Reklama

Powiedz mi – zagadnął go raz Denis de Rougemont, przyjaciel – mó­wią, że jesteś masonem, agentem Intelligence Service, CIA i Watykanu, a także sympatykiem komunizmu. Czasem nawet dodają, że jesteś Żydem i pederastą. Co mam na to powiedzieć. Powiedz – zachichotał – że to jeszcze nie wszystko”

Ponieważ ostatni wpisik dotyczący poniekąd historii, i to historii mało znanej, zyskał znaczną popularność – postanowiłem kontynuować ten trend, choć bez nadziei na cały dzień na głównej stronie :D. Dzisiaj znowu wpis historyczny, przybliżający nam postać jednego z najbardziej wpływowych postaci Europy, o której w naszym kraju mało kto słyszał. Zupełnie nie rozumiem czemu, tym bardziej, że trend mamy obecnie mocno proeuropejski. Rzecz dotyczy mianowicie Józefa Retingera. Nie znam – oj, to poznaj, człowieku – warto, bo historia ciekawa. Choć pewnie (idę o zakład) – niewielu dotrwa do końca wpisu, kto by w końcu czytał nieautoryzowaną biografię nikomu nie znanego faceta, pisaną jeszcze na dodatek przez laika – hobbystę :D.

Dawno, dawno temu, była sobie rodzina Retingerów. W złotych czasach Rzeczypospolitej przywędrowała ona do Krakowa, gdzie stopniowo zamieniła się z niemieckich imigrantów, we wcielenie polskich patriotów. W 1897 roku umiera znany adwokat Józef Stanisław Retinger, osierocając swojego 9-cio letniego syna – Józefa Hieronima Retingera, który pozostał z matką (Marią Krystyną Czyrmiańską, córką rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, nota bene) wraz z czwórką rodzeństwa. Matka chłopca, widząc jego kiełkującą już niespotykaną inteligencję przedstawiła go hrabiemu Władysławowi Zamoyskiemu (prawdopodobnie poprosiła go o opiekę nad synem – samotnym matkom z piątką dzieci również w tamtych czasach lekko nie było). Kim był Zamoyski? To fanatyczny wręcz patriota polski, (obiecał sobie podobno, że będzie spał na biurku w swoim gabinecie, do czasu gdy Polska nie odzyska niepodległości – parę lat mu to zajęło) propagator idei wolności naszego kraju, współorganizator i opiekun wielu inicjatyw dążących do odzyskania przez Polskę niepodległości (pamiętamy wszak, że w owym czasie Kraków leżał w nieco innym kraju niż obecnie :D). Generalnie również ciekawa postać, której m.in. zawdzięczamy Zakopiankę. Ale do rzeczy – Zamoyski, gdy poznał chłopca, od razu postanowił że zajmie się jego wychowaniem. Legenda głosi, ze chłopak choć grzeczny, rozmawiał z magnatem dość butnie, co nie było przyjęte wśród towarzystwa :D. I zajął się. Chłopak od początku był przez Zamoyskiego przygotowywany do objęcia ważnych funkcji, jak zapewne marzył magnat – w wolnej już Polsce.

Reklama

Kolejne lata oznaczały dla małego Józka 😀 – całe góry książek, godziny nauki, pracy nad sobą. Efekt przekroczył oczekiwania. W wieku lat kilkunastu znał już doskonale pięć języków, był wszechstronnie wykształcony, na poziomie o niebo przekraczającym rówieśników. Wtedy nadszedł czas na edukację za granicą – najpierw nowicjat oo. Jezuitów w Rzymie (chciał facet zostać księdzem, ale wizja celibatu sprawiła, ze zmiękł był :D, w każdym razie od tamtego czasu krążą pogłoski, że jest Watykańskim agentem), później studia w Ecole des Sciences Politiques w Paryżu, socjologia w Monachium. Jako dwudziestolatek (1908) uzyskał tytuł doktora (docteur des Letrres) na Sorbonie – do dzisiaj ta szacowna instytucja nie dorobiła się młodszego doktora. Czasy były ciekawe, ale akurat Retinger zawsze był tam, gdzie byli najciekawsi ludzie epoki, późniejsi politycy, wojskowi, artyści, pisarze, poeci. Najbliższy przyjaciel na całe życie – Andre Gide (od tego czasu datują się pogłoski, że jest odmiennej orientacji). Najbliżsi znajomi – m.in. Paul Valery, Ravel, Joseph Conrad. Inne bliskie znajomości z tego czasu – Mauriac, Clemeceau, lord Kitchener, Churchill, czy generał Jezuitów hr. Ledóchowski. Kursuje pomiędzy Paryżem, Londynem i Krakowem – gdzie wydaje periodyk literacki (doktorat z filologii romańskiej zobowiązuje :D). Przy okazji żeni się z piękną Otylią Zubrzycką, wkurzając niejednego amanta ostrzącego sobie zęby na tą doskonałą partię. Za namową kolegi (tego drania Conrada, z którym mieszkał jako chłopiec na ulicy Wiślnej), przenosi się w 1911 na stałe do Londynu – tutaj zajmuje się prowadzeniem Biura Polskiego, reprezentującego interesy naszego kraju wobec UK. Kursuje stale pomiędzy krajem, Anglią, Francją i Ameryką. W 1917 wyjeżdża do Meksyku, gdzie na prośbę rządu brytyjskiego doradzał prezydentowi Callasowi (tzw. Rewolucja Meksykańska – mocno antykatolicka zresztą). Ale jednocześnie, z uwagi na trwającą właśnie wojnę angażuje się w wielką dyplomację. Przygotowuje grunt do stworzenia Błękitnej Armii gen. Hallera we Francji. Generalnie facet zapyla jak mały samochodzik. W czasie pobytu w Meksyku poznaje znaczną część amerykańskiego jak się to teraz mówi – Estabiszmentu (od tego czasu datuje się pogłoski, jakoby Retinger był agentem wywiadu amerykańskiego). Jednak jego zaangażowanie w politykę po stronie przeciwników Sanacji, skutkuje generalnie tym, że po wojnie, gdy powstaje nowa Polska, jego wpływy są niewielkie. Więcej nawet – nie jest za mile tutaj widziany, przez władającego krajem Piłsudskiego. Spędza w Meksyku prawie 10 lat, mocno wrastając w tamtejszy świat polityczny. W latach trzydziestych powoli zaczyna się klarować sytuacja – będzie nowa wojna, jeżeli nie od razu, to za chwilę. I znów zaczyna Retinger działać – jako typ raczej szarej eminencji – jest wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ważnego, organizuje, łączy ludzi z różnych demokratycznych opcji – ludowców, socjalistów, chrześcijańskich demokratów. Organizuje Front Morges (http://pl.wikipedia.org/wiki/Front_Morges). I co bardzo ważne – głęboko zaprzyjaźnia się z generałem Sikorskim. W następnych latach stanowić będą nierozłączną parę – gdzie Sikorski, tam i Retinger. Niekiedy tylko Retinger – wszyscy wiedzą, że jeżeli załatwią coś z nim, to Sikorski to przyklepie.

Wybucha kolejna wojna – Polska pada, co dobitnie udowadnia, że Retinger miał rację krytykując postępowanie polskich władz w międzywojniu. Pada Francja – Sikorski jak idiota rzuca Podhalańczyków wracających z Norwegii na front francuski. Już po nich, wojsko w rozsypce, Sikorski błądzi gdzieś na południu Francji. I wtedy staje się coś niesamowitego – Retinger „czarteruje” samolot RAF, ląduje we Francji i wywozi Sikorskiego do Londynu, prawdopodobnie ratując mu życie. (Od tego czasu datuje się pogłoski, jakoby Retinger był agentem wywiadu brytyjskiego). Wywozi go prosto na szczerą rozmowę z Churchillem (w końcu to dobry znajomek Retingera), której najbardziej widocznym efektem jest ewakuacja kilkudziesięciu tysięcy polskich wojaków z kapitulującej Francji do Anglii. I tak już zostaje – Sikorski współpracuje blisko ze swoim przyjacielem do samej śmierci. Zleca mu m.in. misję w ZSRR po wznowieniu stosunków dyplomatycznych (w ’41, gdy chłopaki promujące dwa różne rodzaje socjalizmu pożarli się na dobre – od tego czasu datuje się pogłoski, jakoby Retinger był agentem wywiadu sowieckiego). W każdym razie, przez cały czas Retinger jest najbardziej zaufanym współpracownikiem Sikorskiego. Towarzyszy mu we wszystkich podróżach zagranicznych – za wyjątkiem jednej, 4 lipca ‘43 – ostatniej (co generalnie wzmaga pogłoski, że jest agentem – nie wiadomo tylko czyim – Sowietów? Amerykańców? Brytyjczyków? – wszystkim usunięcie Sikorskiego było na rękę). Po śmierci swojego współpracownika, Retinger udziela wsparcia Mikołajczykowi, który zostaje następcą Sikorskiego. W jego imieniu wyrusza do okupowanej Polski jako spadochroniarz w akcji ”Salamandra” (najstarszy wiekiem cichociemny w historii IIWW – miał wtedy 56 lat, kurzą ślepotę i lekko niedomagał), i szczęśliwie ląduje niedaleko Warszawy. Przywozi ze sobą prawdopodobnie tajne rozkazy z Londynu dla dowództwa AK, a także kilka baniek dolarów, jako wsparcie dla podziemia. Na miejscu spotyka się z całą wierchuszką AK, przeprowadza wywiad na temat stanu polskiego podziemia, jego kondycji i wyposażenia. Te dane były prawdopodobnie potrzebne Mikołajczykowi, by mógł zadecydować o wybuchu, bądź powstrzymaniu Powstania. Wywiad prawdopodobnie ujawnia to, co rzeczywiście reprezentuje sobą AK – czyli obraz nędzy i rozpaczy – słabo wyposażona (lekko mówiąc), zdziesiątkowana, dowodzona przez uwikłanych w dziwne interesy wierchuszkę. Prawdopodobnie jedynie wzmacnia to postanowienie Retingera, by odradzać Londynowi gwałtowne kroki. I w tym momencie dzieje się rzecz dziwna – Retinger pada ofiarą próby zabójstwa, przeprowadzonej przez ludzi z AK, podejrzewających go o agenturalną działalność (prawdopodobnie tym razem na rzecz ZSRR). Tylko dzięki niesamowitemu zbiegowi okoliczności unika otrucia – pielęgniarka podająca mu truciznę nie kończy dawki, dzięki czemu Retingerowi udaje się ujść z życiem – co prawda jest sparaliżowany, ale żyje. Paraliż stopniowo ustępuje, w momencie gdy po pół roku opuszcza on okupowany kraj, jest już prawie sprawny, ma tylko ostry niedowład jednej strony ciała – co zostaje mu do końca życia. Po wyjeździe spotyka się z Mikołajczykiem, w Kairze bodajże, jednak Powstania to nie powstrzymuje. Zresztą – to już nie miało wielkiego znaczenia – losy naszego kraju zostały decyzją naszych kochanych sojuszników przesądzone.

Po wojnie Retinger przyjechał jeszcze trzy razy do Polski – przywoził dolce, pomoc żywnościową, i co tam jeszcze udało mu się skombinować jako pomoc dla kompletnie zniszczonej Polski. Ale jego życie nie jest jeszcze bynajmniej zakończone. Wręcz przeciwnie. Zważywszy na to, że był bodaj jedynym Polakiem, który mógł zadzwonić o dowolnej porze do światowych przywódców, znając ich osobiście bardzo blisko, nic dziwnego, że aktywnie włączył się w to co w tym momencie było najważniejsze. W odbudowę – i to odbudowę całej Europy. Jeszcze przed wojną organizował struktury, które w założeniu miały zapewnić Europie rozwój i pokój. Po wojnie ta jego idee fixe zaprzątnęła go całkowicie. Z relacji przyjaciół wiadomo, iż upatrywał jedynej szansy na pokojową egzystencję kontynentu w jego gospodarczej i politycznej integracji. W Londynie zorganizował klub Retingera, gdzie podczas prywatnych obiadów przekonywał różnych premierów, ministrów i innych znaczących polityków do swoich pomysłów integracyjnych. W 1946 roku w Brukseli powstała z jego inicjatywy Niezależna Liga na rzecz Współpracy Gospodarczej. Jej oddziały zaczęły powstawać w całej Europie Zachodniej, i w Stanach Zjednoczonych. Ponieważ równolegle powstawały inne organizacje, zajmujące się ta tematyką, aby nie dopuścić do rozproszenia sił, Retinger doprowadził do ich połączenia w grudniu 1947 roku. Powstał wtedy Międzynarodowy Komitet Ruchów Europejskich (który później przekształcił się w Ruch Europejski). Jego honorowym sekretarzem był właśnie Retinger. Kilka lat później na zwołanym przez niego Kongresie Europejskim w Hadze, zdecydowano o powołaniu Rady Europy, oraz przygotowaniu Karty Praw Człowieka. W roku 1950 powstaje Europejska Wspólnota Węgla i Stali, w 1957 to co obecnie nazywamy Wspólnotą Europejską. A w tle cały czas widać cień Retingera, do samej śmierci aktywnie działającego w swoim stylu – cicho przekonującego poszczególnych przywódców do popieranych przez siebie koncepcji. Teraz zgodnie zaliczany jest w poczet tzw. ojców założycieli UE, wraz z Jean Monnetem, Alcido de Gasperi, Konradem Adenauerem, Robertem Schumanem, Paul Henri Spaakiem.

W 1954 roku w Arnhem w Holandii Retinger doprowadził do powstania jeszcze jednego tworu, który przetrwał do dzisiaj – założył Klub Bilderberg, zrzeszającego najbardziej wpływowe osobistości Europy i Ameryki. Klub ten spotyka się od tamtego czasu regularnie co rok – a skład osobowy dyskutantów jest tak znamienity, że całe masy ludzi wierzą, iż to właśnie ten klub jest odpowiedzialny za wszystkie znaczące wydarzenia na świecie (od powołania tego klubu, krążyły pogłoski, że Retinger jest światowym przywódcą masonerii). Ale to już całkiem inna dziedzina, w której za mocny nie jestem, choć rzeczywiście coś jest w tym, że Klub ma nieco większe znaczenie, niż przyznają jego członkowie. Choć o jego wszechwładzy nie najlepiej świadczy fakt, że komentatorzy tylko na podstawie tego, iż w zeszłym roku na jego spotkanie zaproszono Hillary Clinton, wysnuli oczywisty wniosek, kto zostanie następnym prezydentem USA :D.

12 czerwca 1960 r. w Londynie, umiera Józef Retinger, opatrzony Sakramentami Świętymi, pogodzony ze śmiercią, i przekonany o słuszności swoich działań. Ciekawe czy obserwując obecne kierunki rozwoju jego idei, byłby równie zadowolony.

Książę Bernard Holenderski napisał ponoć o Retingerze, że nosił w sercu dwie miłości: Polskę i jedność Europy. I w tej jedności widział jedyną szansę na zabezpieczenie w przyszłości Polski, Polski która w przeciwnym razie skazana musi być na rozszarpanie przez większych sąsiadów, jak wielokrotnie wcześniej w historii. Mimo iż był (zasłużenie) postrzegany jako wybitny polityk europejski, zawsze czuł się Polakiem – nigdy nie miał paszportu brytyjskiego, mimo wieloletniego tam zamieszkiwania. Nigdy nie przyjął żadnego odznaczenia, nawet Virtuti Militari. Współcześni Retingerowi mówili o nim, że można go lubić, można nienawidzić, ale jedno trzeba mu przyznać – nie można się przy nim nudzić. I muszę przyznać, ze ja również z rosnącą fascynacją szukałem informacji o tym człowieku – nigdy o nim nie słyszałem, a zdecydowanie powinienem był słyszeć. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi takich zdziwionych jak ja będzie nieco mniej. Czy lubimy UE, czy raczej uważamy ją za wcielenia zła – wydaje mi się, że powinniśmy pamiętać, że był Polak, który położył kamień węgielny pod tą organizację.

Uff. Koniec

PS. Przyznaję, że jak zwykle tylko prześlizgnąłem się po temacie. Dla tych, których zainteresował (z którejkolwiek strony) ten człowiek – polecam stronki, gdzie można znaleźć o nim strzępki informacji

Szczególnie polecam:
http://home.teleport.com/~flyheart/retinger.htm

reszta danych:
http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
http://www.palestra.pl/index.php?go=artykul&id=1252
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5558/k,3
http://wolnaeuropa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=89&Itemid=75

http://www.cichociemni.ovh.org/44.html
http://portalwiedzy.onet.pl/124546,,,,kongres_haski,haslo.html
http://home.teleport.com/~flyheart/retinger.htm
http://www.piusx.org.pl/zawsze_wierni/artykul/612
http://www.literka.pl/jozef-h-retinger,archiwum,4715,drukuj.html
http://www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3347152 http://www.powstanie.pl/?class=textD&ktory=34

http://pl.wikipedia.org/wiki/Front_Morges
http://portalwiedzy.onet.pl/124584,,,,ruch_europejski,haslo.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Zamoyski_(hrabia)
http://en.wikipedia.org/wiki/Bilderberg_Group
http://www.bilderberg.org/#Bilderberg
http://www.grazingsheep.com/artp/glob/2008/2008_06_bilderberg.htm
http://www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=rzadswiatowy/archiwum/2005/692_1.htm

a, i jeszcze taka ciekawostka
http://ateistaa.blog.onet.pl/4138838,226566635,1,200,200,57098353,227598249,5516254,0,forum.html

I jeszcze książki:
Kuzynek Diabla – Olgierd Terlecki, Kraków, KAW, 1988. ISBN 83 03 02102 8
Retinger: Mason i Agent Syjonizmu – Henryk Pajak, Lublin, Retro, 1996. ISBN 83 905292 2 X
Z Retingerem do Warszawy i z powrotem: Raport z Podziemia 1944 – Marek Celt, Łomianki, LTW 2006. ISBN 83 88736 88 4
Memoirs of an Eminence Grise – Joseph Retinger, edited and supplemented by Jan Pomian, Sussex University Press, 1972. ISBN 0 85621 002 1

Uff. Teraz to już naprawdę koniec. Szkoda że znowu skończyłem po północy. Eeeh

Reklama