Reklama

Była taka sprawa „Czterech pancernych”, nie pamiętam czy z psem, czy bez psa.

Była taka sprawa „Czterech pancernych”, nie pamiętam czy z psem, czy bez psa. Chyba bez psa, bo pies był akurat jedynym autentykiem w tej produkcji. Wszystko pozostałe było fałszem, fałszywi bohaterowie, fałszywa historia, nawet niemieckie czołgi były fałszywe, bo przerobione z ruskich kaczek. Sprawdziłem kiedy powstał ten film. Powstał w roku 1966, zatem ledwie 21 lat po tym jak się skończyła prawdziwa i bolesna historia z autentycznymi bohaterami, z autentycznym morderstwem, czołgiem, gwałtem. Sprawa „Czterech pancernych” polegała na tym czy pokazywać idiotyczne przygody dziwnej załogi czołgu i psa, które miały firmować nic innego jak jeden wielki przekręt, łgarstwo, blagę, ale to taką, że bandyci stawali się wyzwolicielami, niedomyci gwałciciele w walonkach otrzymali symboliczne rude włosy, w czarno-białym filmie, seksbomby Poli Raksy i tak dalej. Okazało się, że tak zwana większość uznała powstrzymanie rozpowszechniania głupot i kłamstw za przejaw głupoty właśnie. Nie będę ukrywał, że swego czasu byłem w tej większości. Od tamtego czasu zgłupiałem, jak powszechnie słyszę, no i jestem w mniejszości. Biorąc za przykład sprawę „Czterech pancernych”, chciałbym dokonać czegoś co sobie roboczo nazwałem anatomią gówna.

Reklama

Jak powstało to gówno zwane „Czterej pancerni”? Niejaki Janusz Przymanowski zrobił kupę pod tym samym tytułem. Co ciekawe autor ów nie mógł nie wiedzieć jak było, ponieważ był żołnierzem, nawet internowanym przez sowietów, do tego przeszedł z ZSRR do Berlina niczym „bohater” Wojciech Jaruzelski-Wolski. Kupę powąchał inny niejaki, a Konrad Nałecki mu było. Przysiedli się obaj i z gówna zrobili scenariusz. Przerobili rzadką kupę w twardy stolec, pokazali kilku znanym i lubianym i tym sposobem: piosenkę o kupie napisała Agnieszka Osiecka, a zaśpiewał Edmund Fetting. Zagrał w kupie kwiat polskiego aktorstwa, bez ironii trzeba to przyznać i aż się boję wymieniać kto tam nie grał: Janusz Gajos, Franciszek Pieczka, Roman Willhelmi, Wiesław Gołas, Witold Pyrkosz, wspomniana Pola Raksa, Marian Opania, Wojciech Siemion, Jerzy Turek i kilkanaście innych znanych nazwisk.

Grali fantastycznie, piosenka też nie taka zła, muzyka przyzwoita, nawet reżyseria i przygody ciekawe. Do tego wszystkiego dochodzi sentyment, przecież tylko pokolenie 89 ma problemy z identyfikacją kultowego serialu, ale nawet ci młodzi ludzie, widzieli serial po kilka razy. Im starsi tym bardziej sentymentalni, mnie się od razu przypomina podwórko i zabawy czołg, a serial do dziś oglądam z rozrzewnieniem tyle, że czasami zżera mnie świadomości. Piękna muzyka, fantastyczna gra, śmieszne i brawurowe przygody, wszystko piękne i wzruszające. Tylko o czym zapomnieliśmy? Zapomnieliśmy, że rozmawiamy o gównie, kłamstwie, totalnej bladze, napisanej, nakręconej, odśpiewanej i zagranej w celach politycznych i ideologicznych. Wychodzimy od gówna, następnie przyozdabiamy gówno w rozmaite szatki i w efekcie nie tylko zapominamy, że z gównem mamy do czynienia, ale jeszcze gówna nie dajemy ruszyć. Nagle gówno wszystkim pachnie młodością, pierwszym pocałunkiem z języczkiem, wielkimi artystami, pięknymi aktorkami, genialną muzyką, wszystkim tylko nie gównem.

Do kogo w takiej sytuacji mieć pretensje? Trudno stało się, przyprawiono gówno, podano do stołu i trzecie pokolenie oblizuje się ze smakiem, potrawa stała się narodową. Najlepiej to mieć pretensje do tych co przypominają, że jemy gówno, podziwiamy gówno, słuchamy gówna i dzieci kształcimy na gównie. Najgorzej mieć pretensje do tych co się gównem zajadają, ponieważ jak jeden w pierwszym rzędzie i w najdroższych restauracjach zajadają się najznamienitsi goście, a tacy przecież gówna by nie jedli. Same sławy poezji, aktorstwa, literatury, reżyserii i tak dalej. Mogliby wszyscy przyznać, tak po latach i końcem życia, że wzięli udział w preparowaniu gówna, ale ja podobnych głosów nie słyszę, słyszę natomiast, że ci co pamiętają narodziny gówna, są oszołomieni i zazdroszczą. Przecież ja, nawet jako głupia mniejszość, zrozumiałbym, gdyby ci wszyscy znamienici artyści wytłumaczyli widzom po latach, jakie to podłe były czasy i jakoś na życie trzeba było zarobić. Zrozumiałbym i nie robił z tego wielkiego halo, zdarzało się w życiu w niejedno gówno wdepnąć. Problem polega na tym, że gówno raz ubrane w dzieło nie daje się sprać. Gówno raz i szczelnie opakowane, nie daje się otworzyć. Opakowanie gówna staje się treścią gówna i taki jest koniec anatomii gówna.

Być może głupi przykład, być może za duży skrót, ale intencja jest taka, że nie o „Czterech pancernych” chodzi, w każdym nie o ten serial sprzed lat, ale kolejne odcinki. W Polsce codziennie kręci się podobne seriale, podobne gówna opakowuje się genialna muzykę i znanych ludzi. Na przykład genialny polityk Leszek M. opowiedział dziś, że polityk Jarosław zabił posłankę Barbar, a jego brat Lech zamordował po brzegi wypakowany samolot. Ładnie uchwycony siwiejący dżentelmen o niebywałym poczuciu humoru i zasługach w randze premiera, znaczy, że się zna. Patrzy prawy obywatel i co widzi? Nie inaczej, tylko opakowane gówno. O czym zapomina? O anatomii gówna, przecież to gówno ledwie skończyło średnią szkołę, mimo legitymacji PZPR, akcent ma proletariacki jak murarz z Łodzi Fabryczna, a do niedawna paradowało w biało-czerwonym krawacie od Andrzeja L. i śpiewało zamiast międzynarodówki hymn o grzebaniu w śmietnikach z refrenem: „Leszek B. musi odejść”.

Takich gówien każdego dnia widzę dziesiątki, nie tylko w politycznym wydaniu, równie popularne jest gówno medialne. Na przykład po kwadransie zobaczyłem Tomasza W. rektora podwójnego Życia z kropką i bez oraz jego historię, gdzie zabrakło śladu autentyku łącznie z psem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że prawdziwa historia opowiedziana nieudolnie przez brzydkich i nie lubianych aktorów dla rozkochanej w opakowanym gównie publiki jest gówno warta. Niemniej postanawiam sobie uroczyście i publicznie gówna nie łykać, co nie znaczy, że rodakom odbieram przyjemność spożywania, nawet kulturalnie życzę smacznego. Mnie w życiu interesuje autentyk, mało mnie obchodzi kto podaje autentyk, jeśli już to obchodzi mnie skład autentyku, czy aby nie gówno, dlatego rozwijam autentyk i sprawdzam. Jeśli ktoś mi wciska gówno, że wszystko było i jest pięknie i już nic się nie nigdy stanie, ponieważ zdechł czarny charakter, to mnie się nawet nie chce sprawdzać, kto? Kto to gówno napisał, kto do tego gówna dołożył scenariusz, kto skomponował melodię i ułożył słowa, kto zaśpiewał, kto genialnie zagrał i komu się to wszystko podoba tak bardzo, że nie pyta kto za to wszystko zapłacił i jakiemu fałszowi, jakiej ideologii to służy? Teraz ludzie pamięć mają krótką, więcej konserwantów w paszy dla ludzi, zatrute powietrze, fale radiowe i tak dalej. Dziś wystarczy kilka tygodni i można kręcić „Czterech pancernych” nie przejmując się psem i tym co przeżyli oraz pamiętają,. Można kręcić w ciemno, zatrudniać sławy, bo nawet po pół wieku nie ci co pakowali gówno będą perfumowanym palcem wytknięci, ale ci co spróbują odpakować.

PS Tekst jest przerobioną wersją fragmentu książki pod roboczym tytułem… nie zdradzę. Do księgarni też nie zaproszę, niestety nie potrafię napisać gówna, a nic innego się nie sprzedaje.

 

Reklama

54 KOMENTARZE

  1. racja, ale zły przykład
    Jedyny zarzut jaki można postawić Pancernym to fałszowanie historii, pod względem jakości produktu efekt jest praktycznie biorąc doskonały. Czyli właściwie nie ma czego się czepiać.

    “Krzyżacy”, “Ogniem i mieczem” i inne filmy o dawnych dziejach łżą tak samo ale jest to im wybaczone dlatego że nie dotyczą stosunków polsko-ruskich. Mało że też kłamią, to jeszcze są przeraźliwie nudne i nieporadnie sklecone.

    Mamy w tym przypadku do czynienia z filmem dobrym, tyle że zrobionym z nieczystych, komuszych intencji i z “niewłaściwej pozycji ideowej”. Nie jest to więc prosty przypadek eleganckiego pakowania szajsu tak aby było łatwiej sprzedać.
    Mogę przyznać że istotnie w samym zarodku, w samym pomyśle o zrobieniu tego filmu tkwi malutki śmierdzący kawałek ale wielowarstwowa oprawa sprawiła iż stał się niewyczuwalny dla smakoszy a zatem praktycznie pomijany w odbiorze filmu, czyli nieszkodliwy.

    Obecnie w masowej kulturze robi się inaczej, taniej i prościej, a tandeta zaczyna się od intencji autorów i rozkwita na każdym etapie wykonania. Niema podziału na głupi pomysł i dobrą realizację. Wszystko od początku do końca jest głupie i zakłamane.
    Tamci przynajmniej się starali.

    • Ten film wyczyścił szare komórki dwóch pokoleń Polaków
      Wyczyścił z prawdy o wojnie , w tym szczególe : braterstwo sowiecko-hitlerowskie,NKWD-Gestapo,wywózki 10.02.1940 do syberyjskich łagrów z jedną walizką w bydlęcym wagonie,mord w Katyniu,próba zrobienia armatniego mięsa z polskich łagierników – udaremniona wyjściem Andersa na Bliski Wschód.Później mamy bajkę o I Armii ludowego wojska i rzeźnię pod Lenino /40% stanu dywizji zostało w błocie na zawsze/.Manifest lipcowy napisany osobiście przez Stalina i znowu sojusz z Hitlerem na przedpolach Warszawy w sierpniu 44.
      Przegraliśmy tę wojnę na wszystkich frontach.Tak bardzo,że nie było żadnego polskiego żołnierza na żadnej defiadzie zwycięstwa.Ani w Londynie ani w Moskwie.
      Więc tegoroczny cyrk moskiewski z polską kompanią tym większą żenadą.Coś jak czeski admirał.

      • Jak, rodziny zolnierzy z AK, BCh, NSZ i innych organizacji
        podziemnych zeslanych na gulag przez UB i ich braci z NKWD, czuli sie kiedy ogladali Pancernych czy J-23? Jest duze prawdopodobienstwo, ze w latach 60-tych niedobitki tych zolnierzy jeszcze dogorywaly w lagrach kraju rad. My sie podniecalismy czy Janek bedzie z Lidka czy Marusia. Klamano w oczy tym co wiedzieli prawde i nastepnym pokoleniom, tak jak teraz klamia nam w oczy, ze jest “wieksza polowa” Polakow swiatlych i reszta to nic nie znaczacy zacofany ciemnogrod z wojennym okrzykiem na ustach. Nie mam watpliwosci skad PR-owie wzieli nauki. Z najlepszych.

  2. racja, ale zły przykład
    Jedyny zarzut jaki można postawić Pancernym to fałszowanie historii, pod względem jakości produktu efekt jest praktycznie biorąc doskonały. Czyli właściwie nie ma czego się czepiać.

    “Krzyżacy”, “Ogniem i mieczem” i inne filmy o dawnych dziejach łżą tak samo ale jest to im wybaczone dlatego że nie dotyczą stosunków polsko-ruskich. Mało że też kłamią, to jeszcze są przeraźliwie nudne i nieporadnie sklecone.

    Mamy w tym przypadku do czynienia z filmem dobrym, tyle że zrobionym z nieczystych, komuszych intencji i z “niewłaściwej pozycji ideowej”. Nie jest to więc prosty przypadek eleganckiego pakowania szajsu tak aby było łatwiej sprzedać.
    Mogę przyznać że istotnie w samym zarodku, w samym pomyśle o zrobieniu tego filmu tkwi malutki śmierdzący kawałek ale wielowarstwowa oprawa sprawiła iż stał się niewyczuwalny dla smakoszy a zatem praktycznie pomijany w odbiorze filmu, czyli nieszkodliwy.

    Obecnie w masowej kulturze robi się inaczej, taniej i prościej, a tandeta zaczyna się od intencji autorów i rozkwita na każdym etapie wykonania. Niema podziału na głupi pomysł i dobrą realizację. Wszystko od początku do końca jest głupie i zakłamane.
    Tamci przynajmniej się starali.

    • Ten film wyczyścił szare komórki dwóch pokoleń Polaków
      Wyczyścił z prawdy o wojnie , w tym szczególe : braterstwo sowiecko-hitlerowskie,NKWD-Gestapo,wywózki 10.02.1940 do syberyjskich łagrów z jedną walizką w bydlęcym wagonie,mord w Katyniu,próba zrobienia armatniego mięsa z polskich łagierników – udaremniona wyjściem Andersa na Bliski Wschód.Później mamy bajkę o I Armii ludowego wojska i rzeźnię pod Lenino /40% stanu dywizji zostało w błocie na zawsze/.Manifest lipcowy napisany osobiście przez Stalina i znowu sojusz z Hitlerem na przedpolach Warszawy w sierpniu 44.
      Przegraliśmy tę wojnę na wszystkich frontach.Tak bardzo,że nie było żadnego polskiego żołnierza na żadnej defiadzie zwycięstwa.Ani w Londynie ani w Moskwie.
      Więc tegoroczny cyrk moskiewski z polską kompanią tym większą żenadą.Coś jak czeski admirał.

      • Jak, rodziny zolnierzy z AK, BCh, NSZ i innych organizacji
        podziemnych zeslanych na gulag przez UB i ich braci z NKWD, czuli sie kiedy ogladali Pancernych czy J-23? Jest duze prawdopodobienstwo, ze w latach 60-tych niedobitki tych zolnierzy jeszcze dogorywaly w lagrach kraju rad. My sie podniecalismy czy Janek bedzie z Lidka czy Marusia. Klamano w oczy tym co wiedzieli prawde i nastepnym pokoleniom, tak jak teraz klamia nam w oczy, ze jest “wieksza polowa” Polakow swiatlych i reszta to nic nie znaczacy zacofany ciemnogrod z wojennym okrzykiem na ustach. Nie mam watpliwosci skad PR-owie wzieli nauki. Z najlepszych.

  3. Ja Hrabini
    Nie musiał  był pan obnażać oczywistom oczywistość i zdemaskować maich ulabionych gierojów z Pancerniaków.
    Od dzisia jak już wim od Pana żeto finkcja,to już niebedy ja se kucyki robiłła jak Lidka,miniówke z falbankami jak Honorcia nie założy i beretky Marusi,szkoda tak sieja młodo nosiłła
    Bartoszkowi zakaży nawdziewać chemafona i po łapach dostani jak jajcu bedzi renkami obirał i Edmunda Fettinga naśladował

    O właśni spomniała seja ,Gustlik Jelyń jak był przyjszyd na zelity do Honoratki i to jaju jemu po całym stoli byłu si katulkału ,to ja si tak uśmniała byłla że si asz pojszczałła .A Pan też si chichrał,a ?

  4. Ja Hrabini
    Nie musiał  był pan obnażać oczywistom oczywistość i zdemaskować maich ulabionych gierojów z Pancerniaków.
    Od dzisia jak już wim od Pana żeto finkcja,to już niebedy ja se kucyki robiłła jak Lidka,miniówke z falbankami jak Honorcia nie założy i beretky Marusi,szkoda tak sieja młodo nosiłła
    Bartoszkowi zakaży nawdziewać chemafona i po łapach dostani jak jajcu bedzi renkami obirał i Edmunda Fettinga naśladował

    O właśni spomniała seja ,Gustlik Jelyń jak był przyjszyd na zelity do Honoratki i to jaju jemu po całym stoli byłu si katulkału ,to ja si tak uśmniała byłla że si asz pojszczałła .A Pan też si chichrał,a ?

  5. Nie merytorycznie, nie
    Nie merytorycznie, nie inteligentnie, nie będę nawet udawała,że zrozumiałam. Podziałało na mnie jak na psa Pawłowa. Czterej pancerni i pies.
    Przed oczami staje wczesne dzieciństwo, zachwyt Szarikiem, załogą, zawsze wolałam Lidkę niż Marusię, i pytanie. Mamusiu, skąd się wziął Janek w Kazachstanie? Przecież on jest z Gdyni. Dlaczego nie jest z mamą i tatą w swoim domu? Ma przecież dopiero 16 lat.
    Podobnie zaskoczyło jakiś czas później gdy dorwałam się do Encyklopedii i tamże przeczytałam, że Albania jest krajem wysokorozwiniętym. Eksportuje surowce.
    Od tamtej pory staram się czytać ze zrozumieniem. Zaczęło się od czterech pancernych i psa. Może wcześniej, ale to zapamiętałam.

    PS: Dlaczego Janek znalazł się w Kazachstanie dowiedziałam się na lekcji historii w podstawówce. Szczęściara byłam, że miałam takiego nauczyciela.

  6. Nie merytorycznie, nie
    Nie merytorycznie, nie inteligentnie, nie będę nawet udawała,że zrozumiałam. Podziałało na mnie jak na psa Pawłowa. Czterej pancerni i pies.
    Przed oczami staje wczesne dzieciństwo, zachwyt Szarikiem, załogą, zawsze wolałam Lidkę niż Marusię, i pytanie. Mamusiu, skąd się wziął Janek w Kazachstanie? Przecież on jest z Gdyni. Dlaczego nie jest z mamą i tatą w swoim domu? Ma przecież dopiero 16 lat.
    Podobnie zaskoczyło jakiś czas później gdy dorwałam się do Encyklopedii i tamże przeczytałam, że Albania jest krajem wysokorozwiniętym. Eksportuje surowce.
    Od tamtej pory staram się czytać ze zrozumieniem. Zaczęło się od czterech pancernych i psa. Może wcześniej, ale to zapamiętałam.

    PS: Dlaczego Janek znalazł się w Kazachstanie dowiedziałam się na lekcji historii w podstawówce. Szczęściara byłam, że miałam takiego nauczyciela.

  7. Wyświetlali ,,Czterech pancernych ” w kinach,czarno-biały
    film – 6 GODZIN na drewnianym ,,fotelu”. Z jedną przerwą.Bilety tylko u koników.
    Trafiłem kiedyś na zlot weteranów II Armii , jakiejś brygady pancernej rozbitej w puch pod Bautzen w kwietniu 1945 r. Najciekawsze , z miliona szczegółów, było ich wielkie uznanie i szacunek dla niemieckiej machiny wojennej,Za to JEDNEGO DOBREGO SŁOWA nie usłyszałem o radzieckich ,,sojusznikach”. Opowiadali o bezustannym głodzie,o butach które trzeba było ściągnąć z niemieckiego trupa.O jedynym szynelu , na całą wojnę, amerykańskim . O dowódcach – sowieckich,począwszy od dowódcy czołgu,a skończywszy na wiecznie pijanym Świerczewskim . O racjach żywnościowych ,,zwycięskiej ” armii : 300-400 g chleba , kostka amerykańskiej kawy zbożowej z cukrem i kipiatok – na CAŁY DZIEŃ. O rabunkach i bezrozumnym niszczeniu i paleniu wszystkiego.Opowiadali o pięknym miasteczku Lowenberg obróconym w gruzy i spalonym już po zdobyciu i ucieczce Niemców. Usłyszałem też o najszybciej awansowanym w historii wojen chorążym Jaroszewiczu – w parę miesięcy został pułkownikiem .Piotr Jaroszewicz /późniejszy premier/ stojąc na czołgu T-34 tak zachęcał żołnierzy do sforsowania Odry : Żołnierze! Po wygranej wojnie czeka , tutaj, na każdego z was dziesięciohektarowe gospodarstwo z budynkami i koniem.
    Zaraz po sforsowaniu Odry ,pomiędzy Bautzen a Dresden cała II Armia została praktycznie rozbita przez oddziały niemieckie idące na odsiecz Berlinowi.Co ciekawe,każdy sowiecki generał – na miejscu Świerczewskiego – zostałby natychmiast,z rozkazu Żukowa,rozstrzelany.Pijany Świeczewski nie tylko przeżył,ale robi do dzisiaj za ,,bohatera” . Zdobiąc ulice i place wszystkich,chyba,miast i miasteczek tego durnego,do bólu,kraju.

  8. Wyświetlali ,,Czterech pancernych ” w kinach,czarno-biały
    film – 6 GODZIN na drewnianym ,,fotelu”. Z jedną przerwą.Bilety tylko u koników.
    Trafiłem kiedyś na zlot weteranów II Armii , jakiejś brygady pancernej rozbitej w puch pod Bautzen w kwietniu 1945 r. Najciekawsze , z miliona szczegółów, było ich wielkie uznanie i szacunek dla niemieckiej machiny wojennej,Za to JEDNEGO DOBREGO SŁOWA nie usłyszałem o radzieckich ,,sojusznikach”. Opowiadali o bezustannym głodzie,o butach które trzeba było ściągnąć z niemieckiego trupa.O jedynym szynelu , na całą wojnę, amerykańskim . O dowódcach – sowieckich,począwszy od dowódcy czołgu,a skończywszy na wiecznie pijanym Świerczewskim . O racjach żywnościowych ,,zwycięskiej ” armii : 300-400 g chleba , kostka amerykańskiej kawy zbożowej z cukrem i kipiatok – na CAŁY DZIEŃ. O rabunkach i bezrozumnym niszczeniu i paleniu wszystkiego.Opowiadali o pięknym miasteczku Lowenberg obróconym w gruzy i spalonym już po zdobyciu i ucieczce Niemców. Usłyszałem też o najszybciej awansowanym w historii wojen chorążym Jaroszewiczu – w parę miesięcy został pułkownikiem .Piotr Jaroszewicz /późniejszy premier/ stojąc na czołgu T-34 tak zachęcał żołnierzy do sforsowania Odry : Żołnierze! Po wygranej wojnie czeka , tutaj, na każdego z was dziesięciohektarowe gospodarstwo z budynkami i koniem.
    Zaraz po sforsowaniu Odry ,pomiędzy Bautzen a Dresden cała II Armia została praktycznie rozbita przez oddziały niemieckie idące na odsiecz Berlinowi.Co ciekawe,każdy sowiecki generał – na miejscu Świerczewskiego – zostałby natychmiast,z rozkazu Żukowa,rozstrzelany.Pijany Świeczewski nie tylko przeżył,ale robi do dzisiaj za ,,bohatera” . Zdobiąc ulice i place wszystkich,chyba,miast i miasteczek tego durnego,do bólu,kraju.

  9. prawda czasu, a prawda ekranu
    Quentin Tarantino nakręcił film (podobno dobry) o Żydach mordujących Niemców podczas wojny. Gdy go zapytano czy aby treść filmu nie leży zbyt daleko od prawdy odrzekł że to zagadnienie w ogóle to go nie interesuje. Pomysł wydawał mu się ciekawy i zaskakujący, więc zrobił film.

    • ,,Bękarty wojny” – jest genialny,jak chyba wszystkie filmy
      Tarantino. Musisz>chlor< koniecznie obejrzeć.Szczególnie pierwsze sekwencje. Ale nie rżnij głupa z takim porównaniem. Tarantino pokazuje całe okrucieństwo wojny,nawet zamiana miejsc , ofiary z katem - zdarzyła się w tej wojnie.I to nie raz. Natomiast blaga o czterech pancernych w TAMTYM CZASIE była prosowiecką i prostalinowską robotą propagandową. Zrobioną bardzo sprawnie - tym gorzej dla niej. Gdyby się ktoś wysilił ,a Republika Federalna wyłożyła kasę i powstał film o fajnym SS-manie , co wybawił świat od żydowskiej zarazy,podludzi oraz Iwana. Wyobrażasz sobie?

    • Nie tylko Tarantino kręci
      Nie tylko Tarantino kręci filmy odbiegający od “prawdy historycznej”. Tak samo jest z filmem “Chłopiec w pasiastej piżamie”. Teraz wystarczy nakręcić jakikolwiek gniot o “biednych i prześladowanych” żydach, a już sypią się Oscary i wyróżnienia na festiwalach filmowych.

      Niedługo Niemcy nakręcą film że to Polacy rozpoczęli II wojnę światową, a żydzi w Hollywood zrobią film o “polskich obozach koncentracyjnych”.

  10. prawda czasu, a prawda ekranu
    Quentin Tarantino nakręcił film (podobno dobry) o Żydach mordujących Niemców podczas wojny. Gdy go zapytano czy aby treść filmu nie leży zbyt daleko od prawdy odrzekł że to zagadnienie w ogóle to go nie interesuje. Pomysł wydawał mu się ciekawy i zaskakujący, więc zrobił film.

    • ,,Bękarty wojny” – jest genialny,jak chyba wszystkie filmy
      Tarantino. Musisz>chlor< koniecznie obejrzeć.Szczególnie pierwsze sekwencje. Ale nie rżnij głupa z takim porównaniem. Tarantino pokazuje całe okrucieństwo wojny,nawet zamiana miejsc , ofiary z katem - zdarzyła się w tej wojnie.I to nie raz. Natomiast blaga o czterech pancernych w TAMTYM CZASIE była prosowiecką i prostalinowską robotą propagandową. Zrobioną bardzo sprawnie - tym gorzej dla niej. Gdyby się ktoś wysilił ,a Republika Federalna wyłożyła kasę i powstał film o fajnym SS-manie , co wybawił świat od żydowskiej zarazy,podludzi oraz Iwana. Wyobrażasz sobie?

    • Nie tylko Tarantino kręci
      Nie tylko Tarantino kręci filmy odbiegający od “prawdy historycznej”. Tak samo jest z filmem “Chłopiec w pasiastej piżamie”. Teraz wystarczy nakręcić jakikolwiek gniot o “biednych i prześladowanych” żydach, a już sypią się Oscary i wyróżnienia na festiwalach filmowych.

      Niedługo Niemcy nakręcą film że to Polacy rozpoczęli II wojnę światową, a żydzi w Hollywood zrobią film o “polskich obozach koncentracyjnych”.

  11. 4PiP nie było rujnujące
    Tak się to wtedy oglądało, jak teraz ogląda się Bonda.

    Chodziłam do szkoły podstawowej, gdzie chadzały też dzieci wojskowych i milicjantów. Resortowe bloki stały w pobliżu. Pod jednym z nich był sklep, do tej pory istnieje, i nadal ten sklep to jest potocznie “u ubeków”.

    Nie wyczyniło 4PiP większych szkód, to był jeden z wielu mechanizmów propagandy. Choćby taki dzień radziecki w telewizji polskiej. Na odbiorniku Wisła dzień radziecki był we wtorki i piątki, potem na Rubinie był już tylko w piątki, a zapowiadała Krystyna Loska.

    Miał przyjechać Kosygin z przyjacielską wizytą do Polski. Pod szkołę podstawili autobusy ogórki, które miały uczniów zawieźć na trasę przejazdu dygnitarza. Każdy uczeń dostał w garść czerwoną chorągiewkę. Ja też.
    Polska młodzież spontanicznie wita towarzysza Kosygina!!!
    Zawiźeli nas tam na Żwirki i Wigury. Kosygin się spóźnił, była zima, dzieciaki zziębły i się pochorowały. Ja też. Ba, nawet zapalenia płuc zaliczyłam.
    Na to, tak samo i po równo, rodzice wojskowi, milicyjni oraz cywilni, byli wściekli.
    Oraz świadomi mechanizmów tej calej grandy byli tak samo, oni – rodzice, i my – dzieci.

    A prawdziwy był Szarik 🙂 W Szariku się kochałam, wcale nie w Janku, jak moja siostra.

    Janek był nawet u nas w szkole, to znaczy Gajos był. Usadzili nas po turecku na sali gimnastycznej. Coś tam Gajos powiedział i potem były pytania z sali. Zadawali je nauczyciele, aż w końcu ktoś zauważył, że to dzieci powinny pytania zadawać.

    I wiecie, co? Zadałam pytanie! Głos mój 10-letni nie dotarł bezpośrednio do gwiazdy, ktoś z nauczycieli je powtórzył. Pytanie było, co robi aktor, gdy ma coś do powiedzenia, a w tej chwili chce mu się kichnąć, albo zakaszleć, albo coś podobnego (puścić bąka) ?
    Taka byłam dzielna!
    Gwiazdor odpowiedział, że są na to sposoby. Nie powiedział, jakie.
    To było tak około 1972 roku.

    • Kiedy opowiadałem moim rówieśnikom o Katyniu
      /w 1975 roku/ nie dowierzali,bo ,,w historii o tym nie było” a pan profesor to jasno wyłożył,że to Niemcy. Tak samo o wywózkach na Syberię z 10.02.1940 – tez ich ,,nie było”. O spływającym krwią Wołyniu. Ba,nawet całych Kresów też ,,nie było”.Były za to dywizje NKWD ,jedyne w historii wojen , do mordowania ,,swoich”/do Niemców w ogóle nie strzelały/, oraz naszych – z AK. Było ludowe wojsko , UB i MO.Był towarzysz Tomasz – agent NKWD jako ,,polski prezydent” Bierut/też wrócił w trumnie z Moskwy któregoś razu/.Była władza ludowa podparta sowieckim bagnetem.
      Więc przestańcie pieprzyć o Bondzie albo ,,Złocie dla zuchwałych”.

      • Skąd to wiedziałeś?
        Mnie nie bylo komu powiedzieć. Historyk nie mówił w szkole, w domu nikt nie wiedział. Na szczęście nikogo z rodziny to nie dotknęło, a historyk jak historyk – umoczony w tamtych czasach.
        Śpiący jest niewinny, Ojcze.

  12. 4PiP nie było rujnujące
    Tak się to wtedy oglądało, jak teraz ogląda się Bonda.

    Chodziłam do szkoły podstawowej, gdzie chadzały też dzieci wojskowych i milicjantów. Resortowe bloki stały w pobliżu. Pod jednym z nich był sklep, do tej pory istnieje, i nadal ten sklep to jest potocznie “u ubeków”.

    Nie wyczyniło 4PiP większych szkód, to był jeden z wielu mechanizmów propagandy. Choćby taki dzień radziecki w telewizji polskiej. Na odbiorniku Wisła dzień radziecki był we wtorki i piątki, potem na Rubinie był już tylko w piątki, a zapowiadała Krystyna Loska.

    Miał przyjechać Kosygin z przyjacielską wizytą do Polski. Pod szkołę podstawili autobusy ogórki, które miały uczniów zawieźć na trasę przejazdu dygnitarza. Każdy uczeń dostał w garść czerwoną chorągiewkę. Ja też.
    Polska młodzież spontanicznie wita towarzysza Kosygina!!!
    Zawiźeli nas tam na Żwirki i Wigury. Kosygin się spóźnił, była zima, dzieciaki zziębły i się pochorowały. Ja też. Ba, nawet zapalenia płuc zaliczyłam.
    Na to, tak samo i po równo, rodzice wojskowi, milicyjni oraz cywilni, byli wściekli.
    Oraz świadomi mechanizmów tej calej grandy byli tak samo, oni – rodzice, i my – dzieci.

    A prawdziwy był Szarik 🙂 W Szariku się kochałam, wcale nie w Janku, jak moja siostra.

    Janek był nawet u nas w szkole, to znaczy Gajos był. Usadzili nas po turecku na sali gimnastycznej. Coś tam Gajos powiedział i potem były pytania z sali. Zadawali je nauczyciele, aż w końcu ktoś zauważył, że to dzieci powinny pytania zadawać.

    I wiecie, co? Zadałam pytanie! Głos mój 10-letni nie dotarł bezpośrednio do gwiazdy, ktoś z nauczycieli je powtórzył. Pytanie było, co robi aktor, gdy ma coś do powiedzenia, a w tej chwili chce mu się kichnąć, albo zakaszleć, albo coś podobnego (puścić bąka) ?
    Taka byłam dzielna!
    Gwiazdor odpowiedział, że są na to sposoby. Nie powiedział, jakie.
    To było tak około 1972 roku.

    • Kiedy opowiadałem moim rówieśnikom o Katyniu
      /w 1975 roku/ nie dowierzali,bo ,,w historii o tym nie było” a pan profesor to jasno wyłożył,że to Niemcy. Tak samo o wywózkach na Syberię z 10.02.1940 – tez ich ,,nie było”. O spływającym krwią Wołyniu. Ba,nawet całych Kresów też ,,nie było”.Były za to dywizje NKWD ,jedyne w historii wojen , do mordowania ,,swoich”/do Niemców w ogóle nie strzelały/, oraz naszych – z AK. Było ludowe wojsko , UB i MO.Był towarzysz Tomasz – agent NKWD jako ,,polski prezydent” Bierut/też wrócił w trumnie z Moskwy któregoś razu/.Była władza ludowa podparta sowieckim bagnetem.
      Więc przestańcie pieprzyć o Bondzie albo ,,Złocie dla zuchwałych”.

      • Skąd to wiedziałeś?
        Mnie nie bylo komu powiedzieć. Historyk nie mówił w szkole, w domu nikt nie wiedział. Na szczęście nikogo z rodziny to nie dotknęło, a historyk jak historyk – umoczony w tamtych czasach.
        Śpiący jest niewinny, Ojcze.

  13. Osobny wpis: o kuli gówna, która sie toczy
    I nie chodzi o żuczka gnojarka.

    Jak byłam w liceum, w moim środowisku było modną koniecznością czytać Francois Mauriac’a i Ericha Remarque’a. Napór to napór, wtedy przeczytałam, a teraz po 30 latach wracam do tych lektur.

    Mózg 17-letni przeczytał “Na zachodzie bez zmian”. Tak trzeba było. To było o wojnie, no strasznej wojnie, ale takiej, jak była już dawno temu, jakby historia odległa; to było i już, teraz jest i będzie inaczej.
    Wsiegda budzied sonce, niejako.

    Teraz to znowu czytam. Przerażająca prawda. Współczesna, teraźniejsza, choć 80 lat temu napisana. Te rzeczy się nie skończyły, one trwają. Rozwijają się, rozwija się technologia zabijania, kwitnie propaganda jak się dać zabić, jak zabijać innych, jak hasłami i chorągwiami stłumić instynkt samozachowawczy, jaka to duma ginąć za ojczyznę.

    Atak na polskich żołnierzy w Afganistanie. ATAK nastąpił o godzinie XX w miejscu YY, kiedy to rosomak najechał na minę.

    Przemówienie ministra Klicha nad trumną polskiego zołnierza zabitego niedawno w Afganistanie: BRONIŁ POLSKi W ODLEGŁYM KRAJU!

    “Na zachodzie bez zmian”, wznowienie tłumaczenia z 1930 r., Wydawnictwo Śląsk, Stalinogród 1956.

  14. Osobny wpis: o kuli gówna, która sie toczy
    I nie chodzi o żuczka gnojarka.

    Jak byłam w liceum, w moim środowisku było modną koniecznością czytać Francois Mauriac’a i Ericha Remarque’a. Napór to napór, wtedy przeczytałam, a teraz po 30 latach wracam do tych lektur.

    Mózg 17-letni przeczytał “Na zachodzie bez zmian”. Tak trzeba było. To było o wojnie, no strasznej wojnie, ale takiej, jak była już dawno temu, jakby historia odległa; to było i już, teraz jest i będzie inaczej.
    Wsiegda budzied sonce, niejako.

    Teraz to znowu czytam. Przerażająca prawda. Współczesna, teraźniejsza, choć 80 lat temu napisana. Te rzeczy się nie skończyły, one trwają. Rozwijają się, rozwija się technologia zabijania, kwitnie propaganda jak się dać zabić, jak zabijać innych, jak hasłami i chorągwiami stłumić instynkt samozachowawczy, jaka to duma ginąć za ojczyznę.

    Atak na polskich żołnierzy w Afganistanie. ATAK nastąpił o godzinie XX w miejscu YY, kiedy to rosomak najechał na minę.

    Przemówienie ministra Klicha nad trumną polskiego zołnierza zabitego niedawno w Afganistanie: BRONIŁ POLSKi W ODLEGŁYM KRAJU!

    “Na zachodzie bez zmian”, wznowienie tłumaczenia z 1930 r., Wydawnictwo Śląsk, Stalinogród 1956.

  15. Mam urlop i obiecałem sobie,
    Mam urlop i obiecałem sobie, że nie będę przynajmniej komentował, ale… Ale pogoda do bani i jak zobaczyłem to, co zobaczyłem, to nie wytrzymałem. Właściwie dotrzymam obietnicy. Czy ktoś z komentujących powyżej doczytał do zdania Być może głupi przykład, być może za duży skrót, ale intencja jest taka, że nie o „Czterech pancernych” chodzi, w każdym nie o ten serial sprzed lat, ale kolejne odcinki?

  16. Mam urlop i obiecałem sobie,
    Mam urlop i obiecałem sobie, że nie będę przynajmniej komentował, ale… Ale pogoda do bani i jak zobaczyłem to, co zobaczyłem, to nie wytrzymałem. Właściwie dotrzymam obietnicy. Czy ktoś z komentujących powyżej doczytał do zdania Być może głupi przykład, być może za duży skrót, ale intencja jest taka, że nie o „Czterech pancernych” chodzi, w każdym nie o ten serial sprzed lat, ale kolejne odcinki?

  17. Ten tekst jest naprawdę
    Ten tekst jest naprawdę prosty i o wszystkim, tylko nie o tym czym jest szuka filmowa i czy w ramach sztuki filmowej dopuszczalna jest fikcja literacka. Kurwa jestem załamany tymi komentarzami, parę dni temu definicje “Love parade”, przy okazji analizy mediów, polityki i administracji na wschodzie i zachodzie, dziś analogie między Januszem Gajosem i Lee Marvinem, przy okazji…. nawet nie chce mi się tłumaczyć, bo i komu i po co.

    • Tekst dotyka sztuki filmowej
      Tekst dotyka sztuki filmowej więc nie ma co się dziwić że i dyskusja zbacza na ten tor. Podobnie z Love Parade.

      A clou tekstu zawiera się w prostym schemacie lemingów: “mówi autorytet – klaszczemy, mówi oszołom – tupiemy”. Ten schemat jest genialny w swojej prostocie, Michnikowszczyzna nie musi słuchać, analizować i odpierać pewnych zarzutów, to byłoby i trudne i ryzykowne. Wystarczy, że całą parę skieruje w ogłaszanie kto jest autorytetem a kto śmiesznym, nie wartym uwagi oszołomem. A kto by z oszołomem polemizował. Ludzie wolą zeżreć gówno w sreberku, byle podane na kryształowej tacy z metką “tylko dla inteligentów”.

  18. Ten tekst jest naprawdę
    Ten tekst jest naprawdę prosty i o wszystkim, tylko nie o tym czym jest szuka filmowa i czy w ramach sztuki filmowej dopuszczalna jest fikcja literacka. Kurwa jestem załamany tymi komentarzami, parę dni temu definicje “Love parade”, przy okazji analizy mediów, polityki i administracji na wschodzie i zachodzie, dziś analogie między Januszem Gajosem i Lee Marvinem, przy okazji…. nawet nie chce mi się tłumaczyć, bo i komu i po co.

    • Tekst dotyka sztuki filmowej
      Tekst dotyka sztuki filmowej więc nie ma co się dziwić że i dyskusja zbacza na ten tor. Podobnie z Love Parade.

      A clou tekstu zawiera się w prostym schemacie lemingów: “mówi autorytet – klaszczemy, mówi oszołom – tupiemy”. Ten schemat jest genialny w swojej prostocie, Michnikowszczyzna nie musi słuchać, analizować i odpierać pewnych zarzutów, to byłoby i trudne i ryzykowne. Wystarczy, że całą parę skieruje w ogłaszanie kto jest autorytetem a kto śmiesznym, nie wartym uwagi oszołomem. A kto by z oszołomem polemizował. Ludzie wolą zeżreć gówno w sreberku, byle podane na kryształowej tacy z metką “tylko dla inteligentów”.

  19. Nie wiem, czy już pojęłam, czy nadal ciemną pozostaję
    To chyba jest tak:
    Jego Genialność tworzy tekst, wnikliwą analizę w 80% o Czterech Pancernych i w ten sposób kolejny raz potwierdza się geniusz.
    Komentatorzy w 80% poruszają temat wspomnianego filmu, czym dowodzą swojego debilizmu.

    Może tylko wnioski, bez analiz, po obu stronach należałoby pisać?

    Mam też postulat o rewizję stosowania pojęcia “kultowy”. Dużo już tych kultów, za dużo, jak na wyjątkowość.

  20. Nie wiem, czy już pojęłam, czy nadal ciemną pozostaję
    To chyba jest tak:
    Jego Genialność tworzy tekst, wnikliwą analizę w 80% o Czterech Pancernych i w ten sposób kolejny raz potwierdza się geniusz.
    Komentatorzy w 80% poruszają temat wspomnianego filmu, czym dowodzą swojego debilizmu.

    Może tylko wnioski, bez analiz, po obu stronach należałoby pisać?

    Mam też postulat o rewizję stosowania pojęcia “kultowy”. Dużo już tych kultów, za dużo, jak na wyjątkowość.