Bliżej jest mi do Brunona K., niż do Artura Nicponia

Prześlij dalej:

Drugi w kolejce stoi Artur Nicpoń, którego jako tako znam, swego czasu nawet ktoś z pośredników usiłował „połączyć nasze siły”, ale ja w takich wypadkach zawsze jestem konsekwentny, samotny wilk. Nicpoń jest znanym blogerem w sieci, nie ma takiej możliwości by pismaki z GW, non stop siedzące na „prawicowych portalach”, nie znały Nicponia, znały od dawna. Wyciągnęli Nicponia zaraz po tym jak Brunon okazał się ni psem, nie wydrą, ani kształtem nie przypominał świdra. Niby pisał niePOprawnie, swoją drogą irytuje mnie ta sztubacka pisownia i przypomina wPiSywacza Lisa, z drugiej strony Brunon chciał wyciągnąć „zimnego Lecha” z Wawelu i tak stał się gorącym ziemniakiem, który podrzucają sobie obozy polityczne. Co innego Nicpoń, nie wiem wprawdzie od kiedy siedzi w strukturach PiS, w każdym razie wydało się, że siedzi, a na pewno upubliczniło to GW. Z tą chwilą jest po Nicponiu i wystarczyło jedno „kowbojskie” zdjęcie ze sztucerem (chyba, nie znam się) oraz niezawodny cytat: „Żydzi wypierdalać”. Oczywiście zdjęcie Nicponia jest tak sztampowe jak profil w Naszej Klasie, „Żydzi wypierdalać” Nicpoń uzasadnił niemal poprawnością polityczną, odwołując się do starej reguły końca wolności pierwszej jednostki na początku wolności drugiej jednostki. Nic mu nie pomoże, o losie Nicponia przesądził PiS, który się nota bene na Nicponia wypiął, a on sam pozwijał zabawki, tłumacząc się przerwą techniczną. Chcę wierzyć, że tak się stało, ale kolejnych argumentów do klasycznych ostrzałów i tak dostarczył. Dla niejednego z macho stał się panienką, która się wzięła za porządki w własnej chałupie, bo ludzie ją na języki wzięli.

No i na końcu casus Matki Kurki, który bardziej przypomina marny los Brunona K., niż partyjną nawalankę, która się za chwilę zacznie wokół Artura Nicponia. Nim usłyszę o frustracji, żalach i „zasługach”, które się złożyły na moje położenie, chciałbym uprzedzić tę zbiorową satysfakcję stwierdzeniem, że moje uczucia są wręcz przeciwne i takie jak zawsze. Mam głęboko w dupie, jak Tuwim w swoim wierszu, wszelkiej maści kliki polityczne i medialne, które potrzebują takich Brunonów i Nicponi jako mięsa armatniego do swoich mniej lub bardziej śmiesznych interesów. Obaj zostali wciągnięci w maszynkę do mielenia indywidualności, bo obaj zapomnieli czym jest indywidualność. Brunon raczej się nie wygrzebie z kabotyńskich przechwałek, kogo to on nie wysadzi. Nicpoń, jeśli zechce pozostać w PiS, będzie musiał grzecznie przerosić i zamknąć buzię, ponieważ dotąd kompletnie nie kumał, że być w partii to znaczy zapomnieć o fotach z Naszej Klasy i pokornie pozować do zbiorowej fotografii. Jeśli nie pojmie tej prostej zasady, Prezes za chwilę słusznie wywali go z organizacji i skończy jak radny z Warszawy, jego „tłitami” nikt się już nie podnieca. Z całej trójki jestem jedynym wariatem, który pozostanie trędowatym dla wszystkich, a trędowaty na mięso armatnie się nie nadaje.

Strony

11004 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

8 (liczba komentarzy)

  1. avatar

    Nie znam blogera, ale przypadkowo trafiłam na takiego posta na s24: http://nicek.in....
    To chyba o niego chodzi? Czy tak?

  2. avatar

    Niestety jest gorzej niż myślałem. Pan Nicpoń rżnie głupa, a wyczuleni na spiski łykają tę pacię. Nie ma czegoś takiego jak "strona wyleciała w powietrze", takie bajki może sprzedawać laikom. Najpierw wymyślił przerwę techniczną i przenosiny serwera, potem poleciał jeszcze większą żałością. Nie dalej jak parę tygodni temu na kontrowersje.net był atak i strona jakoś nie wyleciała w powietrze, tak samo fronda.pl. Żeby wywalić w kosmos całkiem stronę, trzeba kozaka hakera, który wyczyściłby serwer do ostatniego bajta. Na każdym serwerze jest kopia strony, na szanujących się kilka kopii, nawet na darmowych ta opcja funkcjonuje. No i jeszcze jedno. Po co i kto z wrogów Nicponia miałby mu kasować stronę? Przecież na stronie są "inkryminowane" treści złowrogie, które robią za śrut na Nicponia. Działania są przeciwne, wrogowie robią kopie i zrzuty ekranów, czego Nicpoń w swojej śmieszności zdaje się nie rozumieć. Pan Nicpoń narobił w gacie i grzecznie posprzątał namierzone "niegodziwości". Od zawsze powtarzam, że ta kontrolowana "wojowniczość" jest śmieszna. Albo się jest wolnym jak ptak i fruwa gdzie chce albo się siedzi w partyjnej, czy gminnej rady klatce i kozakuje na wiwat. Z tym, że ja nie uważam członkostwa i działalności publicznej za dyskwalifikującą, tylko trzeba mieć świadomość tego w czym się uczestniczy. Nicpoń zachował się jak smarkaty, żal patrzeć...

  3. Twoja sytuacja rozni się od pozostałych przypadków tym, że chcą ciebie udupić za najcześciej w Polsce popełniany czyn: złe wyrażanie się o organach władzy. Właściwie z tego paragrafu powinno gnić w pierdlu circa 10 milionów przestępców.

  4. avatar

    Hymmm, niby narzucają się najbardziej komplementujące odpowiedzi, ale tu nie ma żadnego porządku, poza jednym. Każdy kto miał problemu z tego paragrafu, kogoś wcześniej wku...ł i niekoniecznie prezydenta. Na przykład taki Hubert wkur..ł stójkowych z dworca. Lepper prawdopodobnie samego Kwacha, podobnie chyba Antykomor, może jakiś usłużny przydupas oświadczył panu Komorowskiemu, że trzeba z tym zrobić porządek, bo jeszcze jakiś wariat zacznie strzelać. Na pytanie kogo ja wku...łem nie odważę się odpowiedzieć, nie ma ani jednego, którego bym nie wk..ł. Kluczem jest zawiadomienie do prokuratury i sama prokuratura w Gdańsku w osobie szefowej prokuratury. Wygląda na to, że wk,,,ł się ktoś wysoko, chociaż impuls mógł pójść z dołu.

  5. avatar

    http://nicek.in...

    zdaje się być prawie bezbłędny :) imo.

  6. avatar

    http://www.kont...

    PS Jak w edytorze akapity umieszczać?

  7. Ostatnia kopia nicek.info - niestety z 9 września 2010:
    http://web.archive.org/web/20100912181921/http://nicek.info/

  8. avatar

    pospolitego na wariata wyjątkowego.

    Parafrazując "klasyka":
    Jakie państwo taka Al-Kaida.

  9. Strony