnimy.
    Z kim ma się napić? Z lemingami co w kukufony przekształciły się?
    Mój odruch to byłoby coś w stylu: “wal się piz******u” ale szczerze i z pokorą przyznaję
    w wolnym kraju mogę się spotykać i pić wódkę z kim chcę brzmi lepiej.

    Nie lubię dziada, jak i paru innych ale on w dalszym ciągu jest Kto a nie co.
    I za to go uważam.

    Co wam dała Solidarność? sushi?
    Kurrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrwa.

  7. z drugiej strony
    jeśli prawie wszyscy (w każdym razie ja też) pozwalamy sobie na złośliwości w stosunku do przeciwników Michnika, to nie można nikomu odbierać prawa do znęcania się również nad nim; ale, tak jak pisałam, trzeba mieć świadomość pełnych konsekwencji takiej postawy i nie przykrywać tego błyskotliwą retoryką

  8. z drugiej strony
    jeśli prawie wszyscy (w każdym razie ja też) pozwalamy sobie na złośliwości w stosunku do przeciwników Michnika, to nie można nikomu odbierać prawa do znęcania się również nad nim; ale, tak jak pisałam, trzeba mieć świadomość pełnych konsekwencji takiej postawy i nie przykrywać tego błyskotliwą retoryką

  9. z drugiej strony
    jeśli prawie wszyscy (w każdym razie ja też) pozwalamy sobie na złośliwości w stosunku do przeciwników Michnika, to nie można nikomu odbierać prawa do znęcania się również nad nim; ale, tak jak pisałam, trzeba mieć świadomość pełnych konsekwencji takiej postawy i nie przykrywać tego błyskotliwą retoryką